Dodaj do ulubionych

oszukany przez zone..

16.09.09, 19:51
Witam, może poradzicie mi jak byście zareagowali gdyby okazało się
iż twoja zona ukrywając to przed Toba poddaje się zabiegowi
inseminacji nasieniem jakiegos innego goscia z banku spermy. Powiem
iż moje nasienie faktycznie po pierwszym badaniu okazało się nieco
odbiegać od normy. Badajacy stwierdzili iz trzeba powtorzyc a gdyby
nie bylo ok to poddac sie leczeniu, eentualnie gdyby i to nie bylo
ok to mozna skorzystac z in vitro..no i tak mialo byc po czym
okazuje sie ze kobieta poszla i zrobila to co zrobila..oswiadczajac
tam w klinice iz jest panna..czyli klamiac tak aby nie byla
konieczna moja zgoda...powiedzcie mi jak wy na taka sytuacje
reagujecie?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jack20 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:03
      teoretyzowac mozna wiele ale tylko teoretyzowac bo wcielic sie w
      ciebie i twoj zwiazek z braku scislejszych informacji trudno.
      normalne to wkazdym razie w malzenstwie nie jest taka jednostronna
      decyzja. moze zamierza cie olac wkrotce,kto ja tam wie?
      to ty winnes znac ja i wiedziec z jakim egzemplarzem zyjesz.
      • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:09
        myslalem ze znam ale widze ze nie. wiesz dowiadujesz sie czegos
        takiego nagle i trudno ci zareagowac...powiedzialem tak i tego sie
        trzymam, jesli cos z tego wyjdzie czyli zabieg byl skuteczny to
        wymagam rozwodu, poprostu nie widze innej mozliwosci. Nie usmiecha
        mi sie wychowywac dziecko jakiegos studenta ekonomii z zagranicy, bo
        tyle o nim wiadomo. Poprostu nadal jestem w szoku. Po moim
        oswiadczeniu chciala isc do apteki po tabletki na
        poronienie..poprostu cyrk - choc raczej tragiczny.
        • twoj_aniol_stroz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:27
          Chwila, czekaj, bo to nie jest wcale takie pewne, że zrobiła to
          złośliwie, egoisycznie, czy jakoś w ten deseń. Najpierw byłam
          szczerze pewna, że po prostu Cię olała i na zasadzie "ja chcę
          dziecko i nic więcej się nie liczy" poszła na zabieg, ale... te
          słowa o pigułkach poronnych mnie zastanowiły. Nie twierdzę, że tak
          jest, ale zastanów się i nad taką sytuacją: na ile Ty nie spieszyłeś
          się z ponownymi badaniami, na ile dziecko nie było dla Ciebie
          ważne... Być może ona to zrobiła, bo czekała już bardzo długo... Na
          zasadzie aktu rozpaczy - wiem, że głupiego aktu rozpaczy, ale jednak
          jest to okoliczność łagodząca ;)
          Urodziła mi się właśnie jeszcze jedna hipoteza: może ona
          stwierdziła, że w sumie dla Ciebie te badania i leczenie jest jakoś
          upokarzające i poddała się zabigowi, byś Ty miał to (w sensie
          badania itd) z głowy...
          Na pewno my tu nic mądrego nie wymyślimy w kwestii jej powodów, bo
          nikt z nas nie siedzi w jej głowie i nie wie co nią kierowało. Jedno
