08.02.04, 00:36
Ile z Was ociagało się z wizytą do tego lekarza? Kiedy Wam przeszła awersja,
jesli w ogóle była? Jak się przełamać? U lekarza ginekologa byłam dwa razy w
życiu i to dopiero wtedy jak mnie już "ścisnęło" i było bardzo źle. Nie mogę
się przemóc, by tam iść tak po prostu na kontrolę raz w roku, czy po
antykoncepcję. Kiedyś mój mężczyzna zaprowadziła mnie do lekarki dosłownie
za rączkę. Czekałam w poczekalni, on zszedł na dół zaparkować samochód, a ja
skorzystałam z okazji i uciekłam.

Przy pierwszych dwóch wizytach lekarka była bardzo miła, widziała moje
zestresowanie, starała się być jak najbardziej delikatna, nie mogę nic na
nią powiedzieć. Od kilku miesięcy wybieram się do niej znowu jak sójka za
morze, każdy pretekst jest dobry, byleby nie iść.

Czy ja jestem jakąś histeryczką, może jest ktoś, kto też ma uczulenie na
lekarzy o tej specjalności?
Obserwuj wątek
    • Gość: pati_1 Re: Ginekolog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 00:53
      nie dziwię ci się wcale-ja jeszcze nie wiem jak to jest bo sama jeszcze nie
      byłam u ginekologa.Wiem że będe musiala tam się "zanieść" ale to bedzie dla
      mnie makabra!jakoś przez myśl mi to nie chce przejsc!mimo wszystko rozumiem
      cię.Musimy zaciskać zęby i chodzić - nie ma innego wyjścia!Pozdrawiam!
    • maxiona Re: Ginekolog 08.02.04, 01:22
      Ja też tak miałam jako starsza już nastolatka i był to dla mnie ogromny
      problem. Gdy tarfiłam do szpital z podejrzeniem wyrostka robaczkowego okazał
      się że to ostre zapalenie przydatków i muszę być zbadana przez ginekologa.
      Było to dla mnie straszne przeżycie i niewiele wtedy zapamiętałam z tego.
      Nie odwiedzałam od tamtej pory kinekologa naprawdę bardzo długo a w mojej
      głowie lęgły się pomysły typu nadżerka czy nawert rak . Było tak do czasu aż
      zaszłam w ciążę. MUSIAŁAM i ść do kinekologa a potem było już z górki :::)a
      teraz mogę leżeć na foteku ginekologicznym i zajadać chipsy , nie robi to na
      mnie żadnego wrażenia . Mam nadzieję że Ty też się w końcu przełamiesz i
      pójdziesz tam dla siebie a nie dlatego że ktoś Cię zmusza. Życzę powodzenia i
      trzymam kciuki :)
      • moniorek1 Re: Ginekolog 08.02.04, 01:46
        Dla mnie pojscie do ginekologa tez nie bylo latwe,ale uciekalam tylko spod
        gabinetu dentystycznego,a jak slyszalam wiertlo to plakalam ze strachu.
        Niestety grozba utraty zebow zmusila mnie zeby wiecej nie uciekac. Tobie tez
        to radze bo masz do stracenia o wiele wiecej.
        • vaporetto Re: Ginekolog 08.02.04, 10:23
          Wiesz, nie znam osoby,która uwielbiałaby dentystę, ale w przypadku ginekologa
          dochodzi jeszcze decydujący czynnik wstydu i skrępowania. Ja mam inne dziwactwo
          w tej dziedzinie : za nic w życiu nie pójdę do ginekologa-mężczyzny, udało mi
          się nawet znaleźć przychodnię, gdzie tzw. strategiczne badania ( np.cytologię)
          wykonują tylko kobiety. To się dopiero nazywa świr :-)
          • nocnepisanie Re: Ginekolog 08.02.04, 10:45
            Z kolei wizyty u dentysty są dla mnie przyjemnością - może dlatego, że chodzę
            tam tylko po to, by dowiedzieć się, że wszystko jest w porządku:-), problem
            dotyczy tylko lekarza chorób kobiecych.

            "udało mi się nawet znaleźć przychodnię, gdzie tzw. strategiczne badania (
            np.cytologię) wykonują tylko kobiety. To się dopiero nazywa świr :-)"

            No, ja tego świra też mam - do faceta nigdy w zyciu! Wiem, że ta fobia jest
            jakaś chora, nie jestem już nastolatką, od kilku lat współżyję. Nie mogę się
            przemóc i iść normalnie, bez cyrków do tego lekarza. Jak zajdę w ciążę, to
            chyba w ogóle zwariuję.
            • Gość: mo Re: Ginekolog IP: *.oskbraniewo.pl 08.02.04, 15:08
              Fobia bym nie nazwała swojego odniesienia do lekarza ginekologa, ale chodzic
              nie lubie. I co dziwniejsze, miałabym chyba wieksze opory przed pojsciem do
              kobiety niz do faceta.
              Coś jednak czuje,ze mimo, niechęci, wktórce bede sie musiała wybrac do
              specjalisty. Nie lubie w ogóle chodzic do lekarzy. Ostatnio zdecydowałam sie
              pojsc do internisty jak miałam ponad 39 st.goraczki i niemilą swaidomosc,ze
              jak nie pojdę to umrę od zlego samopoczucia;)))) (lakarz tak mnie wkurzył, ze
              mimi goraczki od razu mi sie poprawilo;)))
              powodzenia w bojach z wałsna niechęcią.
            • vaporetto Re: Ginekolog 09.02.04, 10:18
              Naprawdę szczerze podziwiam kobiety,które do ginekologa po prostu idą, bez
              zbędnych ceregieli, i patrzenia na płeć. Też nie mam już 15 lat, ale zawsze
              chodziłam tyko do jednego ginekologa, wcześniej pieczołowicie wybranego i raz
              nawet odmówiłam przyjęcia przez innego lekarza-mężczyznę w tej samej
              przychodni,chociaż sprawa była naprawdę "gardłowa". Może trzeba się po prostu
              raz przemóc i potem już jakoś pójdzie ?
    • Gość: Aguz Re: Ginekolog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 15:15
      Oj tak ja tez sie ociagalam :-).. zmusila mnie antykoncepcja .. zreszta ja
      mysle ze wszytsko zalezy na jakiego olekaza sie trafi ja trafilam na swietna
      kobiete... i teraz .. az chce sie chodzic.. no moze zartuje troszke!;-)
      A problem moze wynikac z tego ze sie wstydzisz swojego ciala .. ja tam sie
      nigdy nie wstydzilam wiec moze dlatego mnie latwiej .. niew iem ... jak chcesz
      sie przelamac pobaw sie w badanie ginekologiczne zw swoim facetem:-)
      • mobypussy Re: Ginekolog 08.02.04, 15:28
        dokładnie.
        radze udoskonalic stosunki lozkowe. troche wyobrazni, zaakceptowania samej
        siebie. i niekoniecznie wmawiac sobie ze jestem piekna, tylko BYC tego
        pewna ;) im mniej niesmiala bedziesz w lozku i w zyciu osobistym tym bardziej
        spokojna bedziesz u ginekologa. w koncu to przeciez lekarz. a nasze psiochy
        tez wymagaja leczenia. i nie ma co sie krepowac.

        ja sie kiedys porzadnie zawsztydzilam gdy bedac u lekarza (zwykle badania do
        pracy)
        ja: dzień dobry
        on: dzień dobry prosze yyyyyyyyyyyyy (cos powiedzial pod nosem, wypisujac
        jakies papierki)
        no to ja mach mach sie rozebralam do stanika i stalam tak chwilke nad nim. a
        on ciagle cos wypisywal. i wtedy dopiero doszlo do mnie ze moze on wcale nie
        powiedzil zebym sie rozebrala tylko usiadla. i takiego buraka strzelilam,
        strasznie mi bylo glupio...
        wiec niesmialo pytam:
        ja: czy ja mialm sie rozebrac?
        a on tak spod tych okularow spojrzal na mnie, (splonilam sie jeszcze raz)on:
        tak, ale na razie tyle wystarczy :>
        ufff
        • nocnepisanie Re: Ginekolog 08.02.04, 16:22
          mobypussy napisała:

          > dokładnie.
          > radze udoskonalic stosunki lozkowe. troche wyobrazni, zaakceptowania samej
          > siebie. i niekoniecznie wmawiac sobie ze jestem piekna, tylko BYC tego
          > pewna ;) im mniej niesmiala bedziesz w lozku i w zyciu osobistym tym
          bardziej
          > spokojna bedziesz u ginekologa.

          No właśnie ja nie mam problemow łóżkowych! Serio! Mogę sie kochać w pełnym
          świetle, przy moim partnerze chodze nago i wszystko jest oki - ale TYLKO przy
          nim.
          • mobypussy Re: Ginekolog 08.02.04, 16:42
            no pozostaje jedynie mocniej uwierzyc w siebie i swoje cialo a siadajac na
            fotelu u gina pomyslec: "no niech zobaczy jaka jestem zgrabna i niewinna, i
            niech podziwiwa" a co?! ;)
    • martini_very_bianco Ginekolog to pikuś... 08.02.04, 15:52
      ja rozumiem! Ale poprzez analogię, bo mnie strasznie krępuje wizyta u
      okulisty... Trzeba mi dość często robić badanie dna oka i to jest straszne!!!
      Jest zupełnie nieinwazyjne, wiecie same, nikt niczego nigdzie nie wkłada, ale
      mnie strasznie krępuje przytulanie się lekarza do pacjenta! A najpaskudniejsze
      jest to, że moja pani doktor jest patologicznie dokładna i przytula się do mnie
      jak tylko może. Nie lubię też pełnego badania neurologicznego - leżenie w
      samych majtkach, bez spodni, jest dla mnie bardzo krępujące, nawet, jak mam na
      sobie dłuższy sweter. Chyba już nawet wolę siedzenie bez majtek na fotelu
      ginekologicznym, przynajmniej wiadomo, o co chodzi:)). A ginekolog - tylko
      facet. W życiu nie byłam u kobiety i nie pójdę!
    • Gość: m Re: Ginekolog IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 16:57
      Rany, jak ja Cie rozumiem... Panicznie boje się ginekologa a do faceta to juz
      za zadne skarby bym nie poszla. I to nie dlatego ze nie akceptuje swojego
      wyglądu, jak tu niektore dziewczyny pisaly. Mój chłopak moze sobie te i inne
      widoki podziwiać ile chce. ALE TYLKO ON!!!!!!!! Wstydze się, krępuje,
      generalnie nie cierpie chodzić do lekarza, umieram też ze strachu przed
      dentysta. Myślę jednak że ten strach i wstyd po czesci mija kiedy jest się w
      ciąży, bo wtedy najważniejsz jest dziecko i jego zdrowie. Myślę ze jak będę w
      ciąży to przemogę się i nawet zniosę jakoś ginekologa faceta. A jak na razie
      tylko kobieta - i to tylko sprawdzona.
      • mobypussy Re: Ginekolog 08.02.04, 17:20
        rany julek to idz do gina kobiety. przeciez kiedys to mama cie kopala, tylek
        podcierala i widziala to i tamto. a ze teraz te czesci ciala wygladaja
        bardziej kobieco niz dziewczeco to nie jest zaden powod do wstydu czy
        obrzydzenia ze ktos inny moglby na nie spojrzec.
        dziewuchy, to jest lekarz. on ma w dupie to co zobaczy miedzy waszymi nogami,
        bo sie na pewno juz na to napatrzyl wiele razy.
        postarajcie sie potraktowac to jako rutynowa rzecz, tak jak dentyste czy
        okuliste.
        ja sie tam nie przejmuje ginekologiem bez wzgledu na to czy jest nim K czy M.
        i nie znaczy to ze sie gdzies puszczam bo lubie pokazywac lekarzowi !!!
        nie lubie, ale jak trzeba to trzeba, wazne jest miec zdrowa psioche a nie
        chore ambicje
        • mobypussy Re: Ginekolog 08.02.04, 17:22
          sorry za slowo: kopala. mialo być KĄPAŁA :D
        • nocnepisanie Re: Ginekolog 08.02.04, 17:25
          "dziewuchy, to jest lekarz. on ma w dupie to co zobaczy miedzy waszymi nogami,
          bo sie na pewno juz na to napatrzyl wiele razy."


          Jemu moze wisieć, ale dla mnie jest to okropne przeżycie. Poza tym, dentyscie
          czy okuliście nie pokazuję najintymniejszych części swego ciała - to jest
          właśnie ta różnica.
          • mobypussy Re: Ginekolog 08.02.04, 17:33
            tylko ze niektore osoby bardziej sie wstydza pokazac swoje uzebienie facetowi
            niz ogrod rozkoszy. no racja, jest roznica.
        • Gość: Aguz Re: Ginekolog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.04, 17:29
          BRAVO! Pomyslcie sobie Boze przeciez jestem dzis 15 , 20 dziewczyna ktora
          widzi nago:-) to pomaga.
          Jak ja bylam zapytalam sie dlaczego tak szybko a kobieta do mnie" a co
          myslalas ze sie bede w Ciebie patrzec jak w obrazek?..." po chwili
          zastanowienia dodala .." choc mozna by bylo"
          najgorsza jest taka atmosfera jak ginekolog nic nie mowi .. taka
          sztucznosc ..blee... ja mam swietne uklady z moja ginekolog .. jak przyszlam
          po tabletki powiedzial ." bzykasz sie bez zabezpieczenia?" z nog mnie
          zwalilo .. tlumaczylam sie ze prezerwatywy .. ale dla niej to niezabezpieczenie
          I ja lubie ta atmosfere bzposrednosci!
          • mobypussy Re: Ginekolog 08.02.04, 17:39
            a mi nawet dala dotknac przez skore macice :D zeby udowodnic ze mam
            przodozgiecie a nie jak mi wczesniejszy baran powiedzial ze mam tylozgiecie i
            ze nielatwo zajde w ciaze przez to! ginekolog nie jest zly, trzeba sie tylko
            do niego/niej przekonac.
            • Gość: mara Re: Ginekolog IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 08.02.04, 20:49
              Osobiście chodzę tylko do faceta...mam niemiłe doświadczenia z
              kobietami...facet delikatny, dobrze wykształcony, rewelacyjny
              lekarz,przystojny...wolę to niż jakiegoś babsztyla, co tak mnie bada, że
              wziernik prawie gardłem chce wyciągnąć. nie wstydzę sie...przez te 10 lat
              praktyki co dziennie ok. 15 kobiet przyjmować...niejedno widział.
              • moniorek1 Re: Ginekolog 08.02.04, 22:58
                Eh dziewczyny przyjdzie czas,ze i do faceta lekarza sie pojdzie. Ja pierwszy
                raz u lekarza mezczyzny bylam w wieku 25 lat, bo wczesniej to wrecz nie
                chcialam nawet sobie tego wyobrazac. Na tlumaczenia mojej matki ,ze on widzi
                setki cipek ja z placzem odpowiadalam ,ze nie obchodza mnie cipki innych on
                nie widzial mojej i juz. Musialam isc do faceta bo tak sie zlozylo ,ze nie
                mialam pieniedzy na wizyte prywatna,a w przychodni tylko faceci przyjmowali.
                Tak bardzo mnie bolal brzuch ,ze w zasadzie bylo mi wszystko jedno kto mi
                pomoze. Jakos przezylam wizyte u lekarza faceta. W dodatku to byla moja
                trzecia wizyta w zyciu u ginekologa!
    • soczewica Re: Ginekolog 09.02.04, 00:10
      ochrzciłyśmy z przyjaciółką naszego gina, już nie wiem która z nas, "pan
      ziemniak". i ziemniak rules. na fotelu każe się nie stresować. czasem
      pożartuje. jak dla mnie, jest kompetentny i lubię go, chodzę bez stresu.
      jakoś nigdy się nie bałam pójść do niego, nie traktowałam go jak faceta
      naruszającego tabu i gwałcącego intymność, chociaż przed pierwszą wizytą byłam
      trochę zemocjonowana :)
      odwagi dziewczyny :) zawsze można się posypać brokatem żeby zrobić lepsze
      wrażenie ;)
      • reniatoja Re: Ginekolog 09.02.04, 00:17
        soczewica napisała:

        > odwagi dziewczyny :) zawsze można się posypać brokatem żeby zrobić lepsze
        > wrażenie ;)

        Hahahaha, dobre!! Ty sie posypujesz? ;)))))))
        >
        • soczewica Re: Ginekolog 09.02.04, 00:24
          reniatoja napisała:

          > soczewica napisała:
          >
          > > odwagi dziewczyny :) zawsze można się posypać brokatem żeby zrobić lepsze
          > > wrażenie ;)
          > Hahahaha, dobre!! Ty sie posypujesz? ;)))))))

          ja? nie. ja tylko przedziałek :)
      • emerytowana Re: Ginekolog 09.02.04, 00:19
        Ginekolog jest jak każdy inny lekarz - idzie się po poradę, na kontrolę itp
        itd.
        Każda dbająca o siebie kobieta chodzi regularnie do ginekologa, tak samo jak
        do stomatologa, kosmetyczki i fryzjera. I ważne jest by znaleźć sobie takiego
        lekarza, do którego ma się zaufanie.
        • reniatoja Re: Ginekolog 09.02.04, 00:25
          emerytowana napisała:

          > Ginekolog jest jak każdy inny lekarz - idzie się po poradę, na kontrolę itp
          > itd.
          > Każda dbająca o siebie kobieta chodzi regularnie do ginekologa, tak samo jak
          > do stomatologa, kosmetyczki i fryzjera. I ważne jest by znaleźć sobie
          takiego
          > lekarza, do którego ma się zaufanie.

          Pieknie to ujęłas. Taka ładna definicja ginekologai dbajacej o siebie kobiety.
          Tylko jak to sie ma do tematu wątku? Czytanie ze zrozumieniem. Czytanie ze
          zrozumieniem. Czytanie ze zrozumieniem. Czytanie ze zro......
          • emerytowana Re: Ginekolog 09.02.04, 00:50
            Przecież napisałam, że awersji nie mam, bać się nie boję, nigdy nie uciekałam,
            a żeby sie przełamać , trzeba ginekologa potraktować, jako lekarza, do którego
            chodzić trzeba.
            A, że ujęłam to tak, jak ujełam?
            Mam Ci odpisać o czytaniu ze zrozumieniem?
            • yeto ......no 09.02.04, 18:47
              Własnie w ostatnich dniach miałam to "szczęście" udać się do lekarza w.wym.
              specjalności i właśnie siedząc w poczekalni i obserwując poddenerwowane Panie,
              próbując jednocześnie zapanować nad własnym uczuciem dyskomfortu psychicznego,
              tak sobie myślałam "niby lekarz jak każdy inny, niby ja jestem jedną z wielu,
              niby wizyta jakich wiele", a jednak...??? Co by tu dużo nie gadać, ani ja, ani
              żadna z moich znajomych nie traktujemy tego typu wizyt jak każdej innej - bo
              tak naprawdę taką wizytą ona nie jest. Obcy facet lub kobieta zagląda i dotyka
              naintymniejszych części naszego ciała,więc nie jest i nie może to chyba być
              żadne komfortowe uczucie dla kogokolwiek. I ktoś może powiedzieć "ok, przecież
              idąc z facetem pierwszy raz do łóżka, też poniekąd obnażasz się przed "obcym".
              Ale relacje emocjonalne w tym przypadku są zupełnie inne, nie mówiąc już o
              kontaktach fizycznych ze stałym partnerem. Niestety nie pocieszę tu chyba
              autorki wątku ale mnie nie przychodzi to również łatwo i odnoszę wrażenie, że z
              upływem lat coraz trudniej i nijak się to ma również do akceptacji własnego
              ciała (nigdy nie miałam i nei mam z tym problemu). Zdecydowanie jednak wole
              ginekologów panów, ponieważ po wizytach u kilku kobiet tej specjalności
              odniosłam wrażenie, że kobiety są bardziej gruboskórne i obcesowe. Panowie
              odnoszą się do tego jakby bardziej z szacunkiem, zdając chyba sobie z tego
              sprawę, w jak trudnej sytuacji znajdujemy się, leżąc obnażone, przed obcym
              gościem na fotelu ginekologicznym. Jedyną pociechą dla mnie przed pójściem do
              ginekologa jest fakt, że na szczęście nie tylko ja jedna muszę tam chodzić, a
              nagrodą jest stwierdzenie Pana doktora "zdrowa z Pani dziewczyna" i przy okazji
              zawsze czegoś ciekawego dowiem się na temat mojego organizmu ;).
    • sofar Re: Ginekolog 09.02.04, 19:17
      a dla mnie taki strach przed LEKARZEM - to objaw niedojrzalosci i
      dziecinnosci - wlasnie potem z takich zabobonów biora sie tlumy kobiet z
      nowotworami , dziewczyny toz to wasze zdrowie !!! wasz wlasny tylek ..jak
      mozna nie zrobic usg i cytologi raz na pół roku ?? nie rozumiem ..przeciez to
      naprawde n i e o d p o w i e d z i a l n e ... mysle ze w duzej mierze to
      kwestia wychowania ...u mnie w rodzinie wszytskie kobiety regularnie chodza do
      ginekologa , i nie bylo zadnego sztucznego wstydu w zwiazku z tym ..

      ja pierwszy raz bylam w wieku 17 lat no i regularnie do dzis , przez jakies 2
      lata chodzilam do pana niesety wyjechal do stanow na praktyke :(
    • envi Re: Ginekolog 09.02.04, 19:20
      ja mam awersje jedynie do bab ginekologów w warszawskich przychodniach dla
      studentów.kto byl chociaz raz ten wie,nigdy jeszcze nie nasluchalam sie tylu
      bzdetow na temat antykoncepcji wspołzycia a juz przegieciem bylo jak ktoras
      wpisala mi jakies bzdury w karte-a propo wynikow cytologii i antykoncepcji
      ktora biore i kłóciła się ze mną że jest tak jak napisala,dopiero gdy pokazalam
      jej te wyniki,opieprzyla mnie ze podalam jej fałszywe dane(!!!!!!).w ogole do
      tych gabinetow wchpoodzi kto chce,podczas badania,etc.kazda kobieta ktora
      stamtad wychodzi ma mine jakby ktos ja zgwalcil,bo to gwalt na poczuciu
      godnosci osobistej.po tej akcji z moja karta wiecej nie skorzystam z uslug
      przychodni przy mochnackiego i przy politechnice.
      po za tym to mam normalny stosunek,wizyta jak kazda inna,czy to pan czy pani.
    • weatherwax Re: Ginekolog 09.02.04, 23:22
      A ja bym w życiu nie poszła do ginekologa-kobiety. Brrrrrr. Mogę zrozumieć
      dlaczego facet wybiera taka specjalizację, ale kobieta? Brzydziłabym sie
      obnażać przed obcą babą. Fuj!!!
      A mężczyzna? - to tylko lekarz. :-)
      • Gość: pati_1 Re: Ginekolog IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.02.04, 00:21
        Ja myślę tak samo!Ginekolog - tylko mężczyzna.Ja również paskudnie bym się
        czuła,kiedy dotykałby mnie kobieta,a starsza to już wogóle(mimo,że nie mam nic
        do starszych osób).Wiem,że to tylko lekarz ale jak po prostu wyobrażam sobie ze
        jestem u kobiety-gin. to mi żle na żołądku leży!Może to za mocne i
        nieodpowiednie słowo ale czułabym się jak lesbi no bo takie mam właśnie
        odczucia.Nikogo nie krytykuję,że chodzi do gin.-kobiety,ale ja bym nie mogła.To
        zapewne odbiłoby sie na mojej psychice!(trochę odbiegając od tematu-soory).
        • Gość: sofar Re: Ginekolog IP: 5.2.* / *.chello.pl 10.02.04, 09:58
          skoro nie jest ci wszystko jedno czy to facet czy kobieta - to najwyrazniej
          podswiadomie wcale nie traktujesz tego jak "tylko lekarza"..do internisty tez
          chodzisz tylko faceta ? do dentysty ??
    • lola211 Re: Stomatolog 10.02.04, 15:45
      Do gina faceta moge chodzic bez zenady, zaliczyłam juz tylu, ze wcale sie nie
      krepuje, choc teraz mam gina kobitke i jestem z niej zadowolona.
      Dzis natomiast pojechałam na wizyte do stomatologa i na miejscu okazalo sie,
      ze zamiast mojej lekarki przyjmuje facet.Trudno, skoro juz tam byłam, głupio
      było powiedziec, ze rezygnuje, bo mnie facet krepuje.
      Wchodze, a tam wita mnie młody przystojny lekarz, mamma mia.
      Cóz, napiecie wzrosło, ale nie było juz odwrotu i tak spedziłam pól godz z
      rozziawioną szczeka przed facetem, z którym fajnie byloby sie umówic na kawe.
      Nie czułam sie z tym najlepiej, ale był tak delikatny w tym co mi robil(!), ze
      umówiłam sie na kolejna wizyte juz u niego.
      Zatem kolejne doswiadczenie mam za soba, przezyłam i traumy nie mam:).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka