ani-a-35
22.12.09, 16:08
Dlaczego jeśli jest się starą panną lub kawalerem uważa się go za
kogoś dziwnego, felernego i godnego politowania?
Mam wrażenie, że osoby zdradzające swoich partnerów są lepiej
postrzegane niż osoby samotne w pewnym wieku, są mniej piętnowane i
nie mówi się o nich z taką pogardą.
Jestem starą panną, pracuje, zarabiam, płace podatki, nikogo nie
krzywdze, nie jestem zdziwaczała i nie mam kota.
Nie marzyłam o tym by być starą panną, tak się życie potoczyło, nie
jestem z tego powodu szczęśliwa.
Przecież nikt na tym nie cierpi, poza mną, więc czemu wszyscy tak
się czepiają osób samotnych?