szalonaburza 14.12.09, 03:43 "Karpie u nas nie cierpią" - czy takie hasło przekonałoby was do zmiany miejsca zakupów świątecznych? Mnie tak, ale zastanawiam się nas wrażliwością naszego społeczeństwa... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
vandikia Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 05:36 Mnie nie i uważam, że nie ma to nic wspólnego z wrażliwością. Odpowiedz Link Zgłoś
jowita771 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 05:43 Znam wiele osób, które by przekonało, mnie samą też. Myślę, że warto, nawet, jeśli w pierwszym roku nie będzie natłoku kupujących, to z roku na rok będzie się poprawiać, bo coraz więcej ludzi zwraca uwagę na warunki, w jakich męczone są ryby. Trochę większy wydatek w zamian za poczucie spełnienia dobrego uczynku - myślę, że to ma duże szanse powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz mnie dopiero przekonałoby 14.12.09, 08:47 ... gdyby karpiom zapewniono odpowiednią pomoc psychologa, opiekę stomatologiczną oraz posługę religijną Nie rozumiem tej brutalności, swoim karpiom, zanim zarobią w łeb narzędziem tępokrawędziowym, przysługuje ostatni papieros, wsparcie duchowe, a nawet ostatnie ostre tarło z finałem na dno miski Odpowiedz Link Zgłoś
soulshunter Re: mnie dopiero przekonałoby 14.12.09, 08:50 dodatkowo karpie powinny miec zapewniony minimum 2x do roku tygodniowy pobyt w SPA oplacony przez siec sklepow w ktorych sa sprzedawane. Odpowiedz Link Zgłoś
ofelia1982 Re: mnie dopiero przekonałoby 15.12.09, 18:33 to się uśmiaaaaaaaaaaliśmy.. ja po prostu nie widzę uzasadnienia dla jakiegokolwiek okrucieństwa - czy to wobec ludzi, psów, kotów, czy też karpi. Jeżeli jemy mięso krów - ok, tak już jest. Ale można je zabic szybko i bezboleśnie. Jeżeli święta to karp - ok,sama jem ryby, ale rasa ludzka jest na tyle pomysłowa, że jest w stanie wymyslic jakis nieokrutny sposób uśmiercania tychże. Tylko o to chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
tow.ortalion Z pewnością też cierpią, 14.12.09, 11:39 ale krócej, niż koty singielek. Odpowiedz Link Zgłoś
buzkashi Re: Z pewnością też cierpią, 14.12.09, 14:53 tow.ortalion napisał: > ale krócej, niż koty singielek. > > jak glaskane z wlosem to nie cierpia. Odpowiedz Link Zgłoś
listekklonu Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 11:50 Mnie by przekonało. Nie tylko ze wzglęgów etycznych, ale przede wszystkim estetycznych. Na szczęście widok ludzi z żywym karpiem w siatce powoli odchodzi w przeszłość. Z roku na rok coraz mniej osób ma się ochotę w tym babrać. Odpowiedz Link Zgłoś
mamba8 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 13:15 Tak, nigdy nie kupuje w miejscach gdzie przytrzmuje sie ich w niehumanitarnych warunkach a w dodatku wsadza zywego do torby plastikowej na parugodzinna meke. Co za problem kupic zabitego? Przynajmniej nie cierpi. I tak nie kupuje karpia, bo rybke po grecku robie z innej rybki. Nie rozumiem ludzi, ktorzy sie z tego smieja. Odpowiedz Link Zgłoś
izabellaz1 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 13:34 szalonaburza napisała: > "Karpie u nas nie cierpią" - czy takie hasło przekonałoby was do zmiany > miejsca zakupów świątecznych? Samo hasło nie. Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 14:13 Niestety wszystkie żyjątka posiadające mózg odczuwają ból, czy inne cierpienia. Jedząc mięso, ryby, godzimy się na ich cierpienie. W Europie od wieków jemy zwierzęta i niech tak zostanie. Wegetarianizm zostawmy Hindusom. Karpie można zabić w sposób "humanitarny". Mam może nie jeść na święta pasztetu, bo zając postrzelony 2 śrucinami długo się męczył? Odpowiedz Link Zgłoś
ofelia1982 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 18:36 Ke? Nie musisz zostac wegeterianinem by chciec, by to co spożywasz było uśmiercane w najmniej bolesny i najszybszy sposób jaki istnieje. Dla istoty tak inteligentnej jak człowiek to naprawdę tak dużo do zrobienia? Przykłady z pasztetem zajęczym są z dupy.. Odpowiedz Link Zgłoś
buzkashi czy karpie obchodzi,jak cierpia ludzie? 14.12.09, 14:52 jesli uzyskam na to pytanie pozytywna odpowiedz deklaruje rezygnacje z jedzenia ich. Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_pink Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 15:03 Nie. Lubie swój czysty tani sklep. Nie wiem jak sprzedają tam karpie, bo karpia nie kupuję. Nie będę przed świętami męczyć się na zakupach klucząc po alejkach innego sklepu, którego rozkładu nie znam tylko z powodu karpi. Na co dzień nie zastawiam się co musi przejść krowa bym ja mogła kupić mleko i masło, czy świnia z której jem szynkę (choć mięso jem rzadko, a jeszcze rzadziej kupuję, bo mam od teściów z prywatnego uboju). Nie będę więc raz do roku łamać rąk nad karpiem, była by to zwyczajna hipokryzja. Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 16:20 To jest debest: zabijanie musi odbywać się... za parawanem wtedy karp mniej cierpi? wiadomosci.onet.pl/2095341,11,przepisy_polepszaja_sytuacje_wigilijnych_karpi,item.html Odpowiedz Link Zgłoś
haylee Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 15:19 do zastanawiania się nad wrażliwością naszego społeczeństwa,to może warto byłoby przytoczyć historię, gdzie facet umarł w markecie, przykryli czymś jego ciało i ludzie dalej robili zakupy... Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 16:25 Zgodnie z zasadą... a życie toczy sie dalej. A właściwie to dlaczego nie robić zakupów obok zmarłego? Dawniej (nie tak bardzo dawno) zmarły leżał w domu, w trumnie przez kilka dni, sąsiedzi przychodzili pożegnać go, pomodlić się... a życie obok toczyło się dalej, ludzie jedli, rozmawiali, chodzili do wychodka. Teraz śmierć karpia zrobiłą się ważniejsza od śmierci człowieka. Odpowiedz Link Zgłoś
haylee Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 16:57 > Dawniej (nie tak bardzo dawno) zmarły leżał w domu, w trumnie nie widzisz różnicy między posadzką w supermarkecie a trumną w domu? > sąsiedzi przychodzili pożegnać go, pomodlić się... to rzeczywiście to samo, co kupowanie ziemniaków, potykając się o zmarłego. > Teraz śmierć karpia zrobiłą się ważniejsza od śmierci człowieka. nie, nie zrobiła się.Ale w kontekście debaty na temat wrażliwości społeczeństwa przykład z karpiem uważam za nietrafiony.Raczej dobry do rozmowy na temat hipokryzji( a szynki to niby w święta się nie je? świnki mają zdecydowanie układ nerwowy lepiej rozwinięty niż rybki) Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 17:06 haylee napisała: > > Dawniej (nie tak bardzo dawno) zmarły leżał w domu, w trumnie > nie widzisz różnicy między posadzką w supermarkecie a trumną w domu? > > > sąsiedzi przychodzili pożegnać go, pomodlić się... > to rzeczywiście to samo, co kupowanie ziemniaków, potykając się o zmarłego. > > > Teraz śmierć karpia zrobiłą się ważniejsza od śmierci człowieka. > > nie, nie zrobiła się.Ale w kontekście debaty na temat wrażliwości społeczeństwa > przykład z karpiem uważam za nietrafiony.Raczej dobry do rozmowy na temat > hipokryzji( a szynki to niby w święta się nie je? świnki mają zdecydowanie ukła > d > nerwowy lepiej rozwinięty niż rybki) Zrobiłaś z mego wpisu dzwonka jak u wigilijnego karpia. Pewnie jesz na wigilię wietnamską pangę. Polski karp ma przy niej dolce vita. Znaczy na słodko :) Smacznego. Odpowiedz Link Zgłoś
haylee Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 17:22 eee...zrobiłam co? no ja myślę,że ten Twój wpis nie był na poważnie,ale qrcze mnie to nie rozśmieszyło, tylko przeraziło...to,że on tam leżał martwy, czyjś syn i ojciec, a ludzie prosili o 30 deko sera i 23 grosze końcówki... no i w zamyśle ta dyskusja o wrażliwości miała być na poważnie. w wigilię nie jemkarpia, od kiedy jako małolata skumałam,że to ten sam co pływa w wannie...niby jak miałam zjeść zaprzyjaźnione zwierzątko??teraz już się kupuje zabijane na miejscu, ale ja mam uraz z dzieciństwa,ten karp urósłby mi w buzi. jem w wigilię barszczyk z uszkami,pierożki z kapustą, kluski z makiem, piję wino, po północy bigos(bez grzybów i mięsa,robiony specjalnie dla mnie :) ja tam jestem słodkożerca więc w święta głównie sernik, szarlotka,makowiec i winko...Smacznego! Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 18:19 Karp pływał w wannie, żeby sie oczyścić ze sluzu, mułu, zapachu błota i jeszcze innych rzekomych przypadłości. Potem go ogłuszano młotkiem między oczy i przecinano kręgosłup... i to był koniec jego cierpień. Byłaś może na zawodach wędkarskich? Widziałaś jak sie wykotwicza złapaną na błystkę rybę? Potem się ją humanitarnie wypuszcza do wody... Wolałbym smierć. Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 19:10 Dodać należy,że wanna wcale nie jest przyjaznym środowiskiem dla karpia. Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 19:23 sundry napisała: > wanna wcale nie jest przyjaznym środowiskiem dla > karpia. To jest czyściec dla karpia. Ma być tam głodny i natleniany strumieniem wody z prysznica coby nie zdechł przedwcześnie. Nie wiem jak wygląda humanitarny ubój karpia ale przypuszczam, że to taka sama jatka jak u kurczaków albo świń. Aktualnie za najbardziej humanitarny ubój jest uważane zabijania za pomocą dwutlenku węgla. Odpowiedz Link Zgłoś
haylee Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 01:43 ojeju,no ja nie mam ochoty na karpia,niezależnie od tego kto,jak,kiedy i czym go zabił.Ale jakbym kupowała to nie wlokłam bym półżywego w reklamówce. Tylko że oczywiście hasło"karpie u nas nie cierpią" służy li i jedynie zwiększeniu sprzedaży w konkretneym sklepie,nieprawdaż? i nie rozumiem czemu okazjonalnie konsumenci mieliby się zamartwiać akurat karpiem, nie zastanawiając się tym,że kiełbasa i szynka, którą TEZ się w święta je, miała również oczy i tym,że świnie które jedzą na codzień mają bardziej rozwinięty sysytem nerwowowy niż ryby i genotyp bardziej bliski genotypowi człowieka.Uważam,że to hipokryzja! Odpowiedz Link Zgłoś
sundry Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 16:30 Już widzę nagłówki Faktu,jak by ludzie zorganizowali nabożeństwo żałobne i odśpiewali Requiem przy kasie w auchanie. Odpowiedz Link Zgłoś
haylee Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 17:09 > Już widzę nagłówki Faktu,jak by ludzie zorganizowali nabożeństwo a co ma religia wspólnego z szacunkiem dla życia/śmierci/zmarłych? może tylko tyle,że ludzie religijni zazwyczaj mają teoretycznie wpojony szacunek dla zmarłych. po drugie,odprawienie nabożeństwa nie było konieczne.Wystarczyło zamknąć sklep(ze strony personelu)/iść zrobić zakupy gdzieś indziej(ze strony klienteli),ew. pomodlić się za tą osobę. >odśpiewali Requiem o d ś p i e w a l i ? Requiem?? no dobra,ale my o karpiach.kto je,niech je kto nie je niech nie je ale kurna nie udawajmy,że jesteśmy fajni bo karpika od razu w łeb i się nie dusi w reklamówce. Nakładając sobie szynki. Odpowiedz Link Zgłoś
skarpetka_szara Re: "Karpie u nas nie cierpią" - te ochydne ryby? 14.12.09, 16:53 Ale po co nadal jadacie te ochydne ryby? Przeciez ten "nakaz" zostal juz zdjety? Przeciez sa tysiace innych rodzaji ryb (jak ktos lubi) ktore mozna spozywac, i sa o wiele smaczniejsze. A miesozercy tez nie musza juz cierpiec i jest ryby. Odpowiedz Link Zgłoś
sweet_pink Re: "Karpie u nas nie cierpią" - te ochydne ryby? 14.12.09, 17:01 O fakt karp to nie jest najlepsza ryba. A raczej rzadko bywa smaczny, bo raz mi się trafił karp co nie smakował muliście (był z przydomowego stawu rodzinki, a nie sklepu). A ryb pysznych jest masa...choćby dorsze, o pysznych łososiach albo węgorzach nie wspominając. Byle nie marketowa mrożona panga lub mintaj, bo dla mnie smakują jak papier. Odpowiedz Link Zgłoś
d.o.s.i.a Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 16:59 Tak. Pomijajac wszelkie wzgledy humanitarne, ich mieso jest zwyczajnie smaczniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny w Afryce głodują dzieci 14.12.09, 17:12 szalonaburza napisała: > "Karpie u nas nie cierpią" Ale cierpią z głodu dzieci na innych kontynentach Świata. Może by te nasze cierpiące karpie im wysłać? Bo trochę śmieszna ta dyskusja o bólu polskich karpii. Podobno więdnąca sałata też cierpi. A ogórek nie śpiewa jak pisał poeta, ale płacze krojony na plasterki. Odpowiedz Link Zgłoś
haylee Re: w Afryce głodują dzieci 14.12.09, 17:29 sałata nie ma oczu :P weź przestań, bo jak myślę o tych chudzinkach z wielkimi brzuszkami i oczami, to przestaję się cieszyć,że święta idą. myślicie,że ten program"adopcja przez sms" to nie jest ściema? wkurzają mnie rzeczy,na ktore nie mam wpływu Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais to je nakarm 15.12.09, 17:57 jest mnóstwo sposobów, by to zrobić Odpowiedz Link Zgłoś
eight_elvises Re: w Afryce głodują dzieci 15.12.09, 22:45 to jak żywcem wyjęte z podręcznika erystyki :-) Rzecz sprowadzona do absurdu. Na sytuację w Afryce wpływu raczej nie masz. Chyba, ze się mylę. A może przynajmniej wspierasz rozmaite akcje humanitarne? zegar.sloneczny napisał: > szalonaburza napisała: > > "Karpie u nas nie cierpią" > > Ale cierpią z głodu dzieci na innych kontynentach Świata. Może by te nasze cier > piące karpie im wysłać? > Bo trochę śmieszna ta dyskusja o bólu polskich karpii. > > Podobno więdnąca sałata też cierpi. > A ogórek nie śpiewa jak pisał poeta, ale płacze krojony na plasterki. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 20:08 Zauważyłem że naczelni moraliści zazwyczaj martwią się o wrażliwość konsumentów karpia, ale jakoś o wrażliwość konsumentów sushi już tak się nie martwią. Widocznie chęć dokuczenia przeciętnemu Polakowi jest silniejsza niż chęć dokuczenia wylansowanemu Polakowi. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 20:42 Nie. Ja kupuję filety i one w żadnym sklepie nie cierpią zasadniczo. Odpowiedz Link Zgłoś
zeberdee24 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 20:55 Filety już nie cierpią, ale jakoś śmiem wątpić czy ubojnie/przetwórnie ryb przejmują się towarem który im wysypują z ciężarówki bardziej niż markety gdzie towar(żywy) jest ogólnie widoczny. No ale czego oczy nie widzą... tego konsumentowi nie żal. Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 21:09 zeberdee24 napisał: > Filety już nie cierpią, ale jakoś śmiem wątpić czy ubojnie/przetwórnie ryb > przejmują się towarem który im wysypują z ciężarówki bardziej niż markety gdzie > towar(żywy) jest ogólnie widoczny. To co, mam pytać po sklepach, czy dostawcy korzystają z humanitarnych ubojni? Żyjemy w ogólnym syfie i nie da się z tym nic zrobić. Można oczywiście nie jeść karpi. Wtedy pozostaje kwestia robotników wyzyskiwanych w sweatshopach (przy produkcji wszystkiego właściwie) i na plantacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
a1ma Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 08:47 > To co, mam pytać po sklepach, czy dostawcy korzystają z humanitarnych ubojni? Czy to naprawdę jest AŻ TAK dziwne, że obchodzi mnie, jak traktowano i zabito zwierzę, które zjadam? Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 16:59 a1ma napisała: > > To co, mam pytać po sklepach, czy dostawcy korzystają z humanitarnych ubo > jni? > > Czy to naprawdę jest AŻ TAK dziwne, że obchodzi mnie, jak traktowano i zabito > zwierzę, które zjadam? > Nie, to nie jest. Chodziło mi o to, czy naprawdę wierzysz, że w sklepie (a zwłaszcza w super- i hipermarkecie) powiedzą ci prawdę? Powiedzą ci to, co chcesz usłyszeć. Zresztą sądzę, że sami na ogół nie mają pojęcia, skąd biorą ryby ich dostawcy. Odpowiedz Link Zgłoś
jane-bond007 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 14.12.09, 20:52 możliwe, ale ja karpi nie jadam i nie kupuje Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz należałoby jeszcze doprecyzować 15.12.09, 08:29 kogo (lub czego) te karpie nie cierpią. No bo skoro "u nas karpie nie cierpią", to może oznaczać, że mają się jeszcze gorzej niż gdzie indziej, gdyż nie cierpią np. kierownika stoiska rybnego albo pana, który wali je młotkiem w łeb Odpowiedz Link Zgłoś
alikate Re: należałoby jeszcze doprecyzować 15.12.09, 08:58 5. Nie zabijaj. Nic nie ma o karpiu. Odpowiedz Link Zgłoś
soulshunter Re: należałoby jeszcze doprecyzować 15.12.09, 09:01 ale jest napisane "czyńcie sobie ziemię poddaną" Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: należałoby jeszcze doprecyzować 15.12.09, 09:04 alikate napisała: > 5. Nie zabijaj. > Nic nie ma o karpiu. w "nie cudzołóż", też nic o karpiach nie ma :-) Odpowiedz Link Zgłoś
alikate Re: należałoby jeszcze doprecyzować 15.12.09, 09:06 > alikate napisała: > > > 5. Nie zabijaj. > > Nic nie ma o karpiu. tytus_flawiusz napisał w "nie cudzołóż", też nic o karpiach nie ma :-) w "nie kradnij" też nic o karpiach nie ma ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
zegar.sloneczny Carpe diem 15.12.09, 11:10 Już starożytni Rzymianie uwielbiali karpie. Mówili carpe diem, co znaczyło- karpia zjedz. Odpowiedz Link Zgłoś
lacido Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 11:18 przed zimą karpie są odławiane i trzymane w pojemnikach z wodą i nie mają lepiej niż te okrzyczane pangi ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
tytus_flawiusz Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 11:28 > przed zimą karpie są odławiane i trzymane w pojemnikach z wodą i nie > mają lepiej niż te okrzyczane pangi ;/ a wolałyby w pojemnikach z kisielem, czy jak ? Odpowiedz Link Zgłoś
aborcyjnokoncepcyjnalustracja Karpie? 15.12.09, 12:36 Karpie? Chodzi o te świąteczne? Otóż żaden z nich nie chce umierać. Odpowiedz Link Zgłoś
ofelia1982 Re: "Karpie u nas nie cierpią" - czy przekonałoby 15.12.09, 18:30 Nawet jeżeli to akcja marketingowa by ściągnąc oprocz stałych bywalców również ludzi o większej wrażliwosci (dla mnie to ma DUZO wspolnego z wrażliwością..) i tym karpiom na pewno zapewnianoby dobre warunki - to TAK. Odpowiedz Link Zgłoś
eight_elvises Mnie nie 15.12.09, 22:41 Bo ja nie lubię karpi. A podejrzewam, ze jeszcze gorsze są te, które mają niefarta dotrwać do świąt, bo ich agonia trwa wyjątkowo długo. A że to nie klocki drewna i nie czekoladki to podejrzewam, że ma to wpływ na smak ich mięsa. Ostatnio w Carrefour widziałam obrazek przyprawiający o mdłości. W niewielkiej balii leżał karp na karpiu, tam nawet na wodę miejsca nie było. Te ze spodu już pewnie zaliczały stężenie pośmiertne (o ile ryby je mają, bo nie wiem), ale te z wierzchu desperacko walczyły o życie. Potem przyszedł pan i nieśpiesznie zaczął je sztuka po sztuce przerzucać do trochę większej balii. A co tam, niech farciarze pożyją trochę, będzie ubaw jak trafią do małej reklamówki z wodą. Oczywiście balia została natychmiast otoczona przez rozradowaną gawiedź. Może już mieli obraz tego dogorywającego karpia na stole. Może już się cieszyli na pokazywanie jak zatłuc karpia dzieciom. Nie wiem. I OK. Wszystkie ryby, które jemy dokonują żywota w mniej lub bardziej dramatyczny sposób. Nie wiem jak się je zabija, ale pewnie też po prostu przez uduszenie. Tylko, ze "nieświąteczne" ryby giną pewnie szybko, a te nieszczęsne są żywe gdzieś transportowane, trafiają do takich balii, potem do woreczków z wodą. Jak dla mnie to wyjątkowo wyrafinowane tortury. W sumie to trochę zabawne, że po takim umęczeniu trafiają na stoły w wigilię Bożego Narodzenia, święta w założeniu radosnego, w jakimś sensie święta życia. Odpowiedz Link Zgłoś