Dodaj do ulubionych

masowe sluby 24, 26 latkow

30.11.10, 20:01
Moja 3 koleżanka po skończeniu studiów wychodzi za mąż. Planowali to, gdy tylko edukacja jej się skończy. TO straszne 24 lata i ślub- wtedy juz 25. Jakas paranoja. 50% moich znajomych pobiera się. Niektórzy juz sa po!!! Obchodzą swoje male rocznice. Nie obczajam, nie akceptuje. Nie wiem o co chodzi? Masowe sluby, chrzciny-a potem rozwody na gwałt.
Ludzie 25 latka i ślub?
Przeciez seks mozna uprawiac bez... To nie sredniowiecze.

Dobrze, zeby nie bylo: 3 lata temu, jako 22 latke poproszona zostalam o reke. Po moim stosunku do psrawy, wiecei, ze do dzis dnia jestem panną...
Obserwuj wątek
    • panciafrancia Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:05
      a niech się pobierają, zazdrościsz?
      • idiotofil Do autorki 03.12.10, 13:01
        Do autorki wątku: Niech zgadnę... 120kg żywej wagi i zerowe szanse że jakiś desperat postanowi spędzić z tobą życie?
        • lutas_z_kasu Re: Do autorki 03.12.10, 16:20
          Spokojnie spokojnie. Fajnie się szydzi i narzeka na innych jak się ma dwadzieścia parę lat i niezerowe powodzenie u mężczyzn. Po co się wiązać? Po co dzieci?

          A później przychodzi taki czas w wieku trzydziestu paru lat, kiedy to grawitacja zaczyna kształtować ciało kobiety, odzywa się uśpiony instynkt macierzyński i partner nagle zaczyna korzystać z wolnego związku i znajduje sobie młodszy model. Co robić ? Co najlepsze partie zostały już wybrane przez inne, a ci którzy zostali albo interesują NIE interesują się rówiesniczkami, albo mieszkają jeszcze z mamusiami. Zostaje albo szukanie młodszych których kręcą "mamuśki" albo starych dziadów.

          Powodzenia życzę
        • marter7 Do autorki 2 03.12.10, 16:36
          W wieku 25 lat w średniowieczu to raczej pochówek planowali niż ślub ;)
      • antykonformista presja społeczna. presja społeczna. presja..... 03.12.10, 13:35
        presja społeczna jest dla wielu ludzi najważniejszą siłą sprawczą ich życia. niektórzy ludzie po prostu są leniwi umysłowo i lubią być za rączkę prowadzeni całe życie. jak rodzice wybierali szkołę w wieku 7 lat, później liceum, czy gimnazjum (25latki to jeszcze do podstawówki chodziły, ale 24latki to już do gimnazjum) no i tak studia też.... później do pracy trzeba iść - a jak do pracy, to żeby się jeszcze dobić, to i trzeba wziąć ślub.

        a jak biorą ślub, to od razu co? ano jasne że dziecko. na to też jest wielka presja środowiskowa, od rodziców i dziadków, poprzez znajomych, na innych instytucjach kończąc (media, kościół).

        jednym słowem - to co dobre dla społeczeństwa niekoniecznie jest dobre dla jednostki. ale jednostka, ciemna, zagubiona i omamiona przez masę - nie jest tego świadoma. dlatego też wpada w pułapkę, z której nie ma wyjścia. a nawet jeśli jest (aborcje, rozwody) to czyni to jeszcze większe spustoszenia w życiu (także psychicznym) jednostki. i co się później dziwić, że ludzie tak wcześnie się starzeją, są tak bardzo wypaleni i wyniszczeni życiem? źe w niczym nie znajdują przyjemności, są stetryczali, pozbawieni spontaniczności, radości życia, młodzieńczości.... podkreślają to ubiorem (większość 40-latków już ubiera się jak na Zachodzie nawet emeryci się nie ubierają) stylem życia (największa przyjemność to TV, zero aktywności fizycznej) i wyglądem (głębokie zmarszczki, wielki brzuch i ogólne zaniedbanie).

        największą przyjemnością tych ludzi jest, prócz TV rzecz jasna, namawianie kolejnych pokoleń, by wtopili tak jak oni. bo nic tak bardzo nie frustruje ich jak świadomość, że można żyć INACZEJ, bez popełniania tych samych błędów.
        • krol10 Re: presja społeczna. presja społeczna. presja... 03.12.10, 14:49
          Po odpowiedziach na posta <antykonformisty/ki>, widzę że mało kto go zrozumiał :-)... cóż, myślenie jest raczej rzadką przypadłością ...
          • megasceptyk Re: presja społeczna. presja społeczna. presja... 03.12.10, 18:00
            to po co na forum "publicznym"
            gada z sensem.
        • nie_czytaj_tego co ty opowiadasz 03.12.10, 16:04
          Tak tak, najlepiej opluwać wszystkich dookoła.

          Człowieku skąd tyle jadu? Kto powiedział, że żeby być szczęśliwym to trzeba łazić na siłownie 3 razy w tygodniu, a zamiast meczu w tv dla przyjemności czytać rozprawy filozoficzne Voltaire'a i Kanta?

          Kto powiedział, że życie w tzw wolnym związku jest lepsze od małżeństwa. Czy Ciebie ktoś zmusza do ślubu? Nie? No to co się rzucasz!? Jak to komuś sprawia przyjemność i daje poczucie bezpieczeństwa to niech sobie ślubują. Życie jest krótkie, a potem nie ma nic, więc nie widzę sensu w tym, żeby ktoś na siłę próbował kreować się na yapiszona albo na myśliciela.

          Cała sprawa rozchodzi się o to, że czegoś takiego jak miłość książkowa nie ma. Ci którzy to rozumieją biorą ślub z pragmatycznych powodów (bezpieczeństwo finansowe, OBOWIĄZEK opieki nad współmałżonkiem w razie choroby). Ci którzy tego nie rozumieją całe życie poszukują czegoś co trwa tylko pierwsze lata związku, licząc na to, że to samo będą czuli do usranej śmierci.
          • krol10 Re: co ty opowiadasz 03.12.10, 16:57
            Tylko ciekawe kto w praktyce tak dobrze realizuje się w związku, którego przyczyną były te pragmatyczne powody ... bezpieczeństwo finansowe (czyt. uzależnienie finansowe) albo obowiązek (bardziej moralny niż faktyczny, który może być tak samo realizowany poza małżeństwem) o którym mówisz rzadko dobrze się sprawdzają w praktyce - człowiek jest tylko człowiekiem i w końcu może mieć dość - i co wtedy ? Nie zostaje nic ... pieniądze też są sprawą dość ulotną ... a co to w ogóle takiego ta miłość książkowa? he ...
            • nie_czytaj_tego Re: co ty opowiadasz 03.12.10, 17:26
              krol10 napisał:

              > Tylko ciekawe kto w praktyce tak dobrze realizuje się w związku, którego przycz
              > yną były te pragmatyczne powody ... bezpieczeństwo finansowe (czyt. uzależnieni
              > e finansowe)

              Jakie uzależnienie!? Każde dobro wytworzone przez małżonków jest ich WSPÓLNYM dobrem. Wspólnym nie dlatego, że przysięgali przed jakimś kapłanem tylko wspólnym bo tak gwarantuje prawo polskie. Jak coś się nie układa przy rozwodzie majątek ulega podziałowi. Jak żyjemy w tzw. wolnym związku to dzisiaj wszystko jest wspólne a jutro tego na kogo jest rachunek/umowa/kredyt.

              albo obowiązek (bardziej moralny niż faktyczny, który może być tak
              > samo realizowany poza małżeństwem)

              Nieprawda jest to odpowiedzialność cywilna z której mogą Cię później rozliczyć odpowiednie organy państwowe.

              > o którym mówisz rzadko dobrze się sprawdzaj
              > ą w praktyce

              Nie wiem skąd ten wniosek....
              Ty mówisz rzadko ja mówię często - czyj racja jest mojsza?

              >człowiek jest tylko człowiekiem i w końcu może mieć dość - i co
              > wtedy ?

              Człowiek wiele razy w życiu ma dość i jakoś się nie poddaje. Jak ktoś jest niewierzący to ma rozwód. Jak ktoś jest wierzący... cóż nie mój problem, nie ma nigdzie obowiązku bycia katolikiem. Jak ktoś się nie zgadza z dogmatami wiary to może zmienić religię i nadal wierzyć sobie w Boga wg takich reguł jakie mu odpowiadają.


              • krol10 Re: co ty opowiadasz 03.12.10, 17:59
                Realizacja takiego wyroku sądowego - podziału "wspólnego" dobra, w praktyce może cię kosztować dużo nerwów, a nawet zdrowia .. a to chyba nie o to chodzi? Czy się mylę? ... nie do końca tak jest z tym "na kogo rachunek"to jego ... ale nie będę się wdawał w szczegóły. Co to ten "wolny" związek? Jakie organy mogą cię z tego rozliczyć ? "Człowiek wiele razy w życiu ma dość i jakoś się nie poddaje." Ale jest duże ryzyko, że może się poddać ... "Jak ktoś się nie zgadza z dogmatami wiary to m
                > oże zmienić religię i nadal wierzyć sobie w Boga wg takich reguł jakie mu odpow
                > iadają." - a to do czego? ;-) Tak na marginesie przykład - dostarczyciel pieniędzy (zw. facet) choruje, nie mogąc pracować .... pieniędzy brak - biorca (zw. żona) nie pracuje, bo doświadczenia brak ... co wtedy? Polecam też film "Plac zbawiciela" ...
          • antykonformista Re: co ty opowiadasz 03.12.10, 18:09
            nie zadałeś sobie wiele trudu, by zrozumieć w pełni moją wypowiedź. zresztą zdaję sobie sprawę z ograniczeń internetu, słowa pisanego itp. ograniczeń percepcji wśród innych ludzi - także.

            zwróć tylko uwagę, że mi przeszkadza jedno - społeczna PRESJA. zmuszanie ludzi do czegokolwiek. bez względu na to, czy to małżeństwo, posiadanie dzieci, uczestniczenie w praktykach religijnych, czy przynależność do politycznej partii.

            jeśli komuś jest dobrze w małżeństwie, w dzietności, w praktykowaniu religii, w prostym życiu przed TV - w porządku, jego sprawa. chodzi mi tylko o to, by żadna rodzina, żadne masmedia, żadna władza i żadne środowisko rówieśnicze nie DECYDOWAŁY, mniej lub bardziej pośrednio o tym, jaki model życia ludzie wybiorą. świadomy wybór powinien być prawem każdego człowieka. i wcale to nie znaczy, że jest myślicielem, lub yapiszonem, skąd te skojarzenia w ogóle? (btw, yapiszonami gardzę, jako osobnikami skrajnie skonformizowanymi, do tego samo-upadlającymi się i wyniszczającymi w imię prestiżu i statusu).

            nie wiem, co rozumiesz pod pojęciem miłości książkowej. ale z tego co piszesz nie dane Ci było nigdy przeżyć trwałej, mocnej, romantyczno-pragmatycznej więzi. współczuję Ci bardzo - zapewne nie chciało Ci się szukać. dodam tylko, że by stworzyć taką więź żadne papiery nie są konieczne. ale jeśli ktoś chce, niech sobie bierze. jedno jest ważne, by to była świadoma decyzja dwóch osób, a nie presja, wielka presja społeczna, dodatkowo potęgowana w masmediach.
            • krol10 Re: co ty opowiadasz 03.12.10, 18:28
              Problem jest o tyle poważniejszy, bo ludzie w wieku 25-30 lat często zarabiają niewiele - przez to mogą być uzależnieni od rodziców, którzy im powiedzą, że albo ślub albo odcięcie od kasy ... można powiedzieć, jasne, mam to daleko - ale mało kto tak powie tak na prawdę ...
        • scalla Re: presja społeczna. presja społeczna. presja... 03.12.10, 16:39
          idealnie, to ująłeś, pozdrawiam ; )
          • scalla Re: presja społeczna. presja społeczna. presja... 03.12.10, 16:40
            do antykonsormisty to było oczywiście
          • marter7 Re: presja społeczna. presja społeczna. presja... 03.12.10, 18:08
            Wiesz - jeśli "antykonformiście" się wydaje, że wszyscy są do wieku 25 lat prowadzeni za rączkę przez rodziców, to musi mieć bardzo przykre doświadczenia.
            (swoją drogą ciekawe, czemu za pewnik przyjmuje, że na skutek "presji społecznej" ludzie pobierają się _tak_wcześnie_, a nie - _tak_późno_?)
            • antykonformista Re: presja społeczna. presja społeczna. presja... 03.12.10, 18:15
              > Wiesz - jeśli "antykonformiście" się wydaje, że wszyscy są do wieku 25 lat prow
              > adzeni za rączkę przez rodziców, to musi mieć bardzo przykre doświadczenia.

              nie doświadczenia, tylko obserwacje - mam nadzieję znasz różnicę. i nie chodzi tylko o rodziców, ale i o znajomych, otoczenie, oraz wzorce pokazywane w masmediach.

              > (swoją drogą ciekawe, czemu za pewnik przyjmuje, że na skutek "presji społeczne
              > j" ludzie pobierają się _tak_wcześnie_, a nie - _tak_późno_?)

              przejdź się po ludziach, którzy w obecnych czasach (XXI wiek) wzięli ślub gdy oboje mieli sporo mniej niż 25 lat. przejdź się i zrób badania - obraz, który się z nich wyłoni odpowie sam na pytanie, czy 25 to jest "tak późno" na ślub, czy raczej jednak "tak wcześnie".

              zresztą ani mi, ani autorce wątku nie chodziło o to, czy to jest wcześnie czy późno, tylko że, właśnie w wieku 25 lat, jest największa presja na to, by "coś zmienić w swoim życiu". kiedyś to było 18-20 lat, dziś jest 25. czemu? przez studia. tylko dlatego. ludzie kończą szkołę i biorą ślub. czy to dobrze czy źle? czas pokazuje. ilość rozwodów i ilość nieszczęśliwych dzieci z beznadziejnych związków, wychowywanych przez toksycznych rodziców, którym z życia zostały tylko te dzieci, i zapieprzanie w pracy, by je wychować.

              układ idealny dla biznesu, pracodawców, korporacji, dlatego właśnie promowany w masmediach.
              • marter7 Re: presja społeczna. presja społeczna. presja... 04.12.10, 13:06
                Cóż, znam sporo osób, które pobierały się mając 18-22 lat i nadal są w udanych związkach (niektórzy nawet i 50lat - choć pewnie zaraz ktoś powie, że tamte pokolenie było inne - za to z moich rówieśników procent nieudanych związków wśród tych, którzy się pobierali przed 20 i tych, po studiach jest podobny - co tylko przemawia na korzyść tych pierwszych, bo są w swoich związkach o 7 lat dłużej).

                A co do presji - moje obserwacje były zupełnie inne - większość osób _czekała_ ze ślubem do końca studiów.
        • sid.leniwiec Re: presja społeczna. presja społeczna. presja... 04.12.10, 16:58
          Antykomformisto, brawa za wypowiedzi.:)
    • ritsuko Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:05
      No cóż, wolę być 24-letnią mężatką i pisać w miarę składnie :). Ty nie musisz tego akceptować, rób na co Ty masz ochotę. Dla wielu osób to jest już ten etap i tyle. Ludzie wbrew pozorom nie biorą ślubu, żeby móc się do woli bzykać- takie info for you.


      Ok, wiem, wiem, produkuję się do trolla, ale dziś mam dobry dzień :)
    • silic Diagnoza. 30.11.10, 20:08
      Chciałoby się ślubu ale nie ma z kim. Akceptować ślubów innych osób nie musisz bo to ty go bierzesz. Porada : wyluzuj.
      Należy się 5,50 zł.

      ps. W średniowieczu w wieku 25 lat miałabyś od dawna męża , 2 dzieci i była poważaną panią lub 6 dzieci i orali by tobą pole.
      • zawsze-soffie Re: Diagnoza. 01.12.10, 19:46
        hłola hłola w jakim sredniowieczu ? U nos na wsi tak jest i teroz.
      • empeczy Re: Diagnoza. 03.12.10, 11:14
        też nie bardzo rozumiem, o co chodzi tej lasce. niech sobie biorą - ich życie. rozwiodą się? trudno, jeśli nie.. tym lepiej.

        zobaczymy, jakie będziesz miała zdanie, gdy wszyscy Twoi znajomi będą już po ślubie =)
      • mdro Re: Diagnoza. 03.12.10, 12:40
        > ps. W średniowieczu w wieku 25 lat miałabyś od dawna męża , 2 dzieci i była poważaną
        > panią lub 6 dzieci i orali by tobą pole.

        Wbrew pozorom, kobiety wyższego stanu wcześniej wychodziły za mąż niż te niskiego. Powód był dość prozaiczny - z panny dobrze urodzonej pożytku w domu było mało, należało ją jak najszybciej wypchnąć za mąż i przypieczętować jakąś umowę czy nawiązać dobre stosunki z innym rodem. Natomiast dorosła córka w chłopskim czy rzemieśniczym domu do roboty się przydawała. Niemniej w obu przypadkach 25-latka już od dawna była zamężna (a 25-latek żonaty - w średniowieczu i mężczyźni żenili się wcześnie, ślub 15-latki z 17-latkiem był rzeczą normalną).
    • vandikia Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:08
      ja miałam 22 lata jak wyszłam za mąż, mój mąż 25
      co w tym strasznego?
      myślisz, że ślub w późniejszym wieku gwarantuje brak rozwodu czy jak?
      • lejdi.oprych Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:12
        a ja zgadzam się z autorką, pewnie jest singielką, ale ma rację: Polska jest liderem jesli chodzi o rozwody, ja nie planuję ślubu przed 30tką
        • simply_z Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:14
          rozwody kościelne dodajmy;) ,spoko nastepne pokolenie rocznikow lat '90 nie bedzie sie tak szybko hajtac.
        • alajna85 Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:35
          I rzecz jasna fakt, że wyjdziesz za mąż po 30 sprawi, że nigdy się nie rozwiedziesz.
        • minasz Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:50
          pieprzysz głupoty wcale nie jestesmy liderem
          • lejdi.oprych Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 11:21
            jestesmy, w załączeniu link:

            www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/uniewaznienie-malzenstwa--polska-swiatowym-liderem,64422,1
            • takajatysia Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 20:04
              OMG. Co za debilny argument. Polska jest bardzo katolicka stąd i większemu procentowi rozwiedzionych cywilnie zależy na kościelnym unieważnieniu małżeństwa. Liczba ogólna rozwiedzionych (czy też ich procent) nie ma nic do popularności występowania o unieważnienie.
            • misself Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 11:25
              lejdi.oprych napisała:

              > jestesmy, w załączeniu link:
              >
              > www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/uniewaznienie-malzenstwa--polska-swiatowym-liderem,64422,1

              Kobieto, ale weź odróżnij stwierdzenie nieważności ślubu kościelnego od rozwodu :-)
              W Polsce po prostu jest dużo ślubów kościelnych.
            • canuck_eh Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 14:32
              Podania o uniewaznienie slubu koscielnego moze wynikac w tym pierknym kraju z tego ze wezma na jezyki osobe po rozwodzie i wchodzaca w kolejny zwiazek.Zwlaszcza moherowe bereciki.Wytykani beda palcami ze co do kosciola chodza, ale do komunii juz nie, albo ze nie chodza do kosciola wogole...
              W innych krajach jak przyjdzie co do czego i dochodzi do rozwodu to ludzie sie rozchodza i staraja sie ulozyc sobie zycie.A w Polsce - koscielny rozwod potrzebny by kolejny slub wyprawic hucznie i z biala sukienka.
              • misself Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 17:10
                canuck_eh napisała:

                > Podania o uniewaznienie slubu koscielnego moze wynikac w tym pierknym kraju z t
                > ego ze wezma na jezyki osobe po rozwodzie i wchodzaca w kolejny zwiazek.

                I tak wezmą.

                > W innych krajach jak przyjdzie co do czego i dochodzi do rozwodu to ludzie sie
                > rozchodza i staraja sie ulozyc sobie zycie.A w Polsce - koscielny rozwod potrze
                > bny by kolejny slub wyprawic hucznie i z biala sukienka.

                W życiu się nie spotkałam z taką sytuacją.
                Śluby cywilne w Polsce są prawie zawsze mniej huczne niż konkordatowe - a już na pewno w sytuacji, w której jest to dla któregoś z małżonków drugi ślub.
        • misself Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 11:24
          lejdi.oprych napisała:

          > Polska jest liderem jesli chodzi o rozwody

          I co z tego? Przecież powodem rozwodu nie jest ślub w wieku 24 lat :-)
      • ritsuko Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:28
        Poza tym trzeba brać pod uwagę, że im dłużej człowiek żyje sam, na własny rachunek, we własnym lokum, z własnymi przyzwyczajeniami- tym trudniej mu będzie zaakceptować kogoś, kto w tę sferę wkroczy- czyli nie mówię o mieszkaniu wspólnym i niehajtaniu, ale o życiu w pojedynkę przez x dorosłych lat - z wiekiem trudniej się przestawić na ten tryb
        • rzeka.chaosu Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:35
          Oooo potwierdzam. ;) Ja z samcem mieszkam od tygodnia i już mnie swędzi tu i tam żeby mu pozrzędzić. ;)
      • rosa_de_vratislavia Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:38
        vandikia napisała:

        > ja miałam 22 lata jak wyszłam za mąż, mój mąż 25
        > co w tym strasznego?

        Miałam 24 lata, mąz 23.
        Po zrobieniu magisterium poczuliśmy się już dorośli i zalegalizowaliśmy udany związek.
      • ditchdoc Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 22:38
        vandikia napisała:

        > ja miałam 22 lata jak wyszłam za mąż, mój mąż 25
        > co w tym strasznego?
        > myślisz, że ślub w późniejszym wieku gwarantuje brak rozwodu czy jak?
        >

        marzenie kazdego mezczyzna, wziac za zone kobiete 30+

        powodzenia ;)
    • rzeka.chaosu Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:13
      A co lepiej po 80? ;/

      To jest dobry wiek na ślub. Jak ludzie się kochają i wiedzą, że chcą być razem to ani 24 lata ani 70 nie jest złym wiekiem. ;/
      • jan_hus_na_stosie Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:31
        to ja przegapiłem z tym ślubem swój najlepszy moment :/ no ale 29 lat to też nie tragedia, prawda? ;)
        • rzeka.chaosu Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:34
          Prawda. :)
          • jan_hus_na_stosie Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 00:35
            też się będziesz niedługo chajtać? ;)
    • alajna85 Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:13
      Szczerze mówiąc nie wiem, o co Ci chodzi. Dziwić to się można, że 20, 22 latkowie się pobierają, niegotowi materialnie, bez pracy, mieszkania, często po wpadkach, ale 24 i dalej, po studiach, co stoi na przeszkodzie? Chyba, że nadal są bez pracy i uzależnieni od rodziców, chociaż i tak uważam, że to indywidualna sprawa każdego człowieka i nic mi do tego.
      Wiesz, że niektórzy się naprawdę kochają i w małżeństwie nie chodzi w tym tylko o seks?
    • kiira_korpi Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:20
      A mnie to wcale nie dziwi, że ludzie zaraz po studiach się pobierają. Generalnie, jeżeli znalazło się kogoś fajnego, to warto go sobie zaklepać (żeby inna nie wzięła;)).

      Dziwi mnie natomiast, gdy ktoś młodo pakuje się w pieluchy. Bo dla mnie akurat zdecydować się na dziecko, kiedy się ma te 20-28 lat to jakaś abstracja, a przy tym imho żadna przyjemność.
      Studia to powinien być czas rozrywki, wyjeżdżania za granicę na stypendia, później dobrze by było zbudować sobie jakieś solidne podstawy w pracy zawodowej, pozwiedzać kawał świata, podocierać się w związku we dwoje.
      Później się już pewnych doświadczeń nie nadrobi. Ale to moje zdanie, inni lubią robić na opak i jeżeli im z tym dobrze, to ja im na drodze stawać nie będę;).
      • simply_z Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:26
        przesadzasz z tym kawalem swiata ,kogo na to stac w wieku 20 lat? chyba ,ze ma dzianych rodzicow ,mnie nie stac np, na wycieczke do Brazylii ,bo sam samolot kosztuje sporo;)
        • kiira_korpi Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:35
          No nie przesadzaj z tymi cenami. Akurat Brazylia nie leży w kręgu moich zainteresowań podróżniczych (bo to jeden z niebezpieczniejszych krajów dla turystów - przynajmniej biura podróży tak przestrzegają), ale cena za Brazylię nie odbiega jakoś bardzo od cen do Kenii, na Dominikanę, Meksyk, czyli można coś wybrać za kilka tysięcy.
          Dla pracującego dwudziestoparoletniego człowieka, który zaczyna przyzwoicie zarabiać, takie podróże nie muszą pozostawać tylko w kręgu marzeń.
          Chociaż ja np. zaczęłam wyjeżdżać w okolicach 30stki, najpierw zaspokoiłam potrzeby egzystencjalne (chata, samochód:), a później przyszedł czas na wojaże. I przecież też mi na to nikt nie daje, z nieba kasa nie leci, sama sobie wypracowuję pewne rzeczy. A podróże stały się moją pasją, i jak 2x do roku nie polecę, to miejsca sobie znaleźć nie mogę;).
          • simply_z Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:40
            no ale..to jest jakies ,7 ,8 tys. (mowie o tamtych rejonach ,karaiby srednio mnie interesują ,podobnie Kenia -chociaz safari czemu nie).
            to naprawde nie są male sumy ,a co do zarobkow..eh ,wiesz jak wyglada Wawa kontra reszta swiata.
            aczkolwiek w przyszlym r. jak sie uda lece gdzies daleko.
            • mumia_ramzesa Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:47
              A to im dalej tym lepiej? Europe juz cala zwiedzilas (nie mowiac o Polsce)?
              • simply_z Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:51
                nie ,ale daleko ,poniewaz mam taką szanse i chce z niej skorzystac -poza tym europe moge zawsze zwiedzić ,a w dalsze zakatki jest trudniej.
                • mumia_ramzesa Re: masowe sluby 24, 26 latkow 02.12.10, 14:46
                  Szukaj okazji. Zdarzaja sie promocje biletow lotniczych.
          • hoovercraft Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 13:35
            Co to za wojaż, co to za podróż, jaki kawałek świata można zobaczyć jadąc za kilka tysięcy z biurem podróży?
            Prawdziwa podróż ma miejsce wtedy, jak przejeżdżasz całą Afrykę za 250 dolarów albo kupujecie UAZa i jedziecie z Moskwy do Mongolii.
            Hotele i samoloty są wszędzie takie same, wystarczy więc wybrać się z Balic do Mikołajek przez Okęcie.
          • canuck_eh Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 14:43
            Jednym z bardziej niebezpiecznych krajow dla turystow jest raczej Meksyk - dosc sporo w ostatnich latach sie slyszy ze kolejny turysta stracil tam zycie.Brazylia moze byc z lekka niebezpieczna podczas karnawalu i to w tych duzych miastach.
      • rzeka.chaosu Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:33
        inni lubią robić na opak

        Co dla ciebie jest "na opak" to dla nich jest w sam raz, a twoje życie jest za to na opak. ;)

        Studia to powinien być czas rozrywki, wyjeżdżania za granicę na stypendia, późn
        > iej dobrze by było zbudować sobie jakieś solidne podstawy w pracy zawodowej, po
        > zwiedzać kawał świata, podocierać się w związku we dwoje.


        Mam 24 lata i mam wyjazdy za sobą. Mam też solidne podstawy pracy zawodowej. Biorę ślub i chciałabym mieć niedługo dziecko, chociaz jednak korci mnie żeby pożyć tak jak teraz żyję bez dziecka. A może z tymi podstawami pracy zawodowej powinnam poczesać coby mi inni nie wypominali że sobie życie zmarnowałam? :D:D:D tzn powinnam się cofnąć w rozwoju i nie wystawać z szeregu? ;P

        Mój postulat: niech każdy żyje własnym rytmem i nie wtrąca się w rytmy innych ludzi. Co dla jednych jest wcześnie dla innych może oznaczać "za późno". :)
        • kiira_korpi Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 22:03
          Ależ Rzeko, no przeca napisałam, że niech każdy robi po swojemu i mi nic do tego:).
          Każdy ma jakiś swój życiowy plan i jego się trzyma. I siłą rzeczy uważa go za słuszny;). Zauważ jednak, że ja dopuszczam możliwość tego, że inni chcą żyć inaczej.

          Chcesz mieć dziecko w tym wieku - proszę bardzo. Dla mnie byłoby to grubo za wcześnie, chociaż w wieku 24 lat miałam już 2 lata doświadczenia zawodowego i za sobą doświadczenie paru lat samodzielnego życia w stolicy.
          Ja jednak wolę sobie powyjeżdżać na inne kontynenty, bo podróże stały się moją wielką pasją, a tego nie mogłam realizować wcześniej, bo nie było mnie na to stać. Dopiero jak zaczęłam przyzwoicie zarabiać, zaczęłam poznawać świat, co niewątpliwie poszerzyło moje horyzonty.
          Więc jeżeli w przyszłości mam się zakopać z dziecięciem na 2-3 lata w domu, to chcę mieć miłe wspomnienia, poczucie 'wyszalenia się' plus tęsknotę za życiem, jakie prowadziłam - co powinno przełożyć się na maksymalne staranie, żeby do tego lifestyle`u powrócić.

          A poza tym uważam, że dziecko jest nudne:P. Dużo ciekawiej jest zobaczyć na własne oczy pół Afryki, wysepki na Oceanie Indyjskim, czy kawał Ameryki Południowej:)
          • rzeka.chaosu Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 22:15
            Ja niby nie mam poczucia wyszalenia się i tez chciałbym je mieć, ale np. nie widzę przeszkód w zabieraniu ze sobą dziecka w podróż. Ja jako dziecko dużo jeździłam z rodzicami i na dobre mi to wyszło. :D Bo zakładam, ze uda mi się wychować dziecko na fajna istotkę, którą z chęcią bedę uczyła życia i milo będę spędzała z nim czas. Mam takie hmmmm wzory w rodzinie i całkiem mi się to podoba. I widzę, ze dorośli dwa razy bardziej cieszą się z wyjazdów wtedy kiedy mogą dzielić się spostrzeżeniami z dziećmi i uczyć je podczas wyjazdów nowych rzeczy. Jak będziemy chcieli wyjechać sami to zawsze znajdzie sie ktoś do opieki, bo wszystkie przyszłe babcie/ciocie są na miejscu. ;)

            Ale rozumiem twoją postawę bo też co jakiś czas czuję podobnie (że dziecko pochłonie zbyt dużo mojej uwagi i np. zatrzymam się w rozwoju zawodowym, itp.). Tylko, ze moj samiec-mentor zaraz moje wątpliwości rozwiewa i chwała mu za to.
            • kiira_korpi Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 22:25
              Rzeko, speszial for You:) (broń boże nie odbierz tego jako złośliwość, tylko jako realizm;)

              forum.gazeta.pl/forum/w,572,119212777,,Jestem_niewolnikiem_wlasnego_dziecka_.html?v=2
              A co do wyjazdów z dzieckiem, to ja tego niestety nie widzę;(.
              Przykładowo na przyszły rok planuję 2 wyjazdy zagraniczne: na luty Izrael albo Dominikanę, na lipiec - sierpień Kenię albo Sri Lankę.
              I teraz tak: w Izraelu jest niebezpiecznie, na Dominikanie niebezpieczeństwo cholery, w Kenii zagrożenie malarią, na Sri Lankę jest strasznie daleko. Żadna rozsądna matka nie zabierze ze sobą w taką podróż małego dziecka. Małego, czyli poniżej 5 lat. A 5 lat to kawał życia;(
              • lubie-mufinki Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 17:25
                Ja rowniez chce dziecko i jestesmy rzeko w podobnym wieku;), bede z nim świat zwiedzała. Juz sie wyszalałam teraz planuje slub i od razu po nim zabieramy sie za dzidziusia;).
              • superktosia Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 10:46

                Wiesz co to jest takie gadanie osoby która nie ma dziecka. Jak sobie dziecko wychowasz takie masz i tyle. Ja urodziłam w wwieku 24 lat, moja mała ma 4 lata i jeździ ze mna i z mężem za granicę. Jest super zadowolona, uwielbia zwiedzać itp. Czesto zabieramy ze soba moją młodsza siostre i jak np chcemy sobie gdzieś wyskoczyć sami pobalować to ona zostaje z dzieckiem - inie ma problemu. dziecko nie zniewala!!! wystarczy po prostu dobra organizacja wyjazdu i życia ogólnie i naprawde nie ma problemu. Ja kiedy ty będziesz rodziła będę juz miała dziecko odchowane i będzie super :) a ty zakopiesz się w pieluchach :)
                • wj_2000 Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 12:06
                  superktosia napisała:

                  > naprawde nie ma problemu. Ja kiedy ty będziesz rodziła będę juz miała dziecko
                  > odchowane i będzie super :) a ty zakopiesz się w pieluchach :)

                  Bardzo trafna uwaga! Dodam jeszcze, z wieloletnich obserwacji, że różnica między młodymi rodzicami, a podstarzałymi jest niesamowita.
                  To co dla pierwszych jest naturalne i bezproblemowe doprowadza rodziców starszych na skraj histerii. W efekcie wysiłek włożony w odchowanie dziecka przez tych starszych jest wielokrotnie wyższy. Nie mówiąc już o czysto biologicznych komplikacjach u starszych pierworódek.

                  Napisała jakaś gęś, że jej "do dziecka nie ciągnie", czy tak jakoś.
                  Gdy sprawę przemyśleć to jest jasne, że Natura tak nas wszystkich ukształtowała, by (w nieodległych, prymitywnych warunkach) osiągnąć maksymalny sukces reprodukcyjny.
                  Dlatego po osiągnięciu dojrzałości młodzi obojga płci czują przemożną chęć kopulacji - no i to robią. Po 9 miesiącach rodzi się dziecko. DOPIERO wtedy (za sprawą rozmaitych hormonów, zwłaszcza oksytocyny) pojawia się przemożny imperatyw opieki nad WŁASNYM dzieckiem, dostarczający rozkoszy o jakich niematka wiedzieć nie MOŻE.
                  Tak jak trudno byłoby przekazać słowami rozkosz orgazmu dziecku, które jeszcze do tego nie dorosło, tak trudno uwierzyć jest kobiecie, przekonać ją jakie rozkosze dostarcza włąsne dziecko.
                  Miłość, sympatia, do CUDZYCH dzieci byłaby z punktu widzenia ewolucji wręcz szkodliwa! Nie dziwota, że większość czuje raczej zniecierpliwienie cudzymi bobasami!!!!!!!

                  A późniejsza opieka nad własnym potomkiem, nie wynika z przymusu kulturowego, z obowiązku, czy czegoś takiego. Tylko z ROZKOSZY.
                  Bo gdyby takiego mechanizmu nie było (u wszystkich zwierząt), to jak pojąć, że kura zamiast pieprzyć się z kogutami siedzi na jajach, a potem pilnuje kurcząt?

                  Odkładanie macierzyństwa na późne lata jest krzywdą jaką (zwłaszcza) kobiety robią sobie samym. Stosując pigułkę i wiodąc beztroskie, hedonistyczne życię myślą że przechytrzyły Naturę, a w rzeczywistości tracą najpiękniejsze doznania jakie są udziałem istot żyjących, popadając w starszym wieku w pustkę i kompletny nihilizm.
                  Bo dzieci to nie tylko radość gdy są małe. Gdy dorośleją (a stosunki są szczerze rodzinne), a potem mają wnuki (podrzucane od czasu do czasu) - to życie ma sens do późnej starości.
                  • maxikaz01 Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 13:58
                    W 100% się z Tobą ZGADZAM. Masz u mnie wirtualne duże piwo ;)
                  • madame_charmante od dziś jestem Twoją fanką :) 03.12.10, 15:02
                    Pięknie i jasno wytłumaczone to, czego jsa zwerbalizować jakos nie moglam ...
                    Chapeau bas!
                  • p.s.j Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 16:00
                    > Napisała jakaś gęś, że jej "do dziecka nie ciągnie", czy tak jakoś.
                    > Gdy sprawę przemyśleć to jest jasne, że Natura tak nas wszystkich ukształtowała
                    > , by (w nieodległych, prymitywnych warunkach) osiągnąć maksymalny sukces reprod
                    > ukcyjny.
                    > Dlatego po osiągnięciu dojrzałości młodzi obojga płci czują przemożną chęć kopu
                    > lacji - no i to robią. Po 9 miesiącach rodzi się dziecko.

                    No, do czasów wynalezienia skutecznej antykoncepcji tak to mniej wiecej u większości (bo też nie u wszystkich) działało. Ale to już stare dzieje, sprzed pół wieku co najmniej. Obecnie u większości młodych ludzi dziecko nie pojawia się po 9, ani nawet po 19 miesiącach kopulacji.

                    > Miłość, sympatia, do CUDZYCH dzieci byłaby z punktu widzenia ewolucji wręcz szk
                    > odliwa! Nie dziwota, że większość czuje raczej zniecierpliwienie cudzymi bobasa
                    > mi!!!!!!!

                    Prawda, prawda.

                    > A późniejsza opieka nad własnym potomkiem, nie wynika z przymusu kulturowego, z
                    > obowiązku, czy czegoś takiego. Tylko z ROZKOSZY.

                    Wywołanej, jak słusznie zauważyłeś, reakcją fizjologiczną organizmu, i to warunkową (najpierw musisz mieć dziecko - cuś jak z bólem palca: dopóki nie pier....niesz się w niego czymś ciężkim, to nie będziesz wiedział, co znaczy "boli mnie palec").

                    > Odkładanie macierzyństwa na późne lata jest krzywdą jaką (zwłaszcza) kobiety ro
                    > bią sobie samym. Stosując pigułkę i wiodąc beztroskie, hedonistyczne życię myś
                    > lą że przechytrzyły Naturę,

                    ...no właśnie, ale summa summarum nic realnie nie tracą - ich "strata" ma charakter hipotetyczny, jak powiedziliby prawnicy "utraconej korzyści", czyli miałyby coś extra ponad to, co mają. Natomiast niczego im życie nie odbiera z ich dotychczasowych reakcji emocjonalnych.

                    Wiesz, skoki ze spadochronem czy inne sporty ekstremalne wymuszające określone fizjologiczne reakcje organizmu też wywołują pewne stany emocjonalne nieosiągalne w "normalnej" egzystencji, np szoki adrenalinowe. I OK, godzę się z tym, że skaczący ze spadochronem przeżywa jakieś emocje, których ja raczej nigdy nie przeżyję. Ale czy moje życie z tego powodu jest, jak to nazywasz, "puste"? Nie wydaje mi się...
                  • sid.leniwiec Re: masowe sluby 24, 26 latkow 04.12.10, 16:59
                    Imo najzabawniejszy post wątku.:D
      • takajatysia Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 20:08
        No jakby wszystkie kobiety brały się za rodzenie po 28 roku życia to by za kilka wieków już było po ludzkości.
        ---------
        Ta, co się nie boi
        • mrarm Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 13:22
          vhemt.org
    • ursyda Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:20
      niesamowite.
    • lubie-mufinki Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:30
      ja również studiuję, mój chłopak po studiach ale dalej sie szkoli i ślub jak najbardziej po moich studiach w wieku 25-26lat:). Moim zdaniem odpowiedni wiek i marze juz o dzieciatku, a im pozniej tym gorzej z ciaza tzn latwiej zajsc w ciaze w tym wieku niz 10lat pozniej. Kocham chłopaka, dogadujemy sie, wyobrazam sobie z nim starosc:D, nie bede czekała zbyt długo, a upatrzoną suknie juz mam mój mezczyzna wie i nawet o pierscionki zareczynowe podpytuje jakie mi sie podobaja, rozmawiamy o slubie i dla niego rok, dwa lata przed 30( jest starszy) jak najbardziej odpowiada zeby sie zenic i miec dzieci
      • praca_magisterska_stoi_i_wisi Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:34
        ale to jest okropne i tak: slysze o tym zkalepyeaniu

        boze.

        25 lat i slub. To nie jest normalne. Masowe lsuby

        dziewczyno jak ci z nim dobrze, to sobie zyjecie, a potem sie zobaczy, a nie, ze liepiej, co lepiej?

        durne tlumaczenie
        • panciafrancia Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:37
          chyba Cię pop.ierdoliło!!!!!
          • figgin1 Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 17:26
            Uuu, ale powiało kulturą..
        • simply_z Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:37
          wlasnie ,że logiczne tłumaczenie;) ślub ,zaklepanie oznacza ,że kandydat raczej nie zwieje ,a w wolnym zwiazku roznie bywa ,kolejna kwestia to brak wolnych ,fajnych za pare lat.
          powod?-fajni sie pożenili

        • lubie-mufinki Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:39
          ja CHCE:) chce mieć z nim dzieci i marze juz o rodzinie, kazdy z nas jest inny i nie oceniaj moich wyborów, ja chce ślubu z moim wybrankiem, co w tym złego? a czy ktoś kto zeni sie po 30 ma mniejsze szanse na niepowodzenie i rozwod?

          Moja mama w wieku 22lat wyszła za mąż i do dzisiaj jest szczesliwa i z radoscia opowiada o swoim ślubie
        • rosa_de_vratislavia Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:40
          praca_magisterska_stoi_i_wisi napisała:

          > 25 lat i slub. To nie jest normalne.

          To jest tak samo normalne jak ślub w wieku 20, 30, 40, 50 lat.
          A niektórzyw ogóle nie dojrzewają do slubu.

          www.KrainaKsiazek.pl
        • sundry Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:53
          > dziewczyno jak ci z nim dobrze, to sobie zyjecie, a potem sie zobaczy,

          Był tu taki wątek raz, nazywał się "Przechodzone związki" i chyba coś jest na rzeczy.
      • jamesonwhiskey Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 00:26
        diach w wieku 25-26lat:). Moim zdaniem odpowiedni wiek i
        > marze juz o dzieciatku, a im pozniej tym gorzej z ciaza tzn latwiej zajsc w cia
        > ze w tym wieku niz 10lat pozniej


        te trudnosci z ciaza to jakas polska specyfika ?
        w krajach rozwinietych ciaze to tak okolo 30-35 i jakos im sie udaje
        • lubie-mufinki Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 17:01
          nie pisze przeciez, ze w wieku 30-35 lat nie mozna zajsc w ciaze ale zdecydowanie łatwiej 10lat wczesniej i mniejsze ryzyko urodzenia chorego dziecka. Poza tym ja chce za 2-3 latka dziecko:)co w tym dziwnego? w wieku 30-35 drugie;)
          • jamesonwhiskey Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 00:07
            > m ja chce za 2-3 latka dziecko:)co w tym dziwnego? w wieku 30-35 drugie;)


            nic twoja sprawa ,
            co do polskiej specyfiki i parcia na dzieci w wieku 20stu lat
            przeczytalem na forum ze na naszej klasie zdjecia emigrantow okolo 30stki to wycieczki imprezy i tak dalej ci ktorzy zostali w polsce to oczywiscie 300 zdiec dziecka i nic wiecej totalna pustka
            czyli myslle ze po czesci to z biedy i nudy nie maja co robic to sobie zrobia dziecko
            • gh83 Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 11:54
              Bieda i nuda, jasne. Albo po prostu inne priorytety.
              • mrarm Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 13:50
                Tak, tak to sobie tłumacz, inne priorytety :D
              • mrarm Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 13:50
                Ci z 10 dzieci to też mają inne priorytety? :D
              • jamesonwhiskey Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 14:15
                > Albo po prostu inne priorytety.

                czyli jakie ?
                kredycik pod korek na pokoj z kuchnia , dwojka dzieci , ciuchy z lumpeksu , do jedzenia pasza z biedronki , niedzielny obiadek u tesciow zeby przyoszczedzic , wakacje na dzialce u drugich tesciow ,
                i to se twoje priorytety ?

                ja mysle ze lepiej po studiach te 5 lat pozapie...c , cos sie nauczyc , wyrobic sobie jakas pozycje zawodowa , pojezdzic po swiecie ,pobawic sie , odlozyc troche na wklad wlasny na chate
                no i mozna cos myslec o powiekszaniu rodziny , w wypadku panny po studiach ktora idzie w pieluchy potem nie pracuje z 5 lat i pojawia sie na rynku pracy w wieku lat 30stu z zerowym doswiadczeniem to ja nie widze tego zbyt rewelacyjnie, koles ma to samo nie moze rzucic roboty i pokombinowac czegos lepszego bo rodzina , nie moga wyjechac bo rodzina i tak dalej
                • madame_charmante to się nazywa wdzięcznie .. 03.12.10, 15:00
                  skrajny materializm :)
                  coż, intelektualiści XX wieku zastanawiali się - mieć, czy być?
                  teraz wyrosło pokolenie takich, którzy dylematów nie mają.. kasa się liczy Misiu, kasa!!
                  a kto myśli inaczej - głupi jest i tyle :)
                  podsumowując - ty się w ogóle nie chajtaj, bo po co ci to ? nie daj Boże byś musiał np mieć na utrzymaniu żonę z dzieckien przez jakiś czas ? .. albo zrezygnowac z czegoś, bo trzeba zaplacic dziecku za ortodontę ?
                  • jamesonwhiskey Re: to się nazywa wdzięcznie .. 03.12.10, 15:28
                    > usiał np mieć na utrzymaniu żonę z dzieckien przez jakiś czas ? .. albo zrezygn
                    > owac z czegoś, bo trzeba zaplacic dziecku za ortodontę ?

                    ja wiem ze niektorych myslenie boli a juz wyciaganie jakichkoliek logicznych wnioskow to ponad ich sily wiec niebede z toba dyskutowal
                    • madame_charmante na tym polega problem , że dyskusja 03.12.10, 15:47
                      .. wymaga myślenia... ergo - kogo co tu boli ?
                      najlepiej oceniać innych oraz trwać na stanowisku, że tylko ty masz rację ..
                      deprecjonując priorytety innych ludzi wykazujesz się brakiem umiejętności holistycznego spojrzenia na problem, niedojrzałością oraz paroma jeszcze cechami , których opisywać tu nie będę, bo najpierw musisz sprawdzić na wikipedii, co znaczą te dwa pierwsze trudne słowa...
                      • jamesonwhiskey Re: na tym polega problem , że dyskusja 03.12.10, 16:52
                        nieczym sie nie wykazuje , opisuje to co widze a nie jakies holistyczne spojrzenia na problem
                        poprostu wydaje mi sie glupota marnowanie najlepszych lat zycia na mieszkanie katem u tesciow czy zarzynanie sie zeby nie zdechnac z glodu ale oczywiscie nie zabraniam nikomu tego robic
                        dzieci to duze obciazenie finansowe i trzeba sie do tego przygotowac a nei jakos to bedzie i potem sa problemy
                        • totylkokonto Re: na tym polega problem , że dyskusja 03.12.10, 18:41
                          Skąd wiesz, że to akurat są najlepsze lata życia?
                        • madame_charmante istotnie, nie wykazujesz się... 03.12.10, 19:14
                          .. przez grzeczność nie przeczę :))
                          oczywiście nie zabraniasz także, ale ocenić sobie lubisz i nawet ładnie to nazywasz - głupotą.
                          co do obciążeń - masz jakieś dzieci?
                          bo ja mam, dwoje. pracuję w budżetówce i mam mniej niż srednią krajową. nie zdycham z głodu, nie musze liczyć kromek chleba. mieszkam we własnym mieszkaniu.
                          jesli uwierzyłeś w te wszystkie bzdurne teksty, że dzieci to taaaakie wielkie wydatki, to albo ci jest wygodnie w to wierzyć, albo nie masz pojęcia o życiu.
                          dziecko tak naprawdę wymaga tylko dwóch kosztownych rzeczy: twojej miłości i twojego czasu.
                  • rydzyk_fizyk Re: to się nazywa wdzięcznie .. 03.12.10, 16:40
                    podsumowując - ty się w ogóle nie chajtaj, bo po co ci to ? nie daj Boże byś musiał np mieć na utrzymaniu żonę z dzieckien przez jakiś czas ? .. albo zrezygnowac z czegoś, bo trzeba zaplacic dziecku za ortodontę ?

                    Część ze szczęśliwych małżonków rozważy czy podjęli dobrą decyzję dopiero po ślubie i wtedy będzie problem.
                • gh83 Re: masowe sluby 24, 26 latkow 10.12.10, 15:53
                  > czyli jakie ?
                  > kredycik pod korek na pokoj z kuchnia , dwojka dzieci , ciuchy z lumpeksu , do
                  > jedzenia pasza z biedronki , niedzielny obiadek u tesciow zeby przyoszczedzic ,
                  > wakacje na dzialce u drugich tesciow ,
                  > i to se twoje priorytety ?

                  Projekcja? Próbujesz odgadnąć moje myśli, patrząc po sobie lub swoich znajomych? Naprawdę, dużo lepiej poczekać, aż sam Ci odpowiem.

                  Nie wszyscy na pierwszym miejscu stawiają "wycieczki imprezy i tak dalej", serio. Ja mam lat 27, ale już się w życiu naimprezowałem, dwa lata temu z okładem zdecydowałem się na dziecko, a teraz przymierzam się do kolejnego. Nie mogę powiedzieć, że imprezy do białego rana, wyjazdy na imprezy sportowe czy niezbyt planowane wypady na kilka dni do Amsterdamu mi się znudziły (pewnie nigdy się nie znudzą :) ale jeśli miałbym co tydzień w sobotę umierać na kaca, to wolę mieć go raz w miesiącu, a trzy pozostałe soboty spędzić z żoną i dzieckiem w parku plus wyskoczyć od czasu do czasu z małżowinką do kina lub na piwko ze znajomymi. Nie mam kredytu, mieszkam na swoim, weekendowy obiad u rodziców - jak najbardziej, bo miło jest spotkać się całą rodziną, ciuchy z lumpeksu - jak najbardziej, bo jakościowo miażdżą ten chłam, który można dostać w kraju (szczególnie ciuchy dziecięce, posiadające bzylion prostych, a bardzo przydatnych patentów, których w ciuchac tej samej marki sprzedawanych w Polsce nie doświadczysz). Spokojne życie z okazjonalnymi szaleństwami, dla mnie i mojej rodziny to działa. Ty, jak rozumiem, wolisz inaczej i Twoje do tego prawo, ale zastanawiające, czemu o innych opcjach wypowiadasz się z taką pogardą.

                  Druga sprawa - "pójście w pieluchy" nie musi oznaczać rozłąki z karierą zawodową. Moja ślubna, na ten przykład, pracuje zawodowo (patrz: link w stopce) i bez problemu godzi to z macierzyństwem, choć z opiekunek nie korzystamy.

                  Gdzieś dalej w wątku piszesz, że dzieci to duże obciążenie finansowe. To to już jakieś kompletne bzdury, które może powtarzać ten, kto dzieci widział tylko u innych.
            • sid.leniwiec Re: masowe sluby 24, 26 latkow 04.12.10, 16:57
              > czyli myslle ze po czesci to z biedy i nudy nie maja co robic to sobie zrobia dziecko

              A wiesz, że mam podobne obserwacje. Oczywiście o ile pominiemy lekkomyślne podejście do antykoncepcji i popularny w naszym kraju związek przyczynowo-skutkowy: zaszła - rodzi.
              Albo dziecko i ślub, bo "taka jest kolej rzeczy" i "już czas", albo rzeczywiście brak perspektyw i zainteresowań jakichkolwiek, to zrobimy sobie dziecko, będzie cel w życiu i zajęcie.
          • cinnamonki Re: masowe sluby 24, 26 latkow 03.12.10, 10:46
            I masz rację Mufinki - my się z mężem też długo staramy i nic. Tak jak wiele znajomych małżeństw - już po kilka lat. Moim skromnym dobrze, że myślisz w ten sposób - przynajmniej nie będziesz potem sobie pluła w brodę "dlaczego nie zaczęliśmy wcześniej"...
    • miss.yossarian Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:39
      czy to znowu jakiś durny rozruchacz forum?
    • majaa Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 20:54
      A co Ci to przeszkadza, że biorą śluby? Przynajmniej będziesz miała okazję poszaleć na paru weselach;) 25-latki po studiach to w końcu nie dzieci, nie przesadzaj. Rozwiodą się, nie rozwiodą - nie Twój interes. Na to gwarancji nigdy nie ma.
      Poważnie sądzisz, że ludzie pobierają się wyłącznie po to, żeby uprawiać seks?;)
    • princessjobaggy Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:01
      Owszem, masz racje, Polska jest krajem, w ktorym sredni wiek kobiety wchodzacej w zwiazek malzenski jest dosc wczesny, wynosi ok. 24 lat (dla mezczyzn to ok. 26 lat). Nizej jest chyba tylko Rumunia i Litwa albo Lotwa.

      Dla porownania: w Szwecji, Danii i Islandii wiek ten wynosi 30 lat, pozniej jest caly ciag krajow oscylujacych miedzy 27 a 28 rokiem zycia.

      Nie wiem dokladnie z czego wynikaja roznice miedzy Polska a cala reszta krajow, ale nie przekladalabym tego tak bezposrednio na ilosc rozwodow.

      Zreszta, statystyki nie potwierdzaja Twojej tezy. W ilosci rozwodow prym wioda takie kraje jak Czechy, Belgia czy Wielka Brytania, w ktorych sredni wiek kobiet bioracych pierwszy slub jest wyzszy niz w Polsce.
      • usunelamkonto Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:23
        mnie tam to nie martwi. niech robia co chca. moj mnie sie predko nie oswiadczy, albo oswiadczy i tak bedziemy bez slubu. a jeszcze on jest za tym zeby zyc na kocia lape

        mnie zaszkoczylo - mlodsza o rok dziewczyna (ma 21 l) wyszla(miala to w planach teraz) za maz chlopaka ktorego zna od czasow nastoletnich

        znam rowiesniczke ktora wziela slub i mieszka na swoim :)

        no coz. moja siostra - slub 24 lata, czas obecny 28 w styczniu - zero dzieci i planow na ciaze (jak mi wiadomo)
    • jej_torebka Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:30
      no, skandal.
      • usunelamkonto Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:53
        pocieszam sie faktem ze jak bede grzac pu*e na wakacjach z misiem to bede widziec klotnie malzonkow - rowiesnikow :D

        zartowalam

        jestem rocznikiem 88 (22 lata) a juz czesc osob z mojej klasy ochajtana i niektorzy bahory maja.
        a u tych dzieciatych - najpierw dziecko, potem slub :D
        wspolczuje im.

        u mojego misia (rocznik 86) tak samo.

        masakra, lapiemy sie za glowe i mowimy : czy oni oszaleli?

        ost kolezanka - rowiesniczka widzac mnie ze jestem z jakims chlopakiem, zapytala mnie nastepnego razu - a kiedy slub?
        a co to ja jestem ? kura domowa? bez slubu

        • panciafrancia Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:58
          Brzydko na dzieci-bachory!!!
          I nie dziwię się że takim się chore rodzą.
    • aeris Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 21:55
      ale o co ci tak naprawde chodzi?
      • ditchdoc Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 22:39
        aeris napisała:

        > ale o co ci tak naprawde chodzi?

        o to ze wszyscy naokolo tak

        a ona nie ;), rozrywkowa dziewuszka tylko adoratorow brak ;)
    • erillzw Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 22:14
      Spoko spoko..
      Spotkasz odpowiedniego faceta i Ci sie odwidzi, ze slub to zuo i jak mozna sie tak wczesnie wydawac ;)

      Sa tacy ktorzy czuja i potrzebuja majac lat 22-24 a sa tacy co czekaja do okolic 30 ;)

      Niech im sie szczesci :)
      • aeris Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 22:17
        niejaka autorka jest wkurzona, bo musi non stop z kasy wyskakiwac zeby kupic prezent. O ile taka zazdrosnice ktokolwiek zaprosi na slub.

        ps. Oczywiscie pomijam, ze to troll.
    • ditchdoc Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 22:36
      praca_magisterska_stoi_i_wisi napisała:

      > Moja 3 koleżanka po skończeniu studiów wychodzi za mąż. Planowali to, gdy tylko
      > edukacja jej się skończy. TO straszne 24 lata i ślub- wtedy juz 25. Jakas para
      > noja. 50% moich znajomych pobiera się. Niektórzy juz sa po!!! Obchodzą swoje ma
      > le rocznice. Nie obczajam, nie akceptuje. Nie wiem o co chodzi? Masowe sluby, c
      > hrzciny-a potem rozwody na gwałt.
      > Ludzie 25 latka i ślub?
      > Przeciez seks mozna uprawiac bez... To nie sredniowiecze.
      >
      > Dobrze, zeby nie bylo: 3 lata temu, jako 22 latke poproszona zostalam o reke. P
      > o moim stosunku do psrawy, wiecei, ze do dzis dnia jestem panną...

      ludzie chca sie pobrac to sie pobieraja
      nie chca to sie nie pobieraja

      nie ma zadnego spisku
    • disa to Ty nie wiesz???? 30.11.10, 23:12
      ostatni rok studiów to często "ostatnia szansa" na złapanie męża
      później to już staropanieństwo i dramat w rodzinie ... na msze się za córki daje by je ktokolwiek chciał ;]

      w mniejszych miastach jak masz 25 i nie masz męża to się już na Ciebie krzywo patrzą ;]
      a jak masz 30 .... oj szumi od plotek SZUMI
      Ja mam 27lat, a znajome w moim wieku mają już nawet 3 dzieci -cel ich życia. Ja tego nie ogarniam, a one nie ogarniają mojego egoistycznego życia ;]
      • alanis11 Re: to Ty nie wiesz???? 01.12.10, 10:39
        Wybacz disa ale jesteś przykładem panny która chciałaby ale jakoś nie wychodzi przecież suknię ślubną już se wybrałaś dawno , akcesoria dla dziecka i ładny domek także ;-)))))
        • disa Re: to Ty nie wiesz???? 02.12.10, 23:59
          no BA nawet mam kiecki ślubne tylko są lekko inne bo w kolorze czerwonym ;]
          taki mam styl ;]
          chęć posiadania domu na weekend to normalna sprawa -na wsi się wychowałam i tam najlepiej odpoczywam MIMO iż wolę mieszkać w centrum miasta
          dziecko bym chciała, ale najlepiej z czyjegoś brzucha :)

          a posiadanie męża to nie misja życia - tak samo posiadanie go nie podnosi wartości kobiety
          • daga_1 Re: to Ty nie wiesz???? 03.12.10, 10:21
            No nie podnosi, no i nie po to baby wychodzą za mąż. No, ale co Ty możesz o tym wiedzieć, skoro męża nie masz.
            • disa Re: to Ty nie wiesz???? 04.12.10, 18:32
              IDEALNIE potwierdzasz moją teorię nieudacznic życiowych które dowartościowują się mężem.
              Twoje "No, ale co Ty możesz o tym wiedzieć, skoro męża nie masz." jest idealnym podsumowaniem kobiet "muszę mieć męża bo będę gorsza, głupsza, nikim"

              GRATULUJE zaściankowości ... rzekłam JA ... DISA KTÓRA NIC NIE WIE BO NIE MA MĘŻA a wiadomo, że mąż to esencja wiedzy ;)
      • sid.leniwiec Re: to Ty nie wiesz???? 01.12.10, 17:13
        > ostatni rok studiów to często "ostatnia szansa" na złapanie męża
        > później to już staropanieństwo i dramat w rodzinie ...

        Bingo :D
      • sundry Re: to Ty nie wiesz???? 01.12.10, 18:51
        > w mniejszych miastach jak masz 25 i nie masz męża to się już na Ciebie krzywo p
        > atrzą ;]

        Ja mieszkam w malutkim mieście i nikt nie patrzy krzywo jakoś:)
    • kobieta_z_polnocy Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 23:28
      Wątek jest w oczywisty sposób prowokujący, ale ja się zgadzam poniekąd z autorką. Wiek 24-25 to dla mnie nieco wcześnie na śluby i dzieci. Pamiętam, że w tym wieku wydawałam się sobie taka dorosła i poważna, podczas gdy tak naprawdę wciąż byłam dzieckiem, nie wiedzącym czego chcę. A lata po studiach były dla mnie jeszcze ciekawsze niż w trakcie i żadne studenckie podróże (byle taniej, byle bardziej "szalenie") nie mogły się z tym równać.

      I rzeczywiście, pisząc z perspektywy emigracji, w Polsce ludzie wychodzą stosunkowo wcześnie za mąż. Zaraz potem pakują się w kredyty, dzieci i okazuje się, że po pięciu latach mamy już lekko zgrzybiałych, wykończonych "dorosłą" pracą trzydziestolatków.
    • stephanie.plum Re: masowe sluby 24, 26 latkow 30.11.10, 23:41
      ta wypowiedź jest tak głu... ekhm, specyficzna, że to chyba musi być prowokacja.

      albo, jak powiadał mój polonista, ekspresja własnego znerwicowania.

      no już sama nie wiem, co obstawiać ;~)
    • saraisa Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 00:32
      ja mam tak samo :) też się dziwię ludziom, że tuż po studiach się pobierają - zazwyczaj nie mają jeszcze dobrej pracy, ledwo co jakąś znaleźli, tak naprawdę dopiero rozpoczynają karierę, która nie wiadomo, jak się potoczy - a może potoczyć się różnie, więc ich osobowość, oczekiwania wciąż się kształtują i oni nie wiedzą jeszcze, kim są. A po paru latach np. ona dostanie propozycję pracy, dajmy na to w Stanach, a on będzie pragnął życia w domowym zaciszu na ustroniu Polski :) lub na odwrót. :) I co? mamy dramat. Bo przecież nie tak miało być, myślałam, że jesteś kimś innym, że Twoje pragnienia będą się rozwijać tak, jak i moje, itd... A niby czemu miałoby tak być? I mamy rozwód.
      Moim zdaniem ludzie nie powinny się hajtać, dopóki nie przekonają się, czego naprawdę chcą, jak wyobrażają sobie swoje życie etc... co z tego, że uzgodnią to za młodu, jeśli te wyobrażenia mogą się zmienić. jak dla mnie tacy 20-kilkulatkowie hajtający się wykazują się hurraoptymizmem i ułańską fantazją, że jakoś to będzie i jakoś się dogadamy...
      • stephanie.plum Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 00:51
        no, jeśli zakładamy z góry, że przyjęcie propozycji pracy będzie dla nas ważniejsze od budowania związku i dotrzymania przysięgi małżeńskiej, to istotnie, nie ma po co lecieć do USC/kościoła.

        tego typu dylematy, nieuchronnie pociągające za sobą rozwód, mogą się pojawić na każdym etapie życia. przykładowo: ja będę chciała spędzić beztroski czas emerytury jeżdżąc motorem po Patagonii, a on - malując akwarele na Ponte Vecchio. No i nieszczęście gotowe. Bo oczywiście o żadnym dogadaniu się, ustępstwie czy kompromisie nie może być mowy.

        najlepiej jest więc brać ślub na łożu śmierci - 100 % sukcesu murowane. :~)

        dla porządku - nie jestem zwolenniczką nieprzemyślanych małżeństw. ale twierdzienie, że 25 - 26 lat to Z REGUŁY za wcześnie na ślub, wydaje mi się tak absurdalne, że aż śmieszne.
      • kaska82 Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 10:19
        Znam przypadki których nie rozumiem. Dziewczyna lat 23-ślub, 24-ciąża, bo mąż ma lat 30 i "już chce być tatusiem". Dziewczyna oczywiście nie pracuje, mąż mówi, że żona nie pójdzie na staż, by móc wpisać pierwsze doświadczenie zawodowe do cv, bo "moja X musi robić coś co lubi i nie będzie pracować za 600 złotych miesięcznie". Efekt będzie taki, że dziewczyna wróci na rynek pracy mając lat 27 i pusty życiorys. Mam w rodzine przypadek kobiety 45-letniej, która również szybko wpakowała się w męża, dzieci, ale bynajmniej nie w pracę zawodową. Teraz jest rozwódką z długami, łykającą psychotropy i bedącą utrapieniem dla rodziców emerytów.
        • alicjann Wzięłam ślub jako 18- latka 03.12.10, 17:09
          Nie byłam w ciąży, nie była to wtopa - chciałam
          Dziś mam prawie 27 - nadal jestem mężatką, z tym samym człowiekiem :)))
      • vandikia Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 17:02
        a mnie się mimo wszystko wydaje, że łatwiej jest zachować hurraoptymizm i dogadanie się, gdy sie startuje z podobnego poziomu niż jak się mają dwie ukształtowane osobowości zetknąć, takie które do tej pory stawiały na karierę, własny rozwój itd.. a tu się trzeba nagle nauczyć dzielić czasem, obowiązkami, zrezygnować z kilku do tej pory superwaznych rzeczy

        w każdej chwili w życiu może wydarzyć się coś nieoczekiwanego, możesz dostać propozycję pracy na końcu świata równie dobrze mając 40 lat, możesz dostać udaru i stracić całą sprawność , albo czasowo stracić lub zahorowac na cokolwiek innego mocnoograniczającego - a to umówmy się po 30 nie jest aż takim ewenementem, cała masa dobrych i złych rzeczy się może stać
        bo życia nie da się zaplanować
        a dużo łatwiej przez to życie przebija się we dwoje i również więcej motywacji jest, gdy obu osobom zalezy na rozwoju i własnym i wspólnego życia
        • vandikia Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 17:03
          *zachorowac
    • ricemice Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 07:45
      Jeśli cie to pocieszy, to statystycznie polowa z nich się wkrótce rozwiedzie.
      • olewka100procent Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 09:19
        no ale ona ma troche racje, po co to zaraz wesele robić . Trzeba sie wyszaleć , a nie później żałować i sie zastanawiać jakby to było z innym
    • martishia7 Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 09:45
      > Moja 3 koleżanka po skończeniu studiów wychodzi za mąż.
      (...)
      > 50% moich znajomych pobiera się.

      Jak masz sześcioro znajomych, to nic dziwnego, że ogląd świata trochę nie teges.
    • mrsnice Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 09:57
      a ja miałam 18 lat, a drugi ślub jak miałam 30.
      I gdybym żyła raz jeszcze to też bym tak zrobiła.
      Po co te kalkulacje, ślub się bierze kiedy najdzie ochota, a nie z zimnej kalkulacji.
      • czustka Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 10:28
        Wyszlam za mąż mając 22 lata , bez ciśnienia lecz z miłości bo spotkałam świetnego faceta z którym do dziś jestem szczęśliwa , rozumiem że nie każda ma takiego farta , taki lajf ;-) proszę
        panie niemogące unieść rzekomej presji społecznej na zamążpójście by nie ślizgały się po młodych mężatkach mając je za garkotłuki które zwiały przed staropanieństwem
        Jestem przekonana że w tej grupie jest jednak większy odsetek osób szczęsliwych

        • czustka Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 10:33
          Jestem ofiarą swojego słowotwórstwa powinno być chyba raczej garnkotłuki ;-)
    • kobietka_29 Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 10:47
      Mi sie wydaje, ze zwyczajnie nie mozesz przebolec, ze te 3 lata temu odrzucilas te propozycje i sama nie jestes teraz na ich miejscu... Bo inaczej nie moge sobie wytlumaczyc, dlaczego sie wtracasz w czyjes sprawy. Jezeli chca sie pobrac, sa dlugoletnia para, maja zakonczone studia, prace to w czym problem? Mnie bardziej martwi, gdy widze nastoletnie matki bez ukonczonej szkoly. Moze w Polsce jest inaczej. Ale tu, gdzie mieszkam, takie dziewczyny zyja z opieki spolecznej i nie maja albo perspektyw na polepszenie swojej sytuacji albo zwyczajnie checi na to. To wlasnie uwazam za problem spoleczny. Martwia mnie tez znajomi, ktorzy obojetnie w jakim wieku, pobieraja sie "bo musza". Ale to sa ludzie dorosli i to ich decyzja. ja im alimentow w razie czego placic nie bede.
      Ja sama wyszlam za maz w wieku 26 lat. jestem 4 lata poslubie. chrzcin, jak piszesz, jeszcze u nas nie bylo. Decyzja o slubie pomiedzy doroslymi osobami nie ma nic wspolnego z seksem ani sredniowieczem. jesli dwoje ludzi jest juz jakis czas para, jesli sie znaja, to kiedys zwyczajnie dorastaja do tego kolejnego kroku. przynajmniej u nas tak bylo. a ze jestem idealistka, wychodze z zalozenia, ze w dzisiejszych czasach jest tak we wiekszosci przypadkow. nie ma sensu lamac sobie glowy czyimis zwiazkami. pomysl raczej, dlaczego Ty nie jestes szczesliwa wlasnym zyciem. A najwyrazniej nie jestes, skoro zaglebiasz sie tak w czyjes osobiste sprawy.
      • usunelamkonto Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 11:06
        >masowe sluby 24, 26 latkow

        5 minut temu misio powiedzial : po kiego grzyba?
        • lejdi.oprych Re: masowe sluby 24, 26 latkow 01.12.10, 11:22
          www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/spoleczenstwo/uniewaznienie-malzenstwa--polska-swiatowym-liderem,64422,1
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka