marysia.22
26.01.10, 14:21
Mam prawdziwy problem i chciałabym się poradzić. Jakiś czas temu
poznałam cudwnego człowieka, nasza znajomość dość szybko stała się
czymś więcej niż zwykłą znajomością, staliśmy się sobie bardzo
bliscy, wspólne zainteresowania, wspólne poglądy, cudowne spacery,
niekończące się dyskusje. On był w separacji ze swoją partnerką (nie
żoną) , choć dla dobra dzieci nadal mieszkali razem. Nasz związek to
nie był zwyky skok w bok, zdrada. Tamtej kobiecie zresztą zupełnie
na nim nie zależało, miała swoje życie, swoją pracę, jest zresztą
sporo starsza od mojego (właśnie nie wiem jak mam go nazwać)
chłopaka. Planowaliśmy wspólne zamieszkanie, szukaliśmy lokum,
mieliśmy plany na przyszłość. Poznałam nawet jego dziecko, jego
siostrę, wiem że jego rodzice też dowiedzieli się od niego, że mnie
poznał i ze mną widzi przyszłość.
Gdy jego partnerka się o mnie dowiedziała, powiedział jej, dostała
histerii, zacz ęla go szantażować, wymuszać pozostanie. Zaczeli
znowu uprawiać seks. Zaczęła być chora wtedy gdy on miał wychodzić
się ze mną spotkać. Po prostu zagrania poniżej pasa. Za każdym razem
pytał mnie czy może zostać, że decyzja należy do mnie, a ja głupia
się zgadzałam. W końcu, ona kategorycznie postawiła sprawę, dostała
smsa kończącego naszą miłość, w którym on napisał, że jestem
najpiękniejszym darem od losu, ale ma obowiązki z których chce się
wywiązać. Dla mnie, ostatnie tygodnie były straszne, nie spałam,
płąkała, ręce mi się trzęsły. Starszne. Spotkaliśmy się jeszcze raz
na moją prośbę, chciałam aby powiedział mi w twarz, ze mnie nie
kocha. Nie powiedział, ale potwierdził swoją decyzje.
Jest strasznie, tym bardziej, że chyba jestem w ciaży. Co teraz????