Dodaj do ulubionych

ktoś podrzucił mi psa

15.06.10, 19:43
chyba mi serce zaraz pęknie

ogrodzenie jest zamknięte, a po pracy czekał na mnie pod drzwiami pies
śliczny kundel, serdeczny, posłuszny
no ja pieprzę:/ obeszłam z nim pół wsi, nogi mi z .. wyłażą, przed każdą
bramą stawał, wąchał, piszczał
ale na jedno moje skinienie grzecznie do mnie przyłaził
i znowu jest w ogrodzie, dałam mu jeść i pić, bo nie moge inaczej i nie
wiem co zrobić
nie wpuszczę go do mieszkania, jak chce, to zrobię mu budę i będzie latał
luzem, bo przecież po straż nie zadzwonię, byłam raz w schronisku i
dziękuję :/

jak można coś takiego zrobić, przecież z choinki mi nie spadł na to
podwórko. Był tak łasy na gesty, taki wystraszony, no nie mogę.

Mąż się ze mną rozwiedzie chyba jak tego psa zostawię ale co mogę innego
zrobić? Drukuję ogłoszenia, może się jakaś menda nawróci jednak.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 19:48
      przecież jak ci ktoś psa podrzucił, to nie po to, by brać bo znów do siebie.
      Ludzie myślą tak: ta w tym domu po lewej nie ma jeszcze kota/psa, idą,
      przerzucają przez ogrodzenie i zadowoleni, bo nie zabili, nie przywiązali w
      lesie do choiny, nie wywalili z pędzącego auta na trasie szybkiego ruchu.
      Dentystce moich rodziców tak podrzuconoe psa i kota. Znajomemu kota, moim
      rodzicom psa, ale oni nie mają ogrodzenia, więc pies się zmył po jakimś czasie.
      • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:30
        zeszłam drugą stronę miejscowości, zaczepiłam ze 20 osób, nikt nie znam,
        nikt nie widział
        pies zatrzymuje się na torach i wącha, kolejkę mam niedaleko domu, więc
        może ktoś się tak pozbył, bo nie wierzę, że pies uciekł i nikt go nie szuka
        a taki jest śliczny
        no pęka mi serce
        https://img194.imageshack.us/img194/8710/piesko.jpg
        • alpepe Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:33
          z pięć lat będzie miał.
          • alpepe Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:33
            albo więcej.
            • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:35
              oczy ma smutne
              i jest taka posłuszna, wystarczy że jej spokojnie powiesz chodź tu, słucha
              się
              na początku łasiła się do mnie ale jak ja do niej wyciągałam rękę, to
              podkulała ogon i się zaczynała trząść, zastanawiam się czy jej ktoś nie
              bił i nie uciekła.. no różne myśli, obróżkę ma ale bez nr telefonu
              • marguyu Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 22:19
                Jest sliczna. Szkoda, ze to tak daleko, bo wzielabym ja. Serio.
                Ale jesli macie dom z ogrodzonym ogrodem, to przeciez moze w tym
                ogrodzie biegac i domu pilnowac.
                Kiedys, bardzo dawno temu, moja przyjaciolka byla na jakiejs
                teatralnej chalturze. Zatrzymai auto na sikunde. Poszla w krzaki i
                zobaczyla pas przywiazanego tak krotko do drzewa, ze sie dusil. Taka
                nieudana mieszanka wilczura z czort wie czym. Pies, broniac sie
                przed uduszeniem, staral sie stac na tylnych lapkach. Skutek byl
                taki, ze wykopal dolek i dusil sie. Uratowali ja w ostatniej chwili.
                Byla tak wyploszona i zaszczuta, ze na imie dostala Stresia.
                Lata trwalo zanim przestala sie chowac pod stolem i podskakiwac na
                kazdy glosniejszy dzwiek.
                Spedzily razem kilkanascie lat. Miala slizcne szczeniaczki z
                sasiadem, ktore osobiscie przyjmowalam ze stadem przejetych bab
                dodajacych sobie odwagi domowym samogonem.
                Stresia skonczyla swoj pieski zywot po wielu szczesliwych latach
                spedzonych z Ola.
                • pretensjaa Re: ktoś podrzucił mi psa 30.06.10, 11:06
                  > zobaczyla pas przywiazanego tak krotko do drzewa, ze sie dusil. Taka
                  > nieudana mieszanka wilczura z czort wie czym. Pies, broniac sie
                  > przed uduszeniem, staral sie stac na tylnych lapkach. Skutek byl
                  > taki, ze wykopal dolek i dusil sie. Uratowali ja w ostatniej chwili.



                  Boże, nie mogę tego czytać. Teraz zaczyna się okres wakacyjny, aż strach
                  pomyśleć, co się będzie działo. Pies mojej znajomej zaczął kiedyś intensywnie
                  węszyć w lesie, a tam zakopane kilka szczeniaków, ŻYWE - uratowane w ostatniej
                  chwili. Kiedyś namierzyli profesora jednej z wyższych uczelni, był w szoku, że
                  nie umknęło mu płazem, to co zrobił. Stwierdził, że chcieli całą rodziną
                  wyjechać na wakacje i nie było co zrobić z psiakiem, którego córka dostała jakiś
                  czas wcześniej na urodziny. Jak widać skur******two jest również wśród elyt.
                  Jedno, co mnie zastanawia, to to że zazwyczaj muszą na takie okrucieństwo
                  przyzwolić wszyscy członkowie rodziny, jak to możliwe, pytam??!?
        • pretensjaa Re: ktoś podrzucił mi psa 30.06.10, 10:59
          O Boziu, jaki śliczny!!!!!!!!!!!!!!!!! Vndikia, masz bardzo dobre serce.
          Relacjonuj na bieżąco.
    • marguyu Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 19:50
      Nie martw sie. Maz sie nie rozwiedzie. Moj grozil rozwodem z powodu
      kocich ciagat, a jak juz znajda znaleziona w marsylskim rynsztoku
      (doslownie) znalazla sie w domu, to umarl z zachwytu nad nim.
      Okazalo sie, ze swiezo przeze mnie przywleczona kocina zamknieta w
      lazience na czas moich kocich zakupow (kuweta, zwirek, puszki,
      chrupki, obroza i srodki na odrobaczenie), zrobila malutka kupe
      prosto do otworu pod prysznicem. Na wejscie na sedes byl za maly.
      Od tej chwili zostal mianowany najinteligentniejszym kotem swiata i
      stal sie duma swego pana.
      A potem zyli dlugo i szczesliwie, a ich milosc nie miala sobie
      rownej. :)
      • jan_hus_na_stosie Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 19:55
        hehe, mój ojciec też kiedyś nie lubił zwierząt ale mu się zmieniło :) 14 lat moi
        rodzice mieli kota a teraz mają psa z którym ojciec codziennie wychodzi rano na
        spacery bez względu na pogodę i wielkość swojego kaca :D
        • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:34
          mój tata też nie chciał zwierzęcia w domu ale moja siostra kiedyś psa
          znajdę przywklekła, wszyscy się rozczulaliśmy nad nim prócz taty
          i kiedyś była jakaś kłótnia czy coś w domu, wszyscy na tatę wsiedliśmy, a
          pies podszedł do niego, ułożył mu się na stopach i zaczął je lizać
          od tej pory jest ulubienicą taty, powiedział że ma u niego dożywotni,
          piękny byt :)
          staruszka się robi, ma ponad 10 lat :)
      • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:32
        przez moj dom przeszło wiele kotów, zgarniałam z ulicy i leczyłam i
        dawałam dobrym ludziom
        jeden z nami został na stałe ale np. o towarzyszu dla niego mąż słyszeć
        nie chce, chociaż szkód prócz obrywanych zasłon i raz karnisza wyrwanego z
        tynku nie ma
        daj zdjęcie kotka swojego :)
    • jan_hus_na_stosie Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 19:52
      mieszkasz na wsi? :)

      bo ludzie nieodpowiedzialni są, lubią iść na łatwiznę, i problem który sami
      stworzą chcą rozwiązać po najmniejszej linii oporu...

      najpierw wezmą psiaka a gdy się im zwierzak znudzi lub okaże że wymaga większego
      zaangażowania niż myśleli to się go pozbywają...
      • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:37
        na przedmieściach :)
        wiesz co wierzyc mi się nie chce, żeby ktoś takiego kochanego psa chciał
        się pozbyć
        najgorsze jest to, że nadal nie wiem co robić, wychodze do niej, jak
        zostanie na noc, to jutro dam jej jeść i pomyślę co dalej, bo nie oddam na
        zmarnowanie, to jedno jest pewne
    • masher Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 19:52
      przecie go z tym psem nie zdradzasz, to czemu sie ma rozwiesc ;) wez chlopu
      ugotuj co dobergo i oznajmij fakt dokonany. a jesli nie chce go miec to niech
      sam sie tym zajmie jak taki twardziel ;) chlop zmieknie po jakims czasie i sie
      przyzwyczai do psa ;)
      • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:39
        on i tak dużo moich numerów ze zwierzętami przeszedł, poza tym od tygodnia
        nie pali i jest trochę spięty
        narazie podchodzi do moich rewelacji bez większego entuzjazmu :/
    • izabellaz1 Sezon się zaczął:/ 15.06.10, 19:56
      Wakacje blisko i ludzie pozbywają się "problemu".
      W zasadzie jestem bardzo pokojowo nastawioną osobą, ale takie kórestwo karałabym
      najgorzej jak się da...
      • wiarusik Re: Sezon się zaczął:/ 15.06.10, 20:37
        stryczkiem;) obiecuję że w PRS będzie dużo stryczków;)
        • wiarusik Re: Sezon się zaczął:/ 15.06.10, 20:38
          duuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuużo;)
      • vandikia Re: Sezon się zaczął:/ 15.06.10, 20:40
        :( a ten pies jest naprawdę fantastyczny
        kurrrrrrrrrrrrrrr
        nadal liczę na to, że cudem się zagubił i wbiegł na teren nie wiem jak
        • izabellaz1 Re: Sezon się zaczął:/ 15.06.10, 20:45
          Cudów na świecie raczej niewiele.
          Bardziej skup się na poszukaniu mu jakiegoś dobrego domu, albo kup psią miskę,
          bo na tych skrurrrrr..., co go wyrzucili, to nie ma co liczyć...
          • vandikia Re: Sezon się zaczął:/ 15.06.10, 21:15
            dalam mu narazie 2 miski i karton z recznikiem
            stoi pod wiatą i zobaczymy jaki bedzie rozwoj wypadkow
    • bijatyka Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 19:56
      To co ? Nowy konkurs na imię dla psa ?
      • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:41
        misia na nią wołam
        no ona jest już moja po prostu, tylko nie chcę żeby była nieszczęśliwa
        a chwilami strasznie piszczy i szuka, tęskni
        • bijatyka Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:45
          będę trzymać za Was kciuki. Ja mam 2 psy. pozdro...
          • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:14
            dzięki, na dzis mam dosc
    • margie Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:01
      dawaj fote:)

      Nie rozwiedzie sie, na pewno:)

      A czemu nie chcesz psa do domu wpuscic?
      • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:42
        jest fotka w rozmowie z alpepe, zerknij sobie
        nie mogę do domu, bo mam kota, nie wiem czy pies nie jest chory, nie mogę
        nie chcę nawet na chwile go wpuszczać, ogólnie jestem skołowana, bo
        wychodząc do niej daję jej nadzieję, ona chce do środka wejść, a ja ją
        muszę zostawić
        no po prostu załamka, ja jestem niedostosowana do tego typu wydarzeń, na
        serio palą mnie od środka
        • margie Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:42
          wandzia, suka wyglada na zadbana i zdrowa. Jak sie pcha do domu, to pewnie w
          domu chowana. jak piszczy to albo teskni za swoim domem, albo.. ma cieczke moze?

          Na moj gust ma z 5-6 lat i jest na pewno dobrze wychowana:)

          zabierz jha do weta jutro, odrobacz, szczep , wez do domu, wykap i tyle:) I
          kochaj jak wlasna:) bo sliczna:) Z kotem moze sie ulozyc:) MOja kumpela ma kota
          i psa, najpierw byla kotka, potem pies zyja w przyjazni:)
          • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:45
            margie ona ma nawet sierść błyszczącą, cieczki nie ma na pewno
            pcha się na maksa
            nawet nie wiesz ile bym teraz dala, zeby ją wziąć, skoro los mi ją
            podarował
            mam nadzieję, ze wszystko bedzie dobrze
    • funny_game Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:17
      Oqrde...
      Słuchaj, na razie obejrzyjmy mecz, a później to ja nie wiem...
      Nie dasz rady go zostawić na dworze przez noc, założę się.
      Puszki mogę podsyłać i kocyk pewnie znajdę.
      Ech, Vandzia, nie ma co myśleć o tych, co go podrzucili, nie zasługują na to.
      Lepiej myśl o tych, którzy mogą go chcieć przygarnąć, jeśli Ty na pewno nie możesz.
      Ale tak o nim piszesz, że coś czuję, że masz psa od dziś :)
      • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:44
        buuuu bo ja ją pokochałam od pierwszego wejrzenia
        poryczę się normalnie chyba
    • sadosia75 Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:22
      Vandikia Ty zamiast drukowac ogloszenia to imie psu wybierz, kup
      obroze od kleszczy, dwie miski, sznurek go gryzienia, zapas zarcia
      i wybierz sie do weta. bo cos moim zadem czuje, ze sobaka sie u was
      ostanie :)
      • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:46
        eh
        idę sprawdzę
        wiesz to jest takie szarpanie się ze sobą, bo ja oddam serce a jesli ktoś
        zgubił i przyjdzie za kilka dni, albo ona pójdzie mimo wszystko?
        nienawidzę takich sytuacji
        kiedyś obserwowałam przez ileś dni matkę - ptaszka, która wysiadywała
        pisklaki, dokarmiałam ją, gadałam, wariactwo i po iluś dniach przyszla
        burza, a po burzy w krzakach było wszystko zwichrowane i trupy pisklęta
        do dziś nie może mi to z głowy wyjść i za każdym razem mam ciarki, a
        minęło spokojnie z 12 lat
        • sadosia75 Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 22:08
          Mialam podobnie 5 lat temu jak ktos podrzucil mi kociaka. nie
          chcialam sie przyzwyczajac a bo moze ktos przyjdzie i zabierze, bo
          moze ktos zgubil itp. i do dzis kot jest u nas. a jesli ktos zgubil
          to chyba lepiej, zeby pies mial cieply kat u Ciebie niz gdyby mial
          sie blakac. watpie, zeby sobie poszla gdzies od Was. psy dosc
          szybko sie przywiazuja do ludzi. zreszta ja mam tak, ze zadnej
          zwierzecej biedy nie zostawie na pastwe losu. i dlatego mam 6 kotow
          znajdek w domu. a maz przy kazdym kocie mowil jeszcze jeden i ty i
          cale to zoo szukacie sobie nowego domu. i z kazda znajdka maz jakos
          zapominal o swojej obietnicy :) poki mieszkam w bloku to sie
          ograniczam. ale jak tylko skonczymy budowe domu to planuje tymczas
          dla zwierzat. zobaczymy jak to wyjdzie w praktyce ale juz teraz mi
          maz proponuje zakup walizek na manatki ;)
          • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 22:15
            6 kotów???? wow ! :D
            no zgłupiałam, wzięłam mój tshirt, zaniosłam jej z kartonem, położyła
            pyszczek, ugłaskałam ją tak, że zasnęła :) narazie używam rękawiczek, bo
            nie chcę ryzykować
            tymczas fajna sprawa pod warunkiem, że dajesz rade psychicznie, ja się za
            szybko angażuje i każdego kota opłakiwałam, miałam ich kilka na tym
            tymczasie

            i pomyslalam tez tak jak piszesz, zanim zajrzalam, ze nawet jak się ktoś
            po nią zgłosi, to wazne, żeby teraz miała opiekę
            chyba nie zasnę dzisiaj :)
            • sadosia75 Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 22:31
              Te 6 to na stale. w ciagu 10 lat przewinelo sie troche przez nasz
              dom zwierzakow. mialam ze 4 psy na tymczasie zanim znalazlam im
              nowe domy. do tego kilkanascie jak nie wiecej kotow, chomiki od
              znajomych ktorzy juz ich nie chcieli, rybki, papuzki, raz nawet
              trafil sie patyczak. teraz to juz stale zoo liczy sobie 6 kotow, 2
              psy, 2 corki, jeden maz oraz ja :) chomik byl w miedzy czasie ale
              poszedl do innego domu gdzie ma zdecydowanie lepsze warunki.
              niesamowicie szybko sie angazuje i przywiazuje, ale nie moge
              patrzec ja te znajdki sie placza po ulicach. od listopada byl na
              osiedlu pies, ktorego wszyscy dokarmiali, mial swoja prowizoryczna
              bude. ale gdzies w marcu zginal i nie wiadomo co z nim sie stalo.
              obdzwonilam wszystkie pobliskie schrony i nic. szkoda psa,
              przeryczalam chyba z tydzien poki nie odnalazl sie u starszej pani
              dwa osiedla dalej.
              kup suni obroze od kleszczy. dobry jest kiltix cena miedzy 40-50zl.
              ale te tansze tez sie sprawdzaja. chronia od kleszczy i pchel. no i
              mysl nad imieniem ;) ja przy pierwszej znajdce nie spalam 3 noce
              tak sie martwilam czy aby na pewno wszystko ok. po latach zasypiam
              natychmiast jak sie tylko upewnie, ze reszta zoo nie napastuje
              nowej/ nowego.
    • lolcia-olcia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 20:55
      Tylko idioci tak się zachowują, tacy ludzie nie powinni mieć prawa do posiadania
      zwierząt.
      • alessia27 Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:01
        zostaw psiutka nie wywalaj go :(
        Wez go na rece i pokaz kotu moze sie zaprzyjaznia.
        • green-chmurka Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:08
          Sliczna psiunia, ja bym go nie wyrzucila. Predzej bym chlopa wyrzucila:)
          • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:16
            no lolcia, idioci, psa nie mogę zaznajomić z kotem tak odrazu, bo moj kot
            jest po przejsciach, jest nosicielem kociej choroby i lepiej, zeby sie nie
            stykał ze zwierzetami, ktore potencjalnie moga byc chore
            chlopa nie wyrzucę :) ale psa skrzywdzic nie dam
            • green-chmurka Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 22:21
              no to chlopa se zostaw, moze sie do czegos jeszcze przyda.
    • lacido Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:06
      jakoś mam wrażenie że ludzki los tak Cię nie wzrusza ;)

      na Twoim miejscu rozwiodła bym się z mężem co to takie poglądy ma ;)
    • rzeka.chaosu Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:11
      Ogłoszenie to dobry pomysł. Prześlij może tez info do gazety albo wrzuć do sieci. :)


      Jeśli chcesz się pobawić to wytnij z białego papieru kształt psa (np. prostego
      Reksia) i na nim napisz - tzn. wytnij z wydruku. Wieszaj na ciemnym tle - będzie
      ciekawsze i więcej osób zwróci uwagę.
      • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:18
        bardzo dziekuję za pomysł z reksiem, bardzo fajny
        tak jeszcze myslę, że jesli znalazlaby sie jakas wlascicielka staruszka,
        to bym ją oddala ale jakby przyszlo jakies cos glupie i bym nie zaufala,
        to nie oddam
        narazie jest i co lepsze albo gorsze, strasznie na mnie "emocjonalnie"
        reaguje
    • coralina1982 Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:16
      Cóż, widocznie ktoś wiedział, że masz dobre serce.

      A propo Twojej sytuacji, przypomniało mi się, jak znajoma opowiadała mi o pewnej
      kobitce. Ponoć któregoś dnia pewnej pani podrzucono pieska. Pani go nie
      wyrzuciła rzecz jasna, zostawiła, bo co miała zrobić, jak właściciel menda po
      psa nie wrócił. I tak oto co ktoś chciał pozbyć się zwierzątka, to wrzucał jej
      przez bramę, bo już każdy wiedział, że ona przybłędy nie wyrzuci... Dziś ma
      duuużo takich zwierząt: kilka psów, kotów i inne :)
      • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:20
        tak to chyba nie :)
        to nieźle, ale dobra kobieta że się tak zaopiekowała, szacunek, naprawdę
        • kika_19 Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:48
          a ja Ci dziękuję :) cieszę się, że są takie dobre osoby na świecie.

          Moi rodzice przeprowadzili się na wieś i od tej pory co wiosnę/lato
          odnotowują kilka/naście porzuconych psów. Psy przychodzą do zagród i
          dobrzy ludzie je karmią wraz ze swoimi. Widać, że są z miasta, bo
          zachowują się inaczej, nie są przywyczajone do życia na wolności (a
          nie na smyczy) i część z nich ginie pod kolami samochodu :(

          Mialam dziś trochę popsuty humor, ale Twoj wątek go poprawił, dzięki
          :)
          • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 21:54
            o mamo dzięki ale ja nie dla głaskow, chociaz to mile
            a w ogole to mowię Ci, lżej by mi się żyło jakbym każdego nieszczęścia na
            świecie nie rozdrapywała
            Kurcze i są ludzie, ktorzy dokarmią, zaopiekują się podrzutkiem, a są
            tacy, ktorzy "wymarzonego" pieska wywalą na zbity pysk.
            dzieki raz jeszcze :)
            • marguyu Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 22:23
              vandikia,
              to, ze masz kota, to nie problem.
              Moje przez jakis czas mieszkaly z psami tesciowej i ukladalo im sie
              swietnie. A jak psica podskoczyla, to moja wazaca 2,5 kgo Fifi tak
              ja prala po pysku, ze tylko gwizdalo! Puniu nawet nie ruszal sie do
              tych babskich awantur.
              A psica byla rasy gronendal wiec spora.
    • salma75 Re: ktoś podrzucił mi psa 15.06.10, 23:10
      Śliczna psinka :).
      Może ona wybrała sobie Ciebie...?
      Mężem się nie martw, oni tylko udają takich groźnych ;).
      Mam 5 kotów. Dwa pierwsze za pełnym przyzwoleniem męża, trzeci podstępem
      przygarnięty bo dwa to miał być max...Miał być tylko na chwilę, na czas
      znalezienia domu. Został. Czwartego dostałam od męża w prezencie. Na piątego sam
      się zdecydował, żal mu było koteczki bez oka, która w fundacji kilka miesięcy
      bez efektu czekała na dom...
      Szósty kot byłby przegięciem, więc oboje trzymamy sie postanowienia, że 5 to
      maksimum :).
    • brms Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 08:05
      Przejdź się z nim do najbliższego weta: może ma chip i będzie go mógł
      przeczytać. A może nawet go zna ;)
      I określi ci zbliżony wiek. Oraz czy jest wysterylizowana itp.
      To pomoże ci napisać ogłoszenie w razie gdyby mąż nie pokochał Misi tak jak ty.
      Jeśli pokocha, też pomoże, będziesz wiedziała więcej o swoim psie :)
    • moonshana Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 10:28
      Vandikia, przepraszam że trochę nie na temat, ale ta sunia przypomniała mi inną, która nie miała tyle szczęścia:(
      jakieś 15 lat temu byłam u weta, w celu zaszczepienia swojego psa. i tam, w poczekalni, siedziała starsza pani w suczką na kolanach, bardzo podobną do Twojej znajdy, tylko mniejszą. Pani popłakiwała i głaskała sukę. byłam nieśmiałą małolatą, ale odważyłam się spytać na co zwierzak choruje że Pani tak płakała. okazało się że ... na nic. to była zdrowa, siedmioletnia suka przyniesiona do uśpienia. starsza pani opowiedziała swoją historię. po śmierci męża mieszkała tylko z tą suką. a teraz postanowił wprowadzić się do niej syn z rodziną. synowa zapowiedziała że "psy roznoszą zarazki, ona ma dzieci i psa mamusia ma się pozbyć". syn oświadczył że jak suka nie zniknie przez dwa tygodnie to on się nią "zajmie". starsza kobieta przez cały czas szukała domu dla psiny. nikt jej nie chciał. a nie chciała skazywać wypieszczonego psa na schroniskowe umieranie. z jej słów wynikało, że boi się syna, boi się tego co on zrobi psu, jeśli ten zostanie w domu:(
      byli w kolejce przede mną. wyszła z gabinetu z suką zawiniętą w kocyk. i płakała, płakała, płakała...
      • salma75 Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 10:40
        Dziwne... Weterynarz nie może bez powodu uśpić zdrowego psa, choćby właściciel
        nie wiem jak chciał.
        • chomsterek Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 11:00
          Otóż to, a poza tym to syn wprowadzał się do pani, nie zaś pani do syna i to ona
          powinna stawiać ew. warunki...
          • moonshana Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 11:12
            życia nie znasz? z opowieści wychodziło że starsza pani jest
            zastraszona:( niestety, często słyszy się historie o kochających
            dzieciach co to wprowadzają sie do rodziców i rozpoczynają swoje
            rządy:( a rodzice... jedni są na tyle silni że potrafią to ukrócić,
            inni - nie.
        • moonshana Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 11:00
          nie takie dziwne. rzecz się działa 15 lat temu.
          a poza tym... czy naprawdę myślisz że gdybyś chciała uśpić zdrowego
          psa/kota - nie znajdziesz weta który to zrobi? teraz, dzisiaj?
          gwarantuję Ci, że znajdziesz:( prawo to jedno, a rzeczywistośc to
          zupełnie co innego.
      • margie Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 17:18
        sie poplakalam....
    • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Okropni ludzie 16.06.10, 10:55
      Podli ludzie. Porzucają zwierzęta, dzieci, wszystko...
      Złapany opiekun psa, który wyrzucił psa, powinien dostawać znaczącą karę, a jak dotąd pozostaje bezkarny. Wstyd.
    • nedzioza Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 15:13
      Jesteś wspaniała, cos czuję, że psina u Cibie zostanie ;-)
    • agngrz Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 16:48
      Czemu mąż ma Cię wyrzucić z domu? Jak ktoś nie lubi zwierząt tzn., że jest złym
      człowiekiem!
    • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 18:24
      nie ma psiny :/
      rano była, teraz nie wiem czy ktoś ją wziął czy o co cho.
      • marguyu Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 18:26
        No nie! Uciekla?
        Podkopala sie?
        Szkoda, mialabys fajna psine.
        • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 18:32
          to bardziej przykre ale nie chcę pisac na f ogólnym
          ale chyba ktoś - nie mąż, ją wygonil
          albo wzial ją ktos, bo w sklepikach calych dwoch wsiowych dalam foty i
          prosilam znajome panie sprzedawczynie, zeby mowily o tym piesku
          no ale chyba w sumie nikt by nie wzial i nie zostawil wiadomosci?
          • marguyu Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 18:41
            vandikio,
            gdy podczas pobytu w Polsce mieszkalam pod Nowym Saczem do naszych
            gospodarzy takze przyblakal sie piesek rownie sliczny jak Misia,
            tyle ze zloto-rudy. Mily byl i przylepny jak plaster miodu, ale...
            juz zarazony wloczega.
            Teren mial ogromny, rozpieszczali go wszyscy. W nocy spal w garazu,
            w ktorego bocznych drzwiach wycielismy dziure, w zimie palilismy w
            piecu zeby nie byo mu zimno, a pomimo tego zwial po kilku miesiacach.
            I juz go nie znalezlismy :/
            • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 19:31
              ja Ci pozniej napisze na priv jak to wg mnie jest :(
          • margie Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 19:19
            ale jak wzial? przez zamkniete ogrodzenie??? Musial ja ktos wypuscic, albo
            faktycnzie, wygonic:(

            • vandikia Re: ktoś podrzucił mi psa 16.06.10, 19:31
              Tobei tez napiszę na @, jak skoncze robic obiad
              • vandikia misia wróciła, idziemy na spacer :) 16.06.10, 20:34
                • marguyu Re: misia wróciła, idziemy na spacer :) 16.06.10, 20:37
                  :D
                  Zaloze sie, ze nawet nie powie gdzie byla :)
                  Powiedz jej, ze ma siedziec na kuprze, bo sie o nia kupa ludzi
                  zamartwia.
                  Latawica jedna!
                  No a co na to twoj maz?
                  Juz sie spsil kompletnie czy jeszcze slabo protestuje?
                  • vandikia Re: misia wróciła, idziemy na spacer :) 16.06.10, 21:36
                    nie powiedziała ale za to bezbłędnie aportuje kijki, co za pies :)
                    wyciągnęłam męża na spacer z nią, jest już praktycznie przekabacony
                    tyle, że dzisiaj patrząc na tego psa zaczęłam się na poważnie zastanawiać
                    czy on przez jakiś nieszczęśliwy przypadek komuś nie zaginął, no nie da
                    się chyba jednocześnie mieć psa tak zadbanego, tak mądrego i przyjaznego i
                    go wyrzucić.. wydaje mi się, że pies byłby nieufny, inny i nie taki
                    • marguyu Re: misia wróciła, idziemy na spacer :) 17.06.10, 00:50
                      vandikio,
                      przed wakacyjnymi wyjazdami to i nawet te zadbane "gina".
                      Najwarzniejsze, ze przekabacila twojego meza.
                      Wiadomo, baba. ;)
                      • marguyu Re: misia wróciła, idziemy na spacer :) 17.06.10, 09:12
                        tfuj!!!
                        wyraznie glupieje!
                        Ma byc najwaZniejsze zamiast najwarzniejsze.
                • bijatyka Re: misia wróciła, idziemy na spacer :) 16.06.10, 20:37
                  Potrafisz trzymać w napięciu !
                  • vandikia Re: misia wróciła, idziemy na spacer :) 16.06.10, 21:37
                    weź, bo mnie żołądek całe popołudnie boli od tego
                • margie Re: misia wróciła, idziemy na spacer :) 17.06.10, 16:33
                  a to spryciula:0 co ma sama siedziec w chacie, poszla se na spacer:))
              • anakonda19 Mi proszę też 16.06.10, 20:36
                Bardzo przejęłam się tą historią, i nieraz podczas czytania Twojego wątku
                popłynęły mi łzy :(
                Też mam taką Misię, tylko rudą. Kobieta wyrzuciła ją przy torach tramwajowych.
                To najkochańszy pies.
                • vandikia Re: Mi proszę też 16.06.10, 21:34
                  nie ma co płakać :) z tym psem się nic złego już nie stanie, bez obaw :)
                  • majenkir Re:Mi proszę też 17.06.10, 04:35
                    Mam nadzieje, ze nie jest w ciazy.... :/ (maz by sie ucieszyl,hehe;))
    • tytanya Cały wątek przeczytałam:) 17.06.10, 06:57
      I się wzruszyłam. Pozdrawiam Ciebie i Misię.:)

      Kota też.:)
    • brzydal-is-me Re: ktoś podrzucił mi psa 17.06.10, 10:17
      Wybór między mężem a psem powinien być prosty!
    • teletlenek Ludzie są okrutnie podli 17.06.10, 16:09
      vandikia napisała:

      > chyba mi serce zaraz pęknie
      >
      > jak można coś takiego zrobić...

      Ludzie są okrutnie podli. Poobserwuj ich, a zrozumiesz :(
    • vandikia epilog 29.06.10, 20:06
      Misia mieszka obok mnie :D
      a właściwie jeden dom dalej, młodzi sąsiedzi z dwójką małych dzieci ją
      przygarnęli, mają dużą działkę i duży dom i mieszka u nich w domu :) :)
      jak mnie widzi to normalnie pełnia szczęścia, więc zadeklarowałam się na
      ochotnika na spacery z nią w deszczową pogodę :D

      jestem przeszczęśliwa, bo u mnie w domu w środku jest już kot i mieszkanie
      na tą dwójkę zbyt małe, przed domem fajnie ale jak jest ciepło no i ten
      sąsiad, który ją przepędzał, więc konflikt.. a tak ludzie mili, spokojni,
      nie mieli zwierzaka i mają takie cudo :)

      eh :)))
      • bijatyka Re: epilog 29.06.10, 20:55
        Fajnie, że czasem można powiedzieć/napisać "i wszystko się dobrze skończyło" :)
        pozdro

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka