rzeka.chaosu
29.08.10, 21:30
Dwa wątaski jednego dnia, dużo, ale napisze, bo potem zapomnę,a może coś
ciekawego uda nam się "wydyskutować".
Wczoraj byłam na posiadówie u znajomych, dziesięć osób, wino, przekąski,
muzyka, filmy, papierosy, no i ludzie.
Koleżanka z znajomej przyprowadziła swoją koleżankę. Pierwsze wrażenie: ideał,
faceci (łącznie z moim) - gały z orbit. Dziewucha tańczy, śpiewa, żongluje,
struga ptaszki, gotuje, skacze na bungee, śpiewa, lody robi i nie ziewa -
ideała. Ładna, naprawdę, śliczna jak z TV. :D
I do tego sama! Panom podniosło się ciśnienie, wolni od razu przystąpili do
dzieła, potyczki słowne, prelekcje, przechwałki, mięśni wystawianie, wiecie
jak to jest - koguci stroszą piórka.
Tylko szybko się rozczarowali. Ale paciemu?
No bo pani nic się nie podobała, jedzenie złe, wino okropne, nie umywa się do
fhancuskich, film nudny, muzyka - nie nadaje się do tańca, tańczyć i tak nie
będzie bo ciasno, balkon za wąski, papierosy za tanie, tosty z masłem, chipsy
nie ekologiczne, DRAMAT!
Ciągłe narzekanie, ani razu NIE zażartowała, mina sztywna, pochmurna,
wyniosła. Co nie powiesz - jesteś za mało ę ą i w ogóle!
I nagle szok - parapet odstawał i podarła bluzkę. Dramat, DZIURKA na 2 mm przy
szwie. Ufff zaszyłyśmy, nie widać.
Zagadujemy do koleżanki: ej X z tą twoją znajomą coś nie tak. Źle się bawi,
facetami się bawi, ale jej to nie bawi, co robić. Było ostrzec, że to jakaś
dama z wyższych sfehr.
Koleżanka sama się dziwi, mówi, że nie żadna dama tylko jej sąsiadka, biedna z
domu, więc z tym winem to przesadzała (bo 30 zł tylko kosztowało), bez
studiów, tylko tak się lansuje - chce panom zaimponować tym sposobem, ona
tak ma. No i nie wiedziała, że tak wyjdzie, przeprosiła nas za nią
Nie sądzicie, że to dziwny sposób na imponowanie panom. mój kilka razu jej
dowalił, ale udała, że nie słyszy. Reszta też w końcu się nią znudziła.