aurelia_aux
12.09.09, 15:03
Dzisiaj przypadkowo znalazłam mail'a kierowniczki do szefa w którym strasznie
po mnie jechała za to, że nie wykonałam obowiązków, które nie są moje (mail
był bezczelny, chamski i osobiście mnie uraził) w mailu była prośba o
zwolnienie mnie.
Oczywiście szef mnie nie zwolnił, nawet nie powiedział mi o tym incydencie,
nawet nie poruszył tematu "nie wykonania obowiązku" , bo zdaje sobie sprawę,
że on nie należy do mnie..
A teraz się zastanawiam.
Co z tym zrobić..
Jeśli kobieta jest na tyle perfidna kto wie co wymyśli za niedługo.
Najlepsze jest to, że nie pracuję z nią, ona g.. wie o tym co ja robię i że ta
praca też nie jest taka łatwa lekka i przyjemna..
Mam ochotę iść do szefa i z nim o tym pogadać, nakląć "kierowniczce" a do tego
pogrążyć ją.
Na pewno tego tak nie zostawię, ale nie będę się zniżała do jej poziomu i
knuła intryg..
Powiedzcie jak myślicie, co w tej sytuacji zrobić ?