Co Waszym zdaniem...

24.09.09, 10:41
...powinien zrobić mój szwagier w takiej sytuacji:
Pożyczył od nas (ode mnie i męża) walizkę lotniczą. W walizce
rozwaliła się rączka, więc w zasadzie nie będzie się nadawała do
użytku. Szwagier nie poczuwa się do jakiejkolwiek rekompensaty,
bo "walizka miała już kilka lat" (co z tego - wcześniej mieliśmy
starą walizkę, teraz nie mamy żadnej :( ).
Co Waszym zdaniem powinien on zrobić w tej sytuacji?
    • sibeliuss Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 10:46
      Powinien dołożyć się do zakupu nowej o ile tej nie da się naprawić.
      • fisiel Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 10:50
        co to za różnica jakie my mamy zdanie jak on już Ci powiedział co sobie myśli:
        była używana i stara więc się zepsuła i nie ma zamiaru jej odkupić.
        • agattka_84 Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 10:56
          Walizka nie zepsuła się dlatego, że była stara, tylko dlatego, że
          była nieodpowiednio potraktowana przez linię lotniczą - co się
          zdarza.

          A zdania innych jestem ciekawa, bo zamierzam ten temat jeszcze
          poruszać ze szwagrem.
          • idasierpniowa28 Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 11:04
            Skoro uszkodzenie walizki wynikało z winy linii lotniczych, od nich powinien domagać się rekompensaty. Ewentualnie samemu oddać do naprawy/ odkupić. Proste jak drut ;)
            Nie wyobrażam sobie że oddaję komuś uszkodzoną/zniszczoną rzecz, argumentując, że nie byla pierwszej nowości.
    • real_mayer Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 11:02
      chyba co Ty powinnaś zrobić? Moim zdaniem poprosić o zrzutkę na nową.
      Lepiej wprost powiedzieć niż potem po kątach gadać :D
      • agattka_84 Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 11:18
        I tak właśnie zrobię. Poproszę o a) naprawę walizki b) zrzutę na
        nowa, jeżeli (a) nie będzie możliwe.
    • butterflymk Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 11:08
      skąd wiesz że linie lotnicze źle ją potraktowali?
      moze szwagier ją szarpnął?
      tak to jest, mnie drażnią ludzie którzy bezczelnie okazują brak
      odpowiedzialności....
      sama miałam sytuację kiedy ukrodziono rower ( jak go używałam,
      własnośc szwagra ) z klatki schodowej mojego kolegi, on umył rączki
      nawet nie zainteresował się czy mam pieniądze na to żeby oddać
      szwagrowi nie okazał zadnej skruchy i odpowiedzialności...
      nie czuł żadnej winy że zostawił rower na klatce jak wyjechał na
      weekend. Masakra.
      • agattka_84 Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 11:17

        > skąd wiesz że linie lotnicze źle ją potraktowali?
        > moze szwagier ją szarpnął?

        Masz rację, druga opcja też jest możliwa.
        Tak czy inaczej moim zdaniem on powinien poczuwać się do
        odpowiedzialności, a niestety się nie poczuwa.
      • niebieski_lisek Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 11:23
        Weź nie przekręcaj :) Pamiętam ten wątek, ty zostawiłaś rower u kolegi na klatce
        schodowej (kolega go od ciebie nie pożyczył, po prostu nie chciało ci się go
        zabierać). W takiej sytuacji naprawdę nie rozumiem co chcesz od tego kolegi,
        przecież to ty olałaś sprzęt szwagra. A do autorki wątku - jeśli to linie
        lotnicze zawiniły, to trzeba ich poprosić o odszkodowanie, ale nie wiem czy w
        sytuacji gdy twój szwagier nie zgłosił tego od razu po zauważeniu szkody ma to
        sens. Właśnie jak coś się dzieje przy pożyczaniu, to potem są kwasy.
        • nsc23 Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 12:39
          Niebieski lisek ma racje - to czy przyjma reklamacje, czy nie, zalezy od linii
          lotniczych. Ja raz zglaszalam Ryanairowi uszkodzenie walizki (drogiej -
          Samsonite, wtedy kosztowal ok. 650 zlotych) to najpierw musialam zglosic na
          lotnisku tuz po wyladowaniu, ze walizka jest uszkodzona (akurat byla peknieta w
          poprzek), Ryanair zaproponowal, ze da mi walizke zastepcza - podziekowalam, bo
          nie podobala mi sie, chcialam z powrotem swojego Samsonite. Po dlugiej wymianie
          korespondencji (z tym, ze Ryanair pisal do mnie maile, a kazal sobie odpisywac w
          sposob tradycyjny) skonczylo sie na wycenie eksperta, bo nie mialam paragonu,
          ale pieniedzy nie odeslali. Ja w tym momencie zrezygnowalam, bo uznalam, ze moj
          czas jest cenniejszy niz ta walizka.

          Taoj szwagier (moim zdaniem) powinien byl zglosic uszkodzenie na lotnisku i
          wziac walizke zastepcza - gdyby Wam nie podpasowala, to zatrzymac sobie
          zastepcza, a Wam dac taka, jaka byscie chcieli.
        • butterflymk Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 12:59
          :-)))
          eeeej, to co z tego że nie chciało mi się go zabierać,
          gdybym tego nie napisała to byłby inny punkt widzenia
          chodzi o odpowiedzialnosc i zainteresowanie :p
          p.s. ale dziękuję za uwagę, miło że pamietasz o moich
          nieszczęściach:)
          • nsc23 Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 13:04
            Ale dlaczego obarczasz odpowiedzialnoscia za skradziony rower kolege, ktory go
            nie pozyczal? Przeciez to Twoja sprawa, gdzie rower zostawiasz, a zadaniem
            kolegi nie jest go pilnowac?
            To, co opisalas, to zupelnie inna sprawa niz historia autorki watku.
    • grassant Re: Co Waszym zdaniem... 24.09.09, 13:15
      Co Waszym zdaniem powinien on zrobić w tej sytuacji?

      Naprawić!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja