kaska82
27.03.10, 18:05
Z racji tego, że chyba się starzeję ; )))))) zaczęłam się ostatnio
zastanawiać nad pewną, może i banalną, kwestią. Wydaje mi się, że
nowopoznani ludzie przestają już w zwykłej rozmowie zadawać sobie
pytania w stylu: "Czym się interesujesz/Jakie masz hobby/Co się
pasjonuje?. Może dlatego, że w ogólnym zabieganiu, przy rozwoju
technologii (internet, gry komputerowe) i podawaniu wielu rzeczy na
tacy zaczyna ludziom brakować wyobraźni, zanika inicjatywa i dobre
checi by spędzać weekendy i wieczory inaczej niż w galeriach
handlowych i w klubach zalewając pałę "bo muszę się odstresować" po
ciężkim tygodniu? Jak myślicie? Mam starszego brata, dorastał u
schyłku starego systemu i na początku nowego. Oczami małej
dziewczynki pamietam jak musiał się najeździć po całym mieście by
skombinować kasetę z ulubioną muzyką, plakat ukochanego zespołu, jak
grał w kapsle (może to śmieszne przykłady) na własnoręcznie
zrobionych trasach i jaką miał radość jak mu się udało. Mam 27 lat i
łapię sie na tym, że nie mam wspólnego języka z wieloma
rówieśnikami. A z osobami 19-23 letnimi to już w ogóle dramat. Pytam
się takiej na szkoleniu czy zwiedzi ze mną miasto, a ona na to, że
woli zobaczyć Arkadię (tak jakby u siebie w mieście nie miała czegoś
podobnego). Pokazuję jakiś pomnik a tu gapią się na mnie jak na
wariata. Na pytanie o ostatnio przeczytaną książkę odpowiada mi
trzepot starannie wytuszowanych rzęs. Zaraz mi ktoś napisze, że
jestem starzejącą sie zgredką ; ), ale naprawdę chciałabym wiedzieć
jakie jest wasze zdanie i obserwacje w tym temacie. Czy ludzie już
nie mają żadnych pasji czy ja mam pecha na takich trafiać?