Dodaj do ulubionych

moja kobieta tyje

    • sabriel Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 11:27
      Nic pozytywnego ci nie napiszę. Taki przyrost wagi jest spory,ale jak się odżywia colą i chipsami to naturalne, że się tyje.Widocznie jej to nie przeszkadza skoro nie chce, mimo twoich delikatnych sugestii, nic z tym zrobić.
      Jest typ kobiet, który dba o siebie do póki chłopa nie złapie,później uważa, że już nie musi się starać bo go ma. Jak przed dzieckiem nie zrzuci zbędnych kilogramów to później będzie jej jeszcze ciężej, zwłaszcza po 30.
      • iamhier Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 11:35
        do sabriel-hmmmm.....u mnie w ogole wyglad nie zalezy od facetow.Ja jestem typem takim,ze bez wzgledu na faceta lubie dobrze wygladac.Mezczyzni odbieraja to jako zagrozenie-pojdzie na boki,bo kazdy na nia poleci.No wiekszosc...

        Z facetami zas wiaze sie u mnie tylko spory poziom depresji lub nie,to zalezy od egzemplarza.Ja jestwm bardzo autonomiczna kobieta i nie lubie byc zalezna mentalnie od mezczyzny.To ja mam byc ze soba w zgodzie,on mnie nie interesuje i jego zdanie co do mojego wygladu,co nie oznacza,ze nie lubie uwodzic mezczyzn.
        • iamhier Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 11:38
          chłone tylko te argumenty mezczyzny,ktore sa zgodne z moim dobrym samopoczuciem na tle wygladu....Nigdy nie odchudzalam sie dla mezczyzny,nigdy nie tylam przez mezczyzne....oni nie maja na mnie takiego wplywu.

          Natomiast co do higieny psychicznej to tutaj bym dyskutowala i poczucia wolnosci,autonomii.Mojej oczywiscie,,,,,,,,,,,,,
    • asfo Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 11:29
      A może ona będąc panienką głodziła się, żeby lepiej wyglądać a teraz przestała i ma spowolniony metabolizm?

      12 kg to sporo, ale nie wiemy ile ważyła wcześniej i ile ma wzrostu. Z drugiej strony, może macie teraz więcej pracy i jecie pizzę zamiast normalnych obiadów. Być może wystarczyłoby wyrzucić z diety słodzone jogurciki, piwo, chipsy, colę, soczki i inne takie, a waga wróci do normy bez specjalnego kombinowania.

      Skuteczną metodą jest dieta Dukana, ale to się stosuje raczej przy poważnej otyłości, a nie w przypadku chęci kosmetycznego poprawienia figury.
      • simply_z Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 11:36
        żadne dukany i inne shity .Dieta powinna być zbilansowana ,poza tym nalezaloby odstawic chipsy oraz ruch
      • sabriel Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 11:39
        No pewnie, że panna musi zmienić sposób odżywania się, problem w tym, że jak napisał autor, ona nie widzi problemu.Jej jest tak dobrze, jemu zaczęło przeszkadzać.
    • calineczka_777 Napisze jak to widze jako kobieta: 10.11.10, 11:35
      Napisze jak to widze jako kobieta: mysle, ze twojej dziewczynie nie zalezy tak bardzo na tobie i na sobie. Nie zalezy jej na tobie, bo jakby jej zalezalo to po uslyszeniu twojej pierwszej delikatnej aluzji, ze ci sie jej nadwaga nie podoba nie czekala by na druga mniej subtelna aluzje tylko by ruszyla do dziela. W wieku 26 lat 12 kg nadwagi to duzo. Mysle tez ze ona ma jakies problemy sama z soba, bo normalny czlowiek stara sie dbac o swoje cialo, byc sprawnym a ona siedzi na tylku w domu jak jakas staruszka, w ogole nie szanuje swojego ciala i nie dba o nie. Chcialabym sie mylic ale wydaje mi sie ze ten typ tak ma. Jest wiele kobiet ktore nienawidza sportu, wiele kobiet zre wrecz (bo nie mozna tego nazwac jedzeniem) czipsy, czekolade, ciasta, torty a potem marudza, ze sa otyle ale nic nie robia z tym problemem. Ewentualnie tylko obmawiaja szczuple kolezanki. To taki styl zycia i najczesciej takie kobiety sie nie zmieniaja. Po prostu tyja, tyja, tyja a w wieku 40 lat wygladaja jak spocone prosieta. Niekiedy tez maja takie kobiety dosyc ladnych i szczuplych mezow, co mnie zawsze zastanawialo jak im sie udalo zlowic i zatrzymac takiego meza. Moze zreszta ty mi to wytlumaczysz bo jestes na poczatku tej drogi? Wiec skoro ona juz teraz nie reaguje na twoje mniej czy wiecej subtelne rady to nie licz na to, ze bedzie to robila np. za 5 lat kiedy bedziecie malzenstwem. Jedyne na co mozesz liczyc to to, ze bedzie systematycznie przybierala na wadze. Szczegolnie kiedy zajdzie w ciaze to dopiero sobie kobieta pofolguje: powie, ze teraz nie moze sie glodzic, bo dba o dzidziusie i dopiero wtedy zacznie sie zapychac jedzeniem. Jesli cie ta wizja przyszlosci nie odstrasza to zyj sobie z nia i zaakceptuj fakt posiadania grubej partnerki ale zrezygnuj z prob nawracania bo ten typ wg mnie tak ma i tylko szkoda twoich nerwow na rozmowy z nia.
      • iamhier Re: Napisze jak to widze jako kobieta: 10.11.10, 11:40
        do calineczka-sport jest szkodliwy,powoduje ciezkie choroby hematologiczne.
        • calineczka_777 Re: Napisze jak to widze jako kobieta: 10.11.10, 12:05
          iamhier napisała:

          > do calineczka-sport jest szkodliwy,powoduje ciezkie choroby hematologiczne.

          Ja nie mowie o sporcie zawodowym, bo rzeczywiscie wielu sportowcow zawodowych zostaje na skutek kariery sportowej kalekami. Ja mowie o sporcie rekreacyjnym, bo ruch jest naturalna potrzeba czlowieka. Kiedys podazalismy za jedzeniem i 20-30 km dziennie by cos upolowac, teraz siedzimy na (czesto) tlustych tylkach w pracy, w domu, w samochodzie. Do tego dochodzi niezdrowe jedzenie (typu cola, czipsy, czekoladopodobne slodkie produkty itp.) pochlaniane w ogromnych ilosciach. Skutki sa takie ze jak tu napisano: 26-letnia dziewczyna ma juz 12 kg nadwagi! Przeciez nie utyla od wdychanego powietrza! Utyla od tego, ze jak napisal jej chlopak ciagle je niezdrowe jedzenie i nie chce sie ruszac:-(
        • menk.a Re: Napisze jak to widze jako kobieta: 10.11.10, 12:30
          iamhier napisała:

          > do calineczka-sport jest szkodliwy,powoduje ciezkie choroby hematologiczne.

          No co ty. Uprawiam sport i nawet oddaję krew honorowo. Chorób nie stwierdzono.
      • tygrysio_misio Re: Napisze jak to widze jako kobieta: 10.11.10, 12:58
        ja Ci powiem jak... moj facet rzuca sie na moj tylek z takimi oślimi oczami... takimi jak zwierzeta odurzone zapachem łona samicy gotowej do zapłodnienia... rzuca i sie mowi jaki duzy tylek jest fajny i o ile wieksza daje przyjemnosc... na moje uszczypliwe uwagi, ze kiedys jak moj tylek byl mniejszy to mowil, ze byl za duzy mowi,ze wtedy nie wiedzial o co chodzi i co jest dobre...

        i to jest chyba to.. facet nie wie jaka przyjemnosc daje cieply miekki tylek poki nie sprobuje ;]
        • simply_z Re: Napisze jak to widze jako kobieta: 10.11.10, 13:02
          • tygrysio_misio Re: Napisze jak to widze jako kobieta: 10.11.10, 13:13
            no do chorobliwie grubej to mi jeszcze duzo brakuje...
            a o tym, ze faceci lubia tylki pelne a nie kosciste poczytaj sobie przy zachwytach nad tylkami Renifer Lopez z lat mlodosci, albo Szakiry albo innej latynoskiej dupy
    • grees28 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 11:36
      Odpowiem tak to nie jest problem zdrowotny na bank . trudno złapać 2 h zeby czegoś nie jadła nie popijała itp mimo ze w domu sa np owoce , woda mineralna, itp itd. Ja tez jak sie nie kontroluje i nie mam ruchu od razu czuje ze mi brzuch rosnie. Zapijam się wodą.
      • iamhier Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 11:41
        ja zawsze w listopadzie mam depresje,pochaniam tony niezdrowego jedzenia.Brak mi światła!
        Nie ma to nic wspolnego z zadnym facetem.
        • jack20 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 11:50
          Latarnika szukasz?? Jest taki fajny wiersz:

          Zapaliłeś nade mną latarnię
          - jakąś gwiazdę, jakiegoś anioła -
          i powietrzem od blasku upalnym
          otoczyłeś jak murem kościoła
          Zapaliłeś mi serce jak węgiel
          a więc jestem i czekam co dalej -
          czy przyjedziesz ognistym zaprzęgiem
          jeszcze rozum jak siano podpalić

          Swoim wiatrem po wargach mnie muśnij
          i z niemego lamenty wykrzesaj
          nie odkładaj szaleństwa na później
          na ciemności w płaczących bezkresach
          na sąsiadów o oczach ogromnych
          na języki co szyję oplotą
          żółć kamienie odkłada na pomnik
          Ty nie odłóż mi Siebie na potem

          Zapaliłeś nade mną latarnię
          jak nad stajnią w Betlejem ubogim
          w mojej stajni tak samo jest marnie
          siano w głowie jest moim barłogiem

          Nie zatrzymuj mnie tutaj bo po co
          wszystkie miejsca już dawno sprzedane
          nie chcę stać pod progami wśród nocy
          i spod progów odchodzić co rano

          Raczej prowadź zaprzęgiem przez ciemność
          w Twoje Progi przytulne przywołaj
          Ty co palisz z litości nade mną
          jakąś gwiazdę, jakiegoś anioła

    • takajatysia Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 11:52
      No to już chyba trzeba otwarcie zaproponować, żeby przestała jeść tłuste rzeczy (chipsy) i unikała napojów cukrowanych (może cola light jak już tak lubi colę). Zwrócić uwagę, że to źle dla zdrowia, źle jeśli rzeczywiście macie mieć dziecko to trzeba przedtem coś z tym zrobić. W ciąży z ciągotami do obżarstwa przytyje pewnie ze 30 kg i już nigdy się tego nie pozbędzie - jak się ma dziecko, to się ma też deficyt czasu i sił na dbanie o siebie. A ona już teraz nie ma motywacji...
      • hermina5 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 12:06
        Cola light to pomysł idiotyczny - nie dość, ze jest tak samo kaloryczna, to dodatkowo doładowana słodzikami, więc wątroba męczy sie podwójnie...

        Ludzie - niezaleznie czy kobiety czy mężczyzni jedza tyle z dwoch powodów - albo rozładowuja tak stres - chodzi o hormony i wyrzut insuliny, albo po prostu się nudza i rozpechali sobei zoładek, wiec kiedyu nie wiadomo co robić, to sie cos je, a zoładek ciągle wrzeszczy o jedzenie, bo jest rozepchany...Do tego chipsy dosc szybko uzalezniają od ostrego mocnego chemicznego smaku.

        Sport doskonale rozłaadowuje stres i dziaał hotrmonalnie dość podobnie, ale nie mzoe być wymuszony. Szlag by mnei trafił na fitnesie, wolę już isc 10 km w sniegu i zawiei ... Watpię, aby istnieli ludzie, któzy nie lubią zadnej formy ruchu - to troche wbrew naturze, która nas wyprodukował do ruchu... Chyba porozmawiałbym z nią powaznie - zapytaał o co chodzi, czy ma takei stresy , ze zazera, czy po prostu nie panuje nad tym, bo zoładek sie domaga...
        • takajatysia Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 15:18
          Cola light nie ma kalorii. Albo może i ma, ale są takie bez kalorii.
          I czemu zaraz idiotyczny pomysł? Jak jej facet zaproponuje, żeby zrezygnowała ze wszystkich rzeczy niezdrowych i została sportsmenką to nic z tego nie będzie. A jak będzie miała jakiś zamiennik, to może coś z tego wyjdzie.

          Oczywiście, że super by było gdyby zaczęła prowadzić super zdrowy tryb życia, ale starałam się raczej proponować coś, co jest możliwe do zrealizowania.
          • hermina5 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 16:13
            Kalorii to nie ma woda, ale nie cola!

            >A jak będzie miała jakiś zamiennik, to może coś z tego wyjdzie.

            Ja pije wisniowa cole odkad pamietam - waze 52 kg przy 165 cm wzrostu. Nie od coli sie tyje, a od zarcia i braku ruchu.
    • aktonielubi Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 11:58
      miałem podobny problem - moja przyjaciółka w pewnym momencie przestała o siebie dbać, przytyła ok. 10kg, sflaczała itp. podobnie jak ty próbowałem zachęcić do zdrowego odżywiania i aktywnego odpoczynku, ale opór był zbyt duży. tendencja była wręcz rosnąca. po pół roku, mimo że ją kochałem, odszedłem - pobolało i przestało. obecna zasuwa na fitness aż miło :) prawda jest taka że gdy ciało jest leniwe, umysł staje się leniwy. masz jedno życie stary, w morzy jest pełno ryb, niech twoja luba będzie gruba dla kogoś innego. bądźmy samcami i podejmujmy działania zamiast żalić się na forach. pozdrawiam
    • spondeo Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 12:02
      A tak na serio, idz z nia do labolatorium, niech zrobi badania na tarczyce.
      Nawet te podstawowe wyatsarcza, ale jak powiecie, ze z powodu tycia, powinni zaproponowac ich rozszerzenie.
      Niedoczynnosc raz, ze powoduje to o czym piszesz, to jeszcze ma dla pacjenta niezauwazalny wplyw, na psyche (depresje, jesienne "zjazdy"), a przede wszystkim zmiany z organizmie po calosci. Tycie to jeszcze nic, moze zaczac zmieniac sie jej libido (i to nie na plus), wypadanie wlosow, zmiany nastroju, zmiana glosu, a zeby si eprzekonac wystarczy jedno uklucie.
      • spondeo przepraszam za literowki n/t 10.11.10, 12:03
    • fakej Re: moja kobieta tyje - wyru... + rzucić 10.11.10, 12:06
      jak w temacie.
    • organza26 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 12:32
      Niestety, zapomnij o tym, że rozwiążesz sprawę w miarę bezbolesny dla niej sposób... Ja bym na Twoim miejscu podrzuciła jej ten wątek do przeczytania. To co Ty piszesz to jedna sprawa, jak poczyta co inni piszą i o tym sądzą to powinna dojść do jakichś wniosków...
      • profesor.pimko Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 12:36
        Przy okazji podrzuc ten artykul o pokoleniu grubasow:

        wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8640354,_Gruby_jak_Polak___Tyjemy_szybciej_niz_Amerykanie.html
        Czlowiek tym rozni sie od krowy, ze nie musi caly czas geba ruszac mielac pasze.
    • tygrysio_misio Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 12:40
      kidys chodzilam sporo na silownie, wszedzie chodzilam pieszo, robilam brzuszki w domu... dbalam w miare o wage, ale jechalam do NY to tylko straszliwie mimo jedzenia bardzo malych ilosci jedzenia (ak juz mam).. w NY bywalam na 2-2,5 miesiaca i zawsze przybywalo mi 7 kilo... z poczatku tylam bardzo szybko, w ostatnich tygodniach juz w ogole... raz postanowilam sie nie dac i glodowalam - efekem bylo to,ze 2 tygodnie waga mi sie nie ruszala mimo, ze w Polsce schudlabym przez te 2 tygodnie z 2 kilo, ale nie wytrzymalam z glodu i zaczelam jesc troche wiecej

      wracalam do Polski i sie odchudzalam... bez problemu mi schodzilo... raz wrocilam i zaczelam odnawiac znajomosc z pewnym chlopakiem, ktorego zdanie sie dla mnie bardzo liczylo... a on powtarzal mi "to nie Twoja wina ze jestes gubsza, po prostu masz sklonnosci"... pozniej znalazl sobie laske, mnie walnelo, ze cos do niego czuje... zaczelam zabiegac o niego i w tym momencie dowiedzialam sie,ze woli ja bo jest bardziej pociagajaca i ma wezsze biodra i wieksze wciecie w talii....

      wiem,ze dla innych to bylyby impuls do odchudzania i pokazaniu mu... ja sie zamknelam w sobie.. w domu.. i przestalam dbac o siebie... skonczyla sie silownia i zdrowe zywienie... i waze 30 kilo wiecej niz wtedy.. etraz jestesmy razem, on powtarza mi, ze duzy tylek jest fajny itpe... a ja nie moge zebrac sie w sobie,zeby znow zaczac zyc jak kiedys

      on skutecznie podcial mi nogi kiedy potrzebowalam wsparcia zeby schudnac zaledwie 7 kilo... pozniej szokiem dobil mnie....

      on tez tego nie rozumie i namawia mnie tak jak Ty swoja kobiete.... a mowienie o silowni i aktywnosc budzi we mnie tylko bunt... on nie rozumie, ze pomoc mi w zmianie siebie moze tylko walczac z tym co wtedy mi zaserwowal... nie jakims tam namawianiem na zapisanie sie na silownie

      Ty tez nie osiagniesz nic jesli nie siegniesz do przyczyn jej zapuszczenia sie
      • simply_z Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 13:00
        ważesz 30 kg wiecej ..zastanawiam sie ile w takim razie wazysz?? pisalas kiedys ,ze oddajesz krew ,nie wychodza ci zle wyniki?
        • tygrysio_misio Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 13:07
          wyniki mam super, bo dobrze sie odzywiam... wyniki spadaja kiedy sie niedojada, przez co moze brakowac pewnych skladnikow

          jesli sie je duzo i przy tym nie ma problemow z wchlanieniem, transportek itpe skladnikow odzywczych to ma sie ich w sob ie duzo, a nawet w nadmiarze

          ja nigdy nie mialam problemow z krwia... hemoglobina spadala mi tylko jak zaczynalam sie odchudzac
          • simply_z Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 13:10

            ale ile ważysz? pytam bo zastanawiam sie jak mozna przytyc 30 kg i nadal dobrze wygladac ,chyba że to zalezy od wzrostu.
            • tygrysio_misio Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 13:15
              czy ja pisalam,ze dobrze wygladam?
              w moim mniemaanu zle wygladalam z -30kilo...

              no i 30 kilo dla kogos kto ma 150cm to nie to samo co dla kogos kto ma 180cm.. prawda?
              • simply_z Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 13:38
                no wiec dlatego napisalam ,że zalezy od wzrostu.
    • titta Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 12:41
      Zamiast ja namawiac, sam zacznij biegac i jezdzic na rowerze i ja z soba wyciagaj.
    • akle2 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 13:36
      Seks odchudza. Może więc wybzykaj ją dobrze.
    • pihlajanmarja Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 13:40
      Dla mnie sprawa jest jasna, kobieta musi miec motywacje i jej takiej dostarcz - od teraz seks z prezerwatywie - czemu? Bo kochanie troche Ci sie przytylo, podczas ciazy jeszcze wiecej Cie bedzie a wtedy opuchniete nogi, ociezalosc a nawet cukrzyca, o dziecko postaramy sie jak wrocisz do swojej wagi.
      Okrutne? Moze, ale jezeli chce dzieciaka to mysle ze skuteczne. Autorze zaopatrz sie w zapas gumek i do dziela
    • brzydal-is-me Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 13:55
      grees28 napisał:

      ... to patrzy na mnie jak na debila...

      coś w tym musi być...
    • rumak.hrabiny Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 14:33
      proponuję pływanie

      https://keriruri.files.wordpress.com/2010/07/greenpeace-but.jpg
    • pan_szczepan Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 15:35
      26 lat i już się robi tłusty borciuch???
      "Pocieszę" cię - ożeń się z nią to za dwa lata będzie marzył o tym by wróciła do dzisiejszej wagi.
      Rzuć babolca, życie jest zbyt krótkie by siłować się w łóżku z kaszalotem.
    • colin.vip Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 15:39
      rany.
      w ciągu ostatnich 3 lat przytyłam 10 kg, schudłam 18 i przytyłam 3. Teraz waga stoi (nareszcie).
      mąż tez truł, marudził i pożal się bosze - nazywał to wspieraniem...
      po pierwsze może faktycznie dziewczyna ma problem, o którym Ci nie mówi. nie dowiesz się, chyba, że w końcu się złamie.
      co do sportu, ja nie uprawiam żadnego (po przeprowadzce 0 znajomych, a ja chciałbym tak baaaardzo pograć w siatkówkę jak dawniej), ale mam psa. pies wyprowadza mnie na spacer, samej nie chciałoby mi się, a z mężem? żeby truł? rower - nuuuda, biegi to samo. nie mówiąc o basenie. nie wymusisz na niej nic. a to już wymuszanie jest. wku...ało mnie jak nic innego "to może pojedziemy na rowerze gdzieś?" a spadaj pacanie, co mi będziesz tu mówi co mam robić.

      rada: nie wymuszaj, nie truj (to tylko pogarsza), ona i tak kiepsko się sama ze sobą czuje. cierpliwości, sama musi "zaskoczyć".
      (czy nie nastąpiła jakaś zmiana w trybie jej - nie Twojego - życia?)
      pardon za chaos. czas.
      • enith Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 19:29
        > rada: nie wymuszaj, nie truj (to tylko pogarsza), ona i tak kiepsko się sama ze
        > sobą czuje. cierpliwości, sama musi "zaskoczyć".

        Hmmm... a jakieś sugestie co do tego, jak długo ma partner czekać, aż partnerka "zaskoczy"? Rok? Dwa? 12 kolejnych kilo na plusie, a może 20? A może 50? Jak długo, twoim zdaniem, partner ma siedzieć cicho i obserwować, jak jego partnerka rujnuje sobie zdrowie i figurę? Rozumiem też, że jeśli partnerka "nie zaskoczy" NIGDY, to partner również NIE MA PRAWA się odezwać?
        Do kitu z takim związkiem, gdzie kochanej osoby nie wolno konstruktywnie i w dobrej wierze skrytykować, bo się, broń boże, obrazi.
        • kobieta_z_polnocy Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 19:39
          ENith, wybacz, ale wkurzają mnie takie teksty. Partner to dorosły człowiek. Nie wszystko da się zmienić pod nasze dyktando. Niektórzy objadają się czipsami, inni palą papierosy, jeszcze inni za dużo czasu spędzają przed kompem. Jasne, wyrazić swoje zdanie można i należy, ale wydaje mi się, że autor uzyskał już odpowiedź: dziewczyna na razie nic nie chce zmieniać. I ma do tego prawo!

          To co ty radzisz, facet już dawno ma za sobą. Odpowiedź otrzymał i teraz piłka jest po jego stronie. AKceptuje i przestaje zrzędzić, albo nie akceptuje i doprowadza do końca (może nie rychłego, ale niechybnego).
        • colin.vip Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 21:07
          tyle ile będzie trzeba (ile wytrzyma?)
          mój mąż wytrzymał 2 lata z moim zastojem - kryzysem i 75kg wagi.
    • nauma Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 15:45
      Autorze wątku, zastanów się, co z TOBĄ jest nie tak.
      Bo widzę, że przytycie nie jest problemem dla Twojej partnerki, tylko dla Ciebie.
      Boisz się jej problemów zdrowotnych?
      Boisz się, że przestanie być dla Ciebie atrakcyjna?
      Nie wiesz tak naprawdę, dlaczego ona tyje?
      Sorki, ale tylko w tym pierwszym przypadku jesteś w porządku. W pozostałych dwóch skupiasz się wyłącznie na sobie i swoich potrzebach. Jeżeli "12 kilo w 2 lata" powoduje, że lecisz na forum, zamiast rozwiązać sprawę w rozmowie z kobietą (jak widać Ci to nie wyszło) to znaczy, że coś jest bardzo nie tak.
      Ty chyba po prostu bardziej zwracasz uwagę na nadwagę, niż to, z jakim człowiekiem jesteś pod względem inteligencji, uczuciowości itd.
      Zapytaj się sam siebie, co jest ważniejsze: 12 kilo czy miłość. Dajesz do zrozumienia, że to pierwsze. Więc nie wróżę Wam wspólnej przyszłości...
      • hobbit303 Re: moja kobieta tyje 14.11.10, 10:18
        > Boisz się jej problemów zdrowotnych?
        > Boisz się, że przestanie być dla Ciebie atrakcyjna?
        > Nie wiesz tak naprawdę, dlaczego ona tyje?
        > Sorki, ale tylko w tym pierwszym przypadku jesteś w porządku. W pozostałych dwó
        > ch skupiasz się wyłącznie na sobie i swoich potrzebach.

        Czemu strach że przestanie być atrakcyjna jest nie w porządku?

        Jak przestanie być atrakcyjna, to wejdzie na forum i będziemy mieli kolejnego posta z cyklu on uprawia ze mną seks raz na miesiąc. Oprócz tego kobieta zwykle za spadek zainteresowania seksualnego obwini partnera - "bo jeśli mnie kocha, to powinien mnie akceptować taką jaką jestem" domyślnie w kochaniu często zawiera się pożądanie - "powinien mnie pożądać taką jaką jestem"
    • 0ffka Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 16:23
      Szukaj nowej, zdrowej, mądrej.
      • lkahtidkaa dziecko bez slubu? 10.11.10, 17:02
        czegos tu nie rozumiem...

        a po ciazy to bedzie dynia!
    • do3mala Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 17:28
      po tabletach antykoncepcyjnych sie tyje...
    • skrzatko Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 18:11
      Mnie fascynuje ten moment. Jak ci których pamiętamy jako młodych, silnych, wysportowanych chłopaków i dziewczyny dobiegając 30stki zamieniają się w obłych wujków i ciotki w niemodnych sweterkach.

      Chrzanić lans, ale czemu przestajemy o siebie dbać?

      buntskrzata.blogspot.com/2009/11/kwadratura-zboja-czyli-o-niechybnych_18.html
    • enith Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 18:12
      Jeśli partnerka ma kłopoty, które zajada gó...anym żarciem i indagowana NIE zwierza się z nich partnerowi, to co do cholery ma ten partner zrobić? Czekać do usranej śmierci, aż kobita wykrztusi co ją dręczy, a międzyczasie obserwać, jak fajna atrakcyjna babka zamienia się na własne życzenie w walenia? Nie pomogły delikatne aluzje, nie pomogły próby zwiększenia aktywności ruchowej ani zdrowsze jedzenie, więc powiedz dziewczynie o problemie wprost. 26 lat i tryb życia biurowo-kanapowy, paskudne żarcie, zbliżająca się 30-tka i nieuniknione zwolnienie metabolizmu, planowana ciąża i w końcu totalne olewanie przez dziewczynę istniejącego problemu - tu trzeba działać teraz, a nie liczyć na to, że panna się cudownie ocknie.
      P. S. Jakie twoja partnerka ma BMI?
      • kobieta_z_polnocy Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 19:43
        No i co z tego? Są gorsze problemy niż 12 kg nadwagi przed trzydziestką.

        Co proponujesz, droga enith? Dalsze zrzędzenie? Na tysiące facetów jakoś nie podziałało. Na autorkę również nie. Może po prostu na razie woli jeść niż uprawiać sport. Ma do tego prawo. A jeśli jej facet nie może tego zaakceptować, to kto w zasadzie ma problem: on czy ona?
        • alessia27 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 19:47
          przyklej jej fotke z nadwaga na lodowke :)
          Ja schudlam w 50 dni 13 kg :)
          Zaproponuj jej diete dukana.
        • po-trafie Re: moja kobieta tyje 11.11.10, 16:19
          czyli co.. jesli sie z kims wiazemy, akceptujac stan X, jako stan ktory nam odpowiada, ktory nas pociaga i ktory jest dla mnie tym czego poszukiwalismy, to jesli ta osoba przejdzie drastyczne zmiany w waznych dla nas aspektach, nie zwiazane z jakims losowym wypadkiem czy choroba ale na wlasne zyczenie:
          - roztyje sie z wlasnego lenistwa lub schudnie anorektycznie w imie nowo odnalezionego idealu sylwestki;
          - przestanie dbac o swoj jakikolwiek rozwoj intelektualny;
          - zacznie nalogowo zazwywac narkotyki lub alkohol;
          - zdecyduje sie na drastyczna operacje plastyczna;

          to partner powinien to wszystko zaakceptowac, bo przeciez sa gorsze problemy. Dlaczego, jesli wybieramy jakas osobe z jakichs powodow, ktorymi owszem, moze byc takze wyglad, po zmianie tychze mamy bez slowa i z tolerancja nie probowac przeciwdzialac?
      • majordomus.1 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 22:40
        enith napisała:

        > P. S. Jakie twoja partnerka ma BMI?

        BMI to nie wszytsko. Ja mam niby w normie - 22 - a dobrze wyglądam dopiero tak od 19. Dużo zależy od typu budowy. Jak kobieta ma szersze biodra, grubsze nogi i większy biust to nie mówi się od razu, że gruba. A jak ja mam bardzo wąskie biodra, bardzo szczupłe nogi i ramiona, a wszytsko idzie w brzuszek to muszę być naprawdę chuda, żeby dobrze wyglądać.
        Przy wzroście 170 cm jest ok dopiero poniżej 58 kg, a super od 54 w dół ! Tp jest BMI 18,6. Piszą, że poniżej normy.
    • kaskakielbaska Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 20:46
      Ojej, przecież to proste. Ona ma prawo tyć, to jej sprawa. Tobie ma się to prawo nie podobać, to z kolei Twoja sprawa. Po co robić halo i bić pianę?
    • grees28 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 22:07
      Wszedłem na forum, po to zeby moze znaleźć odpowiedz co dalej. Wszystkie sposoby typu motywacja, dobre jedzenie, namawianie na ruch zawiodły. Pytałem o podłoże psychiczne nie wszystko ok jest. I rzeczywiscie tak to jest ok. Szkoda mi jej zdrowia po prostu, jak przyjdzie ciąza to będzie dramat. Mówiłem tłumaczyłem "spokojnie obydwoje bedziemy" sie ruszać itp , nic nie pomogło. Rozmowy mocniejsze, ktore mocniej opisywały problem sie zdarzyły były tez łzy i co i nic. Pragniemy dziecka ale do ciazy nalezy sie przygotowac.

      Nie widzi problemu a mnie to zaczyna irytowac.
      • iamhier Re: moja kobieta tyje 11.11.10, 09:01
        do grees-to ,ze "pragniecie dziecka" jak piszesz niczego tu nie zmieni,bo jej cialo,jej psychika i twoja mowi NIE.Kobieta podwiadomie wyczuwa,ze 28 letni chlopiec nie nadaje sie na ojca i partnera zyciowego w szczegolnosci gdy za bardzo zwraca uwage na wyglad zewnetrzny i nie jest odporny na zmiany ciala.To dziala w obie strony....

        Wydaje mi sie,ze żadna zdrowa psychicznie kobieta nie zainwestuje zmarnowanego zycia dla tatusia w wieku nie nadajacym sie na ojca ,czylo do 40 stki....Tak,tak.....do 40 stki,nie do 30 stki.....Dlaczego? Ano....psychika i mozliwosci nie te....

        Brak poczucia bezpieczenstwa.

        Co do tej kobiety....no coz....ona dla ciebie nie chce byc atrakcyjna,nie chce cie pociagac,wiec obrasta w tłuszcz,albo nadmiernie chudnie.Ja ci mowie NIE,NIE NIE.......Jej cialo to krzyczy!!!!

        Nie ma w tym twojej winy,ani jej.WY NIE JESTESCIE STWORZENIE DLA SIEBIE!!!!!
        Wy sie tylko wzajemnie niszczycie,a toksyczne zwiazki maja to do siebie,ze ten toksant wciaga nas jak kamfora.....Wzbudza w nas poczucie winy (za takie traktowanie!),igra na naszych emocjach,poczuciu moralnosci i tak dalej i tak dalej....
        Jesli beda mozliwosci to sie rozejdziecie,jesli nie....bedziecie tkwili w bagnie.
        Bo ze zdroworosadkowego punktu widzenia jesli ktos inicjuje takie tematy,to jest jakis problem,nawet w prowokacjach tkwi jakas istitna motywacja....
        Prania mozgu mnie na przyklad zaden facet nie zrobi.W szczegolnosci gdy jest dla mnie zlym materialem genetycznym.No,ale wtedy to on mnie co najwyzej poprzytula,jego sperma mnie nie dosiegnie,albo bedzie chlopcem jednorazówką w szczytowaniu hormonalnym.

        No,coz zycze paniom wiecej inteligencji emocjonalnej i samoswiadomosci!
    • grees28 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 22:07
      Wszedłem na forum, po to zeby moze znaleźć odpowiedz co dalej. Wszystkie sposoby typu motywacja, dobre jedzenie, namawianie na ruch zawiodły. Pytałem o podłoże psychiczne nie wszystko ok jest. I rzeczywiscie tak to jest ok. Szkoda mi jej zdrowia po prostu, jak przyjdzie ciąza to będzie dramat. Mówiłem tłumaczyłem "spokojnie obydwoje bedziemy" sie ruszać itp , nic nie pomogło. Rozmowy mocniejsze, ktore mocniej opisywały problem sie zdarzyły były tez łzy i co i nic. Pragniemy dziecka ale do ciazy nalezy sie przygotowac.

      Nie widzi problemu a mnie to zaczyna irytowac.
      • akle2 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 22:39
        A co odpowiada na pytanie zadane wprost?
        • grees28 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 22:44
          denerwuje sie bardzo widac są nerwy nieraz pojawiają sie w oczach łzy ale na drugi dzien to samo, zadnej ochoty do zmiany
      • majordomus.1 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 22:45
        Może jakaś terapia szokowa ? Lubi ciuchy ? Jak tak to zabierz ją na zakupy. Tylko koniecznie razem. Niech przymierza to woli, a sam jej proponuj co bardziej dopasowane egzemplarze, żadnych swetrów do kolan. I nie krytykuj ani też nie chwal na siłę jak będzie przymierzać. Niech zobaczy na Twojej twarzy taki nieokreślony wyraz żalu. Samej jej będzie źle, że nic na nią nie pasuje, a jeszcze jak zobaczy Twój wyraz twarzy może coś dotrze. Moja przyjaciółka przeszła na ostrą dietę po tym jak po całym dniu szwednia się po sklepach niczego nie kupiła i na koniec popłakała się w przymierzalni.
        • akle2 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 22:57
          I to jest fajna odpowiedź
          • swiat_na_glowie Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 23:39
            no fajna bardzo :)
            pójdę krok dalej - moją koleżankę zmobilizowała wizja ślubu i sukienki ;P
            • majordomus.1 Re: moja kobieta tyje 10.11.10, 23:52
              Na każdego działa coś innego. Jak są razem to chyba ją zna na tyle żeby wiedzieć co to jest w tym wypadku. Znam i takie, które są straszne zazdrośnice i na nie działały jak płachta na byka szczupłe koleżanki. Natomiast wątpie żeby wizja wspólnych ćwiczeń była dobrym pomysłem. Na pewno ma świadomość, że jest za gruba i perspektywa wspólnych ćwiczeń, jak będzie spocona i zziajana raczej może ją zniechęcić.
              • iamhier Re: moja kobieta tyje 11.11.10, 09:28
                do majordomus -bo im wyższe BMI tym wyższe prawdopodobieństwo zawiści,zazdrości,agresji ze strony takiego osobnika,bez wzgledu na plec.

                nie jest prawda,ze grubasy sa potulne.Sa niezwykle agresywne i staraja sie manipulowac ludzmi dokola tak by im zylo sie gorzej w jakims kontekscie.

                Ja jak przestalam sie zadawac z kims grubym to od razu m sie w zyciu polepszylo.
                • iamhier Re: moja kobieta tyje 11.11.10, 09:31
                  dodam,ze ponad polowa POlakow cierpi na otylosc,w tym otylosc brzuszna,wiec atakow na te szczuplejsze osoby bedzie sie mozna zewszad spodziewac od osob majacych problemy z utrzymaniem wagi.
        • iamhier Re: moja kobieta tyje 11.11.10, 09:24
          do "majordomus"-problem z grubymi kobietami polega na tym,ze one troche inaczej odbieraja rzeczywistosc,cierpia na zaburzoną percepcje w odbiorze rzeczywistosci.I absolutnie żaden argumento do nich nie dotrze za wyjatkiem takiego jak zachwianie bezpieczenstwa...w szczegolnosci w dostepie do KORYTA....czyli żeru...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka