barshtchu
23.11.09, 12:33
dziewczyna mieszka daleko, chce się spotkać, ale twierdzi, że to ja
powinienem najpierw do niej przyjechać, a potem ona przyjedzie do
mnie. Ja natomiast stoję na stanowisku, że to ona niech do mnie
przyjedzie natychmiast, teraz, od razu i już. Odległość jest spora,
w najgorszym wypadku około pół dnia jazdy pociągiem. Znamy się tylko
przez internet. Jest bardzo zakręcona, nawet bardziej niż ja. ;)
Chodzący rock'n'roll. :) Gdyby zaczęła pisać na tym forum to wszyscy
faceci nie widząc nawet jej zdjęcia, pchali by się do niej z
wywieszonymi jęzorami. Serio. ;p No i co o tym myślicie? Jak powinno
być z tym przyjazdem waszym zdaniem?