          jest pewne: komunikacja Wam szwankuje i tu warto pomyśleć o czymś co
          tę komunikację poprawi (niezależnie, czy z nią dalej będziesz, czy
          nie, to warto pomyśleć o tym by ulepszyć porozumiewanie się ze
          światem).
          • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:31
            tak, fak ze nie spieszylem sie z tym badaniem..dobrze wyczolas..a
            ona chciala dziecka desperacko. Jednak nie powiedziala ze ma zamiar
            takie kroki podjac, gdybym wiedzial przyspieszyl bym bieg spraw.
            Tymczasem zostalem postawiony przed faktem dokonanym nawet jesli
            przy okolicznościach łagodzących, bo byc moze takie tu
            występują..ale mimo wszystko fakt jest faktem...dlaczego ja mam
            wychoowywac obce w sumie dziecko mogąc miec wlasne..
            • kag73 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:36
              Ach, wiesz co,powoz, wiem, ze trudno Ci to zaakceptowac, ale ojcem
              dziecka jest nie ten co dal nasienie, sperma jest tania, plamnikow
              miliony, ale ten kto sie nim zajmuje i wychowuje.
              Jezeli Ty bys sie nim zajmowal i je kochal to jest "Twoje".
              Wiem, ze sie teraz na mnie posypia przerozne uwagi, ale takie jest
              moje zdanie. Wiez z dziecmi wytwarza sie w miare uplywu czasu, nagle
              masz taka mala istotke, musisz ja kochac, bo to takie slodkie.
              Sama mam jedno dziecko, ale bylabym gotowa i zastanawiam sie nad
              adoptowaniem drugiego, bo jestem pewna, ja dla siebie, ze
              potrafilabym kochac to dziecko jak swoje, bo ono byloby moje gdybym
              je zaadoptowala.
              Gorzej, ze zona zadecydowala o tym bez Ciebie o to mozna miec do
              niej pretensje.
              • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:42
                tak rozumiem Ciebie, faktycznie tak moze byc ale wiesz...jednak
                meski punkt widzenia jest zupelnie inny. Kobiecie raczej latwiej
                zaakceptowac dawce nasienia..wkoncu od kogos musi je otrzymac a 50%
                materiału zawsze bedzie jej, napewno lepiej gdy to ten jedyny ale
                jesli nie to trudno. A w przypadku faceta - jego nasienie to ten
                wlasnie jego udzial. Wiec raczej tego nie mozna tak porównac i
                uprościc. To troszke tak jakby twoj facet oswiadczyl ci ze zrobi
                dziecko z inna kobieta i pozniej je przyprowadzi do domu i bedzie je
                wychowywac..jakbys sie poczuła?
                • kag73 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:47
                  To troche inaczej, bo jej nikt nie "zrobil" tylko dostala
                  wstrzykniete w banku spermy.
                  Moj nie mialby nic przeciwko ozenic sie z panna z dzieckiem np., ja
                  nia nie bylam, ale gdybym byla, nie mialby problemu. Poza tym moj
                  maz nie ma tez nic przeciwko adopcji.

                  Trolujesz, co nie?
                  • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:59
                    nie rozumiesz problemu, toz tu nie chodzi o to czy mialby z tym ktos
                    problem, czy nie. Tylko z oszustwem. Wczytaj sie w sedno tematu
                    prosze.
                • twoj_aniol_stroz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:48
                  O nie, nie to nie do końca tak. Czym innym jest sztuczne
                  zapłodnienie, a czym innym bzyknięcie obcej baby w celu
                  wyprodukowania dziecka. To co porównujesz to sytuacja kiedy facet
                  daje swoje nasienie i surogatka za pomocą sztucznego zapłodnienia
                  zachodzi w ciążę by urodzić dziecko facetowi i jego żonie. Dla mnie
                  (mam dwoje dzieci) dziecko to dziecko, myślę, że bardzo wielkiego
                  problemu bym nie miała jeśli chodzi o przyjęcie dziecka. Do faceta
                  miałabym dzikie preensje, że zrobił to za moimi plecami i tu
                  faktycznie byłoby spore pole do dyskusji.
                  • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:56
                    ja wlasnie o taiej sytuacji mowie..gdy on robi to moze nie
                    robi..tylko udostepnia swoje nasienie i poprzez np inseminacje czy
                    invitro robi dziecko innej kobiecie po czym ona przekazuje to
                    dziecko Wam. A nie robi tego z Toba. To wlasnie taka sama
                    sytuacja...wiec chyba nie bylabys zadowolona z tego?
                    • twoj_aniol_stroz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 21:06
                      Tak jak napisałam: taka sytuacja byłaby moją totalną porażką
                      komunikacyjną skoro mój własny chłop zrobiłby taki numer za moimi
                      plecami. No oczywiście, że bym się wściekła, oczywiście, że
                      zrobiłabym awanturę aż by gwizdało (wszak choleryczka jestem i
                      cierpliwość to ostatnia moja cecha), a potem opadłyby emocje... no i
                      zaczęłabym rozmowę od pytania dlaczego? Ale nie dlaczego tak
                      zrobiłeś, tylko dlaczego mi nie powiedziałeś? Co spowodowało, że
                      zabrakło Ci odwagi by ze mną o tym porozmawiać? Co było nie tak z
                      mojej strony, że posunąłeś się do takiego czegoś? Oczywiście, że tu
                      z całą pewnością nastąpiłaby kolejna awantura, bo z całą poewnością
                      usłyszałabym coś co miłe dla mnie by nie było i w odruchu samoobrony
                      tę awanturę bym wywrzeszczała (wszak żem kobieta). No a potem znów
                      emocje by opadły i trochę mniej świetlanie bym na siebie spojrzała i
                      może odrobinę bym mu rację przyznała i znów drążyła temat itd. aż
                      wszystko zostałoby powiedziane... Nie umiem określić ile awantur by
                      to zrodziło. Jedno jest pewne, że te awantury nie byłyby sensu
                      sticte o dziecko, bo cóż ono winne, ale właśnie o to, że to było za
                      moimi plecami.
            • twoj_aniol_stroz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:43
              I dlatego piszę, że Wam komunikacja szwankuje. To co się stało to
              bardzo głośny alarm. Wiem, że czujesz sie wstrętnie, ale myślę, że
              to jest do odratowania tylko oboje musicie pierwszy raz w życiu
              bardzo szczerze porozmawiać o tym co czujecie i co Was boli. Bez
              oskarżeń w stylu: "bo ty zawsze", "bo ty nigdy" tylko na zasadzie
              boli mnie kiedy robisz to i to... potrzebuję tego i tego...
              W sumie oboje tu macie sporo do nadrobienia, ale uwierz, że to da
              się zrobić.
              • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:49
                oboje jestemy po studiach, ja nawet po doktoranckich, nigdy
                emocjonalnie nie reaguje, ona owszem jak to kobieta. W kazdym razie
                rozmawiamy dosc czesto, dobrze wiem, ze nie nalezy uzywac argumentow
                typu "bo ty zawsze" itp ale jak widac..pomimo tego stalo sie to co
                sie stalo. Poprostu te rozmowy zwykle wygladaja wg takiego schematu:
                1 ozna zglasza problem zwykle juz emocjonalnie
                2. ja spokojnie wyjasniam i mowie co nalezy zroic
                3. ona reaguje jeszcze bardziej emocjonalnie podnoszac problem i nie
                proponujac rozwiazania
                4. ja ponownie proponuje rozwiazanie
                5. ona sie obraza
                6. ja wychodze z domu (na pilke, basen, rower itp) zeby nie siedziec
                w takiej atmosferze
                7. ona dzwoni i przeprasza.
                ale na dluzsza mete niz z tego nie wynika.
                Az musialo dojsc do takiej sutuacji
                • twoj_aniol_stroz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:58
                  :) czyli prowadzicie typową męsko-damską rozmowę, która kompletnie
                  niczego nie wyjaśnia, bo Ty uważasz, że zostało powiedziane i już po
                  kłopocie, a ona uważa, że nic nie zostało powiedziane a Ty
                  zostawiłeś ją samą, biedną i nieszczęśliwą...
                  Kobieta tak ma, że działa bardziej emocjonalnie niż facet, facet tak
                  ma, że łatwiej mu wyjść (czytaj uciec) niż rozwiązać problem. I nie
                  jest to krytyka kobiet i mężczyzn, ale zwykłe stwierdzenie faktu.
                  To co musicie zrobić to nauczyć się ze sobą rozmawiać. Kiedyś byłam
                  na spotkaniu, gdzie para małżeńska tłumaczyła czym kobiety różnią
                  się od mężczyzn (w sensie psychiki rzecz jasna ;) ) i wyszło z tego,
                  że 90% kłótni między mną a mężem jest o to, że on jest facetem a ja
                  kobietą :D I bardzo ważne, żebyście tego uczyli się razem, bo tak
                  jak Ty nie rozumiesz jej postępowania, tak ona w ogóle nie wie o co
                  chodzi Tobie.
                  • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 21:04
                    w teorii brzmii to co piszesz logicznie, ale praktyka jest bardziej
                    zlozona. Byc moze czesc sporow faktycznie opiera sie na tym co
                    napisalas..ale jest tez duza czesc gdy sprawy sa oczywiste. Mozna w
                    duzym uproszczeniu powidziec iz spor moze dotyczyc np tego ze w
                    kranie po otwarciu kurka z czeronym pokretlem leci goraca woda, gdy
                    ja stwierdze ze trzeba dodac nieco zimnej to ona upiera sie ze wtedy
                    leci za zimna gdy ja powiem ze trzeba odpowiednio dozowac..to ona
                    sie obraza..oczywiscie to taki abstrakcyjny przyklad. Po takich
                    potyczkach slownych trzeba wyjsc..zeby kobieta w ciszy zaczela
                    myslec logiczniej..zazwyczaj to dziala. Mozna oczywiscie zostac i
                    nadal toczyc spor dostarczajac coraz to nowych argumentow ale ilez
                    to wysilku intelektualnego kosztuje a czlowiek po pracy ma ochote na
                    relaks a nie kolejny wysilek.
                    • twoj_aniol_stroz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 21:14
                      :) tyle, że ten spór o tę wodę jest sporem tak naprawdę o coś
                      znacznie głębiej... Najczęściej jest tak, że te 10% kłótni jest o
                      głupoty, które skrywają drugie dno. tyle, że to drugie dno tak
                      bardzo boli, że poszło w niepamięć a my wojujemy na powierzchni. Ja
                      to nazywam obrazowo gó.nem na środku pokoju. To co trzeba zrobić to
                      zatkać nos i je sprzątnąc, ale to wymaga wysiłku, więc przykrywamy
                      tę"atrakcję" dywanem i udajemy, że tego nie ma. Potem po jakimś
                      czasie zarówno smród jak i paćka wyłażą, bo przesiąkną, więc znów
                      przykrywamy kolejnym dywanem itd aż w końcu mamy pół metra dywanów
                      jeden na drugim, za nic nie pamiętamy co tam na dnie leży, ale
                      wiemy, że śmierdzi i co jakiś czas przesiąka, więc dokładamy kolejny
                      dywan jako sprawdzona latami metodę działania. Prawda jest taka, że
                      jedyną metodą na spokój z tym problemem jest zdjęcie tych dywanów i
                      wyszorowanie podłogi. Tyle, że w obecnym czasie to jest znacznie
                      trudniejsza sprawa niż była na samym początku. Z życiem człowieka
                      jest tak samo, tyle, że ten początek ginie gdzieś w mrokach
                      dzieciństwa i dokopanie się do niego nie jest proste, acz
                      niewykonalne też nie jest.
    • vandikia Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:08
      pwoz napisał:

      > ...powiedzcie mi jak wy na taka sytuacje
      > reagujecie?


      szukałabym nowej żony
      • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:10
        tak tez wlasnie bede robil w sytuacji gdy okaze sie ze zabieg byl
        skuteczny.
        • vandikia Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:14
          a to ma jakiekolwiek znaczenie? wynik tego zabiegu?
          • zeberdee24 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:16
            właśnie - jakby mi kobita zrobiła takiego wała to bym się brzydził z nią w
            jednym pomieszczeniu przebywać.
            • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:24
              wlasnie mam odczucia podobne... staram sie nie podejmowac takich
              decyzji pod wplywem emocji ale czuje wewnatrz olbrzymia zlosc z
              obrzydzeniem, czuje sie fatalnie psychicznie i fizycznie.
              • murzynier Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:27
                pwoz napisał:

                > wlasnie mam odczucia podobne... staram sie nie podejmowac takich
                > decyzji pod wplywem emocji ale czuje wewnatrz olbrzymia zlosc z
                > obrzydzeniem, czuje sie fatalnie psychicznie i fizycznie.

                na bruk babę, ale nie pod wpływem emocji, kisiel z botwinką...
          • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:27
            takie iz przed chwila chciala isc do apteki po tabletki na
            poronienie. Wie ze zrobila fatalny blad, jesli nic z tego nie
            wyjdzie to jeszcze da sie to odwrocic..chociaz niesmak pozostanie
            chyba juz na zawsze. A jak sie okaze ze zabieg byl skuteczny pakuje
            sobie manatki i wyprowadza sie. Tak ustalilem. Powinienem dostac
            unieważnienie małżenstwa mam nadzieje, dzis poczyniłem juz pewne
            kroki odnośnie informacji prawnej co do tej kwestii.
            • kag73 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:31
              To co najpierw tak zrobila i dopiero po fakcie Ci o tym opowiedziala?
              hmm, dziwne.Ociagales sie z badaniami? Moze nie bardzo Ci zalezalo,
              byles raczej obojetny?
              Brzydko, ze zrobila to bez porozumienia z Toba, to wazna decyzja.
              Zapytales dlaczego to zrobila? Rozmawiacie w ogole z soba?
              • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:33
                oczywiscie ze zapytalem, na pytanie dlaczego? odpowiedz brzmii
                albo "nie wiem, wiem że zle zrobila ale ja tak chciałam miec
                dziecko" lub "bo ty sie ociągałeś z badaniami.." Na moje pytanie
                dlaczego nie powiedziałas że chcesz to zrobić..przyspieszyl bym bieg
                spraw.."wtedy nie ma odpowiedzi"
              • zeberdee24 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:34
                Brzydko to jest jak twój pies nasra na trawnik sąsiadowi, to co ta kobita
                zrobiła to jest coś na co brak dostatecznie plugawego słowa.
                • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:38
                  no nic...jakos trzeba sie z tym przespac..do tej pory uwazalem ze
                  jako osoba w miare inteligetna, spokojna i kierujaca sie rozumiem dm
                  sobie rade ale jednak widze ze zycie potrafi dostarczyc ciezkich
                  dylematow. Moze obejze mecz zeby troche neurony odciagnac od tej
                  sprawy. Nie wiem czy m sie to uda ale chociaz postaram sie. Dzieki
                  wam za pomoc!
                • kag73 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:38
                  Hamuj sie troche, nie znamy ich zwiazku. Moze on ja zwodzil 5 lat i
                  myslal, ze ona ma jeszcze 100lat czasu na zajscie w ciaze i
                  urodzenie dziecka a jej zegar tyka nieublagalnie.
                  Moze to co on robil nie bylo lepsze.
                  • zeberdee24 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:42
                    Odnosimy się jedynie do znanych faktów:)
    • zeberdee24 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:11
      Zapytałbym jak się czuje jako przyszła samotna matka.
    • kozica111 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:39
      Z tego co wiem /ale mogę sie mylić/ w Polsce kobieta samotna, nie może poddać
      sie inseminacji..... ona nie mogła tego legalnie zrobić....czyli...
      • kag73 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:40
        Troll albo kobieta miala gdzies wejscia.
        • murzynier Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:41
          kag73 napisała:

          > Troll albo kobieta miala gdzies wejscia.

          raczej to pierwsze, bo historia zbyt hardcorowa by była prawdziwa
          • kag73 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:42
            Chyba masz racje, tego nie ma nawet w filmach:))
            Ale komu sie chce historie wymyslac
            • zeberdee24 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:43
              Co nie zmienia faktu że tego typu sytuacja może zaistnieć, prawo ulega ciągłej
              liberalizacji.
            • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:44
              niestety ale prawda...w 100%
              Ktos tam pisal ze moze ja tu zawalilem..wiec wyjasnie ze jestesmy
              rok po slubie, ja mam 34 lata a ona 32.
      • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:45
        wlasnie musze to sprawdzic...poradzic sie prawnika
    • kozica111 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:45
      Hehe,tak w sumie to ciekawe czemu sie przyznała w końcu mogła udawać ze to
      Twoje...jakoś mimo wszystko trollem mi pachnie. No i nadal uważam ze na
      inseminacje potrzeba zgody małżonka.
      • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:52
        co to oznacza "pachnie trolem" bo nie znam sie na tym zargonie..dzis
        pierwszy raz zalozylem konto i jestem na forum
        Przyznla sie gdyz dlugo nie odbierala tel..dzownilem kilka lub
        kilkanascie razy z wazna sprawa, musialem miec pilnie jej podpis a
        oficjalnie byla u dermatologa wiec ja podjechalem do dermatologa
        znajac do ktorej kliniki chodzi i tam w recepcji powiedziano mi ze
        nikt taki tam nie byl..wiec ..musiala sie przyznac wkoncu..ale nie
        bylo latwo to wydusic.
    • piotr.55 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:52
      Sypianie z twoim kumplem to g..o nie zdrada.
      Właśnie to co zrobiła Twoja zona jest ewidentną zdradą. Wniosła cudze geny do
      rodziny. Czy się z nią rozejdziesz czy nie, nie ma znaczenia, ona nie jest już
      Twoją żoną.
      • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:53
        fakt..byc moze jutro jednak piowiem zeby uzyla tabletek wczesno
        poronnych
        • piotr.55 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:59
          Przez 33 lata nigdy nawet nie zapytałem swojej żony czy i z kim sypia.
          Ale to jest jedyna rzecz, której nigdy bym jej nie darował.
          To oczywiście tylko mój pogląd, a podobno nie należę do najmądrzejszych na świecie.
        • kobita.1 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 21:27
          pwoz napisał:

          > fakt..byc moze jutro jednak piowiem zeby uzyla tabletek wczesno
          > poronnych


          :D:D takiego kitu, jakim nas tu serwujesz, to dawno nie widziałam:D:D

          Od opowiadania bajek, to jest Kobuszewski:)))
          • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 21:53
            jesli tylko to masz do powiedzenia to dziekuje i prosze o
            niewlaczanie sie w dyskusje, dzieki
    • kozica111 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:56
      Troll to osoba która nakręca kontrowersyjny acz nieprawdziwy temat.Masz doktorat
      i nie wiesz?:)))))))))

      Inseminacja to pikus bo powtarzam ci ze jej nie było, polskie prawo takiego
      zabiegu BEZ ZGODY ŚLUBNEGO nie dopuszcza czyli doszło do TEGO inaczej a jak to
      sam sie domyśl.
      • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 20:58
        wiec jesli o to chodzi iz opisuje wymyslony temat to wybcz ale nie
        bawilbym sie z cos takiego. Szkoda by mi bylo czasu, naprawde
        • kozica111 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 21:01
          Ale czytać umiesz? Rozumiesz słowo pisane...zastanów sie co tak naprawdę jest
          problemem.
          Żeby kobieta poszła z obcym facetem do łóżka dla dziecka, wciskając
          wykształconemu mężowi że była inseminacja to musi być nieźle zdesperowana, zadaj
          sobie pytanie gdzie jest twoja wina.
          Wczesnoporonne, a po co...związku już z tego nie będzie , no chyba ze
          zaakceptujesz dziecko.
    • black-emissary Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 21:08
      Ciężko uwierzyć w tą historię. Takie zachowanie kompletnie nie mieści mi się w
      głowie.

      Ale zakładając prawdziwość - jakie ma znaczenie, czy zabieg się udał czy nie?
      Nawet jeżeli zabieg się nie udał to nie zmienia to samego czynu, którego Twoja
      żona dokonała. Jeżeli chcesz ratować swoje małżeństwo to nie uzależniaj tego od
      przypadkowego procesu zapłodnienia i zagnieżdżenia, ale od rozmowy z żoną.
      A jeżeli zupełnie nie wyobrażasz sobie wychowywania tego dziecka to niech weźmie
      te tabletki. Dlaczego tego już nie zrobiła?
      • pwoz Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 21:52
        Generalnie reasumujac ta dyskusje mozna ja strescici chyba w 3
        sposobach zachowania jakie zaproponowaliscie:
        1. Porozmawiaj, spokojnie lub z awantura ale porozmawiajcie i
        wyjasinejscie wszystko a pozniej wychowuj to dziecko jak swoje
        2. co to za roznica czy zabieg sie uda czy nie..to co zrobila nie
        nadaje sie do wspolnego zycia
        3. Niech wezmie tabletke poronna, i zacznijcie wszystko od nowa

        Osobiscie wydaje mi sie przynajmniej na teraz...a sprawa jak wiecie
        swieza bo dzis okolo 12 sie dowiedzialem (pisalem juz wczesniej w
        jakis sposob sie dowiedzialem), wiec wydaje mi sie ze nie potrafie
        nadal zyc z nia. Poprostu nie potrafie. Powoli zabiore sie za sprawy
        rozwodowe. Naszczescie nie powinno byc z tym problemu gdyz
        ekonomicznie jestem zupelnie niezalezny i zabezpieczony prawnie ze
        tak powiem. Wrodzona asekuaracja spowowodala iz o to zadbalem 1,5
        roku temu gdy bralismy slub. Ona tez ma gdzie isc, wlasnie konczy
        sie remont jej mieszkania w co co prawda wlozylem sporo tys zł ale
        niech juz jej sluzy nie bede roscil zadnych pretencji, mysle ze ona
        tez. Znajac sytuacje historyczne pewnie bedzie mnie prosic ze zlami
        w oczach zebym tego nie robil ale tym razem niestety tez z jednak
        bodz co badz bolem w sercu ale musze ten krok podjac. Cos takiego
        jest jednak w facecie iz niesamowicie ciezko mu zaakceptowac
        iz "jego" kobieta jest zaplodniona przez innego faceta. Kobiety
        raczej tego az tak mocno nie czuja, choc moze niektore tak. W kazdym
        razie sklaniam sie najbardziej ku takiemu rozwiazaniu.
        • 1rape1 Re: oszukany przez zone.. 16.09.09, 22:00
          Miałbyś kasę łożyć na obce dziecko ;)
          Ogólnie jeżeli ,to możesz wziać jakąś ekstra rozwódkę z dzieckiem :)
          Ale to zrobisz przynajmniej z własnej woli .
    • jack20 Re: oszukany przez zone???? 16.09.09, 21:10
      czy naprawde? bo zaczynam watpic? Pytanie zasadnicze dla oceny:
      a jak wlasciwie dowiedziales sie o wizycie zony i probie jej
      zaplodnienia?
      • nanai11 Re: oszukany przez zone???? 16.09.09, 21:22
        generalnie lepiej dla ciebie gdyby przespała sie z jakimś studentem i
        powiedziała ci że jednak kochanie się udało.... To nie jest obce dziecko, to
        dziecko kobiety którą kochasz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka