Gość: emi
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
06.02.04, 21:50
jestem naprawdę beznadziejnie zakochana...POznałam Go w grudniu i ...totalny
szok!!!Ziemia mi się pod nogami zatrzęsła...poprostu oszalałam....Stałam się
kobietą czynu.Zakończyłam 4-letni związek,i zaczęłam się angażować z facetem
który nie był wolny(dziewczyna za granicą na stypendium).Widziałam że on też
chce,trwało to wszystko jeden szalony miesiąc...widziałam jak bił się
zmyślami...ale ....spotykał się ze mną.Twierdzi że znalazł we mnie wszystkie
cechy których zawsze szukał w kobietach...dogadujemy się w każdym
temacie,mamy wspólne zainteresowania, poczucie humoru,jeśli chodzi o
fizyczność to poprostu totalny obłęd!!!Nigdy z nikim mi nie było tak dobrze!
A teraz gdy wróciła Ona, doszedł do wniosku że jednak mu na niej zależy i
pomimo że nie załuje tego miesiąca to jednak spróbuje się z nią dograć
(podobno ona ma się teraz starać zaspokajać jego potrzeby)a on będzie
odbudowywał jej zaufanie.Ale przecież ja widzę że on coś do mnie czuje!Wiem
że to jego pierwszy długi związek, wiem że powinnam uszanować jego decyzję
ale nie mogę!!!Widzę że bylibyśmy naprawdę dobrą parą a poza tym jestem w
nim totalnie zakochana!!!PIerwszy raz w życiu walczyłam o mężczyznę, i
niewyobrażam sobie żebym teraz miała o nim zapomnieć!!!Co ja właściwie
powinnam zrobić?