Dodaj do ulubionych

"Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby was

14.12.09, 03:43
"Karpie u nas nie cierpią" - czy takie hasło przekonałoby was do zmiany
miejsca zakupów świątecznych? Mnie tak, ale zastanawiam się nas wrażliwością
naszego społeczeństwa...
Obserwuj wątek
    • vandikia Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 05:36
      Mnie nie i uważam, że nie ma to nic wspólnego z wrażliwością.
    • jowita771 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 05:43
      Znam wiele osób, które by przekonało, mnie samą też. Myślę, że warto, nawet,
      jeśli w pierwszym roku nie będzie natłoku kupujących, to z roku na rok będzie
      się poprawiać, bo coraz więcej ludzi zwraca uwagę na warunki, w jakich męczone
      są ryby. Trochę większy wydatek w zamian za poczucie spełnienia dobrego uczynku
      - myślę, że to ma duże szanse powodzenia.
    • tytus_flawiusz mnie dopiero przekonałoby 14.12.09, 08:47
      ... gdyby karpiom zapewniono odpowiednią pomoc psychologa, opiekę
      stomatologiczną oraz posługę religijną

      Nie rozumiem tej brutalności, swoim karpiom, zanim zarobią w łeb narzędziem
      tępokrawędziowym, przysługuje ostatni papieros, wsparcie duchowe, a nawet
      ostatnie ostre tarło z finałem na dno miski
      • soulshunter Re: mnie dopiero przekonałoby 14.12.09, 08:50
        dodatkowo karpie powinny miec zapewniony minimum 2x do roku tygodniowy pobyt w
        SPA oplacony przez siec sklepow w ktorych sa sprzedawane.
        • vandikia Re: mnie dopiero przekonałoby 14.12.09, 11:35
          hehe
      • ofelia1982 Re: mnie dopiero przekonałoby 15.12.09, 18:33
        to się uśmiaaaaaaaaaaliśmy..
        ja po prostu nie widzę uzasadnienia dla jakiegokolwiek okrucieństwa -
        czy to wobec ludzi, psów, kotów, czy też karpi.
        Jeżeli jemy mięso krów - ok, tak już jest. Ale można je zabic szybko
        i bezboleśnie.
        Jeżeli święta to karp - ok,sama jem ryby, ale rasa ludzka jest na
        tyle pomysłowa, że jest w stanie wymyslic jakis nieokrutny sposób
        uśmiercania tychże.
        Tylko o to chodzi...
    • tow.ortalion Z pewnością też cierpią, 14.12.09, 11:39
      ale krócej, niż koty singielek.
      • buzkashi Re: Z pewnością też cierpią, 14.12.09, 14:53
        tow.ortalion napisał:

        > ale krócej, niż koty singielek.
        >
        >
        jak glaskane z wlosem to nie cierpia.
    • listekklonu Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 11:50
      Mnie by przekonało. Nie tylko ze wzglęgów etycznych, ale przede
      wszystkim estetycznych. Na szczęście widok ludzi z żywym karpiem w
      siatce powoli odchodzi w przeszłość. Z roku na rok coraz mniej osób ma
      się ochotę w tym babrać.
    • mamba8 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 13:15
      Tak, nigdy nie kupuje w miejscach gdzie przytrzmuje sie ich w
      niehumanitarnych warunkach a w dodatku wsadza zywego do torby
      plastikowej na parugodzinna meke. Co za problem kupic zabitego?
      Przynajmniej nie cierpi. I tak nie kupuje karpia, bo rybke po grecku
      robie z innej rybki.

      Nie rozumiem ludzi, ktorzy sie z tego smieja.
    • izabellaz1 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 13:34
      szalonaburza napisała:

      > "Karpie u nas nie cierpią" - czy takie hasło przekonałoby was do zmiany
      > miejsca zakupów świątecznych?

      Samo hasło nie.
    • zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 14:13
      Niestety wszystkie żyjątka posiadające mózg odczuwają ból, czy inne cierpienia.
      Jedząc mięso, ryby, godzimy się na ich cierpienie.
      W Europie od wieków jemy zwierzęta i niech tak zostanie.
      Wegetarianizm zostawmy Hindusom.
      Karpie można zabić w sposób "humanitarny".
      Mam może nie jeść na święta pasztetu, bo zając postrzelony 2 śrucinami długo się męczył?
      • ofelia1982 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 18:36
        Ke?
        Nie musisz zostac wegeterianinem by chciec, by to co spożywasz było
        uśmiercane w najmniej bolesny i najszybszy sposób jaki istnieje.
        Dla istoty tak inteligentnej jak człowiek to naprawdę tak dużo do
        zrobienia?
        Przykłady z pasztetem zajęczym są z dupy..
    • buzkashi czy karpie obchodzi,jak cierpia ludzie? 14.12.09, 14:52
      jesli uzyskam na to pytanie pozytywna odpowiedz deklaruje rezygnacje
      z jedzenia ich.
    • sweet_pink Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 15:03
      Nie.
      Lubie swój czysty tani sklep. Nie wiem jak sprzedają tam karpie, bo karpia nie
      kupuję.
      Nie będę przed świętami męczyć się na zakupach klucząc po alejkach innego
      sklepu, którego rozkładu nie znam tylko z powodu karpi. Na co dzień nie
      zastawiam się co musi przejść krowa bym ja mogła kupić mleko i masło, czy świnia
      z której jem szynkę (choć mięso jem rzadko, a jeszcze rzadziej kupuję, bo mam od
      teściów z prywatnego uboju). Nie będę więc raz do roku łamać rąk nad karpiem,
      była by to zwyczajna hipokryzja.
      • zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 16:20
        To jest debest:
        zabijanie musi odbywać się... za parawanem
        wtedy karp mniej cierpi?
        wiadomosci.onet.pl/2095341,11,przepisy_polepszaja_sytuacje_wigilijnych_karpi,item.html
    • haylee Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 15:19
      do zastanawiania się nad wrażliwością naszego społeczeństwa,to może warto byłoby
      przytoczyć historię, gdzie facet umarł w markecie, przykryli czymś jego ciało i
      ludzie dalej robili zakupy...
      • zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 16:25
        Zgodnie z zasadą... a życie toczy sie dalej.

        A właściwie to dlaczego nie robić zakupów obok zmarłego?

        Dawniej (nie tak bardzo dawno) zmarły leżał w domu, w trumnie przez kilka dni, sąsiedzi przychodzili pożegnać go, pomodlić się... a życie obok toczyło się dalej, ludzie jedli, rozmawiali, chodzili do wychodka.

        Teraz śmierć karpia zrobiłą się ważniejsza od śmierci człowieka.

        • haylee Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 16:57
          > Dawniej (nie tak bardzo dawno) zmarły leżał w domu, w trumnie
          nie widzisz różnicy między posadzką w supermarkecie a trumną w domu?

          > sąsiedzi przychodzili pożegnać go, pomodlić się...
          to rzeczywiście to samo, co kupowanie ziemniaków, potykając się o zmarłego.

          > Teraz śmierć karpia zrobiłą się ważniejsza od śmierci człowieka.

          nie, nie zrobiła się.Ale w kontekście debaty na temat wrażliwości społeczeństwa
          przykład z karpiem uważam za nietrafiony.Raczej dobry do rozmowy na temat
          hipokryzji( a szynki to niby w święta się nie je? świnki mają zdecydowanie układ
          nerwowy lepiej rozwinięty niż rybki)
          • zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 17:06
            haylee napisała:

            > > Dawniej (nie tak bardzo dawno) zmarły leżał w domu, w trumnie
            > nie widzisz różnicy między posadzką w supermarkecie a trumną w domu?
            >
            > > sąsiedzi przychodzili pożegnać go, pomodlić się...
            > to rzeczywiście to samo, co kupowanie ziemniaków, potykając się o zmarłego.
            >
            > > Teraz śmierć karpia zrobiłą się ważniejsza od śmierci człowieka.
            >
            > nie, nie zrobiła się.Ale w kontekście debaty na temat wrażliwości społeczeństwa
            > przykład z karpiem uważam za nietrafiony.Raczej dobry do rozmowy na temat
            > hipokryzji( a szynki to niby w święta się nie je? świnki mają zdecydowanie ukła
            > d
            > nerwowy lepiej rozwinięty niż rybki)


            Zrobiłaś z mego wpisu dzwonka jak u wigilijnego karpia.
            Pewnie jesz na wigilię wietnamską pangę. Polski karp ma przy niej dolce vita. Znaczy na słodko :)
            Smacznego.
            • haylee Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 17:22
              eee...zrobiłam co? no ja myślę,że ten Twój wpis nie był na poważnie,ale qrcze
              mnie to nie rozśmieszyło, tylko przeraziło...to,że on tam leżał martwy, czyjś
              syn i ojciec, a ludzie prosili o 30 deko sera i 23 grosze końcówki...
              no i w zamyśle ta dyskusja o wrażliwości miała być na poważnie.

              w wigilię nie jemkarpia, od kiedy jako małolata skumałam,że to ten sam co pływa
              w wannie...niby jak miałam zjeść zaprzyjaźnione zwierzątko??teraz już się kupuje
              zabijane na miejscu, ale ja mam uraz z dzieciństwa,ten karp urósłby mi w buzi.
              jem w wigilię barszczyk z uszkami,pierożki z kapustą, kluski z makiem, piję
              wino, po północy bigos(bez grzybów i mięsa,robiony specjalnie dla mnie :)
              ja tam jestem słodkożerca więc w święta głównie sernik, szarlotka,makowiec i
              winko...Smacznego!
              • zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 18:19
                Karp pływał w wannie, żeby sie oczyścić ze sluzu, mułu, zapachu błota i jeszcze
                innych rzekomych przypadłości.
                Potem go ogłuszano młotkiem między oczy i przecinano kręgosłup... i to był
                koniec jego cierpień.

                Byłaś może na zawodach wędkarskich? Widziałaś jak sie wykotwicza złapaną na
                błystkę rybę? Potem się ją humanitarnie wypuszcza do wody...
                Wolałbym smierć.
                • sundry Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 19:10
                  Dodać należy,że wanna wcale nie jest przyjaznym środowiskiem dla
                  karpia.
                  • zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 19:23
                    sundry napisała:

                    > wanna wcale nie jest przyjaznym środowiskiem dla
                    > karpia.

                    To jest czyściec dla karpia. Ma być tam głodny i natleniany strumieniem wody z
                    prysznica coby nie zdechł przedwcześnie.

                    Nie wiem jak wygląda humanitarny ubój karpia ale przypuszczam, że to taka sama
                    jatka jak u kurczaków albo świń.
                    Aktualnie za najbardziej humanitarny ubój jest uważane zabijania za pomocą
                    dwutlenku węgla.

                • haylee Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 01:43
                  ojeju,no ja nie mam ochoty na karpia,niezależnie od tego
                  kto,jak,kiedy i czym go zabił.Ale jakbym kupowała to nie wlokłam bym
                  półżywego w reklamówce.
                  Tylko że oczywiście hasło"karpie u nas nie cierpią" służy li i
                  jedynie zwiększeniu sprzedaży w konkretneym sklepie,nieprawdaż? i
                  nie rozumiem czemu okazjonalnie konsumenci mieliby się zamartwiać
                  akurat karpiem, nie zastanawiając się tym,że kiełbasa i szynka,
                  którą TEZ się w święta je, miała również oczy i tym,że świnie które
                  jedzą na codzień mają bardziej rozwinięty sysytem nerwowowy niż ryby
                  i genotyp bardziej bliski genotypowi człowieka.Uważam,że to
                  hipokryzja!
      • sundry Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 16:30
        Już widzę nagłówki Faktu,jak by ludzie zorganizowali nabożeństwo
        żałobne i odśpiewali Requiem przy kasie w auchanie.
        • haylee Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 17:09

          > Już widzę nagłówki Faktu,jak by ludzie zorganizowali nabożeństwo
          a co ma religia wspólnego z szacunkiem dla życia/śmierci/zmarłych?
          może tylko tyle,że ludzie religijni zazwyczaj mają teoretycznie wpojony szacunek
          dla zmarłych.
          po drugie,odprawienie nabożeństwa nie było konieczne.Wystarczyło zamknąć
          sklep(ze strony personelu)/iść zrobić zakupy gdzieś indziej(ze strony
          klienteli),ew. pomodlić się za tą osobę.
          >odśpiewali Requiem
          o d ś p i e w a l i ? Requiem??

          no dobra,ale my o karpiach.kto je,niech je kto nie je niech nie je ale kurna nie
          udawajmy,że jesteśmy fajni bo karpika od razu w łeb i się nie dusi w reklamówce.
          Nakładając sobie szynki.
    • skarpetka_szara Re: "Karpie u nas nie cierpią" - te ochydne ryby? 14.12.09, 16:53
      Ale po co nadal jadacie te ochydne ryby? Przeciez ten "nakaz"
      zostal juz zdjety? Przeciez sa tysiace innych rodzaji ryb (jak
      ktos lubi) ktore mozna spozywac, i sa o wiele smaczniejsze. A
      miesozercy tez nie musza juz cierpiec i jest ryby.


      • sweet_pink Re: "Karpie u nas nie cierpią" - te ochydne ryby? 14.12.09, 17:01
        O fakt karp to nie jest najlepsza ryba. A raczej rzadko bywa smaczny, bo raz mi
        się trafił karp co nie smakował muliście (był z przydomowego stawu rodzinki, a
        nie sklepu). A ryb pysznych jest masa...choćby dorsze, o pysznych łososiach albo
        węgorzach nie wspominając. Byle nie marketowa mrożona panga lub mintaj, bo dla
        mnie smakują jak papier.
    • d.o.s.i.a Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 16:59
      Tak. Pomijajac wszelkie wzgledy humanitarne, ich mieso jest
      zwyczajnie smaczniejsze.
    • zegar.sloneczny w Afryce głodują dzieci 14.12.09, 17:12
      szalonaburza napisała:
      > "Karpie u nas nie cierpią"

      Ale cierpią z głodu dzieci na innych kontynentach Świata. Może by te nasze cierpiące karpie im wysłać?
      Bo trochę śmieszna ta dyskusja o bólu polskich karpii.

      Podobno więdnąca sałata też cierpi.
      A ogórek nie śpiewa jak pisał poeta, ale płacze krojony na plasterki.
      • haylee Re: w Afryce głodują dzieci 14.12.09, 17:29
        sałata nie ma oczu :P

        weź przestań, bo jak myślę o tych chudzinkach z wielkimi brzuszkami i oczami, to
        przestaję się cieszyć,że święta idą.
        myślicie,że ten program"adopcja przez sms" to nie jest ściema?
        wkurzają mnie rzeczy,na ktore nie mam wpływu
      • maitresse.d.un.francais to je nakarm 15.12.09, 17:57
        jest mnóstwo sposobów, by to zrobić
      • eight_elvises Re: w Afryce głodują dzieci 15.12.09, 22:45
        to jak żywcem wyjęte z podręcznika erystyki :-) Rzecz sprowadzona do absurdu. Na
        sytuację w Afryce wpływu raczej nie masz. Chyba, ze się mylę. A może
        przynajmniej wspierasz rozmaite akcje humanitarne?


        zegar.sloneczny napisał:

        > szalonaburza napisała:
        > > "Karpie u nas nie cierpią"
        >
        > Ale cierpią z głodu dzieci na innych kontynentach Świata. Może by te nasze cier
        > piące karpie im wysłać?
        > Bo trochę śmieszna ta dyskusja o bólu polskich karpii.
        >
        > Podobno więdnąca sałata też cierpi.
        > A ogórek nie śpiewa jak pisał poeta, ale płacze krojony na plasterki.
    • zeberdee24 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 20:08
      Zauważyłem że naczelni moraliści zazwyczaj martwią się o wrażliwość konsumentów
      karpia, ale jakoś o wrażliwość konsumentów sushi już tak się nie martwią.
      Widocznie chęć dokuczenia przeciętnemu Polakowi jest silniejsza niż chęć
      dokuczenia wylansowanemu Polakowi.
      • maitresse.d.un.francais Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 20:42
        Nie. Ja kupuję filety i one w żadnym sklepie nie cierpią zasadniczo.
        • zeberdee24 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 20:55
          Filety już nie cierpią, ale jakoś śmiem wątpić czy ubojnie/przetwórnie ryb
          przejmują się towarem który im wysypują z ciężarówki bardziej niż markety gdzie
          towar(żywy) jest ogólnie widoczny. No ale czego oczy nie widzą... tego
          konsumentowi nie żal.
          • maitresse.d.un.francais Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 21:09
            zeberdee24 napisał:

            > Filety już nie cierpią, ale jakoś śmiem wątpić czy ubojnie/przetwórnie ryb
            > przejmują się towarem który im wysypują z ciężarówki bardziej niż markety gdzie
            > towar(żywy) jest ogólnie widoczny.

            To co, mam pytać po sklepach, czy dostawcy korzystają z humanitarnych ubojni?

            Żyjemy w ogólnym syfie i nie da się z tym nic zrobić.

            Można oczywiście nie jeść karpi. Wtedy pozostaje kwestia robotników
            wyzyskiwanych w sweatshopach (przy produkcji wszystkiego właściwie) i na
            plantacjach.
            • a1ma Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 08:47
              > To co, mam pytać po sklepach, czy dostawcy korzystają z humanitarnych ubojni?

              Czy to naprawdę jest AŻ TAK dziwne, że obchodzi mnie, jak traktowano i zabito
              zwierzę, które zjadam?
              • maitresse.d.un.francais Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 16:59
                a1ma napisała:

                > > To co, mam pytać po sklepach, czy dostawcy korzystają z humanitarnych ubo
                > jni?
                >
                > Czy to naprawdę jest AŻ TAK dziwne, że obchodzi mnie, jak traktowano i zabito
                > zwierzę, które zjadam?
                >
                Nie, to nie jest.

                Chodziło mi o to, czy naprawdę wierzysz, że w sklepie (a zwłaszcza w super- i
                hipermarkecie) powiedzą ci prawdę?

                Powiedzą ci to, co chcesz usłyszeć.

                Zresztą sądzę, że sami na ogół nie mają pojęcia, skąd biorą ryby ich dostawcy.
    • jane-bond007 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 20:52
      możliwe, ale ja karpi nie jadam i nie kupuje
    • tytus_flawiusz należałoby jeszcze doprecyzować 15.12.09, 08:29
      kogo (lub czego) te karpie nie cierpią.

      No bo skoro "u nas karpie nie cierpią", to może oznaczać, że mają się
      jeszcze gorzej niż gdzie indziej, gdyż nie cierpią np. kierownika stoiska
      rybnego albo pana, który wali je młotkiem w łeb
      • alikate Re: należałoby jeszcze doprecyzować 15.12.09, 08:58
        5. Nie zabijaj.
        Nic nie ma o karpiu.
        • soulshunter Re: należałoby jeszcze doprecyzować 15.12.09, 09:01
          ale jest napisane "czyńcie sobie ziemię poddaną"
        • tytus_flawiusz Re: należałoby jeszcze doprecyzować 15.12.09, 09:04
          alikate napisała:

          > 5. Nie zabijaj.
          > Nic nie ma o karpiu.

          w "nie cudzołóż", też nic o karpiach nie ma :-)
          • alikate Re: należałoby jeszcze doprecyzować 15.12.09, 09:06
            > alikate napisała:
            >
            > > 5. Nie zabijaj.
            > > Nic nie ma o karpiu.


            tytus_flawiusz napisał
            w "nie cudzołóż", też nic o karpiach nie ma :-)



            w "nie kradnij" też nic o karpiach nie ma ;-)
    • zegar.sloneczny Carpe diem 15.12.09, 11:10
      Już starożytni Rzymianie uwielbiali karpie.
      Mówili carpe diem, co znaczyło- karpia zjedz.
    • lacido Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 11:18
      przed zimą karpie są odławiane i trzymane w pojemnikach z wodą i nie
      mają lepiej niż te okrzyczane pangi ;/
      • tytus_flawiusz Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 11:28
        > przed zimą karpie są odławiane i trzymane w pojemnikach z wodą i nie
        > mają lepiej niż te okrzyczane pangi ;/

        a wolałyby w pojemnikach z kisielem, czy jak ?
    • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Karpie? 15.12.09, 12:36
      Karpie? Chodzi o te świąteczne? Otóż żaden z nich nie chce umierać.
    • ofelia1982 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 18:30
      Nawet jeżeli to akcja marketingowa by ściągnąc oprocz stałych
      bywalców również ludzi o większej wrażliwosci (dla mnie to ma DUZO
      wspolnego z wrażliwością..) i tym karpiom na pewno zapewnianoby
      dobre warunki - to TAK.
    • eight_elvises Mnie nie 15.12.09, 22:41
      Bo ja nie lubię karpi. A podejrzewam, ze jeszcze gorsze są te, które mają
      niefarta dotrwać do świąt, bo ich agonia trwa wyjątkowo długo. A że to nie
      klocki drewna i nie czekoladki to podejrzewam, że ma to wpływ na smak ich mięsa.
      Ostatnio w Carrefour widziałam obrazek przyprawiający o mdłości. W niewielkiej
      balii leżał karp na karpiu, tam nawet na wodę miejsca nie było. Te ze spodu już
      pewnie zaliczały stężenie pośmiertne (o ile ryby je mają, bo nie wiem), ale te z
      wierzchu desperacko walczyły o życie. Potem przyszedł pan i nieśpiesznie zaczął
      je sztuka po sztuce przerzucać do trochę większej balii. A co tam, niech
      farciarze pożyją trochę, będzie ubaw jak trafią do małej reklamówki z wodą.
      Oczywiście balia została natychmiast otoczona przez rozradowaną gawiedź. Może
      już mieli obraz tego dogorywającego karpia na stole. Może już się cieszyli na
      pokazywanie jak zatłuc karpia dzieciom. Nie wiem. I OK. Wszystkie ryby, które
      jemy dokonują żywota w mniej lub bardziej dramatyczny sposób. Nie wiem jak się
      je zabija, ale pewnie też po prostu przez uduszenie. Tylko, ze "nieświąteczne"
      ryby giną pewnie szybko, a te nieszczęsne są żywe gdzieś transportowane,
      trafiają do takich balii, potem do woreczków z wodą. Jak dla mnie to wyjątkowo
      wyrafinowane tortury. W sumie to trochę zabawne, że po takim umęczeniu trafiają
      na stoły w wigilię Bożego Narodzenia, święta w założeniu radosnego, w jakimś
      sensie święta życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka