Dodaj do ulubionych

ciezki wybor zakochanej baby

22.07.10, 10:12
Od czego zaczac.. jakies dwa lata temu poznalam faceta i zakochalam
sie bez pamieci - moze w nienajlepszym momencie zyciowym bo kilka
miesiecy przed planowanym rozpoczeciem super studiow za granica.
Spedzilismy razem kilka miesiecy po czym podjelam decyzje - nie
jade, zostaje z nim. Po drodze mielismy jednak maly epizod z byla
mojego faceta (leczaca sie psychiatrycznie, ogolnie slaba historia),
ktory sprawil ze jednak tupnelam noga i wyjechalam, ale nie
potrafilismy o sobie zapomniec i bylismy dalej razem (przylatywalam
co miesiac, co 3 tygodnie). Po roku postanowilam wrocic, wzielam
dziekanke i zamieszkalam z nim. Kocham go nad zycie i nie wyobrazam
sobie siebie z innym facetem, ale zbliza sie koniec tej dziekanki i
nadal mam watpliwosci.. On nie chce juz byc dalej na odleglosc (za
duzo go to kosztowalo, mnie zreszta tez - zbyt wykanczajace
emocjonalnie dla takich ludzi jak my).. a ja - kocham go, lubie
swoje zycie tutaj, mam fantastycznych przyjaciol, rodzine, ale tez
poczucie ze tutaj sie nie spelniam, ze nie wykorzystuje swoich
mozliwosci w pelni. Tam - czekaja studia marzen (jeszcze tylko dwa
lata) po ktorych otwieraja sie setki drzwi na calym swiecie, ale nie
mam tam bliskich, poza tym wyjazd rownalby sie zakonczeniu naszego
zwiazku, czego jakos nie umiem sobie wyobrazic.

Nie jestesmy idealni, kochamy sie mocno, jestesmy zazdrosni o
siebie, potrafimy sie klocic o drobiazgi, jak mysle wiekszosc ludzi,
ale tez jestesmy jak dwa magnesy ktorych nijak nie da sie od siebie
odpiac.

Czasami mysle, ze gdyby kupil mi pierscionek, oswiadczyl sie,
czulabym sie pewniejsza, ze dokonuje duzego poswiecenia dla naszego
zwiazku, ale mam poczucie jakiegos bezpieczenstwa, ze za pol roku
czy rok nie zostane sama. Wiem ze to naiwne, bo pierscionek nie jest
zadna gwarancja..

W Polsce jestem po 4 roku innych studiow (moze nie az tak
prestizowych, ale tez niezlych), pracuje. Patrze czasami na kobiety
sukcesu, prawniczki itp i widze snujace sie po korytarzach
inteligentne piekne jak spod igly madre oczytane kobiety w wieku 35-
40 lat, ktore sa same (!) latami. Szukaja facetow ktorzy im
dorownaja statusem, wyksztalceniem, intelektem, a Ci faceci - w ich
wieku - lapia 20-25 i rzadko ktory spojrzy na kobiete po 35 z
zainteresowaniem. Wiem ze to na wyrost ale czasami boje sie ze tak
mnogloby byc w przyszlosci. Zrobie doktorat z prawa w Stanach, bede
piekna zadbana babka po 30 ktora wieczorem w lozku tuli sie do
pluszaka.

Wracajac do glownego watku, facet ma 29 lat. Nie bede mu mowic
zarecz sie ze mna, bo nigdy nie znize sie do tego poziomu.

Co myslicie?
Obserwuj wątek
    • wicehrabia.julian Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:16
      blueanabella napisała:

      > Wracajac do glownego watku, facet ma 29 lat. Nie bede mu mowic
      > zarecz sie ze mna, bo nigdy nie znize sie do tego poziomu.

      gdyby rzeczywiście tego chciał i bał się, że wyjedziesz już miałabyś pierścionek
      na palcu :) chyba nie jesteś panią sytuacji, a bardzo chciałabyś być
      • menk.a Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:19
        O. I chyba wszystko w tym temacie.;)
        • wicehrabia.julian Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:24
          menk.a napisała:

          > O. I chyba wszystko w tym temacie.;)

          dzięki za asystę, a teraz siostro proszę o wytarcie czoła
          • menk.a Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:30
            Mogę Cię jeszcze powachlować?:P
            • wicehrabia.julian Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:35
              menk.a napisała:

              > Mogę Cię jeszcze powachlować?:P

              od tego mam jamajki
              • menk.a Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:38
                Oby Ci prądu nie odcięli, bo Jamajki znikną.;p
                • wicehrabia.julian Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:44
                  menk.a napisała:

                  > Oby Ci prądu nie odcięli, bo Jamajki znikną.;p

                  jeszcze 8 h bo bateria :)
      • blueanabella Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:24
        Wicehrabio drogi,

        zapomnialam dodac ze moj facet ma "lekka" fobie na punkcie slubow,
        malzenstwa i takich tematow. To zreszta chyba rodzinne - zarowno
        jego Tata jak i brat brali slub w okolicach 40 roku zycia, wiec nie
        jest to taki prosty orzech do zgryzienia.:D
        • wicehrabia.julian Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:31
          blueanabella napisała:

          > Wicehrabio drogi,
          >
          > zapomnialam dodac ze moj facet ma "lekka" fobie na punkcie slubow,
          > malzenstwa i takich tematow.

          fobia fobią, ale co to ma za znaczenie, pewnie sobie wszystko przekalkulował i
          mu wychodzi, że nie warto

          poza tym co ci szkodzi skończyć studia i wrócić, jak kocha to poczeka :D
        • jack20 Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:49
          ".. moj facet ma "lekka" fobie na punkcie slubow,
          malzenstwa i takich tematow. To zreszta chyba rodzinne - zarowno
          jego Tata jak i brat brali slub w okolicach 40 roku zycia.."
          wiec o co ci biega ??
          masz ca 11 lat czekania na slub "z ukochanym", jesli wogole do niego
          dojdzie. Jesli kocha poczeka te 2 lata, jesli nie to zadne
          poswiecenia z twojej strony nie odniosa tak pozadanego przez ciebie
          powodzenia
        • lacido Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 11:07
          czyli szane na zostanie atrakcyjną 35latką żyjacą co najwyżej na
          kocią łapę masz takie same co w przypadku wyjazdu :)
      • nothing.at.all Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:31
        A ja się nie zgodzę. Przecież nie musi się od razu oświadczać aby ją
        zatrzymać. Fakt, to jakiś dowód, ale przecież nidgy nie ma pewności.

        A do autorki - ja pojechałabym na studia, inwestowała w siebie.
        Dlaczego? Bo sama zrobiłam ten błąd, nie pojechałam na stypendium z
        podobnego powodu, a teraz żałuję bardzo. Młoda byłam i chyba głupia.
        Byłby to cięzki okres, ale dalibyśmy radę. Są maile, gg, skype, co
        jakiś czas można się zobaczyć jak się chce. Ale to obie strony muszą
        chcieć.
        • nothing.at.all Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:32
          A i pytanie - dlaczego skreślacie ten związek jak wyjedziesz? Tylko
          dlatego, że nie chcecie spróbowac się pomęczyć?
          • blueanabella Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:43
            To nie jest takie proste. Bylismy przez rok na odleglosc i
            emocjonalnie za duzo nas to kosztowalo. Milosc miloscia ale patrzac
            pragmatycznie sciezki sie rozchodza jezeli ludzie widuja sie z
            doskoku i zyja swoim zyciem. Staralismy sie bardzo, zreszta ja mam
            przyklady w najblizszym otoczeniu ze dziewczyna jest piaty rok z
            niemczech facet czeka w warszawie i fakt - ona sie spelnia, jest
            zadowolona i mowi ze wogole to nie jest kosztem zwiazku, tylko ten
            facet jest od pieciu lat tak naprawde niezbyt szczesliwy. Czeka bo
            ja kocha jak pies, i nie ma innego wyjscia.

            Boje sie ze za duzo jest pokus, jestesmy dorosli.. Ciezko jest dwom
            temperamentnym osobom zyc w ciaglych wyrzeczeniach, z daleka od
            siebie. Mysle ze za duzo by nas to kosztowalo.
            • jack20 Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:56
              Chyba kazdy reaslnie myslacy dzis powie, ze milosc na odleglosc w
              dluzszym niz kilka miesiecy czasie musi z prawdopodobienstwem
              zblizonym do 1 skonczyc sie porazka.
              Wyjatki jesli bywaja potwierdzaja regule ale tycza tez raczej
              ustabilizowanych zwiazkow i tam gdzie miejscem zeslania jest cos w
              rodzaju panstw islamu.
              Tak jak malzenstwo jest przypadkiem tak tez poznanie tego "kogos"
              tez jest przypadkiem. kwestia szczescia.
              • nothing.at.all Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 11:17
                Dodałabym, że owszem zakończy się porażką, ale wtedy gdy nie ma
                jasnej daty powrotu. Ludzie potrafią czekać, są cierpliwi. I jeśli
                faktycznie się kochają, chca być ze sobą i wiadomo, że za 2 lata to
                nastąpi to równie duża szansa, że im się uda.
            • lacido Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 11:08
              opcja zeby on jechał z Tobą nie wchodzi w gre? Jesli nie masz
              zmaiaru tam zostać to po kiego czorta Ci prawo stanowe w innym
              kraju??
              • blueanabella Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 11:17
                No tu akurat nie do konca sie zgodze, w Warszawie brakuje ludzi z
                takim wyksztalceniem a zobacz ile spolek w Wawie dziala na common
                law.
                • lacido Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 11:24
                  wyglądam za okno i nie widzę :)

                  i rzecz jasna skończysz studia i witają Cię z otwartymi ramionami,
                  doswiadczenie jest zbędne :) Na moje oko to mało, ale nie znam się
                  na tym

                  Byłaś tu rok na dziekance i nic nie wymyśliłaś? przecież od początku
                  wiedziałaś żę to rozwiazanie tymczasowe. A ten koleś stawia sprawę
                  jasno: zostajesz albo koniec?
            • nothing.at.all Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 11:19
              Wyjście zawsze jest. Czeka bo kocha i chce być z nią. Raczej takie
              wyjaśnienie bym przyjechła.
              Inna kwestia, czy jak wróci to będzie tak fajnie, czy nie zmienili
              się tak bardzo, że nadal będa chcieli być ze sobą.

              Będzie kosztowało, to prawda. A może warto? To już sama musisz
              wiedziec.
      • scibor3 Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 18:06
        > gdyby rzeczywiście tego chciał i bał się, że wyjedziesz już miałabyś pierścione
        > k
        > na palcu :) chyba nie jesteś panią sytuacji, a bardzo chciałabyś być
        >

        Pewnie, a facet ma taki tajemniczy radar który pozwala się domyślić o co
        kobiecie lata. Za dużo FK. Zalecam co najmniej 3 miesięczny odwyk.
      • srebrny_pierscionek Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 13:52
        rzeczywiscie juz dawno mialabys ten pierscionek na palcu :)
        (niekoniecznie srebrny)
        najlepiej olej faceta i zaloz sobie konto na facebooku albo na zagadnij.pl i
        poznaj kogos nowego :):):)
    • bijatyka Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:27
      Wyjechałabym dokończyć studia w Stanach. Stare powiedzenie: "jak kocha to
      poczeka" wydaje się być infantylne a przede wszystkim trudne do wykonania. Ale
      cóż, ja hołduję starym tradycjom i zasadom.
      Pamiętaj, że pozostanie teraz przy nim nie gwarantuje Ci uniknięcia tego misia
      pluszowego po dziesięciu latach.
    • tully.makker Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:33
      zie cie bardiej szanowal i cenil jesli wyjedziesz.

      Zwiazek moze sie rozpasc tak czy ionaczej, a frustracja z powodu
      twojego poswiecenia i jego niedoceniania tego poswiecenia moze mu
      byc gwozdziem do trumny.
    • warszafffka Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:38
      Jaki tam ciężki, przecież Ty już zdecydowałaś. Jeśli miłość i bycie z kimś jest
      dla Ciebie ważniejsze niż edukacja to przecież nic w tym złego. Chociaż
      zapewniam się, że jak napisała bijatyka zostanie z nim nie gwarantuje Ci
      niebycia samą za kilka lat. Po drugie wśród doktorantów i doktorów, których znam
      akurat jest całkiem sporo przystojniaków szukających partnerki :) I głupiutkie
      osiemnastki zdecydowanie nie są ich grupą docelową.
    • ziereal Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:41
      blueanabella napisała:

      > Wracajac do glownego watku, facet ma 29 lat. Nie bede mu mowic
      > zarecz sie ze mna, bo nigdy nie znize sie do tego poziomu.
      >
      > Co myslicie?

      w odwrotnej sytuacji sprawa byłaby prosta.
      Facet wyjechałby, by dokończyć studia.
      • blueanabella Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:45
        100% racja. Zdaje sobie z tego sprawe.
    • facettt ziew... 22.07.10, 10:48
      takie nieoryginalne, by nie powiedziec standardowe problemy, gdyby nawet byly prawdziwe - roztrzyga sie we wlasnej glowce, a nie na forum.
      • blueanabella Re: ziew... 22.07.10, 10:54
        no dla jednej osoby sa standardowe, dla mnie to jest problem ktorego
        nie udalo mi sie rozwiazac od prawie 2 lat.. ciagle mam dylemat

        Moze niektorzy nie potrafia tak kochac i nie rozumieja, ze dla mnie
        nie liczy sie bycie z innym czlowiekiem, z kimkolwiek, tylko wlasnie
        z tym jedynym czlowiekiem, i ja wiem ze to jest TEN. Nie umiem go
        tak po prostu przekalkulowac na sukces czy pieniadze. To nie chodzi
        o to zeby miec kogos, kogokolwiek. To jest dla mnie najwazniejszy
        czlowiek na swiecie, ale poniekad stawia mi brzydkie ultimatum, tu
        jest problem.

        Jest osoba przy ktorej spokojnie mozna sobie uwic fajne gniazdko,
        wiem ze niejedna kobieta mi go zazdrosci. Moglabym z nim wiesc
        komfortowe dostatnie zycie, rodzic dzieci, pracowac, miec
        fantastycznych przyjaciol, jezdzic po swiecie. I troche czuc sie
        niespelniona zawodowo, pracujac na stanowisku ktorego w moim CV
        nigdy nie powinno byc.
        • facettt az tak bardzo nudzi Ci sie w pracy? 22.07.10, 10:59
          blueanabella napisała: To jest dla mnie najwazniejszy
          > czlowiek na swiecie, ale poniekad stawia mi brzydkie ultimatum,
          tu jest problem.


          To zdanie zawiera w sobie pewna logiczna sprzecznosc
          - nie bede tlumaczyl jaka.

          I nie posadzam Ci o brak zdolnosci logicznego myslenia.
          Doskonale wiesz, co piszesz.

          Ja tylko nie wiem - po co? :)
          • blueanabella Re: az tak bardzo nudzi Ci sie w pracy? 22.07.10, 11:10
            Nie nudzi mi sie w pracy.
            Jestem kobieta, nie do konca widze potrafisz sie przebic przez
            typowo meskie myslenie.

            Dla faceta moze nie jest to sprawa zycia i smierci kto bedzie u jego
            boku i kto mu urodzi dzieci. Polska krajem pieknych kobiet, jak nie
            jedna to inna - zawsze lepiej czy gorzej trafi. Dla mnie milosc to
            cos wiecej.

            Moj problem chyba zreszta tu lezy. Jestem czlowiekiem SERCE a nie
            czlowiekiem ROZUM, chociaz bardzo bym chciala zeby bylo odwrotnie.
            • facettt a niech :) 22.07.10, 11:16
              blueanabella napisała:

              > Moj problem chyba zreszta tu lezy. Jestem czlowiekiem SERCE a nie
              > czlowiekiem ROZUM, chociaz bardzo bym chciala zeby bylo odwrotnie.


              Mowiac dyplomatycznie - NIE DAJE WIARY tym Twym slowom :)
    • kobieta_z_polnocy Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 10:51
      Jedź na studia i się nie zastanawiaj. Facet, który wymaga od ciebie takiego
      poświęcenia, powinien dać ci w zamian przynajmniej obietnicę poczucia
      bezpieczeństwa, a ten wykręca się fobią przed małżeństwem... Zaufaj mi, jeżeli
      wasz związek jest naprawdę silny, to odległość - choć będzie trudno - nic nie
      zniszczy. Dacie radę.

      Nie bój się tak strasznie przyszłości. Ile masz lat? Dwadzieścia kilka? I już
      teraz kombinujesz i drżysz, by aby nie zostać starą panną za 15 lat. Nigdy nie
      wiadomo, co przyniesie los, więc przestań trząść portkami, bo to wygląda na
      jakiś desperacki lęk, a ten nigdy nie jest dobrym doradcą.
      • au_lait Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 11:07
        Inwestuj w siebie i nie ulegaj facetowi (to on powinien być bardziej
        elastyczny). Jeśli kocha, to poczeka. Do czterdziestki jeszcze macie
        oboje trochę czasu, a więc bez sensu przerywać coś, co już zaczęłaś.
      • lidka_77 ale czy on od niej tego wymaga? 03.08.10, 16:34
        on chyba tego od niej nie wymaga, nie zamierza sie tez deklarowac,
        bo tak mu wygodniej, to ona się nakręca, że jak wyjedzie to potem
        będzie sama, więc czy to jest miłość, czy kalkulacja? bo ja sie nie
        znam na tym.
    • kalam07 a dlaczego ? 22.07.10, 11:08
      a dlaczego nie może jechac z tobą, skoro masz takie zajbiste
      mozliwości, to jedźcvie razem pare lat z tej swojej świetnej fuchy
      go będziesz utrzymywać az chłopina stanie na nogi w nowych
      okolicznościach (zakładam że nie jest tak superekstra jak ty
      wykształcony i ujęzykowiony), albo będzie wychowywał dzieci ... to
      chyba byłby niezły układ ?
      • blueanabella Re: a dlaczego ? 22.07.10, 11:15
        Tak sie sklada ze on sie calkiem dobrze spelnia zawodowo, ma
        ustabilizowane zycie, calkiem wygodne zreszta. Ma mieszkanie, fajny
        samochod, jest zabezpieczony finansowo, poza tym ma rodzicow w
        podeszlym wieku (Tata ma 77 lat). Jest z nim bardzo zwiazany,
        opiekuje sie nim, robi zakupy, wiem ze napewno nie zostawilby ich
        samych i nie wyjechal. Byl w Stanach pare lat temu, pracowal, ang
        zna calkiem niezle.
        • kalam07 Re: a dlaczego ? 22.07.10, 12:10
          no to są dwa rozwiązania, albo ty rezgnujesz albo on ... o trzecim
          dajecie sobie spokój nie wspominam ... z tymże tobie chyba będzie
          łatwiej kariery za granica jeszcze robić nie zaczęłaś, a możliwości
          to mglista przyszłość.

          może się jeszcze rok przemęczcie, skończysz te studia za granica i
          wrócisz, wydaje mi sie że w kraju tez możesz się całkiem dobrze
          zawodowa realizować

          jaka jest twoja profesja ?
          • blueanabella Re: a dlaczego ? 22.07.10, 12:36
            tam prawo, tutaj brakuje mi roku do ukonczenia studiow
            tlumaczeniowych z 2 jezykow, potem ewentualnie tlumacz przysiegly
            jak wyjdzie. Tylko to nie jest moja pasja, przychodzi mi za latwo
            moze..
            • kalam07 Re: a dlaczego ? 22.07.10, 12:48
              a ile ci do ukonczenia tego prawa brakuje ? nie możesz dokończyć w
              kraju ?

              jako prawniczka z 2 obcykanymi jezykami tutaj tez blysniesz ;)
              • blueanabella Re: a dlaczego ? 22.07.10, 13:32
                dwoch lat
                tutaj musialabym zaczynac od nowa - systemy prawne sa zupelnie
                odrebne, no a w Polsce studiuje sie 5 lat nie mowiac o aplikacjach
                itp.. troche by mi sie juz nie chcialo
    • lacido Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 11:10
      dlaczego nie rozważącie opcji żeby on zrezygnował z tego co ma w
      kraju i jechał z Tobą?
    • s.p.7 Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 11:33
      NA poczatku warto meic pewna swiadomosc co do pewnych spraw. Tego czego sama
      chcesz i jakie sa twoje dazenia i marzenia.

      Fascynuja cie te niezalerzne kobiety, ktore uwazasz zapiekne, madre, dobrze
      zarabiajace...
      Fakt jest taki ze one podniecajągłownie kobiety, kóre wystraszone wlasnymi
      slabosciami marza o sile budowanej na drodze takiej w jakiej zazwyczaj meczyni
      to robią.

      Jednak jest tak ze poziom rozwoju kobiety zamyka sie na pewnym poziomie i nie
      jest przekraczalny, Te kobieciny któe zakuwały jakies puste fakty cale zycie
      czesto są infantylne emcojonalnie, odtworcze zamkniete w malym swiecie swoich
      wyobrazen o sobie i o swiecie.

      Dazyly do niezaleznosci jednak ta niezaleznosc nie jest dla meczyn atrakcyjna
      pod jakimkolwiek wzgledem.
      Zwykla ekspedientka w sklepie ktora spotkaja kupujac pączka moze sie wydac 3
      razy bardziej atrakcyjna. I nikt nrie przeczy ze tak nei jest.

      Kobieta naprawde atrakcyjna nie martwi sie o bezpieczenstwo poniewaz otzymuje je
      od meczyny, i przy nim jak najbardziej dalej moze sie rozwijac jak chce i ile chce.

      Te kobiety o których psizez to ich taregetem docelowym powinni byc sredni
      zaradni zagubieni panowie o rodzinnym usposobieniu, bo to maksimum na co mogą
      liczyc, moze jacys rozwodnicy na poziomie albo szarmacy prostacy którzy je podniecą.

      Takei są realiza i albo ktos je rozumei albo nie

      I wy tez w swoim "zwiazku" wygladacie dosc infantylnie.
      Tzn raczej jak ludzie uzaleznini emocjonalnie od siebie nazwajem.
      Te sprzeczki kłutnie, to nie jest zdrowe, mozna przymknac okoo i powiedziec ze
      kazdy tak ma ale to bzdura. To przepychanki i walka o wladze,
      nie przezylibyscie bezsiebie bo kazdy cial by sie w lazience sądzac ze ta druga
      stroan ich zdradza.

      To jest rezultat niepewnosci i kompleksów.
      I jego i twoich.

      Ty sadzisz ze jak wyjedziesz to on cie zostawi dla innej, i masz racje.
      Tylko zastanow sie czy chesz byc w takim zwiazku w ktorym tylk otwoj kontrola
      utrzyma cie przy nim?

      Z jrgo strony tez nie jest lepiej,

      Najlepsze sa rozwiazania najtrudniejsze.
      Oboje boicie sie samotnoci i wiecie ze bedziecie sie zdradzac za plecami. Bo to
      sie czuje.
      Wiec moze waro bylo by popracowac nad jakoscia emocjonalnych relacji i
      dojrzałoscią w ogole.
      W takim ukladzie bedziecie w stanei byc 2 lata na odległosc ze sobą wiedząc ze
      spotkacie sie i spedzicie ze soba reszte zycia.
      Ale nei jestescie do tego zdolni.

      rozumiem ze bez przyjaciol i znajomocyh bedzi ci ciezko, czasem trzeba podjac
      jakies ryzyko, zdecydowac si na cos, po kilku latach tez najmosci moga byc dla
      ciebie i tak malo wazne bo jak kazdy wezmie juz slub to zobaczysz ze i czasu nie
      bezdie im starczac na zycie poza sobą

      • mumia_ramzesa Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 10:55
        > Jednak jest tak ze poziom rozwoju kobiety zamyka sie na pewnym poziomie i nie
        > jest przekraczalny

        Gdzies to przeczytales czy sam do tego doszedles?
    • kochanic.a.francuza Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 13:59
      Zgodzesie z sp7: obydwoje jestedcie niedojrzali emocjonalnie. Co to
      znaczy:
      "Nie bede mu mowic
      > zarecz sie ze mna, bo nigdy nie znize sie do tego poziomu."

      Jesli dla Ciebie mowinie szczerze o uczuciach jest ponizaniem
      siebie, to nigdy nei zbudujesz trwalego zwiazku. Mowi Ci to osoba,
      ktora zaluze, ze sie nie chciala sie "znizyc do tego poziomu".
      Radze sie zniz sie. Moze on tez, niedojrzaly i niepewny, nie odwazy
      sie TAKIEJ "mega samicy" przyznac do checi posiadania jej na
      wlasnasc, wylacznosc.
      Mow jak czujesz, badz w porzadku z soba i z nim. Przynajmnej
      bedziesz wiedziala na czym stoisz.
      Ja tam bym wyrzucila z siebie: "Franek kocham Cie jak nikogo na tym
      swiecie, wim, ze tylko Ty. Powiedz, ze chcesz mni i zostaje,
      bede "sklepowa" i "kucharka" po godzinach. Tylko powiedz, ze tego
      pragniesz. Jesli nie, wyjezdzam. Ty stawiaj ultimatum.
      • blueanabella Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 15:27
        Kochanico,

        jasne ze mowienie szczerze nie jest ponizaniem, ale dla takiego
        faceta jak moj bedzie to naciskanie, on to odbierze jako naciski z
        mojej strony, przyspieszanie niepotrzebne spraw czy komplikowanie.

        Zreszta gdzies tam w glebi serca marzylam zawsze o facecie ktory
        bedzie wiedzial co robic, ktoremu nie trzeba bedzie tego mowic.
        Akurat w tej jednej kwestii jestem tradycjonalistka i na pewno nie
        oswiadczylabym sie facetowi. Znam podobne przypadki gdzie kobieta
        wywiera ewidentny nacisk, juz nawet przy znajomych, faceci to
        odbieraja jako atak, zamach na ich decyzyjnosc.
    • mikrusek2007 Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 14:20
      Podam Ci swój przykład.

      Od podstawówki marzyłam o wyjeździe do pewnego dalekiego kaju na stałe. Nie na
      studia, tylko chciałam tam żyć. Wszystko temu podporządkowałam, nawet studia
      wybrałam w tym kierunku.
      Na drugim roku poznałam mojego obecnego męża. On dość szybko zaczął mówić o
      ślubie, na początku mu odpowiadałam: jaki ślub, w ogóle nie ma mowy, ja wyjeżdżam.

      Ale on był cierpliwy i uparty. W końcu tak się w nim zakochałam, że zaczęłam bać
      pod uwagę taką opcję, że jednak nie wyjadę. On nie brał pod uwagę, że wyjedziemy
      na stałe razem. Nie znał języka, nie chciał mieszkać z dala od całego swojego
      środowiska i przenosić się na koniec świata.

      Podjęłam decyzję, że jednak zostaję. Nie było łatwo, bo wcześniej kilka dobrych
      lat planowałam coś innego.

      Jesteśmy po ślubie prawie 10 lat i ani przez chwilę nie żałowałam na poważnie,
      że tak zdecydowałam. Jeździmy tam na wakacje co 1-2 lata na kilka tygodni. Z
      tego na pewno nie zrezygnuję. Tak samo jak kiedyś nie potrafiłam zrezygnować z
      mojego chłopaka i uważam, że dobrze zrobiłam.
      • blueanabella Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 15:35
        :))
        super
        • htoft Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 16:52
          Przecież Ty już wiesz, co chcesz zrobić, tylko szukasz potwierdzenia na forum.
        • miau_weglowy Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 11:28
          uwierz mi, blue, historia opisana przez mikruska moze tez miec takie zakonczenie
          (autentyczne niestety):
          juz miedzy 5 a 10 rokiem malzenstwa zaczelam zalowac,ze podjelam taka
          decyzje...(tu wstawiamy rozne przyczyny)...malzenstwo juz dawno nie istnieje...

          na dwoje babka wrozyla...

          a stawianie 'brzydkiego ultimatum', w mojej opinii, nie swiadczy o glebokim
          zaangazowaniu. masz byc kawalkiem ukladanki, ktory wpasuje sie do jego zycia...
    • venettina Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 15:46
      Wyobraz sobie, ze teraz rzucasz studia, jestescie ze soba, a za 10-
      12 lat gdy urodzisz mu dziecko, zestarzejesz sie nieco, troche
      znudzisz, a on... zakocha sie na umor w innej. Historia stara jak
      swiat, bardzo prawdopodobna. Co wtedy? Przegralas zycie. Zostaniesz
      z niczym.

      Kocha naprawde, jestes dla niego wazna - poczeka.
      Poza tym to nie sa dwa lata, tylko dwa razy po 10 miesiecy.
      • blueanabella Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 15:55
        Bardziej boje sie tego ze cos takiego mogloby sie wydarzyc za rok,
        dwa i wtedy bede najbardziej zalowala.
        Tzn nie ma widokow na takie tragizmy ale nigdy nie wiadomo.
    • panna.m.igotka Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 16:15
      Moim zdaniem trzymasz się go kurczowo, boisz się, że zostaniesz sama
      na stare lata ... może się przywyczaiłaś ... a może to prawdziwa
      miłość z twojej strony, jednak za bardzo się poświęcasz dla niego, a
      on stawia tobie ultimatum albo zostajesz, albo koniec. Tak nie
      postępuję człowiek, któremu zależy na drugiej osobie. Powinien cię
      wspierać i pomagać, a przede wszystkim pragnąć twojego szczęścia, a
      nie myśleć tylko o sobie. Dwa lata to nie wieki, a wszystko zawsze
      można pogodzić ze sobą, tylko trzeba umieć wypracować kompromis i z
      czegoś zrezygnować. Pozdrawiam.
    • skarpetka_szara Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 16:38

      a nie moze on wyjechac do Stanow z Toba na te 2 lata? Robicie to
      przeciez dla waszej przyszlosci.
    • tarantinka Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 17:45
      co to za miłość, która stawia ultimatum, co to za miłosc która się
      wstydzi powiedziec otwartym tekstem czego pragnie. Możesz wierzyć
      albo i nie ale to nie ma żadnego znaczenia czy wyjedziesz czy nie,
      wasze uczucie jest niedojrzałe - co mnie nie dziwi - bo 29 lat u
      faceta to przedszkole. Mam już to mityczne +35, które ci sie tak
      koszmarnie kojarzy i uwierz nie zamieniłabym je na 25. A strach
      przed samotnością ci przesłonił, że miłośc twojego życia to
      szantażysta ;). Jak w pokerze rzuć sprawdzam - chcę legalizacji
      związku, nie interesuje mnie życie na kocią łapę bo mam do niego
      awersję :))). Założe się o dobre winko że facet szybko sobie
      przekalkuluje że owszem wygodnie mu z tobą - ale tylko tyle.
      • black_magic_women tarantinka 27.07.10, 16:40
        tarantinka napisała:
        owszem wygodnie mu z tobą - ale tylko tyle.

        i to jest najgorsze:(Bo kiedy on nie chce mieć z tobą nic wspólnego,.to jakoś to
        przeżyjesz,a w takiej sytuacji najczęściej stajesz się zakładnikiem ochłapów z
        pańskiego stołu(choćbyś ty sama była niewiadomo ile lepsza od niego).Klasyczna
        kobieta z syndromem MM
        • nawrotka1 Pocieszyłyście się dostatecznie? n/t 27.07.10, 17:14
    • cloclo80 Re: ciezki wybor zakochanej baby 22.07.10, 17:56
      Damy po prawie nie mają żadnego problemu z posłaniem swojego mena za kraty lub
      na krzesło elektryczne. Dlatego więc w trosce o własne bezpieczeństwo są omijane
      z daleka. Rzeczywiście pozostanie ci tylko pluszak. Nawet jeśli podłączysz go do
      prądu nic to nie zmieni.
      • marzeka1 Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 11:07
        Moim zdaniem strzelasz sobie z kolano, rezygnując dla faceta ze
        studiów, wykształcenia. Pewnie zostaniesz, ale zachowanie pana
        KtóryŚlubuSięBoi jest na tyle niedojrzałe, że chyba będziesz w przyszłości żałowała tej decyzji.
    • nawrotka1 Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 11:44
      Z perspektywy mojego zaawansowanego wieku i doświadczeń - własnych i cudzych-
      mam w takich sytuacjach jasny pogląd: nigdy nie należy robić rzeczy, które są
      dobre dla związku, ale szkodliwe dla Ciebie. :)
      Bo to się zawsze zemści.
      ALE....
      W Twoim przypadku sprawa nie jest jednoznaczna, przede wszystkim dlatego, że -
      wbrew temu, co pisały przedmówczynie - nie chodzi o rezygnację z wykształcenia.
      Masz tutaj studia i możliwość znalezienia sensownej pracy, a dla swojego
      ukochanego musiałabyś zrezygnować z tego drugiego kierunku. Piszesz, jak bardzo
      jest rozwojowy i "otwiera drzwi na całym świecie"
      Skoro systemy prawne są tak różne, że nie mozna tych studiów dokończyc w kraju
      ani gdziekolwiek w Europie (byłoby bliżej i rozstania krótsze), to zastanawiam,
      czy znajdziesz tu pracę.
      Co Ci przyjdzie z drzwi otwartych na całym swiecie, skoro tutaj planujesz
      wspólne życie (bo Twoj facet również w przyszłości być może nie będzie chciał
      albo mógł wyjechać z Tobą)?
      A co z dziećmi? Bierzesz to pod uwagę? Jak ma się to do planowanej kariery
      zawodowej?
      To są tylko moje wątpliwości, które nasuwają się na gorąco po przeczytaniu
      Twojego postu. Piszesz bardzo mądrze, warto zastanawiać się nad wszystkimi
      aspektami życia i to własnie zrobiłas.
      Nie da się przewidzieć wszystkiego, również tego, jak potoczą się losy Waszego
      związku, dlatego każda decyzja niesie ze sobą ryzyko...
      Życie osobiste przynosi rozczarowania, ale tyle samo rozczarowań przynosi
      stawianie na karierę kosztem prywatnego szczęścia, trzeba zrobic bilans
      możliwych zysków i strat i podjąć decyzję:)Powodzenia, pozdrawiam:)
    • haalszka Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 11:45
      już troche w życiu przeszłam i dziś wiem, że nie poświeciłabym inwestycji w
      siebie dla faceta.
      jak to mówią: jak kocha to poczeka.
      • magikadeczaar Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 12:07
        i autorka teraz pewnie rozumuje : "ha, on w zyciu przeszły, tzn. nie wyszło im,
        ale mi z misiem przecież się uda" ;)
        • haalszka Re: ciezki wybor zakochanej baby 30.07.10, 15:41
          oj tak tak:) chyba każda tak choć raz w zyciu myslała;)
    • magikadeczaar Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 11:45
      bierzesz go ze sobą i lecisz!
      lub lecisz sama
      • magikadeczaar Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 12:16
        miłość powinna dodawać skrzydeł a nie ograniczać, jeśli facet Ci stawia
        ultimatum to jest to relacja z odrobiną toksyn - a sednem sprawy nie jest tutaj
        Twój wyjazd, tylko właśnie owo stawianie ultimatum
        są rzeczy, które można poświęcić w imię miłości, ale to na pewna nie taka
        sytuacja ;)
        jeżeli on Cię szczerze kocha, to :
        1.wiedząc, jakie to dla Ciebie ważne, sam powinien namawiać Cię do wyjazdu i
        zapewniać, że poczeka
        2.próbować razem z Tobą wymyślić inne rozwiązanie, np. kupić sobie fajną walizkę
        A jeśli rozpatrujemy Twój dylemat przez pryzmat tego, co Ci się opłaca, to
        zdecydowanie powinnaś wybrać studia, bo facet rzecz niepewna dziś jest jutro go
        nie ma, i chyba nie chciałabyś zgorzknieć na wieki jeśli stracisz i
        wykształcenie, i faceta ;)
        P.S. prawdziwe uczucie nie powinno obawiać się dwuletniej rozłąki, jeśli
        mielibyście widywać się co miesiąc (plus pewnie w wakacje). Wydaje mi się, że Ty
        podświadomie czujesz się zagrożona już teraz i dlatego boisz się lecieć.
        a, i jeszcze jedno - dlaczego na 1 roku tylko Ty przylatywałaś?
        • simply_z Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 13:33
          nasunęła mi się taka mysl ,że jemu chyba zależy mniej ,niż tobie.
          Ktos dobrze zauwazyl ,gdyby to facet był w takiej sytuacji nawet nie
          zawahalby się.dwa lata szybko zlecą i szkoda poświęcać te dwa lata
          ,które zostaly do zakonczenia.
          Jesli facet kocha ( kocha naprawdę) ,to nie rzuci Cię z dnia na dzień
          ,a jesli ? to chyba nie była ta osoba no i nie rozumiem dlaczego
          zakladasz ,że bedziesz sama za 10 lat.Za 10 lat moja droga to świata
          moze nie byc;) a ty masz czas na dorosle zycie.
          i pamietaj inwestycja w siebie jest bardzo wazna ,faceci przychodzą i
          odchodzą ,a wyksztalcenie i ewentualna kasa z tego zostaną.
          znalam takie dziewczyny ,ktore nie pojechaly na roczne stypendium
          ,argumentujac ,ze zwiazek tego nie wytrzyma ,a potem zwiazek i tak
          sie rozwalal ,a one żałowały.
    • jack20 Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 16:04
      logicznie i madrze by tzrobil dla siebie i dla ciebie by ciebie
      totalnie olal i zrezygnowal z milostek z toba.
      • brrzana Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 21:42
        nie znam sie na systemach prawnych dokladnie ale nie ma gdzies blizej, mam na
        mysli europe zachodnia, uczelni z amerykanskim prawem gdzie mogla bys dokonczyc
        te studia? studiujac np. w londynie przy odrobinie kombinowania mogli byscie sie
        widziec co weekend co zdarza sie ludziom mieszkajacym w jednym miescie w
        dzisiejszych zapracowanych czasach:)
      • blueanabella Re: ciezki wybor zakochanej baby 02.08.10, 11:32
        chyba na to za pozno - takie cos mogl zrobic 2 lata temu kiedy tam
        pojechalam i zaczelam pierwszy rok, ale nie zrobil bo chcial za
        wszelka cene zebym z nim byla i zebym wrocila, jakos nie mogl
        zapomniec i nie chcial przyjac do wiadomosci ze to koniec

        co do tego ze mnie kocha nie mam najmniejszych watpliwosci,
        swiadomie mowil mi kiedys - wiem co Ci zabieram ale wiem co Ci moge
        dac w zamian

        tylko zycie nie jest takie proste

        ja poniekad rozumiem jego podejscie, jest nam razem bardzo dobrze,
        mieszkamy razem, znamy swoje rodziny blizsze i dalsze, a slub to
        spore przedsiewziecie pod wzgledem organizacyjnym i finansowym, no i
        po co to - skoro i tak zyjemy razem, a to tylko papier

        tylko ze ja tak nie uwazam, w zasadzie slubu jako takiego teraz bym
        tez nie chciala ale kroku naprzod w postaci zareczyn tak

        On mowi o dzieciach o slubie ale ciagle z jakas tam 2 czy 3-letnia
        perspektywa i mam wrazenie ze za dwa lata tez powie ze za dwa lata.

        Ja nie potrzebuje slubu dla samego slubu tylko wydaje mi sie ze
        tzw "przechodzone" zwiazki to naprawde cos najgorszego, kiedy ludzie
        sa razem kilka lat, mieszkaja razem i tego kroku nie ma. W ktoryms
        momencie kobieta przestaje czekac na pierscionek, a nawet jak go
        dostaje to radosc jest zadna w sumie..

        On jako facet tego nie rozumie.
        • julinekk Re: ciezki wybor zakochanej baby 02.08.10, 13:50
          Facet chce byc z toba ZA WSZELKA CENE i dlatego wymaga od ciebie wielkiego
          poswiecenia sie - bo on chce. Naprawde nie widzisz w tym egoizmu?
          A czego ty chcesz?
          Czy on naprawde jest tak zadufany w sobie ze mysli ze jest lepszy od twoich
          marzen? Co takiego on moze ci dac co uszczesliwilo by cie bardziej niz
          realizacja twojego marzenia?
          Z opisu facet wyglada mi na egoiste, ktory nie liczy sie z toba i mysli ze to co
          jest dobre dla niego musi byc dobre dla ciebie.
          A ty sie dla niego stanowczo za bardzo poswiecasz- pewnie ze strachu przed
          samotnoscia. Smutne to.
    • dar.ja Re: ciezki wybor zakochanej baby 27.07.10, 23:02

      blueanabella - podaj adres, pomogę Ci sie pakować:)

      • piesfafik Re: ciezki wybor zakochanej baby 28.07.10, 06:21
        W Stanach do dobrej szkoly prawniczej a) trudno sie dostac b) kosztuje to kupe
        forsy. Mam nadzieje ze nie masz zamiaru porzucac dla faceta studiow np na
        Harvardzie, tylko ta szkola jest ze sredniej polki. Ale i tak jezeli jestes juz
        w law school i ktos ci daje na to forse to zostawienie tego dla faceta jest
        sporym poswieceniem. Dlatego zadanie partnerowi pytania czy uwaza cie za kogos
        z kim ma zamiar spedzic reszte zycia czy nie, nie swiadczy wcale o desperacji
        tylko o zdrowym rozsadku. W koncu masz do podjecia wazna decyzje i chcesz znac
        wszystkie za i przeciw. Desperacja jest raczej cierpienie i poswiecanie sie w
        milczeniu i liczenie na to ze on raczy sie zdeklarowac (albo i nie).
        Jezeli nie jest pewny, to moze powiedz mu ze ty poczekasz sobie w Stanach az on
        sie upewni?
    • mumia_ramzesa Re: ciezki wybor zakochanej baby 30.07.10, 18:47
      Ja kiedys dla faceta zrezygnowalam ze sportu, ktory byl miloscia mojego zycia.
      Myslisz, ze sie oplacilo?
      Ty zrobilas cos dla zwiazku: wzielas dziekanke i przyjechalas, zeby byc z nim.
      Pora, zeby teraz on cos zrobil dla was obojga.
    • vivian.darkbloom facet by wybrał studia... 02.08.10, 18:32
      Faceci zwykle nie mają takich dylematów - nie poświęcają swojej kariery dla
      ukochanej...

      Jeśli to są naprawdę super studia to nie rezygnuj! Zwłaszcza gdy macie możliwość
      widywać się co miesiąc.

      Szczerze - branie dziekanki było błędem, bo tak szybciej skończyłabyś studia i
      miała jasną sytuację.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka