urawe
31.05.10, 20:26
W mojej (nie należy do mnie:) ) firmie ostatnio, no już jakiś czas temu,
pojawiła się nowa kobieta. Postanowiłem że: nie będę się czaił ani tym
bardziej z nią zaprzyjaźniał i zaatakowałem ;) to znaczy poznaliśmy się i
jakiś czas temu zacząłem atak: pierwsze zaproszenie: bo coś tam, drugie: głowa
mnie boli, i teraz w ostatni weekend: mam inne plany. Ok poddałem się bo nie
jestem nachalny a poza tym ona miała powód żeby mi odmówić: ma faceta (choć
akurat on żyje w innym mieście).
Nie wyjaśniliśmy sobie wszystkiego szczerze, ale ja zrozumiałem że nie ma
sensu tego dalej brnąć ale ona ... nie wiem co sobie myśli, dzisiaj przyszła
do mojego pokoju z uśmiechem na ustach i powiedziała że przyszła w odwiedziny,
normalnie było by ok ale ja postanowiłem że najlepiej będzie jak się od niej
oddale. No i oczywiście zachowałem się jak gówniarz, udawałem że mam dużo
pracy więc kilka razy coś jej odpowiedziałem i sobie poszła.
Wiem że to jest nie fair i może gówniarskie zachowanie, ale ja nie chce jej
przyjaźni, to super kobieta ale ja chciałem co innego i nie oszukujmy się
przyjaźń z mojej strony to byłby masochizm.
I co mam z nią zrobić? Jak delikatnie jej unikać nie zachowując się nazbyt
gówniarsko i nie fair wobec niej. Nie chce żadnych szczerych rozmów bo po
prostu mi ona nie jest potrzebna ja wiem że u niej nie mam szans, trudno
zawsze jest jeszcze milion kolejnych kobiet, ale zachowywanie się tak jak
dzisiaj nie było miłe z mojej strony.
Macie jakieś sugestie co powinienem zrobić? Nie zmienię pracy, nie muszę, nie
ukrywam przez nią już nie jest jak kiedyś ale przeżyje.