Dodaj do ulubionych

Czy wyjść za mąż za śmieciarza?

14.11.09, 18:43
Mam problem. Chodzę od 3 lat z chłopakiem, jest super, kocham go i w ogóle,
ale jest jeden negatyw - on jest mało ambitny, skończył ledwie zawodówkę i
pracuje teraz w MPO, to znaczy jeździ na śmieciarce po prostu. Mówi, że taka
praca mu wystarcza i że nie chce brać udziału w wyścigu szczurów jak inni.
Poza tym jego praca jako taka mi nie przeszkadza. Jak się spotykamy, to jest
zawsze czysty i pachnący. Nie pali, poje umiarkowanie, jest po prostu super
człowiekiem. Podejrzewam, że on chce mi się oświadczyć i tu nie wiem jak
zareaguję. Z jednej strony go kocham, ale z drugiej jak ktoś się spyta kim
jest mój mąż, to co powiem? Że jest śmieciarzem? Moi rodzice nawet nie wiedzą,
gdzie on pracuje, po prostu unikam tego tematu. A jak będzie wesele to pewnie
cała rodzina się dowie. No więc jestem w kropce.

Obserwuj wątek
    • arsmenik Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 18:48
      no fakt.

      Poszukaj sobie dyrektora który bedzie cie poniżał i gnebił psychicznie.


      lepiej pracownik MPO ( nie wiem dlaczego mówisz śmieciarz)który dba o sobie i
      dba o Ciebie niż ktoś z wyższym ale debil.
      • wiarusik Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 18:52
        popieram.pieprzyć buraków z korporacji
        • fuks0 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 19:58
          Jakieś kompleksiki :)?
          • arsmenik Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 20:17
            wręcz zupełnie przeciwnie:):)
            • fuks0 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 20:44
              Odpowiadałem na post będący tuż nad moim, a nie na Twój :)
    • jane-bond007 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 18:50
      wyjść - masz pewność że jego firma nie splajtuje ;P to duży plus

      a serio to nie powinnas o tym za dużo mysleć - nie każdy musi być po
      prawi lub medycynie ;) bez przesady
    • wiarusik Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 18:51
      w polsce przyjęło się nazywać zawody po anglicku i tak blaszak na
      bazarku to firma,cieć to hausekeeping,a twój luby może być recykling
      menager.tak mów rodzinie i znajomym
      • vincentyna Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 19:03
        Skoro przez 3 lata nie przeszkadzalo Ci chodzenie ze smieciarzem, to czemu nagle
        masz z tym klopty?
        Mnie by raczej draznil fakt, ze facet ma zero ambicji, niz to, czym obecnie sie
        zajmuje...
    • varia1 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 19:07
      za człowieka
      za mężczyznę
      za tego, kogo kochasz

      jakie ma znaczenie kim on jest z zawodu?
      owszem, jeśli jest to coś co nie daje ci spać, to nie wychodź za mąż wcale, bo bedziesz się z tym męczyła

      no, i oczywiście o ile opinia środowiska jest dla ciebie AŻ tak ważna, to też nie wychodź za niego
      • krupniok_pl Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 19:14
        Jak znam życie to za niego wyjdziesz, potem urodzisz dziecko, potem poślesz go
        na jakieś kursy albo do jakiegoś technikum, potem zmusisz go do zmiany pracy,
        potem to, tamto, ble, ble i na końcu się zdziwisz, że dłużej już nie wytrzyma i
        Cię walnie.

        No i potem zaczniesz pisać na innym forum, dla samotnych matek.
        • varia1 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 19:23
          chyba podpiąłeś się nie na tej gałezi drzewka;)
          ale rację masz
    • co.tam.panie Sprząta 14.11.09, 19:35
      Powiedz znajomym, że mąż sprząta.
      Oglądali "Nikitę" i "Ninę" to na pewno si e domyslą :)
      • vincentyna Re: Sprząta 14.11.09, 21:34
        :D :D :D :D
      • 8n Re: Sprząta 19.11.09, 14:46
        i leona zawodowca!
    • jan_hus_na_stosie Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 19:38
      Oki, skoro on jest tak mało ambitny, pochwal się co Ty w życiu osiągnęłaś, jaką
      masz pracę, jakie stanowisko zajmujesz, ile zarabiasz i czy więcej od swojego
      faceta.
    • w_miare_normalna Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 19:54
      Mój kumpel też po zawodówce, przystojny jak cholera, typu
      pudzianowski pracuje normalnie w kręgialni na ochronie, ale dorabia
      sobie jeszcze właśnie jako śmieciarz i wyobraź sobie, że każdy się
      śmieje z niego, a on mówi, że z roboty jest zadowolony bo nie narobi
      się, a płatne nieźle.
      Jeśli go kochasz to ja nie widzę problemu.
      • alessia27 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 20:04
        ales ty glupia !!!
        Wolalabys przystojnego nierobola ???
        Przecierz on pracuje a nie kradnie.
        Czego sie wstydzic ???


        ♥ Macius 10.05.2002
      • alessia27 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 20:07
        Wlasnie wlasnie podobno dobrze tam placa.
        Moj maz tez chce sie tam dostac z tym ze my
        mieszkamy w niemczech.
        Niestety marne ma szanse :(

        ♥ Macius 10.05.2002
      • niepostrzezenie Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 10:57
        w_miare_normalna napisała:
        >przystojny jak cholera, typu pudzianowski

        zadławiłam się kawą i czkawki przez Ciebie dostałam :)
      • gondra Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:32
        > przystojny jak cholera, typu pudzianowski

        To się wyklucza.;) chyba, że nie złapałam ironii.
    • panirogalik Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 20:32
      To wcale nie jest taka brudna robota tylko śmierdząca. Bezstresowa i podobno
      dobrze płatna, pewnie nie jeden pan w gajerku ale ze spiętą doopą za 1700 netto
      mu pozazdrości.
    • vandikia Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 20:34
      Decyzja zalezy jeszcze od tego co Ty robisz.
      Chłopak małoambitny, pracujący potocznie pisząć jako śmieciarz, to
      chyba nie jest jakiś szczyt marzeń? Ani w ogóle marzenie.
      I łzawe teksty, że lepszy taki niż jakby był ambitniejszy i miał Cię
      bić i poniżać. Bo oczywiście wszyscy ambitni i pracowici biją, a ci
      po zawodówkach, to anioły, które nigdy w życiu się nie zmienią.

      Ja bym sobie z takim chłopakiem dała spokój. Nie umiałabym żyć z
      człowiekiem, który nie dąży do rozwoju włąsnej osobowości, który nie
      próbuje być coraz lepszy, który nie ma ambicji. I nie chodzi o
      zabijanie się czy wyścigi szczurów, a o kształtowanie własnego
      charakteru i własnego 'ja' poprzez zawodowy rozwój.

      Opinia innych jest jakby mniej ważna, chociaż jeżeli teraz wstydzisz
      się powiedzieć co on robi, to jakoś średnio wyobrażam sobie wasze
      wspólne, dalsze życie.
      • zawszezabulinka Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 21:37
        nie wiem co ci powiedziec, ja bym sama sie bala powiedziec ze ktos jest x czy y
        w firmie czy taka ma prace

        ogolnie w polsce to nie zostaje sie odrazu dyrektorkiem. przeanalizuj tez
        zarobek. nie wiem jak u ciebie z praca, ale w markecie czy na produkcji nie
        wyciagnie sie kokosow (liczac 1300-1500 brutto, moze ciut wiecej), mozna owszem
        zostac przymusowo na nagodzinach czy swiatecznych dniach (jesli jes taka
        mozliwosci i takie stawki) to troche sie uciagnie

        rodzinie mozna powiedziec ze pracuje w zakladzie przy oczyszczaniu srodowiska a
        takim czepialskim zapytaj kto im bedzie smieci wywozil spod nosa ;)

        podobniez w usa mozna na takiej posadzce wyciagnac z 5-8 tyskow miesiecznie :D
        tylko nie ma chetnych ;)
      • zaxah Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:09
        vandikia napisała:

        > Decyzja zalezy jeszcze od tego co Ty robisz.

        Ja pracuje w dużej firmie i jestem w trakcie studiów.

        > Chłopak małoambitny, pracujący potocznie pisząć jako śmieciarz, to
        > chyba nie jest jakiś szczyt marzeń? Ani w ogóle marzenie.

        Dla niego chyba jest, mówi że ta praca mu odpowiada.

        > I łzawe teksty, że lepszy taki niż jakby był ambitniejszy i miał Cię
        > bić i poniżać. Bo oczywiście wszyscy ambitni i pracowici biją, a ci
        > po zawodówkach, to anioły, które nigdy w życiu się nie zmienią.
        >
        > Ja bym sobie z takim chłopakiem dała spokój. Nie umiałabym żyć z
        > człowiekiem, który nie dąży do rozwoju włąsnej osobowości, który nie
        > próbuje być coraz lepszy, który nie ma ambicji. I nie chodzi o
        > zabijanie się czy wyścigi szczurów, a o kształtowanie własnego
        > charakteru i własnego 'ja' poprzez zawodowy rozwój.
        >
        > Opinia innych jest jakby mniej ważna, chociaż jeżeli teraz wstydzisz
        > się powiedzieć co on robi, to jakoś średnio wyobrażam sobie wasze
        > wspólne, dalsze życie.
        >
        >

        Dla mnie chodzi głównie o opinię innych. Co powie rodzina i znajomi?
        >
        • deodyma Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:21
          nie zawracaj chlopakowi glowy i zostaw go w spokoju.
          niech poszuka sobie kobiety, ktora bedzie go warta, bo Ty glupia i
          pusta jestes.
          jesli tak bardzo przejmujesz sie tym, co powiedza znajomi, rodzina,
          to moze popros ich, by Ci poszukali ksiecia z bajki, ktorego nie
          bedziesz musiala sie wstydzic.
      • gondra Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:33
        > I łzawe teksty, że lepszy taki niż jakby był ambitniejszy i miał Cię
        > bić i poniżać. Bo oczywiście wszyscy ambitni i pracowici biją, a ci
        > po zawodówkach, to anioły, które nigdy w życiu się nie zmienią.

        :DDD

        > Ja bym sobie z takim chłopakiem dała spokój. Nie umiałabym żyć z
        > człowiekiem, który nie dąży do rozwoju włąsnej osobowości, który nie
        > próbuje być coraz lepszy, który nie ma ambicji.

        10/10
      • marguyu Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 13:17
        vandikia napisała:

        Ja bym sobie z takim chłopakiem dała spokój. Nie umiałabym żyć z
        człowiekiem, który nie dąży do rozwoju włąsnej osobowości, który nie
        próbuje być coraz lepszy, który nie ma ambicji. I nie chodzi o
        zabijanie się czy wyścigi szczurów, a o kształtowanie własnego
        charakteru i własnego 'ja' poprzez zawodowy rozwój.


        Jesli to co napisalas jest wyrazem 'rozwoju wlasnego ja', to to masz
        duzy problem.

        "...który nie próbuje być coraz lepszy..."
        Lepszy w czym? W upodabnianiu sie do setek tysiecy sformatowanych
        kukiel, ktore sa az tak bezmyslne, ze ich sposob na zycie to
        kalkowanie innych.

        Niech on bedzie lepszy po swojemu, jezdzi smieciarka, chodzi na
        ryby, na dzialke, z dziecmi na grzyby do lasu. I niech ma czas na
        zwykle zycie.
        • vandikia Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 20:23
          dziękuję za psychoanalizę na kolanie
          ale wiem jakie mam problemy i jakoś sobie z nimi radzę
          gusta i ambicje są różne, nie ma jednej dobrej drogi
          jezeli ludzie ambitni i dążcący do czegoś są wg Ciebie kukłami, to
          raczej Ty masz problem
      • monnpeniac Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 13:55
        Chłopak małoambitny, pracujący potocznie pisząć jako śmieciarz, to
        > chyba nie jest jakiś szczyt marzeń? Ani w ogóle marzenie.
        > I łzawe teksty, że lepszy taki niż jakby był ambitniejszy i miał
        Cię
        > bić i poniżać. Bo oczywiście wszyscy ambitni i pracowici biją, a
        ci
        > po zawodówkach, to anioły, które nigdy w życiu się nie zmienią.
        >
        > Ja bym sobie z takim chłopakiem dała spokój. Nie umiałabym żyć z
        > człowiekiem, który nie dąży do rozwoju włąsnej osobowości, który
        nie
        > próbuje być coraz lepszy, który nie ma ambicji. I nie chodzi o
        > zabijanie się czy wyścigi szczurów, a o kształtowanie własnego
        > charakteru i własnego 'ja' poprzez zawodowy rozwój.
        >
        > Opinia innych jest jakby mniej ważna, chociaż jeżeli teraz
        wstydzisz
        > się powiedzieć co on robi, to jakoś średnio wyobrażam sobie wasze
        > wspólne, dalsze życie.


        Przypuszczam , ze jestes warszawska pindą z biurowca ogladajaca w
        niedzielę" teraz albo nigdy". Nie rob ludziom wody z mozgu.
        • vandikia Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 20:24
          zabolało? oj.
    • k2i ktoś to musi robić 14.11.09, 22:09
      ale jeśli dobrze tam zarobi to w czym problem?
      I to że jest po zawodówce wcale nie znaczy że jest jakiś tam ułomny psychicznie, sam znam paru ludzi po zawodówce którzy ją skończyli z jakichś tam powodów a nie są wcale mniej inteligentni od tych z tytułami:) takie stawianie sprawy mnie śmieszy, sam mam na ulicy gościa który pracuje w MZO jako kierowca śmieciary i wcale im się źle nie powodzi
    • mila.85 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 22:13
      Naprawdę najważniejsze jest dla Ciebie to, co powiesz ludziom, gdy spytają o
      zawód Twojego męża? Jeśli tak, to faktycznie znajdź sobie jakiegoś biznesmena, z
      którym nie będziesz miała nic wspólnego - to w końcu lans, co? A swojego
      aktualnego chłopaka zostaw kobiecie, która potrafi docenić człowieka za to, że
      jest - jak piszesz - super.
      • agusia3107 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 22:37
        a ty kim jestes? piesek francuski? praca jak kazda inna, jedni sa pracownikami
        MPO, drudzy sklepikazami, a jeszcze inni prezesami, zadna praca nie hanbi.
        Wolalabys aby siedzial w domu od rana do wieczora przed tv i popijal piwko za
        twoje pieniazki albo mamusi? to chyba gorsze niz praca w MPO.
        Poza tym jesli w taki sposob myslisz o osobie ktora kochasz, to watpie, ze z
        tego zwiazku bedzie szczesliwe malzenstwo. Przeciez opinia srodowiska jest dla
        ciebie wazniejsza od faceta. Szczerze wspolczuje twojemu facetowi, chyba jeszcze
        nie przejzal na oczy, ze Paniusia jest hrabianka.
      • vandikia Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 14.11.09, 23:02
        nie rozumiem wmawiających dziewczynie, że ten chłopak to taka super
        partia
        wlasny kąt i normalny byt, to jeszcze nie lans
        ile można zarabiać jeżdżąc śmieciarką.. 1500zł? extra po prostu
        i bez perspektyw, bo skoro jemu dobrze, to przecież nie będzie
        zmieniał fachu, a awansować za bardzo nie ma gdzie

        podejdzcie trochę bardziej życiowo do tematu, facet który wybiera
        najmniejszą linię oporu i znajduje gładkie wymówki dla własnego
        braku pomysłu na siebie nie rokuje dobrze

        I na pewno wiele bedzie miała wspolnego z męzem śmieciarzem, wiecej
        niz z mezem biznesmenem. Pogada o aktualnych trendach obowiązujących
        w odpadach.

        Jezeli wiesz, ze facet planuje Ci się oswiadczyc, to pogadaj z nim
        powaznie. Jezeli twardo bedzie obstawal przy tym, ze tak mu
        wygodnie, to Ty sie zastanow ile razy Ci jeszcze w zyciu powie, ze
        jest mu wygodnie i nie musi czegos zmieniac.
        To nie chodzi nawet o zawód, bo znam fajnego faceta szambiarza -
        jeszcze mniej subtelnie, tyle ze jego praca byla pracą czasową, a on
        caly czas dążyl do polepszenia swojej sytuacji, bo wiedzial ze
        wybieranie g wona nie bylo jego celem w zyciu.
        To chodzi o podejscie. Jezeli tylko ja widzę kiepskie podejscie, to
        widac zycie sprawilo, ze się mocno postarzalam mentalnie.
        • varna771 :D 14.11.09, 23:05
          uwielbiam FK :D
        • vijet Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 00:18
          Ile może zarobić kobieta nauczycielka, pielęgniarka, urzędniczka? 2000 zł?
          Przecież to zero perspektyw, więcej zarabiałem na praktykach podczas studiów.
          Nigdy nie spojrzę na żadną przedstawicielkę któregoś z tych zawodów!
          • gondra Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:36
            A ja jakoś dziwnie widzę różnicę miedzy nauczycielem a śmieciarzem, który "ledwo
            skończył zawodówkę". Choćby zarabiali tyle samo.
            • deodyma Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:57

              gondra napisała:

              > A ja jakoś dziwnie widzę różnicę miedzy nauczycielem a
              śmieciarzem, który "ledw
              > o
              > skończył zawodówkę". Choćby zarabiali tyle samo.





              ktos musi sprzatac te smieci, zebys Ty czyscioszko sie w ich nie
              utopila, nieprawdaz?
              a tak swoja droga, to kiedys partner mojej przyjaciolki pracowal w
              tym zawodzie i chyba nadal pracuje i zarabial duzo wiecej, niz 2 tys
              na miesiac:)
              wyobraz sobie, ze mial facet wuzsze wyksztalcenie, kiedys byl nawet
              oficerem w wojsku i coTy na to rzeczesz?
              na dodatek brat przyjaciolki, facet z wyzszym wyksztalceniem,
              zalatwil sobie robote w jego zakladzie, poniewaz wczesniej pracowal
              za marne 1200 zeta miesiecznie i zadnych perspektyw na podwyzke a w
              domu zona, ktora pracuje, najo przedszkolanka i dwojka malych
              dzieci, ktorych potrzeby z wiekiem wciaz rosna.
              i co?
              zona sie cieszy, ze maz ma dobre zarobki i jakos nie mysli z tego
              powodu rozwodu z nim brac:D
              • gondra Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 13:00
                > ktos musi sprzatac te smieci, zebys Ty czyscioszko sie w ich nie
                > utopila, nieprawdaz?

                No musi. Co nie znaczy, że mam szukać sobie faceta wśród śmieciarzy.

                > wyobraz sobie, ze mial facet wuzsze wyksztalcenie, kiedys byl nawet
                > oficerem w wojsku i coTy na to rzeczesz?

                No zemdlałam z wrażenia.;)
                • deodyma Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 13:11

                  > No musi. Co nie znaczy, że mam szukać sobie faceta wśród
                  śmieciarzy.





                  wcale nie musisz:)


                  > > wyobraz sobie, ze mial facet wuzsze wyksztalcenie, kiedys byl
                  nawet
                  > > oficerem w wojsku i coTy na to rzeczesz?
                  >
                  > No zemdlałam z wrażenia.;)





                  wiem wiem, ze trudno Ci to pojac, ale takie sa dzisiejsze realia:)
                  ja nie mam zamiaru mdlec, tylko sie smieje z glupoty co niektorych,
                  co to nic nie wiedza o zyciu a sprawiaja wrazenie, jakby wszystkie
                  rozumy pozjadali:)
                  fortuna kolem sie toczy i nie masz pojecia, co sie wydarzy za rok, 2
                  lata, czy 5 lat:)
                  a teraz nie mowi sie " smieciarze":)
                  tego tez chyba nie wiesz:D
                  • fuks0 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 13:55
                    > fortuna kolem sie toczy i nie masz pojecia, co sie wydarzy za rok,
                    2
                    > lata, czy 5 lat:)


                    Oczywiście, że nikt tego nie wie, jednakże jest pewna róznica
                    pomiędzy osobą, która jest zmuszona okolicznościami do pracy na
                    takim, czy innym mało-ambitnym stanowisku, a osobą, której takie
                    stanowisko w 100% odpowiada i nic nie chce zmieniać, nieprawdaż?
                    • deodyma Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 14:14
                      jest tez ogromna miedzy czlekiem, ktory jezdzi "smieciara" i co msc
                      zarabia przyzwoita pensje, nweet wtedy, jesli ukonczyla ta osoba
                      zawodowke a miedzy osoba, ktora ma wyzsze wyksztalcenie a nie chce
                      jej sie ruszyc dupy z domu za praca, gdzie zarobi 1500-2 tys zeta
                      msc:D
                      a i tacy sa, nieprawdaz?

                      a skad wiesz, ze tan pan kiedys nie bedzie chcial zmienic swojej
                      pracy na inna?
                      ale jakby wyjechal za granice i pracowal na zmywaku, wtedy pancia
                      nie musialaby sie za niego przed rodzinka wstydzic;D
                      dziwie sie natomisat jemu, ze taki slepy jest i spotyka si z nia az
                      3 lata.
                      to o 3 lata za dlugo.
                      • fuks0 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 14:38
                        > jest tez ogromna miedzy czlekiem, ktory jezdzi "smieciara" i co
                        msc
                        > zarabia przyzwoita pensje, nweet wtedy, jesli ukonczyla ta osoba
                        > zawodowke a miedzy osoba, ktora ma wyzsze wyksztalcenie a nie chce
                        > jej sie ruszyc dupy z domu za praca, gdzie zarobi 1500-2 tys zeta
                        > msc:D
                        > a i tacy sa, nieprawdaz?

                        Są, oczywiście, tyle że w tym temacie o takich mowy nie ma :)

                        > a skad wiesz, ze tan pan kiedys nie bedzie chcial zmienic swojej
                        > pracy na inna?

                        Autorka tematu napisała, że mu ta praca w 100% odpowiada, więc mało
                        prawdopodbne żeby mu nagle przestała odpowiadać, a nawet jak
                        przestanie, to raczej się będzie oglądał za podobną, a nie taką
                        która będzie od niego wymagała wysiłku intelektualnego.

                        > ale jakby wyjechal za granice i pracowal na zmywaku, wtedy pancia
                        > nie musialaby sie za niego przed rodzinka wstydzic;D

                        A tego, to już nie wiem, musisz się panci spytać :)

                        Co poniektórzy (nie twierdzę, że Ty), chyba muszą swoje kompleksy w
                        tym wątku leczyć: jak ktoś jest wykształcony, to jest bucem,
                        zarozumialcem, awanturnikiem i kopią miliona mu "podobnych" (znaczy
                        się takich, którym zależy, żeby coś osiągnąć w życiu na polu
                        zawodowym). Niemniej śmiem twierdzić, że w Polsce wśród mężczyzn
                        popularniejszy jest typ "piwo+pilot", którego to przedstawiciele są
                        oczywiście mili, opiekuńczy, wierni, szczerzy, kulturalni,
                        inteligentni i oczytani, nie to co to korporacyjno-biznesowe
                        barachło :)
                        • deodyma Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 15:30

                          > Autorka tematu napisała, że mu ta praca w 100% odpowiada, więc
                          mało
                          > prawdopodbne żeby mu nagle przestała odpowiadać, a nawet jak
                          > przestanie, to raczej się będzie oglądał za podobną, a nie taką
                          > która będzie od niego wymagała wysiłku intelektualnego.
                          >





                          no tak, bo nawet taka praca nie wymaga wysilku, nawet
                          inlelektualnego:D
                          dobre:)
                          co do autorki, to prawdopodobnie rozstanie sie z facetem, bo jego
                          zawod jej przeszkadza a co potem on bedzie robil, tego nie wie nawet
                          ona, wiec moze sobie pisac do woli:)


                          -> Co poniektórzy (nie twierdzę, że Ty), chyba muszą swoje kompleksy
                          w
                          > tym wątku leczyć: jak ktoś jest wykształcony, to jest bucem,
                          > zarozumialcem, awanturnikiem i kopią miliona mu "podobnych"
                          (znaczy
                          > się takich, którym zależy, żeby coś osiągnąć w życiu na polu
                          > zawodowym). Niemniej śmiem twierdzić, że w Polsce wśród mężczyzn
                          > popularniejszy jest typ "piwo+pilot", którego to przedstawiciele

                          > oczywiście mili, opiekuńczy, wierni, szczerzy, kulturalni,
                          > inteligentni i oczytani, nie to co to korporacyjno-biznesowe
                          > barachło :)





                          czemu uwazasz, ze ludzie lecza tu sopbie kompleksy?
                          pisza prawde i tyle.
                          ludzie sa rozni i nie zawsze wyksztalcenie idzie w parze z kultura,
                          oczytaniem, czy tez obyciem.
                          wyksztalcony, nie znaczy lepszy.
                          nie wyksztalcony, nie znaczy gorszy.
                          dziewczyna spotyka sie z chlopakiem 3 lata i teraz nagle zaczal
                          przeszkadzac jej rodzaj wykonywanej przez niego pracy?
                          ale jak ja zaprzsaz na randki, do kina, bo prawdopodobnie tak
                          wlasnie jest. stawial piwko, lody , pizze itd, to jakos nie
                          przeszkadzalo jej to, ze " smieciarz " za nia placi:D


                          mój suwaczek
                          • fuks0 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 16:22
                            > co do autorki, to prawdopodobnie rozstanie sie z facetem, bo jego
                            > zawod jej przeszkadza a co potem on bedzie robil, tego nie wie
                            nawet
                            > ona, wiec moze sobie pisac do woli:)

                            Nie, z tego co ona pisała, to nie rozstanie się z nim, ponieważ jej
                            przeszkadza co on robi, tylko dlatego że przeszkadza/łoby to jej
                            rodzinie i znajomym :)


                            > czemu uwazasz, ze ludzie lecza tu sopbie kompleksy?
                            > pisza prawde i tyle.
                            > ludzie sa rozni i nie zawsze wyksztalcenie idzie w parze z
                            kultura,
                            > oczytaniem, czy tez obyciem.
                            > wyksztalcony, nie znaczy lepszy.
                            > nie wyksztalcony, nie znaczy gorszy.

                            Dokładnie :), tylko widzisz... to nie ja pisałem:

                            "Poszukaj sobie dyrektora który bedzie cie poniżał i gnebił
                            psychicznie."

                            "popieram.pieprzyć buraków z korporacji "

                            "Lepszy w czym? W upodabnianiu sie do setek tysiecy sformatowanych
                            kukiel, ktore sa az tak bezmyslne, ze ich sposob na zycie to
                            kalkowanie innych."

                            "Przypuszczam , ze jestes warszawska pindą z biurowca ogladajaca w
                            niedzielę" teraz albo nigdy". Nie rob ludziom wody z mozgu. "

                            ...ja uogólniam? ja rzucam inwektywami?


                            > dziewczyna spotyka sie z chlopakiem 3 lata i teraz nagle zaczal
                            > przeszkadzac jej rodzaj wykonywanej przez niego pracy?
                            > ale jak ja zaprzsaz na randki, do kina, bo prawdopodobnie tak
                            > wlasnie jest. stawial piwko, lody , pizze itd, to jakos nie
                            > przeszkadzalo jej to, ze " smieciarz " za nia placi:D

                            W żadnym wypadku nie neguję tego, że powinna decyzję podjąć
                            wcześniej, dużo wcześniej :) Nie neguję również tego, że kierują nią
                            idiotyczne przesłanki (co powiedzą ludzie :o?).
                            • deodyma Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 17:30

                              > Nie, z tego co ona pisała, to nie rozstanie się z nim, ponieważ
                              jej
                              > przeszkadza co on robi, tylko dlatego że przeszkadza/łoby to jej
                              > rodzinie i znajomym :)





                              mysle, ze sie z nim rozstanie, jak tylko rodzina zacznie przebakiwac
                              pannie o tym, zeby poszukala sobie kogos innego, bo zasluguje sobie
                              na kogos lepszego, niz "smieciarz".
                              a jesli dziewczyna zakladan watek na forum, gdzie pyta, czy wyjsc za
                              niego za maz, tym bardziej ulegnie pod presja rodziny i znajomych.
                    • gondra Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 15:29
                      > Oczywiście, że nikt tego nie wie, jednakże jest pewna róznica
                      > pomiędzy osobą, która jest zmuszona okolicznościami do pracy na
                      > takim, czy innym mało-ambitnym stanowisku, a osobą, której takie
                      > stanowisko w 100% odpowiada i nic nie chce zmieniać, nieprawdaż?

                      Tadam!:)
                      • deodyma Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 15:32
                        tadam, powiadasz:D

                        no, jak brak argumentow, to i zwykle " tadam" wystarczy:)
                        • gondra Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 15:36
                          Wymiękam, już bardziej kawy na ławe niż Fuks nie można wyłożyć. Może przeczytaj
                          jeszcze kilka razy skoro nie rozumiesz?
                          • deodyma Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 17:31
                            ja wiem, co pisze:)
                            nie musisz sie tez ze mna zgadzac, bo na forum ile osob, tyle roznic
                            zdan i pogladow:)
                            nie musze przyznawac racji Tobie a Ty mnie.
                            ciezko pojac, wiem wiem:D
                            • gondra Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 17:33
                              Komu ciężko, temu ciężko.;)
                              • deodyma Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 18:15
                                no, mnie nie:D
                    • silic A jaka to różnica ? 15.11.09, 16:39
                      Ja jej nie dostrzegam. Jakie znaczenie ma ambitność wykonywanej pracy ? Pracuje
                      się dla pieniędzy (w 99% przypadków).
                      • fuks0 Re: A jaka to różnica ? 15.11.09, 17:07
                        Widzisz... nie każdy i nie tylko, i nie jest to 1%, a więcej :)
                        • fuks0 Re: A jaka to różnica ? 15.11.09, 17:09
                          Co do znaczenia ambitności pracy... jeżeli nie rozumiesz, to moje
                          tłumaczenie - czy też kogoś innego - na nic się nie zda.
                          • silic Re: A jaka to różnica ? 15.11.09, 17:34
                            Chyba od tego jest tłumaczenie, żeby wyłożyć sprawę komus , kto nie rozumie,
                            prawda ?
                            Nie rozumiem pogardy żywionej do ludzi sprzątających, kanalarzy, smieciarzy itd.
                            Gdyby zniknęli po miesiącu dalibyscie im każde pieniądze za powrót do pracy...
                            • fuks0 Re: A jaka to różnica ? 15.11.09, 17:48
                              > Nie rozumiem pogardy żywionej do ludzi sprzątających, kanalarzy,
                              smieciarzy itd
                              > .
                              > Gdyby zniknęli po miesiącu dalibyscie im każde pieniądze za powrót
                              do pracy...
                              >

                              A czy ja gdzieś pisałem, że gardzę ludźmi parającymi się w/w
                              zajęciami?


                              > Chyba od tego jest tłumaczenie, żeby wyłożyć sprawę komus , kto
                              nie rozumie,
                              > prawda ?


                              Prawda, tylko, że ludziom niewidomym od dziecka nie sposób
                              wytłumaczyć jaka jest różnica pomiędzy żółtym i niebieskim :)

                              Zresztą gdzieś wyżej już wskazywałem analogię do ocen w szkole,
                              sądzę że ona powinna wystarczyć do zrozumienia tego.
                            • gondra Re: A jaka to różnica ? 15.11.09, 17:52
                              Odpowiem za siebie - to, że nie związałabym się ze śmieciarzem, nie znaczy, ze
                              gardzę śmieciarzami, sprzątającymi etc. Ale naprawdę urocze jest to podejście,
                              że wykształcenie i ambicje życiowe wcale nie świadczą o człowieku.;) W oderwaniu
                              od człowieka może i nie.
                        • silic Re: A jaka to różnica ? 15.11.09, 17:35
                          Chyba napisałem, że nie każdy. Nie musisz się silić na wyższosć.
                          A ile to procent, panie wiedzący ?
                          • fuks0 Re: A jaka to różnica ? 15.11.09, 17:56
                            Badań nie robiłem, także dokładnej liczby Ci nie wskażę, jednakże na
                            podstawie osób, z którymi miałem styczność mogę się pokusić o
                            wskazanie, że jest to liczba na poziomie 10-20%.

                            Zresztą wystarczy wymienić nauczycieli... sądzę, że spora część z
                            nich byłaby w stanie zarabiać więcej... oczywiście wykonując inny
                            zawód.
            • vijet Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 21:19
              No zaraz. Z punktu widzenia stricte zarobków, a osoba pisząca wyżej posty przede
              wszystkim na to zwracała uwagę, tak samo marnie wyglądają perspektywy
              nauczycielki/pielęgniarki, jak i śmieciarza.

              A nawet te 3000. No co ja zrobię z taką kobietą, co ja zrobię? Jakie straszne
              życie mnie czeka, ach! ;)
              • gondra Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 21:56
                Z punktu widzenia zarobków. A mnie bardziej chodziło o poziom - u nauczyciela i
                osoby, która "ledwo skończyła zawodówkę" i satysfakcjonuje ją praca jako
                śmieciarz, raczej będzie różny. Podkreślam - raczej. Bo wśród nauczycieli też są
                idioci i to pewnie sporo. Ale trudno mi sobie wyobrazić inteligentna osobę na
                poziomie, która "ledwo skończyła zawodówkę".
          • deodyma Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:50

            vijet napisał:

            > Ile może zarobić kobieta nauczycielka, pielęgniarka, urzędniczka?
            2000 zł?
            > Przecież to zero perspektyw, więcej zarabiałem na praktykach
            podczas studiów.
            > Nigdy nie spojrzę na żadną przedstawicielkę któregoś z tych
            zawodów!






            zartujesz chyba:D
            siostra mojego meza pracowala przez 11 lat, jako pielegniarka i w
            wieku 31-lat, zarabiala tylko marne 900 zl miesiecznie.
            od 3 lat pracuje w innym zawodzie i obecnie zarabia duzo wiecej, ze
            jest w stanie sie utrzymac sama, ale wczesniej nie bylo o tym nawet
            mowy.
        • silic Zejdź na ziemię , kobieto. 15.11.09, 01:18
          > wlasny kąt i normalny byt, to jeszcze nie lans
          To życie.
          Z mężem biznesmenem pogada zaś o trendach w produkcji wieczek do butelek ? czy
          może o wymiarach kontenerów z Chin ?
          Spróbuj odróżnić pracę zarobkową od człowieka. Zwłaszcza , że to tak wzgardzone
          przez ciebie 1500zł to pensja dla wielu osób nieosiągalna. Nie jestem pewien,
          ale chyba kiedyś czytałem o pensjach w tego typu zawodach i były one całkiem
          przyzwoite.
          Przy okazji nie ma czegos takiego jak "najmniejsza linia oporu".
          • fuks0 Re: Zejdź na ziemię , kobieto. 15.11.09, 02:17
            > Spróbuj odróżnić pracę zarobkową od człowieka. Zwłaszcza , że to
            tak wzgardzone
            > przez ciebie 1500zł to pensja dla wielu osób nieosiągalna. Nie
            jestem pewien,
            > ale chyba kiedyś czytałem o pensjach w tego typu zawodach i były
            one całkiem
            > przyzwoite.

            Jeden w miesiąc nie zarobi 1500 zł., a inny w 1 dzień. A to czy
            zarobi 1500 czy 3500, to zdaje się, że nie o to głównie vandikii
            chodziło. Chodziło jej zdaje się o ambicje życiowe. Jedni są
            minimalistami i będą się cieszyć z byle jakiej pracy, aby była w
            miarę lekka i dawała możliwość przeżycia od 1. do 1., a dla innych
            takie życie to nie życie. Chcą coś w życiu osiągnąć, i niekoniecznie
            chodzi o kasę. To tak samo jak w szkole, Janek tyle się uczy, aby
            tylko zdać do następnej klasy, a Józek chce dojść do etapu
            ogólnopolskiego olimpiady matematycznej czy też zostać jej laureatem.

            Ludzie podczas zawierania związków powinni również zważać na
            wielkość swoich ambicji... jeżeli są one na przeciwległych
            biegunach, to należałoby się zastanowić nad sensownością zawierania
            związku, ponieważ te różnice mogą być w przyszłości zarzewiem wielu
            nieporozumień, frustracji, konfliktów -> po prostu odmienne cele
            życiowe, tak samo jak to ma się w sytuacji gdy np. jedno chce
            dzieci, a drugie nie. Oczywiście zdarzają się sytuacje, że ta
            ambitniejsza osoba niekoniecznie oczekuje, by ta druga osoba
            przejawiała zbliżone ambicje zawodowe co ona, a wręcz przeciwnie
            może woleć np. by partner/ka zajął/ęła się domem.

            Z drugiej strony ta osoba z niewielkimi ambicjami zaowodowymi (bądź
            bez umięjętności pozwalających je zrealizować), nie ma moralnego
            prawa oczekiwać od drugiej osoby, by "robiła karierę" -> najpierw
            należy oczekiwać od siebie, a dopiero później od innych. Jak to jest
            w przypadku autorki nie wiem, jeżeli sama nie zajmuje się niczym
            ambitnym, to i nie powinna oczekiwać tego od swojego partnera.


          • kajkai Re: Zejdź na ziemię , kobieto. 19.11.09, 11:58
            Tak - pan wybierajacy szambo żalil mi się, ze zarabia 7 zl/godz.
            i pracuje od 6 rano do 22.00
            Praca marzen.
        • burza4 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 18.11.09, 19:43
          vandikia napisała:

          > nie rozumiem wmawiających dziewczynie, że ten chłopak to taka super
          > partia> wlasny kąt i normalny byt, to jeszcze nie lans
          > ile można zarabiać jeżdżąc śmieciarką.. 1500zł?

          znajomy miał prywatną firmę wywozu śmieci - dobre 6 lat temu rozmawialiśmy na
          temat zarobków i wtedy swoim śmieciarzom płacił po 3 tysie. Ile teraz - nie
          wiem, ale pewnie jeszcze więcej.
          Po prostu do tej roboty bardzo mało chętnych, i stąd relatywnie wysokie zarobki.
        • sijena Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 19.11.09, 00:12
          Czy jedynymi ludzmi,ktorych szanujesz sa dyrektorzy i karierowicze?
          rozwoj osobisty to nie tylko praca. Moze jemu jest dobrze tak jak
          jest.
          A w ogole kto Twoim zdaniem powinien pracowac w MPO?! powinnas miec
          troche, chocby pylek szacunku dla ludzi, ktorzy Twoj syf wywoza spod
          bloku (albo domu - nie obchodzi mnie w czym mieszkasz.
          • vandikia Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 19.11.09, 07:32
            szanuję większość ludzi ale nie ze wszystkimi chciałabym się wiązać
            ka pe wu?
      • zaxah Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:07
        mila.85 napisała:

        > Naprawdę najważniejsze jest dla Ciebie to, co powiesz ludziom, gdy spytają o
        > zawód Twojego męża? Jeśli tak, to faktycznie znajdź sobie jakiegoś biznesmena,
        > z
        > którym nie będziesz miała nic wspólnego - to w końcu lans, co? A swojego
        > aktualnego chłopaka zostaw kobiecie, która potrafi docenić człowieka za to, że
        > jest - jak piszesz - super.

        Nie rozumiesz, że to ważne co powiedzą ludzie? Nigdy nie miałas takich dylematów?
    • disa Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 00:31
      tak sobie myślę,
      ja bym się nie związała
      ale z 2 strony wolałabym takiego niż kolesia co sprzedaje w sklepie ciuchy :D
      NAWET drogie ciuchy ;D
      • donyaa Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 07:37
        a ciekawe dlaczego?
        • disa Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 11:07
          "a ciekawe dlaczego?"
          w sensie dlaczego lepszy śmieciarz?
          bardziej męskie zajęcie
    • obrotowy w kapitalizmie to dobra solidna robota 15.11.09, 10:05
      bo stala i panstwowa.
      do tego - w przeciwienstwie do takiego np. psa (policjanta)
      nic specjalnie stac mu sie nie moze :)
      • zaxah Re: w kapitalizmie to dobra solidna robota 15.11.09, 12:06
        obrotowy napisał:

        > bo stala i panstwowa.
        > do tego - w przeciwienstwie do takiego np. psa (policjanta)
        > nic specjalnie stac mu sie nie moze :)

        Może, może. Raz opowiadał jak jego kolegę śmieciarka wciągnęła i stracił nogę, a
        mogło być gorzej.
        • obrotowy Re: w kapitalizmie to dobra solidna robota 15.11.09, 18:13
          zaxah napisała:
          > Może, może. Raz opowiadał jak jego kolegę śmieciarka wciągnęła
          i stracił nogę, a mogło być gorzej.

          jasne. gdy studentka postawila mi alkohol obok dzialajacego palnika (gazowego) - to tez na moment stracilem oddech :)
      • lacido Re: w kapitalizmie to dobra solidna robota 18.11.09, 22:57
        niekoniecznie państwowa, prywatyzują te przedsiębiorstwa
    • qw994 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 10:31
      Z tego nie będzie dobrego związku, bo macie zupełnie inne oczekiwania. Ty się go
      wstydzisz, a pewnie będzie jeszcze gorzej. Bez oceniania postaw - małżeństwo w
      takiej sytuacji jest złym pomysłem.
      • zaxah Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:05
        qw994 napisała:

        > Z tego nie będzie dobrego związku, bo macie zupełnie inne oczekiwania. Ty się g
        > o
        > wstydzisz, a pewnie będzie jeszcze gorzej. Bez oceniania postaw - małżeństwo w
        > takiej sytuacji jest złym pomysłem.
        >
        >

        Nie wstydzę się jego, tylko tego co powiedzą inni na temat jego pracy.
        • qw994 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 15:37
          To to samo.
    • niepostrzezenie Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 11:08
      Rozumiem, że ty obejmujesz wysokie stanowisko w uznanym konsorcjum zagranicznym,
      pniesz się po szczeblach kariery niczym Foremniak na Kilimandżaro, garsonki
      szyjesz na miarę i stać cię na wykupienie rocznego karnetu do Opery, bez której
      nie wyobrażasz sobie życia.

      A zadałaś sobie pytanie, czy ty zasługujesz na tego człowieka?
      Żal mi go, bo się go wstydzisz, a to wyklucza miłość. Poszukaj jakiegoś dupka,
      którym będziesz się mogła pochwalić przed zazdrosnymi koleżankami.
      • lesialesia Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 11:47
        zastanow sie nad dwiema rzeczami:
        1. czy jego obecna praca+brak ambicji wystarczy żeby utrzymać rodzinę? to wazne
        przy planowaniu z mezczyzna życia.
        2. czy chodzi tylko o to gdzie pracuje? może przeszkadza ci też prosty styl
        bycia, nieoczytanie, brak tematow do rozmowy?
        ja wierze w romantyczną miłość bez wątpliwości i dylemat po 3 latach zwiazku
        wydaje mi sie odpowiedzią- nie kochasz go na tyle żeby spędzić z nim reszte życia.
        • zaxah Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:04
          lesialesia napisała:

          > zastanow sie nad dwiema rzeczami:
          > 1. czy jego obecna praca+brak ambicji wystarczy żeby utrzymać rodzinę? to wazne
          > przy planowaniu z mezczyzna życia.

          Ja zarabiam więcej od niego, jakies 3000 brutto. Poza tym on ma małe mieszkanie,
          które możemy wynając, bo ja mam swoje większe.

          > 2. czy chodzi tylko o to gdzie pracuje? może przeszkadza ci też prosty styl
          > bycia, nieoczytanie, brak tematow do rozmowy?
          > ja wierze w romantyczną miłość bez wątpliwości i dylemat po 3 latach zwiazku
          > wydaje mi sie odpowiedzią- nie kochasz go na tyle żeby spędzić z nim reszte życ
          > ia.

          Ale on wcale nie jest nieoczytany. Dużo czyta w internecie.
        • deodyma Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:27





          lesialesia napisała:

          > zastanow sie nad dwiema rzeczami:
          > 1. czy jego obecna praca+brak ambicji wystarczy żeby utrzymać
          rodzinę? to wazne
          > przy planowaniu z mezczyzna życia.




          nestepna mundra...

          1.
          czy Ty myslisz naiwna kobieto, ze kazdy, kto zdobyl wyzsze
          wyksztzalcenie, zarabia bog wie ile i jest w stanie utrzymac
          rodzine, jesli ja zalozy?
          a bezrobotych wsrod osob z wyzszym wyksztalceniem to tez nie ma?
          obudz sie, kobieto i rozejrzyj, bo chyba zyjesz w innym swiecie.
          no i oczywiscie wszyscy, ktorzy maja tez wyzsze, sa ambitni!



          > 2. czy chodzi tylko o to gdzie pracuje? może przeszkadza ci też
          prosty styl
          > bycia, nieoczytanie, brak tematow do rozmowy?



          2.
          oczywiscie ktos, kto wykonuje prace, jaka ma facet autorki watku, to
          glupek, ktory nie umie czytac, ani
          pisac:)
          zapewne zadnej ksiazki nie przeczytal i wyslawiac sie tez nie
          potrafi:D



          > ja wierze w romantyczną miłość bez wątpliwości i dylemat po 3
          latach zwiazku
          > wydaje mi sie odpowiedzią- nie kochasz go na tyle żeby spędzić z
          nim reszte życ
          > ia.




          a tu sie z Toba wyjatkowo zgodze.dlatego tez uwazam, ze powinna
          chlopakowi dac spokoj, bo jest glupia, jak but:)
    • gondra Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:24
      Nie przeszkadza Ci brak ambicji i wykształcenia u faceta, a przeszkadza co
      powiedzą znajomi i rodzina. Chyba jesteście siebie warci.
    • potworski Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 12:51
      No to im kur#a nie mów do samego końca. Wciskaj starym kit, że pracuje w służbie
      państwu=czyli jak prezydent albo żołnierze a Afganistanie. A jak twoi starzy już
      was pobłogosławią to pokaż im samochód, którym pojedziecie do ślubu i powinni
      załapać o co chodzi w sposób w miarę łagodny.

      https://www.oltrans.com.pl/images/zb-asenizacyjne/03_m.jpg

      > A jak będzie wesele to pewnie
      > cała rodzina się dowie. No więc jestem w kropce.
    • weekenda Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 13:04
      no ktoś tę robotę musi robić... prawdę mówiąc podziwiam ludzi,
      którzy chcą się babrać w naszych odchodach czy śmieciach.

      Musisz sama sobie odpowiedzieć na pytanie czy dasz radę. Porozmawiaj
      z nim. Powiedz mu o swoich odczuciach.
    • k2i i tak że nie jest operatorem... 15.11.09, 15:52
      ... wozu asenizacyjnego:)
    • chrupeks Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 16:04
      Kobiety...ma faceta co jest dla niej wspaniały, a ta się zastanawia nad jego
      pracą...Ważniejszy dla Ciebie jest rodzaj wykonywanej pracy przez niego czy on
      sam? Puknij się w główkę. Jak tak bardzo Ci przeszkadza to droga wolna, szukaj
      jakiegoś dyrektora który chodzi niezadbany i śmierdzi. Ale najważniejsze to to,
      że jest dyrektorem...Mam wrażenie, że jesteś materialistką i też nie umiesz
      patrzeć na własne szczęście tylko na szczęście rodziny, która by mogła się
      pochwalić przed kolegami/przyjaciółmi jakiego to mają "ważnego" zięcia.
      • gondra Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 17:23
        > Jak tak bardzo Ci przeszkadza to droga wolna, szukaj
        > jakiegoś dyrektora który chodzi niezadbany i śmierdzi.

        Rotfl :)))
    • wieslawawie Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 20:30
      U nas tam się dobrze zarabia,a dostać pracę w MPO trzeba mieć
      znajomości
    • lilka120 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 20:35
      Nie rozumiem Cie, skoro tak twierdzisz to po co z nim jesteś? To
      twoja rodzina JESZCZE nie wie kim on jest? A to ciekawe...;)Na co ty
      liczysz ze my podpowiemi Ci czy masz za niego wyjść czy nie? To
      chore! To twoja sprawa twoje problemy skoro jest ok kochacie się to
      będzie dobrze;) Chciałabyś miec faceta z wyższej półki ktory by Cie
      miał za nic? bo po studiach niestety faceci tacy są;( Tak że ciesz
      sie z tego co masz, mój facet tez jest po zawodówce a ja po liceum ,
      teraz chodze na studium medyczne i póki co cieszymy sie a co ma byc
      to będzie;) Zycze powodzenia;)
      • nanai11 Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 15.11.09, 21:32
        Mama nadzieje że nie wyjdziesz za niego. Chwile popłacze, ale bedzie miał szanse
        poznania madrej kobiety.
    • zaxah Nic z tego 18.11.09, 19:02
      Powiedziałam starym kim on jest z zawodu.
      Ojciec się wściekł i powiedział, że mnie wydziedziczy i nie na kasy na
      mieszkanie, które miał mi kupić po ślubie. A więc chyba nic z tego. Tylko jak ja
      mu to powiem? Czy zrozumie?
      • raohszana Re: Nic z tego 18.11.09, 20:53
        Aha, czyli zależy Ci tylko na kasie?
      • skarpetka_szara Re: Nic z tego 18.11.09, 21:08
        Wlasnie tak sobie myslalam czytajac Twoje wczesniejsze wypowiedzi,
        ze to nie jest to, co inni mysla o nim, ale jak TY sie czujesz z
        jego zawodem.

        Bo przyznajmy, nie kazdy chlopak bedzie sie czul dobrze z
        dziewczyna tanczaca na rurze. Kazdy ma swoja bariere, i twoja jest
        praca "smieciarza".

        Dokladnie cie rozumiem, bo chociaz nigdy bym sie nie smiala jezeli
        w mojej rodzinie albo wsrod moich znajomych ktos by mial taka
        prace - to sama mialabym opory aby mowic komus o tym. Tylko tutaj
        nie mowi sie smieciarz a Sanitation worker - czy cos w tym stylu.
        Moze i ty bys mogla tak zaczac mowic, tzn: jakos tak inaczej niz
        smieciarz - bo smieciarz mi sie kojarzy z kims kto smieci. A ten
        kto sprzata to czyscioch, prawda?

        Wiesz, ludzie nie daja wystarczajaco kredytu dla ludzi ktorzy to
        robia, bo co by sie stalo z miastem bez nich???? Bysmy zyli w
        syfie.

        Nie wiem jak w PL, ale w US pracowac w tym zawodzie jest SUPER. Sa
        gigantyczne kolejki na ta prace. bo: juz o poludniu konczysz
        prace, wiec masz wiecej czasu na rodzine, i swoje sprawy. Dostajesz
        dobre wynagrodzenie, naprawde godziwe, i masz super emeryture, i
        dodatkowe plusy jak sweitne ubezpieczenie, duzo dni wolnych itd...
        W sumie dobra praca.

        Ale wazne jest jak TY sie czujesz, i jezeli tego nie przeskoczysz
        to szkoda marnowac Twojego i jego czasu.

        Sluchaj, rodzice tez czasami nie wiedza co jest dla Ciebie dobre.
        Wkoncu ochlona, sie przyzwyczaja. musisz im chlopaka pokazac z
        najlepszej strony. Moja kuzynke rodzice tez wydziedziczyli gdy
        wyszla za -ich zdaniem- nieodpowiedniego goscia. Teraz jej ojciec
        uwaza go za najlepszego przyjaciela.

        Ale inna sprawa jezeli ty sie zgadzasz z rodzicami i tez chcialabys
        miec kogos bardziej ambitnego jezeli chodzi o prace. Bo jezeli
        Twoim marzeniem jest miec duzy dom, czeste egzotyczne wyjazdy, miec
        kase to masz do tego prawo i powinnas wybrac kogos, kto ci to
        zapewni.
      • fuks0 Re: Nic z tego 18.11.09, 21:36
        Po tej wypowiedzi jestem na 99% pewny, że ten temat to czysta
        prowokacja :)
    • madzioreck Re: Czy wyjść za mąż za śmieciarza? 18.11.09, 20:49
      Nie obraź się, ale to jest kołtuństwo w czystej postaci:

      zaxah napisała:

      jest po prostu super
      > człowiekiem. Podejrzewam, że on chce mi się oświadczyć i tu nie wiem jak
      > zareaguję. Z jednej strony go kocham, ale z drugiej jak ktoś się spyta kim
      > jest mój mąż, to co powiem? Że jest śmieciarzem?

      Jeśli bardziej Cię obchodzi, co ludzie powiedzą, to nie wychodź za niego.
      Wyjdzie mu na dobre.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka