Dodaj do ulubionych

Testujący partner

25.01.10, 22:10
Kobitki, doświadczyłyście testowania ze strony Waszych partnerów bądź
partnerów potencjalnych? Mnie jakiś czas temu trafił się taki osobnik i
zastanawiam się, czy miałam wyjątkowego pecha, czy to raczej norma w męskim
zachowaniu, a ja dopiero niedawno przejrzałam na oczy? A może Wy też macie
swoje sztuczki na wybadanie w facetach istotnych dla Was cech?
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: Testujący partner 25.01.10, 22:13
      zeffirynka napisała:

      >Mnie jakiś czas temu trafił się taki osobnik i
      > zastanawiam się, czy miałam wyjątkowego pecha, czy to raczej norma w męskim
      > zachowaniu, a ja dopiero niedawno przejrzałam na oczy?

      nie przejmuj się, następnym razem zdasz :)
      • zeffirynka Re: Testujący partner 25.01.10, 22:22
        no mam nadzieję, ale byłabym wdzięczna gdybyś mnie w jakąś ściągę zaopatrzył :)
        • wicehrabia.julian Re: Testujący partner 25.01.10, 22:23
          zeffirynka napisała:

          > no mam nadzieję, ale byłabym wdzięczna gdybyś mnie w jakąś ściągę zaopatrzył :)

          każdy egzaminator ma inny zestaw pytań i ćwiczeń :)
          • zeffirynka Re: Testujący partner 25.01.10, 22:30
            nie sądzę, żebyście wszyscy jak jeden mąż tak wyjątkowi i niepowtarzalni byli ;)
            dawaj!
          • kseniainc Re: Testujący partner 25.01.10, 22:32
            cwancykanty jedne.Brzydzę się takimi technikami zdobywania wiedzy
            • zeffirynka Re: Testujący partner 25.01.10, 23:23
              Ja też się brzydziłam, szczególnie jak się zorientowałam czego ofiarą padłam.
              Ale tak sobie teraz myślę, że gdybym się zawczasu połapała w tym co się dzieje,
              to potraktowałabym to jak wyzwanie i tylko czekałabym na kolejną "kłodę do
              przeskoczenia" i możliwość udowodnienia szanownemu testerowi, że nie jest taki
              cwany jak mu się wydaje. Tamtemu człowiekowi w swojej naiwności zaufałam i dałam
              się zranić, ale za to nauczyłam się, że z kimś, na kim nam zależy, nie można być
              do końca szczerym i otwartym, szczególnie na początku znajomości. Założyłam
              maskę, zaczęłam myśleć o czymś co wcześniej mi przez myśl nawet nie przeszło -
              kreowaniu swojego wizerunku. Kolejny delikwent być może faktycznie będzie już
              musiał uciekać się do jakiś sztuczek, żeby dowiedzieć się kim naprawdę jestem.
              No ale cóż Panowie, strzelacie sobie samobóje...
    • allisek_al Re: Testujący partner 25.01.10, 22:36
      Myślę, że dobrym sposobem "wybadania w facetach istotnych cech" jest zwracanie
      uwagi na to, co robią (z odłożonymi "rożowymi okularami").

      Zgodnie ze słowami Biblii: "Po owocach poznacie ich".

      Poza tym o wiele spraw warto dopytywać po prostu (przy różnych nadarzających sie
      sytuacjach) o to, co dla nas ważne. A więc o cele, plany, wartości.


      Polecam przeczytać również:

      teta.ai/amz/konkurs/amz.php?a=4&p=4
    • zeffirynka Re: Testujący partner 26.01.10, 12:43
      Podbijam, bo mię ten temat naprawdę interesuje i chciałabym poczytać o Waszych
      doświadczeniach :)
      • nglka Re: Testujący partner 26.01.10, 12:45
        Jak dla mnie to podałaś tak ogólne informacje, że nie idzie wywnioskować o jaką sytuację testowania konkretnie chodzi.
    • htoft Re: Testujący partner 26.01.10, 12:48
      No to teraz możesz wczuć się w rolę standardowego mężczyzny. Uważam, że testowanie to norma w kobiecym zachowaniu. Widocznie trafiłaś na bardziej uświadomionego faceta, który nie da sobie dmuchać w kaszę.
      • zeffirynka Re: Testujący partner 26.01.10, 13:03
        I że co, że niby po takim teściku "uświadomiony facet" jest w stanie podjąć
        jedynie słuszną decyzję o sensie kontynuowania znajomości? Jak dla mnie to
        szansa na to, że właściwie oceni kobietę jest taka sama jak na zdanie testu
        wielokrotnego wyboru przy kompletnej nieznajomości tematu. A poza tym, to nie
        bardzo zgadzam się z tą kobiecą normą.
        • htoft Re: Testujący partner 26.01.10, 13:15
          Nie o to chodzi. Chciałem powiedzieć tylko, że z problemami podobnymi do Twojego większość facetów użera się przez całe swoje życie. Nasze partnerki cały czas nas testują i non-stop musimy im udowadniać, że nam na nich zależy i że wiele dla nich jesteśmy w stanie poświęcić. Facetowi zwykle nie przychodzi do głowy nikogo testować, bo nie ma na to czasu ani ochoty. Widocznie trafiłaś na takiego, który ten czas i ochotę jednak ma. Jeśli Ci nie pasuje, Twój problem, a nie jego (,,jeśliś bez winy, pierwsza rzuć kamień").
          • zeffirynka Re: Testujący partner 26.01.10, 13:29
            Według mnie, to o co teraz napisałeś o kobietach wcale nie jest testowaniem,
            tylko delikatnym nakłanianiem do okazywania uczuć, których potrzebujemy, a
            których Wam nie przychodzi do głowy okazywać samym z siebie :) To co ja mam na
            myśli, to celowe wpuszczanie w sytuację, która ma sprawdzić reakcję drugiej
            osoby, np. czy leci na kasę, jak bardzo jest się w stanie podłożyć dla dobra
            testującego, itp.
            • htoft Re: Testujący partner 26.01.10, 14:00
              Nazywaj to jak sobie uważasz.

              Mnie chodzi o mnóstwo codziennych codziennych czynności (często podpadających pod szantaż emocjonalny), jak np. celowe spóźnianie się, okazywanie oziębłości, gdy coś wam nie pasuje, etc., etc. Wystarczy wpisać odpowiednią frazę w google'a i wyskakuje mnóstwo artykułów, np. pierwsze z brzegu: www.jakpoderwac.com/kobiece-testy blog-mezczyzny.pl/print.php?news.169

              Mężczyzna codziennie musi udowadniać, że nie jest wielbłądem. Kobieta nic nie musi udowadniać.
              • kseniainc Re: Testujący partner 26.01.10, 15:00
                jak zwał, tak zwał.Dla mnie jest , to zwykła manipulacja, a to nie ładnie być kretem w związku;-p
      • mason_i_cyklista Re: Testujący partner 26.01.10, 13:14
        albo ja zawsze trafiałem na fajne dziewczyny (prawdopobone:P), albo jakimś
        niedorozwojem jestem, bo w zyciu nie doswiadczylem jakiegos specjalnego testowania.

        na czym polegało to testowanie o którym mówicie?
        • zeffirynka Re: Testujący partner 26.01.10, 13:42
          Nie doświadczyłeś, bo pewnie jednak jest tak, że to faceci głównie się w tym
          testowaniu lubują. O tym, co mam na myśli piszę gałązkę wyżej bodajże.
    • menk.a Re: Testujący partner 26.01.10, 12:51
      Tak. Raz. Przeprowadzał wywiad zadając pytania na pewien temat. Ja odpowiadałam
      tak, aby nie zdać jego testu. W efekcie on miał satysfakcję, jak to się na mnie
      poznał, a ja po cichu odetchnęłam z ulgą, że pozbyłam się idioty. Nie ma co
      sobie zawracać głowy kretynami.
      Nie mam natury śledczego.;)
      • zeffirynka Re: Testujący partner 26.01.10, 13:10
        Hehh, to na jakiegoś wyjątkowego kretyna trafiłaś, że nawet nie próbował jakoś
        zawaluować swoich zamiarów, tylko walił prosto z mostu ;)
        • menk.a Re: Testujący partner 26.01.10, 13:22
          Najzabawniejsze było w tym to, że on miał się za niezwykle bystrego demaskatora.
          A mnie się nie chciało z kolei uświadamiać idioty. Głupek nie jest żadnym
          partnerem do rozmowy.;)
          • zeffirynka Re: Testujący partner 26.01.10, 13:33
            No wiesz, podobno "pod lampą zawsze najciemniej" :)
            • magda.kunicka Re: Testujący partner 26.01.10, 13:42
              Słuchajcie, ja jestem kobietą, co więcej - mężatką. Niejeden związek mi się w
              życiu przydarzył... a nadal za diabła nie wiem o czym Wy mówicie!
              • nglka Re: Testujący partner 26.01.10, 13:47
                magda.kunicka napisała:

                > Słuchajcie, ja jestem kobietą, co więcej - mężatką. Niejeden związek mi się w
                > życiu przydarzył... a nadal za diabła nie wiem o czym Wy mówicie!

                Nie tylko Ty. Autorka jednak ani myśli "się rozwinąć" :)
              • menk.a Re: Testujący partner 26.01.10, 13:48
                O ciągłym prowokowaniu, wystawianiu na próbę, sprawdzaniu granic swojego
                partnera. Jeśli ci sie nikt taki nie trafił, to nie masz czego żałować. Ja
                miałam jeden raz i nie był to żaden nikt mój. Ot znajomy.;)
                • nglka Re: Testujący partner 26.01.10, 13:55
                  O, znajomych takich to mam aż trzech. wszystkich unikam, jak mogę :-) duże dzieci.
              • zeffirynka Re: Testujący partner 26.01.10, 13:55
                Ok, to przykład - pan poznany w necie, od pierwszego maila pisze, że mieszka
                sam, na spotkaniach rozwija wątek fajnego domku w fajnej okolicy i z fajnym
                ogródkiem, przy pierwszej sposobności pokazuje go na google map, a potem
                sprawdza przy ilu niedogodnościach transportowo-pogodowych będę dymać przez pół
                miasta go oglądać, a przy okazji wspierać właściciela, bo go gardziołko boli i
                nie chce się wsadzić tyłka w samochód i przyjechać do mnie zgodnie z
                wcześniejszymi ustaleniami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka