Dodaj do ulubionych

Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali?

28.01.10, 18:11
Sytuacja wygląda następująco: duży zakład pracy, w którym pracujecie
raptem od kilku miesięcy.. zostajecie wysłani z ważnymi dokumentami
do Pani X (starsza, zgryźliwa kobieta, pracująca w owym zakładzie od
zarania dziejów i pełniąca w nim bardzo ważną funkcję), po wejściu
do jej gabinetu robi wam się wręcz słabo od wszechobecnego dymu
papierosowego, a pani X podczas rozmowy z Wami dmucha tym dymem
przed siebie (praktycznie w Waszą twarz). Zbiera się Wam na
wymioty ;). Dodatkowa informacja: w pracy jest zakaz palenia (choć
akurat o tym, że pani X pali u siebie w gabinecie, wiedzą chyba
wszyscy łącznie z dyrektorem).
Co robicie? Oprócz tego, że staracie się jak najszybciej zakończyć
sprawę i uciec stamtąd. Czy można w ogóle coś zaradzić na taką
sytuację czy trzeba po prostu JAKOŚ to znosić za każdym razem?
Obserwuj wątek
    • lolcia-olcia Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 28.01.10, 18:13
      Trudno wyplenić stare nawyki, ta baba pewnie jest niereformowalna. Nie pozostaje
      nic innego jak omijać ją szerokim łukiem.
    • kol.3 Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 28.01.10, 18:31
      Kochana, ja mam młodego dyrektora, który zachowuje się tak samo. W jego
      gabinecie jest niebieskie powietrze, pali on i jego kumple od plotek.
      Czasem wietrzy i wtedy temperatura w gabinecie sięga +10 stopni. Mam do
      wyboru - albo szczękać zębami, albo wdychać ten syf. Palaczy gó...
      obchodzą inni. A zakaz palenia w firmie też jest, tylko dyrektorom nikt
      nic nie mówi.
      • maitresse.d.un.francais Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 28.01.10, 20:36
        Palaczy gó...
        > obchodzą inni.

        A otóż nie. CHAMÓW g...o obchodzą inni. Z tym, że NIEKTÓRE chamy palą.
        Są też:

        - chamy niepalące

        - kulturalni ludzie niepalący

        - kulturalni ludzie palący.
        • kol.3 Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 30.01.10, 11:39
          Dla mnie każdy palący to taki którego inni g.. obchodzą. Jak ktoś pali
          to przeważnie kogoś truje, truje także siebie, naraża się na choroby,
          na raka płuc, zafunduje rodzinie traumę i czuwanie przy jego wyrku na
          onkologii, zamiast wczasów. Każdy palący to durny arogant, który myśli,
          że jego rak ominie. Pali, bo się nie będzie wyrzekał przyjemności. Nie
          mam usprawiedliwienia dla tych ludzi.
    • zmienna_elfka Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 28.01.10, 20:43
      Najprawdopodobniej nic nie możesz z tym zrobić... więc po prostu
      zaakceptować zaistniała sytuację i obowiązujące reguły!
    • soulshunter Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 28.01.10, 20:49
      zainwetsuj w maske p/gazową i nastepnym razem zglos sie do pani w masce na buzi. Proponuje tez zakup OP1 zeby ciuchy nie przesmierdnely.
      • ultraviolet6 Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 28.01.10, 20:52
        No wreszcie konkretna rada ;)

        A tak na poważnie - wiem, że raczej nic z tym nie zrobie, ale byłam
        ciekawa co napiszecie.
        • maitresse.d.un.francais soulshunter 28.01.10, 20:54
          a w co ja mam zainwestować, bo mi bluzganie bardzo przeszkadza?

          Bardziej niż palenie.

          Bardzo zainteresowana

          Maitresse
          • soulshunter Re: soulshunter 28.01.10, 20:56
            wzatyczki do uszu, albo dobra mptrojke i suchawki
            • maitresse.d.un.francais Re: soulshunter 28.01.10, 21:00
              mptrojke i sŁuchawki

              żeby całe społeczeństwo słyszało, czego słucham? nie zrobię mu tego,
              wystarczająco cierpię przez cudze łupu-łupu - ze słuchawek różnych osobników,
              którym się wydaje, że mają OSOBISTY odtwarzacz
              • soulshunter Re: soulshunter 28.01.10, 21:03
                to sama zacznij glosno bluzgac. Powiedz mu ze sie zarazilas od niego.
                • maitresse.d.un.francais Re: soulshunter 28.01.10, 21:06
                  soulshunter napisał:

                  > to sama zacznij glosno bluzgac.

                  Kiedy dany osobnik bluzga do kolegi/w telefon.

                  A ja do kogo?

                  Poza tym bluzgaczowi bluzganie nie przeszkadza. Kiepska rada.
                  • soulshunter Re: soulshunter 28.01.10, 21:07
                    sama do siebie. Poza tym sie mylisz, jesli nigdy nie bluzgalas i ktoregos dnia zaczniesz to jest niejako terapia wstrzasowa dla delikwenta.
          • zmienna_elfka Re: soulshunter 28.01.10, 20:57
            W stopery do uszu ;))
            • maitresse.d.un.francais Re: soulshunter 28.01.10, 21:00
              zmienna_elfka napisała:

              > W stopery do uszu ;))

              Taniej wyjdzie. ;-)
              • zmienna_elfka Re: soulshunter 28.01.10, 21:04
                Tanie to to i praktyczne :)
                • soulshunter Re: soulshunter 28.01.10, 21:08
                  nawet zamiast tampona mozna uzyc w awaryjnej sytuacji
                  • zmienna_elfka Re: soulshunter 28.01.10, 21:10
                    heh, i są dwie sztuki :P tylko należy pamiętać o umyciu przed
                    powtórnym włożeniem do uszu ;)
                    • soulshunter Re: soulshunter 28.01.10, 21:11
                      jak zapomnisz to bedziesz mogla uzywac jako stempelek do korespondencji
                      • zmienna_elfka Re: soulshunter 28.01.10, 21:16
                        Taaa kolejna oszczędność - na tuszu ;)
    • lopi1 Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 29.01.10, 11:15
      No cóż, puść u tej pani jakieś konkretne bączycho, po dobrej grochówce,
      kiełbasie czosnkowej, kapuście itp. Najlepiej by było, żeby tak jak i ona puścić
      jej to w twarz, ale tu bym oczekiwał twojej inwencji jak to zrobić.
    • ka.rro Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 29.01.10, 11:47
      A firma pewnie państwowa...? ;)
      No cóż, jak to ktoś wyżej zauważył przypadek raczej niereformowany. Na szczęście
      nie pracujesz z nią w jednym pokoju. Raka płuc chyba od tych paru chwil nie
      dostaniesz... No nie wiem, ja bym chyba odpuściła, ale jakby przyszła do mnie,
      to bym zakazała palenia w moim pokoju. Wiem, co się dzieje, jak tego w porę nie
      zrobisz, potem po wizycie takiej osoby oczy łzawią do końca dnia :(
      • marguyu Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 29.01.10, 14:04
        Najlepsza metoda jaka znam, to stac sie jeszcze bardziej kompetentna
        od zatwardzialej palaczki. Przebic ja wiedza oraz umiejetnosciami i
        tym sposobem sie jej pozbyc.
        Trzeba tylko troche popracowac ;)
        • ka.rro Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 29.01.10, 16:18
          Sposób super, ale w tego typu firmach bardziej od kompetencji liczą się układy i
          układziki. Ta pani widać ma bardzo mocne plecy, skoro sobie nic nie robi z
          zakazu palenia i ma w d.pie samopoczucie innych pracowników. Są rzeczy (i
          osoby), których lepiej nie ruszać, bo zacznie śmierdzieć.
        • ultraviolet6 Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 29.01.10, 18:07

          > Najlepsza metoda jaka znam, to stac sie jeszcze bardziej
          kompetentna
          > od zatwardzialej palaczki. Przebic ja wiedza oraz umiejetnosciami
          i
          > tym sposobem sie jej pozbyc.

          To co ona robi nie jest moją działką. Jedyna nadzieja w tym, że
          niedługo odejdzie na emeryturę ;)
          • rose01 Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 29.01.10, 20:09
            zacznij się krztusić tuż po wejściu, raz, drugi i trzeci może sama zauważy i
            rozmowa się wywiąże, może babsko coś przemyśli, żeby chociaż często wietrzyć, a
            jak się będziesz krztusił, kaszlał itp. powiedz jej niech pani szybko otworzy
            okno... 2 wersja wejdź z teczką dokumentów i j/w, odgarniając papierosowy dym,
            ale wiesz co ona kiedys pójdzie na emeryturkę
            • nora25 Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 29.01.10, 21:35
              JA pracowałam przez 3 lata w szkole( wiejskiej) gdzie pani derektor paliła
              papieroski w pokoju nauczycielskim(bardzo małym) i dmuchała niepalącym w
              twarz.Było to coś ochydnego dla mnie więc przestałam przebywać w tym
              pomieszczeniu,co szanowna derektor skwitowała: nie podoba mi się,że pani się
              izoluje od reszty pracowników.Z chamem trzeba po chamsku,teraz to wiem.
              Zwolniłam się z tej pracy na szczęście:)
    • sabrilla Re: Sytuacja w pracy - jak byście zareagowali? 29.01.10, 21:26
      Nic z tym nie rób, bo
      1. baba tkwi tam od epoki lodowcowej, skoro nawet dyrekcja pozwala jej jarać, to
      znaczy że ma bardzo silną pozycję w firmie
      2. jak jest zgryźliwa to życie Ci zatruje, choćby dla rozrywki
      Nie walcz, bo w starciu z taką zawodniczką jesteś skazana na porażkę.

      ultraviolet6 napisała:

      > Sytuacja wygląda następująco: duży zakład pracy, w którym pracujecie
      > raptem od kilku miesięcy.. zostajecie wysłani z ważnymi dokumentami
      > do Pani X (starsza, zgryźliwa kobieta, pracująca w owym zakładzie od
      > zarania dziejów i pełniąca w nim bardzo ważną funkcję), po wejściu
      > do jej gabinetu robi wam się wręcz słabo od wszechobecnego dymu
      > papierosowego, a pani X podczas rozmowy z Wami dmucha tym dymem
      > przed siebie (praktycznie w Waszą twarz). Zbiera się Wam na
      > wymioty ;). Dodatkowa informacja: w pracy jest zakaz palenia (choć
      > akurat o tym, że pani X pali u siebie w gabinecie, wiedzą chyba
      > wszyscy łącznie z dyrektorem).
      > Co robicie? Oprócz tego, że staracie się jak najszybciej zakończyć
      > sprawę i uciec stamtąd. Czy można w ogóle coś zaradzić na taką
      > sytuację czy trzeba po prostu JAKOŚ to znosić za każdym razem?
      >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka