Dodaj do ulubionych

szef-erogawedziarz

22.11.10, 13:31
Cześć!
Stwierdziałam, że napiszę do Was, bo mnie krew zalewa... a nikt jak Wy nie pomaga złapać dystansu do sytuacji :)

Jednen z moich szefów jest erotomanem-gawedziarzem. Nie wiem co facet sobie myśli, ale czasami mam ochotę mu powiedzieć, żeby najpierw zrobił porządek z paznokciami, włosami i wąsami a przede wszystkim z uzębieniem i dopiero potem zbliżał się do kobiet. Niestety, nie mam możliwości zbytniej roszady przełożonych, więc jestem na niego skazana :(
Przelewa mi się, jak dostaję od niego "sweet" smsy, w stylu że "słucha jakiejś tam muzyki, bo tylko to nie boli" (bo jest chory i coś go boli), albo że "ktoś tam pieprzy o czymś" (to w czasie spotkania z klientami), albo jak pisze do mnie "co słychać milczku?" (jak mam wolne).
Facet mógłby spokojnie być moim ojcem, nie wiem kto go tak oszukał, że stary pryk czuje lekkość i pęd do młodszych dziewczyn? I dlaczego myśli, że ja też to kupuję? Znaczy wiem dlaczego tak jest, po prostu czasami jakaś niewiasta zatrzepocze rzęsami w celu ułatwienia załatawienia sprawy i ja to rozumiem, ale jak trzeba być głupim, żeby nie wyczuć, że te dziewczyny robią to w imię dobra swojej sprawy?

Niestety, wiele obowiązków zawodowych nas łączy - ja potrzebuję jego zgody na coś, on mojej na coś... Więc nie, nie mogę się odciąć. A jak już nie daj Boże odetnę się na parę dni, to zasypuje mnie smsami, telefonami i pieprzy mi takie brednie, które najmniej mnie interesują.
Ostatnio jak był chory to wpadł na genialny pomysł, że zadzwoni do mnie do domu po 18ej, bo taniej i będziemy mogli dłużej pogadać - dostałam nadciśnienia ze śmiechu i strachu, normalnie udałam się do manewru, że nie posiadam telefonu stacjonarnego, bo mnie dreszcze przeszły, że miałby mi sapać tymi swoimi "żarcikami" jak siedzę sobie na sofie i oglądam TV :D
Jak już się wyżalam, to dodam, że facet ma dziwny zwyczaj podkreślania swojego zdania dziwną mimiką i artykulacją, słabo mi się robi, jak wpada w te swoje ciągi i opowiada mi coś arcyciekawego...
Dodatkowo jest to jeden wielki fuszerkamen - na wszystko ma czas, nigdzie mu się nie spieszy, ze wszystkim zdąży. Na razie jedną sprawę ciągnie od lutego i już mi zapowiedział, że "procedury" nie pozwolą zamknąć sprawę przed marcem przyszłego roku. I tak jest ze wszystkim, czego się dotknie - fuszerkamen zawsze zdąży, najwyżej przerobi już istniejące pismo (przez np. zwiększenie czcionki!) i myśli, że ludzie się nie zorientują.
Nie wiem, może to ja jestem dziwna, że po pracy idę do domu, bo ktoś tam na mnie czeka, jak chcę się wyżalić to też mam komu - on ma żonę, ma córkę prawie w moim wieku a i tak zawsze wszystko kurde spada na ludzi, którzy znajdą się w jego otoczeniu.
Nie jest to typ "gadacza", przy którym czas leci jak oszalały i wydaje się, że gadamy dopiero 5 minut. Przy nim dłuży mi się każda minuta ;D
Dłubek, który rozkłada gó... na atomy, zanim przejdzie do sedna.
Czasami mam ochotę w czasie rozmowy z nim wskoczyć na forum, ściągnąć i druknąć np. "jezuska" i mu dać.
Trzącha mną na samą myśl o tym, że już za miesiąc będzie wigilia w pracy i będę zmuszona cmoknąć go przy życzeniach ;/
Jesteśmy w pracy, spotykam go na korytarzu i miksuję się od niego, że niby muszę iść gdzieś coś załatwić, to ten stary pryk idzie ze mną - boszeeee...
On mnie chyba uważa za swoją przyjaciółkę, w dodatku jestem przekonana na 101% że jara się tym, że w jego wyobrażeniu on jest moim mentorem, wzorem i bogiem ;D - NIE jest ;D

Dziękuję za uwagę.

PS Nie, jeszcze nie czuję się wygadana ;/
Obserwuj wątek
    • six_a Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 13:40
      >do domu po 18ej, bo taniej i
      dobra partia, łap go;), później mu załatwisz sztuczną szczękę.

      nie odbieraj telefonów, chyba najprościej? ja bym nawet najmilszego szefa spuściła na drzewo, jakby mi o 18 zadzwonił, a do domu to już w ogóle.
      • akkknes Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 13:45
        jak nie oddzwaniam, to mam smsa "czemu milczysz?" albo długaśnego mejla, w którym wylewa swoje żale na dyrekcję, żonę, klientów, ceny chleba i pogodę jednocześnie - ma dziwną manierę pisania wszystkiego małą literą, bez polskich znaków i interpunkcji... to jest dobiero koszmar ;/
        ostatnio wymyślam ściemy, że a to ktoś do mnie przyszedł, a to ja gdzieś poszłam - byle przestał pie...ć...
        nie pracujemy od 8 do 16, a duża część naszej pracy łączy się z mejlami, więc wie że i tak i tak będę przy kompie ;(
        koszmar
        • six_a Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 13:56
          :) to omijaj prywatne wyziewy i odpowiadaj na zawodowe, w końcu zajarzy, chociaż może to potrwać jeszcze jakąś dekadę.
          • akkknes Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 14:07
            ja wiem że ja dla kogoś też mogę się wydawać dziwna, ale jak jak mam robotę, to robię ją a nie odwlekam na przyszły wiek... jak coś komuś obiecuję na wtorek, to staram się to zrobić na wtorek. a ten jak mi zacznie nawijać, to ja się przestaję dziwić, że on wstaje przed 6tą, bo ciągle nie ma czasu - chodzi i pie..., i rozkłada to gó... na atomy...
            ja już naprawdę staram się jak najmniej o sobie, ale ten mi wtedy zaczyna inny temat, niby zawodowy, ale taki, że nie można go skończyć jednym zdaniem. i tak w koło macieju ;(
            • alpepe Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 14:12
              umiejętność głuchnięcia i ślepnięcia, a także: mistrzu, ale Pan odbiega od tematu, znakomicie poprawi ci samopoczucie.
              • akkknes Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 14:23
                jak mu powiem tak "delikatnie ale dosadnie", to będzie obraza, a jak mówiłam: jesteśmy od siebie dość zależni + on jest mega złośliwy (dlatego też na ile się da, odcinam się od niego, bo jego notowania lecą w pracy na łeb, na szyję, przesadza trochę - fakt)
                dlatego chcę sie Wam wygadać, żebym przy spotkaniu z nim mogła myśleć o tym wątku....
    • moim_zdaniem Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 14:23
      Najpierw pozwoliłas gościowi na za wiele, a teraz się dziwisz, że chce więcej?
      Sorry, nigdy żaden szef nie pisał do mnie sms`ów typu czemu milczysz, albo ze spotkania relacji mi nie zdawał. Napisz prawdę, że mieliście krótki romansik, on się nie nasycił, Ty tak i teraz się wkurzasz. Nie znam innego wytłumaczenia takiej poufałości o jakiej piszesz.
      Poza tym samo Twoje podejście do jego pracy, ocenianie jej, świadczy o tym, że nie jesteście w relacji "szef-podwładna".
      Aha, nawet jak mój szef miał na mnie ochotę, to wiedziałam w jaki kulturalny sposób dać mu do zrozumienia "nie". Bez sms`ów, telefonów i słodko-pierdziaków w pracy.
      Nie piszesz wszystkiego.
      • akkknes Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 14:28
        to wspaniale, że wydaje Ci się, że wiesz lepiej o tej sytuacji, o której piszę, ale jak widzisz - nie zamarłam, że jesteś kimś z pracy lub monitoringu bo to co piszesz to BREDNIE ;]
        przykro mi, że byłaś ofiarą mobbingu, ale ja się na tym nie znam, musisz zwrócić się do jakiegoś specjalisty, bo porady prawne to zupełnie nie moja bajka...
        • moim_zdaniem Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 14:40
          akkknes napisała:

          > to wspaniale, że wydaje Ci się, że wiesz lepiej o tej sytuacji, o której piszę,
          > ale jak widzisz - nie zamarłam, że jesteś kimś z pracy lub monitoringu bo to c
          > o piszesz to BREDNIE ;]

          Dobrze się czujesz? Mnie się nic nie wydaje, piszę jak co wygląda, subiektywnie. A że jesteś p.ipką grochową, która nie umie być choć trochę asertywna i daje staremu wąsiatemu popitolić zamiast pracować to już Twój problem.

          > przykro mi, że byłaś ofiarą mobbingu, ale ja się na tym nie znam, musisz zwróci
          > ć się do jakiegoś specjalisty, bo porady prawne to zupełnie nie moja bajka...

          A Ty się zwróć do psychiatry, bo masz jakąś pomroczność jasną...
          • akkknes Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 14:43
            Słuchaj, sama napisałaś, że szef miał na Ciebie ochotę - dla mnie jest to jasny przejaw mobbingu.

            Subiektywnie to to wygląda tak, że jeden z moich szefów jest totalnym opie...czem przekonanym że jest maczo i do każdej dziewczyny pieprzy 3 po 3, byle tylko sobie z nią pogadać. A mnie niemiłosiernie wkurza, że jesteśmy od siebie zależni, i nie mogę mu powiedzieć "stary nie pie....
            • moim_zdaniem Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 15:01
              akkknes napisała:

              > Słuchaj, sama napisałaś, że szef miał na Ciebie ochotę - dla mnie jest to jasny
              > przejaw mobbingu.

              A gdzie tu mobbing? Przeczytaj definicję, będziesz mądrzejsza. Delikatna aluzja "jakbyś chciała o tym pogadać, to zapraszam po pracy na kawę", raz pominęłam milczeniem, jak drugi raz zaproponował tę kawę już bardziej dosłownie usłyszał "dziękuję, nie skorzystam, kawę po pracy piję tylko z mężem, najlepiej smakuje". Więcej propozycji nie było. Był kulturalny aczkolwiek zdystansowany. Cel znakiem tego osiągnęłam. Widzisz różnicę.

              > Subiektywnie to to wygląda tak, że jeden z moich szefów jest totalnym opie...cz
              > em przekonanym że jest maczo i do każdej dziewczyny pieprzy 3 po 3, byle tylko
              > sobie z nią pogadać. A mnie niemiłosiernie wkurza, że jesteśmy od siebie zależn
              > i, i nie mogę mu powiedzieć "stary nie pie....

              Ale możesz mu to powiedzieć w taki sposób, który mniej lub bardziej rozwinięty człowiek zrozumie. Przychodzi do Ciebie bo myśli, że Ci sie to podoba. A dlaczego tak myśli? Bo nie dałaś mu nic innego do zrozumienia. A dlaczego? Bo jesteś grzeczną p.ipką jak już wcześniej napisałam, albo wcześniej Ci się to podobało a teraz nie. Jednak skoro się go boisz, bo już 2 razy wspominasz o "współzależności", to chyba Ty powinnaś zasięgnąć rady nt mobbingu....
              • akkknes Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 15:11
                nie, ja się go nie boję. nie baw się w mojego psychoanalityka ;D
                zależność między nami jest wymuszona obowiązkami zawodowymi, wiesz on ma takie a nie inne stanowisko i taki a nie inny zakres obowiązków; ja mam takie a nie inne stanowisko i taki a nie inny zakres obowiązków - nie masz się czego doszukwiać.
                generalnie jak dla mnie nie musisz już nawet pisać w moim wątku ;D
                • moim_zdaniem Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 15:19
                  akkknes napisała:

                  > nie, ja się go nie boję. nie baw się w mojego psychoanalityka ;D

                  Sama sobie przeczysz. Poczytaj może jeszcze raz to co napisałaś.

                  > zależność między nami jest wymuszona obowiązkami zawodowymi, wiesz on ma takie
                  > a nie inne stanowisko i taki a nie inny zakres obowiązków; ja mam takie a nie i
                  > nne stanowisko i taki a nie inny zakres obowiązków

                  Z tego co piszesz to on zajmuje się rozkładaniem g--na na atomy...no bo nic innego nie robi oprócz pitu pitu z Tobą i pokrewnymi....niezły zakres obowiązków, ciekawe czym Ty się zajmujesz....

                  - nie masz się czego doszukwiać.

                  Ja się niczego nie doszukuje. Serdecznie mi to wisi czy Ty sypiasz z jednym wąsaczem czy z kilkoma - Twoja sprawa.

                  > generalnie jak dla mnie nie musisz już nawet pisać w moim wątku ;D

                  Generalnie jak dla mnie to forum jest publiczne i jak na nim napisałaś, to licz się z tym że zostaniesz odkryta.
                  A swoją drogą polecam jakieś dobre warsztaty nt asertywności. Tam uczą jak powiedzieć "nie" nawet wąsatemu szefowi z ubytkami w zebach, od którego jesteś "współzależna"
                  • akkknes Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 15:27
                    moim_zdaniem napisała: Ja się niczego nie doszukuje. Serdecznie mi to wisi czy Ty sypiasz z jednym wąsaczem czy z kilkoma - Twoja sprawa.

                    To, z kim S Y P I A M to naprawdę M O J A sprawa, słusznie nie poruszona w tym wątku - bo nie widzę związku mojego szefa i bzykania. Więc z łaski swojej nie próbuj tutaj podkręcać atmosfery "na swoje kopyto".

                    jeśli nie rozumiesz zależności szef-pracownik działu to sorry, nie mój problem.

                    Wyboldowałam Ci, podkreśliłam i zrobiłam kursywą istotne informacje, żebyś w końcu zakumała ;]
                    • moim_zdaniem Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 15:31
                      Ja niczego nie podkręcam. Rozumiem zależności w pracy, często gryzienie się w język, bo tak trzeba, bo to szef itp. Ale nie przekonałaś mnie do tego, że nie mam racji.
                      I nie grzej się tak, idź zajaraj albo pogadaj ze swoim wąsatym misiem....litości.
                      • akkknes Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 15:35
                        moim_zdaniem napisała: nie przekonałaś mnie do tego, że nie mam racji.
                        albo pogadaj ze swoim wąsatym misiem....

                        no i widzisz, tu jest Twój problem: JA mojego szefa NIGDZIE nie nazwałam MISIEM ani nigdzie nie pisałam o nim w "tych" kategoriach ;D brak rozumienia tego, co się przeczytało = analfabetyzm wtórny, niestety coraz powszechniejszy, jednak uważam, że jeśli ma się taką dolegliwość to nie ma po co spamować forum ;/
                        nie zależy mi na tym, żeby Cię do czegokolwiek przekonywać ;D
                        żegnam oschle ;D
                        • moim_zdaniem Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 15:40
                          > no i widzisz, tu jest Twój problem: JA mojego szefa NIGDZIE nie nazwałam MISIEM
                          > ani nigdzie nie pisałam o nim w "tych" kategoriach ;D

                          Ale ja nie mam problemu z tą relacją, jak pisałam wcześniej, mam to gdzieś. A Ty coraz mocniej się zapętlasz. Ja potrafię czytać między wierszami, a Ty co post to coraz bardziej się nakręcasz i tłumaczysz.

                          brak rozumienia tego, co się przeczytało = analfabetyzm wtórny,

                          no i znowu: poguglaj sobie jak chcesz zabłysnąć. Jak analfabeta może coś przeczytać? Jak nie umiesz guglac to Ci linka podeślę.

                          nie zależy mi na tym, żeby Cię do czegokolwiek przekonywać ;D

                          I nie przekonasz, bo pitolisz głupoty. Pozwoliłaś sobie jakiemuś oblechowi wejść na łeb, a teraz się żalisz. Żal się dalej, może ktoś Cię zrozumie i jeszcze utwierdzi w przekonaniu jakaś Ty biedna. Dla mnie jesteś p.ipką grochową bez własnego zdania.

                          • akkknes Re: szef-erogawedziarz 22.11.10, 15:54
                            Słuchaj, weź się ogarnij ;D
                            rozumiesz ideę forum? albo przeczytałaś w moim pierwszym poście, że chcę się wygadać i nabrać dystansu? NIE? to wróć do początku, chociaż osobiście mi to lata ;D
                            tu nie ma nic napisanego między wierszami, więc za bardzo się nie doszukuj - to po drugie.
                            a po trzecie - pracuję z ludźmi dotkniętymi analfabetami wtórnymi, ustawiam im pomoc, więc weź sobie daruj ;>
                            no i jeszcze jedno: to kim jestem dla Ciebie nie ma dla mnie najmniejszego znaczenia i żadnej wartości.

                            to, że mój szef jest starym prykiem czującym się jak adonis to fakt, ale jakby był to problem, który nie daje mi spać po nocach i przez niego zawalam swoje codzienne obowiązki, to zapewne pogadałabym na ten temat z dyrektorem, przyjaciółką lub/i prawnikiem...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka