michau2312
28.08.09, 23:01
Wąchałem dziś Cedre i nie wyczuwam w nim ani grama cedru. Za to walnęła mnie w nos egzaltowana pani z pudelkiem. Cedre pachnie jaśminem i tuberozą, pachnie kwiatobombą a la 80s. Pachnie jak... Boucheron pour femme.
Pomyliłem butelki w perfumerii, czy też w cedrze nie ma cedru?
Poza tym jeszcze testowałem Gris Clair i Serge Noire. W żadnym nie mogę wyczuć żadnej naturalnej nuty, za to na skórze mam rozlany cały kanister lizolu podsypany naftalinowymi tabletkami na mole.
Czy wszystkie lutensy o tych wykręconych, niesugerujących składnika nazwach (Vetiver Oriental, Encens et lavande, Sa majeste Rose) są takie "nieperfumiarskie", apteczne i trudne w strawieniu?