Dodaj do ulubionych

dawny kolega

24.01.10, 23:05
Drogie kobity (i mężczyzny)
Mam dylemat. Przez przypadek spotkałam dawnego, dobrego kolegę oraz
byłego męża mojej koleżanki zarazem. Kolega wyznał mi, że mu się
zawsze bardzo podobałam i skoro się spotkaliśmy kiedy jesteśmy
wolni, to zamierza mnie podrywać. Kolega też mi się podobał, ale
pomyślałam o mojej koleżance – jego byłej żonie i wylałam mu na
głowę kubeł zimnej wody...
Po czym doszłam do wniosku, że jednak nadal mnie interesuje (ech,
kobiety). Próbowałam nieco ocieplić nasze schłodzone relacje, ale
jakoś bez powodzenia, bo kolega się nie odzywa…
Pytanie brzmi: poczekać, czy wysłać mu jakiś pozytywny sygnał, a
może iść na całość i skoro on mi się przyznał, ze mu się podobałam
też mu się przyznać?

Zaraz się pewnie dowiem, że mam 15 lat (potraktuję to jako
komplement), więc od razu uprzedzę, że jestem całkiem dorosła, a on
jeszcze bardziej (w każdym razie wcześniej się urodził...).

Obserwuj wątek
    • sonia_n Re: dawny kolega 24.01.10, 23:09
      no to git, jak wcześniej się urodził.
    • zoe125 Re: dawny kolega 24.01.10, 23:09
      A na co chcesz czekać? Spławiłaś faceta i jeszcze chcesz czekac jak księzniczka?
      Interesuje Cię, to sama dajesz mu jasno do zrozumienia, że jesteś zainteresowana.
      • zniespodzianka Re: dawny kolega 24.01.10, 23:13
        Może tak aż całkiem go nie spławiłam, ale powiedzmy, że byłam
        chłodna. Potem wysłałam do niego sygnał (namówiłam na rozmowę) i
        starałam się ocieplić. A teraz się zastanawiam czy za mało, czy po
        prostu jest zajęty.
        Ale jestem ciekawa jakie jest Wasze zdanie na temat przyznawania się
        facetowi do takich dawnych uczuć?
    • lolcia-olcia Re: dawny kolega 24.01.10, 23:18
      Skoro to Ty ostudziłaś jego zapał, a mimo to w jakiś sposób zależy Ci na nim to
      zrób pierwszy krok. Nie ma co czekać jak księżniczka.
      • zniespodzianka Re: dawny kolega 24.01.10, 23:24
        W sumie ta rada mi się podoba :) Tylko chyba muszę poczekać do
        jutra, ech...
        Dzięki.
        • lolcia-olcia Re: dawny kolega 24.01.10, 23:25
          Kto spieprzył ten naprawia, powodzenia
    • happy_end Re: dawny kolega 24.01.10, 23:48
      Chyba juz nic z tego nie bedzie. Facet ci serce na dloni, ty go sru
      po pysku, a potem sie podlizujesz. On przyjdzie, tobie sie kolezanka
      przypomni i znowu - sru..! Nie znam sie, ale tak sobie mysle, ze
      chlopy to nie lubia takich rozchwianych kobit...
      • zniespodzianka Re: dawny kolega 25.01.10, 00:05
        Trochę byłam w szoku. Po pierwsze nie spodziewałam się spotkania, po
        drugie nie spodziewałam się wyznania. Musiałam się otrząsnąć.
    • oskarek25 Re: dawny kolega 25.01.10, 08:17
      Nie dołujcie dziewczyny! Normalnie i z honorem się zachowała!
      Istnieje taka zasada, że facetów naszych koleżanek/ kuzynek, itp.
      się nie rusza! Ciekawe co Wy byście zrobili na jej miejscu? Tym
      bardziej, że facet "zaatakował" z zaskoczenia:)?

      Myślę, że powinnaś z nim jednak spróbować! Już nie jest mężem Twojej
      koleżanki, takie rzeczy się zdarzają... cóż- ona już też z nim nie
      jest( nie wiemy też jaki był powód ich rozstania, moze się wypaliło,
      może to ona chciała to zakończyć, może on jej nie kocha, może coś
      innego):S Powiedz mu normalnie, że poczułaś się nieswojo i nie
      wiedziałaś jak zachować- dlatego wyszło jak wyszło! Umówcie się(
      wychodzi, ze Ty powinnaś to zainicjować) a co będzie dalej, to
      wyjdzie w praniu. Może będzie Wam po drodze, itd. a może się okaze,
      że wręcz przeciwnie! W końcu randka, czy kilka randek, rozmowa, itp.
      to jeszcze nie koniec świata i ... sami zobaczcie! :)
      • zniespodzianka Re: dawny kolega 25.01.10, 11:25
        Oskarek, dzięki za zrozumienie :)
        Trochę wiedziałam o przyczynach ich rozwodu, ale właśnie tylko ze
        strony koleżanki. Wiedziałam, że bardzo to przeżyła (mimo, że długo
        wcześniej już się na to zapowiadało). Dlatego nie bardzo potrafiłam
        przejść nagle ze stanu - szkoda mi koleżanki, do stanu - interesuje
        mnie jej były mąż ;)
        Spróbuję jakoś to odkręcić.
        A czy chodziło tylko o seks? Pewnie zawsze trochę chodzi o seks, ale
        tutaj raczej nie tylko.
    • nothing.at.all Re: dawny kolega 25.01.10, 08:20
      Sama doprowadziłaś do tej sytuacji, to ją teraz zmień.
    • lesialesia Re: dawny kolega 25.01.10, 09:03
      mysle ze nie chodzilo o uczucie tylko o seks.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka