Dodaj do ulubionych

Spowiedź na siłę...

02.10.09, 10:46
Witajcie,
Mam dość nietypowy problem. Siostra wraz z mężem zapytali mnie, czy
zechciałabym zostać matką chrzestną dla ich syna. Oczywiście zgodziłam się i
nie mam zamiaru zmieniać zdania. Jest jednak pewna kwestia, która mnie
niepokoi, a mianowicie nie uczęszczam do kościoła od ok 7 lat i w tym okresie
nie byłam również u spowiedzi. Teraz przed chrztem muszę przynieść jakieś
śmieszne zaświadczenie informujące, że wyspowiadałam się przed całą ceremonią.
Siostra zasugerowała mi również, że powinnam przyjąć komunię podczas mszy.
Jest to dla mnie niekomfortowa sytuacja, nie chce udawać kogoś kim nie jestem.
Dla mnie spowiedź to rozmowa z Bogiem, nie z księdzem. Nie znam nawet tej
całej formułki spowiedzi. Jestem osobą wierzącą, jednak bliższy jest mi
kościół protestancki. Chce być z Maleństwem w takiej chwili i chce mu w życiu
dawać dobry przykład, ale nie wiem jak się zachować... Pomocy
Obserwuj wątek
    • au_lait Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:48
      Robisz z igły widły, spowiedź zajmie Ci maks. 10 minut, jeśli
      wyczaisz księdza, który przysypia w konfesjonale.
    • gazeta_mi_placi Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:49
      Nie bądź hipokrytką,niech matką chrzestną zostanie ktoś naprawdę wierzący,dla którego żadnym problemem nie będzie spowiedź ani Komunia Święta.
      Nie rób cyrku i przekrętu z czyichś uczuć religijnych.
      A rodzicom może powiedzieć,że i tak dzieckiem będziesz się zajmować i opiekować niezależnie od bycia czy nie matką chrzestną.
      • fantasia88 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:52
        Ja jestem osobą wierzącą ale nie katoliczką. Bóg jest ważną częścią mojego
        życia. Gdybym była złym człowiekiem pewnie nikt nie poprosił by mnie o zostanie
        matką chrzestną. Gdyby rodzice uznali, że ktoś inny będzie lepszą matką
        chrzestną zapewne poprosili by inną osobę.
        • mason_i_cyklista Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:57
          więc co? boisz się księdza, spowiedzi i komuni, ale nie boisz się księdza,
          chrztu i całej mszy? tylko dlatego że przy spowiedzi jesteś sama, a na mszy w
          całej grupie, czy też z innych powodów?

          też uważam że robisz z igły widły, wyspowiadaj się i tyle - 10 minut i po problemie.
        • steady_at_najx Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:58
          Chce byc kierowca ale jestem przeciwny wszelkim egzaminom,
          dokumentom a zwlaszcza znakom drogowym. Po co to komu ? Ja lubie
          jezdzic szybko i bezpiecznie, przeciez najwazniejsze ze jezdzac 5
          lat bez prawka i egzaminow nikogo nie rozjechalem ani nie zranilem.
          Przeciez to wazne prawda ?

          Blizej mi do lotnikow - oni lataja szybko jak chca i gdzie chca.

          Powiedzcie co zrobic zebym dalej mogla jezdzic bez prawka nie
          martwiac sie o jakies glupie przepisy i ograniczenia ? Bardzo mi
          zalezy zeby dawac dobry przyklad.
        • plastelinka.czerwona Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:29
          > Ja jestem osobą wierzącą ale nie katoliczką.
          Jednak chcesz uczestniczyć w katolickim obrządku i pełnić rolę matki chrzestnej?
          Wspierać rodziców w katolickim wychowaniu dziecka?
          • steady_at_najx Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:31
            To samo mowilem komentujac jej "dobry przyklad" i "nieudawanie kogos
            innego".
        • francesca1610 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 15:21
          Dla innowierców (niestety tylko dla nich) Kościół Katolicki
          przewiduje mozliwość zostania świadkiem chrztu, wtedy oczywiście
          spowiedź nie jest wymagana.
    • vandikia Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:51
      Jak nie chcesz udawać kogoś kim nie jesteś, to przede wszystkim nie
      powinnas się zgodzić na bycie matką chrzestną w kościele
      rzymskokatolickim.
      Jeśli się zgodziłaś, to powinnaś wiedzieć z czym to się wiąże, jakie
      są wymagania, a przede wszystkim jaki jest tego wszystkiego sens.
    • allerune Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:53
      miałem podobną sytuację, powiedziałem rodzicom delikatnie, że "ale wiecie, że ja
      do kościoła nie chodzę". Dalej chcieli mnie, więc cóż... poszedłem, dostałem
      kwitek, czego się nie robi dla rodziny. Chrzestny jest i tak głównie od tego,
      żeby dzieciakowi kasę dawać :D

      ps. jestem ateistą :D
      • fantasia88 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:54
        I chyba to mi pozostanie głuchy ksiądz na peryferiach miasta...
      • allerune Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:55
        acha, wtedy miałem 19 lat i jeszcze bałem się powiedzieć wprost, dzisiaj
        powiedziałbym STANOWCZE NIE, ale jak tak patrzę to do tej pory jakoś nie miało
        to negatywnych konsekwencji. Jedyne co, to trzeba będzie małemu wpisać coś do
        tej kartki dołączanej do prezentu na komunię :-/
    • steady_at_najx Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:54
      Jesli nie jestes katoliczka a "bardziej protestantka" to po co
      chcesz byc chrzestna na katolickiej ceremonii ? Po to zeby sie
      pokazac ludziom ? Powiedz ze nie mozesz i juz.

      Jesli nie chcesz spelniac pewnych wymogow i "udawac kogos innego" to
      odmow a nie "udawaj kogos innego" nie bedac katoliczka ale chcac byc
      chrzestna na katolickiej ceremonii. Co za pomieszanie pojec....

      >Dla mnie spowiedź to rozmowa z Bogiem, nie z księdzem

      a chrzest to taka rodzinna ceremonia w ktorej potrzymasz sobie
      dziecko ? Co za hipokryzja.

      >Chce być z Maleństwem w takiej chwili i chce mu w życiu
      > dawać dobry przykład,


      To daj dobry przyklad i powiedz prawde zamiast "udawac kogos kim nie
      jestes"
      • fantasia88 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:57
        Zgodziłam się na chrzest, bo uważam, że dziecko powinno być wychowane w wierze,
        jeżeli rodzice zadecydowali, że ma być to wiara katolicka nie mam nic przeciw.
        Wszyscy wierzymy w jednego Boga, a to w jaki sposób wyznajemy swoją wiarę jest
        naszą indywidualną sprawą.
        Nie mogę odmówić siostrze, bo nie ma kogo poprosić.
    • gazetowy.mail raczej bycie chrzestna na siłę 02.10.09, 10:55
      Wiesz co robi chrzestna?
      Skoro Tobie nie po drodze do kościoła to po co ta szopka, przecież
      to facet pojeje dziecko wodą ? O jakim dawaniu przykładu maluchowi
      piszesz? Nie pójdziesz z nim do kościoła, nie nauczysz pacierza,
      regułki spowiedzi nawet nie znasz - bo po co udawać kogoś kim nie
      jesteś?

      Bądź Dobra Ciocią. Zabierz na spacer, do zoo, cyrku, na wakacje,
      naucz jeździć na rowerze - ucz zycia i dawaj dobry przykład i Boga w
      to nie mieszaj
    • juliette00 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:56
      fantasia88 napisała:

      > nie uczęszczam do kościoła od ok 7 lat i w tym okresie
      > nie byłam również u spowiedzi. Jestem osobą wierzącą

      Nie jesteś. Dlatego nie powinnaś zostać matką chrzestną.

      > Dla mnie spowiedź to rozmowa z Bogiem, nie z księdzem

      Fajnie by było gdyby każdy mógł sobie ustalać własne zasady związane
      z religią. Np. modlić się będę, ale spowiadać i chodzić na mszę już
      nie, bo to niewygodne.
      ]


      • steady_at_najx Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:00
        > Fajnie by było gdyby każdy mógł sobie ustalać własne zasady
        związane
        > z religią. Np. modlić się będę, ale spowiadać i chodzić na mszę
        już
        > nie, bo to niewygodne.


        Zgadzam sie. Wiele osob myli to ze czuje ze istnieje Bog z "byciem
        wierzacym".

        Wiara to takze kwestia spelniania zasad i obrzedow. Wszystkich a nie
        tylko wygodnych
        • fantasia88 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:09
          > Zgadzam sie. Wiele osob myli to ze czuje ze istnieje Bog z "byciem
          > wierzacym".
          Wiele osób myli bycie wierzącym, z chodzeniem do kościoła. Ja nie chodzę do
          kościoła z wielu przyczyn.

          Przypuszczam, że nie jedna osoba nie uczęszczająca do kościoła częściej rozmawia
          z Bogiem i jest osobą żyjącą w zgodzie z Nim niż niejeden chodzący do kościoła.
          Mało tego uważam, że spora ilość osób podających się za katolików nie miała w
          życiu w ręku Biblii... no ale przecież do kościoła chodzą, klękają, spowiadają się..
          • jsolt Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:13
            fantasia88 napisała:

            > > Zgadzam sie. Wiele osob myli to ze czuje ze istnieje Bog z "byciem wierzacym".
            > Wiele osób myli bycie wierzącym, z chodzeniem do kościoła. Ja nie chodzę do
            kościoła z wielu przyczyn.
            >
            > Przypuszczam, że nie jedna osoba nie uczęszczająca do kościoła częściej
            rozmawia z Bogiem i jest osobą żyjącą w zgodzie z Nim niż niejeden chodzący do
            kościoła
            > Mało tego uważam, że spora ilość osób podających się za katolików nie miała w
            życiu w ręku Biblii... no ale przecież do kościoła chodzą, klękają, spowiadają się..

            dokładnie, rano biała koszula i do kościoła a potem na wódkę ze szwagrem, dla
            mnie to jest hipokryzja
          • panistrusia Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:14
            Poczytaj sobie np. Katechizm Kościoła Katolickiego - może wyczytasz, że
            katolicyzm to coś więcej niż 'rozmawianie z Bogiem'. Z resztą Bóg sam
            powiedział, że najlepiej gdy rozmawia się z nim w większej zbiorowości.

            P.S. A wiesz o tym, że czasem może być tak, że wydaje Ci się, że
            rozmawiasz z Bogiem a tak naprawdę jest to Szatan, któremu właśnie
            zależy na ludziach z poczuciem 'ja sama najlepiej wiem, czym jest bóg'?
            • fantasia88 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:20
              Podkreślam kolejny raz nie jestem katoliczką.
              A wiesz ile z obrzędów kościoła katolickiego jest niezgodne z biblią?
              I czy uważasz, że jeśli modlę się sama w ciszy - to jest gorsza modlitwa od tej
              zbiorowej? I czy podczas tej zbiorowej mniejsza szansa na to, że spotkam szatana?
              • panistrusia Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:30
                Skoro nie jesteś katoliczką to jak chcesz być chrzestną?

                W Kościele Katolickim Tradycja jest na równi z Objawieniem (Biblią).
                Jezus to tak urządził.
                Tenże sam Jezus powiedział, że właśnie jak się modli/przebywa we
                wspólnocie, to jest mniejszy dostęp Szatana (tzn. Szatan zdaje sobie
                sprawę z tego, że łątwiej przekonać człowieka w rozmowie sam na sam).
                A to z tego względu, że twoi bracia w wierze mają obowiązek cię
                upomnieć, jak zauważą, że za bardzo 'odjeżdżasz'. Pomijając to, że
                katolicy wierzą w to, że kościół (jako miejsce) to takie specjalne
                miejsce, do którego Szatan jednak nie zagląda zbyt chętnie.
                • panistrusia Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:36
                  Poza tym zrozum człowiecze, że możesz być ŚWIADKIEM CHRZTU. Do tego nie
                  trzeba nawet być ochrzczonym. Poczytaj sobie o tym w google i skończ z
                  tym jęczeniem. To jest ROZWIĄZANIE Twojego bardzo mimo wszystko
                  typowego problemu.

                  No chyba, że jednak nie jesteś pewna swojej drogi do Boga i szukasz
                  tutaj albo nawrócenia, albo utwierdzenia w tym, że Kościół jest głupi i
                  lepiej do kościoła nie chodzić.
          • zloty.strzal Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:17
            fantasia88 napisała:

            > > Zgadzam sie. Wiele osob myli to ze czuje ze istnieje Bog z "byciem
            > > wierzacym".
            > Wiele osób myli bycie wierzącym, z chodzeniem do kościoła. Ja nie chodzę do
            > kościoła z wielu przyczyn.
            >
            > Przypuszczam, że nie jedna osoba nie uczęszczająca do kościoła częściej rozmawi
            > a
            > z Bogiem i jest osobą żyjącą w zgodzie z Nim niż niejeden chodzący do kościoła
            > .
            > Mało tego uważam, że spora ilość osób podających się za katolików nie miała w
            > życiu w ręku Biblii... no ale przecież do kościoła chodzą, klękają, spowiadają
            > się..

            Ale po co się tłumaczysz?

            Moim zdaniem też głupio zrobisz jak zostaniesz ta chrzestną.
        • wrr2 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 16:42
          > Zgadzam sie. Wiele osob myli to ze czuje ze istnieje Bog z "byciem
          > wierzacym".

          Raczej wiele osób myli "bycie katolikiem" z "byciem wierzącym". Jak najbardziej można wierzyć w Boga (albo i bogów) a zasad katolicyzmu lub jakiejkolwiek innej religii nie przestrzegać.

          I to że autorka nie chodzi do kościoła jeszcze nie znaczy, że nie jest wierząca, za to na pewno za katoliczkę uważać się nie powinna (nawet jeśli, co zrozumiałe, jej wiara jest oparta na chrześcijaństwie).
      • zuzann-a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:57
        juliette00 napisała:

        > fantasia88 napisała:
        >
        > > nie uczęszczam do kościoła od ok 7 lat i w tym okresie
        > > nie byłam również u spowiedzi. Jestem osobą wierzącą
        >
        > Nie jesteś. Dlatego nie powinnaś zostać matką chrzestną.

        Bo ty wiesz lepiej w co ona wierzy.
      • bombalska Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 23:45
        juliette00 napisała:
        > fantasia88 napisała:
        > > nie uczęszczam do kościoła od ok 7 lat i w tym okresie
        > > nie byłam również u spowiedzi. Jestem osobą wierzącą
        > Nie jesteś. Dlatego nie powinnaś zostać matką chrzestną.

        Haha! Kobieto, Ty rozumiesz co znaczy "wierzyc"? To co, jak ktos nie wyznaje
        swojej wiary w jedyny sluszny katolicki sposob, to jego wiara juz sie nie liczy?
        :))))))) Zalosna jestes.

        > > Dla mnie spowiedź to rozmowa z Bogiem, nie z księdzem
        > Fajnie by było gdyby każdy mógł sobie ustalać własne zasady związane
        > z religią. Np. modlić się będę, ale spowiadać i chodzić na mszę już
        > nie, bo to niewygodne.]

        Ale skad opinia, ze jedynie wyznanie katolickie jest jedynie sluszne??! To
        zakrawa na jakis fanatyzm religijny (a dokladnie katolicki)! :D
    • jsolt Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:56
      spowiedź wcale nie musi odbyć się na zasadzie formułek i na siłę.
      jakiś czas temu zdecydowałam się na spóźnione bierzmowanie, co oczywiście
      wiązało się również ze spowiedzią tuż przed sakramentem bierzmowania
      o ile do kościoła czasami chodzę (i wcale nie na mszę, tylko posiedzieć w ciszy
      i spokoju, i pomyśleć), o tyle u spowiedzi nie byłam wiele lat.
      i powiem ci, że byłam bardzo mile zaskoczona - obyło się bez formułek,
      pogawędziliśmy sobie z księdzem przez kilka minut o różnych problemach
      życiowych, i po spowiedzi.
      • au_lait Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 10:59
        Otóż to. Kościół jest zbyt sztywny i wsteczny, wcale nie trzeba tego
        akceptować.
        • steady_at_najx Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:01
          > Otóż to. Kościół jest zbyt sztywny i wsteczny, wcale nie trzeba
          tego
          > akceptować.



          Kazdy ma prawo do swoich pogladow. Ale jesli nie odpowiadaja Ci
          poglady Kosciola to po prostu do niego nie idziesz.
        • jsolt Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:02
          ja kiedyś prawie miałam jednego księdza na sumieniu, bo wróciłam do PL po
          wieloletnim pobycie za granicą, poszłam do kościoła i do spowiedzi, zapomniałam
          co się mówi, coś tam wydukałam, a gdy ksiądz zamilkł na chwilę żeby obmyślić
          pokutę, myślałam że to już koniec, powiedziałam 'do widzenia' wstałam i poszłam....
          prawie wypadł z konfesjonału:-)
          teraz chodzę bardzo rzadko, i nie bawię się w żadne formułki, z tym że na pokutę
          grzecznie czekam:-)
    • disa 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 10:58
      da się przeżyć ;]


      spowiedź - średnio pamiętałam jak się spowiada, ale wygooglowałam sobie ;]
      trafiłam na wyluzowanego księdza który tylko co jakiś czas mówił "o
      Boże/naprawdę?" i czasami pytał "dlaczego?" odpowiadałam "eee no w sumie to nie
      wiem" raz powiedział "niesamowite" HAHAHAHA
      FAJNIE TO WSPOMINAM :D

      a opłatek trujący nie jest ;] zwłaszcza gdy zjadasz go w dobrej wierze (dla
      Malucha)

      nie ma co panikować ;]
      • steady_at_najx Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:02
        a opłatek trujący nie jest ;] zwłaszcza gdy zjadasz go w dobrej
        wierze (dla
        Malucha)


        Wybacz ale co to za bzdura ? Oplatka nie przyjmujesz "dla malucha".
        Komunia nie jest obowiazkowa w przypadku chrztu.
        • allerune Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:06

          > Wybacz ale co to za bzdura ? Oplatka nie przyjmujesz "dla malucha".
          > Komunia nie jest obowiazkowa w przypadku chrztu.

          nie "opłatek" a hostia, jako dobry katolix powinieneś to wiedzieć.

          To tylko kawałek ciasteczka, ani nie truje, ani nie powoduje sraczki. Dla
          malucha i uśmiechu rodzinki można go przełknąć. To, że całość się odbywa w
          kosztującym kupę kasy domku w którym ludzie śpiewają śmieszne piosenki do
          figurki zawieszonej na krzyżu, to jest dopiero bzdura, ale cóż :D no comments
          • au_lait Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:09
            I podatków nie płacą!
            • disa ale łaska ich nie zna granic... więc 02.10.09, 11:15
              cieszmy się, że już nie ma dziesięciny :D

              HAHAHAHAHAHA
              • steady_at_najx Re: ale łaska ich nie zna granic... więc 02.10.09, 11:16
                Ten komentarz dobitnie ilustruje stan Twojej wiedzy jak i poziomu IQ.
                • disa Re: ale łaska ich nie zna granic... więc 02.10.09, 11:19
                  kłócisz się ze mną czy z historią??

                  pl.wikipedia.org/wiki/Dziesi%C4%99cina
                  • steady_at_najx Re: ale łaska ich nie zna granic... więc 02.10.09, 11:23

                    Skoro Niemcy mieli obozy to znaczy ze kazdy Niemiec teraz i w
                    przyszlosci to kat wojenny co?

                    Takie wlasnie ograniczone rozumowanie prezentujesz.
                    • disa Re: ale łaska ich nie zna granic... więc 02.10.09, 11:35
                      średnie porównanie ;]

                      dziesięcina nie była przez kilka lat ;]
                      była ŚWIADOMYM długotrwałym działaniem ;] a raczej JEST - słuchasz zapewne Ojca
                      Rydzyka to wiesz, że dawać trzeba bo inaczej bramy niebieskie się zatrzasną Ci
                      przed nosem ;]
                      • steady_at_najx Re: ale łaska ich nie zna granic... więc 02.10.09, 11:41
                        > średnie porównanie ;]
                        >
                        > dziesięcina nie była przez kilka lat ;]


                        Widze ze srednio zrozumialas relacje uciekajac sie "porownan
                        czasowych" czy poprostu zabraklo konrargumentu ?


                        a raczej JEST - słuchasz zapewne Ojc
                        > a
                        > Rydzyka to wiesz, że dawać trzeba bo inaczej bramy niebieskie się
                        zatrzasną Ci
                        > przed nosem ;]


                        Ten komentarz wybitnie definijue kim jestes. Masz w swoim
                        prostactwie cos wiecej do dodania ?
                        • disa Re: ale łaska ich nie zna granic... więc 02.10.09, 11:47
                          prostactwo bo potrafię powiedzieć co było i co się dzieje ? To nie tajemnica. a
                          Ty odrobinę dystansu złap

                          dla równowagi napiszę, że znam ŚWIETNYCH Księży i złego słowa nigdy o nich nie
                          powiem JEDNAK to znikomy % z tych co poznałam czyli SZTUK 3 ;]
          • disa obok tematu ;] 02.10.09, 11:14
            a wiesz...
            w niedziele byłam w kościele...
            gdzie się odwróciłam tam Maryja (z 5 różnych naliczyłam)
            Jezusów (nie licząc tych na drodze krzyżowej) 3minimum
            świętych Tomaszów, Wojciechów, Stanisławów - niezliczona liczba
            i cały czas dźwięczały mi słowa "nie będziesz miał bogów cudzych przede mną"

            tak wiem to symbole... ale dla mnie to trochę jak Biblijny złoty bożek
            • allerune Re: obok tematu ;] 02.10.09, 11:17
              "niby symbole"

              zapytaj, do kogo modlą się na jasnej górze...

              ...albo ilu ludzi modli się DO JP2

              część pewnie modli się do ojca dyrektora :D
            • steady_at_najx Re: obok tematu ;] 02.10.09, 11:21
              Kolejnym postem udowadniasz ze nie masz za grosz pojecia o tym co
              mowisz. Jednak mowisz to z wielka pewnoscia siebie co tylko pogarsza
              Twoj obraz jako osoby inteligentnej.

              Moglbym tlumaczyc ze figury tylko obrazuja pewne osoby w Kosciele
              nie przypisujac im boskosci tak jak bylo to w przypadku cielca, z
              tymze pewnie niewiele z tego zrozumiesz.
              • disa Re: obok tematu ;] 02.10.09, 11:31
                tak bo tylko katolicy A JUŻ ZWŁASZCZA Ci fanatyczni są inteligentni - BRAWO ;]

                Wybacz, ale pełzające na kolanach przez cały kościół Babcie nie są wyznacznikiem
                boskości figurki ?
                czołgają się go niej, aby ją wycałować i wrzucić do skrzyneczki pieniążka

                czy uważasz, że Bóg potrzebuje takiego teatrzyku? Uważasz, że Bogu nie wystarczy
                zwykła modlitwa z zamkniętymi oczami?
                a może zbyt słabo wierzysz i potrzebujesz nad sobą wzroku właśnie Maryi w
                niebieskiej szacie czy cierpiącego wzroku Jezusa wiszącego na krzyżu ? może Ci
                to potrzebne jest, aby pamiętać?
                Wiesz.. u kilku kierowców na kierownicy widziałam karteczkę "włącz światła" może
                to na tej samej zasadzie działa? tylko wiesz... tej karteczki też nie potrzebuję
                bo PAMIĘTAM

                Wierzę w Boga, jak większość przechodziłam różne etapy: buntu, wiary, złości i
                bezgranicznego zaufania -na tym etapie jestem teraz

                ale całowała figurek/krzyży czy ręki Ojca Rydzyka NIE BĘDĘ i przez takich jak Ty
                mogę być uważana za "mniej inteligentną"
                • steady_at_najx Re: obok tematu ;] 02.10.09, 11:39
                  >Uważasz, że Bogu nie wystarcz
                  > y
                  > zwykła modlitwa z zamkniętymi oczami?



                  A Ty dlaczego tak uwazasz ? Bo tak Ci sie wydaje ? Czy masz moze
                  jakies inne przeslanki na poparcie tej tezy ?

                  Reszty tych bzdur nie komentuje. Nie bede wdawal sie w dyskusje z
                  kims kto ocenia mnie po skrajnych zachowaniach innych osob typu
                  babcie, ojciec rydzyk lub gadek w typie "karteczek na kierownicy".

                  Takie ataki prezentuja osoby ktorym brakuje argumentow i wdawanie
                  sie w dysputy z nimi to strata czasu.

                  Radze poczytac o tym co prezentujesz - doskonale pasuje :

                  pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia


                  Twoja wiara w Boga jest wg mnie warta tyle co zamkniece oczu i
                  rozmowa - ile zajmuje Ci to czasu dziennie - 10 sekund, 15 ? A moze
                  stosujesz to zwyczajnie jako terapie i wyciszenie sie przed snem ?
                  Ocena innych przez idiotycznie dobrane skrajne schematy swiadczy o
                  tym ze niewiele soba prezentujesz w dyskusji.
                  • disa Re: obok tematu ;] 02.10.09, 11:43
                    już wiem....

                    Twoja wiara jest lepsza.... HAHAHAHAHHA
                    chyba nie raz i nie 10 w przypowieściach Biblijnych ten co uważaj, że jego wiara
                    jest LEPSZA dostał po nosie od Jezusa ;]



                    pozwól, że Cie zacytuje ;]

                    "Ocena innych przez idiotycznie dobrane skrajne schematy swiadczy o tym ze
                    niewiele soba prezentujesz w dyskusji."

                    a wcześniej
                    "Twoja wiara w Boga jest wg mnie warta tyle co zamkniece oczu i rozmowa - ile
                    zajmuje Ci to czasu dziennie - 10 sekund, 15 ? A moze stosujesz to zwyczajnie
                    jako terapie i wyciszenie sie przed snem ?"

                    a teraz padaj na kolana i rób 10 rundek dookoła kościoła za swą próżność i pychę
                    bo nie Tobie oceniać czyja modlitwa jest gorsza, a czyja lepsza ;]
                    • steady_at_najx Re: obok tematu ;] 02.10.09, 11:50
                      Nie zrozumialas kompletnie co napisalem prawda ?


                      Dlatego nie odnioslas sie zupelnie do niczego co pisalem tylko
                      uchwycilas sie pazurem tego co sie dalo ?

                      Otoz dziewczynko zadna osoba ktora wierzy w Boga nie bedzie sie o
                      innej wierze czy wyznaniu wypowiadala zle. Po prostu zostawi to w
                      spotkoju. Na tym oparlem Twoja ocene "wiary" oraz "rozmowy z Bogiem".

                      Masz cos jeszcze dziewczynko do dodania? Bo jak narazie wszystkie
                      argumenty ktore Ci podalem pobily Cie zupelnie.
                      • disa Re: obok tematu ;] 02.10.09, 11:53
                        Ależ zrozumiałam wszystko
                        przemawia przez Ciebie taka pycha, że moją modlitwę z zamkniętymi oczami
                        zdegradowałeś do 10-15 sekundowej medytacji przed snem

                        idź się z tego lepiej wyspowiadaj bo Bóg takiej pychy względem innego wierzącego
                        może Ci nie wybaczyć ;]
                        odrobinę pokory człowieku
                        • steady_at_najx Re: obok tematu ;] 02.10.09, 11:58
                          > Ależ zrozumiałam wszystko
                          > przemawia przez Ciebie taka pycha, że moją modlitwę z zamkniętymi
                          oczami
                          > zdegradowałeś do 10-15 sekundowej medytacji przed snem

                          Zadalem Ci pytanie (tam byl znak zapytania ) ale nie odpowiedzialas
                          na to bo widocznie inaczej nie jest ?

                          O jakiej pokorze mowisz ? Wobec takich osob jak Ty ? Jak czytam
                          takie wypowiedzi atakujace symbole i obrzedy innych bez powodu to
                          zbiera mi sie na mdlosci. Musisz byc chora z nienawisci.
                          • disa Re: obok tematu ;] 02.10.09, 12:05
                            chora z nienawiści ? a co tu jest do nienawidzenia? -znowu przypisujesz mi coś
                            co Ci się w mózgu uroiło

                            nienawiść to obce mi uczucie, a w takiej kwestii to już wręcz irracjonalne

                            ale zgaduj dalej bo w końcu aby umocnić swoją wiarę musisz zgnoić innych ;]
                            • steady_at_najx Re: obok tematu ;] 02.10.09, 12:16
                              Czytajac Twoje posty w ktorych atakujesz cudze wartosci bez powodu
                              stosujac techniki skrajnych porownan widac ze tkwi w Tobie zlosc i
                              nienawisc.

                              Ja nigdy nie odwazylbym sie do oceny wiary muzelmanskiej czy
                              protestanckiej bo te wiary szanuje chociaz nie wszystko musze w nich
                              rozumiec.

                              Idac Twoim prostackim takiem rozumowania moglbym powiedziec ze
                              wszyscy muzelmanie to terrorysci a wszyscy anglikanci to poligamisci.
                              Dokladnie to co Ty robisz a co swiadczy doklanie o niskim IQ. Takie
                              osoby uwazam za IDIOTOW a nie wszystkich majacych inne zdanie.


                              Jednakze ja SZANUJE inne wyznania i nie powiem tego ani tak uwazac
                              nie bede gdyz skrajne zachowania nie definiuja calej wiary ani
                              wyznania.

                              Watpie jednak zebys zrozumiala bo jak narazie doskonale udowadniasz
                              w naszej dyskusji ze rozumienia brak. Natomiast doskonale umiesz
                              wyrywac konteksty i dopasowywac je do swoich wynurzen.

                              Z mojej strony EOT bo na zaden moj argument nie odpowiedzialas -
                              powtarzasz w kolko te oklepane schematy o rydzyku, figurkach i
                              babciach. To widac na wszystko co Cie stac. Ale mi na to szkoda
                              czasu.
                              • disa Re: obok tematu ;] 02.10.09, 12:27
                                > Czytajac Twoje posty w ktorych atakujesz cudze wartosci bez powodu
                                > stosujac techniki skrajnych porownan widac ze tkwi w Tobie zlosc i
                                > nienawisc.

                                nic nie atakuje tylko zadałam pytanie czy Bóg tego potrzebuje Nie ma tu
                                nienawiści. Chyba jedynie w Tobie


                                >
                                > Ja nigdy nie odwazylbym sie do oceny wiary muzelmanskiej czy
                                > protestanckiej bo te wiary szanuje chociaz nie wszystko musze w nich rozumiec.

                                ale oceniasz moją wiarę i moją modlitwe z zamkniętymi oczami porównujesz do
                                "medytacji przed snem"


                                >
                                > Idac Twoim prostackim takiem rozumowania moglbym powiedziec ze
                                > wszyscy muzelmanie to terrorysci a wszyscy anglikanci to poligamisci.
                                > Dokladnie to co Ty robisz a co swiadczy doklanie o niskim IQ. Takie
                                > osoby uwazam za IDIOTOW a nie wszystkich majacych inne zdanie.

                                to są Twoje słowa które usilnie chcesz przyporządkować do mojej osoby bo TAK
                                CI PASUJE
                                może jeszcze nam napiszesz kiedy mam okres skoro znasz mnie TAK
                                DOSKONALE ;]

                                > Jednakze ja SZANUJE inne wyznania i nie powiem tego ani tak uwazac
                                > nie bede gdyz skrajne zachowania nie definiuja calej wiary ani
                                > wyznania.

                                NIE SZANUJESZ innych osób a piszesz o wielkiej swojej tolerancji do innych
                                religii?


                                > Watpie jednak zebys zrozumiala bo jak narazie doskonale udowadniasz
                                > w naszej dyskusji ze rozumienia brak. Natomiast doskonale umiesz
                                > wyrywac konteksty i dopasowywac je do swoich wynurzen.

                                Doskonale umiem denerwować hipokrytów którzy po 10wymianachpostów uważają, że
                                znają mój światopogląd i zaczynaja wymyślać/przypisywać najgorsze z możliwych
                                wariantów bo PRZECIEŻ skoro mam inne zdanie to już mam wszystko co najgorsze ;]


                                > Z mojej strony EOT bo na zaden moj argument nie odpowiedzialas -
                                > powtarzasz w kolko te oklepane schematy o rydzyku, figurkach i
                                > babciach. To widac na wszystko co Cie stac. Ale mi na to szkoda
                                > czasu.

                                Ty za to w kółko pokazujesz swą hipokryzje, próżność i brak pokory wobec wiary.
                                Stawiasz się na miejscu Boga, aby oceniać moją wiarę, inną od swojej, a później
                                jęczysz "nigdy nie odwazylbym sie do oceny wiary muzelmanskiej czy
                                protestanckiej bo te wiary szanuje"
                                • steady_at_najx Re: obok tematu ;] 02.10.09, 12:58
                                  > nic nie atakuje tylko zadałam pytanie czy Bóg tego potrzebuje Nie
                                  ma tu
                                  > nienawiści. Chyba jedynie w Tobie

                                  Nie atakujesz tylko zadalas pytanie ?

                                  Otoz pokaze Ci historie Twojego "nieatakowania"

                                  cieszmy się, że już nie ma dziesięciny :D

                                  HAHAHAHAHAHA


                                  co ja skomentowalem niskim poziomem IQ (zarowno argument jak i to
                                  haha z capsem o tym swiadcza)

                                  pozniej na moja odpowiedz o blednych relacjach z przeszloscia
                                  odpowiadasz :

                                  słuchasz zapewne Ojca
                                  Rydzyka


                                  (zaczyna sie)

                                  tak bo tylko katolicy A JUŻ ZWŁASZCZA Ci fanatyczni są
                                  inteligentni

                                  a może zbyt słabo wierzysz i potrzebujesz nad sobą wzroku właśnie
                                  Maryi w
                                  niebieskiej szacie czy cierpiącego wzroku Jezusa wiszącego na
                                  krzyżu ? może Ci
                                  to potrzebne jest, aby pamiętać?


                                  a teraz padaj na kolana i rób 10 rundek dookoła kościoła za swą
                                  próżność i pychę
                                  bo nie Tobie oceniać czyja modlitwa jest gorsza, a czyja lepsza ;]


                                  to nazywasz zadaniem pytania ?



                                  to są Twoje słowa które usilnie chcesz przyporządkować do mojej
                                  osoby bo TAK
                                  > CI PASUJE może jeszcze nam napiszesz kiedy mam okres skoro znasz
                                  mnie TAK
                                  > DOSKONALE


                                  yyy ja sugerowalem ze znam doskonale ? A skad ta nadinterpretacja ?
                                  Po prostu brak szacunku dla symboli i wiary innych oraz wysmiewanie
                                  skrajnych cech niektorych uwazam za dostateczny dowod tego co
                                  napisalem czyli oceny calej wiary (i osob) za pomoca wykrzywionych
                                  dowodow.

                                  >NIE SZANUJESZ innych osób

                                  Nie szanuje IDIOTOW. IDIOTOW ktorych definiowalem w innych postach.
                                  IDIOTOW ktorzy w rozmowach o wierze i kosciele zaczynaja do
                                  argumentow PISowiec, Mocher, "swinte obrazki/figurki", "zmow se
                                  zdrowaski" "idz se do kosciola". Juz rozumiesz ? czy dalej nie ?
                                  Nie rozciagaj swojej osoby na wszystkich.

                                  >Doskonale umiem denerwować hipokrytów którzy po 10wymianachpostów

                                  Nie przeceniaj sie. Jak narazie to nie masz mnie czym zdenerwowac.
                                  Do tego trzeba miec troche IQ. A wybaczy Ty (bede to powtarzal) nie
                                  prezentujesz jego duza ilosc. Jedyne co u mnie powodujesz to
                                  irytacje.

                                  > Ty za to w kółko pokazujesz swą hipokryzje, próżność i brak pokory
                                  wobec wiary.
                                  > Stawiasz się na miejscu Boga, aby oceniać moją wiarę

                                  Oceniam Twoja wiare na podstawie tego jak szanujesz inne wiary i
                                  symbole. To wystarczajaco duzo. I daruj sobie te infantylizmy
                                  o "stawianie sie na miejscu Boga". Za duzo romansidl czytasz z
                                  podobnymi tekstami i dorabiasz filozofie do tego. Zwyczajnie
                                  ocenilem kogos kto nie ma szacunku do wiary innych a kosciol opisuje
                                  przez dziwaczny pryzmat dzialan w przeszlosci (a co to ma do rzeczy
                                  dzisiaj dla wierzacych?) czy zachowania pewnych ludzi (rydzyk,
                                  babcie, figury).

                                  I jeszcze raz powtorze - nie rozciagaj swojej osoby i swojej "wiary"
                                  (wiary ktora polega na zamknieciu oczy i rozmowy, inne glowne
                                  dlaczego "" napisalem wyzej) do calej rzeczywistosci.

                                  Jestes idealnym przykladem sofizmatu rozszerzenia.
                                  • disa Re: obok tematu ;] 02.10.09, 13:04
                                    moher jestes ;]

                                    i pierogi które właśnie ide jeść mają wiecej szczerej wiary w Boga niż Ty ;]
                                    • steady_at_najx Re: obok tematu ;] 02.10.09, 13:05
                                      tylko nie zapomnij zamknac oczu i porozmawiac z Bogiem :>
                                    • vandikia Re: obok tematu ;] 02.10.09, 13:21
                                      disa z tą pychą to raczej Ty przesadzasz w tym wątku
                                      Rydzyk jest potępiany nawet przez kościół.. jeden, karykaturalny
                                      ksiądz ma być obrazem wszystkich księzy?
                                      opłatek nie trucizna?
                                      śmieszne klęczące babcie?

                                      hm sporo w Twoich wypowiedziach złych emocji i złych słów.
                      • zuzann-a Re: obok tematu ;] 02.10.09, 12:14
                        steady_at_najx napisał:

                        > Nie zrozumialas kompletnie co napisalem prawda ?
                        >
                        >
                        > Dlatego nie odnioslas sie zupelnie do niczego co pisalem tylko
                        > uchwycilas sie pazurem tego co sie dalo ?
                        >
                        > Otoz dziewczynko zadna osoba ktora wierzy w Boga nie bedzie sie o
                        > innej wierze czy wyznaniu wypowiadala zle. Po prostu zostawi to w
                        > spotkoju. Na tym oparlem Twoja ocene "wiary" oraz "rozmowy z
                        Bogiem".
                        >
                        > Masz cos jeszcze dziewczynko do dodania? Bo jak narazie wszystkie
                        > argumenty ktore Ci podalem pobily Cie zupelnie.
                        >

                        Nie podniecaj sie chlopczyku bo jak na razie to argumenty Disy
                        Ciebie pobily:-)
                        • steady_at_najx Re: obok tematu ;] 02.10.09, 12:18
                          >Nie podniecaj sie chlopczyku bo jak na razie to argumenty Disy
                          >Ciebie pobily:-)


                          Serio ? Te o babciach i figurkach ? Czy te o ojcu rydzyku ? czy moze
                          te nieskladne inne odpowiedzi.

                          No no ale jak zuzann-a tak napisala to tak musi byc. Wes mnie nie
                          rozsmieszaj.
                          • disa no to jst nas 3 02.10.09, 12:31
                            czyżbyś zatem kolejnej osobie odjął z 50 punktów IQ bo ma inne zdanie niż Ty?


                            HAHAHAHAHHAHA
              • bombalska Re: obok tematu ;] 02.10.09, 23:40
                steady_at_najx napisał:
                > Kolejnym postem udowadniasz ze nie masz za grosz pojecia o tym co
                > mowisz. Jednak mowisz to z wielka pewnoscia siebie co tylko pogarsza
                > Twoj obraz jako osoby inteligentnej.

                Ja sie z nia calkowicie zgadzam. Modly do drewna i plotna.

                > Moglbym tlumaczyc ze figury tylko obrazuja pewne osoby w Kosciele
                > nie przypisujac im boskosci tak jak bylo to w przypadku cielca, z
                > tymze pewnie niewiele z tego zrozumiesz.

                Drugie przykazanie usuniete przez kosciol katolicki jasno mowilo, ze nic nie
                bedzie obrazowac Boga. Modlisz sie do kawalka szmaty albo do kawalka drewna
                wymalowanego na zloto. Jestes zwyklym zindoktrynowanym moherem, ktory nawet
                przez chwile nie zastanowi sie nad tym co robi, jaki to ma sens, za to zagryzlby
                kazdego antykatolika. Jak dla mnie jestes przykladem zwyklej polskiej ciemnoty.
          • steady_at_najx Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:19
            > nie "opłatek" a hostia, jako dobry katolix powinieneś to wiedzieć.

            zanim zaczniesz mnie poprawiac radze czytac ze zrozumieniem. Ew
            jakies kursy ktore to gwarantuja.
            • allerune Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:22
              typowy PiSowiec, zamiast do meritum, odniosłeś się do zupełnie nieistotnego
              wątku pobocznego, w którym i tak miałem rację :D
              • steady_at_najx Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:27
                Otoz nie dyskutuje z idiotkami ktore

                1) Nie umieja czytac ze zrozumieniem

                2) Uzywajacym slowa "PiS-owiec" na okreslenie kazdego kto prostuje
                ich idiotyzmy.

                Juz zrozumialas ?
                • allerune Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:40
                  ja też nie dyskutuję z idiotkami, dlatego moja dziewczyna jest osobą inteligentną

                  a co do Ciebie, masz chyba jakiś kompleks, każdej osobie, która się z Tobą nie
                  zgadza zarzucasz brak inteligencji lub idiotyzm. Wyniosłaś (łeś) to z domu?
                  często tak Cię nazywali rodzice? teraz uważasz, że to jedyny argument w dyskusji
                  ? :D
                  • steady_at_najx Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:46
                    Po pierwsze masz zenski nick. Niezaleznie co on oznacza w oryginale.
                    Moze w domu zakladali Ci spodniczki i tak zostalo ?

                    Po drugie oprocz wiadra jakichs bzdur (w typie "kawalka ciastka nie
                    powodujacego sraczki") i okreslen typu "PiS-owiec" nie wniosles
                    zadnego argumentow wiec o jakim odnoszeniu sie do argumentow mowisz ?
                    • disa Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:50
                      Twoim argumentem nr 1 jest ujmowanie ludziom inteligencji ;]
                      ktoś ma inne poglądy niż Ty = jest głupi ;]

                      świetny argument BARDZO DOJRZAŁY I MĄDRY
                      • steady_at_najx Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:55
                        Nie.

                        Argumenty dostalas. Idiota nazywam czlowieka ktory obraza innych i
                        przypisuje im swobodnie dobrane skrajne cechy - o czym pisalem w
                        innych postach. To jest idiota. Przypominam Ci tez ze na moje
                        argumenty jako odpowiedz dostalem wiadro pomyj, taki czlowiek jest
                        dla mnie idiota.

                        Jeszcze raz napisze zebys zrozumiala. Czlowiek ktory w dyskusji bez
                        powodu atakuje cudze wartosci uzywajac jakichs wyolbrzymionych
                        argumentow i przesmiewczych stwierdzen musi miec niskie IQ co
                        automatycznie identyfikuje go w moich oczach jako idiote.


                        A teraz moze zaprentujesz jakies konrargumenty o ktore prosze ?
                        • disa Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:58
                          a dla mnie człowiek który sugeruje, że mam niskie IQ bo mam inne zdanie niż on
                          to DEBIL

                          ;]
                          masz pretensje, że Ci ktoś od PISowców pojechał (bo masz inne zdanie niż
                          rozmówca) a robisz TO SAMO piszesz komuś, że nie jest inteligentny bo.. MA INNE
                          ZDANIE NIŻ TY

                          i się wyjaśniło ;] HIPOKRYTA
                          • steady_at_najx Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 11:59
                            > masz pretensje, że Ci ktoś od PISowców pojechał (bo masz inne
                            zdanie niż
                            > rozmówca) a robisz TO SAMO piszesz komuś, że nie jest inteligentny
                            bo.. MA INNE
                            > ZDANIE NIŻ TY


                            Jeszcze raz prosze o czytanie ze zrozumieniem. Bo tego Ci brak.
                            W innym poscie podalem definicje idioty. Odnies sie do niego to
                            zrozumiesz.
                            • disa Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 12:09
                              przeczytaj sobie swoje wpisy
                              co krok piszesz/sugerujesz każdemu kto ma inne zdanie niż Ty, że jest mniej
                              inteligentny ;] Twój główny argument

                              a teraz nagle się wykręcasz definicją którą podałeś
                              :] brawo umacniaj się dalej w swojej hipokryzji i próżności ;]
                              • steady_at_najx Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 12:20
                                > przeczytaj sobie swoje wpisy

                                Mowisz o tych skierowanych do Ciebie i alllrune ? Rzecz w tym ze
                                tylko was tu uwazam za idiotow i temu nie zaprzeczam. Powodu podalem
                                juz w kilku postach. Watpie zebys jednak zrozumiala.
                                • disa Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 12:29
                                  bo nikt inny nie napisał Ci czegoś z czym się nie zgadzsz ]

                                  nie obrażam się, bo ja Cie nie uważam za idiotę.. ja wiem, że z Tobą jest gorzej :D
                                  • allerune Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 13:14
                                    wow, kobieto, że też masz siłę na te dysputy ;-)

                                    To beton, odpuść sobie, nic nie wskórasz. No chyba, że masz skrytą przyjemność
                                    obcowania z kretynami ala kretynofil :D
                                    • steady_at_najx Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 13:17
                                      Beton powiadasz ?

                                      Lepsza Twoja postawa, nie ?

                                      napierw narzygac cos na watku a pozniej jak brakuje argumentow to
                                      powiedziec "przeciez to beton, nie dyskutuje"

                                      No i jeszcze dodac ze "kretyn". Ale koniecznie trzeba odpowiedziec
                                      to na cudzy post "ze to niby przy okazji".

                                      Wez koles (ze uzyje retoryki mocherow) nie rozsmieszaj mojej babci.

                                      Jestes klasycznym idiota (co zaznaczylem juz wczesniej)
                    • allerune Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 13:12
                      > Po pierwsze masz zenski nick.

                      z tego co wiem, żeńskie imiona kończą się w języku polskim literą A. O literze E
                      nie ma żadnej wzmianki.

                      To, że tego nie skumałaś (łeś) NIE ŚWIADCZY TO DOBRZE O TWOJEJ INTELIGENCJI :D
                      • steady_at_najx Re: 2lata temu to przechodziłam 02.10.09, 13:28
                        Ty kolego. A co o Twojej swiadczy ? Pewnie ten umiejetny brak
                        odpowiadania na argumenty ktory dostales ? ze odpowiem Twoim
                        wlasnym "wynurzeniem " -typowy PiSowiec, zamiast do meritum, po raz
                        kolejny odniosłeś się do zupełnie nieistotnego wątku pobocznego


                        > z tego co wiem, żeńskie imiona kończą się w języku polskim
                        literą A


                        Acha... a Twoj nick to pewnie imie i na dodatek polskie imie
                        ? hehehe

                        Cholera takiego na chrzcie jeszcze nie slyszalem :DDDD

                        I Ty piszesz o inteligencji ? Daj sobie na wstrzymanie.



                        PS : nie zapomnij jako argumentu uzyc czegos o rydzyku, ew RM.
                        Bedziesz mial "mocne argumenty w dyskusji". Pamietaj tez zeby
                        dorzucic slowo "beton" to pomoze Ci w uzasadnieniu ze to nie jest
                        kwestia ze nie masz nic do powiedzenia, tylko raczej nie chcesz "z
                        betonami gadac"
    • panistrusia Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:05
      Może przez te siedem lat zapomniałaś, ale...podczas chrztu będziesz
      musiała obiecywać, bądź co bądź przed Bogiem (i Kościołem) różne
      sprawy.
      Owszem zaświadczenia są śmieszne, ale tylko przy założeniu, że żyjemy
      w idealnym świecie, gdzie jak ktoś coś deklaruje, to tak jest. Twój
      przypadek jak najbardziej pokazuje, że 'karteczki' są przydatne by
      chociaż skłonić do chwili zadumy nad sobą.

      P.S. Wiesz, że możesz zostać świadkiem chrztu?
      • alpepe Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:18
        j.w. świadek chrztu to wyjście z sytuacji.
        Do wątkodawczyni:
        W czasie chrztu ksiądz mówi: Taka jest wiara, taka jest wiara kościoła
        katolickiego (z pamięci)...
        Jak ty nie będąc katoliczką możesz zapewnić wychowanie w wierze KATOLICKIEJ?
        • kag73 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 13:39
          Przeciez ludzie, dzieciak wychowuja rodzice a nie chrzestni. Nie
          robcie z ciemy, nie zyjecie na tym swiecie czy co?

          Ciekawa jestem kto tutaj z tych katolikow na forum jest chrzestnym
          albo chrzestna. Czy chodzi uczynnie co niedziele do kosciola, nie
          uprawial seksu przedmalzenskiego i w ogole trzyma sie wszystkich
          zasad. Czy raczej jest bardziej tak troche katolikiem, reszta z
          przymruzeniem oka.
          Ciekawam jak wygladaj spotkania tych ludzi z chrzesniakami, na pewno
          caly czas mowia im o religii katolickiej, wiecej nawet niz ich
          wlasni rodzice.
    • menk.a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:17
      Temat
      wałkowany. Zerknij.


      Wielu ma się za "dobrych ludzi, którzy są bliżej niego niż większość tzw.
      wierzących'. I co z tego? Masz odwagę cywilną to idź do księdza, który udzielał
      będzie chrztu i powiedz: wierzę w Niego, ale we mszach św. nie uczestniczę, 7
      lat nie byłam u spowiedzi nawet przed Wielkanocą, nie pamiętam kiedy ostatnio
      przyjęłam sakrament Komunii Św. Jednak jestem wierząca i chcę zostać chrzestną'.
      Powodzenia.;)
      • alpepe Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:19
        każdy normalny ksiądz powinien w tym momencie powiedzieć: nie!
        • menk.a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:22
          Oby tylko taki się trafił.
          Chociaż wątpię, by autorka czy wielu innych nie okazało się hipokrytami.
        • zawszezabulinka Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:30
          ja bym sie nie zgodzila mimo wszystko. dobrze ze mam normalna siostre i jej sie
          do dzieci nie spieszy i zapewne do kosciola tez nie pospieszy sie :)
          siostra poprosila ciebie bo jestes najblizsza z calej rodziny.
          gdyby ktos mnie z rodziny poprosil odmowilabym.
          ciekawe czy byloby milo rodzicom dziecka gdyby sie dowiedzieli ze zrobilas to z
          przymusu.

          moj chlopak palnal ostatnio ze rodzice dziecka by sie na mnie obrazili gdybym
          odmowila bycie chrzestna.


          ja nie jestem za pokazywaniem sie na sile w kosciele, gdy rozmawialam z moim
          chlopakiem to przyznal ze chcialby chrzest dlatego zeby dziecko nie miala
          problemow pozniej i zeby rodzina nie gadala ;/
          i tak samo mowil ze co mi zalezy poklepie 10 minut i bedzie po
          problemie.oczywiscie slubu koscielnego to juz nie chce, przeciez tez mozna
          poklepac 10 minut

          znajomi ost przyznali ze robili chrzest dla rodzicow i dodali na zakonczenie, to
          co ? nastepne "spotkanie" na komuni ?
      • izabellaz1 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:51
        menk.a napisała:

        > Wielu ma się za "dobrych ludzi, którzy są bliżej niego niż większość

        A za to Niego z małej litery, to powinno się na Ciebie nałożyć ekskomunikę :P
        • menk.a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:58
          izabellaz1 napisała:

          > menk.a napisała:
          >
          > > Wielu ma się za "dobrych ludzi, którzy są bliżej niego niż większość
          >
          > A za to Niego z małej litery, to powinno się na Ciebie nałożyć ekskomunikę :P
          >

          Tu lejt. Ja i tak mam już w piekle zabukowany apartament. Ekskomunika już mi nie
          zaszkodzi.:P
    • twoj_aniol_stroz Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:26
      No dobrze, to teraz tak: do którego z kościołów protestanckich Ci
      najbliżej?
      Myślę, że ta sytuacja to dobry moment na znalezienie czasu i
      przemyślenie sobie relacji z Bogiem. Rozumiem, że jesteś na etapie
      poszukiwania swojego miejsca i może warto byłoby przemyśleć i
      zdecydować się gdzie będzie to miejsce, w którym bedę wielbić Boga.
      W Piśmie Św mamy wyraźnie powiedziane, że wiara bez uczynków martwa
      jest i myślę, że warto skupić się na tym, by te uczynki jednak
      zaistniały - i nie mam na myśli tutaj wyłacznie modlitwy, bo ta jest
      indywidualną rozmową z Bogiem, ale raczej własnie spotkania
      eucharystyczne, praca w grupie nad sobą itd. Wspólnota, czy to
      katolicka, czy protestancka jest bardzo dużym umocnieniem, jest
      pomocą w wierze i jest tym, o co Panu Jezusowi chodziło. W końcu
      jakby nie było to jednak obiecał uczniom, że jeśli dwaj lub trzej
      zgodnie proszą o coś, to On jest pośród nich. Zresztą w Piśmie Św
      jest cała masa odnośników własnie do tej wspólnotowości Kościoła i
      warto z tego skorzystać.
      Wracając do meritum. Chrzest Św jest wspólny i respektowany przez
      większość wyznań. KK dopuszcza możliwość bycia świadkiem Chrztu Św
      przez osobę z innego wyznania chrześcijańskiego i myślę, że tutaj
      musisz poszukać warunków, które musisz spełniać by być takim
      świadkiem. Ważna jest świadomość słów, które wypowiadają rodzice
      chrzestni podczas ceremonii:
      3. Kapłan-szafarz pyta rodziców:
      - O co prosicie Kościół święty dla Anny Magdaleny?;
      4. Rodzice odpowiadają:
      - O Chrzest.;
      5. Następnie kapłan rozpoczyna właściwą ceremonię i mówi:
      - Prosząc o Chrzest dla Waszego dziecka przyjmujecie na siebie
      obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania,
      miłował Boga i bliźniego, jak nauczyć nas Jezus Chrystus. Czy
      jesteście świadomi tego obowiązku?;
      6. Rodzice odpowiadają:
      - Jesteśmy świadomi.
      7. Następnie kapłan zwraca się do rodziców chrzestnych:
      - A wy, Rodzice chrzestni, czy jesteście gotowi pomagać rodzicom
      tego dziecka w wypełnianiu obowiązku?;
      8. Rodzice chrzestni odpowiadają:
      - Jesteśmy gotowi.;
      Tak, więc rola chrzestnego jest ważną rolą, warto by sam chrzestny
      był świadom tego kim dla niego jest Bóg, wspólnota, by miał
      sprecyzowane swoje poglady na ten temat. I stąd moja propozycja byś
      najpierw sama jasno sprecyzowała sobie w jaki sposób zamierzasz
      podążać do Boga, z kim tak naprawdę jest Ci po drodze i wówczas z
      czystym sumieniem możesz być świadkiem Chrztu Św siostrzenicy. Kiedy
      już odpowiesz sobie na te pytania będziesz mogła spokojnie określić
      dlaczego nie przystępujesz do Spowiedzi Św lub bedziesz mogła
      spokojnie do niej przystąpić.
      Na koniec napiszę tylko jeszcze, że był moment (dość długi), gdy
      moja wiara katolicka mocno drżała w podstawach, a protestantyzm
      jawił mi się jako dobra alternatywa. Po wielu dociekaniach,
      rozmowach z różnymi ludźmi, przekopaniu internetu zostałam przy
      katolicyźmie. Dziś mogę śmiało powiedzieć, że był to wybór bardzo
      świadomy i dziękuję Bogu za to drżenie podstaw, bo teraz moja wiara
      dojrzała i solidnie okrzepła. Właśnie tego Ci życzę, niezaleznie od
      tego jaką drogę wybierzesz, życzę Ci z całego serca wyboru drogi do
      Boga, która spowoduje, że spokuj i radość zagoszczą w Twoim
      sercu :)
      • fantasia88 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:34
        Mówię o kościele baptystów. Dla mnie wiara to nie tylko samodzielna modlitwa.
        Raz w tygodniu spotykamy się w babskim gronie, czytamy biblię, rozmawiamy o
        naszym życiu, o tym co nas spotkało, jakie miało to odniesienie do Boga. Często
        czytamy biblię. Działam również w stowarzyszeniu crown(www.crown.org.pl) Bóg
        jest bardzo blisko mnie.
        Zdecydowałam się na bycie matką chrzestną , bo jak mówiłam Bóg jest dla mnie
        ważny w życiu i niezależnie od wiary, w jakiej Maluszek będzie wychowywany, będę
        mu uświadamiać, że Bóg istnieje i czuwa nad nami.
        • mujer_bonita Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:45
          fantasia88 napisała:
          > Zdecydowałam się na bycie matką chrzestną , bo jak mówiłam Bóg jest dla mnie
          > ważny w życiu i niezależnie od wiary, w jakiej Maluszek będzie wychowywany, będę
          > mu uświadamiać, że Bóg istnieje i czuwa nad nami.

          Decydując się na bycie chrzestną w kościele katolickim zobowiązujesz się do
          wychowywania dziecka w wierze KATOLICKIEJ. Nie w 'uświadamianiu maluszka, że bóg
          istnieje' tylko ściśle według zasad KOŚCIOŁA KATOLICKIEGO.

          Jesteś tego świadoma i chcesz się tego podjąć? Konkretnie tego a nie SWOICH zasad?
          • fantasia88 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:50
            Chcę się tego podjąć, bo wszyscy wierzymy w jednego i tego samego Boga, a sposób
            w jaki wyznajemy naszą wiarę jest indywidualnym wyborem. Jeżeli rodzice wybrali
            dla Maluszka wiarę katolicką ja to akceptuje i żadnym wypadku nie zamierzam
            nikogo odwodzić od tej decyzji.
            • alpepe Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:51
              kompletnie nie rozumiesz, o co chodzi w byciu chrzestną.
            • mujer_bonita Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:54
              fantasia88 napisała:
              > ja to akceptuje i żadnym wypadku nie zamierzam nikogo odwodzić od tej decyzji.

              Nadal nic nie rozumiesz.

              To nie chodzi o 'odwodzenie' tylko o wychowywanie dziecka w WIERZE KATOLICKIEJ - ściśle według zasad między innymi spowiedź i chodzenie do kościoła a Ty już na wstępie masz z tym problem? Zamierzasz pomagać rodzicom w wychowywaniu dziecka według zasad, których nie akceptujesz?

              Jakim przykładem katolika chcesz być dla dziecka skoro katolikiem nie jesteś?
              • menk.a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:01
                mujer_bonita napisała:

                > Jakim przykładem katolika chcesz być dla dziecka skoro katolikiem nie jesteś?
                >

                Takim, jak tu wielu deklaruje że jest. Znaczy jest hipokrytami, a nie
                katolikami. Szast plast, oszustwo przy konfesjonale i uzyskanie świstka, kolejne
                oszustwo w trakcie udzielania chrztu i potem już stado oszustw, bo przecież
                'bycie chrzestnym to tylko dawanie kasy'.
                Hipokryzja.com ;)
                • mujer_bonita Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:04
                  menk.a napisała:
                  > Takim, jak tu wielu deklaruje że jest. Znaczy jest hipokrytami, a nie
                  > katolikami. Szast plast, oszustwo przy konfesjonale i uzyskanie świstka, kolejne
                  > oszustwo w trakcie udzielania chrztu i potem już stado oszustw, bo przecież
                  > 'bycie chrzestnym to tylko dawanie kasy'.
                  > Hipokryzja.com ;)

                  Ona już weszła na wyższy poziom bo nawet oszustwa w konfesjonale jej się nie chce popełniać, hehe :D
                  • menk.a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:06
                    mujer_bonita napisała:

                    > Ona już weszła na wyższy poziom bo nawet oszustwa w konfesjonale jej się nie
                    chce popełniać, hehe :D
                    >

                    Lenistwo. Kolejny grzech. :D
                • steady_at_najx Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:04
                  > Takim, jak tu wielu deklaruje że jest. Znaczy jest hipokrytami, a
                  nie
                  > katolikami. Szast plast, oszustwo przy konfesjonale i uzyskanie
                  świstka, kolejn
                  > e


                  Wiesz najsmieszniejsze to jest to ze z jednej strony tak robia a z
                  drugiej sami dolaczaja sie do glosow ze katolicy to hipokryci :D
                  • menk.a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:07
                    Dewocja. Modlą się pod figurą...;)
          • alpepe Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:50
            nie, ona nie jest tego świadoma, wybrała sobie wiarę jak buty w sklepie, ale
            ktoś chce by chodziła w szpilkach, to zakłada szpilki i udaje, że jej pasują.
            Hipokrytka.
          • kag73 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 13:31
            Ciekawa jestem, ktory z chrzestnych katolikow tak bardzo pomaga
            wychowywac dziecko po katolicku i jak to wychowanie wyglada, bo sie
            jeszcze nie spokalam. Spotykaja sie regularnie i opowiadaja
            dzieciakowi o kosciele katolickim, spowiedzi itp?
        • plastelinka.czerwona ech 02.10.09, 11:50
          Mówić dziecku o bogu możesz także jako ciocia.Zostając chrzestną wbrew nauczaniu
          kościoła uświadomisz siostrzeńcowi najwyżej, że zasady się nie liczą a całe
          życie można podciągnąć pod "ja".
          • fantasia88 Re: ech 02.10.09, 11:55
            Chrzestnymi dla dziecka mogą być takie osoby, które same przyjęły sakrament
            chrztu św., Eucharystii, bierzmowania, są osobami wierzącymi i praktykującymi
            aby być wzorem religijnego życia dla dziecka. Chrzestnymi nie mogą być osoby
            żyjące niezgodnie z wiarą i nauką Kościoła np. w związku cywilnym, konkubinacie
            lub nie mające nic wspólnego z życiem Kościoła. Wymagany minimalny wiek to 16 lat.

            W którym miejscu łamię zasadę kościoła katolickiego?
            • mujer_bonita Re: ech 02.10.09, 12:01
              fantasia88 napisała:
              > W którym miejscu łamię zasadę kościoła katolickiego?

              Gdzie łamiesz zasady???????????? Kilka razy napisałaś, że NIE JESTEŚ KATOLICZKĄ!!!!!! Kobieto? Czy Ty się dobrze czujesz????

              Nie jesteś katoliczką, nie jesteś osobą praktykującą, nie żyjesz zgodnie z wiarą i nauką kościoła katolickiego. Ty nie spełniasz prawie ŻADNYCH wymagań na matkę chrzestną!!!!!!
              • menk.a Re: ech 02.10.09, 12:03
                Mujer, Ty na pewno piszesz pod światło, dlatego autorka nie rozumie. ;)
            • panistrusia Re: ech 02.10.09, 12:02
              No to ja już nie rozumiem, skąd Twoje wątpliwości: jesteś katoliczką,
              żyjesz w zgodzie z przykazaniami i Boskimi i kościelnymi, jesteś
              zaangażowana w życie Kościoła. Gdzie problem???
            • plastelinka.czerwona taaa 02.10.09, 12:03
              > są osobami wierzącymi i praktykującymi
              > aby być wzorem religijnego życia dla dziecka

              > jest jednak pewna kwestia, która mnie niepokoi, a mianowicie nie
              > uczęszczam do kościoła od ok 7 lat i w tym okresie nie byłam również > u
              spowiedzi.

              > Ja jestem osobą wierzącą ale nie katoliczką.

              Coś jeszcze trzeba dodawać?
              • fantasia88 Re: taaa 02.10.09, 12:06
                Ano zapomniałam, że jeśli nie jesteś katolikiem to nie jesteś wierzącym!!!
                • panistrusia Re: taaa 02.10.09, 12:09
                  Gdzie to jest napisane? Widzisz tam takie małe słówko 'i'?
                • menk.a Re: taaa 02.10.09, 12:10
                  fantasia88 napisała:

                  > Ano zapomniałam, że jeśli nie jesteś katolikiem to nie jesteś wierzącym!!!

                  Bzdura. Możesz być wierzącym, ale to nie oznacza z automatu katolika. Zapamiętaj
                  sobie. Bycie dobrym człowiekiem to też nie znaczy, że nadajesz się na chrzestną.
                  Na katolika, chrzestnego nałożone są wymagania. Spełniasz je lub nie. Z tego co
                  piszesz... nie spełniasz. A to czy oszukasz i jednak zostaniesz chrzestną. Cóż,
                  sprawa między Tobą a Bogiem, w którego wierzysz.
                  Graj z Nim w kotka i myszkę.;)
                  • kag73 Re: taaa 02.10.09, 13:08
                    Czesto trzeba pomyslec co pochodzi od Boga a co jest wymyslem
                    Kosciola katolickiego. Jest duza roznica miedzy wiara a religia. To
                    nie jest to samo!!
                    Ja bez wyrzutow zostalam chrzesta, chrzestna to dla mnie
                    rodzaj "drugiej/zastepczej" mamy a na taka sie jak najbardziej
                    nadaje. Bo to nie sztuka potrzymac dziecko w czasie mszy na chrzcie.
                    • menk.a Re: taaa 02.10.09, 13:13
                      Owszem, owszem, nie mniej jednak wymogi znamy, godzimy się na stosowanie się do
                      nich i aktywnie uczestniczymy albo nie. ;)

                      Kag, jakkolwiek ktoś jest dobrym człowiekiem, wg zasad katolickich musi spełniać
                      pewne wymogi jako kandydat na chrzestnego. Ja nie chcę tu nikogo przekonywać.
                      Ale też nikt mi nie wmówi, że mamy w tej kwestii dowolność.;)
                • plastelinka.czerwona cudowne :D 02.10.09, 12:15
                  Myślisz, że "praktykujący" dotyczy jakich praktyk?
            • fuks0 Re: ech 02.10.09, 12:12
              1. Nie jesteś osobą praktykującą (wedle KK)
              2. Nie żyjesz zgodnie z naukami KK
    • hermina25 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 11:59
      a dlaczego masz się wyspowiadać,skoro jesteś temu przeciwna?To była by czysta
      hipokryzja,zarówno wobec siostry,dziecka jak i wiary (twierdzisz,że jesteś wierząca)
      Moim zdanie pogadaj z siostrą,bo nie można robić czegoś wbrew swojej woli...
    • mahadeva Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:05
      NIKT NIE MOZE cIE zmusic do obrzedow religijnych
      ja zreszta jestem ateistka i z ateistami sie zadje, wiec nei mam
      takich problemow
      najwyzej nich znajda inna chrzestna, to nie rpzeszkodzi Ci zajmowac
      sie sistrzenica
    • twojabogini Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:27
      fantasia88,

      Istotą bycia rodzicem chrzestnym jest pomoc w wychowaniu chrześniaka
      w wierze rzymsko-katolickiej, skoro nie jest to wiara, z którą się
      identyfikujesz - to nie ma sensu podawanie przez ciebie dziecka do
      chrztu. Ale niekoniecznie...
      Może np. twoja rodzina akceptuje twoja postawę. Wtedy wyspowiadaj
      się, dzieląc z księdzem swoimi wątpliwosciami (znajdź dobrego
      spowiednika). Wtedy mozesz przystąpić do komunii, cała ceremonia
      przebiegnie bez zakłóceń i jestem pewna, że dasz maleństwu dużo
      serca i duchowego wsparcia, a o to przeciez chodzi, a nie o dogmaty.
      Ponadto półwierzących, wierzących-watpiących albo niepraktykujących
      Kościół również uważa za członków swojej wspólnoty, więc twoje
      wątpliwości nie są przeszkodą do zostania mamą chrzestną.
      Co do spowiedzi - proces przygotowania do niej, zrobienia rachunku
      sumienia, znalezienia spowiednika nie jest niczym złym, co może
      spowodowac w twoim zyciu szkody, podobnie przyjęcie komunii. Aż
      chciałoby się napisac "nie taki diabeł..." ;)
      • fantasia88 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:38
        Po przeczytaniu waszych postów postanowiłam zadzwonić do zaprzyjaźnionego
        księdza. Doradził mi abym wyspowiadała u się u niego na zasadzie zwyczajnej
        rozmowy. Powiedział, że nic nie stoi na przeszkodzie abym została chrzestną.
        Teoretycznie należę do zgromadzenia kościoła katolickiego i nigdy z tej
        wspólnoty nie wystąpiłam. Jestem osobą wierzącą w Boga i żyjącą zgodnie z
        zasadami 10 przykazań bożych.
        Obowiązku przyjmowania komunii podczas mszy nie mam.
        • menk.a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:47
          fantasia88 napisała:

          > Obowiązku przyjmowania komunii podczas mszy nie mam.

          To prawda, nie ma takiego obowiązku, ale 'przynajmniej raz w roku spowiadać się
          i w czasach wielkanocnych Komunię Św. przyjmować' już jest.
          ;)
        • equiprimordiality Re: Spowiedź na siłę... 03.10.09, 17:36
          Właśnie to miałam Ci doradzić po przeczytaniu Twojego pierwszego
          posta.
          Później zaczęłam czytać wątek i przeraziłam się poziomem dyskusji
          tych panien.
          Uważam, że świetnie zrobiłaś.
          Bycie matką chrzestną nie oznacza w pierwszej mierze, że będziesz
          dziecku opowiadać o komunii, spowiedzi i katolickiej liturgii. To nie
          jest najważniejsze. Na przykłąd moja znajoma jest chrzestną, choć
          należy do kościoła ewangelickiego.
          Myślę, że w takiej sytuacji poszłabym do księdza (jakiegoś sensownego
          najlepiej) i przedstawiła sytuację. Co z tym zrobi, jego sprawa.
          Odmówi - trudno.
          Pozdrawiam!
          • angazetka Re: Spowiedź na siłę... 03.10.09, 18:04
            > Na przykłąd moja znajoma jest chrzestną, choć
            > należy do kościoła ewangelickiego.

            Świadkiem chrztu jest, a nie chrzestną. Chrzestnym może zostać tylko katolik -
            grecki lub rzymski.
      • kag73 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:39
        Polski katolicyzm jest plaski jak nalesnik.
        Niektorzy rodzice, ba prawie wszyscy, chrzcza dziecko, posylaja do
        Komunii itp. a sami do Kosciola nie chodza. Tak jest, bo zawsze tak
        bylo i wszyscy tak robia, bo co powie rodzina i tradycja i jesczcze
        co.
        Sama nie chodze do Kosciola a juz zwlaszcza nie do spowiedzi. Jestem
        chrzestna.Nie bylam u spowiedzi, nie pamietam tez czy poszlam do
        Komunii, bylo to ponad 10 lat temu. Moze zmowilam zal za grzechy i
        poszlam, albo i nie poszlam, nie wiem.
        Mama dziecka(moja siostra)o tym wiedziala. Mnie w samej w idei bycia
        matka chrzestna nie chodzilo o przekazywanie dziecku prawd o wierze
        katolickiej. Mimo, ze nie jestem praktykujaca katoliczka, jestem
        osoba starajaca sie zyc dobrze, pomagam bliznim. Zawsze dbam o
        chrzesnniaka, wspieram, przekazuje co w zyciu jest wazne. Gdyby sie
        cos stalo jego rodzicom, zapewnilabym mu dom.
        Mozecie se komentowac i umoralniac, to rodzice dziecka decyduja kogo
        chca za chrzestna. Mnie chcieli.
      • menk.a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:43
        twojabogini napisała:

        > Ponadto półwierzących, wierzących-watpiących albo niepraktykujących
        > Kościół również uważa za członków swojej wspólnoty,

        To prawda, osoby rozwiedzione, żyjące w związkach cywilnych, nieformalnych mogą
        być częścią Kościoła. Są nimi. Ale nie mogą w pełni uczestniczyć w obrzędach.
        Pozbawieni są rozgrzeszenia a tym samym możliwości przyjęcia sakramentu Komunii
        świętej czyli daru łaski oświecającej.

        więc twoje
        > wątpliwości nie są przeszkodą do zostania mamą chrzestną.

        I tu zonk.

        > Co do spowiedzi - proces przygotowania do niej, zrobienia rachunku
        > sumienia, znalezienia spowiednika nie jest niczym złym, co może
        > spowodowac w twoim zyciu szkody, podobnie przyjęcie komunii. Aż
        > chciałoby się napisac "nie taki diabeł..." ;)

        Jeśli autorka pójdzie do spowiedzi zgodnie z zaleceniami katechizmu i następnie
        zacznie żyć w zgodzie z nim, ok, może zostać chrzestną. Ale nie twierdząc:
        wierzę, ale we mszach nie uczestniczę, do spowiedzi nie chodzę, Komunii nie
        przyjmuję. Wierzę, ale nie praktykuję.
        • kag73 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:46
          No wlsnie, bo tutaj pytanie co byloby wieksza hipokryzja?
          • menk.a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:48
            A czemu większą? W ogóle hipokryzja i tyle.;)
            • menk.a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:53
              Przyznanie się do błędów, grzechów i próba ich naprawy, życia w zgodzie z
              zaleceniami nie jest hipokryzją.
              Hipokryzją jest udawanie przed Bogiem i ludźmi kogoś innego, niż się jest.
              Udawanie katolika, przykładnego, wierzącego i praktykującego. Po to, aby np.
              trzymać dziecko do chrztu.
              • fantasia88 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 13:02
                Cała moja rodzina zna moją postawę. Więc przed nikim nie udaję.
                A swoją drogą lepiej żeby chrzestnym został katolik tzw praktykujący, który co
                niedziela w kościele, ale zaraz po wyjściu z kościoła nic z nim wspólnego nie
                ma, przecież przy kolejnej niedzieli może się wyspowiadać i oczyścić z
                grzechów.. niż osoba wierząca w Boga i na co dzień postępująca zgodnie z
                Biblią,a nie będąca katolikiem?
                • menk.a Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 13:15
                  Pycha. Jeden z 7 grzechów głównych. Ponoć ulubiony grzech szatana.;)))
                  • bombalska Re: Spowiedź na siłę... 03.10.09, 00:06
                    > Pycha. Jeden z 7 grzechów głównych. Ponoć ulubiony grzech szatana.;)))

                    Prawda w oczy kole? ;>
              • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 13:08
                trzymając w kościele dziecko do chrztu wcale nie trzeba udawać katolika.
                przecież zarówno ksiądz jak i zgromadzeni będą wiedzieli prawdę
    • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 12:58
      nie widzę żadnego problemu. kościół katolicki podpisał umowy z większością
      kościołów protestanckich umowy o wzajemnej współpracy, wzajemnym uznawaniu
      sakramentów i wzajemnym unikaniu nawracania na swoją wiarę. tak więc co złego,
      że będziesz matką chrzestną katolickiego dziecka? przecież nie masz obowiązku
      nawracać katolików, wręcz przeciwnie. takie nawracanie byłoby wbrew zawartej
      umowie. gdyby mnie jakiś protestant poprosił o bycie ojcem chrzestnym, to bym
      nie odmówił, bo takich rzeczy się nie odmawia. z księdzem pogadaj, spytaj czy
      możesz wyspowiadać się wg własnej wiary i czy ci podpisze odbycie spowiedzi.
      wybierz tylko młodego księdza. jeżeli nie zgodzi się, pójdź do drugiego. jeżeli
      nawet się wyspowiadasz, to nic ci się nie stanie, bo to nie jest grzech wyznać
      własne grzechy. pomyśl choćby o usa, gdzie wyznań jest mnóstwo, tak samo
      mieszanych wyznaniowo małżeństw i mało kto ogranicza kontakty do ludzi własnego
      wyznania.
    • kozica111 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 13:10
      Wymaganie kartek jest żenujące.

      Ja poszłam, wyspowiadałam sie bo chciałam przyjąc komunię, kartkę
      sobie sama podpisałam bo uznałam że moja spowiedź "dla kartki"
      podpsianej przez księdza obraziłaby Boga.
    • agni71 Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 13:26
      Przyznaję, ze nie chce mi sie czytac wszystkich wypowiedzi, wiec
      powiem, jak bylo u mnie. Szwagierka poprosiła mnie na chcrzestą
      swojego dziecka. Powiedziałam, ze jestem agnostyczką i że nie obrażę
      sie, jesli poprosi kogos innego. Ona sie uparła na mnie.
      Powiedzialam, że nie pójde do spowiedzi (teściowa sie obraziła, że
      nie chcę zrobic takiego małego poświecenia - ona, wierząca nie widzi
      problemu w takim oszustwie). Ostatecznie chrzestna byłam, ksiądz nie
      pytał o spowiedż, do komunii nie przystąpiłam. ja powiedzialam
      wprost szwagierce, że to troche bez sensu, bo niby przysiegam
      wychowywać dziecko w wierze, a nie bede tego robiła. jej to nie
      przeszkadzalo.

      Dopiero pózniej dowiedziałam sie, ze mozna być świadkiem chrztu
      zamiast matka czy ojcem chrzestnym. U mnie juz bylo po ptakach, ale
      może tobie sie ta informacja przyda?
      • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 13:54
        ale dlaczego miałaby to robić? przecież ona jest osobą wierzącą i bóg się nie
        obrazi jak raz czy dwa przyjmie komunię w kościele katolickim.
        • sundry Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 13:57
          Rozumiem,że jesteś rzecznikiem prasowym Boga, żebyś decydował, kiedy
          się obrazi?
          • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 14:05
            a ty uważasz, że się obrazi za trzymanie dziecka do chrztu i innym kościele?
            bóg, jako istocie wyższa i doskonała są obce są ludzkie przywary, emocje takie
            jak strach, wstyd, obrażanie się, tak więc nie obrazi się.
            • sundry Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 14:13
              Nie wiem, nie czuję się dość kompetentna do arbitralnego orzekania o
              tym.Równie dobrze możnaby powiedzieć, że nie obrazi się za jedzenie
              mięsa w post, seks przed ślubem czy przystępowanie do Komunii bez
              spowiedzi.
              • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 14:21
                żyjemy w wolnym kraju, więc można powiedzieć, chociaż moim zdaniem to nie do
                końca "tak samo"
                • sundry Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 14:37
                  Idąc tym tokiem myślenia,wszystko można,ale dyskusja nie jest o tym.
                  • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 14:50
                    sugeruję, że możesz mieć dowolne poglądy i ja nie chcę ciebie od tych poglądów
                    odwodzić.
            • bombalska Re: Spowiedź na siłę... 03.10.09, 00:12
              > bóg, jako istocie wyższa i doskonała są obce są ludzkie przywary, emocje takie
              > jak strach, wstyd, obrażanie się, tak więc nie obrazi się

              A to ciekawe, bo ja wyczytalam w biblii, ze Bog jest zazdrosny i msciwy. Masz
              jakas swoja wersje biblii? ;> Kolejna zenujaca expertka w tym watku...
    • agnzyg Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 14:08
      Spowiedź nieszczera i tak jest przed Bogiem nieważna. Nie chodzisz
      do kościoła, nie uznajesz sakramentów - nie zgadzaj się na bycie
      chrzestną. Przecież możesz być dla malucha fantastyczną ciocią, nie
      będąc chrzestną.
      • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 14:28
        czyżbyś sugerowała, że baptyści to heretycy? przecież u nich nie ma
        konfesjonałów, więc ich spowiedź przed bogiem jest nieważna? poza tym już
        pisałem, że katolicy i baptyści wzajemnie uznają większość sakramentów. ani
        pastor ani ksiądz nie stawia przeszkód ale ty wiesz lepiej?
        • agnzyg Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 14:35
          > czyżbyś sugerowała, że baptyści to heretycy? przecież u nich nie ma
          > konfesjonałów, więc ich spowiedź przed bogiem jest nieważna?

          Reguły baptystów obowiązują u baptystów, nie u katolików. Proste.
          A osoba innego niz katolickie wyznania może być świadkiem chrztu
          katolickiego, a nie chrzestnym.
          • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 14:48
            czyżbyś więc sugerowała, że założycielka wątku kłamie?
            • angazetka Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 22:47
              Nie musi kłamac, mogła trafić na niedouczonego księdza, to się
              zdarza.
              • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 23:23
                widzę, że nigdy nie chrzciłaś dziecka w kościele i nie byłaś matką chrzestną.
                nie znasz procedury.
                • angazetka Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 23:43
                  Na podstawie czego ten radosny wniosek? Jasnowidzenia?
                  • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 02.10.09, 23:46
                    sądzę, że ci, którzy swoje dzieci chrzcili lub trzymali dziecko do chrztu
                    domyślą się skąd to wiem. ty nie musisz.
                    • angazetka Re: Spowiedź na siłę... 03.10.09, 00:51
                      OK, czyli nie masz argumentów.
                • bombalska Re: Spowiedź na siłę... 03.10.09, 00:14
                  rumak.hrabiny napisał:
                  > widzę, że nigdy nie chrzciłaś dziecka w kościele i nie byłaś matką chrzestną.
                  > nie znasz procedury.

                  Wlasnie! Grunt to procedura! ;>
                  • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 03.10.09, 00:20
                    jeżeli zrozumiałaś, że o procedurę tu chodzi, to gratuluję i życzę zdrowia...
    • bombalska Re: Spowiedź na siłę... 03.10.09, 00:30
      Jestem mocno zbulwersowana postawa i slowami co poniektorych w tym watku.
      Zarzucanie, ze "jak niekatoliczka, to niewierzaca", plus pare innych bredni
      stojacych w sprzecznosci z Pismem Swietym. Moze wyjdz od tego, czy skoro to
      dziecko ma byc ochrzczone w kosciele katolickim, to czy rodzic chrzestny tez
      musi byc katolikiem. Jak Ci powiedza, ze tak, bo Twoja rola jest wychowywanie
      dziecka w wyznaniu katolickim, no to sobie odpusc. Jak powiedza, ze nie, bo idea
      jest inna (zapytaj jaka) to ewentualnie sie zgodz. Jezeli stwierdzisz, ze rola
      jaka masz odegrac na tym chrzcie jest dla Ciebie do przyjecia, to ok. Nie baw
      sie w zadne spowiedzi (!), jesli jest to niezgodne z Twoim swiatopogladem. I
      pamietaj, zeby byc konsekwentnym w swojej postawie i wyznawanych zasadach.
      Wyznanie katolickie to wyznanie ludzi niemyslacych, swietne dla ciemnoty i super
      sprawdzajace sie przez wieki wsrod nieczytatych i niepisatych. Aa, i jeszcze
      jedno. Zauwaz, ze tylko wyznanie katolickie praktykuje chrzest niemowlat. W
      innych wyznaniach chrzest przyjmuje sie jako osoba dojrzala i swiadoma. W Biblii
      tez :)
      • rumak.hrabiny Re: Spowiedź na siłę... 03.10.09, 00:38
        co za tolerancja i poszanowanie ludzi o innych poglądach. ulżyłaś sobie na katolikach? no to teraz spuść wodę, umyj ręce i idź spać. i pamiętaj. nie atakuj spokojnych babć w moherowych beretach, bo dadzą ci wpie&dol
      • angazetka Re: Spowiedź na siłę... 03.10.09, 00:51
        > Moze wyjdz od tego, czy skoro to
        > dziecko ma byc ochrzczone w kosciele katolickim, to czy rodzic
        chrzestny tez musi byc katolikiem.

        Zasadniczo musi.

        > Wyznanie katolickie to wyznanie ludzi niemyslacych, swietne dla
        ciemnoty i super
        > sprawdzajace sie przez wieki wsrod nieczytatych i niepisatych

        A jakie wyznania są dla ludzi myślacych?

        > Zauwaz, ze tylko wyznanie katolickie praktykuje chrzest niemowlat.

        W prawosławiu nie dość, że chrzci się niemowlęta, to jeszcze udziela
        im się I Komunii i bierzmowania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka