Seksa nie budiet!

14.05.10, 21:21
Przywieźli nam dzisiaj zamówione 3 miesiące temu, nowe meble. Ja pierdziu!
Normalnie masakra jest! Przeniosłem już jakiś pierdylion kilogramów drewna i
szkła w różne miejsca na terenie domu i okolicy. A chata ciągle wygląda jak po
przejściu tornada. Żona lata ze szczotą, córka jej "pomaga". A ja... Ja się
chyba napiję... Wasze zdrowie! :) Seksa już dzisiaj raczej nie budiet, bo
"padniemy na ryj" po tym przemeblowaniu :) Tzn. ja bym (chyba) dał radę,
ale... "nie będziesz zadręczał żony swej"... chyba to wymyśliłem :)
    • paco_lopez Re: Seksa nie budiet! 14.05.10, 22:02
      pewnie. wyśpij sie. jeszcze pobzykacie.
    • sar36 Re: Seksa nie budiet! 14.05.10, 22:11
      Dałem żonie przeczytać... Mówi, że "durnoty". Ossochozi???

      BTW: Chyba dam spokój ze spożyciem, bo już ledwo widzę na oczy... Dom się z
      grubsza umeblował.

      "Cziiiiiirs!"
      • paco_lopez Re: Seksa nie budiet! 14.05.10, 22:25
        to normalny odruch. jakbyś usłyszał o czym rozmawia z koleżankami,
        kiedy ciebie nie ma, też bys miał takie wrażenie.
Pełna wersja