vandikia
15.06.10, 19:43
chyba mi serce zaraz pęknie
ogrodzenie jest zamknięte, a po pracy czekał na mnie pod drzwiami pies
śliczny kundel, serdeczny, posłuszny
no ja pieprzę:/ obeszłam z nim pół wsi, nogi mi z .. wyłażą, przed każdą
bramą stawał, wąchał, piszczał
ale na jedno moje skinienie grzecznie do mnie przyłaził
i znowu jest w ogrodzie, dałam mu jeść i pić, bo nie moge inaczej i nie
wiem co zrobić
nie wpuszczę go do mieszkania, jak chce, to zrobię mu budę i będzie latał
luzem, bo przecież po straż nie zadzwonię, byłam raz w schronisku i
dziękuję :/
jak można coś takiego zrobić, przecież z choinki mi nie spadł na to
podwórko. Był tak łasy na gesty, taki wystraszony, no nie mogę.
Mąż się ze mną rozwiedzie chyba jak tego psa zostawię ale co mogę innego
zrobić? Drukuję ogłoszenia, może się jakaś menda nawróci jednak.