Dodaj do ulubionych

Masz faceta Piotrusia Pana - napisz

24.02.10, 19:43
Witam wszystkich. Poniewaz moj facet jest Piotrusiem Panem a ja nie
bardzo sobie umiem z tym poradzic, chcialabym wiedziec czy da sie z
takim czlowiekiem zbudowac solidna przyszlosc? Mysle ze nie tylko ja
borykam sie z trudnosciami zycia codziennego z takim czlowiekiem i
wiem ze razem bedzie nam łatwiej.
Obserwuj wątek
    • izabella9.0 Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 24.02.10, 19:47
      "chcialabym wiedziec czy da sie z takim czlowiekiem zbudowac solidna
      przyszlosc? "

      Nie , nie da się zamień Piotrusia Pana na Dzwoneczka.
    • mason_i_cyklista Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 24.02.10, 19:47
      no, moja koleżanka ma takiego męża

      nieźle ją wk*** kiedy zamiast wchodzić normalnie jak człowiek przez drzwi - on
      wlatuje przez okno, razem z tym swoim głupkowatym Dzwoneczkiem.
      • izabella9.0 Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 24.02.10, 19:52
        DZWONECZEK nie jest głupi !!kapitan Hak jest głupi :P
      • emiska25 Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 19:53
        pytam poważnie, wielu facetów cierpi na syndrom Piotrusia Pana i
        wcale nie chodzi tu o bajke.
        • izabella9.0 Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 19:54
          Ja piszę bardzo poważnie :D
          • emiska25 Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 19:59
            sugerujesz wiec zmiane partnera?
            • izabella9.0 Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 20:01
              No raczej. :D chyba ze lubisz grac samarytankę , cierpiętnice , męczennice.
              • emiska25 Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 20:03
                W sumie racja ale co w momecie kiedy za duzo nas laczy zeby
                zakonczyc ten zwiazek?
                • izabella9.0 Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 20:07
                  za dużo wspomnień ,uczuć czy materialnych uciech ?

                  wybacz ale jeśli się z kimś meczy to nie ma sensu tego ciągnąc i usprawiedliwiać to tekstem "za dużo nas łączy ze by się rozstać "
                  Kiedy zamykasz jakiś rozdział w życiu czy też robisz drastyczne
                  cięcia zawsze coś tracisz ale lepiej stracić a potem zyskać np szczęście niż się męczyć na starych śmieciach.

                  Zapytaj dzwoneczka powie to samo :DDDD
                  • bijatyka Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 22:04
                    Ja bym spadała, ale jak chcesz poczytać, to: Dan Kiley: "Syndrom
                    Piotrusia Pana". Mogę Ci wysłać. Mam pdf.
                    • real_mayer Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 22:14
                      ja chcę :)
                      • bijatyka Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 22:17
                        chwila
                        • bijatyka Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 22:23
                          ju.... na gazetowego
        • jan_hus_na_stosie Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 19:58
          emiska25 napisała:

          > pytam poważnie, wielu facetów cierpi na syndrom Piotrusia Pana

          właśnie oczyma wyobraźni zobaczyłem to ich cierpienie ;D
          • emiska25 Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 20:02
            jan_hus_na_stosie napisał:

            >
            > właśnie oczyma wyobraźni zobaczyłem to ich cierpienie ;D
            >
            >
            >
            >
            >
            Cierpienie tych facetów ktorzy nie umieja doroslec czy cierpirnie
            tych kobiet ktore musza to znosic?
            • kitek_maly Re: Prosze o powazne odpowiedzi 24.02.10, 20:05

              czy cierpirnie
              > tych kobiet ktore musza to znosic?

              Spierałabym się z wytłuszczonym imperatywem.
        • gr.een a co to znaczy? 24.02.10, 20:35
          a co to znaczy?
          • emiska25 Re: a co to znaczy? 24.02.10, 20:53
            gr.een napisał:

            > a co to znaczy?
            postawa mężczyzny, charakteryzująca się ucieczką od dorosłości,
            brakiem dojrzałości, unikaniem zobowiązań i odpowiedzialności.

            Piotruś Pan to żądny przygód marzyciel, mężczyzna skupiony na sobie,
            niezdolny do budowania trwałych więzi, oczekujący od partnerki
            postawy matkującej (opiekuńczej, pobłażliwej, niewymagającej).

            • gr.een Re: a co to znaczy? 24.02.10, 21:02
              hm... chyba mam tak samo
            • candy24 do Autorki WATKU 24.02.10, 21:10
              ja mialam takiego, -3 lata- nic nie bylo jego wina albo moja albo
              swiata albo stwierdzal ze ma pecha. nigdy o mnie a zazwyczaj o sobie
              mowil, on byl zawsze najbardziej poszkodowany i nieszczesliwy i to
              jemu trzeba wspolczuc, jak masz cierpliowsc to dasz rade, problem
              bedzie jak pojawia sie dzieci on bedzie zbyt zajety albo zbyt
              zeczony zeby Ci pomoc a biedne dzieci beda dosrastaly w stresie
              widzac jak rodzice sie klocA.
              • emiska25 do Candy24 24.02.10, 21:22
                Ja mam dziecko, ale nie on jest ojcem. Musze powiedziec ze zajmuje
                sie dzieckiem choc brakuje mu czesto cierpliwosc bo corka ma 5 lat i
                glowe w chmurach
    • real_mayer Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 24.02.10, 20:41
      Ja mam takiego dużego chłopca za męża, ale ja uważam, że jest to dar z nieba
      zwany "nieprzejmowaniem-się-dniem-jutrzejszym" :D
      Sprawami finansowymi zajmuje się ja za porozumieniem stron. A reszta jakoś się
      układa. Życie z takim człowiekiem przynajmniej jest wesołe.
      Albo to zaakceptujesz i nie będziesz marudzić, albo faktycznie zmień partnera na
      innego, bo jego samego (w sensie jego charakteru) nie da się zmienić.
      • wiarusik Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 24.02.10, 20:45
        czy ten twój piotruś,zna jakiegoś starszego faceta?
        • emiska25 Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 24.02.10, 20:48
          wiarusik napisała:

          > czy ten twój piotruś,zna jakiegoś starszego faceta?
          oczywiscie ze zna, a sam tez juz ma 30 na karku
      • emiska25 Racja 24.02.10, 20:47
        Przyznaje ze masz racje i podziwiam Cie za to ze mimo wszystko
        jestes szczesliwa. Powiedz mi tylko jak go naklonilas do małzenstwa
        i czy macie dzieci, bo mój nie chce slyszec ani o slubie ani o
        dzieciach.
        • kitek_maly Re: Racja 24.02.10, 20:49

          Chcesz wziąć ślub i rozmnożyć geny faceta, z którym nie możesz się dogadać w
          podstawowych kwestiach? Powodzenia.
          • izabella9.0 Re: Racja 24.02.10, 20:53
            Śmiechu warte. "Baby " jednak mają nie po kolei...byle do ołtarza a
            potem lament ale z facetem u boku jaki by nie był ważne ze jest i ważne
            ze jest komu truć.
          • emiska25 Re: Racja 24.02.10, 20:56
            kitek_maly napisała:

            >
            > Chcesz wziąć ślub i rozmnożyć geny faceta, z którym nie możesz się
            dogadać w
            > podstawowych kwestiach? Powodzenia.
            >
            A gdzie ja napisalam ze sie nie dogadujemy?
            Pisalam tylko ze czasem sobie nie radze
            • kitek_maly Re: Racja 24.02.10, 20:57
              >
              Mysle ze nie tylko ja
              borykam sie z trudnosciami zycia codziennego z takim czlowiekiem
              >
              • emiska25 Re: Racja 24.02.10, 21:05
                dogadywanie sie z kims a borykanie sie z zachowaniem czlowieka to
                dwie rozne sprawy bynajmniej dla mnie. Poprostu czasami mam dosc
                jego beztroskiego zycia i nie przejmowania sie niczym, jest
                strasznie zamkniety w sobie a ja bym chciala wiedziec co mysli i co
                planuje
                • princess_yo_yo Re: Racja 24.02.10, 21:15
                  a nie napisalas ze on nie chce slubu i dzieci w przeciwienstwie do
                  ciebie? to jest dogadywanie sie?
            • wiarusik Re: Racja 24.02.10, 20:58
              przydałby mu się jakiś dojrzały intelektualnie i doświadczony przyjaciel koło
              50-60ki.
              • real_mayer Re: Racja 24.02.10, 21:27
                faktycznie otoczenie się "mądrymi" ludźmi, pomaga. Ale i tak większość zachowań
                jest głęboko zakorzenionych przez wychowanie.
        • real_mayer Re: Racja 24.02.10, 21:20
          Widzisz ja nigdy na ślub nie naciskałam, w życiu nie zapytałam kiedy wreszcie da
          mi pierścionek :D, a jak rodzina się dopytywała, to zgodnie odpowiadaliśmy "w
          przyszłym roku" :)
          Sam fakt że poprosił mnie o rękę, był dla mnie super zaskoczeniem.
          (potem byliśmy zaręczeni jakieś trzy lata i ślub też zawsze był planowany w
          przyszłym roku :P)
          Ale mi akurat na takich rzeczach jakoś nie zależy tak bardzo jak na szczęściu, a
          papierki, obrączki, pierścionki mi go nie zapewnią.
          Jeśli chodzi o dzieci, to akurat ta kwestia wydaje mi się bardzo istotna przy
          budowaniu wspólnej przyszłości. Ja na razie nie chcę ich mieć, ale wiem z
          doświadczenia (innych oczywiście), że jeśli facet nie chce dzieci a kobieta ma
          instynkt macierzyński silnie rozwinięty, to jest to olbrzymi problem. Dlatego tą
          sprawę dla własnego dobra musisz obgadać :)
          • real_mayer Re: Racja 24.02.10, 21:24
            a widzę wpisy wyżej że taki facet jest wiecznie niewinny wszystkiego :)
            Tą sprawę załatwiam w prosty sposób. Pytam z uśmiechem na twarzy (bo zazwyczaj
            faktycznie mnie to wypieranie się śmieszy) czy się z idiotką ożenił, że mi tu
            teraz odgrywa niewinnego. :) U mnie pomaga.
            • emiska25 Re: Racja 24.02.10, 21:32
              Dziekuje Ci ze mi pomagasz zrozumiec i ogarnac to wszystko.
              Pozostali duzo krytykuja, a mi nie chodzi o to zeby narzekac tylko o
              to by rozwiazac problemy dla mojego i jego dobra
          • emiska25 do real_mayer 24.02.10, 21:28
            My sie juz zareczylismy, i w sumie tez juz od dwoch lat slysze ze
            slub za rok. Co do dzieci to mam 5 letnia corke i czuje ze juz pora
            na drugie, mam juz taka obsesje na tym punkcie ze wydaje mi sie ze
            czuje ruchy dziecka. Z drugiej strony wiem ze moj facet ma racje ze
            teraz nie mozemy sobie pozwolic na dziecko, ale do mnie jakos to nie
            przemawia.
            • real_mayer Re: do real_mayer 24.02.10, 21:41
              no więc ze ślubem naszym było tak, że teściowe się spotkały i zawiadomiły nas
              telefonicznie, że skoro my mamy i tak zamiar się pobrać w przyszłym roku , to
              one właśnie zamówiły termin :) Podjęły decyzję za nas, ale jakby w naszym
              imieniu, bo w sumie tego chcieliśmy tylko działania było brak z naszej strony.
              A co do dziecka, to ciągle się słyszy (wśród młodych), że warunki nie pozwalają,
              jak chcesz to wiem, że sobie poradzicie (bo jak sama mówisz bardzo tego dziecka
              chcesz). Natomiast pozostaje kwestia dogadania się, bo tak jak pisałam wcześniej
              jest to bardzo ważna decyzja w życiu i nikogo nie wolno do niej zmuszać.
              • emiska25 Re: do real_mayer 24.02.10, 21:49
                wlasnie wiem tylko on zawsze zmienia temat, a czasem kiedy spoznia
                mi sie miesiaczka, mowi ze jak bede w ciazy to sie bedzie cieszyl,
                ale zeby zdecydowac sie konkretnie to nie. Dla mnie to jest taka
                nadzieja ze moze zaliczymy wpadke. Jednak wolalbym miec to w 100%
                zaplanowane
                • real_mayer Re: do real_mayer 24.02.10, 21:54
                  wybadaj konkretnie czy by faktycznie się cieszył, czy tylko tak mówi.
                  Jeśli mówi prawdę, to po prostu powiedz, że masz zamiar się nie zabezpieczać, bo
                  chciałbyś mieć z nim dziecko i już :).
                  czasem takiemu dużemu chłopcu potrzebny jest taki element sprawczy, który
                  zadecyduje za niego (nie mam na myśli tajnego odstawienia antykoncepcji)
                  • real_mayer Re: do real_mayer 24.02.10, 21:57
                    Duży chłopiec unika podejmowania decyzji jak ognia. Tak jest i już, nie jest to
                    wada, dopóki tak tego nie zaczniesz nazywać.
                    to jest tylko cecha charakteru. Wytrzymasz z nim pod warunkiem, że Ty jesteś
                    pewna swoich wyborów.
                    • emiska25 Re: do real_mayer 24.02.10, 22:06
                      wlasnie tak zrobie
    • 0ffka Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 24.02.10, 21:21
      Sama jestem Piotrusiem Panem ;] Trochę męczące, ale da się wytrzymać.
      • uleczka_k Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 24.02.10, 22:19
        No, ta bajka atakuje na wszystkich frontach: w polityce Kapitan Hak wróg
        pięknego Radka a na forum mąż Piotruś Pan. A czerwony Kapturek? A Kwiat Paproci
        to co?
        • real_mayer Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 24.02.10, 22:25
          a nie zauważyłaś że czasami się wilki tu zbierają?
          • uleczka_k Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 24.02.10, 22:40
            Tak, ale dość często to wilki-przebierańce z przedszkolnego przedstawienia.
            Pojawiają się też czarownice
            • real_mayer Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 24.02.10, 22:42
              i wiedźmaki o wuzzlach i hefalumpach nie wspomnę
    • s.p.7 Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 25.02.10, 05:58
      a jak ów Piotrusio-Panizm się objawia?
      • annie_laurie_starr Re: Masz faceta Piotrusia Pana 25.02.10, 08:39
        Droga Emisko25 - troche dziwne jest to, ze najpierw prosisz o rade o
        potem zadowalaja Cie tylko te odpowiedzi, ktore dowodza, ze zycie z
        Piotrusiem Panem jest mozliwe i szczesliwe. Prawda jest ciut
        brutalniesjza: jest mozliwe, ale nie dla kazdego.

        Jesli chcesz czegac do kolejnego przyszlego roku na slub i jeszcze
        wiele lat na dziecko - to badz z Piotrusiem Panem. Mnie osobiscie
        by szlag trafil. Dla Piotrusia Pana trudno o dobry moment by miec
        dziecko. A gdy bedzie to dziecko to moze okazac sie, ze 90
        obowiazkow spadnie na Ciebie. On Ci przeciez da dziecko, wiec Ci
        powinno to wystarczyc.

        Rowniez nie wyobrazam sobie sytuacji, w ktorej moja matka z moja
        tesciowa ustalaja mi termin slubu. Ale kazdemu wedlug upodoban.

        Na Twoim miejscu zwiazek z Piotrusiem Panem uzaleznialabym od tego
        czy potrafilby byc dobrym ojcem dla Twojej corki. Bo ona juz jest,
        a hipotetycznych dzieci z Piotrusiem jeszcze nie ma. Sorry, ze to
        zabrzmi nie fair, ale dobro Twojej corki w tej rodzinie jest
        wazniejsze niz dobro Piotrusia Pana.

        Napatrzylam sie na kilku Piotrusiow Panow w swoim zyciu i nie wiem
        jak kobiety z nimi wytrzymuja. Nie wiem czy podziwiac je, czy
        plakac nad nimi. Osobiscie jestem za tym zeby od Piotrusiow Panow
        wymagaz i egzekwowac.

    • fraje Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 25.02.10, 09:27
      Mój były to chyba Piotruś Pan.
      Facet, z którym świetnie spędza się czas, pogodny, różowe okularki
      na nosie, łeb jak sklep, potrafi słuchać (takie żadkie u chłopów),
      cudownie płyneliśmy przez życie... do czasu! Coś we mnie pękło i
      przyjrzałam się naszemu życiu.

      Ja musiałam zajmować się wszystkimi zadaniami związanymi z
      przetrwaniem i obowiązkami w domu, a on zajmował się sportem,
      słuchaniem muzyki, wyjazdami (głównie na koszt swoich znajomych, bo
      cienko u nas było), czytaniem książek, szperaniem w internecie,
      graniem w gry, wyjściami ze swoimi znajomymi (ja nie pasowałam do
      towarzystwa, więc sam) i rozmyślaniem nad własnymi sprawami i
      organizowaniem nam czasu, czyli on coś zamierza robić i ja mam się
      dostosować.

      Znajomości nie żałuję, ale wiem że dłużej już bym nie dała rady i
      powtórzyć nie chciałabym.

      Radzę Ci przyjrzyj się dobrze jak u Was jest tak naprawdę. Miłość
      miłością, ale Ty jesteś i Twoje potrzeby też w tym związku powinny
      być realizowane.
      • fraje Re: Masz faceta Piotrusia Pana - napisz 25.02.10, 09:30
        A! Jeszcze dodam, że zanim mi klapki spadły to czułam się kochana,
        czułam że o mnie dba, że jestem najważniejsza etc.
        W kontekście tego co wcześniej napisałam brzmi conajmniej dziwnie,
        prawda? :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka