Dodaj do ulubionych

Towarzyskosc

05.06.10, 13:19
Nie naleze do osob rozmownych, wiecznie usmiechnietych, a w wiekszych grupach czuje sie nieswojo, nie potrafie do konca wyluzowac, przewaznie sie kontroluje. Nie lubie zabierac glosu, mam wrazenie, ze ludzie i tak mnie nie sluchaja. Czasami zdarza sie, ze przerywaja mi w pol slowa, co skutecznie zraza mnie do kontynuowania. Z tym, ze lubie swoich znajomych, lubie sluchac ich opowiesci, przebywac wsrod nich i to mi w zupelnosci wystarcza.

Kilkakrotnie mi sie to przytrafilo.
Ktos opowiada historie, ktora ma rozbawic towarzystwo. Wiekszosc osob sie smieje, a mnie to nie rozbawilo. Nie siedze z kamienna twarza, nie mam miny jakby ktos wlozyl mi kolek osinowy w tylek, ale tez nie smieje sie do rozpuku. Wtedy kolega traca mnie lokciem i mowi cicho cos w stylu "kombinerki, no smiej sie, usmiechnij sie".

Druga wkurzajaca sytuacja ma miejsce, gdy ktos przy wszystkich pyta mnie o zdanie na dany temat - "kombinerki, a co ty o tym sadzisz, masz jakies propozycje, jak myslisz...". Nie lubie zabierac glosu wsrod osob mi nieznanych, a do tego w wiekszej grupie, wiec takie pytanie wywoluje u mnie stres, nie potrafie sie skupic i mam pustke w glowie tym stresem spowodowana. Kiedys po takim pytaniu sililem sie na bycie zabawnym, co konczylo sie przewaznie katastrofalnie.

Poza tym osoby nieznane czesto mi sie przygladaja, co tez dziala mi na nerwy. Moze widac po mnie, ze czuje sie nieswojo?

Jak odbieracie takie osoby? Nie ma ze mnie pozytku? Maja mnie za nudziarza?
Obserwuj wątek
    • asqe Re: Towarzyskosc 05.06.10, 13:26
      Tez tak mam i ludzie odbieraja mnie jako nadeta sztywniaczke albo
      niewychowana gburke. A ja po prostu jestem niesmiala i uposledzona
      towarzysko. Jesli tobie to nie przeszkadza i nie komplikuje zycia za
      bardzo to chyba nie masz sie czym specjalnie martwic.
    • annataylor Re: Towarzyskosc 05.06.10, 13:28
      też tak mam, tylko że ludzie moją postawę odbierają jako wywyższanie
      się i lekceważenie innych
      ale ja się tym nie przejmuję :)
      nie będę sie na siłe zmuszać do śmiech, jak wcale nie chce mi sie śmiac
      • annataylor Re: Towarzyskosc 05.06.10, 13:29
        ps. kiedyś pani w podstawówce powiedziała mi na lekcji przy wszystkich,
        że jestem bezczelna :P bo nie chciałam się bawic z innymi dzieciakami
        :)
        • asqe Re: Towarzyskosc 05.06.10, 13:35
          Moj wychowawca w pierwszej klasie LO po obozie integracyjnym z
          kilkoma psychologami wezwal moja mame do szkoly, zeby jej oznajmic,
          ze jesem jednostka aspoleczna, bo nie chcialam brac udzialu w
          cwiczeniach majacych na celu zintegrowanie grupy :D
          • maitresse.d.un.francais Asqe 06.06.10, 23:35
            a cóż to za ćwiczenia były?
            • dystansownik Re: Asqe 07.06.10, 12:53
              > a cóż to za ćwiczenia były?

              Sam jestem ciekaw. U mnie w pierwszej klasie LO też był wyjazd integracyjny, ale
              paradoksalnie później problemów nie mieli właśnie tylko ci którzy nie bawili się
              w "ćwiczenia integrujące".
    • twojabogini Re: Towarzyskosc 05.06.10, 13:58
      Zabawne. Nie podejrzewałabym cię o niesmiałośc związaną z
      wypowiadaniem się - formułujesz ładne i zrozumiałe komunikaty, nie
      masz ubogiego zasobu słów.
      Albo popracuj nad ego - czyli przełamaniem niesmiałości i
      zwiąkeszeniem przebojowosci albo stwórz sobie image małomównego
      obserwatora. Do tego drugiego konieczna jest mina wyrażająca głębię
      i inteligencję (trening przed lustrem). Wiele kobiet kręca tacy
      kolesie - jako tajemniczy. Zazwyczaj jak przychodzi co do czego,
      okazuje się że pan tajemniczy po prostu zdania nie umie sklecic,
      wiec przezornie milczy. W twoim przypadku zdolnośc konwersowania tym
      bardziej zadziała na plus :)
      Nie przejmuj się. A ciągłe usmiechanie się - to jest własnie oznaka
      niepewnosci. Ja byłam taką wiecznie usmiechniętą dziewczynką.
      Uchodze za osobe bardzo pewną siebie, tymczasem mój uśmiech to
      czesto była taka zasłona dymna, taki komunikacik - "nie rób mi
      krzywdy, jestem miła". Fakt że z wiekiem nabrałam pewnosci siebie i
      teraz jesli się smieję, cieszę - to z czystej radości zycia :)
      Im więcej przejdziesz sytuacji w zyciu w których dasz sobie radę,
      przezwyciężysz trudnosci - tym mniej niepewnosci, a więcej zaufania
      do siebie. To zdecydowanie przekłada się na pewnosc siebie w
      towarzystwie, na rozmowach o pracę itp.
    • postponed Re: Towarzyskosc 05.06.10, 14:01
      unikam takich jak Ty. ilekroć spotykam kogoś takiego po 5 minutach
      gimnastykowania się żeby podtrzymać rozmowę mam ochotę wyskoczyć oknem. milczki
      i gburki powinny siedzieć w domu zamiast katować siebie i innych przebywając w
      towarzystwie.
    • i.nes Re: Towarzyskosc 05.06.10, 14:05
      kombinerki_pinocheta napisał:

      > Jak odbieracie takie osoby?

      nie odbieram - unikam

      > Nie ma ze mnie pozytku?

      nie ma

      > Maja mnie za nudziarza?

      tak
      • twojabogini Re: Towarzyskosc 05.06.10, 14:22
        Zmiana imagu o wszystkie postpony i inesy tego swiata beda dociekac
        co się pod tą twoją tajemnicza mina kryje. Niektóre nawet do łózka
        bedą cię ciagnąc. Ze smiechu zrezygnuj całkowicie, raz na jakis
        czas tylko tajemniczy półusmiech. Juz taki ze mnie zimny drań :)
        Ja lubię milczków. Ja wogóle lubię ludzi i jak by wszyscy byli tacy
        sami, jak papuzki kolorwi i rozesmiani to by było nudno. Mam kumpla,
        który nie odzywa się prawie nigdy, a jak już to mruczy cos do siebie
        pod nosem. Jak już raczy cos powiedziec - to zazwyczaj jest to od
        czapy, albo wulgarne, albo nie na miejscu i połowa osób od razu
        czuje się obrazona.
        I jeszcze jednego kumpla, który nigdy nic nie mówi. Nawet jak się
        napije. Raz tylko jak miałam kaca zapytał mnie czy słodze kawę. Tez
        go lubię.
        • i.nes Re: Towarzyskosc 05.06.10, 14:27
          twojabogini napisała:

          > Zmiana imagu o wszystkie postpony i inesy tego swiata beda
          > dociekac co się pod tą twoją tajemnicza mina kryje.

          guzik prawda - ja nie dociekam
          czytaj ze zrozumieniem albo wybierz inne nicki do podparcia swoich hipotez
        • papapapa.poker.face Re: Towarzyskosc 05.06.10, 14:36
          Mam kumpla,
          > który nie odzywa się prawie nigdy, a jak już to mruczy cos do siebie
          > pod nosem. Jak już raczy cos powiedziec - to zazwyczaj jest to od
          > czapy, albo wulgarne, albo nie na miejscu i połowa osób od razu
          > czuje się obrazona.
          > I jeszcze jednego kumpla, który nigdy nic nie mówi. Nawet jak się
          > napije. Raz tylko jak miałam kaca zapytał mnie czy słodze kawę. Tez
          > go lubię.

          to taka dosc jednostronna relacja, bo "znajomosc" to za duze slowo.
          Jako ze sa tacy hermetyczni, nie znasz ich praktycznie, wlocza sie za
          Toba jak (nieme) zwierzeta. niemniej programowo lubic wszystkich to
          duza zaleta.
          • twojabogini Re: Towarzyskosc 05.06.10, 18:20
            papapapa.poker.face napisała:
            Jako ze sa tacy hermetyczni, nie znasz ich praktycznie, wlocza sie
            za
            > Toba jak (nieme) zwierzeta.

            Nieprawda. Człowieka nie poznajesz tylko po gadce. Równiez po tym co
            robi. Z obserwacji zawsze dowiadujesz sie więcej, niż z głupich
            gadek. Jeden z nich jest bardzo zdyscyplinowany. Zawsze sprzata po
            sobie na bieżąco, na najgorszym kacu wstaje,myje się, robi zakupy i
            potem sniadanie. Lubi sprawiac przyjemnosc innym ludziom. Lubi
            alkohol, ale nigdy nie zawala z jego powodu pracy. Nie lubi
            puszczalskich lasek. Zna dużo fajnych miejsc, w których można
            posiedziec w ciszy i ładnym otoczeniu. Wyznacza sobie cele i je
            realizuje, mało zwraca uwagi na otoczenie. Lubi się bic. Marzy o
            księżniczce która mógłby uratowac, byleby nie była gadatliwa.

            Drugi koles to fleja,trzeba go ciagle opr żeby cokolwiek zrobił.
            Lubi się nawalac i jarac ziółka. Współpracuje w działaniach
            zbiorowych, ale trzeba mu zawsze mówic co ma zrobic. jest zawsze
            chętny do bezinteresownej pomocy. Przejmuje się opinią innych. Marzy
            o superseksownej lasce, która lubiłaby seks jak z pornoli i do tego
            gadatliwoscią nadrabiała jego milczkowatośc.

            jak lubisz programowo wszystkich masz mniej problemów w zyciu. Ze
            swojego otocznie nie musisz wtedy eliminowac małowygadanych,
            niezaradnych, słabo się prezentujacych. Unikasz jedynie sku...eli,
            podłych itd. dzieki temu zyjesz wśród miłych i niestandardowych
            ludzi.
            • papapapa.poker.face Re: Towarzyskosc 05.06.10, 22:05
              > jak lubisz programowo wszystkich masz mniej problemów w zyciu. Ze
              > swojego otocznie nie musisz wtedy eliminowac małowygadanych,
              > niezaradnych, słabo się prezentujacych. Unikasz jedynie sku...eli,
              > podłych itd. dzieki temu zyjesz wśród miłych i niestandardowych
              > ludzi.

              podoba mi sie to, co napisalas o madrosci programowego lubienia. co do
              opisu znajomych milczkow, to mysle, ze sluzyl on temu, by (w dosc
              wysublimowany sposob) ponabijac sie z problemow watkotowrcy :)
    • opcja-0 Re: Towarzyskosc 05.06.10, 15:00
      znam podobną sytuację, najważniejsze to siebie akceptować, to będzie to
      też w drugą stronę
    • demonii.larua Re: Towarzyskosc 05.06.10, 15:09
      Bardzo pozytywnie odbieram, bo sama taka jestem :F
      Im więcej ludzi tym bardziej jestem wyalienowana, ale mi to zupełnie nie
      przeszkadza :)
    • real_mayer Re: Towarzyskosc 05.06.10, 15:16
      a jednak za coś Cie cenią, bo nadal zapraszają :)
      • kombinerki_pinocheta Re: Towarzyskosc 05.06.10, 19:23
        Zapraszaja, poniewaz znamy sie od prawie 10 lat. Nowi odbieraja mnie zupelnie inaczej, zadna kobieta nie ma ochoty mnie poznac.
        Chybba musze sie z tym pogodzic.
        • menk.a Re: Towarzyskosc 05.06.10, 21:36
          Siedzi naprzeciwko Ciebie jakaś nieznana dziewczyna i się nie odzywa, nie
          uśmiecha, tylko łypie oczami. Nie rozmawia z nikim, nie żartuje, nie śmieje się
          z cudzych żartów, w ogóle nie bierze udziału w rozmowie. I co? Jest atrakcyjna?
          Trudno wejść z kimś w kontakt, kiedy nie daje się nawiązać tego kontaktu.

          A odpowiadając na pytanie ze startera. Obserwuję taką osobę. Tajemniczość
          tajemniczością (jak tu któraś wspomniała, że to taaaakie pociągające). Może, do
          pewnego stopnia. Ale ja wolę osoby kontaktowe, z którymi mam o czym rozmawiać
          (póki jeszcze nie potrafię takim czytać w myślach, a to przychodzi z czasem).
          Nie ma siły. Jeśli nie da się z kimś pogadać, to nie ocenię jego poczucia humoru
          czy poglądów, a tym samym towarzysko taka osoba nie istnieje.;)
          • aardwolf Re: Towarzyskosc 07.06.10, 11:35
            > Siedzi naprzeciwko Ciebie jakaś nieznana dziewczyna i się nie odzywa, nie
            uśmiecha, tylko łypie oczami. Nie rozmawia z nikim, nie żartuje, nie śmieje się
            z cudzych żartów, w ogóle nie bierze udziału w rozmowie. I co? Jest atrakcyjna?

            takie mnie najbardziej kręcą
            • menk.a Re: Towarzyskosc 07.06.10, 11:43
              aardwolf napisał:

              > > Siedzi naprzeciwko Ciebie jakaś nieznana dziewczyna i się nie odzywa, nie
              > uśmiecha, tylko łypie oczami. Nie rozmawia z nikim, nie żartuje, nie śmieje się
              > z cudzych żartów, w ogóle nie bierze udziału w rozmowie. I co? Jest atrakcyjna?
              >
              >
              > takie mnie najbardziej kręcą

              No pewnie. Siedzą takie 2 typy naprzeciwko siebie, a po 70 latach będą dalej
              jojczyć, że urodzili się i umrą dziewicami i prawiczkami, nigdy sie nie całowali
              i całe życie przeżyli samotnie.;)
        • real_mayer Re: Towarzyskosc 07.06.10, 23:20
          głupol!!!
          Jak już się pogodzisz że kobiecie nie dogodzisz, to będzie Ci się łatwiej żyło :)
    • papapapa.poker.face Re: Towarzyskosc 05.06.10, 22:00
      nieśmiałość= zahamowanie. nie jesteś soba, bo masz wlaczone blokady,
      nie dzialasz swobodnie. naturalne, ze ludzie sie odsuwaja, bo nie
      wiedza, jak zagadac, jak podejsc do osoby, ktora z tego czy innego
      powodu nie jest autentyczna.

    • sonia_n Re: Towarzyskosc 05.06.10, 22:41
      Kombinerki nie histeryzuj, nie wkręcaj się w tak depresyjne klimaty. Skupiaj się
      raczej na swoich mocnych stronach (tylko proszę nie pisz, że takowych nie masz,
      czytając ciebie czasami będę upierać się, iż to nie możliwe. Wszystko w sobie
      można wypracować. Zarówno umiejętność pozytywnego myślenia, jak i swobodnej
      wypowiedzi, nawet przed stutysięcznym tłumem. To tylko kwestia odpowiedniego
      treningu. Znam przypadki, kiedy z wiekiem samo przyszło.

      • silic Re: Towarzyskosc 06.06.10, 23:50
        > Wszystko w sobie można wypracować.

        Nawet umiejętność urywania główek noworodkom ale nie każdemu to pasuje.
        Świat nie składa się z samych pozytywnie myślących ludzi, którzy nie mają
        problemu z przemawianiem przed tysiącami ludzi. Niektórzy uważają , że pozytywne
        myślenie to naiwność a stutysięczny tłum to bezmózga tłuszcza - i mają rację.
    • fuks0 Re: Towarzyskosc 06.06.10, 19:19
      >>> Druga <...>spowodowana.

      Miałem kiedyś tak podobnie, teraz nie mam żadnych blokad, a nawet potrafię
      podczas takich rzeczowych dyskusji emanować dużą pewnością siebie - taką która
      wywołuje niepewność u innych osób. Niemniej nie zawsze chce mi się brać udział
      w dyskusjach, no i ... tak czy siak dalej jestem małomównym "obserwatorem".
    • sid.leniwiec Re: Towarzyskosc 06.06.10, 20:54
      Ja mało gadam w grupach, gdzie są tylko tzw. znajomi, nie koledzy i koleżanki -
      szczególnie, jeśli osoby z grupy się znają dobrze, a ja znam ich średnio. Z
      resztą, dużo zależy od humoru i ilości alkoholu.:)

      Co do przykładu numer 1 - też czasami tak miewam, ale ja to sobie tłumaczę tak,
      że jestem mądrzejsza i na wyższym poziomie, dlatego nie bawią mnie
      głupie/wulgarne/seksistowskie/rasistowskie/żenujące żarty czy anegdoty.:)

      Jeśli chodzi o przykład numer 2 - nie mam z tym problemu. Umiem wyrażać swoje
      zdanie, a jeśli odpuszczam, to dlatego, że uważam iż nie warto (sytuacje typu
      matki polki w pracy i ja).

      A co myślę o takiej osobie? Zależy od sytuacji. Jeśli człowieka nic nie bawi,
      nie odzywa się wcale, a zapytany nie potrafi wyrazić swojego zdanie - cóż,
      nawiązanie kontaktu jest praktycznie niemożliwe. Pomyślę sobie, że taka osoba
      jest nieśmiała, niezbyt bystra lub może ma depresję. Ja lubię osoby, które
      odzywają się kiedy mają coś do powiedzenia, a nie paplają non stop, no ale jeśli
      ktoś nie mówi wcale...

      Byłam raz na wyjeździe ze znajomymi i była tam taka dziewczyna, koleżanka
      koleżanki koleżanki.:) Przez całe 4 dni powiedziała może 5 zdań - i to zarówno
      jeśli chodzi o rozmowy ze mną, jak i osobami, które zna lepiej. Odebrałam ja
      jako nieśmiałą i zamkniętą w sobie. Poza tym mam bardzo złe doświadczenia z
      facetem, który może nie był milczkiem, ale miał problemy w relacjach z ludźmi (z
      czego wynikały ściemy, egoizm, nieumiejętność porozumienia się w najprostszych
      sprawach), więc takie coś nie zachęca.

      A co do podrywu na tajemniczego i zamyślonego gościa - to działa, jeśli za tą
      tajemniczością czy pseudo tajemniczością coś stoi. Bo jeśli ktoś nie ma nic do
      powiedzenia, to cóż...
    • ja-27 Re: Towarzyskosc 06.06.10, 23:08
      Ja też nie jestem jakaś bardzo towarzyska. Mam parę naprawdę bliskich mi osób i
      z nimi jest ok. Ale nie przepadam jak przysiada się ktoś obcy.

      Jeśli chodzi o Twoje przykłady to ja zazwyczaj nie mam oporów z powiedzeniem:
      - że mnie to nie śmieszy,
      - powiedzeniem co myślę na jakiś temat

      U mnie problem jest raczej ze zbytnią szczerością. I przez to nie nalezę do zbyt
      lubianych osób.

      A jak odbieram taką osobę? Myślę, że byśmy się dogadali:)
      Mi zazwyczaj wystarczy chwila by kogoś polubić lub nie.
    • durneip Re: Towarzyskosc 07.06.10, 05:01
      urzekła mnie twoja historia. wątek dobitnie świadczy o tym, że twoja sygnatura
      jest nieprawdziwa.
      • aardwolf Re: Towarzyskosc 07.06.10, 11:47
        Akurat ja się zgodzę z tą sygnaturka, tyle że czynnikiem jest także od stadium
        tego niezaspokojenia.

        Na poczatku niezaspokojenie prowadzi jak najbardziej do wzmożonej aktywności,
        także umysłowej. Jednak po pewnym czasie ta aktywność zanika i dochodzi do
        stadium "zmuzułmanienia" znanego z opisów obozów koncentracyjnych.
        Wg mnie niezaspokojenie w wielu aspektach przypomina głód.
        • menk.a Re: Towarzyskosc 07.06.10, 11:52
          ... i prowadzi do frustracji, a ta częstokroć objawia się agresją.;)
        • durneip Re: Towarzyskosc 07.06.10, 13:05
          możemożemoże, wolfie. nie ukrywam, że się wyzłośliwiam, bo nie dość że po raz
          pińcetny epatuje problemem z dupy wziętym, to jeszcze zazwyczaj ma wyjątkowo
          dużo do powiedzenia na tematy damsko-męskie. na trolisko za bardzo uparty,
          raczej mądrala teoretyk. a ćfe.
    • sweet_pink Re: Towarzyskosc 07.06.10, 12:25
      Ojj...ale by mi przykro było jakbym Cię spotkała na imprezie. Opiszę
      przypuszczalny przebieg wydarzeń.
      Najpierw opowiedziałabym jakąś anegdotkę penie nie super śmieszną, bo mi się
      kiepsko udają i taki Kombinerki by się nie śmiał wcale...pomyślałabym, że pewnie
      mnie tak od pierwszego wejrzenia nie lubi i chce tu wszystkim pokazać jaka
      jestem beznadziejna ze swoja anegdotką. Może jak pokarzę, że jestem mu życzliwa
      to on też się okaże życzliwy. Hmm...spróbuje go zagadać jakoś miło. No i pytam
      takiego Kombinerki co myśli w temacie rozmowy...Kombinerki spławił mnie
      wykrętem/żarcikem, tak przy wszystkich...super nie ma to jak robić przykrość
      ledwo poznanej osobie poprzez ostentacyjne pokazywanie że jej pytanie jest
      głupia, albo ze się w ogóle nie ma chęci z nią rozmawiać. Buuu... dlaczego ja
      już tam mam, że jak się staram być miła i zabawna to mi się po dupsku od
      jakiegoś bufona dostanie...buuu....:(
      • kombinerki_pinocheta Re: Towarzyskosc 07.06.10, 15:07
        > kiepsko udają i taki Kombinerki by się nie śmiał wcale

        Prawdopodobnie poslalbym w Twoim kierunku nieszczery usmiech, po ktorym stwierdzilabys, ze jestem na tyle brzydki, ze szkoda na mnie czasu, po czym przeszlabys do zabawiania przystojniejszych kolegow.

        >Może jak pokarzę, że jestem mu życzliwa, spróbuje go zagadać jakoś miło

        Nie przypominam sobie sytuacji, w ktorej kobieta bylaby dla mnie zyczliwa czy zagadala do mnie mile, ale zapewne to moja wina.
        Jedna kiedys na przystanku mnie przywitala bardzo szczerym usmiechem, ale przewaznie te wszystkie cipy na imprezach raczej sobie ze mnie zartowaly.

        > wykrętem/żarcikem, tak przy wszystkich

        Nie tak dawno mialy miejsce takie sytuacje, gdy panienki przy wszysktich pytaly mnie o zdanie na dany temat. Gdy odpowiadalem nastepowala krepujaca cisza lub tez dziwnie na siebie spogladaly, mimo ze moja odpowiedz byla zupelnie normalna. Moze za bardzo staralem sie byc zabawny i wyszlo nienaturalnie.
        Zapewne podsumowalbym Cie jakims zlosliwym tekstem przy moich znajomych zebys na przyszlosc wiedziala, ze takie zagrywki sa wku...ajace. Poza tym wole imprezy, na ktorych nie ma kobiet, czego niestety nie podzielaja moi koledzy.
        • sweet_pink Re: Towarzyskosc 07.06.10, 15:22
          > Prawdopodobnie poslalbym w Twoim kierunku nieszczery usmiech, po ktorym stwierd
          > zilabys, ze jestem na tyle brzydki, ze szkoda na mnie czasu, po czym przeszlaby
          > s do zabawiania przystojniejszych kolegow.

          Przystojniejsi to nie moja liga...ja tu jestem anty miss forum (tą co się
          ośmieli twierdzić, że jest brzydsza mogę wyzwać na pojedynek na gołe klaty).

          > Nie przypominam sobie sytuacji, w ktorej kobieta bylaby dla mnie zyczliwa czy z
          > agadala do mnie mile, ale zapewne to moja wina.

          Hmm...a może ty inaczej rozumiesz miłe zgadanie? Może napisz jakie zachowania
          lubisz? Mój kumpel ma dziewczynę co jest taka cicha i nie odpowiada jak się ja o
          coś pyta, albo odpowie w taki sposób, że ucina temat rozmowy i ja jako średnio
          uzdolniona towarzysko nie wiem co ze sobą wtedy zrobić...a kurcze jestem pewna
          że kobitka ma fajny charakter i chciałabym ją poznać jakoś no.

          > Zapewne podsumowalbym Cie jakims zlosliwym tekstem przy moich znajomych zebys n
          > a przyszlosc wiedziala, ze takie zagrywki sa wku...ajace.

          Szczerze...nie dotarło by do mnie że Cię takie coś wkurza. Było by mi tylko
          straszliwie przykro, że ktoś mnie potraktował podle bez powodu. Omijałabym Cię
          szerokim łukiem, bo bym się bała do Ciebie więcej odezwać choćby słowem.

          >Poza tym wole imprezy
          > , na ktorych nie ma kobiet, czego niestety nie podzielaja moi koledzy.

          Poczekaj..pożenią się, narobią dzieci i zaczną uwielbiać tz. "męskie wódeczki".
          • kombinerki_pinocheta Re: Towarzyskosc 07.06.10, 15:41
            > Hmm...a może ty inaczej rozumiesz miłe zgadanie? Może napisz jakie zachowania
            > lubisz?

            Wole rozmowe w 4 oczy niz grupowe przekrzykiwania, ale w tym pierwszym tez jestem slaby, poniewaz staram sie zachowywac jak pewny siebie samiec, przez co trace na naturalnosci i spinam sie w sobie.
            Musze po prostu przyjac do wiadomosci, ze jestem nudziarzem, kobiety za mna nie przepadaja i nalezy im sie taki sam "szacunek" jakim one daza go mnie.
            • sweet_pink Re: Towarzyskosc 07.06.10, 15:52
              A to ty żadnej nie chcesz dać szansy i będziesz jęczał, że wszystkie są złe? A
              jak już z jakąś rozmawiasz to najważniejsze jet to by postroszyć piórka i
              podładować męskie ego? Przecież kobiety wcale tak nie szaleją za pewnymi siebie
              facetami, no!

              Możesz być tam sobie nudziarzem jak Ci z tym wygodnie...pytanie czy faktycznie
              Ci wygodnie.
              • kombinerki_pinocheta Re: Towarzyskosc 07.06.10, 18:01
                > A to ty żadnej nie chcesz dać szansy i będziesz jęczał, że wszystkie są złe? A
                > jak już z jakąś rozmawiasz to najważniejsze jet to by postroszyć piórka i
                > podładować męskie ego?

                Na tym polega cala zabawa. Jak przestane stroszyc piorka, to facetka zauwazy, ze jednak nie jestem taki pewny siebie, garbie sie, zacinam, czasami przeklinam, stresuje pewnymi sytuacjami i moja wartosc spada, przez co ona szybko mi podziekuje i poleci do nastepnego.
                • sweet_pink Re: Towarzyskosc 07.06.10, 19:18
                  No to ja takiej zabawy nie kumam. Dla mnie ludzie to nie towar w
                  lumpeksie, żebym się rozglądała za najlepszą dostawą. Zwyczajnie
                  otaczam się ludźmi po prostu życzliwymi, z którymi fajnie jest być.

                  A Twoje wady to za przeproszeniem z dupy wymyślone są, żadne z nich
                  wielkie wady znam masę ludzi którzy mają znacznie gorsze.Pewność
                  siebie to jest niezbędna Dodzie, szaraczki sobie bez niej radzą.
                  Różnymi sytuacjami to się tresuje każdy z nas. Przeklina też całkiem
                  spory odsetek. Zacinanie się normalny rozmówca ignoruje, a
                  małostkowych pustaków co na to zwracają uwagę Ci nie trzeba. Garbić
                  się przestań..o albo jak możesz to na jogę idź to twoim plecom nawet
                  przez myśl nie przejdzie się grabić.

                  Hmm...a nie przyszło Ci do głowy, że jak masz o sobie tak fatalne
                  mniemanie i że jak w nim jest cień słuszności, to takie stroszenie
                  piórek to jest coś co wychodzi wyjątkowo żałośnie?
                  Coś na poziomie żałosności takim jak to, że ja bym próbowała
                  nadrobić niedostatki urody strojem seksbomby z wylewającą się oponą
                  sadła spod "seksy krótkiego topu".

                  No ale dobra co ja tam, będę głupoty tu wypisywać jak ty jakiś
                  rodzaj fobii społecznej czy innego dziadostwa w tym klimacie masz,
                  no.
    • izabellaz1 Re: Towarzyskosc 07.06.10, 12:57
      Nie histeryyyyzuj...o nawalankach można z Tobą pogadać - znaczy - jest o czym :P
    • dystansownik Re: Towarzyskosc 07.06.10, 12:59
      Haha a ja z podobnym zachowaniem po prostu uznaję, że jestem aspołeczny i mi to
      nie przeszkadza. Wolę być sobą nie przypadającym do gustu większości, niż udawać
      kogoś innego byle jak największej ilości osób się przypodobać. Zresztą ludzie
      którzy mnie znają przyzwyczaili się raczej do mojego charakteru. ;)
    • pochodnia_nerona Re: Towarzyskosc 07.06.10, 15:28
      Ja tam lubię takich introwertyków, no i takiego sobie też wzięłam ;-)
      Spokojnie. Tacy ludzie są potrzebni. Spełnisz się w mniejszych grupach, nie
      każdy musi być gwiazdorem. Zresztą, osobiście takich ludzi nie trawię, a miałam
      okazję poznać kilka takich osób. Jedyna rada to bycie sobą i w dupie, że ktoś Ci
      każe się uśmiechać, to on ma problem, nie Ty.
      A jeżeli ktoś pyta Cię o zdanie, to jeśli nie masz ochoty odpowiadać, powiedz,
      że masz swoje zdanie, ale wolisz je zachować dla siebie.
    • princessjobaggy Re: Towarzyskosc 07.06.10, 17:32
      Typowy introwertyk wsrod obcych, tak zwana osobowosc 'niebieska'
      (wolna i analityczna, skierowana bardziej na zadania niz na ludzi).
      Wsrod znajomych to sie zmienia, bo ich po prostu znasz i czujesz sie
      dobrze w ich towarzystwie.

      Tez z natury jestem 'niebieska'. Z wiekiem/doswiadczeniem czlowiek
      sie uczy dopasowywac do sytuacji i wychylac ze skorupy.
      • kombinerki_pinocheta Re: Towarzyskosc 07.06.10, 21:15
        A masz tak, ze meczy Cie dluzsze towarzystwo tych samych osob, przez co musisz odejsc na bok i sobie odpoczac? :)
        Jak wyjechalem na wakacje z kolegami (kolejna gejowska impreza, na szczescie dla mnie ich dziewczyny nie pojechaly), to w srodku dnia musialem na chwile sie od nich oderwac i podladowac akumulatory lub przebywac z nimi za czesto sie nie udzielajac.
        • princessjobaggy Re: Towarzyskosc 08.06.10, 10:21
          Ogolnie zbyt dlugie lub intensywne towarzystwo kogokolwiek potrafi
          mnie niezle zmeczyc. Na imprezach, spotkaniach i innych zjazdach po
          jakims czasie trace energie, raczej slucham niz mowie, a najczesciej
          w ogole sie wylaczam i bladze myslami gdzies we wlasnym swiecie.

          Z bliskimi znajomymi widuje sie rzadko, wiec staram sie jak moge,
          zeby nadrobic stracony czas. Tylko, ze od nadmiernego mowienia boli
          mnie gardlo, a w glowie mam uczucie przepelnienia i zmeczenia. Cenie
          sobie czas z dala od ludzi.

          W pracy natomiast duzo sie koncentruje i jestem wylaczona przez
          wiekszosc dnia. Znajomi z pracy czasem sie smieja, ze mowie rzadko,
          ale jak juz cos powiem to powiem. Nie trace energii na gderanie ;)

          Lata temu dochodzila do tego niesmialosc pomieszana z ogolna
          niechecia do ludzi. Z wiekiem zdolalam sie tego oduczyc i bardziej
          otworzyc. Choc i tak moje maksymalne otwarcie na ludzi to pewnie
          polowa otwarcia przecietnej osoby ;)
    • tabeletka Re: Towarzyskosc 07.06.10, 20:42
      kombinerki, zaczelam pisac odpowiedz, ale pisze i pisze i konca nie
      widze. napisze jutro, bo teraz ide na urodziny. a ty glowa do gory!
    • superzajaczek Re: Towarzyskosc 07.06.10, 21:07
      a Ty jakbys sie czul gdybys chcial z kims pogadac a ktos by z Toba
      nie chcial? nie jest to przyjemne dlatego dziwnie patrza:)
      • kombinerki_pinocheta Re: Towarzyskosc 07.06.10, 21:13
        Nikogo nie zmuszam, nie urzadzam teleturnieju z cyklu "pytania na wyrywki".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka