Dodaj do ulubionych

ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/

29.11.10, 10:20
odnośnie wątku o alimentach i prezentach do nich - ciekawi mnie przypadek mojego znajomego, który to jest akurat w trakcie sprawy rozwodowej, a ponieważ ma żonę która przez całe ich małżeństwo nigdzie nie pracowała, to teraz się domaga na dwoje dzieci w wieku 2-4 lata 3000 zł alimentów plus zabezpieczenia w postaci spłat 2 rat kredytu ( z tego co mówił, to wychodzą też około 3 tys). I wydaje mi się to już mega przesadą ! żeby nie potrafić samemu zarobić i z tego powodu drzeć od kogoś na siłę pieniądze, które przecież nie pójdą na dzieci w całości, choć taki jest cel alimentów. Bo sorry, ale nie wierzę, że da się wydać na dwoje małych dzieci 3 tys. miesięcznie.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:24
      materacem nie byłaś, to raz, alimenty mogą być też na żonę, to dwa.
      • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:28
        te alimenty są na dzieci, nie na żonę, to raz. jako jego koleżanka mam prawo pisać o tym co mnie bulwersuje, złości i niekoniecznie musi to być podszyte naszą bliższą znajomością. dotarło? to dwa .
        • alpepe Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:31
          masz prawo, oczywiście, tylko że jeśli ktoś nie wie, jak było czy jest, to tylko roznosi ploty celem taniej bulwersacji.
          Pożyj, zostań czyjąś żoną, zostań matką, bądź w trakcie rozwodu i wtedy zobaczysz, jak się sama zachowasz i co jest pazernością, a co nie.
          • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:37
            pewnie i masz rację częściowo, ale tak jak powiedziałam, poza tym że jest żoną i matką to jest jeszcze kobietą, która zgrywa wielką damę. żeby było jasne - za pazerność uważam działanie, kiedy mimo własnych możliwości zarobienia, ktoś domaga się tego od innego człowieka, który musi zarobić na te pieniądze. Gdybym ja wieściła na lewo i prawo jak to mi ciężko bo mnie mąż zostawił bla bla, to jedną z pierwszych rzeczy jakie bym zrobiła to praca. Tym bardziej, że w tamtym domu niania to norma.
            • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:40
              Skoro mąż ją "zostawił" z dwójką dzieci, to sory - ale czemu to ona ma kombinować i stawać na głowie zeby te dzieci utrzymać? Skoro ma takie wymagania, to widać ma jakies podstawy. Rozwód jest za porozumieniem stron, czy z orzeczeniem winy, skoro jesteś tak zorientowana?
              • tygrysio_misio Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:51
                a moze to ona go "wyrzucila" ??

                zadaniem doroslego czlowieka jest utrzymac sie i polowe dzieci.... druga polowa dzieci przechodzi na drugiego rodzica, ktory tez musi sie sam utrzymac

                wysokosc alimentow powinna byc dostosowana do poziomu na utrzymanie jakiego stac jest rodzicow... tak zeby ten rodzic mial tez szanse miec inne dzieci i nie biadowac... a nie tak,zeby utrzymac drugiego rodzica dzieci
                • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:04
                  Skoro jedna osoba zwija manatki i ma wszystko w zadku, a druga ma zostać z dziećmi i kredytami ( które też same się nie wzięły), to liczenie "po połowie" jest troszkę nie na miejscu. Skoro pan zarabia całkiem nieźle, bo 10 tys. miesięcznie to raczej nie jest głodowa pensja, to 3 tys. na utrzymanie JEGO dzieci na przyzwoitym poziomie to nie jest jakieś wielkie wymaganie. Pan z głodu nie umrze i na inne dzieci też go będzie stać
                  • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:05
                    przeczytaj jeszcze raz wątek wyjściowy i może zwiększysz swoje szanse na zrozumienie, o czym on jest. Bo trzeba cię oświecić, że nie o alimentach
                    • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:10
                      Hmmm... tu mnie zaskoczyłaś. Wydawało mi się, że napisałaś, że pani domaga się alimentów. A okazuje się, że wątek nie o alimentach.... Tajemniczo się zrobiło. Może mnie oświeć, o czym w takim razie piszesz, piszac o alimentach, skoro nie o alimentach?
                      • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:13
                        może jednak wróć do tego lasu, skąd przyszłaś, co ... ?
                        • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:18
                          Czyli masz problem z wyjasnieniem, o czym w ogóle piszesz? Może się nie bulwersuj aż tak, bo ci żyłka pęknie albo coś. Nie za bardzo zajmujesz się cudzymi sprawami? Mozż zajmij się swoim życiem, a nie roztrząsaniem, co kto od kogo chce w czasie jego własnego rozwodu, na zdrowie ci to wyjdzie.
                  • tygrysio_misio Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:19
                    zbyt stereotypowo myslisz...

                    to nie jest tak, ze za rozwod zawsze odpowiedzialny jest tylko maz i juz!!

                    nie bylo napisane kto tu zina matatki, kto kogo wyrzucil

                    z racji, ze nie powinno byc po pol zona najprawdopodobniej otrzyma dom.. a przeciez dom powinien byc na pol niby.. drugie pol idzie wlasnie na dzieci
            • alpepe Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:53
              a to hasło znasz? Chciałeś panią, pracuj na nią?
              Jeśli w tym domu niania to norma, to alimenty wydają się być adekwatne do wydatków, niania to droga instytytucja.
        • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:35
          Dzieci same mu się nie zrobiły - to raz. 3000 zł na dwójke dzieci to wcale nie jest za dużo - wychodzi po 1500 na jedno - dzieci choruja, potrzebują szczepień, wyrastają z ubranek, potrzebuja opiekunki albo przedszkola i niby czemu miały być tego pozbawione, bo pan tatuś wyfrunął? To dwa. A ciebie bulwersuje to tak strasznie, bo masz w tym jakiś interes? Co cie obchodzi ile ktoś wydaje na dzieci? No, chyba, że to z tobą ten biedny miś wyfrunął, to wtedy rozumiem te twoje płacze nad kasą.
          • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:38
            nie ze mną. tak jak tu któraś napisała - spoko, niech tak będzie jeśli to wszystko będzie w odpowiednich proporcjach. rozumiem, że Ty bez oporu zgodziłabyś się na taki układ, gdybyś zarabiała niewiele więcej ?
            • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:42
              Aha, czyli biedny, uciśniony misio wyfrunął z jakąś pańci? I teraz ubolewa, że ma płacić na dzieci? No doprawdy - nieszczeście go spotkało
              • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 09:19
                dzioucha_z_lasu napisała:

                > Aha, czyli biedny, uciśniony misio wyfrunął z jakąś pańci? I teraz ubolewa, że
                > ma płacić na dzieci? No doprawdy - nieszczeście go spotkało
                >
                Ciekawe czy jak sie okaze, ze odszedl bo sie byla okazala hetera/albo go zdradzila to tez tak bedziesz radoscie szczekac, ze ma prawo do wszystkiego..

                Mylicie alimenty z zadoscucznynieniem za rozstanie jak Was czytam.
          • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 09:14
            dzioucha_z_lasu napisała:

            > Dzieci same mu się nie zrobiły - to raz. 3000 zł na dwójke dzieci to wcale nie
            > jest za dużo - wychodzi po 1500 na jedno - dzieci choruja, potrzebują szczepień
            > , wyrastają z ubranek, potrzebuja opiekunki albo przedszkola

            1500 zl na jedno dziecko to nie jest duzo???
            A ile to jest duzo? 15 tys?!
            Ludzie! Co wy! preciez niektorzy maja cala pensje na ta kwote a wy probujecie wmawiac tutaj, zer to jest prawie, ze minimum potrzeb?!
            • ma_dre Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:20
              smiem twierdzic ze alimenty ustala sie proporcjonalnie do zarobkow placacego? Jesli pan placi 3000 to wybacz, ale nie uwierze, no nie uwierze, ze go nie stac! A ze go pewnie boli te 3 tysiaki co miesiac wybulic to inna sprawa.
    • vandikia Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:26
      są jeszcze alimenty na żonę, jesli się małżeństwo umówiło tak, że kobieta rodzi i wychowuje, a mężczyzna pracuje, to w przypadku rozwodu nie z jej winy on zapewnia jej taki sam poziom życia jak w małżeństwie
      nie znam dokłądnych regulacji i nie wiem jak to jest w przypadku rozwodu za porozumieniem stron
      plus Twój post jest niemiarodajny, bo nie napisałaś nic o ich ogólnej sytuacji materialnej, dla faceta zarabiającego 6 tysiecy miesięcznie takie alimenty są chore ale dla faceta zarabiajcego 50 tysiecy miesiecznie już nie
      • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:31
        tak, wiem, on zarabia około 9-10 tys. Dlatego uważam to za zwykłą chciwość z jej strony. Znam ją co nieco, i uważam, że osoba z jej wykształceniem przy odrobinie chęci mogłaby zarabiać spokojnie drugie tyle, ile się domaga. uprzedzając pytania jest architektem krajobrazu. Dziwne to dla mnie o tyle, że ja np nie umiałabym tak zrobić. Tym bardziej, że pozostały jej np spore zabezpieczenia w postaci udziałów.
        • tygrysio_misio Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:46
          gdyby zarabial 2000 to zrozumialabym oburzenie... ale 10tys?

          z alimentami to jest tak, ze ojciec powinien placic polowe kasy jaka idzie na wychowanie dzieci... w zwiazku z tym, ze matka jest obciazana opieka, a on tylko placi to on pokrywa te wieksza polowe

          jesli ktos zarabia duzo to zyje w tak zwanym wyzszym standarcie... a wiec i jego dzieci powinny miec podwyzszony standard zycia.. stad wyzsze alimenty... przy facecie zarabiajacych 10tys, co to jest 1,5tys na jedno potomstwo... zostaje mu 7tys dla siebie.. malo? za taka kase stac go utrzymac jeszcze kolejna 2 dzieci przy zachowaniu duzego standardu zycia

          do tego dochodzi sprawa alimentow dla zony... ale tu zona powinna osobo o nie wystepowac, a nie wliczac w alimenty dzieci
          • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:08
            nie doczytaliście, nikt mnie nie zrozumiał. alimenty - OK! - ale mówimy o kobiecie, która domaga się jeszcze zabezpieczenia w postaci spłaty rat kredytu w zbliżonej wysokości, a sama nie pracuje nigdzie. Tygrysio misio dobrze mówi, i mnie też się tak zawsze wydawało, że dzieci to jest wspólny obowiązek. wspólny. więc nie rozumiem tutejszego wzburzenia, że jak żona to święta krowa i jej się należy więcej ot tak ze względu na miano.
            • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:12
              A czemuż to niby ona ma zostać sama ze spłatą kredytu, który był wzięty na nich oboje - bo chyba mieli wspólnotę? A jeśli mieli rozdzielność, to kredyt wział szanowny pan. Czemu więc to ona miała by wszystko spłacać?
              • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:16
                uważam że powinni go płacić razem, a nie tylko on. Bo to że odszedł stamtąd nie powinno być naznaczone karą. każdy ma prawo do podejmowania takich decyzji, a odpowiedzialnością za nią są alimenty co do których - powtarzam dla otępiałych- wszystko popieram.
                • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:19
                  Jeśli porzuca rodzinę i zostawia ją z długami, to pewnie jeszcze powinien o odszkodowanie za swoje straty moralne wystapić.
                  Tak. Też tak uważam.
                • tygrysio_misio Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:21
                  ona i tak jest laskawa, ze nie chce alimentow na siebie
            • tygrysio_misio Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:17
              ale to nie o to chodzi, ze jak maz moze dac na dziecko 2tys zl to zona musi stanac na glowie,zeby tyle samo zarabiac

              system pol na pol ma sens kiedy oboje zarabiaja tyle samo... jesli jest nierownosc w zarobkach to maz oddaje pewna czesc w % na dzieci, zona taka sama procentowo czesc... i tak maz moze dawac 2000zl a zona 300zl

              do tego tu dochodza alimanty na zone... jesli uklad byl taki, ze zona rodzi i wychowuje... ze nie idzie do pracy po macierzynskim... to ona poprzez malzensto stracila na poziomie swojego statusu spolecznego... jest przez to mniej wartosciowym pracownikiem itpe... maz zas zyskal, bo nie musial sie przejmowac odbieraniem dziecka ze zolbka czy od opiekunki

              zatem jej nalezy sie pewne zabezpieczenie na czas dojscia do pewnej pozycji spolecznej

              jesli kredyt byl brany wspolnie... to oczywiscie, ze ona powinien splacac go... tu w zaleznosci na co byl kredyt i kto otrzymal po rozwodzie korzysc z tego czegos, kredyt powinien byc splacany przez niego w roznym okresie
          • ditchdoc Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 12:42
            tygrysio_misio napisała:

            > gdyby zarabial 2000 to zrozumialabym oburzenie... ale 10tys?
            >
            > z alimentami to jest tak, ze ojciec powinien placic polowe kasy jaka idzie na w
            > ychowanie dzieci... w zwiazku z tym, ze matka jest obciazana opieka, a on tylko
            > placi to on pokrywa te wieksza polowe
            >
            > jesli ktos zarabia duzo to zyje w tak zwanym wyzszym standarcie... a wiec i jeg
            > o dzieci powinny miec podwyzszony standard zycia.. stad wyzsze alimenty... przy
            > facecie zarabiajacych 10tys, co to jest 1,5tys na jedno potomstwo... zostaje m
            > u 7tys dla siebie.. malo? za taka kase stac go utrzymac jeszcze kolejna 2 dziec
            > i przy zachowaniu duzego standardu zycia

            czyli mezczyzna musi placic za to ze sukces odniosl w ktorym jego leniwa zona jakos mu nie pomogla, bo przeciez po macierzynskim mozna normalnie wrocic do pracy, przynajmniej kobiety ktore ja znam wracaja, nie zeruja na mezu ;)

            Na miejscu kolesia bym przestal pracowac ;)
            • bupu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 18:40
              Rozumiem, że dzieci rodzą i wychowują się same, gacie piorą i prasują się same, dom ochoczo pucują krasnoludki, a obiad gotują wróbelki. W tym czasie zła leniwa żona, nie pomagająca pracowitemu panu domu w odnoszeniu sukcesu, leży i pachnie, piłując szpony.

              Mistrzu, poproś doktora, żeby zmienił ci prochy.
    • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:30
      Należysz do tych bab, które spędzają całe dnie wsparte na poduszce na parapecie i pędzace do drzwi, żeby sprawdzić, kto to wchodzi do sąsiadów, a potem przeżywa to przez tydzień?
      • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:33
        nie, gustowne podłokietniki mogę przesłać, jeśli podasz adres. piszę, bo uważam, że z ludźmi którzy go znają bezpośrednio lub pośrednio byłoby bardzo nie w porządku roztrząsać to, a jest mi źle patrząc na to jakie to są zmagania, kiedy każda strona chce wytargować dla siebie jak najlepiej. Przy czym on akurat jest taki, że woli później żyć na pożyczkach a mieć spokój i uwolnić się od niej czym prędzej.
        • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:37
          A ten rozwód to twoja sprawa czy ich? Idź do psychologa, jak tak strasznie to przeżywasz.
      • ditchdoc Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 12:42
        dzioucha_z_lasu napisała:

        > Należysz do tych bab, które spędzają całe dnie wsparte na poduszce na parapecie
        > i pędzace do drzwi, żeby sprawdzić, kto to wchodzi do sąsiadów, a potem przeży
        > wa to przez tydzień?
        >

        ty najwyrazniej nalezysz do kobiet ktore do niczego sie nie nadaja poza ogladanie m jak milosc i kiedy maz rezygnuje z takiej ksiezniczka, oczywiscie powinny byc do usranej smierci utrzymywane ;)
        • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 15:21
          W psychyatryku pacjenci mają dostęp do netu, czy w gimnazjum wczesniej ferie zaczęli?
    • miss.yossarian Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:33
      wiem o sprawie jeszcze mniej niż ty, ale chętnie się pobulwersuję z tobą, można?
      • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:39
        śmiało.
    • six_a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:41
      od domagania się do dostania jeszcze daleka droga. napisz, jak już mu zasądzą.
      sąd przeważnie głupi nie jest.
      chociaż jak się czyta fora rozwodowe, to można nabrać wątpliwości.
      • ditchdoc Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 12:46
        six_a napisała:

        > od domagania się do dostania jeszcze daleka droga. napisz, jak już mu zasądzą.
        > sąd przeważnie głupi nie jest.
        > chociaż jak się czyta fora rozwodowe, to można nabrać wątpliwości.
        >

        najwyrazniej nigdy nie bylas w polskim sadzie rodzinnym, aka "dyskryminatorze mezczyzn"

        slyszalas zeby Ojciec kiedykolwiek dostal dzieci nawet gdy wina rozpadu malzenstwa jest po stronie zonki? :)
        • six_a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 12:58
          ty za to pewnie nocujesz w sądzie rodzinnym, a sam rozwodziłeś się już ze sto razy i zawsze ci biedaku dzieci odbierali?

          zrozum, że normalną sytuacją jest, gdy po rozwodzie oboje rodzice dalej zajmują się dziećmi, a nie mają widzenia jak w więzieniu jakimś. w takiej sytuacji nie trzeba sobie dzieciaka wyrywać i domagać się wyłącznego prawa opieki ani ciągnięcia dzieciaka na siłę, bo z tatusiem/mamusią będzie mu lepiej - jak rodzice mają warunki, to dziecko nawet na zmianę może mieszkać raz u jednego raz u drugiego. tylko że u nas większość nie rozwodzi się normalnie tylko toczy bitwy finansowe i emocjonalne, a samymi dziećmi i ich dobrem nikt sobie dupy nie zawraca.
          • ditchdoc Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 16:45
            six_a napisała:

            > ty za to pewnie nocujesz w sądzie rodzinnym, a sam rozwodziłeś się już ze sto r
            > azy i zawsze ci biedaku dzieci odbierali?

            nie napinaj sie, znam troche prawnikow i oni maja takie same zdanie

            > zrozum, że normalną sytuacją jest, gdy po rozwodzie oboje rodzice dalej zajmują
            > się dziećmi, a nie mają widzenia jak w więzieniu jakimś. w takiej sytuacji nie
            > trzeba sobie dzieciaka wyrywać i domagać się wyłącznego prawa opieki ani ciągn
            > ięcia dzieciaka na siłę, bo z tatusiem/mamusią będzie mu lepiej - jak rodzice m
            > ają warunki, to dziecko nawet na zmianę może mieszkać raz u jednego raz u drugi
            > ego. tylko że u nas większość nie rozwodzi się normalnie tylko toczy bitwy fina
            > nsowe i emocjonalne, a samymi dziećmi i ich dobrem nikt sobie dupy nie zawraca.
            >

            no to o ile maz placi tyle ile sobie kobita zazyczy, jezeli nie to grozi dziecmi, bo i czym innym ;)
            • six_a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 22:56
              >takie same zdanie
              takie samO
              super argument w każdym razie, ja znam kolegę kolegi, który miał kolegę, którego kolega...

              > no to o ile maz placi tyle ile sobie kobita zazyczy, jezeli nie to grozi dziecm
              > i, bo i czym innym ;)
              zacznę częściej używać zdania: widziały gały, co brały.
        • posh_emka Tak,słyszałam... 29.11.10, 15:20
          ... a nawet znam jegomościa-mój dobry znajomy. Sąd przyznał mu dzieci w wieku 4 i 5 lat.
          • ditchdoc Re: Tak,słyszałam... 29.11.10, 16:46
            posh_emka napisała:

            > ... a nawet znam jegomościa-mój dobry znajomy. Sąd przyznał mu dzieci w wieku 4
            > i 5 lat.
            >

            no to super
            pewnie 1/50 albo i lepiej
            • alpepe Re: Tak,słyszałam... 29.11.10, 17:55
              mojemu kuzynowi sąd przyznał opiekę nad dwiema wówczas w wieku przedszkolnym dziewczynkom.
    • wicehrabia.julian Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:54
      damka9 napisała:

      > ponieważ ma żo
      > nę która przez całe ich małżeństwo nigdzie nie pracowała

      sam jest sobie winien, wyhodował warzywo to teraz niech na nie tyra
      • alpepe Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 10:57
        no tak, zazdrosny jesteś, bo ciebie to tylko chcą kociary, u których non stop śmierdzi rybą.
        • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:12
          Długonogie kociary.:P
      • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:12
        no niestety to prawda, i to jest jeden z kilku powodów dla których nie rozmawiam z nim o tym. bo też dużo w tym jego winy jest. a ja, jako że wychowałam się powiedzmy w rodzinie gdzie każdy uczciwie i z szacunkiem traktował pracę drugiego człowieka, to nie było walki o to kto weźmie więcej, tylko każdy dawał tyle ile miał, mając na uwadze realne możliwości. bo to, ze teraz gościu odszedł od kobiety ma oznaczać, że już do końca życia ma pokutować i wypruwać flaki po to, żeby mogła sobie spokojnie wieść życie? za to, że zostawił niedorajdę życiową?
        • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:15
          Skoro mieli taki układ, że ona zajmuje się domem i dziećmi, a on utrzymujerodzinę, to nie rozumiem twojego zdziwienia i bulwersacji, że po jego odejściu - jak widać nie całkiem niewinnemu - ona ma zostać z długami, utrzymaniem dzieci i bez pracy? Puknij się może w głowę?
          • posh_emka Puknij? 29.11.10, 15:22
            Ona się powinna pie...ąć i to zdrowo....
    • jowita771 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:16
      Jeśli wcześniej oboje zdecydowali, że zona zostaje w domu, a mąż pracuje zawodowo, to teraz pan wymiksowując się z układu, powinien pokrywać koszty jej utrzymania również.
    • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:20
      ok, wątek można zamknąć, bo zdania mniej więcej poznałam. dzięki, pozdrawiam !
      • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:24
        Tak szybko? Nie wyszło zawiązanie koalicji pt. huzia na Józia!:D
        • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 11:31
          heh a no tak, tak szybko.
    • ditchdoc Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 12:39
      damka9 napisała:

      > odnośnie wątku o alimentach i prezentach do nich - ciekawi mnie przypadek mojeg
      > o znajomego, który to jest akurat w trakcie sprawy rozwodowej, a ponieważ ma żo
      > nę która przez całe ich małżeństwo nigdzie nie pracowała, to teraz się domaga n
      > a dwoje dzieci w wieku 2-4 lata 3000 zł alimentów plus zabezpieczenia w postaci
      > spłat 2 rat kredytu ( z tego co mówił, to wychodzą też około 3 tys). I wydaje
      > mi się to już mega przesadą ! żeby nie potrafić samemu zarobić i z tego powodu
      > drzeć od kogoś na siłę pieniądze, które przecież nie pójdą na dzieci w całości,
      > choć taki jest cel alimentów. Bo sorry, ale nie wierzę, że da się wydać na dwo
      > je małych dzieci 3 tys. miesięcznie.

      bardzo czesty typ matki polki ktora ogladanie seriali czekajac az dzieci wroca ze szkoly bierze za prace za ktora maz musi placic ;)

      dlatego bez rozszerzonej intercyzy sie nie ozenie, paniom sie z lenistwa we lbach pojebalo. Jak sie malzenstwo rozpada to ok, na dzieci zaplace ale matka placi drugie tyle (przeciez to i jej dzieci, nie?), jak nie stac to dzieci niech zostana ze mna, co oczywiscie w polskim sadzie rodzinnym nigdy sie nie stanie.

      Ch... z nia, zycze bylem juz mezowi zeby znalazl sobie normalna kobiete.
      • mumia_ramzesa Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 12:50
        > Jak sie malzenstwo rozpada to ok, na dzieci zaplace ale matka plac
        > i drugie tyle (przeciez to i jej dzieci, nie?), jak nie stac to dzieci niech zo
        > stana ze mna, co oczywiscie w polskim sadzie rodzinnym nigdy sie nie stanie.

        Znam taki przypadek, ze dziecko zostalo z ojcem, ale matka sama sie na to zgodzila (dla dobra dziecka). Wszyscy ja za to potepiali, ale rzeczywiscie bylo to najlepsze rozwiazanie (przy czym nie byla weekendowa matka - to ona codziennie odprowadzala dziecko do szkoly).
    • mumia_ramzesa Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 12:44
      Domagac sie moze, ale to nie znaczy, ze dostanie takie alimenty. Dodatkowo nie wyobrazam sobie, zeby zostala w domu, za ktory raty kredytu splaca on (a sam tam nie mieszka). Albo kredyt przejmie jedno z nich albo sprzedadza dom i splaca go jednorazowo.
      Faktycznie alimenty sa zasadzane w takiej wysokosci, zeby standard zycia dzieci i bylej zony sie nie pogorszyl i sa proporcjonelne do zarobkow alimenciarza. W przypdku rozwodu z jego winy niepracujaca b. zona moze dostac tez alimenty na siebie (okresowo). Jesli kobieta dostanie 3 tys zl to moze przez nastepne 20 lat z tego utrzymywac siebie i dzieci, ale potem zostanie bez srodkow do zycia i bez emerytury.

      Co do stwierdzenia, ze architekt krajobrazu bez trudu moglby zarabiac duzo, to polemizowalabym. Jest duza konkurencja na rynku, a samotna matka z dwojka dzieci nie bedzie mogla poswiecic duzo czasu na prace.
    • ditchdoc popełniłaś lekki blad autorko 29.11.10, 12:45
      piszac takie tematy na forum "kobieta"

      nie dziwie sie ze panie tak na Ciebie naskoczyly, naturalne ze wg. wiekszosci naszych kochanych ksiezniczek maz = sponsor kiedy zonka jest zaangazowana w ogladanie seriali ;)

      macierzynski sie konczy i mozna wrocic do pracy, jak sie nie chce no to mamy to co mamy. Sluszne obuzenie wyzwane od wscibskosci i zazdrosci ;)
      • damka9 Re: popełniłaś lekki blad autorko 29.11.10, 13:19
        trudno się z Tobą nie zgodzić, ale tak to jest, że najwięcej do odszczekania mają te, które najmniej robią i na nic im nie brakuje bo przecież zawsze można łapę do męża wyciągnąć. w końcu od tego on jest, prawda ?? fajnie mumia że potrafisz wypowiedzieć się sprawiedliwie i skomentować to co Ci się nie podoba, ale również to co uważasz za słuszne. I jest ok, z takimi ludźmi można dyskutować. a całą resztę kwoczek pozdrawiam serdecznie :-)
        • posh_emka A co powiesz o sobie? 29.11.10, 15:31
          Najwięcej do obgadania to mają takie zazdrosne jak ty co im żal,że z własnym dzieckiem nie mogły w domu dłużej zostać tylko musiały do pracy wracać, a mąż z każdej złotówki je rozlicza- dlatego potem takie bulwersacje na forum urządzają i frustracje własne wylewają publicznie.

          Nie przyszło ci nigdy do tego małego móżdżku,że są pary co się umawiają- kobieta zajmuje się przez jakiś czas domem, a facet zarabia na utrzymanie? Niech zgadnę ty pewnie z tych co myśli, że bycie w domu z dzieckiem to faktycznie SIEDZENIE, nic nie robienie i pierdzenie w stołek podczas oglądania seriali. No tak-dziecko samo się przewinie, pobawi, nakarmi, obiad też się sam ugotuje, posprzątane,poprane i poprasowane też jest przez stuknięcie obcasikami, a zakupy zrobione przez dobrą wróżkę.

          Żal mi takich jak ty co nie mają co robić tylko cudzym życiem się zajmują.
          • ditchdoc Re: A co powiesz o sobie? 29.11.10, 15:54
            posh_emka napisała:

            >
            > Żal mi takich jak ty co nie mają co robić tylko cudzym życiem się zajmują.

            wow, zauwazyla i skomentowala w kilku zdaniach. Az tak sie przejmuje?

            Jezu 3/4 internetu powinno zniknac -,-'
            • posh_emka Re: A co powiesz o sobie? 29.11.10, 22:51
              Jak bym tak bardzo się przejmowała to na pewno nie w kilku zdaniach bym to skomentowała.
              • damka9 Re: A co powiesz o sobie? 30.11.10, 23:11
                ps co do tego, jak ja sobie radzę, skoro śmiem w ogóle się sprzeciwić postawie pasożytnictwa to już odpowiadam - sama na siebie zarabiam i nie potrzebuję niczyjej pomocy finansowej, bo przynajnmiej nie ma możliwości, żeby ktoś mi coś kiedyś wypomniał, lub zarzucił, że to jemu zawdzięczam cokolwiek. A poza tym jako zdrowy umysłowo człowiek czuję się znacznie lepiej i mam satysfakcję z tego, że sama potrafię sobie zapewnić wszystko, czego potrzebuję do życia, a nie wegetacji.
                • posh_emka Re: A co powiesz o sobie? 01.12.10, 15:22
                  Do związku to ty jeszcze dziecko nie dorosłaś i prędko to nie nastąpi z takim myśleniem.

                  "...bo przynajnmiej nie ma możliwości, żeby ktoś mi coś kiedyś wypomniał, lub zarzucił, że to jemu zawdzięczam cokolwiek. "
                  Bardzo prawdopodobne,że ktoś ci tak powie jak tylko do rżnięcia komuś będziesz potrzebna, anie do życia razem na dobre i złe.

                  "...jako zdrowy umysłowo człowiek ..."- pewna jesteś? Wariaci zawsze za nie-wariatów się mają....

                  "że sama potrafię sobie zapewnić wszystko, czego potrzebuję do życia, a nie wegetacji. "
                  I z czym się rżniesz- ogórek świeży czy dezodorant?

                  No widzisz są takie co nawet po macierzyńskim albo wychowawczym potrafią wrócić do pracy jeśli muszą/chcą- ty do takich z pewnością nie należysz.
          • erillzw Re: A co powiesz o sobie? 30.11.10, 09:42
            posh_emka napisała:

            > Najwięcej do obgadania to mają takie zazdrosne jak ty co im żal,że z własnym dz
            > ieckiem nie mogły w domu dłużej zostać tylko musiały do pracy wracać, a mąż z k
            > ażdej złotówki je rozlicza- dlatego potem takie bulwersacje na forum urządzają
            > i frustracje własne wylewają publicznie.
            >
            > Nie przyszło ci nigdy do tego małego móżdżku,że są pary co się umawiają- kobiet
            > a zajmuje się przez jakiś czas domem, a facet zarabia na utrzymanie? Niech zgad
            > nę ty pewnie z tych co myśli, że bycie w domu z dzieckiem to faktycznie SIEDZEN
            > IE, nic nie robienie i pierdzenie w stołek podczas oglądania seriali. No tak-dz
            > iecko samo się przewinie, pobawi, nakarmi, obiad też się sam ugotuje, posprząta
            > ne,poprane i poprasowane też jest przez stuknięcie obcasikami, a zakupy zrobion
            > e przez dobrą wróżkę.
            >
            > Żal mi takich jak ty co nie mają co robić tylko cudzym życiem się zajmują.

            A co jak sie okaze, ze ma dwojke dzieci, pracuje, zarabia na siebie, jest w zwiazku i daje sobie ze wszystkim rade? I jest to jej kolega nie zas uparcie wmawiany kochanek ktory to czasem przychodzi do nich na obiad pogadac?
            Szczeka opadnie?
            Z zalzenia wychodzicie, ze kazdy kogo dziwia pewne sytuacje miedzy ludzmi czy na swiecie to albo jest zazdrosny, albo zawistny, albo zal mu dupe sciska albo na bank to jest prowodyrem takiej sytuacji ktora omawia.
            Mozgu Wam nie starcza by pomyslec, ze moze jednak jest to zwykle pytanie "czemu ludzie sa pazerni bp tak patrze na sytuacje kolegi" to od razu trzeba sie dopatrywac sku*** w autorce??
            O co kaman? Skad w Was tyle nienawisci, zlosliwosci?
            Bo uwierze, ze nikt z Was do znajomych nie chodzi i nie gada sobie ze wieska to zdzicha na kase ciagnie. A tu swietojebliwe niemalze, pierwsze do kamienowanie innych..
            No kufa..
            • erillzw Re: A co powiesz o sobie? 30.11.10, 09:43
              Nie mowie, ze moze sie okazac, ze moze pani i jest kochanka.. ale podejrzewam, ze mimo ze bedzie zapewniac ze nie jest to i tak nikt jej nie uwierzy bo przeciez forumowicze wiedza kepiej.
              I jak ktos nie ma "idylli" zyciowej to na bank wypowiadajac sie o innych robi to z zawisci. Naprawde.. nie sadzcie po sobie..
              • damka9 Re: A co powiesz o sobie? 30.11.10, 23:13
                dlatego też nie zamierzam polemizować z tym ciemnogrodem, który bez wahania przytacza argumenty, że to na pewno wszystko jest podszyte zazdrością o pieniądze ( o zgrozo...). Rozumiem, że dla równowagi na świecie muszą istnieć i takie osobniki, które nie przyjmują do wiadomości faktów podanych jasno i klarownie, tylko trzeba jak do cepa, co i tak nie przynosi żadnego skutku.
            • posh_emka Re: A co powiesz o sobie? 01.12.10, 15:24
              Nie - nie opadnie.

              "Skad w Was tyle nienawisci, zlosliwosci?
              > Bo uwierze, ze nikt z Was do znajomych nie chodzi i nie gada sobie ze wieska to
              > zdzicha na kase ciagnie. A tu swietojebliwe niemalze, pierwsze do kamienowanie innych..
              > No kufa.."

              Zapytaj autorki wątku- sama zaczęła.
              • erillzw Re: A co powiesz o sobie? 01.12.10, 17:50
                Z jej postow nie wylewa sie tyle jadu ile z tych ktore sie podpiely.. ze sie wtraca.. ze na bank kochanka.. ze chora psychicznie.. i jeszcze ze nie doj*** i na bank sie ogorkiem oporzadza..
                Zalosne..
          • damka9 Re: A co powiesz o sobie? 30.11.10, 23:07
            nie mam ani dziecka ani formalnie męża, więc pudło nr 1 :)
            oczywiście, że z dziećmi to jest ciężko przynajmniej przez pierwszych parę lat, ale nie o tym był wątek wyjściowy. Jak masz tak znaczne problemy z interpretacją krótkich tekstów to zacznij od elementarza i może przez historyjki obrazkowe wrócisz do nas z powrotem.
      • damka9 Re: popełniłaś lekki blad autorko 29.11.10, 13:21
        jakaś mądra tutaj oczywiście musiała wyrzucić z siebie że to na pewno ja jestem przyczyną tego co się między nimi dzieje - ha ha zabawne dziewczę, jeśli uważa że u podstaw wszystkich konfliktów, od zarania dziejów jest romans :D
        • miss.yossarian Re: popełniłaś lekki blad autorko 29.11.10, 14:18
          damka9 napisała:

          > jakaś mądra tutaj oczywiście musiała wyrzucić z siebie że to na pewno ja jestem
          > przyczyną tego co się między nimi dzieje - ha ha zabawne dziewczę, jeśli uważa
          > że u podstaw wszystkich konfliktów, od zarania dziejów jest romans :D

          ludzie szukają powodu dla którego mieszasz się w cudze sprawy, trudno się dziwić zresztą. byłaś przy nich 24/7, że znasz tak doskonale tę sytuację?
          zabawne to jest obgadywanie cudzych spraw i szukanie potakiwań na forum
        • erillzw Re: popełniłaś lekki blad autorko 30.11.10, 09:30
          damka9 napisała:

          > jakaś mądra tutaj oczywiście musiała wyrzucić z siebie że to na pewno ja jestem
          > przyczyną tego co się między nimi dzieje - ha ha zabawne dziewczę, jeśli uważa
          > że u podstaw wszystkich konfliktów, od zarania dziejów jest romans :D

          Dziwisz sie? Wiekszosc z nich doswiadczenia z opuszczeniem przez faceta ma z uwagi na druga babe.. jesli nie swoje to pewnie najblizszych kolezanek ktore pewnie byly takie cudowne i idealne a ten zly maz je jednak wymienil (specialnie naturalnie przejaskrawiam w druga strone w opozycji do tych wszystkich roszczeniowych postaw ze maz musi to, maz musi tamto, ze zonie i matce nelazy sie wszystko kosztem meza bo jest matka i ex zona. sorry, decydowali sie na dzieci razem i razem za nie podnosza odpowiedzialnosc, tez po rozwodzie).
      • posh_emka Re: popełniłaś lekki blad autorko 29.11.10, 15:24
        A dzieci do szafy na czas nieobecności rodziców.
        Wcale się nie dziwię,że nikt ci dzieci nie przyznał bo gó... wiesz o ich wychowaniu.
    • tilatekila Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 12:49
      dobra, autorko watku, przyznaj sie ze jestes ta "nowa miloscia" wspomnianego goscia. Bo normalna kobieta, zrozumialaby zaistniala sytuacje.
      • elgoog Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 13:48
        Też mi się tak wydaje, że autorką wątku jest młoda dupka Pana Taty, mało który zostawia żonę z dwójką dzieci w wieku 2 i 4 lat, chyba że jakaś wskoczy mu na Wacka i jest bardzo dobra jest w te sprawy, to facet tęskniący za tymi sprawami przestaje myśleć głową. Żona go zaniedbywała w tych sprawach, bo w końcu są małe dzieci w domu, które on sam całkiem niedawno zmajstrował... 3 tys./2 dzieci to nie jest dużo, mógłby nawet 70% swoich dochodów przeznaczać na dzieci. Co do kredytu-jeśli ona nie pracuje bo cały czas poświęca wychowaniu dwójki dzieci to raty można traktować jako formę alimentów, po drugie zaciągnął niech spłaca. Kto tu jest pazerny? Chyba Młoda Bezdzietna Dupka, jeśli już ktoś. Dobra jesteś, jeśli ktoś Tatuśkę ogołoci z kasy to Ty :)
        • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 13:55
          dokładnie o to mi chodzi, o nic innego, jesteś bardzo mądrym stworzeniem.
    • finka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 13:22
      Moim zdaniem sytuacja opisana przez autorkę to nie pazerność tylko zwyczajne pasożytnictwo a do tego wyjątkowo wredne bo grane dziećmi.Wszystko tylko dlatego ,że się d... nie chce ruszyć i iść do pracy.Alimenty na dzieci jak najbardziej się należą ale w rozsądnych granicach .To wkład drugiego rodzica aby zaspokoić potrzeby dzieci a nie ,żeby przy tej okazji mamusia mogła całe dnie malować paznokcie i oglądać brazylijskie seriale.Też jestem kobietą i rozwódką z dzieckiem i w głowie mi się to nie mieści.Pierwsze co zrobiłam po rozwodzie to zabrałam się ostro za robotę i wzięłam pełną odpowiedzialność za siebie i córkę.
      • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 13:26
        i mnie się zawsze wydawało, że każda kobieta ma w sobie taki odruch, że jak czuje się tak strasznie odpowiedzialna za dzieci, to może nie koniecznie czyimś kosztem. założyłam ten wątek m.in też dlatego, że mam porównanie jak mogą żyć inne matki po rozwodach i jakoś nie przychodzi im do głowy taki idiotyzm, żeby się dopominać nie wiadomo czego, tylko skupiają się na tym co ważne. żeby móc też sobie coś zawdzięczać, a nie żerować na czyjejś pracy.
      • rozczochrany_jelonek Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 13:53
        a od razu nie można było ? tylko dopiero po rozwodzie ? :)
        • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 13:59
          cóż poradzisz. dla mnie ludzie którzy dopiero kiedy sytuacja zaczyna się komplikować nagle reflektują, że o coś nie za dbali i wpadają nagle w panikę to 0. albo egzemplarz niedowychowany. Jeśli tatuś to taki skur*** to dlaczego ta biedna kobietka nie wypnie się na niego tą swoją dumnie zadartą dupą ? a no dlatego, że wie, że sama jest nie zdolna zarobić na swoje i dzieci podstawowe potrzeby, i z głodu by padła.
          • arka-koparka Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 18:13
            no to w koncu bylaby w stanie zarobic tylko jej sie nie chce, czy nie bylaby?
            skoro facet zalozyl rodzine z babka ktora bez niego "z glodu by padla" to teraz niech karmi
      • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 09:32
        finka9 napisała:

        > Moim zdaniem sytuacja opisana przez autorkę to nie pazerność tylko zwyczajne p
        > asożytnictwo a do tego wyjątkowo wredne bo grane dziećmi.Wszystko tylko dlatego
        > ,że się d... nie chce ruszyć i iść do pracy.Alimenty na dzieci jak najbardziej
        > się należą ale w rozsądnych granicach .To wkład drugiego rodzica aby zaspokoi
        > ć potrzeby dzieci a nie ,żeby przy tej okazji mamusia mogła całe dnie malować p
        > aznokcie i oglądać brazylijskie seriale.Też jestem kobietą i rozwódką z dziecki
        > em i w głowie mi się to nie mieści.Pierwsze co zrobiłam po rozwodzie to zabrał
        > am się ostro za robotę i wzięłam pełną odpowiedzialność za siebie i córkę.

        Milo jest przeczytac, ze sa normalne kobietym matki i ex zony ktore nie chca wyciagac kasy o meza "na dzieci" w kwocie ktore sprawia, ze nie musi pracowac.

        Znam byle zony ktore maja wysokie alimenty (wyzsze niz srednie krajowe) ale ktore mimo to jak tylko mogly to poszly do pracy i same zarabiaja.
        • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 09:33
          *tfu, nie wyzsze niz srednie krajowe tylko wyzsze niz minimum
    • rozczochrany_jelonek Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 13:51
      a Twój znajomy nie chciałby zaopiekować się swoimi dziećmi ? bo zostawianie dzieci pod opieką osoby która nie potrafi zapewnić im normalnego życia jest po prostu nierozsądne. Chodzi przecież o dobro dzieci, może powinien to dobrze przemyśleć (?)
      • damka9 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 13:53
        a tego to nie wiem. ale podejrzewam, że nawet mimo najszczerszych chęci i jeszcze większych możliwości jest to po prostu nie możliwe - powiedz, wierzysz, że sąd by mu przyznał opiekę nad dziećmi ?
        • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 14:13
          To znaczy, że on nawet nie wystąpił o opiekę nad nimi? A potem się będziemy dziwić i współczuć tatusiowi, że nie dość, że wyrodna żona cycka go na kasie to i dzieci zabrała. A on tak bardzo chciał się nimi zajmować. I tym samym dorzuci swój kamyk do statystyk i podbije bębenek niektórym równie opiekuńczym ojcom.
          • miss.yossarian Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 14:27
            menk.a napisała:

            > To znaczy, że on nawet nie wystąpił o opiekę nad nimi? A potem się będziemy dzi
            > wić i współczuć tatusiowi, że nie dość, że wyrodna żona cycka go na kasie to i
            > dzieci zabrała. A on tak bardzo chciał się nimi zajmować. I tym samym dorzuci s
            > wój kamyk do statystyk i podbije bębenek niektórym równie opiekuńczym ojcom.

            bo proszę panią te sądy to takie są, że nawet nie pozwalają ojcom o opiekę wystąpić, wychowawczy też jest tylko dla kobiet przecież
        • miss.yossarian Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 14:21
          damka9 napisała:

          > a tego to nie wiem.

          jakto?!

          > ale podejrzewam, że nawet mimo najszczerszych chęci i jeszc
          > ze większych możliwości jest to po prostu nie możliwe - powiedz, wierzysz, że s
          > ąd by mu przyznał opiekę nad dziećmi ?

          ale się podłożyłaś
          • usunelamkonto Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 14:52
            ja nie wiem jak mozna by taka zolza i leniem zeby nic nie robic i ciagnac za kieszen. dobrze dla faceta ze sie z nia rozwodzi.

            z tego co sie orientuje to zoncia musi przedstawic kwoty jakie wydaje miesieczne na dzieci, wiec chcac nie chcac laska musialaby isc do pracy :D
            • miss.yossarian Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 14:54
              usunelamkonto napisała:

              > ja nie wiem jak mozna by taka zolza i leniem zeby nic nie robic i ciagnac za ki
              > eszen. dobrze dla faceta ze sie z nia rozwodzi.
              >
              > z tego co sie orientuje to zoncia musi przedstawic kwoty jakie wydaje miesieczn
              > e na dzieci, wiec chcac nie chcac laska musialaby isc do pracy :D

              ja wiem że ciąża i hormony szaleją, ale dlaczego się do mnie podpinasz?
              • usunelamkonto Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 15:58
                jaka ciaza? a dlaczego mam sie nie podpinac? pisze pokolei jak wystepuja posty
            • sundry Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 15:43
              A niby dlaczego?
          • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 09:37
            miss.yossarian napisała:

            > > ale podejrzewam, że nawet mimo najszczerszych chęci i jeszc
            > > ze większych możliwości jest to po prostu nie możliwe - powiedz, wierzysz
            > , że s
            > > ąd by mu przyznał opiekę nad dziećmi ?
            >
            > ale się podłożyłaś

            Bo ja wiem? W Polsce przyznanie opieki ojcu wiaze sie z latami spraw, wojen, udawadnania, ze mozna oddac opieke ojcu i to jeszzcze bez absolutnie rzadnej gwarancji ze taka opieke dostaje.
            Ile to jest sytuacji ze wystraczy jedno slowo (bo maz dotykal corke tam - to szczegol, ze ja wlasnie kapal) matki a ojciec nie dosc, ze praw zostaje pozbawiony to i w kiciu wyladuje.
            • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 09:46
              Jakieś dane statystyczne może podaj na poparcie swoich twierdzeń? I może napisz, jaki procent tatusiów występuje o opiekę nad dziećmi po rozwodzie?
              • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:01
                Dane GUS z 2009r
                Najczęściej (56% przypadków) sąd przyznaje opiekę nad dziećmi wyłącznie matce, wyłącznie ojcu jedynie w niespełna 4% przypadków, a 38% rozwiedzionych małżeństw wychowuje dzieci wspólnie.
                • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:13
                  Dosć banalną manipulację stosujesz :) Te 4% przypadków nie oznacza, że 100% ojców wnioskuje o opiekę i tylko 4% ją otrzymuje. Poszukam później i wkleję dane, o przyznanie opieki nad dzieckiem wnioskuje ok. 10% ojców. Reszta się nie poczuwa, znika nie płacąc alimentów, lub biadoli na złe sądy wiedząc że mają zabezpieczony tyłek bo znienacka tych dzieci nie dostaną skoro nie wystąpili o opiekę, ale z powodzeniem odgrywają ofiary.
                  • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:25
                    Ale to przepraszam udawadanimy co? Ze sa ojcowie nieodpowiedzialni? Bo mnie sie wydawalo, ze to, ze procent otrzymanej opieki przez ojca jest kolosalnie rozny od matki. I do tego matka dostaje opieke z urzedu a ojciec sie musi starac..
                    I wiesz.. nijak nie wydaje mi sie, by 90% ojcow nie poczuwalo sie do niczego, bo jakies nie slysze by 90% kobiet po rozwodzie nie moglo sie alimentow doprosic.

                    To nie jest banalna manipulacja, moze Ciebie takie zabawy rajcuja ja tylko podaje dane z gusu.
                    • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:33
                      Podajesz te dane w sposób sugerujący, że ze wszystkich ojców, jacy są tylko 4% otrzymuje opiekę nad dziećmi - co nie jest prawdą.
                    • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:03
                      a nie widzisz tego że różnica wynika stąd że mniej ojców występuje i opiekę?
                      • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:17
                        lacido napisała:

                        > a nie widzisz tego że różnica wynika stąd że mniej ojców występuje i opiekę?

                        Nie. Bo nawet jeśli ojciec nie występuje o opiekę to i tak oznacza że on bardzo chce i sąd powinien to wiedzieć i wcisnąć dzieci ojcu.:P
                        • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:23
                          no fakt, nie pomyślałam o tym, że ojciec może nie śmieć o tym myśleć a co dopiero napisać wniosku do sądu czy odezwać się podczas rozprawy, a skład sędziowski to same baby i oczywiście nie wpadną ma pomysł by w myślach czytać ehhh biedni ciemiężeni tatusiowie ;/
            • jowita771 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:03
              > Ile to jest sytuacji ze wystraczy jedno slowo (bo maz dotykal corke tam - to sz
              > czegol, ze ja wlasnie kapal) matki a ojciec nie dosc, ze praw zostaje pozbawion
              > y to i w kiciu wyladuje.

              Ja nie wiem, ile jest takich spraw, ale Ty chyba sie orientujesz. Zdradź, ilu takich niewinnych ojców siedzi wskutek kąpania dzieci.
              • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:08
                Nie wiem ile dokladnie siedzi (kiedys widzialam program TV gdzie sie wypowiadali ojcowie ktorzy wyrgali proces karny i staraja sie o opieke nad dzieckiem) ale szacuje sie, ze okolo 30% zgloszen o molestsowanie jest tylko narzedziem dowalenia ojcu dziecka.
                Polecam poczytac publikacje m.in Lwa-Starowicza, wybitnego polskiego seksuologa.
                • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:16
                  "Nie wiem, ale uważam, że moje wymysły z sufitu nie poparte żadnymi danymi są słuszne, bo są moje" Jesteś krewną pana prezesa?
                  • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:26
                    "To nic ze nic mi nie mowi nazwisko wybitnego badacza w Polsce, poudaje debila i i tak wyjdzie, ze tylko ja mam racje, a jeszcze sie powolam na argument proPis to juz w oglole wszyscy skrzyna sie ze mam racje"

                    Jestem liberalem.
                    • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:36
                      Podaj konkretne dane. Podanie nazwiska Lwa Starowicza wg. ciebie powinno wystarczyć i zamknąć dyskusję?
                • sundry Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:46
                  Od "zgłoszenia" do siedzenia w kiciu za jedno słowo matki droga daleka.
            • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:02
              nie znam żadnego ojca, który wystąpiłby o opiekę nad dziećmi ;/ oczywiście za plecami psioczą na matki ale sami nie wykazali chęci podjęcia się opieki mimo że matki akurat nie pracowały np po rozwodzie wracała do rodziców i miały gorsze warunki mieszkaniowe
            • miss.yossarian Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 17:51
              erillzw napisała:

              > miss.yossarian napisała:
              >
              > > > ale podejrzewam, że nawet mimo najszczerszych chęci i jeszc
              > > > ze większych możliwości jest to po prostu nie możliwe - powiedz, wi
              > erzysz
              > > , że s
              > > > ąd by mu przyznał opiekę nad dziećmi ?
              > >
              > > ale się podłożyłaś
              >
              > Bo ja wiem? W Polsce przyznanie opieki ojcu wiaze sie z latami spraw, wojen, ud
              > awadnania, ze mozna oddac opieke ojcu i to jeszzcze bez absolutnie rzadnej gwar
              > ancji ze taka opieke dostaje.
              > Ile to jest sytuacji ze wystraczy jedno slowo (bo maz dotykal corke tam - to sz
              > czegol, ze ja wlasnie kapal) matki a ojciec nie dosc, ze praw zostaje pozbawion
              > y to i w kiciu wyladuje.
              >

              więc lepiej z góry nie występować o opiekę, a potem jojczyć że ojciec ma nierówne prawa, prawda?
              • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 17:54
                Ale ja nie mowie, ze lepiej nie wystpeowac bo uwazam, ze powinno sie.
                Ja zwracam uwage na stronniczosc sadu, na przywileje matek bo sa matkami i na to, ze u nas w polsce z zasady u matki dzieci maja lepiej przy matce bo tak mimo ze bywa roznie a juz tym bardziej wtedy gdy matka rekonstruuje rodzine ale to inna kwestia.
                Nawet w sadzie w trakcie rozwodu pytanie o to gdzie ma byc dziecko jest zadawane tylko matce. Nikt ojca nie pyta.
                Ja sie niestety nie dziwie (co nie jest synonimem popieram) ze ojcowie czuja sie zniecheceni na starcie.
                • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 17:59
                  I dla jasnosci. Nie chce dyskredytowac roli matki. Ale czasem mam dosc stawiania na pozycji swietej nie zawsze w porzadku kobiety bo urodzila i jest matka. Sorry.. Biologiczna zdolnosc nie sprawia, ze czlowiek moze nagle byc nad innymi. Ani z jego inicjatywy ani z innych.
                  Przez caly ten watek wbrew nie tylko logice ale i informacjom pojawilo sie wyniesienie na piedestal kobiety ktora siedzi w domu, ma nianke do dzieci, rzada splat kredytow o ex meza i naprawde wysokich alimentow bo ona jest matka dzieci.. No plisss.. troche sprawiedliwosci.
                • miss.yossarian Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 18:02
                  erillzw napisała:

                  > Ale ja nie mowie, ze lepiej nie wystpeowac bo uwazam, ze powinno sie.
                  > Ja zwracam uwage na stronniczosc sadu, na przywileje matek bo sa matkami i na t
                  > o, ze u nas w polsce z zasady u matki dzieci maja lepiej przy matce bo tak mimo
                  > ze bywa roznie a juz tym bardziej wtedy gdy matka rekonstruuje rodzine ale to
                  > inna kwestia.
                  > Nawet w sadzie w trakcie rozwodu pytanie o to gdzie ma byc dziecko jest zadawan
                  > e tylko matce. Nikt ojca nie pyta.
                  > Ja sie niestety nie dziwie (co nie jest synonimem popieram) ze ojcowie czuja si
                  > e zniecheceni na starcie.

                  napisałam damce9, że się podłożyła, bo robi dym o dyskryminację swojego znajomego a potem przyznaje że nie wystąpił o opiekę. Ty mi na to że niekoniecznie się podłożyła, a popierasz to wchodząc na ogólniki że "stronniczość sądu.."
                  nie rozumiem, albo wchodzisz w rozmowę zgodnie z tematem, albo sobie chcesz pobajdurzyć
                  • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 22:08
                    Ale jej znajomy podobnie jak kazdy ojciec jest w polskim prawie dyskryminowany. Jak mogla sie podlozyc skoro stwierdzila stan rzeczy a ja to potwierdzialm?
                    Podlozyla by sie predzej jakby jej znajomy na dzien dobry powiedzial "mam w d*** dzieci niech sie zona nimi zajmuje" a nie wtedy kiedy dyskusja zeszla na tor "a dlaczego on nie poszedl po opieke nad dziecimi" a ona deliberujac odpowiedziaal, ze nawet mu do w sumie do glowy nie przyszlo - co mnie nie dziwi skoro sad na dzien dobry w trakcie sprawy zadaje pytanie tylko matce a ojca jakby w tym nie ma, chyba ze chodzi o obowiazek alimentacyjny.
                    Co mam z detalami protokolu wyskoczyc zeby "ogolnikami" nie bylo?
        • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 15:33
          No, to mamy jasność sytuacji - szanowny pan małż zabrał zabawki do nowej piaskownicy, na dzieci łożyć nie chce, ale z radościa odegra ucisnionego przez zła kobietę i jeszcze źlejsze sądownictwo, które z założenia dzieci mu nie przyzna ( ale by sie zdziwił...). A szanowna dziunia, znaczy autorka tego żałosnego wątku albo liczy na jakieś osobiste korzyści jeśli tylko uda sie tę wstrętną, leniwą, pazerną kobietę wycyckać, albo ma coś z głową i przeżywa cudze sprawy jak swoje.
    • takajatysia Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 15:30
      ale jesteś gooopia. Kochanką jego jesteś, miejsce byłej chciałabyś zająć, że tak Ci to ciśnienie podnosi?

      A ona jak nie pracowała to co robiła? Tylko paznokcie malowała czy cała rodzina miał z tego korzyści?
      Bo jak się zajmowała domem to powinna ubiegać się o alimenty jeszcze na siebie dopóki nie uda jej się wrócić na rynek pracy. Co z dwójką małych dzieci pod opieką może być trudno wykonalne...
    • hildegarda-z-plocka Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 15:57
      no, asz calkowita racje! pani poswiecila opice nad dziecmi i zajmowaniu sie domem 4-5 lat, ktore w przeciwnym wypadku spozytkowalaby na rozwoj swojej kariery. teraz zostala sama z dziecmi, ktorymi musi zajac sie codziennie. oplacanie polowy kosztow ich zycia to wrecz idealne rozwiazanie, bardzo uczciwe. wszystkie straty po stronie pani, benefity (cieply domek i usmiechnieta rodzinka, zona, ktora sie tym wszystkim zajmuje, czas i mozliwosc robienia kariery i zarabiania sporej kasy) naleza sie panu. jak psu buda.

      jestes jego kochanka czy dopiero o tym marzysz?
    • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 15:59
      Kobiety mają zero godności co prowadzi to nieposkromionej pazerności.
      Siedzi tak całe życie na utrzymaniu, w zasadzie żyje dzięki swojemu mężowi, a na rozstanie wysnuwa jeszcze żądania i karze się traktować jak ofiara.

      W normalnym systemie, a nie takim opresyjnym matriarchacie jak w PL i w ogóle w Europie, dzieci byłyby przyznane zaradnemu ojcu, a matkę won, posłać w świat, niech szuka szczęścia gdzie indziej (oczywiście jak co miesiąc odrobi alimenty).
      • miss.yossarian Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 16:03
        trans.sib napisał:

        > Kobiety mają zero godności co prowadzi to nieposkromionej pazerności.
        > Siedzi tak całe życie na utrzymaniu, w zasadzie żyje dzięki swojemu mężowi, a n
        > a rozstanie wysnuwa jeszcze żądania i karze się traktować jak ofiara.
        >
        > W normalnym systemie, a nie takim opresyjnym matriarchacie jak w PL i w ogóle w
        > Europie, dzieci byłyby przyznane zaradnemu ojcu, a matkę won, posłać w świat,
        > niech szuka szczęścia gdzie indziej (oczywiście jak co miesiąc odrobi alimenty)
        > .

        ciebie to na szczęście nie dotyczy, bo wszystkie z tobą zrywają
        • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:08
          miss.yossarian napisała:

          > ciebie to na szczęście nie dotyczy, bo wszystkie z tobą zrywają

          To i tak już lepiej, bo myślałem, że w ogóle olewają ;]
      • rosa_de_vratislavia Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 16:27
        trans.sib napisał:
        > W normalnym systemie, a nie takim opresyjnym matriarchacie jak w PL i w ogóle w
        > Europie, dzieci byłyby przyznane zaradnemu ojcu,

        Sąd przyznaje dzieci "zaradnemu ojcu" tylko gdy on WYSTĄPI O OPIEKĘ nad nimi. A rzadko który to robi.
        • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:11
          rosa_de_vratislavia napisała:

          > trans.sib napisał:
          > > W normalnym systemie, a nie takim opresyjnym matriarchacie jak w PL i w o
          > góle w
          > > Europie, dzieci byłyby przyznane zaradnemu ojcu,
          >
          > Sąd przyznaje dzieci "zaradnemu ojcu" tylko gdy on WYSTĄPI O OPIEKĘ nad nimi. A
          > rzadko który to robi.

          Większość nawet nie śmie o tym myśleć.
          • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:18
            hahaha, no tekst roku po prostu :-D Jak nie wystepują o opiekę, to niech nie piszczą, że nie dostają. Sędzia ma za nimi latać i prosić, bo sami nie śmią? Rewelka
            • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:23
              dzioucha_z_lasu napisała:

              > hahaha, no tekst roku po prostu :-D Jak nie wystepują o opiekę, to niech nie pi
              > szczą, że nie dostają. Sędzia ma za nimi latać i prosić, bo sami nie śmią? Rewe
              > lka

              Jak kobiety nie zgłaszają spraw notorycznej przemocy albo zgwałcenia, to nie ma u was tyle śmiechu, że przecież "sędzia nie będzie za nią latał i prosił".
              • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:25
                Wybacz, ale nie rozumiem związku twojego wpisu z tematem
                • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:37
                  dzioucha_z_lasu napisała:

                  > Wybacz, ale nie rozumiem związku twojego wpisu z tematem

                  Wybaczam. Trudno.
                  • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:44
                    Mhm, czyli związku nie było.
                    • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:52
                      dzioucha_z_lasu napisała:

                      > Mhm, czyli związku nie było.

                      Był taki mężczyzna, który rozmyślał nad tym w jaki sposób można sądzić o rzeczy na podstawie jej przedstawienia, opisu i na tym zbudował całkiem ciekawą filozofię. Może ją rozwiniesz swoimi wnioskami.
                      • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:00
                        Nadal masz problem z nawiązaniem do tematu wątku.
          • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:05
            trans.sib napisał:

            >
            > Większość nawet nie śmie o tym myśleć.

            tekst roku :DDDDD
    • mumia_ramzesa Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 16:41
      Jej sytuacja zalezy od stanu majatkowego. Jesli maja niewiele to bedzie musiala wynajac mieszkanie, a na to w Warszawie czy Krakowie pojdzie co najmniej 1500 PLN. Ona z dnia na dzien nie znajdzie pracy i nie zalatwi przedszkola i zlobka. Na nianie w duzym miescie bedzie potrzebowala tez ok. 1500 PLN. Bardziej oplaca sie chyba zostac w domu do nast. wrzesnia.
    • berta-live Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 17:50
      Wysokość alimentów nie jest zasądzana wg minimum egzystencjalnego tylko wg zasobności portfela osoby, która zobowiązana jest je płacić. Dlatego np taki Ibisz buli 30tys/mies a zwykły Kowalski 500PLN. Rodzic ma obowiązek utrzymywać dzieci na najwyższym poziomie na jaki go stać. Co więcej, prawo do alimentów mają nie tylko dzieci, ale także współmałżonek, któremu rozwód obniżył standard życia. O ile rozwód nie jest z jego winy. I nie ma znaczenia, że może sobie iść do pracy i sam zarobić.

      Nie mówiąc o tym, że matka dwójki dzieci w wieku 2 i 4 lata nie ma najmniejszej szansy znalezienia dobrej pracy, czyli takiej, gdzie zarobki są powyżej 1500PLN. Na dobrze opłacanym stanowisku nikt nie zatrudni kogoś, kto nie dość, że może pracować tylko od do, to jeszcze częściej siedzi na zwolnieniu lekarskim niż w pracy. A jakby zatrudniła nianię całodobową, która jeszcze radzi sobie z opieką nad chorym dzieckiem, to cała pensja poszła by na jej opłacenie.
      • sundry Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 18:47
        Rodzic ma obowiązek utrzymywać dzieci
        > na najwyższym poziomie na jaki go stać.

        Nie ma takiego przepisu. Raczej obowiązuje zasada, że dziecko powinno mieć przynajmniej tak dobre warunki, jak rodzic.
        • berta-live Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 21:36
          Jak zwał to zwał. Nie mniej jednak, ktoś kto zarabia np 100tys/mies raczej nie ma szans wyłgać się alimentami wysokości 500PLN, nawet jak sam żyje jak asceta i warunki do życia ma poniżej minimum socjalnego.
          • sundry Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:49
            Ilu Polaków zarabia 100 tys.? W sądach raczej się spotkałam z ojcami, co przedstawiali zaświadczenia o zarobkach na minimalną krajową. Wyłgać się jest dość łatwo:)
      • scibor3 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 20:55
        > Wysokość alimentów nie jest zasądzana wg minimum egzystencjalnego tylko wg zaso
        > bności portfela osoby, która zobowiązana jest je płacić. Dlatego np taki Ibisz
        > buli 30tys/mies a zwykły Kowalski 500PLN.

        Prawda, ale wątpię czy z Ibisza dało by się wydoić 30 tys.

        Rodzic ma obowiązek utrzymywać dzieci
        > na najwyższym poziomie na jaki go stać.

        A to jest już bzdura. Dziecko ma prawo żyć na poziomie zbliżonym do rodzica, co też jest trudne do zrealizowania. Wyobraźmy sobie sytuację że, ojciec zarabia 20000 zł a matka 1000 zł. To według którego standardu ma dziecko żyć? Powiedzmy dalej, ze mieszka z matką. To jak to ma wyglądać matka chodzi w szmatach z lumpeksu i żre pasztetową a dziecko wsuwa kawior?

        Co więcej, prawo do alimentów mają nie
        > tylko dzieci, ale także współmałżonek, któremu rozwód obniżył standard życia.
        > O ile rozwód nie jest z jego winy. I nie ma znaczenia, że może sobie iść do pra
        > cy i sam zarobić.

        Następna bzdura. Do alimentów jest uprawniona osoba tylko w wypadku jeżeli ta druga strona jest obarczona _wyłączną_ winą za rozpad małżeństwa. Co jest trudne do osiągnięcia, jeżeli ta druga strona nie weźmie całej winy na siebie, bo wystarczy abyś nie jeździła do teściów z pieśnią na ustach... i już jest wina obustronna. W wypadku gdy jest wina obustronna albo winy nie orzeczono można starać się o alimenty jeżeli ta osoba niezdolna do pracy i chodzi tu o chorobę lub kalectwo ją uniemożliwiające a nie o to, że ktoś pracy znaleźć nie może czy nie umie. Te alimenty są ograniczone do 5 lat. Paniała?

        > Nie mówiąc o tym, że matka dwójki dzieci w wieku 2 i 4 lata nie ma najmniejszej
        > szansy znalezienia dobrej pracy, czyli takiej, gdzie zarobki są powyżej 1500PL
        > N. Na dobrze opłacanym stanowisku nikt nie zatrudni kogoś, kto nie dość, że moż
        > e pracować tylko od do, to jeszcze częściej siedzi na zwolnieniu lekarskim niż
        > w pracy. A jakby zatrudniła nianię całodobową, która jeszcze radzi sobie z opie
        > ką nad chorym dzieckiem, to cała pensja poszła by na jej opłacenie.

        A to już nie ma nic do rzeczy. Skoro ktoś nie ma warunków do wychowywania dzieci to niech się nie stara o opiekę. Proste?
        • berta-live Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 21:51
          Nie bzdura, bo każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie. I nie ma nic do rzeczy, że matka zarabia 1000zł a ojciec 20tys. Dziecko od tego ojca ma prawo do alimentów wg wskaźnika jego bogactwa a nie bogactwa matki. Nie ma lekko, jak milioner zrobi sobie dziecko z żebraczką, to musi na to dziecko bulić po milionersku a nie po żebraczemu. Każdy rodzic indywidualnie odpowiada za utrzymanie potomka.

          Podobnie jest z alimentami na ex małżonka. Jak ktoś doprowadzi z własnej winy do rozpadu małżeństwa i przez to jego np niepracująca żona z milionerki zmieni się w żebraczkę, to też może zostać pozwany o alimenty. I to niemałe.
          • scibor3 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 23:18
            Podałem ci przykład. Teraz napisz jak sobie wyobrażasz w praktyce życie w jednym domu gdzie matka zarabia 1000 zł a alimentów jest przyznanych, dajmy na to 5000.

            > Podobnie jest z alimentami na ex małżonka. Jak ktoś doprowadzi z własnej winy d
            > o rozpadu małżeństwa i przez to jego np niepracująca żona z milionerki zmieni s
            > ię w żebraczkę, to też może zostać pozwany o alimenty. I to niemałe.

            To tak teoretyczne. A w praktyce to tego milionera stać na adwokata aby wykazać, że np. nie smażyła jajecznicy w niedzielę i tym przyczyniła się do rozpadu małżeństwa. Nie ma przecież ideałów. I jeżeli to nawet będzie 0.01% winy, to zostanie orzeczona wina obopólna, bo w wyroku tych procentów nie ma i żegnajcie alimenty. Zresztą, to nawet prawda być nie musi. Świadkowie zawsze się znajdą. Na dowolny temat. A jak ma dwie rączki sprawne to supermarket czeka. BTW sądy w Polsce bardzo niechętnie orzekają alimenty na dorosłe osoby.
            • miss.yossarian Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 23:36
              scibor3 napisał:

              > Podałem ci przykład. Teraz napisz jak sobie wyobrażasz w praktyce życie w jedny
              > m domu gdzie matka zarabia 1000 zł a alimentów jest przyznanych, dajmy na to 50
              > 00.
              >
              > > Podobnie jest z alimentami na ex małżonka. Jak ktoś doprowadzi z własnej
              > winy d
              > > o rozpadu małżeństwa i przez to jego np niepracująca żona z milionerki zm
              > ieni s
              > > ię w żebraczkę, to też może zostać pozwany o alimenty. I to niemałe.
              >
              > To tak teoretyczne. A w praktyce to tego milionera stać na adwokata aby wykazać
              > , że np. nie smażyła jajecznicy w niedzielę i tym przyczyniła się do rozpadu ma
              > łżeństwa. Nie ma przecież ideałów. I jeżeli to nawet będzie 0.01% winy, to zost
              > anie orzeczona wina obopólna, bo w wyroku tych procentów nie ma i żegnajcie ali
              > menty. Zresztą, to nawet prawda być nie musi. Świadkowie zawsze się znajdą. Na
              > dowolny temat. A jak ma dwie rączki sprawne to supermarket czeka. BTW sądy w Po
              > lsce bardzo niechętnie orzekają alimenty na dorosłe osoby.

              wszystko pomieszałeś i wprowadzasz ludzi w błąd. o alimenty nie można wystąpić, jeśli jest się obarczonym wyłączną winą za rozpad małżeństwa. czyli wystarczy, żeby ta żebraczka nie była winna w 100% i już może wystąpić o alimenty na siebie
              • scibor3 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 00:14
                > wszystko pomieszałeś i wprowadzasz ludzi w błąd. o alimenty nie można wystąpić,
                > jeśli jest się obarczonym wyłączną winą za rozpad małżeństwa. czyli wystarczy,
                > żeby ta żebraczka nie była winna w 100% i już może wystąpić o alimenty na sieb
                > ie

                Wystąpić to sobie możesz o wszystko, nawet o alimenty od papieża. Papier jest cierpliwy i wszystko zniesie. Inna rzecz czy ci przyznają. Jeżeli małżeństwo zostało rozwiązane bez orzekania o winie albo z winy obu stron, to jedna ze stron to w okresie 5 lat od ustania małżeństwa (i tylko przez ten okres alimenty przysługują choć sąd w szczególnych przypadkach może przedłużyć ten okres) może wystąpić o alimenty od drugiej strony jeżeli znajdzie się w _niedostatku_, czyli nie będzie w stanie samodzielnie pokryć swoich _podstawowych_ potrzeb. Orzecznictwo jest takie, ze nie liczą się faktycznie uzyskiwane dochody a potencjalna możliwość ich uzyskania. Więc nie możesz powiedzieć drogi panie sędzio "Toć roboty u nas ni ma" i oczekiwać że zostaną alimenty przyznane. A więc co? To co napisałem wyżej. Twój stan zdrowia nie pozwala ci na podjęcie pracy zarobkowej, pozwalającej na samodzielne utrzymanie się. Przy czym te sumy nie są wysokie. Minimum egzystencji dla gospodarstwa jednoosobowego ipiss określił jako 445 zł/mc a minimum socjalne na 902 zł/mc (2009 rok) + ewentualne leki.
                • miss.yossarian Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 17:56
                  scibor3 napisał:

                  > Wystąpić to sobie możesz o wszystko, nawet o alimenty od papieża. Papier jest c
                  > ierpliwy i wszystko zniesie. Inna rzecz czy ci przyznają. Jeżeli małżeństwo zos
                  > tało rozwiązane bez orzekania o winie albo z winy obu stron, to jedna ze stron
                  > to w okresie 5 lat od ustania małżeństwa (i tylko przez ten okres alimenty przy
                  > sługują choć sąd w szczególnych przypadkach może przedłużyć ten okres) może wys
                  > tąpić o alimenty od drugiej strony jeżeli znajdzie się w _niedostatku_, czyli n
                  > ie będzie w stanie samodzielnie pokryć swoich _podstawowych_ potrzeb. Orzecznic
                  > two jest takie, ze nie liczą się faktycznie uzyskiwane dochody a potencjalna m
                  > ożliwość ich uzyskania. Więc nie możesz powiedzieć drogi panie sędzio "Toć robo
                  > ty u nas ni ma" i oczekiwać że zostaną alimenty przyznane. A więc co? To co nap
                  > isałem wyżej. Twój stan zdrowia nie pozwala ci na podjęcie pracy zarobkowej, po
                  > zwalającej na samodzielne utrzymanie się. Przy czym te sumy nie są wysokie. Min
                  > imum egzystencji dla gospodarstwa jednoosobowego ipiss określił jako 445 zł/mc
                  > a minimum socjalne na 902 zł/mc (2009 rok) + ewentualne leki.

                  nie rozwadniaj tematu, mówiłeś o przepisach:
                  "Następna bzdura. Do alimentów jest uprawniona osoba tylko w wypadku jeżeli ta druga strona jest obarczona _wyłączną_ winą za rozpad małżeństwa."

                  mylisz się w powyższym, co uważam za szkodliwe społecznie, dlatego zareagowałam. nie spodziewałam się tylko że będziesz brnął jak w listopadowym śniegu
          • sundry Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:51
            Dziecko od tego ojca ma prawo do
            > alimentów wg wskaźnika jego bogactwa a nie bogactwa matki.

            I wg wskaźnika swoich usprawiedliwionych potrzeb.
        • miss.yossarian Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 23:43
          > Następna bzdura. Do alimentów jest uprawniona osoba tylko w wypadku jeżeli ta d
          > ruga strona jest obarczona _wyłączną_ winą za rozpad małżeństwa. Co jest trudne
          > do osiągnięcia, jeżeli ta druga strona nie weźmie całej winy na siebie, bo wys
          > tarczy abyś nie jeździła do teściów z pieśnią na ustach... i już jest wina obus
          > tronna. W wypadku gdy jest wina obustronna albo winy nie orzeczono można starać
          > się o alimenty jeżeli ta osoba niezdolna do pracy i chodzi tu o chorobę lub ka
          > lectwo ją uniemożliwiające a nie o to, że ktoś pracy znaleźć nie może czy nie u
          > mie. Te alimenty są ograniczone do 5 lat. Paniała?

          wszystko mieszasz.. sprawdź fakty zanim nazwiesz coś bzdurą:
          prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/27611,w_jakich_sytuacjach_rozwiedziony_malzonek_moze_otrzymac_alimenty_od_wspolmalzonka.html
      • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:19
        berta-live napisała:

        > Nie mówiąc o tym, że matka dwójki dzieci w wieku 2 i 4 lata nie ma najmniejszej
        > szansy znalezienia dobrej pracy, czyli takiej, gdzie zarobki są powyżej 1500PL

        To moja matka była jakaś dziwna, bo gdy miałem 5 lat, to zajmowała stanowisko, za które w dzisiejszych czasach otrzymałaby wypłatę przynajmniej 2 razy wyższą. A gdy miałem lat 10, to matka miała już swoją firmę i zatrudniała 3 pracowników.
    • jeza_bell Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 29.11.10, 18:52
      damka9 napisała


      ciekawi mnie przypadek mojeg
      > o znajomego, który to jest akurat w trakcie sprawy rozwodowej,

      Zależy jak bliski ten znajomy...
      Może przyczyną rozwodu jego jesteś i tak Cię sprawy finansowe oburzają?
      W końcu kto kobiety nie zrozumie tak dobrze jak druga kobieta..? :/
    • detour Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 01:04
      Wszyscy tutaj zgodnie naskakują na autorkę wątku i na złego, przeokropnego faceta, który ośmielił się rozwieść. A biedna żona w imię wyższego dobra się poświęciła i zapieprzała w domu, żeby jaśnie pan mógł robić karierę i zarabiać. Tak?

      Średnio mi do tego pasuje niania do zajmowania się dziećmi. Przecież to może równie dobrze być typ kobiety, która pracą sobie rączek zajmować nie będzie, bo jej lakier z paznokci zejdzie, a w ogóle jest od tego, żeby leżeć i pachnieć.

      Fajnie się mówi, że facet zrobił sobie dzieci, to teraz powinien płacić, ale te dzieci nie są tylko jego. Obowiązek utrzymania dzieci ma oboje rodziców, więc jeśli facet ma płacić (teoretycznie) 3000 alimentów + spłacać jakieś raty, to ciekawe, jaki wkład w utrzymanie potomstwa będzie miała jego była żona? Bo wygląda to tak, jakby facet miał utrzymywać ze swoich pieniędzy samodzielnie dwójkę dzieci + niepracującą żonę.

      Dziwi mnie zakładanie z góry, że to wina faceta. Przecież to może być albo facet-dziwkarz, który się rozwodzi i skąpi kasy na dzieci, albo leniwa krowa, która nie zamierza ruszyć tyłka do pracy, bo przecież musi jej dać pieniądze na życie.

      Taka kwota alimentów przy niepracującej matce wydaje mi się zbyt wysoka. Gdyby żona pracowała, wtedy rozumiem, ale jeśli tego nie robi, zachodzi uzasadnione ryzyko, że pewną (a może i sporą) część pieniędzy z alimentów będzie wydawała na swoje własne potrzeby, czyli jakby na to nie patrzeć, okradała własne dzieci, tak? Bo za 3000 jak dobrze pokombinuje, utrzyma siebie i dzieci bez strasznego zaciskania pasa.

      No i oczywiście dochodzi do tego podział ewentualnego majątku, więc nie zostanie kompletnie z niczym po rozwodzie, prawda?

      Za dużo stronniczości na tym forum ...
      • aeris Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 09:40
        detour napisała:
        Bo za 3000 jak dobrze pokombinuje, utrzyma siebie i dzieci bez straszneg
        > o zaciskania pasa.

        to sie zdecyduj. Straszne zaciskanie pasa = dobre kombinowanie, kretynko.
        • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 09:54
          aeris napisała:

          > detour napisała:
          > Bo za 3000 jak dobrze pokombinuje, utrzyma siebie i dzieci bez straszneg
          > > o zaciskania pasa.
          >
          > to sie zdecyduj. Straszne zaciskanie pasa = dobre kombinowanie, kretynko.

          To ze Tobie yteligencie sie wydaje, ze kombinowanie jest synonimem zaciskania pasa to jest Twoj problem.
          Ja np. pasa zaciskac nie musze a jednak kombinuje by za duzo na produkty przewartosciowane nie bulic.
        • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:42
          aeris napisała:

          > detour napisała:
          > Bo za 3000 jak dobrze pokombinuje, utrzyma siebie i dzieci bez straszneg
          > > o zaciskania pasa.
          >
          > to sie zdecyduj. Straszne zaciskanie pasa = dobre kombinowanie, kretynko.

          Ocho, kultura jak to u kobiety. Chyba panią mocno ubodły słowa, w których może się przeglądać jak w lustrze.
        • detour Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:33
          Zaciskanie pasa to kombinowanie? Od kiedy?
          Zaciskanie pasa to przede wszystkim rozsądek, dbanie o to, żeby nie przepłacać, odmawianie sobie pewnych rzeczy. Jak to się ma do kombinowania?
    • nutka07 Ja mam rozwiazanie. 30.11.10, 02:06
      Ja mam rozwiazanie.
      Niech Twoj znajomy, wezmie dzieci ze soba. Ma srodki na zabezpieczenie ich bytu w przeciwienstwie do matki.
      Nie widze problemu.
    • jolunia01 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 09:03
      Ach, droga autorka, jaki biedny ten twój "znajomy" - aż 3000 na dwójke dzieci i jeszcze jednorazowo 3000 na spłate kredytu. no, po prostu porażające. I ta żona, która przez "całe ich małżeństwo" nie pracowała. Ilez to byli tym małżeństwem - 5 lat? W tym czasie 2 razy była w ciąży, urodziła dwoje dzieci, myła im dupki, zmieniała pieluchy, karmiła, wstawała w nocy, chodziła do lekarza, wycierała nosy, chodziła na spacery, zabawiała itp. W dodatku prała, prasowała, sprzątała, robiła zakupy i gotowała "panu mężowi", który zajmował się tylko swoją karierą i od czasu do czasu seksem.
      W tej sytuacji, to, że nie pracowała zarobkowo nie ma znaczenia. Jej praca przynosiła konkretne efekty. A teraz zostaje sama z dwójka małych dzieci i w dodatku może miec problem ze znalezieniem sensownej pracy, bo to obciążenie nie jest dobra rekomendacją dla pracodawcy.
      Co do pieniędzy - twoje żale są co najmniej niestosowne. 3000 na utrzymanie, edukację, wypoczynek i ew. leczenie dwójki dzieci to wcale nie jest dużo, powiedziałabym że nawet skromnie.. Zwłaszcza jak kobieta ma trochę rozumu i chce odłożyć na przyszłość.
      • aeris Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 09:43
        jolunia, ale o czym Ty w ogole dyskutujesz z autorka watku. Ona i tak nie zrozumie. Ewidentnie jest "ta druga". Tylko kochance przeszkadzaloby ze kochanek wydaje zbyt duzo na dzieci.
      • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 09:52
        No tak bo na bank i on nic przy dzieciach nie robil przeciez. Tylko ona tak dzielnie i w pocie czola zapie...la a pan robil wielkie nic? Bo tak by wychodzilo z tychw szystkich przepelnionych jadem postow, ze ten zly facet porzuca zone i teraz ma obowiazek utrzymac ja, dzieci, kredyt i jeszcze nie zapomniajmy o niani z ktora to zapewne zona tez w pocie czola, z podkasanymi reakwami urabiala sie przy dzieciach.
        LOOOOOOOOOOOOOL!
      • scibor3 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 10:51
        "> W tej sytuacji, to, że nie pracowała zarobkowo nie ma znaczenia. Jej praca przy
        > nosiła konkretne efekty. A teraz zostaje sama z dwójka małych dzieci i w dodatk
        > u może miec problem ze znalezieniem sensownej pracy, bo to obciążenie nie jest
        > dobra rekomendacją dla pracodawcy."

        Skoro jej praca była taka cenna to nie pozostaje jej nic innego jak wykonywać dalej tą pracę u kogoś _za_pieniądze_. No, chyba, że sama sobie zaprzeczysz i zaczniesz twierdzić, że to nie była sensowna praca. A to, że została w domu to jej decyzja. Za swoje decyzje się płaci. Na tym polega dorosłość. Moja matka po 3 miesięcznym urlopie macierzyńskim wróciła do pracy a ja do żłobka. To samo mój brat. Traumy nie mamy.
        • jolunia01 [...] 30.11.10, 11:14
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • scibor3 [...] 30.11.10, 12:08
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:27
              problem w tym że przedszkola są ale niestety nie z gumy ;/
              niekiedy szansę na dostanie się du grupy starszej niż 3 latki jest niemożliwe bo dzieci od 3latków przechodzą automatycznie, pierwszeństwo ma rodzeństwo itp. w niektórych miastach nie bierze się pod uwagę sytuacji rodzinnej dochodów itp

              to tak na marginesie
            • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:31
              scibor3 napisał:

              > Będzie się musiała zmieścić w mniejszym wymiarze czasowym i nie będzie cza
              > su na gazetkę i seriale T jak Tuman. Ale to chyba normalne w pracy zarobkowej?

              Jako, że jesteś, jak widzę, kobietą ogarniętą, to radzę Ci odpuścić sobie użeranie się z tym babińcem. Prędzej czy później swoim rynsztokowym poziomem, kretyństwem i oszołomstwem ściągną Cię do swojego poziomu, a przed tym trzeba się chronić. Mnie się kilka razy nie udało.
              • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:57
                trans.sib napisał:

                > Jako, że jesteś, jak widzę, kobietą ogarniętą, to radzę Ci odpuścić sobie użera
                > nie się z tym babińcem. Prędzej czy później swoim rynsztokowym poziomem, kretyń
                > stwem i oszołomstwem ściągną Cię do swojego poziomu, a przed tym trzeba się chr
                > onić. Mnie się kilka razy nie udało.

                Powiedział jak zwykle kulturalny trans.sib. Na co jęknęła wyszukiwarka.
                • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 14:00
                  :DDD
                  niżej napisał ze to wina forum że jemu się udziela to i owo ;)
      • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:46
        jolunia01 napisała:

        > W tym czasie 2 razy była w ciąży, urodziła dwoje dzieci, myła im dup
        > ki, zmieniała pieluchy, karmiła, wstawała w nocy, chodziła do lekarza, wycierał
        > a nosy, chodziła na spacery, zabawiała itp. W dodatku prała, prasowała, sprząta
        > ła, robiła zakupy i gotowała "panu mężowi",

        Jak czytam to stereotypowe, głupio-babskie popierdywanie, to już mi się nawet z politowania uśmiechać nie chce.
        • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:54
          A masz coś do powiedzenia na temat, czy tylko takie typowe głupie popierdywanie, jak każdy troll próbujący zaistnieć?
          • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:33
            dzioucha_z_lasu napisała:

            > A masz coś do powiedzenia na temat, czy tylko takie typowe głupie popierdywanie
            > , jak każdy troll próbujący zaistnieć?

            Hehe, jak na razie, z tego co widzę po drzewku wypowiedzi, to moje "typowe głupie popiardywanie" pozwala zaistnieć tobie.
          • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:48
            dzioucha_z_lasu napisała:

            > A masz coś do powiedzenia na temat, czy tylko takie typowe głupie popierdywanie
            > , jak każdy troll próbujący zaistnieć?
            >

            A co boli Cie konkurecja?
        • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:07
          znacznie głupsze jest twierdzenie ze faceci nie śmią myśleć (a co dopiero wystąpić) o opiekę na dzieckiem <lol>
          • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:37
            lacido napisała:

            > znacznie głupsze jest twierdzenie ze faceci nie śmią myśleć (a co dopiero wystą
            > pić) o opiekę na dzieckiem <lol>

            Nie, w naszym społeczeństwie, owładniętym przez takie idiotki jak 90% autorek z tego wątku, w przypadku rozwodu od razu istnieje domniemanie winy męża, i nawet nie chodzi o wokandę, to społecznie przyjęty paradygmat, że jak przyjdzie do rozwodu, to mężczyzna musi tłumaczyć, że nie jest wielbłądem. A kobieta zawsze prała, gotowała, srała... To w wersji lajtowej, w wersji medium mąż był psychicznym i fizycznym oprawcą, ona zaś puch marny. W wersji hard, ojciec katował, molestował i gwałcił dzieci.
            • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:43
              ale pierniczysz :)

              Jeśli nikt nie ponosi winy za rozpad to jakim cudem ma nastąpić orzeczenie o winie? O porozumieniu stron nie słyszałeś?
              Słuchaj w sądzie faceci walczą żeby płacić te 3stówki mniej alimentów, ale o to by mieć przy sobie dziecko jakoś mało któremu chce się szarpać ;/ lepiej nadawać że matka to idiotka a kasę wyda na tipsy. Oczywiście nie twierdzę że wszyscy tacy są, ale jak mówię ze znanych mi rozwodników żaden nie wystąpił o opiekę nad dziećmi
              • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:58
                lacido napisała:

                > Oczywiście nie twierdzę że wszyscy
                > tacy są, ale jak mówię ze znanych mi rozwodników żaden nie wystąpił o opiekę
                > nad dziećmi

                Bo taki jest społecznie utarty schemat. Czy ktoś znał kiedykolwiek kobietę, która miała płacić alimenty na dzieci? Ja znam/znałem tylko wdowców lub samozaradnych, których żony poszły w świat, bo przecież one "nic nie muszą". Schemat jest prosty, alimenty = mężczyzna, a to właśnie myślowe schematy, sfera symboliczna nadaje wartości i rządzi postępowaniem ludzi.
                • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:06
                  Dalej nie czaję, jak to możliwe, że ojcowie wpasowują się w schemat i nie myślą, ze kobieta którą źle oceniają jako matkę (skoro leży i pachnie zamiast zajmować się dziećmi, nie gotuje, nie zarabia itp) skrzywdzi ich dzieci może nie fizycznie ale upośledzi społecznie i zaniedba itp.

                  Jak to się dzieje że po rozwodzie najważniejsze jest by jak najmniej kasy "stracić"

                  to już tak abstrahując od wątku :)
                  • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:09
                    lacido napisała:

                    > Dalej nie czaję, jak to możliwe, że ojcowie wpasowują się w schemat i nie myślą
                    > , ze kobieta którą źle oceniają jako matkę (skoro leży i pachnie zamiast zajmow
                    > ać się dziećmi, nie gotuje, nie zarabia itp) skrzywdzi ich dzieci może nie fizy
                    > cznie ale upośledzi społecznie i zaniedba itp.
                    >
                    > Jak to się dzieje że po rozwodzie najważniejsze jest by jak najmniej kasy "stra
                    > cić"
                    >
                    > to już tak abstrahując od wątku :)

                    Bo to pewnie z myślą o dzieciach, które powierzają materialistkom.
                    • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:11
                      .. że się zaradności życiowej nauczą? ;)
      • detour Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:35
        Autorka wątku pisała o niani, więc śmiem wątpić, ze szanowana pani żona zapieprzała dzień i noc przy potomstwie. Zresztą skąd ta pewność, że tylko kobieta robi coś przy dzieciach, a facet się opieprza? O ile pamiętam, w poście nie było o tym ani słowa, więc to wszystko to tylko wytwór Twojej wyobraźni, a opisujesz to jako pewnik.
    • masher Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:21
      to moze inaczej, dlaczego powiezac dzieci osobie ktora nigdy w zyciu niepracowala? dlaczego nie potraktowac takiej osoby jak osoby ktora ma jakies problemy, ktora jest nieodpowiedzialna. bo zwyczajna nieodpowiedzialnoscia jest niepracowanie. bo jak ktos taki ma utrzymac siebie i dzieci? wiec pytam, dlaczego tych dzieci nie ma miec ojciec i to na wylacznosc do czasu gdy matka pokaze ze jest matka i nie tylko zarobi na siebie ale i bedzie w stanie dac cos od siebie dzieciom materialnie. niestety, z dwojga tych ludzi to facet jest odpowiedzialnym czlowiekiem. babka to nie wiem co sobie myslala i mysli ale odpowiedzialnosc rowna sie w jej przypadku zero
      • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:27
        Tylko, że zdaje się facet w tym przypadku nie wystąpił o prawo do opieki, prawda? Wygląda na to, że jest zainteresowany raczej jak najmniejszymi alimentami, a nie dziecmi.
        • masher Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:53
          nie wiem, nie czytalem wszystkiego tylko tresc tematyczna watka :] z niej wynika co wynika. wiec teraz nie wiem czy jest cos wiecej napisane czy po prostu jak zawsze- facet to swinia, nie powinien miec dzieci przyznanych i to nie matka powinna alimenty placic. na chwile obecna to historia gdzie przyszlo robic z faceta niewolnika do dojenia :]
          • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:02
            Nie widzę tu niewolnika do dojenia. Płacenie na własne dzieci to wg. ciebie niewolnictwo? Zwłaszcza w sytuacji, gdy się opuszcza rodzinę i w zasadzie wszystkie obowiązki zwiazane z opieką nad tymi dziećmi spadają na żonę? I nie są to kwoty, które by tego pana zrujnowały
        • fajny_szezlong Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:02
          Zapewne sypnąl by większą kasą jakby miał pewność, że była nie odejmie od ust dzieciom na swoje waciki..
      • fajny_szezlong Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 11:57
        Z ta odpowiedzialnością to sie zastanów. Facet chyba wiedział od poczatku małżenstwa, ze żona nie pracuje a w razie rozwodu zostanie bez środków do zycia.
        No chyba ,że nie wiedział... to sory.
        • masher Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:29
          ale czemu sadzisz ze facet ma obowiazek utrzymywac eks po rozwodzie? wybacz, nie bardzo rozumiem ten tok rozumowania. utrzymywac zone owszem, ale eks? i to czyja wina ze nie pracowala? jego czy jej? to kto ma ponosic odpowiedzialnosc za to ze niepracowala? on, ona czy moze my wszyscy?
      • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:10
        bo ojciec tego nie chce?

        proste jak drut, odchodzi od żony i nagle okazuje się ze dzieci powinny żyć powietrzem ;/

        poza tym on pewnie pracuje od rana do nocy nie miałby czasu się nimi zająć i inne bla bla bla no i jak potem sobie życie układać z next gdy na karku dwójka z przeszłości?
        • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:15
          lacido napisała:

          > bo ojciec tego nie chce?
          >
          > proste jak drut, odchodzi od żony i nagle okazuje się ze dzieci powinny żyć pow
          > ietrzem ;/
          >
          > poza tym on pewnie pracuje od rana do nocy nie miałby czasu się nimi zająć i in
          > ne bla bla bla no i jak potem sobie życie układać z next gdy na karku dwójka z
          > przeszłości?

          Ano.

          W których zawodach czy zajęciach płacą po 10.000zł? Ile godzin trzeba poświecić na tak wynagradzaną pracę?
          • dzioucha_z_lasu Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:19
            Własna firma? Kadra kierownicza? Bez przesady, nie sądzę, żeby to był zawód wymagający pracy 20h/d 7 dni w tygodniu
          • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:23
            mnie nie pytaj, chętnie się dowiem :)
        • masher Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:30
          jak sie chce to wszystko mozna. moze nie chciec, w temacie nie napisano :P
          • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:34
            właśnie nie napisano żeby się starał więc...?
            • masher Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:39
              ale nie napisano ze sie nie staral :P
              • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:44
                nie jest też napisane że wystąpił :)
        • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:11
          lacido napisała:

          > poza tym on pewnie pracuje od rana do nocy nie miałby czasu się nimi zająć i in
          > ne bla bla bla no i jak potem sobie życie układać z next gdy na karku dwójka z
          > przeszłości?

          No oczywiście oczekiwania współczesnych kobiet są takie, że mąż ma zarabiać 10000 zł, być podziwianym dyrektorem, menadżerem, ale pracować do 16 i po powrocie oczywiście bawić się radośnie z dziećmi, sprzątać i zmywać, bo przecież księżna się zmęczyła całodziennym leżeniem na kanapie lub, co gorsza, siedzeniem u fryzjera, a jest kobietą wyzwoloną i jej życie nie kręci się tylko wokół garów!
          Acha, jeszcze w międzyczasie ma kupić kwiaty, kosze kwiatów i prezenty bez okazji, bo na okazję to już chyba nie trzeba przypominać.
          • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:13
            kto wobec Ciebie ma takie oczekiwania?

            o złotym środku nie słyszałeś? :)
            • trans.sib Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:40
              lacido napisała:

              > kto wobec Ciebie ma takie oczekiwania?
              >
              > o złotym środku nie słyszałeś? :)

              Kobiety nie potrafią myśleć, a tym bardziej trzeźwo i analitycznie. Bzdury z mediów, harlequinów, żyć na gorąco, Forum Kobieta, w połączeniu z dominacją emocjonalności nad analitycznością powodują u was wybuchy postaw skrajnych i uproszczonych.
              • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:59
                teraz to gadasz jak potłuczony :)

                jaką sobie kobietę facet wybierze taka ma :) przecież nikt nie każę łapać specjalistki od romansideł :)

                Forum Kobieta, w połączeniu z dominacją emocjonalności nad analitycznością powodują u was wybuchy postaw skrajnych i uproszczonych.

                widzisz, nawet u Ciebie :)
      • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:11
        Tez sie zastanawiam, co to za ojciec, który nie występuje o opiekę nad 2 małych dzieci i pozwala, by opiekę przejęła nad nimi nieodpowiedzialna baba, która minuty w życiu nie pracowała. Na pewno nawet nie wie, jak się karmi dzieci czy zmienia pieluchy. Gotować nie umie, sprzątać, prać, na pewno nie zna lekarzy swoich dzieci i bladego pojęcia nie ma o lekarstwach, jakie dzieci przyjmowały na przeziębienie. Szczepienia to dla niej abstrakcja. Całe boże 5 lat leżała i pachniała. O chałupę nie potrafiła zadbać. Pan sobie nawet w brodę pluje, jakim cudem poślubił takiego lenia. Seks z nią pewnie też był żaden.

        No biedny chłop.
        • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:25
          I w dodatku taki stłamszony że nie śmie pomyśleć o opiece ;/ a co dopiero przedsięwziąć jakieś kroki (już mu tan next na pewno wyklarowała jedyne słuszne postępowanie ;)
          • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:55
            Ciekawy jest poziom zajadlosci gdy chodzi o ojcow ktorych wszystko na kazdym kroku lacznie z tym, ze bez pytania nikogo z zasady opieke nad dziecmi przydziela sie matce przekonuje do tego, ze walka o dzieci moze sie okazac fiaskiem i zero zauwazania, ze polskie sadownictwo daje wieksze przywileje kobietom.
            Pierwsi jestescie by krytykowac kazdego kto nawet do sadu nie pojdzie po taka opieke, do tego zeby wykazywac jak no na 1500% facet sie dziecmi nie zajmowal, nie ma pojecia w ogole o opiece nad nimi, jak to ta jego biedna zona urabiala sie po pachy z tymi dziecmi (a niania to chyba herbate robila i pot z czola scirala tej utyranej kobiety), jak to ona podle postepuje ze osmelil sie zostawic ta zameczona dziecmi i niania matke polke, jak to rzekomo wypiac sie chce z tych alimentow (a co zabawne nigdzie nie bylo mowy o tym, ze placic nie chce a jedynie o tym, ze autorka zaskoczona byla tym, ze zona oprocz wysokich alimentow rzada rowniez splat kredytu mieszkania w ktorym co ciekawe ona mieszka a nie ten zly maz), jak to ma wszystko w dupie i zostawil ta biedna kobiete na lodzie (faktycznie zostawienie mieszkania to jest nedza jakich malo); i ze na pewno to byl zly ojciec, na bank ma kochanke i jeszcze pewnie zmusil ja do pozostania w domu i zrezyzgnowania z pracy.
            Kij z tym, ze 80% historyjek jakie sobie dorabiacie wedle stereotypow w ogole nie zaistniala w tej sytuacji ale wy juz dobrze wiecie, ze to ten maz jest zly a ta zona biedna..
            • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:57
              Chcialam jeszcze dodac, ze jesli kobieta chce pracowac a nie zerowac na mezu to zrobi to i z dwojka dzieci. I tak, znam kilka trakich kobiet ktore po prostu pracowac potrzebuja dla psychiki.
              • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 14:01
                a ja znam takich którzy powiedzieli: masz siedzieć w domu i dzieci niańczyć :)
                • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 14:13
                  Są też pary, które to ustalają: jedno zarabia, drugie zajmuje się dzieciakami.
                  Niestety w przypadku rozstania zdarza się, że osoba zarabiająca wykonuje przyjazny gest w postaci kopa w de, na co obdarowana jest wielce zaskoczona.

                  I jak słowo daję wydaje mi się, że nikt nigdy nie powinien godzić się na takie rozwiązanie. Lepiej oddać 4-miesięczne niemowlę pod opiekę obcej osoby, niż zasłużyć na miano lenia albo pasożyta. Ufać w dobrej wierze? Wolne żarty.;)
                  • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 15:01
                    No ale sa tez takie sytuacje, gdy jedna osoba mowi sama z siebie "to ja bede siedziala w domu" po czym przy rozstaniu sie okazuje, ze wielka pani musi miec kolosalne alimenty bo przeciez meza obowiazkiem jest utrzymac ja i dzieci i jeszcze setki jej zachcianek bo ona przeciez do pracy nie pojdzie.

                    Rozpietosc sk** po obu stronach takiej barykady jest podobna i strasznie mnie irytuje jak zawsze, ale to zawsze facet jest zlem wcielonym a kobieta jest biedna i pokrzywdzona...

                    Alimenty sa po to by dzieci mialy wikt i opierunek a nie po tpo by zona dostawala regularna rekompensate ze maz ja zostawil.
                    • jowita771 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 15:49
                      > Alimenty sa po to by dzieci mialy wikt i opierunek a nie po tpo by zona dostawa
                      > la regularna rekompensate ze maz ja zostawil.

                      Po to są alimenty na dzieci. Ale jest też coś takiego, jak alimenty na współmałżonka i te rządzą się innymi prawami. Pani, która zrezygnowała z pracy i prowadziła dom mężowi przez 20 lat, (a potem pan mąż znalazł sobie młodszą i orzeczono rozwód z jego winy), może jak najbardziej otrzymywac od męża alimenty dożywotnio, bo pani ma prawo do takiego życia, jakie zapewniał jej mąż. Naprawdę nie znasz takiej ani jednej sytuacji?
                      • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 17:42
                        Zgadza sie. Ale nie rozmawiamy o sytuacji gdy zona sklada pozew o alimenty na siebie tylko o takiej gdy rzada sie tak wysokiej kwoty za alimenty ktora sprawia wrazenie (przynajmniej na mnie), ze ze strony matki jest usilna chec takiej rekompensaty.
                        • jowita771 Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 17:48
                          Ale alimenty na dzieci nie zasądza sie tak naprawde według potrzeb tych dzieci, tzn. w przypadku ludzi zarabiających przeciętnie, oczywiście tak, ale jak ktoś zarabia więcej, to dziecko może mieć alimenty w wysokości kilku średnich pensji i nic w tym nie ma dziwnego. dzieci mają mieć takie warunki, jakie miałyby, gdyby nie rozwód rodziców.
                • erillzw Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 14:48
                  Ale to zdaje sie problem zony ze nie powiedziala "sam se siedz". ;)
                  • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 15:40
                    mhm zwłaszcza jak jej oblubieniec przyrzekał to i owo (tylko rok z nim zostań itp) a naiwna uwierzyła (tylko nie mów że biorąc ślub trzeba myśleć o tym że partner nas zostawi)
              • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 14:06
                A Ty zakładasz, że bohaterka startera stwierdziła, że pier.olę, nie robię i nie zamierzam w życiu pokalać się pracaą zarobkową??
            • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:57
              ???

              z fusów wróżysz?
            • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:59
              Hmmm my zajadle bronimy bo, jak twierdzisz jesteśmy stronnicze, a ciekawe dlaczego Ty zajadle dyskutujesz?
              • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 14:06
                nieeeeeeeeeee

                jesteśmy pazerna po prostu :) nie ważne ze o cudze chodzi :)
            • damka9 w końcu ktoś przeczytał ze zrozumieniem 30.11.10, 22:43
              wątek startowy..
              • damka9 Re: w końcu ktoś przeczytał ze zrozumieniem 30.11.10, 22:44
                miało podpiąć do tej odpowiedzi errilzw: Ciekawy jest poziom zajadlosci gdy chodzi o ojcow ktorych wszystko na kazdym kroku lacznie z tym, ze bez pytania nikogo z zasady opieke nad dziecmi przydziela sie matce przekonuje do tego, ze walka o dzieci moze sie okazac fiaskiem i zero zauwazania, ze polskie sadownictwo daje wieksze przywileje kobietom.
                Pierwsi jestescie by krytykowac kazdego kto nawet do sadu nie pojdzie po taka opieke, do tego zeby wykazywac jak no na 1500% facet sie dziecmi nie zajmowal, nie ma pojecia w ogole o opiece nad nimi, jak to ta jego biedna zona urabiala sie po pachy z tymi dziecmi (a niania to chyba herbate robila i pot z czola scirala tej utyranej kobiety), jak to ona podle postepuje ze osmelil sie zostawic ta zameczona dziecmi i niania matke polke, jak to rzekomo wypiac sie chce z tych alimentow (a co zabawne nigdzie nie bylo mowy o tym, ze placic nie chce a jedynie o tym, ze autorka zaskoczona byla tym, ze zona oprocz wysokich alimentow rzada rowniez splat kredytu mieszkania w ktorym co ciekawe ona mieszka a nie ten zly maz)
        • masher Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:35
          wyrodny:P

          sie smiejesz a takie przypadki tez chodza po swiecie. no to inaczej, wykonywala w czasie malzenstwa prace niani i gosposi, niech bedzie ze wzrorowo. miala za to dach nad glowa, papu, wychodne i kase + oplacone rodzinne sprawy dlatego ze facet pracowal. jak sie na to tak spojrzy to wraz z ustaniem kontraktu na sprzatanie, nianczenie ustaje utrzymanie :D no na chlopski rozum, jak nie patrzec i gdzie by sie nie skrobac tak wychodzi ze chlop biedny. na dodatek teraz nowej gosposi musi szukac, a gdzie znajdzie jak wszystkie wyjechaly za granice sprzatac:P
          • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:39
            masher napisał:

            > wyrodny:P
            >
            > sie smiejesz a takie przypadki tez chodza po swiecie. no to inaczej, wykonywala
            > w czasie malzenstwa prace niani i gosposi, niech bedzie ze wzrorowo. miala za
            > to dach nad glowa, papu, wychodne i kase + oplacone rodzinne sprawy dlatego ze
            > facet pracowal. jak sie na to tak spojrzy to wraz z ustaniem kontraktu na sprza
            > tanie, nianczenie ustaje utrzymanie :D

            niezupełnie, przez ten "kontrakt" jedyną umiejętnością kobiety są prace czysto domowe więc jedyne co mogłaby robić to sprzątać u ludzi, fajnie by było jakby ten mężuś jeszcze odprowadzał za nią skłądki :D
            • masher Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:43
              pracuje na czarno i jeszcze skladki za nia odprowadzac, kto to widzial :P
              • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:55
                no nie, własną zonę do szarej strefy wpędził - tacy są faceci ;)
          • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 12:56
            Że co????? Miała za to wikt i opierunek? To sugerujesz??
            Zarabiam kasę i mam żonę. Mam w znaczeniu posiadania rzeczy używania jej. Ta rzecz rodzi mi dzieci, zajmuje się tym i tamtym. Nie jest partnerką. Jest przedmiotem. Bo to ja przynoszę kasę i miara mojej wartości są pieniądze. Żona nie zarabia, więc nie ma tej wartości.


            Nie wiem, ale jak czytam takie rzeczy to qrwica mnie strzela.
            • masher Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:39
              ne nie jest przedmiotem, ale facet tez nie jest tez dawca spermy, nie jest niewolnikiem ktory zapieprza na rodzine i nie zaleznie czy ma zone czy ex ma byc zwyczajnie platnikiem z samymi obowiazkami a na dodatek ma na koniec ogladac dzieci kilka nimut do roku jak sie mu poszczesci.
              z jednej strony sugerujecie, ze kobiecie sie nalezy to, tamto i siamto. tylko dlatego , ze urodzila dzieci, troche sie pozajmowala domem- moze na rowni z facetem, oraz z uwagi ze niepracowala nalezy sie jej utrzymanie takze i po rozwodzie. ok, ale w tym wypadku facet staje sie zwyczajnie niewolnikiem
              a jesli zasugerowac, ze niczyja wina procz niej samej jest to ze nie pracowala i to jej problemem powinno byc to z czego sie utrzyma a nie exa. gdzie w tym sens i logika? z faceta mozna zrobic rzecz, niewolnika i platnika ktory ma za wszystko zlo tego swiata odpowiadac?:P
              • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 13:46
                Niezarabiająca żona odpowiadała? Obiady i czyste gacie były ok? Wychowywanie dzieciaków na zdrowe dzieci było pożądane? Dom zadbany był jak najbardziej w porządku? Więc niestety przez jakiś czas pan zarabiający jeden z drugim musi się liczyć z tym, że kobiecie najzwyczajniej w świecie należą się alimenty (jeśli jest zdolna do pracy czasowe) a nie jak tu gardłujecie: radź sobie leniwa paniusiu od dzisiaj sama i sama zarabiaj na waciki.
                • masher Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 14:07
                  no ale chyba z dnia na dzien jej walizek nie wystawil? raz, ze nie wiem jaki byl podzial rol, moze facet gotowal, sprzatal, pral, prasowal i 5 rano psa wyprowadzal na godzine a babka w tym czasie smacznie spala, pozniej sniadanie do lozka z kwiatami i masazem :P stanowczo sie sprzeciwiam przeciw takiemu postrzeganiu facetow.

                  niezarabiala bo wolala zostac w domu. jakby pracowala to by wynajeli sobie oboje nianie i gosposie. do kogo teraz zale kobiecina wznosi? siasc i plakac tylko to jej zostalo, ale nie z winy faceta
                  • lacido Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 14:10
                    za to ciekawe jest przekonanie że : "...pieniądze, które przecież nie pójdą na dzieci w całości,"

                    ehhh
                    • menk.a Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 14:16
                      lacido napisała:

                      > za to ciekawe jest przekonanie że : "...pieniądze, które przecież nie pójdą na
                      > dzieci w całości,"
                      >
                      > ehhh

                      Bo ta zołza, będzie za nie kupować piep.rzone waciki.
                      • masher Re: ta pazerność to mi się w głowie nie mieści:/ 30.11.10, 18:29
                        a waciki to luksus! kto to widzial 30 lat temu waciki kupowac! chamstwo i drobnomieszczanstwo z ludzi wylazi :D
                        • damka9 menka 30.11.10, 20:45
                          a czemu Ty właściwie tak obstajesz po stronie kobiety skoro nawet nie wiesz, jaki był ustalony podział ról w tym domu? skąd to przekonanie, że te " gacie" były wyprane, że ten obiadek był gotowy i podany pod nos, skąd do licha Ty to wszystko wiesz, że w oparciu o te argumenty tak się kłócisz? abstrahując od tego, kim są zainteresowani to chyba nie jest w porządku, żeby kobieta nawet po rozwodzie miała ustawiać swoje plany do zasądzonej kwoty alimentów? przecież to są pieniądze dla dzieci. a nie dla niej. więc jak Twoim zdaniem taka kobieta planuje się utrzymać? bo chyba nie chcesz mi powiedzieć, że z pieniędzy dla dzieci ani grosz nie pójdzie na jej prywatne wydatki. w takim wypadku byłoby to okradanie własnych dzieci, jak to już ktoś zasugerował. ps nawiązując do tych przemądrzałych komentarzy, że mnie ten temat strasznie interesuje jak na koleżanke - no popatrzcie, dzień mnie nie było a tu się 200 wątków spłodziło, i większość pochodzi od osób których oczywiście nie interesują szczegóły:D takie jesteście porządne i zasadnicze, to skąd te wścibskie pytania " a to co trzeba robić żeby zarobić 10 tys." ? a rusz jedna czy druga głową, to się dowiecie.
                          • erillzw Re: menka 30.11.10, 22:11
                            damka bo Ty nie rozumiesz. Oni tu na forum wiedza lepiej od Ciebie, od Niego nawet i od tej zony tez ze ona to sobie lokcie urabiala w jego gaciach, obiadach dla Niego a on na niej zerowal i dlatego ma pelne prawo wymagac wyskich alimentow, utrzymania niani (ktos ten pot z czola musi jej przeciez ocierac bo sie tak meczy przy dwojce dzieci i oporzadzeniu domu) i jeszcze splacania domu ktory jej zostawil.

                            ;)
                          • aeris Re: menka 30.11.10, 22:18
                            damka, odpowiadasz samej sobie?
                            • damka9 Re: menka 30.11.10, 22:25
                              haha oooo tego to jeszcze nie było. Oczywiście, że sobie odpowiadam. Jestem ostatnią jednostką na ziemi, która tak myśli, dlatego dla podtrzymania wątku muszę się przelogowywać i pisać posty jeden za drugim. masz jeszcze jakieś wątpliwości? z przyjemnością je potwierdzę.
                              • nutka07 Re: menka 30.11.10, 22:58
                                Dlaczego ojciec nie przejmie pelnej opieki nad dziecmi?
                                • damka9 Re: menka 30.11.10, 23:21
                                  bo ze względu na charakter pracy mogłoby to być trudne to przejścia. żeby nie wdawać się zbytnio w szczegóły ( w końcu i tak kto ma sobie dopowiedzieć, to to zrobi), jego praca w dużej mierze polega na częstych wyjazdach i pobytach po kilka dni poza miejscem zamieszkania. Myślę, że to główny powód, nad którym trzeba by się zastanowić głębiej. Jeśli o mnie chodzi to ja oficjalnie poparłam pomysł złożenia wniosku o przyznanie opieki. No i ma on zostać przemyślany, uważam, że dla dzieci byłoby to lepsze. zwłaszcza, że, sądząc po jego podejściu do sprawy chciałby się nimi zajmować i mieć większy wkład w ich rozwój niż te 3 tys. złotych. bo niechęć do matki dzieci niekoniecznie oznacza odsunięcie się i od nich. O czym chyba nie wszyscy tu pamiętają.
                                  • hildegarda-z-plocka Re: menka 01.12.10, 00:05
                                    no widzisz. pan nie moze sie zajac dziecmi, bo pracuje. nie moze zmienic pracy, bo taka ma i juz. zona natomiast, z dnia na dzien, ma sobie znalezc zajecie. pomimo braku doswiadczenia i dwojki dzieci na karku. i to takie, by za zarobione pieniadze utrzymac i siebie i polowe dzieci do tego. a jesli jej sie nie uda- jest leniwa krowa, ktora zeruje na biednym mezu.

                                    ci panstwo sami sobie wybrali taki a nie inny model zwiazku. rozstali sie- musza wiec poniesc tego konsekwencje. OBOJE a nie tylko kobieta. dlatego TAK, przez pewien czas po zakonczeniu malzenstwa pan ma obowiazek (jesli nei prawny to moralny) utrzymywac w calosci swoje dzieci oraz utrzymywac zone. dopoki ta nie znadzie pracy. babka jest, jak mowisz, wyksztalcona, wiec pewnie- wczesniej czy pozniej, praceznajdzie. nie ma jednak poki co doswiadczenia- poniewaz (najpewniej zgodnie z umowa zawarta z mezem) zajmowala sie dotychczas domem. jesne wiec, ze na poczatku bedzie zarabiac grosze: co jest wina jej- ale i jej meza. dlatego tez powinien on starac sie pomagac jej finsoswo dopoki nie stanie na nogi. kiedy sie to uda- wtedy owszem, obowiazki powiny byc podzielone po polowie. ale nie wczesniej. nie tak, ze kobieta dowiaduje sie, ze pan odchodzi i od tej chwili zostaje calkowicie bez grosza przy duszy i ma nagle sama o siebie zadbac.

                                    3 tys to owszem, b duzo jak na tak male dzieci. ale utrzymanie dzieci to nie tylko jedzenie, zabawki i ubrania dla nich,ale takze np oplacenie rachunkow za dom, w ktorym sie mieszka (iowszem, pani sama tez musi gdzies mieszkac, ale samotny czlowiek w trudnej sytuacji moze sobie wynajac miejsce w pokoju za 400zl. z dziecmi juz tego raczej nie zrobi).

                                    poza tym, moze jeszcze wezmiemy pod uwage to, ze skoro pani domaga sie 3tys alimentow, to najprawdopodobniej oznacza to, ze liczy na jakies 2tys- 2.5tys? przeciez waidomo, ze zawsze zada sie wiecej niz chce sie uzyskac- tak to w polskim prawie dziala.
                          • menk.a Re: menka 30.11.10, 22:56
                            Ja z fusów wróżyłam. Bo niby skąd? Wczoraj w końcu były andrzejki, nieprawdaż? A ty teraz z czystym sumieniem powiedz, że ta żona robiła dosłownie nic: ani wokół dzieci, ani wokół domu, ani wokół męża. O wszystko dbał ów mąż: pracował, harował, wynajmował niańki, praczki i sprzątaczki i stołował się w KFC. I taka go nagroda spotkała. Czarna niewdzięczność.
                            Aaaa i jakby nie zauważyła to sympatycznej pani wyjaśniam: część postów daleko pominęła opowiedziana historię i żyje swoim życiem, więc nie miej pretensji, że również ja w swoich postach nie trzymałam się ściśle twojego startera.
                            • damka9 Re: menka 30.11.10, 23:24
                              nie mam żadnych pretensji przecież :). Nie mogę przecież rozliczać kto ile wniósł do tego związku, bo nie było mnie tam. Ale jak dla mnie fakty mówią za siebie, być może jest to uwarunkowane moim zasadniczym podejściem do kwestii pracy i życia domowego. Obserwując ludzi, którzy jakoś godzą życie rodzinne, dwójkę a czasem i więcej dzieci mam prawo powiedzieć, że postawa roszczeniowa w sytuacji, gdy nawet nie podejmuje się trudu powrotu do pracy jest nie na miejscu.
                              • menk.a Re: menka 30.11.10, 23:30
                                Dziewczyno, daj się jej ogarnąć, no. Raptem się rozwodzą bo chyba jeszcze nie rozwiedli, a dotychczas chyba miała co robić.
                                Ludzie w różny sposób żyją. Jedni godzą inni nie godzą. A u jeszcze innych 'godzenie' jednego z drugim wygląda tak, ze żadnego z rodziców nie ma w domu, bo muszą zarobić kasę, więc dziecko zamiast rodzica ma nową grę albo kolejny ciuch.
                                Ten facet to taki lodzio miodzio, a ona to ta hetera? Czarne i białe?
                                • damka9 Re: menka 30.11.10, 23:34
                                  nie, uważam, że to jego duży błąd, że nie wziął tej sprawy pod uwagę po ślubie, kiedy nie było dzieci i jak sądzę jeszcze kredytu. Bo pewnie inaczej by się sprawy miały, gdyby ustalili jasno, że np jemu nie odpowiada to że ona nie pracuje ( bo pewnie skoro teraz mu to bardzo przeszkadza, to i wtedy tak było), i że trzeba coś z tym zrobić. i to uważam za jego część winy.
                                • erillzw Re: menka 01.12.10, 07:32
                                  Kurde jaka wybiorczosc!!
                                  Jak tak to mozna jechac po facecie, ze zly, ze opuszcza rodzine, ze nie dba, ze zaluje ale jak nie daj boze ktos napisze, ze i zona nie lepsza to nagle, ze swiat nie jest czarno bialy..
                                  Zalosne..
                                  • menk.a Re: menka 01.12.10, 08:28
                                    Nie żołądkuj się, nie żołądkuj, bo złość urodzie szkodzi, a nie zawsze jest czym szastać.
                                    Napisałam wydawało mi sie, że wyraźnie już wyżej, odrobinę wyżej jest post Hildegardy. Przeczytaj sobie, odlicz od 100 w dół i... I tyle.;)
                                    • erillzw Re: menka 01.12.10, 10:04
                                      Nie mam urody wiec mi nie zaszkodzi zas zoladkowa lubie :P
                                      • menk.a Re: menka 01.12.10, 10:10
                                        Miętowa jest prima sort.:p
                                        • erillzw Re: menka 01.12.10, 17:48
                                          ou yess :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka