magi-kaa
22.07.10, 13:27
Doradźcie proszę. Jestem w ciężkiej sytuacji. Mam wrażenie że mój mąż wstydzi się mojej choroby. Cierpię na astmę. Leczę się od dziecka. Rzadko bo rzadko ale zdarza mi się zasapać, przytrafiaja mi się jeszcze ataki, nic na to nie poradzę. Ostatnio wybraliśmy się ze znajomymi na wycieczkę rowerową i źle się poczułam. Jak oni zapytali daczego, to mój mąż wystrzelił ni z tego ni z owego ze wczoraj się zatrułam i pewnie jestem osłabiona. W ogóle nie chce rozmawiac o chorobie. Zmiania temat, albo od razu podnosi głos. Nie wiem albo byłam ślepa albo wczesniej nie mielismy z tym problemów. Próbowałam go o to zapytać to powiedział ze robi to dla mojego dobra, bo czemu znajomi mają mnie oceniac przez pryzmat choroby. Jak nawet mówię o tym głośno, to pyta po co to robię itd. Cięzko mi z tym, zaczynam się zastanawiac czy nie powinnam odejść, albo choc zrobic sobie przerwe, przeciez się nie zmienie, to nie jakas wada charakteru to choroba, nie mam na to wpływu. Mam do niego taki żal, że już nawet nie wiem jak dlaej rozmawiać. Odechciewa mi się wszystkiego jak wracamy do tematu. Bo nie rozumiem z czego mam się mu tłumaczyć!!! Jesteśmy dwa lata po slubie, nie mamy jeszcze dzieci, a co by było jak byśmy mieli, na przykład jakby mi się pogroszylo w ciazy. Zamknalby mnie w domu???