Gość: zulugula
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
15.02.02, 08:55
Nurtuje mnie jedno pytanie... problem, to zbyt dużo powiedziane, ale nie daje
mi to spokoju. Mój mężczyzna często wypomina mi, że mam za dużo kosmetyków...
wg mnie nie jest tego aż tak wiele. Jego ciągłe uszczypliwe żarty, ze coś z tym
należało by zrobić, że popadam w przesadę przy zakupie balsamów do ciała czy
kremików. Dodam, ze staram się by te wszystkie moje drobiazgi nie walają się po
całym mieszkaniu, są dyskretnie pochowane w specjalnie do tego celu stworzonym
kuferku. I moje pytanie do panów, co tak naprawdę może przeszkadzać mojemu
facetowi? Czy to takie uciążliwe, drażniące? I kochane kobietki, czy wy macie
podobne problemy i może macie jakąś sensowną radę jak się uporać z tą
zagwostką? Szczerze powiedziawszy to nie robię sobie wiele z tego jego gadania,
ale czasami mam dość wytykania mi ile to ja mam kosmetyków i ile one zajmują
miejsca... Ostatnio usłyszałam, ze może by je tak do piwnicy wynieść i jak będę
ich potrzebowała to sobie przyniosę...