Dodaj do ulubionych

mój facet ma dziecko

14.01.04, 22:28
Witam, jestem tu nowa.
Mam taki problem, mianowicie okazało sie ze facet z ktorym jestem 2 lata ma
dziecko z jakas panna.Dowiedziałam sie o tym przypadkiem, on nie powiedzial
ani slowa.Zalezy mi na nim, ale to było ponizej pasa.
Tlumaczy ze to była wpadka z panienka która wyrwał gdzies na imprezie, pare
razy sie ciachneli i ona zaszła.On byl drugim ktorego ona podala do sadu, bo
tego pierwszego badania wyeliminowaly.Tego dziecka w ogóle na oczy nie
widzial.
On sie tłumaczy, ze to jego najwiekszy zyciowy blad, itd.
Czy jest to powod do rozstania czy jakos z tym zyc?

Obserwuj wątek
    • anahella Re: mój facet ma dziecko 14.01.04, 22:33
      A co konkretnie wedlug Ciebie jest powodem do rozstania?

      1. Jezeli sam fakt, ze ma dziecko - to nie jest to zaden powod.
      2. Jezeli to, ze dowiedzialas sie o tym od kogos innego - to jest to powod do
      zrobienia mu niezlej awantury
      3. Jezeli powodem do rozstania ma byc to, ze nie widuje sie ze swoim dzieckiem,
      to masz racje - ja z takim draniem nie chciala bym byc.
      • gradaczka Re: mój facet ma dziecko 14.01.04, 22:35
        anahella napisała:

        >> to masz racje - ja z takim draniem nie chciala bym byc.
        moze to samo Tobie zrobic
      • kasia_33 Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 14:35
        anahella napisała:

        > A co konkretnie wedlug Ciebie jest powodem do rozstania?
        >
        > 1. Jezeli sam fakt, ze ma dziecko - to nie jest to zaden powod.
        > 2. Jezeli to, ze dowiedzialas sie o tym od kogos innego - to jest to powod do
        > zrobienia mu niezlej awantury
        > 3. Jezeli powodem do rozstania ma byc to, ze nie widuje sie ze swoim
        dzieckiem,
        >
        > to masz racje - ja z takim draniem nie chciala bym byc.

        Anahello, nic dodać nic ująć W PEŁNI POPIERAM TWOJĄ WYPOWIEDŹ i pozdrawiam Kasia
    • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 14.01.04, 23:11
      Zabolało mnie to ze nie powiedzial mi o tym, ukrywal.Naduzyl mojego zaufania.
      Poza tym zastanawiam sie jak mogl zadawac sie z panna tego pokroju- zrobilam
      male dochodzenie i okazuje sie ze ona ma 2 dzieci ktorych ojcostwo ustalal sad-
      to panienka zaliczajaca facetow na imprezach.
      Moj facet mowi, ze zrobil glupio, zaluje, nie chce w ogole o niej pamietac.
      Dla mnie jest naprawde dobry, wiem ze kocha, planujemy slub, on chce miec
      dziecko ze mna, dlatego nie obawiam sie ze potraktowalby moje dziecko tak jak
      tamto.
      Czy fakt, ze ma to dziecko z jakas przypadkowa panna , do ktorego nic nie
      czuje, skresla go jako partnera i dobrego ojca dla dzieci ktore bedzie mial z
      zona ktora kocha?
      • anahella Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 01:28
        motyl_nocny napisała:

        > Czy fakt, ze ma to dziecko z jakas przypadkowa panna , do ktorego nic nie
        > czuje, skresla go jako partnera i dobrego ojca dla dzieci ktore bedzie mial z
        > zona ktora kocha?

        Zaraz zaraz: ustalmy moze podstwowe rzeczy:
        Kobieta, z ktora sie przespal nie jest dla niego obowiazkiem (za wyjatkiem
        okresu, gdy z powodu wychowywania dziecka nie jest w stanie zarabiac na siebie -
        prawo to reguluje)
        Natomiast dziecko - chocby pochodzilo z kilkugodzinnej znajomosci jest
        obowiazkiem. NIe wywiazuje sie ze swojego podstawowego obowiazku. Obwinianie
        panny za to ze sie puszcza to sprawa dywagacji moralnych. Mozna powiedziec, ze
        sie puszczala - jej sprawa. Ale jego dziecko to rowniez jego sprawa. Podzial na
        dzieci "lepsze" - bo od kochanej kobiety i "gorsze" - bo od tej niekochanej
        traci mi tutaj sredniowieczem.

        Powtarzam - nie chcialabym wychowywac dzieci z facetem, ktory sie juz
        istniejacym dzieckiem nie opiekuje. Masz tutaj w zasadzie ulatwionie zadanie,
        bo:

        Wiekszosc kobiet gdy patrzy na kandydata na partnera zastanawia sie czy on
        bedzie dobrym ojciem. Ty znasz juz odpowiedz: Twoj chlopak bedzie zlym ojcem,
        bo juz pokazal ze nim jest. Zawsze istnieje ryzyko, ze przestanie Cie kochac,
        lub porzuci Cie z dzieckiem dla innej fascynacji i wtedy Twoje dziecko ze
        statusu "lepszego" przejdzie na ten status, na ktorym jest tamto dziecko.
    • Gość: mathias_sammer Re: mój facet ma dziecko IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.04, 00:09
      Jestem pewny, ze z tym "jakos" da sie zyc. Potraktuj sytuacje jak nieistniejaca
      przygode a panne jak dziwke.

      Dziecko z dziwka to na pewno jakis maly skurXwysyn lub przyszla kurXwa.

      Wybacz mu ten jego "najwiekszy zyciowy blad".

      Nie warto nawet o tym pisac, ale skoro musisz motylu- oto moja odpowiedz-
      jednego z czytelnikow
      M.S.
      • Gość: Inka Re: mój facet ma dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 12:55
        lepiej przeanalizuj swoje pochodzenie, z poziomu jaki wykazujesz moze sie
        okazać ze pochodzisz z jakiejś niezłej krzyżówki.
        A co do Motyla - rzeczywiście, prawdziwa tragedia Cię spotkała, nie, no,
        zdecydowanie nie da się z tym żyć. Wydaje mi sie ze Tobie nawet nie chodzi o
        fakt, że jakby Cie ten Twój facet okłamał, jak o samo istnienie dziecka, no a
        dziecko to jakby nie było okropność, garb jakiś czy jeszcze coś gorszego -
        każdy wie.
        Lepiej sie zastanów nad tym z kim sie zadajesz, cóż za cymbał z tego Twojego
        pana - własnego dziecka sie wyprzeć, no gratuluje wyboru.
        • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 13:23
          Inko mylisz sie co do mojego podejscia do dzieci.Najbardziej boli mnie fakt
          zatajenia prawdy.A co do jego podejscia do dziecka to wyjasnilam ponizej
          dlaczego tak jest.Swoja droga nie wiem czy mezczyzna moze pokochac dziecko
          poczete w ten sposob, gdy matka sama za bardzo nie wie z kim je ma? Ja go nie
          usprawiedliwiam, ale wiem tez ze nie jest skonczonym draniem.

    • lolyta Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 00:19
      motyl_nocny napisała:


      > On sie tłumaczy, ze to jego najwiekszy zyciowy blad, itd.
      > Czy jest to powod do rozstania czy jakos z tym zyc?
      >
      Och jej. To ile on mial wtedy lat? O istnieniu prezerwatyw nie wiedzial? Czy to
      powod do rozstania, to sama musisz ocenic (biorac poprawke na fakt ze kiedys
      moze o Tobie komus mowic "to byl moj najwiekszy zyciowy blad....") Bladzenie
      jest rzecza ludzka, ale juz to, jak postapil z tym dzieckiem - to gnoj i tyle.
      Nie powiem Ci co masz zrobic, powiem Ci co ja bym zrobila gdybym typa naprawde
      kochala: zdecydowalabym sie na dalsze z nim zycie pod warunkiem ze natychmiast,
      kurckalopkiem, pojdzie do swojego dziecka, przeprosi za cala sytuacje i nawiaze
      z nim sensowne stosunki, regulujac jednoczesnie strone finansowa.
    • miriammiriam Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 11:52
      motyl_nocny napisała:

      > Witam, jestem tu nowa.
      > Mam taki problem, mianowicie okazało sie ze facet z ktorym jestem 2 lata ma
      > dziecko z jakas panna.Dowiedziałam sie o tym przypadkiem, on nie powiedzial
      > ani slowa.Zalezy mi na nim, ale to było ponizej pasa.

      1. kłamie w ważnych sprawach

      > Tlumaczy ze to była wpadka z panienka która wyrwał gdzies na imprezie, pare
      > razy sie ciachneli i ona zaszła.On byl drugim ktorego ona podala do sadu, bo
      > tego pierwszego badania wyeliminowaly.

      2. bzyka sie z lafiryndami bez zabezpieczenia i potem jest wielce zdziwiony
      konsekwencjami - jest bezmyślny

      >Tego dziecka w ogóle na oczy nie
      > widzial.

      3. i nieodpowiedzialny

      > On sie tłumaczy, ze to jego najwiekszy zyciowy blad,

      4. uważa że błędy można popełniać bezkarnie, bez konsekwencji - niedojrzały
      emocjonalnie i moralnie.


      > Czy jest to powod do rozstania czy jakos z tym zyc?

      5. do rozstania może niekonicznie, możesz sie z nim dalej spotykać dopóki nie
      znajdziesz kogoś bardziej uczciwego, rozsądnego, odpowiedzialnego.
      jeśli chcesz zaryzykować posiadanie z nim dziecka to miej na względzie,że
      dziecko jako autonomiczna istota ludzka nic dla niego nie znaczy, relacja z
      matką zadecyduje o jego stosunku do potomka (w najlepszym razie), póki bedzie
      sie miedzy wami układać moze być wszystko ok, ale gdyby sie coś zepsuło...sama
      wiesz.

    • kini Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 12:42
      Jeśli dasz radę, to oczywiście, że można z tym żyć. Ale na pewno będzie
      ciężko...

      Przede wszystkim dlatego, że zataił przed tobą, moim zdaniem, jedną z
      najbardziej podstawowych informacji o sobie - i to przed 2 lata! W głowie mi
      się to nie mieści.
      No a druga sprawa, to w tym momencie facet nie jest "tabula rasa", że tak
      powiem. Jest to mężczyzna z poważnym obciążeniem. Jaki on ma w ogóle stosunek
      do tego dziecka? Czy poczuwa się do jakiejkolwiek odpowiedzialności? Płaci
      alimenty? Bo to też dużo o nim świadczy.
      Kolejną sprawą, która mnie uderzyła w twoim poście, to fakt, ze on tego dziecka
      nigdy na oczy nie widział. Ja wszystko rozumiem, to była nic nie znacząca
      znajomość, ale, na litość boską, on jest za to współodpowiedzialny! A jego
      postawa to trochę jak ucieczka z miejsca wypadku.
      A czym on tłumaczy fakt, że ukrywał to wszystko przed tobą?
      • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 13:10
        To dziecko ma dzis 12 lat.Płaci alimenty ustalone przez sad.Swoją droga
        poczytalam troche pozwów jakie matka do sadu przesyla i normalnie jestem w
        szoku jak ona kłamie.
        Wedlug tych pism oni mieli wrecz wziac slub( a jak bylo to wiem od postronnych
        osob znajacych te sytuacje, bo nie opieram sie tylko na jego wersji), a on
        perfidnie ja zostawił- nie wiem tylko jak to sie ma do faktu ze mój facet był
        podany jako domniemany ojciec w 2 kolejnosci-poza tym wypisuje wyssane z palca
        bzdury na temat jego sytuacji majątkowej- ja wiem ze w sadzie mozna to
        zweryfikowac, tylko ze on jest z góry na straconej pozycji bo nie interesuje
        sie dzieckiem.
        Ale to taka dygresja.
        Z tego co z niego wydusilam, to on nie chce miec z tym dzieckiem nic
        wspólnego, bo twierdzi ze po prostu padło na niego, nie bylo testów DNA(wtedy
        chyba jeszcze takich testów sie nie robilo)a z badan z krwi to ojcostwo nie
        zostalo wykluczone, choc wyszlo tak powidzmy 55% do 45% ze ojcem moze byc
        on.Nie znam sie na tym ,wiec troche to takie zagmatwane.Gdy natomiast po
        czasie chcial zrobic test wierygodny bardziej niz tamte badania to ona sie nie
        zgodzila.Dlatego on uwaza ze to w ogole nie jego dziecko.
        Tlumaczy ze ukrywal to przede mna bo bal sie mojej reakcji, poza tym nie ma
        sie czym chwalic- ot takie tlumaczenie- jak dla mnie to on sie tego wstydzi i
        nie chcial sobie w moich oczach psuc wizerunku, eh.
        Gdybym o tej sytuacji dowiedziala sie na poczatku znajomosci to niewykluczone
        ze nie kontynuowalabym jej, a tak wiem ze on nie jest jakims gnojkiem jest
        bardzo opiekunczy, dba o mnie wspieral w ciezkich chwilach wiem ze moge na
        niego liczyc.
        Czy czlowiek moze tak sie zmienic, w koncu minelo 10 lat?
        • Gość: Inka Re: mój facet ma dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 13:17
          kobieto, jak Ty slicznie usprawiedliwiasz tego swojego faceta, doprawdy żal mi
          Ciebie, skoro jest taki porządny po co załozyłaś wątek pełen wątpliwości w
          pierwszym rzucie?
          • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 13:27
            Staram sie to zrozumiec.Watpliwosci mam.Nie mialabym gdyby sie okazalo ze
            facet zostawil fajna dziewczyne z ktora cos go laczylo to jednak jest inna
            sytuacja.Czujesz roznice?
            • Gość: gosc Re: mój facet ma dziecko IP: *.ahold.pl / 213.134.133.* 15.01.04, 13:37
              Życzę dużo szczęscia. Ktogoś kto nie troszczy sie o swoje dziecko trudno nazwać
              dobrum człowiekiem. Oby Ciebie to nie spotkało. On tez wtedy powie ze to była
              przelotna znajomośc. Ja o takich facetach mówię źli ludzie.Dziecko nie zainiło
              a ponosi konsekwencje. Było na tyle mało ważne że Twój facet nawet Ci o nim nie
              powiedział. Niezłe prorytety w życiu. Pewnie ma ciekawe hobby.
              • Gość: hehe Re: mój facet ma dziecko IP: 80.75.160.* 15.01.04, 14:03
                Odsylam do watku o ustalaniu ojcowstwa za pomoca testow DNA - to komplementarne
                historie...
            • Gość: Inka Re: mój facet ma dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 13:40
              może i rzeczywiście masz rację w tym jak do tego podchodzisz, może to ja sie
              mylę i za ostro gościa oceniam. Oby, naprawde tego Ci życze.
              Szkoda jednak troche, że nie pokusił sie żeby poznać to dziecko, skoro i tak
              poczuwał sie do płacenia, w mniejszym lub wiekszym stopniu sie poczuwał, to
              mógł tez pokierowac sie zwykłym ludzkim odruchem zeby zobaczyc jak sobie ta
              laska daje rade, czy jest ono jego czy też nie, chociaz może takie uczucia
              względem dzieci rodza się wtedy gdy naprawde poczuwamy sie rodzicami.
        • kini Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 13:25
          > To dziecko ma dzis 12 lat.Płaci alimenty ustalone przez sad.Swoją droga
          > poczytalam troche pozwów jakie matka do sadu przesyla i normalnie jestem w
          > szoku jak ona kłamie.
          > Wedlug tych pism oni mieli wrecz wziac slub( a jak bylo to wiem od
          postronnych
          > osob znajacych te sytuacje, bo nie opieram sie tylko na jego wersji), a on
          > perfidnie ja zostawił- nie wiem tylko jak to sie ma do faktu ze mój facet był
          > podany jako domniemany ojciec w 2 kolejnosci-poza tym wypisuje wyssane z
          palca
          > bzdury na temat jego sytuacji majątkowej- ja wiem ze w sadzie mozna to
          > zweryfikowac, tylko ze on jest z góry na straconej pozycji bo nie interesuje
          > sie dzieckiem.
          > Ale to taka dygresja.

          No wiesz, żeby coś uzyskać, ludzie posuwają się do różnych rzeczy... Rozumiem
          też, że twój facet przede wszystkim stara się wybielić siebie, a oczernić tamtą
          dziewczynę. Ale nie powinnaś tak łatwo dawać sobą manipulować. Wina leży po obu
          stronach, wszystko jedno, jaki tryb życia prowadziła matka dziecka, taki sam
          tryb życia prowadził twój narzeczony. I musisz o tym pamiętać, zanim zaczniesz
          rzucać gromy na tę kobietę.


          > Z tego co z niego wydusilam, to on nie chce miec z tym dzieckiem nic
          > wspólnego, bo twierdzi ze po prostu padło na niego, nie bylo testów DNA(wtedy
          > chyba jeszcze takich testów sie nie robilo)a z badan z krwi to ojcostwo nie
          > zostalo wykluczone, choc wyszlo tak powidzmy 55% do 45% ze ojcem moze byc
          > on.Nie znam sie na tym ,wiec troche to takie zagmatwane.Gdy natomiast po
          > czasie chcial zrobic test wierygodny bardziej niz tamte badania to ona sie
          nie
          > zgodzila.Dlatego on uwaza ze to w ogole nie jego dziecko.

          Sorry, nie rozumiem. Skoro uważa, że to nie jego dziecko, to dlaczego zgadza
          się na płacenie alimentów przez 12 lat? Ja na jego miejscu już dawno zrobiłabym
          badania genetyczne. Chyba można coś z tym zrobić! Nawet po takim czasie. Ale to
          już sprawa dla prawnika.


          > Tlumaczy ze ukrywal to przede mna bo bal sie mojej reakcji, poza tym nie ma
          > sie czym chwalic- ot takie tlumaczenie- jak dla mnie to on sie tego wstydzi i
          > nie chcial sobie w moich oczach psuc wizerunku, eh.
          > Gdybym o tej sytuacji dowiedziala sie na poczatku znajomosci to niewykluczone
          > ze nie kontynuowalabym jej, a tak wiem ze on nie jest jakims gnojkiem jest
          > bardzo opiekunczy, dba o mnie wspieral w ciezkich chwilach wiem ze moge na
          > niego liczyc.
          > Czy czlowiek moze tak sie zmienic, w koncu minelo 10 lat?

          Wydaje mi się, że może, oczywiście... Ale przed wami ciężkie, chwile, jak
          przypuszczam. No i mimo wszystko jego stosunek do tego dziecka jest jednak
          trochę odstręczający. Miliony facetów mówią "to nie moje dziecko". Nie ma prawa
          tak mówić, dopóki nie będzie miał na to dowodów.
          • Gość: hehe Re: mój facet ma dziecko IP: 80.75.160.* 15.01.04, 14:08
            Jawna dyskryminacja.

            Testy jakie przeprowadzono sa niewiarygodne, facet nie uznaje dziecka - chce
            przeprowadzic wiarygodny test DNA (ale matka sie nie zgadza i nie ma sily by ja
            do tego zmusic), placic alimentow nie chce ale zostal do tego zobowiazany
            sadownie.

            Kolejny argument za tym by na wniosek ojca (i jego koszt) mozna bylo
            przeprowadzac testy DNA potwierdzajace/odrzucajace ojcowstwo.

            to raczej kobieta powinna miec dowody na to ze to wlasnie z tym facetem ma
            dziecko - inaczej kazdy moze zostac wskazany i musiec udowadniac, ze nie
            jest 'wielbladem' - co tez bardzo czesto ma miejsce.
        • miriammiriam Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 13:26
          Słuchaj Motyl, z ostatniego postu widać, że wszystko sobie już poukładałaś,
          sprawa jest więc zamknięta żyjecie dalej jak gdyby nigdy nic i sie okaże co
          przyniesie los.
    • Gość: gepart czester Re: mój facet ma dziecko IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 15.01.04, 13:12
      przeczytalam Tojego maila i zrobilomi sie bardzo smutno.
      moge sie tylko domysleac jak Tobie musi byc smutno... pewnie czujesz sie
      tragicznie.
      wiesz to duzo zalezy od Ciebie - bo tak naprawde to trudno komukolwiek
      obiektywnie odpowiedziec.
      chcialam sie wczuc w Twoja sytuacje i wyobrazilam sobie, ze to moj przemek cos
      takiego mi zrobil - ja mu ufam ufam bezgranicznie. wiesz mi by sie
      swiat "zawalil". my rowniez planujemy slub, wspolne zycie, w przyszlosci
      dziecko, ale gdzyby tak bardzo naduzyl mojego zaufania... juz chyba nigdy bym
      sie do niego nie odezwala... tak mysle, choc nie wiem tak na 100 % co bym
      zrobila.
      jesli Ty chcesz wybaczyc tak czujesz - pamietaj, ze dzicko samo sie na swiat
      nie prosilo. to byl blad Twojego chlopca, wiec powinien go naprawic. zastanow
      sie czy chcesz sie w to "bawic". jesli tak to przeanalizujcie - jesli wyniki
      pokaza jednoznacznie, ze ojcem jest Twoj chlopak moze warto sprobowac
      zaadoptowac to dziecko i wychowac je jak wasze. ta dziewczyna to kurekwa wiec
      nie wroze dziecku dobrego dziecinstwa. pozniej mozecie miec jeszcze jedno swoje
      dziecko. ale JESLI zdecydujecie sie byc razem nigdy nie powinniscie zapomniec o
      tamtym juz stniejacym malym czlowieczku.
      • Gość: Inka Re: mój facet ma dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 13:35
        no i jakie życie jest proste, zróbcie badania jak sie okaże ze ojcem jest facet
        Motyla to sobie je zabierzecie, jeszcze radze wczesniej poogladać czy nie
        posiada owe dziecko jakis rażących wad, jeśli nie to sobie zaadoptujecie, matki
        nawet nie warto pytać o zdanie, bo wszakże juz na forum zostało ustalone ze to
        kurwa jakaś, no i dozwolone zostało żebyście jeszcze jedno sobie spłodzili i
        luz, coż za fantastyczny schemat. Jakże łatwo ocenione zostało kto jest kim,
        gratuluje koleżance Gepart
        Swoja drogą to ta matka-kurwa jakaś niepoprawna skoro przez 12 lat samotnie to
        dziecko wychowywała, przecież zdecydowanie towarzystwo na forum byłoby bardziej
        zadowolone gdyby je wsadziła do beczki, utopiła, może nawet zjadła, to by
        potwierdziło Wasze opinie o niej.
        • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 13:44
          Oczywiscie nawet do glowy by mi nie przyszlo zajmowac sie tym dzieckiem.To dla
          mnie obca osoba i nie zamierzam wlaczac go do mojego zycia.
          Co do tej matki to napisalam tyle co wiem, co czytalam.Sostra milosierdzia to
          jednak nie jest.Nie uwazam tez ze jest jakims potworem dziecko urodzila i je
          wychowuje to swiadczy na plus.Uwazam ze wina lezy po obu stronach, w koncu to
          ona takze doprowadzila do sytucji w ktorej ma 2 dzieci z ledwie znanymi
          facetami.
          • Gość: Inka Re: mój facet ma dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.04, 13:53
            A ten post to napisałam bardziej do Gepart Chester bo mnie tu nieco zirytowała
            radami żeby sobie zabierac kogos jak rzecz
          • diab.lica Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 20:13
            motyl_nocny napisała:

            > Oczywiscie nawet do glowy by mi nie przyszlo zajmowac sie tym dzieckiem.To
            dla
            > mnie obca osoba i nie zamierzam wlaczac go do mojego zycia.

            jakby na to nie patrzec, to jest dziecko twojego faceta. w normalnym ukladzie
            (tj. on utrzymujacy z nim kontakt) byloby i w jego i w twoim zyciu. jak to
            dobrze jednak, ze to dziecko "dziwki" i oboje macie swiety spokoj....

            • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 20:25
              Gdyby ten facet mial kontakt z dzieckiem to bym o tym wiedziala od poczatku
              znajomosci.I dokonalabym wyboru- czy wchodzic w zwiazek kogos z
              dobrodziejstwem inwentarza.Tu zostalam postawiona w sytuacji podbramkowej.
              Gdybym wiedziala od razu ze ma dziecko, raczej nie weszlabym w zwiazek.Nie
              interesowali mnie ani zonaci, ani dzieciaci.Stalo sie inaczej.
              • diab.lica Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 23:59
                motyl_nocny napisała:

                > Gdyby ten facet mial kontakt z dzieckiem to bym o tym wiedziala od poczatku
                > znajomosci.I dokonalabym wyboru- czy wchodzic w zwiazek kogos z
                > dobrodziejstwem inwentarza.Tu zostalam postawiona w sytuacji podbramkowej.
                > Gdybym wiedziala od razu ze ma dziecko, raczej nie weszlabym w zwiazek.Nie
                > interesowali mnie ani zonaci, ani dzieciaci.Stalo sie inaczej.

                masz racje, znalazlas sie w takiej sytuacji w sposob absolutnie niezawiniony.
                moja rada brzmi olac faceta, bo cie oklamal i nie ma kontaktu ze swoim wlasnym
                dzieckiem. ale wiem, ze po 2 latach jestes zaangazowana, i widze masz
                tendencje do usprawiedliwiania go i obarczania wieksza wina tej kobiety.
                wiec nic madrego nie napisze. pozdrowionka.
        • Gość: Inga Re: mój facet ma dziecko IP: *.acn.waw.pl 15.01.04, 13:52
          To świadczy jakim jest człowiekiem, mieć dziecko od 12 lat i nigdy go nie
          odwiedzić, czy zastanowiłaś się nad psychiką tego dziecka, które sobie myśli:
          co ja takiego zrobiłam(em) że własny ojciec przez całe moje życie mnie nie
          chciał zobaczyć, porozmawiać, poznać, mam nadzieję że to rosły chłopak który
          kiedyś skopie mu dupę.
          • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 14:13
            Mysle ze mama uraczyla go juz historyjka o okropnym tacie ktory w przeddzien
            slubu zostawil ja w ciazy.Bo prawdy zapewne dziecko nie zna.A gdyby nawet sie
            spotkali to myslisz ze zapalalby miloscia do tego dziecka i mowil mu jak
            bardzo sie cieszy ze ma takiego syna?
            Sadzac po tym przypadku oraz ilosci ojcow ktorzy maja wlasne dzieci ze swoimi
            zonami a mimo to olewaja je po rozwodach skalaniam sie ku twierdzeniu ze
            milosc ojcowska znacznie rozni sie od tej matczynej.
            • lolyta Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 15:11
              Pewnie masz racje, ze mama go nastawila itp. Ale co z tego? nie musza od razu
              palac miloscia do siebie. Niech dzieciak pozna ojca, przekona sie, ze jest synem
              NORMALNEGO faceta, a nie jakiegos sk..viela.
              • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 15:31
                Mysle ze byloby to mozliwe ale tylko wowczas gdyby on mial pewnosc ze to jego
                syn.W tym celu trzebaby zrobic badania DNA, a ona sie na to nie zgadza.Do tego
                czasu mysle ze on bedzie uwazal ze to jednak nie jego dziecko i kontakt nie
                bedzie wchodzil w gre.Czy w ogole po tylu latach moze nawiazac sie jakakolwiek
                pozytywna wiez pomiedzy nimi?
                • lolyta Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 15:55
                  A moze gdyby sie spotkali i zobaczyli, ze sa podobni, to badania by nie byly
                  potrzebne? Czy wiez sie moze nawiazac, nie wiem. Ale moi znajomi w wieku lat
                  nastu, ktorzy nie byli pewni swoich przodkow, bardzo mocno chcieli poznac swoje
                  korzenie, takie spotkanie bylo dla nich wazne i cos im tam w zyciu prostowalo,
                  choc to nie znaczy ze od tej pory byla jeno sielanka (bo dziecko do zaciesnienia
                  wiezi dazylo, ale np. nowa zona tatusia nie zgadzala sie na kontakty). Ale te
                  spotkania naprawde duzo dla nich znaczyly.
                • kini Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 15:56
                  > Mysle ze byloby to mozliwe ale tylko wowczas gdyby on mial pewnosc ze to jego
                  > syn.W tym celu trzebaby zrobic badania DNA, a ona sie na to nie zgadza.

                  Ale czy na pewno ona ma prawo nie wyrazić na to zgody?


                  Czy w ogole po tylu latach moze nawiazac sie jakakolwiek
                  > pozytywna wiez pomiedzy nimi?

                  Uważam, że zawsze jest taka szansa.
          • Gość: hehe Niech ma pretensje do matki. IP: 80.75.160.* 15.01.04, 14:36
        • Gość: gepart czester Re: mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.04, 19:47
          napisalam swoja odpowiedz w chwili gdy Motyl nie napisala jeszcze o tym, ze
          dziecko ma 12 lat i ze jej chlopak placi alimenty od 12 lat!!! a to nieco
          zmienia postac rzeczy ... myslalam, ze to dziecko to dopiero co sie urodzilo.
          Inko masz racje to nie jest proste. Ja sie wylamuje z dyskusji jak dla mnie to
          zbyt skomplikowana sytuacja i uwazam, ze tak trudne zycioew decyzje moga byc
          podejmowane na pewno nie przez tak "przypadkowe" osoby jak ja.
          Zgadzam sie z tym, ze najwazniejsze jest dziecko! nie mialam pojecia, ze tamta
          dziewczyna (matka) wychowuje je juz od 12 lat!!!!!!
          nie no to zupelnie zmienia obraz ...:(
          a do tego dziecko nawet nie poznalo ojca:(((
          ...
          smutna historia
    • mamalgosia Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 14:37
      współczuję. U mnier taki facet miałby przechlapane, bardzo trudno odbudować
      utracone zaufanie
    • envi Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 19:56
      znaczy"on się kilka razy przespal z jaks dziwka zaszla w ciaze a on nie ma z
      tym nic wspolnego".
      najglupsz wymowka faceta,na to ze nie ma ochoty zajmowac sie tym dzieckiew-
      przeciez z tą "dziwką"nic go nie łączyło.
      on sie bawił,a ta biedna kobieta za to odpowiada.ona to dziecko sama
      wychowuje,a on ma w dupie swoje wlasne dziecko,swoja odpowiedzialnosc,to w
      koncu sprawa tylko tej "dziwki",ktora poznal na imprezie i pare razy
      wycupcial.hehe,zalosna jestes.
      • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 20:13
        Nie zamierzam go bronic, ale chyba nie przeczytalas wszystkich moich
        postow.Jesli dla ciebie panna zaliczajaca facetow na imprezach , zachodzaca w
        ciaze dwukrotnie z kims kogo widziala pare razy na oczy jest "biedna" to
        wybacz.Do sadu tez kierowala pozwy przeciw 2 facetom bo nie wiedziala ktory
        moze byc tatusiem.Uwazaszz ze ona jest biedna? Nie, ona sie bawila tak jak i
        on, niestety.I oboje za glupote placa.
        Mysle, ze rzeczywiscie, gnoj z niego rzadkiej masci.Prawdziwy facet by sie z
        nia ozenil.
        • diab.lica Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 20:17
          > Mysle, ze rzeczywiscie, gnoj z niego rzadkiej masci.Prawdziwy facet by sie
          z
          > nia ozenil.

          prawdziwy facet ponosilby konsekwencje swoich czynow (nie mowie o slubie). to,
          ze on nie chcial poznac tego dziecka go dyskwalifikuje.
          • envi Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 20:28
            jesli uwazasz ze jej nie powinnam wspolczuc i mowic ze jest biedna,bo chodzi i
            zalicza facetow,skoro twoj facet w niczym się od niej nie różni?a sama sie
            jeszcze zastanawiasz co o tym myslisz?
            • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 20:41
              Nie jest moim celem oczernianie jej.Widze jednak malo obiektywizmu- on okazal
              sie gnojem, a ona to dzielna heroina.
              Oboje popelnili blad.On jak tu czytam nadaje sie do dyskwalifikacji, a jej
              tylko pomnik postawic.
              Czy oboje powinni spedzic zycie w samotnosci , za kare, za glupote i
              bezmyslnosc sprzed 12 lat?
              Wy chyba spotykacie na swej drodze samych odpowiedzialnych facetow,
              ponoszacych konsekwencje przygodnego seksu.Skoro jest ich tak wielu, to moze
              rzeczywiscie rozejrze sie za jakims porzadnym, bez takich plam w zyciorysie?
              skomplikowana sprawa...
              • envi Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 20:52
                no jest taka kwestia,że moge oceniac go źle,bo zrozumialam że on sie tym
                dzieckiem nie interesuje,niełoży na nie,i dlatego uważam go zas gnoja a ja za
                heroine.
                • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 21:07
                  On placi alimenty natomiast rzeczywiscie nie ma mowy o jakichkolwiek uczuciach
                  w stosunku do tego domniemanego dziecka.

                  Zastanawiam sie tylko czy jakikolwiek facet na jego miejscu interesowalby sie
                  nim? A gdyby ona byla prostytutka? Znacie ojcow dzieci prostytutek, ktorzy
                  interesują sie tymi dziecmi? Wkolo mnie pelno facetow ktorzy swoje obowiazki
                  ojcowskie maja za nic.Po rozwodzie zostawiaja swoje dzieci, nie interesuja sie
                  dziecmi ktore jakis czas wychowywali.Epidemia jakas.
                  To tylko takie moje spostrzezenia apropos watku nie odbierajcie tego jako
                  usprawiedliwiania faceta.
                  • miriammiriam Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 21:35
                    ależ skąd ty go wcale nie usprawiedliwiasz, usprawiedliwiasz siebie i swoją
                    decyzję o pozostaniu z nim i przejściu do porządku dziennego nad całą sprawą.
                    ta decyzja już zapadła, czyż nie?
                    gryzie cie głownie to, że twoja strategia poszukiwania porządnego samca oparta
                    na odrzucaniu a priori wszystkich obarczonych przychówkiem wzięła w łeb.
                    co za ironia losu! w sumie dobrze, że cie to spotkało. biorąc pod uwagę twój
                    punkt widzenia facet wiedział co robi ukrywając co ma na sumieniu. przechytrzył
                    cie - nie dał szansy, której ty też byś mu nie dała gdyby byl uczciwy.
                    jesteście kwita.
                    • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 21:47
                      Ciagle sie waham, ale raczej go nie skresle.Za duzo plusow posiada.Nie przejde
                      do porzadku dziennego bo juz nic nie bedzie takie jak bylo, to bedzie mnie
                      zapewne dlugo gryzlo.
                      Co do strategii to rzeczywiscie staralam sie unikac wszelkich komplikacji typu
                      zonaty, rozwodnik, karany- stawialam na facetow z czysta karta, bo sama jestem
                      bezdzietna panna, a na macoche zadatkow nie mam, tym bardziej gdy chodzi o
                      nastolatkow.
                      Tak zostalam przechytrzona, to prawda.
                      • lolyta Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 23:08
                        motyl_nocny napisała:

                        > Co do strategii to rzeczywiscie staralam sie unikac wszelkich komplikacji typu....


                        Wiesz co, a gdyby to byl facet bez przychowku, ale np. na drugi dzien po Waszym
                        slubie wpadlaby pod samochod jego siostra osierocajac 5 dzieci i Wy
                        musielibyscie sie nimi zajac? Albo jego matka by dostala paralizu i zamieszkala
                        w Waszym domu wymagajac nieustannej opieki? Jak to mawiaja: chcesz rozsmieszyc
                        Boga? Powiedz Mu, jakie masz plany.
                        • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 23:16
                          Nie wiem co chcesz tym postem udowodnic.Jezeli zwiaze sie powaznie z facetem
                          to z wszelkimi konsekwencjami, takze z dziecmi siostry i tesciowa.Ale np
                          unikalam zawsze zonatych, bo co z tego ze mi sie podobali jak nie chcialam
                          platac sobie zycia.Czy to źle? Rozsadnie moim zdaniem jest unikanie partii
                          ktore na wstepie zapowiadaja problemy.
                  • lolyta Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 22:53
                    motyl_nocny napisała:

                    > On placi alimenty natomiast rzeczywiscie nie ma mowy o jakichkolwiek uczuciach
                    > w stosunku do tego domniemanego dziecka.

                    Ekhem, ekchem, a matka to co, ona przeciez tez ma dokladnie takie samo prawo jak
                    twoj chlop powiedziec ze nie ma mowy o kochaniu tego dziecka, no bo daj spokoj,
                    ten pan ja bzyknal pare razy bez gumki i sobie poszedl, no co za kutas, dlaczego
                    ona ma kochac dziecko takiego zlamasa?
                    Biedny dzieciak.
                  • onionka Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 00:00
                    Twoj facet sypia z przygodnymi osobami bez zabezpieczenia i Ty - przepraszam -
                    uznajesz to za normalne?
                    pewnie zaden facet z tego gatunu nie interesuje sie konsekwencjami swego
                    postepowania.
                    Kiedys to moze dotyczyc Ciebie i Toich dzieci. Pomysl o tym!
                    • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 00:10
                      Nie, nie uznaje.I tez wydaje mi sie to szczytem durnoty.Moge tylko napisac ze
                      zmadrzal w tym temacie, prawdziwy Polak madry po szkodzie.
              • lolyta Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 22:57

                motyl_nocny napisała:


                > Czy oboje powinni spedzic zycie w samotnosci , za kare, za glupote i
                > bezmyslnosc sprzed 12 lat?

                Alez nie. Tylko ona. Oboje popelnili TEN SAM blad, prowadzili TEN SAM ale tylko
                ona niech ponisi kare, niech sobie wychowuje to dziecko, niech ma przekreslone
                szanse na normalne zycie. Facetowi nalezy wybaczyc.
                • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 23:46
                  A komu mam wybaczac jak nie jemu? Jej mam wybaczac, przeciez to dla mnie obca
                  osoba, jej niech wybacza jej partner.
                  Ona swoje zycie przekreslila sama, gdyby nie jej bezdenna glupota nie bylaby w
                  takiej sytuacji jak jest.Tym bardziej ze miala juz wczesniejsze doswiadczenia
                  z 1 dzieckiem.Normalne zycie, dobre sobie.

                  • lolyta Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 03:48
                    Zle sie moze wyrazilam, nie chodzi o to komu Ty masz wybaczac, to byla taka
                    drobna, ogolna uwaga na temat podwojnych standardow moralnych dla pan i panow.
                    Zauwaz, ze OBOJE popelnili TEN SAM blad, TA SAMA bezdenna glupote, a dla Ciebie
                    Twoj partner po tym zmadrzal i jest OK, natomiast dla tej pani nie ma
                    rehabilitacji, wrecz porownujesz ja do prostytutek. Ona tez mogla zmadrzec,
                    BTW, a krzty szacunku do niej nie masz, choc wychowuje dziecko - byc moze -
                    Twojego faceta. Ona ma zycie przekreslone, on - nie. Zrobisz jak uwazasz, chcesz
                    byc z tym gosciem - to z nim badz, ale bierz pod uwage, ze standardy i normy
                    spoleczne sa takie, jak MY to ustalimy. Zycze szczescia, i zycze, zebys za 20
                    lat nie napisala rozpaczliwego posta na tym forum: "Moja corka poznala na
                    dyskotece chlopaka, zakochala sie, dala sie wykorzystac, popelnila blad - bo
                    chlopak bzyknal ja pare razy i znikl, a ona jest w ciazy. Facet unika
                    odpowiedzialnosci, juz ma inna dziewczyne, a corka ma cale zycie zmarnowane,
                    sasiedzi mowia o niej per "dziwka", co robic?"
                    • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 11:10
                      Nie moge zrehabilitowac jej bo jej po prostu nie znam, w odróznieniu do
                      niego.Nie wiem czy ona takze zmadrzala czy nie dlatego nie moge odwdzieczyc
                      sie dla równowagi dobrym zdaniem o niej po prostu nie wiem jaka ona teraz
                      jest.Nie porownalam jej do prostytutki natomiast zycie pokazuje ze malo ktory
                      facet interesowalby sie dzieckiem splodzonym z pania tej profesji czy tez z
                      jakas rozrywkowa panienka.Mam wokol siebie takie sytuacje(nie sadzilam ze i ja
                      bede kiedys zamieszana w cos takiego), faceci nie poczuwaja sie do
                      wychowywania tych dzieci.
                      Z tego zas co czytam tutaj okazuje sie ze norma jest wspoluczestniczenie w tym
                      procesie.Teoria to jedno a praktyka drugie.Mimo ze wydaje mi sie to zjawisko
                      czeste wcale nie zamierzam tego gloryfikowac ale jakos ciezko mi uwierzyc ze
                      przypadek mojego faceta jest odosobniony.A moze ja zyje w jakims specyficznym
                      otoczeniu ?

                      >"Moja corka poznala na
                      > dyskotece chlopaka, zakochala sie, dala sie wykorzystac, popelnila blad - bo
                      > chlopak bzyknal ja pare razy i znikl, a ona jest w ciazy. Facet unika
                      > odpowiedzialnosci, juz ma inna dziewczyne, a corka ma cale zycie zmarnowane,
                      > sasiedzi mowia o niej per "dziwka", co robic?"

                      Ten przyklad nie jest adekwatny do tej sytuacji- on nie wykorzystal biednej
                      zakochanej dziewczyny- on jako jeden z dwoch przynajmniej facetow odbyl
                      stosunek z chetna panna.Dla mnie to naprawde jest roznica.
                      • diab.lica Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 11:35
                        >Nie porownalam jej do prostytutki natomiast zycie pokazuje ze malo ktory
                        > facet interesowalby sie dzieckiem splodzonym z pania tej profesji czy tez z
                        > jakas rozrywkowa panienka.

                        dziecko to dziecko, nie ma znaczenia z kim spolodzone.

                        >A moze ja zyje w jakims specyficznym
                        > otoczeniu ?


                        wiesz, ze tak moze wlasnie jest?

                        > >"Moja corka poznala na
                        > > dyskotece chlopaka, zakochala sie, dala sie wykorzystac, popelnila blad -
                        > bo
                        > > chlopak bzyknal ja pare razy i znikl, a ona jest w ciazy. Facet unika
                        > > odpowiedzialnosci, juz ma inna dziewczyne, a corka ma cale zycie zmarnowan
                        > e,
                        > > sasiedzi mowia o niej per "dziwka", co robic?"
                        >
                        > Ten przyklad nie jest adekwatny do tej sytuacji- on nie wykorzystal biednej
                        > zakochanej dziewczyny- on jako jeden z dwoch przynajmniej facetow odbyl
                        > stosunek z chetna panna.Dla mnie to naprawde jest roznica.

                        a moze ta "dziwka" tez byla zakochan? kto wie?

                        ale fakt, straszna kobieta. mogla przeciez po cichutku ciaze usunac i nikt by
                        na nia psow nie wieszal.
                        • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 11:48
                          Diablico ja naprawde zle sie z tym wszystkim czuje.

                          > dziecko to dziecko, nie ma znaczenia z kim spolodzone.
                          Z punktu widzenia kobiet to prawda, z punktu meskiego jak widac nie.

                          > a moze ta "dziwka" tez byla zakochan? kto wie?
                          Trudno mi uwierzyc by zakochana panna wspolzyla jednoczesnie z innymi.

                          > ale fakt, straszna kobieta. mogla przeciez po cichutku ciaze usunac i nikt
                          by
                          > na nia psow nie wieszal.

                          Nie pisalam o jej sposobie prowadzenia sie po to by ja pietnowac i wieszac
                          psy.Chcalam tylko nakreslic obraz tej sytuacji.Gdybym tego nie wyjasnila
                          pierqsze skojarzenia byly by takie ze pewnie zostawil ja w ciazy przed slubem
                          ona zakochana itd.Dla mnie te sytuacje sie roznia ale moze tylko ja uwazam ze
                          okolicznosci takze maja znaczenie?
                          • diab.lica Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 11:56
                            >Dla mnie te sytuacje sie roznia ale moze tylko ja uwazam ze
                            > okolicznosci takze maja znaczenie?

                            maja i nie maja.
                            maja jesli chodzi o jego stosunek do tej dziewczyny, nikt chyba nie uwaza ze
                            powinien sie z nia zenic (ze wzgledu na ciaze to zawsze jest zly pomysl),
                            zywic do niej cieple uczucia.
                            okolicznosci nie maja zadnego znaczenia, jesli chodzi o dziecko.
                            owszem polenil blad, a nawet kilka zaczynajac od bzykania sie bez gumki ale
                            powinien tez poniesc konsekwencje i interesowac sie sie tym dziekiem (nie
                            tylko placac alimenty)

                            wiem, ze ci jest z tym ciezko. trzymaj sie.
        • tralalumpek motyl_nocny 15.01.04, 20:29
          motyl_nocny napisała:

          .....Jesli dla ciebie panna zaliczajaca facetow na imprezach , zachodzaca w
          > ciaze dwukrotnie z kims kogo widziala pare razy na oczy .......


          Jedno pytanie: jak rozumiesz swoją wypowiedź : "zajście w ciążę dwukrotnie z
          kimś kogo się widziało parę razy na oczy" ?
          • motyl_nocny Re: motyl_nocny 15.01.04, 20:42
            2 dzieci kazde z innym przypadkowym facetem.
    • kumoszka Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 20:59
      Jesteś głupia i naiwna,wszystko razem.Gdyby cię szanował powiedział by Ci o
      dziecku.Może ona była za biedna i dlatego się z nią nie ożenił.Co to za ojciec-
      szmata.Znasz te historię z jego relacji,wysłuchaj drugiej prawda Cię
      zaszokuje,znam to.Czy dziewczyna która prześpi sie z chłopakiem to od razu musi
      być dziwką? Jeśli ty z nim spałaś to też nią jesteś.Skąd wiesz ze podawała
      dwoch facetów o ojcostwo od niego? Jeśli ty zajdziesz z nim w ciąze to będzie
      się tłumaczył ze to nie jego i że ty spałaś z całym pułkiem wojska,życze ci
      tego.Może wtedy na takich gnojów jak twój facet spojrzysz inaczej. Wkrótce
      założysz post: dziewczyny nie ufajcie facetom z dzieckiem,bo to dranie a
      wszystko co mówią o swoich byłych partnerkach to oszczerstwa wyssane z palca.
      • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 21:12
        Napisze tylko kumoszko ze nie masz racji.A sytuacje znam nie od niego.Nie
        ozenil sie z nia bo nie byli w zadnym zwiazku.Ja nie sypiam z paroma facetami,
        taka miedzy nami roznica,ona nie byla w stanie stwierdzic z kim zaszla.Przykro
        mi, ale taka jest prawda.
        • Gość: to tu Re: mój facet ma dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.04, 10:02

          > Napisze tylko kumoszko ze nie masz racji.A sytuacje znam nie od niego.Nie
          > ozenil sie z nia bo nie byli w zadnym zwiazku.


          ona nie byla w stanie stwierdzic z kim zaszla.Przykro
          > mi, ale taka jest prawda.


          To skad twoj facet wie ,że to jego dziecko?

          Nie musiał sie z nia zenić tylko dlatego,że zaszła z nim w ciaże.
          jeżeli to jego dziecko powinien zabezpieczyc je finansowo,przynajnmniej
          jakies minimum alimentacyjne.

          Ja bym nie miała zaufania do takiego faceta,niestety.
          • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 12:00
            > To skad twoj facet wie ,że to jego dziecko?

            Sad ustala ojcostwo na podstawie domniemania,nie pewnosci.Badania krwi go nie
            wykluczyly wspolzyl w czasie kodeksowo okreslonym- dlatego zostal za ojca
            uznany.To czy nim jest na pewno pomoglyby stwierdzic badania DNA.
            Mysle ze sprobuje ustalic czy mozna takie badania zrobic bez zgody matki(tylko
            jak to wyegzekwowac, zwiazac ja i dziecko i doprowadzic pod przymusem?)
            Alimenty placi.
            • kini Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 12:05
              > Mysle ze sprobuje ustalic czy mozna takie badania zrobic bez zgody matki
              (tylko
              > jak to wyegzekwowac, zwiazac ja i dziecko i doprowadzic pod przymusem?)

              Matka nie jest do takiego badania potrzebna. Dziecko w zasadzie też nie -
              pobiera się niewielką próbkę nabłonka z wnętrza ust, można to zrobić w domu.
              • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 12:12
                Z tego co juz sie zorientowalam to aby badanie bylo wiarygodne material musi
                pochodzic od obojga rodzicow i dziecka, najlepiej krew.Jesli nie da sie to
                rzeczywiscie sa jakies firmy ktore zrobia badanie z nablonka.Tylko w jaki
                sposob pobrac material do badan od 12 latka ktorego sie nie zna i na dodatek w
                tajemnicy przed matka? Nie da sie.
                Poza tym pozostaje kwestia taka ze nawet jezeli dziecko okazaloby sie nie jego
                to i tak wyrok sadu nie zostanie zmieniony.On nadal bedzie figurowal jako
                ojciec i bedzie musial placic alimenty.Bodajze do pol roku od chwili gdy
                dowiedzial sie o dziecku mozna bylo probowac sie bronic teraz za poźno.
                • diab.lica Re: mój facet ma dziecko 16.01.04, 12:18
                  > Poza tym pozostaje kwestia taka ze nawet jezeli dziecko okazaloby sie nie
                  jego
                  > to i tak wyrok sadu nie zostanie zmieniony.On nadal bedzie figurowal jako
                  > ojciec i bedzie musial placic alimenty.Bodajze do pol roku od chwili gdy
                  > dowiedzial sie o dziecku mozna bylo probowac sie bronic teraz za poźno.

                  mozliwe, ze wyroku sadu nie da sie zmienic, nie znam sie na tym.
                  ale warto to zrobic, dla samej wiedzy. jesli to faktycznie nie jego dziecko,
                  to np. brak konktaktow z nim bedzie zrozumialy. teraz nie jest.
    • envi Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 23:14
      facet ktory sypial z taką dziwka tez nie jest lepszy.
      jesli masz ta kobiete za dziwke,i usprawiedliwiasz twojego gnoja ze nie
      opiekuje sie nia i tym dzieckiem,bo ona jest dziwka a on w sumie nic zlego nie
      zrobil to wnioskuje ze i tak z nim zostaniesz.dla mnie facet ktory sypia z
      łajnem jest takim samym łajnem.a ty preferujesz jak widze podwojna moralnosc-
      inna dla kobiet inna dla mezczyzn.ona niech cierpi,wychowuje sam,bo spala z
      milionem facetow,ale on samiec,wyruchal 100 kobiet i zasluguje nadal na
      szacunek?
      żałosne.
      • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 23:39
        Nie wiem czemu tak sie unosisz.Ja go nie usprawiedliwiam , pisze po raz setny,
        ze winni są oboje.Ale kumoszka dokonuje zaduzycia swoimi domniemaniami ze ona
        pewnie byla biedna i on sie nie chcial z nia ozenic.To nie ma nic wspolnego z
        prawda.
        To przykre ze ona cierpi, aletez do tego doprowadzila.Ja jej wyreczac w
        wychowywaniu jej dzieci nie zamierzam, to chyba zrozumiale.Nie ma mojej winy w
        tym ze te dzieci pojawily sie na swiecie.
        Moj facet juz doswiadczyl z mojej strony potepienia, ale czy wyrzucanie go ze
        swojego zycia dlatego ze popelnil blad 12 lat temu jest ok?
        Idealow jak zdarzylam zauwazyc na tym swiecie nie ma, kazdy ma mola co go
        gryzie, zycia nie starczy na szukanie faceta bez usterek.

        • envi Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 23:46
          jesli on mial wtedy 18 lat to ok,ale dojrzaly facet,hmm.kwestia tego czy ufasz
          w to ze wydoroslał?ja zawsze bym miała obawe ze moze jest jeszcze milion spraw
          do których nie dojrzał.osobiście nie mogłabym zniesc mysli ze ktos mi bliski
          sie splamil moralnie.a po za tym jest nieuczciwy w stosunku do ciebie,nie
          powiedzial o tym.
          • motyl_nocny Re: mój facet ma dziecko 15.01.04, 23:52
            Wydoroslal, zapewniam.
            Zataił, no wlasnie.Twierdzi ze z obawy przed utrata mnie.I pewnie ma racje
            gdyby wyszlo to wczesniej tobym trzymala sie z daleka.
            Zawsze myslalam ze tacy faceci to gnoje od A do Z, po prostu gnidy.
            A przez te 2 lata dal sie poznac jako naprawde wspanialy facet a tu masz taki
            pasztet, ta sprawa jakby do niego nie pasuje.
    • Gość: Goody Takie drobne bledy powinno sie wybaczac..... IP: *.dialsprint.net 15.01.04, 23:49
      przeciez kobiety codziennie zabijaja swoje dzieci i nikt nad tym nie placze.
      A gosc tylko sie zabawil i juz go skreslac ?
      • Gość: XS Re: Takie drobne bledy powinno sie wybaczac..... IP: *.zrew.com.pl 16.01.04, 09:19
        Tak czytam to sobie i oczom nie wierzę jak można być tak głupim i bezdusznym
        jak motyl???
        I rzeczywiscie - los ją ukarał.
        I nie radze jej odejsć od tego faceta- niech z nim zostanie. Jeśli nie rozumie
        podstawowych rzeczy w zyciu, nie wie, czym jest miłośc (do dziecka) zaufanie,
        prawda.
        Oboje sa siebie warci- życie zweryfikuje.
        • Gość: gepart czester zgadzam sie z XS IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 16.01.04, 09:47
          -nic dodać nic ujac
    • kini W obronie Motyla 16.01.04, 10:02
      Ludzie, przestańcie się tak rzucać. Dziewczyna i tak jest w bardzo trudnej
      sytuacji. Ja osobiście bardzo jej współczuję.

      Jasne, że dla osoób postronnych najłatwiej jest powiedzieć: "rzuć, bo to
      s..syn". Ale jak ktoś jest zaangażowany uczuciowo, nic nie staje się
      łatwiejsze. Nie widzę powodu, żeby w imię solidarności z kobietami Motyl miała
      zerwać z kimś, kogo kocha.

      Mam tylko jedną prośbę do Motyla, zresztą to, co już napisałam wcześniej - nie
      dawaj się nastawiać przeciwko tej dziewczynie. To naturalne, że twój facet
      będzie starał się usprawiedliwić jej kosztem, ale to nie zmienia faktu, że w
      jednakowym stopniu są winni tej sytuacji. Oczywiście zawsze jest prościej
      obarczyć winą osobę, która jest ci obojętna, niż osobę, która jest ci bliska.

      Ale uważam również, że robienie z matki tego dziecka męczennicy jest równie
      niewłaściwe, co mówienie, że jest dziwką.

      Za równie bezsensowne uważam prorokowanie, że on Motyla kiedyś zostawi, że
      będzie złym ojcem. Nic o tym nie świadczy, 12 lat to wystarczająco długo, żeby
      ktoś dojrzał i spoważniał.
      • motyl_nocny Re:kini 16.01.04, 11:37
        Dziekuje za probe zrozumienia.W zasadzie ja sie nie dziwie tym atakom wszak to
        forum dla kobiet i one solidaryzuja sie z innymi kobietami chocby byly
        najgorsze.Ja jako ze jestem z drugiej strony barykady zbieram ciegi- probuje
        wszak usprawiedliwic parszywca ktory nie poczuwa sie do bycia ojcem.Jeszcze
        miesiac temu pisalabym w podobnym tonie, bo nie wiedzialam ze sprawa moze
        dotknac mnie i tego ktorego kocham.Mimo ze staralam sie byc w miare mozliwosci
        obiektywna jestem posadzana o stronniczosc w ocenie tej dwojki.
        Facet ma teraz ze mna ciezko bo na wszelkie proby pomniejszenia winy reaguję
        agresywnie.Nie jestem naiwna jak niektorzy sadza.Wypunktowalam go dokladnie
        pokazalam mu druga strone medalu.Miotam sie rzucam, warcze- nie glaskam go po
        glowce i nie pocieszam.Oklamywal mnie i poniesie kare.
        Co do przyszlych dzieci to jeszcze mam czas w takim przypadku jak ktos pisal
        ryzyko bedzie wieksze to fakt.Ale mysle tez ze wraz z dojrzaloscia czlowieka
        zmienia sie i jego podejscie do spraw rodzicielstwa na plus.Do tej pory bylam
        przekonana ze jest z niego wspanialy material na ojca, niczego jak widac nie
        mozna byc pewnym.

        • kini Re:kini 16.01.04, 11:48
          Już takie jest to życiu, że nigdy niczego nie mozna być pewnym...
          W każdym razie - trzymaj się.
          I może warto zainteresować się tymi badaniami genetycznymi? Skoro matka dziecka
          nie zgadza się na nie, to może oznaczać, że rzeczywiście nie jest sama do końca
          pewna, kto jest ojcem dziecka.
    • true_oveja kto jest bez winy itd... 16.01.04, 10:04
      zdumiewa mnie jak ludzie latwo oceniaja i jak autorytarnie cudze postepowanie.
      dlaczego motyl jest bezduszna? dlatego ze chce miec normalne zycie? ze zostala
      oszukana? ze nagle stracila zaufanie do partnera i musi teraz dokonac wyboru
      ktory byc moze zawazy na calym jej dalszym zyciu?
      a kto z nas nie popelnil w zyciu jakiegos bledu - jasne jednym sie
      przytrafiaja drobnostki a innym nie. facet motyla popelnil kilka duzych
      bledow - to ze sie nie zabezpieczyl - ale matka jego dziecka mogla mu
      powiedziec ze bieze pigulki - odsylam do watku "na dziecko", cholera moze ona
      wlasnie chciala go zlapac na dziecko, moze myslala a nuz sie ze mna ozeni, nie
      wiemy tego.
      - nie utrzymywanie kontaktu z dzieckiem - ale przynajmniej na nie placi - no
      to akurat swiadczy o nim na plus, chociaz to zdecydowanie za malo. Moim
      zdaniem on sie musi z tym zmierzyc, musi to dziecko poznac i postarac sie te
      sytuacje wyprostowac - dla twojego motyl dobra. jezeli mu sie to uda to jest
      szansa ze dla waszych dzieci bedzie lepszym ojcem.
      - no i jeszcze to ze motyla oszukal, ze nie powiedzial jej o rzeczy bardzo
      istotnej - to tez jest bardzo duzy blad. POwiem tak. W milosci i zwiazku nie
      mozemy sie achowywac jak obrazalskie dzieci - trzeba czasem zmierzyc sie z
      demonami i wybaczyc albo zapomniec, po prostu zyc z tym dalej i juz nigdy do
      tego tematu nie wracac. jezeli jestes to motyl w stanie zrobic to badz z nim.
      niealeznie od tego co wybierzesz musisz byc pewna swojej decyzji.
      pozdrawiam
      true oveja
      • true_oveja Re: kto jest bez winy itd.. 16.01.04, 10:07
        • true_oveja i jeszcze taki maly apel na koniec 16.01.04, 10:09
          czytajcie uwaznie i ze zrozumieniem. wtedy unikniecie pisania postow
          pozbawionych sensu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka