Dodaj do ulubionych

Jak to z tym seksem bez zobowiazań?

25.12.10, 23:47
Powiedzmy że facet zaproponował taki układ twierdząc że niema zamiaru sie zakochiwać a jeśli nawet to urwie kontakt.Chociaż nie wydaje mi sie ze tak by było. albo jestem naiwna ;p w każdym bądź razie przespaliśmy się ze sobą.ale po jakimś czasie stwierdziłam i orzekłam mu wprost że powinniśmy to zakończyć ponieważ mogę sie w nim zakochać że jest świetnym facetem ale jesli ja zakocham sie i mu to powiem i on stwierdzi ze koniec spotykania w takim razie to wole tego uniknąć, stwierdził żebym nie świrowała i przestała wymyślać. powiedzmy ze dalej się spotykamy,dużo czasu zresztą ze sobą spędzamy herbatki spacery, wspólne oglądanie filmów ( oglądanie baletu koncertów w telewizji też się zdarza bo oboje lubimy takie rzeczy) nie każde nasze spotkanie ma w programie seks sa takie ze tylko gadamy pijemy herbatę bądź co innego.jeśli jest możliwość robimy dla siebie obiad bądź dajemy któremuś do domu coś do przekąszenia. ale z drugiej strony nadal trzyma mnie na dystans chociaż widzę ze co spotkanie ten dystans się o milimetr zmniejsza ale jednak jest wyczuwalny. nie na wszystko w seksie sie zgadzam mam taka zasadę ze pewne sprawy sa zarezerwowane tylko dla tego z kim jestem w związku i kocham. On to szanuje ale np dzisiaj podczas spotkania zapytał sie jak to ze mną jest czemu tak sie upieram ze niektóre sprawy zostawiam dla kogoś mi naprawdę bliskiego ja mu ze taka jestem i nie zmienię zdania na ten temat a on nagle wyskakuje ze jestem jego a on mój i ze chce być taka osoba dla mnie. zapytałam się go ze ponoć on nie chce być taka osoba a on na to ze : "a no tak zapomniałem..."
A ja czuje że powoli czuję do niego coraz więcej a nie chciałabym żeby to skończyło się zerwaniem kontaktów a rozmowy na ten temat z nim nie dadzą efektu bo się cofniemy do samego początku.
Obserwuj wątek
    • real_mayer Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 25.12.10, 23:50
      tak, tak jesteś wyjątkowa i nigdy takiej nie spotkał!
      Tylko i tak skończy się na praniu brudnych skarpet i majtasów.
      • senna212 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 25.12.10, 23:55
        no jak z kimś by sie miało mieszkać uważam to za normalne ze ktoś wstawia pranie nie wiem może u ciebie zalegają stosy brudnych obrań
        • real_mayer Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 00:10
          tak u mnie stosy niedopranych gaci zalegają do sufitu, ale tajemnica trwa!
          Nie o te gacie mi chodziło. Wyłożę to łopatologicznie: póki masz tajemnicę koleś chce ją poznać, jak tylko ją zdradzisz, zostaniesz zwyczajną dupą. I nie oszukuj się, że na początku on chciał tylko seksu, ale teraz to na pewno się zakochał.
          Widzę że odbierasz to jak atak na Twoją osobę, ale po jaki ch... miałabym atakować osobę której nie znam? Piszę jak to widzę
    • m-kow Hmmm... 26.12.10, 00:46
      Zastrzeżenie "nie chcę się zakochać..." oznacza naprawdę "dmucham na boku jak mi się trafi" oraz "w każdej chwili powiem Ci nie pisz, nie dzwoń jak mi przestanie pasować". Budujesz sobie iluzję prawdziwego związku ponieważ nie za każdym razem jak wpadnie to Cię przeleci, ale dopaminy i endorfiny robią swoje... W agencji musiałby wydać 200 więc i tak wychodzi na swoje, nawet jak zrobi zakupy. Będzie z tego nieszczęście i płakanie.

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
      • stellapolacca Re: Hmmm... 26.12.10, 01:08
        dokładnie nieszczęście i płakanie, olej go, nic z tego nie będzie, albo idź w to dalej i cierp. faceci to dranie, zrobią wiele, żeby zaciągnąć kobietę do łóżka, a potem i tak zostawią. jak facet mówi na początku, że nie kocha, to już nie pokocha, będzie to tylko iluzja z twojej strony.
        • mahadeva Re: Hmmm... 26.12.10, 17:54
          bez przesady - przy dobrym nastawieniu autorka moze miec z tego porzytki dla siebie - mily kolega, spotkania - to lepsze niz calkowita samotnosc. ja tak mialam i gdy poznalam Misia, powiedzialam tamtemu panu do widzenia i juz - bo tak sie umawialismy - wcale to nie on pierwszy zakonczyl znajomsc...
          • m-kow Re: Hmmm... 26.12.10, 22:44
            Jeśli zdecydujesz się na Firefox'a a Miś go dla Ciebie zainstaluje, to on, ten Firefox jest taki miły, że czerwonym wężykiem podświetli Ci słowa takie jak "porzytki"...
            Merytorycznie, autorka nikogo nie rzuci ponieważ właśnie się rozkochuje, przyzwyczaj, tonie znaczy się, więc jej partner "bez zobowiązań" postanowił być troszkę milszy, bo chce żeby ona poszerzyła "pakiet świadczeń" o rzeczy, które on widuje na swoich ulubionych stronach www, a które ona rezerwuje dla "tego jedynego". To jest jego obecny target i dla niego może nawet kupić kwiaty, jak trafi na jakąś wyprzedaż.

            ---
            "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
      • lajton Re: Hmmm... 26.12.10, 09:05
        dokładnie!

        m-kow napisał:

        > Zastrzeżenie "nie chcę się zakochać..." oznacza naprawdę "dmucham na boku jak m
        > i się trafi" oraz "w każdej chwili powiem Ci nie pisz, nie dzwoń jak mi przesta
        > nie pasować". Budujesz sobie iluzję prawdziwego związku ponieważ nie za każdym
        > razem jak wpadnie to Cię przeleci, ale dopaminy i endorfiny robią swoje... W ag
        > encji musiałby wydać 200 więc i tak wychodzi na swoje, nawet jak zrobi zakupy.
        > Będzie z tego nieszczęście i płakanie.
        >
        > ---
        > "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy
        > oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyl
        > i nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środ
        > ki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Hmmm... 26.12.10, 09:53
        A może oświadczenie: "Nie chcę się zakochiwać" oznacza, że ktoś ma za sobą jakiś nieudany związek, że się trochę pokaleczył i trochę się boi kolejnego?

        A jak jest się typem, co dmucha na boku, jak piszesz, to może to robić nawet mimo deklaracji dozgonnej miłości i oświadczyn tudzież małżeństwa.

        Dla mnie niezrozumiałe jest, dlaczego szczerość oceniana jest bardziej surowo, niż jej brak.
    • lajton Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 09:03
      musisz wiedzieć, że on jest gotowy powiedzieć Ci wszystko, by seks był nieograniczony w żaden sposób Twoimi zasadami/uprzedzeniami
      nie powie Ci tylko jednego: że jesteście parą i że się zakochał
      a że chce wiele... no cóż, zgódź się na czysto hedonistyczny związek bez oczekiwań, albo zakończ to
      inaczej będziesz cierpieć
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 09:56
        Każdy związek można opisać w ten sposób, z cynicznego punktu widzenia.

        Można też, założyć, że niektórzy są ostrożni, niekoniecznie chcą się wiązać, ale cenią sobie towarzystwo drugiej osoby i seks z nią.
        • sundry Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 10:23
          > Można też, założyć, że niektórzy są ostrożni, niekoniecznie chcą się wiązać, al
          > e cenią sobie towarzystwo drugiej osoby i seks z nią.

          W uproszczeniu, chcą wybrać sobie to, co najlepsze, a uniknąć obciążenia 'zobowiązaniami', wygodne bardzo.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 10:52
            No ale to działa w obie strony, więc jest "wygodne" dla obu stron.
            Są różne rodzaje relacje. Postulowanie albo związek albo nic, to tak jakby postulować, że albo prawdziwa przyjaźń albo z nikim nie gadam.

            Postawisz zarzuty o wygodnictwo przy okazji kumplowania? że można się razem pośmiać, iść na piwo, czy zagrać w tenisa, ale to wygodne, bo chodzi tylko o to?
            • sundry Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 11:39
              Wygodne dla obu stron tylko wtedy, gdy obie strony oczekują tego samego i żadna się nie zakocha. A takiej pewności nigdy nie ma, więc sprawa jest śliska. Kumplowanie to całkiem coś innego, z kumplami nie chodzi się do łóżka.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 11:45
                Ale jak pisałam, zawsze tak naprawdę, sprawa jest śliska, bo zawsze komuś bardziej zależy.

                A co do kumpli, to różnie bywa z tym łóżkiem;)
                • sundry Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 11:47
                  To wtedy już każdy powinien sam zdecydować, czy jego stopień wrażliwości pozwala mu na zaryzykowanie:)
    • rosa_de_vratislavia Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 09:45
      senna212 napisała:

      > nie na wszystko w seksie sie zgadza
      > m mam taka zasadę ze pewne sprawy sa zarezerwowane tylko dla tego z kim jestem
      > w związku i kocham.

      Czyli seks uprawiasz, ale dla ukochanego rezerwujesz np. seks oralny/pocałunki/cokolwiek?
      To jakaś taka rozpaczliwa próba obrony Twojej godności...mechanizm szeroko znany - np. tak robią prostytutki, by odróżnić "pracę" od związku miłosnego z ukochanym, dla którego rezerwują coś wyjąkowego. Chyba nie do końca dobrze się czujesz w tym układzie.

      "Bez zobowiązań" oznacza,że jak złamiesz nogę i nie będziesz wesołą, dyspozycyjną dziewczyną do wypadów na miasto i seksu - pan powie,że się nie zobowiązywał do odwiedzin w szpitalu i pogawędek przez telefon. I ma inne zajęcia.
      "Bez zobowiązań" oznacza też brak wierności. Pan spotka ładną buzię/pupę i dokona wymiany.

      Jesteś gotowa?
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 09:59
        E tam, w szpitalu odwiedza się przyjaciół/znajomych, to co dopiero kochanków;)

      • kombinerki.pinocheta Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 10:19
        > To jakaś taka rozpaczliwa próba obrony Twojej godności...mechanizm szeroko znan
        > y - np. tak robią prostytutki, by odróżnić "pracę" od związku miłosnego z ukoch
        > anym, dla którego rezerwują coś wyjąkowego. Chyba nie do końca dobrze się czuje
        > sz w tym układzie.

        pytam
        i co w tym zlego?

        ja np nie lubie byc dotykany przez obce osoby, taka moja forma obrony, nie spoufalam sie, nie jestem przyjacielem na drugi dzien po poznaniu, na to potrzeba czasu i jakiegos porozumienia

        a przyrownywanie dziewczyny do prostytutek jest chwytem ponizej pasa tylko dlatego, ze wiekszosc ciagnie przy jednonocnych przygodach

        kobiety obrzydzaja mi kobiety (w tym przypadku ty mi obrzydzilas, ale nie autorke watku tylko te "drugie")
        musze skonczyc z tym forum jak najszybciej
        • rosa_de_vratislavia Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 13:06
          kombinerki.pinocheta napisał:
          > a przyrownywanie dziewczyny do prostytutek

          Nie, nie, nie....nie przyrównuję wątkodawczyni do prostytutki.
          Jeśli tak wyszło, bardzo przepraszam.
          Ale widać,że ten układ ją męczy,ze w seksie nie jest do końca spontaniczna i coś "rezerwuje" dla kogoś, kto ją będzie traktował poważniej.
          Taki układ ją psychicznie wykończy.

          Sa osoby (mężczyźni/kobiety) które seks bez zobowiązań traktują swobodnie i na luzie. Autorka do nich raczej nie należy. Widac,że się zakochuje.
          • kombinerki.pinocheta Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 19:20
            w takim wypadku rozumiem i sie zgadzam z toba
        • sid.leniwiec Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 18:57
          > musze skonczyc z tym forum jak najszybciej

          No weź, tęsknić będę!
      • sid.leniwiec Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 11:49
        > Czyli seks uprawiasz, ale dla ukochanego rezerwujesz np. seks oralny/pocałunki/cokolwiek?
        > To jakaś taka rozpaczliwa próba obrony Twojej godności...mechanizm szeroko znany
        > - np. tak robią prostytutki, by odróżnić "pracę" od związku miłosnego z ukochanym,
        > dla którego rezerwują coś wyjąkowego.

        A to takie dziwne?
        Bywa tak, ze są łóżkowe zabawy, które średnio uwielbiamy, ale jeśli kogoś kochamy, to jesteśmy w stanie na to przystać. Jeśli ta zasada działa w dwie strony i wynika z uczucia, a nie chęci osiągnięcia jakiejś korzyści, to nie widzę w tym nic złego. Oczywiście pewnie każdy ma też takie rzeczy, których nie zrobi nigdy, choćby nie wiadomo jak był zakochany, bo go krępują, brzydzą, uważa je za uwłaczające itp.
        • rosa_de_vratislavia Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 13:08
          sid.leniwiec napisała:


          > Bywa tak, ze są łóżkowe zabawy, które średnio uwielbiamy, ale jeśli kogoś kocha
          > my, to jesteśmy w stanie na to przystać. Jeśli ta zasada działa w dwie strony i
          > wynika z uczucia, a nie chęci osiągnięcia jakiejś korzyści, to nie widzę w tym
          > nic złego.

          Ja też.
          Ale autorce wątku coś w tym układzie przeszkadza. Inaczej nie pisałaby postów na forum.
          Chyba ma inne podejscie do związków i chciałaby się zaangażować emocjonalnie. Zakochać z wzajemnością po prostu.
          • sid.leniwiec Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 18:56
            Ok, kumam.
    • teletoobis Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 09:49
      Jest fajny bo jest bez zobowiazan.... do czasu.
    • inzynier.kowalska Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 09:56
      > Powiedzmy że facet zaproponował taki układ twierdząc że niema zamiaru sie zakoc
      > hiwać a jeśli nawet to urwie kontakt.

      "najdroższa, wrzucam granat do kibla. Jak wybuchnie to ja spier.dalam, a ty sobie sprzątaj".
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 10:06
        A co wy ludzie tak demonizujecie?
        Zawsze jest niebezpieczeństwo na początku znajomości, że jedna ze stron bardziej się wkręci niż druga. Ludzie też opowiadają różne rzeczy z różnych powodów. Np. ze strachu przed porażką, z doświadczenia, z tego, że cenią sobie swoje niezależne życie i choć cenią sobie towarzystwo drugiej osoby, niekoniecznie chcą spełniać oczekiwania związane z zakochaniem się - czyli mieszkanie razem, ślub, dzieci itd.

        Nigdy nie wiadomo, jak się potoczą losy każdego związku i nie ma co tak surowo oceniać innych.

        Ja bym bardziej ufała szczerym facetom, co chcą, jak piszecie "układu" niż takim, co oświadczają się po miesiącu znajomości.
        • kombinerki.pinocheta Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 10:13
          > Ja bym bardziej ufała szczerym facetom, co chcą, jak piszecie "układu" niż taki
          > m, co oświadczają się po miesiącu znajomości.

          ale jak ufala? do czego ci ta ufnosc w zwiazku z facetami, ktorzy mowia, ze sluzysz tylko do lozka? tzn ze nie sciagnie gumki w trakcie czy nie bedzie nadziewal na pal przydroznych panienek?

          gosc sobie chce pobzykac, ale dziewczyna nie jest na to gotowa, ona ma problem, a on tylko czeka, az w koncu zacznie brac do buzi, bo na razie ma swoje zasady
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 10:54
            A skąd Ty wiesz na co on czeka? Może on czeka na to, aż ona mu się będzie zwierzać, z tego co naprawdę myśli? Jakoś nie wyczytałam, że chodzi o seks. No ale może nie mam obsesji seksu, tak typowej dla różnych zablokowanych.
            • sundry Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 11:41
              "nie na wszystko w seksie sie zgadzam mam taka zasadę ze pewne sprawy sa zarezerwowane tylko dla tego z kim jestem w związku i kocham." Jednak chodzi o seks.
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 11:46
                Ah, to źle przeczytałam. To faktycznie sprawa może wyglądać trochę inaczej.
        • sundry Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 10:42
          Taka asekuracja to zwykła nieodpowiedzialność moim zdaniem. Nie wiadomo, jak się potoczą losy związku, ale jak nie chcesz wziąć jakiejś odpowiedzialności za uczucia drugiej osoby, to idź na dziwki, albo jedź na ręcznym. Nie podoba mi się traktowanie drugiego człowieka jak materac.
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 10:58
            No to Tobie się nie podoba i Ty tak nie robisz. Tyle, że nigdy nie ma pewności, co się wydarzy. Zresztą obie strony tu się na to godzą, nikt nikogo nie wykorzystuje, jak rozumiem. Inaczej, gdyby kolo zapewniał, że kocha ją, a potem by się zmył.

            Tylko dlaczego druga postawa budzi mniejsze oburzenie? Zapewnianie o uczuciach nie jest tożsame z ich istnieniem.

            A gdyby wszyscy przemyśliwali swoje związki i wiązali się tylko jak by byli pewni, to nikt by się z nikim nigdy nie związał. Bo uczucia to nie żadna kalkulacja ekonomiczna.
            • sundry Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 11:37
              grzeczna_dziewczynka15 napisała:

              > No to Tobie się nie podoba i Ty tak nie robisz. Tyle, że nigdy nie ma pewności,
              > co się wydarzy. Zresztą obie strony tu się na to godzą, nikt nikogo nie wykorz
              > ystuje, jak rozumiem. Inaczej, gdyby kolo zapewniał, że kocha ją, a potem by si
              > ę zmył.

              Ja to tu widzę inaczej. Koleś się zarzekał, że nigdy nie pokocha, itd. ale nie podoba mu się to, że czegoś nie dostaje, więc zapewnia że coś się zmieniło. Nie ma tutaj pure seksu bez zobowiązań, jest coś więcej, jest wspólne spędzanie czasu, co powoduje, że jednak jakieś zobowiązanie się pojawia. No, ale nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka. Nie da się całe życie chodzić do łóżka bez zobowiązań, bo z upływem czasu pojawia się jakaś więź jednak.
              >
              > Tylko dlaczego druga postawa budzi mniejsze oburzenie? Zapewnianie o uczuciach
              > nie jest tożsame z ich istnieniem.

              Nie chodzi o to, żeby zapewniać o uczuciach. Chodzi o to, żeby nie wykorzystywać czyichś.
              >
              > A gdyby wszyscy przemyśliwali swoje związki i wiązali się tylko jak by byli pew
              > ni, to nikt by się z nikim nigdy nie związał. Bo uczucia to nie żadna kalkulacj
              > a ekonomiczna

              Oczywiście. Ale kochać/ nie kochać to jest system zerojedynkowy. Jak nie kocham, to nie będę drugiej osobie zawracać głowy, niech sobie układa życie z kimś innym.
    • happy_time Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 10:21
      Przecież powiedział, że albo bez zobowiązań albo wcale. Możesz dalej być z nim na jego zasadach albo możesz się z nim rozstać. Innych wariantów nie ma. Wybieraj.
    • sid.leniwiec Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 10:52
      Lepiej sobie odpuść, bo nie dajesz rady i wkręcasz sobie. Moim zdaniem Ty czujesz do niego coś więcej, a on prawdopodobnie tylko się bawi.
    • chersona Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 10:58
      Jak to z tym seksem bez zobowiązań?

      Gdybym się na coś takiego zgodziła, to z całym dobrodziejstwem inwentarza. Tak, żeby potem nikogo o zdanie nie pytać i w brodę publicznie sobie nie pluć.
    • sabriel Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 11:42
      Kolejna naiwna. Facet puka cię bez żadnych zobowiązań i mu tak dobrze.
    • lubie-mufinki Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 11:58
      Uciekaj z tego chorego zwiazku bez zobowiazan tak szybko ja to mozliwe. Zapamietaj " z tej mąki chleba nie bedzie"- nie bedzie prawdziwego partnerstwa, szanowania drugiej osoby, a juz napewno ślubu i dzieci. Jak zakomunikował"bez zobowiązan" to chodzi mu tylko o seks- jestes jego zaspokajaczem:/ traktuje Cie przedmiotowo:/, to ze czasem z Toba nie sypiał to jeszcze niczego nie oznacza, a Ty sie cieszysz tylko czekasz, ze moze sie zakocha- widac ze juz jestes przywiazana. W prawdzimy zwiazku jest miłość, szacunek do drugiej osoby, mnostwo czułości, są zobowiązania- nie zdradze Cie bo Cie kocham i jestes dla mnie najwazniejsza, bede zawsze przy Tobie w najgorszymch momentach w zyciu, bede Cie wspierał, opiekowal sie( oczywiscie nie zawsze druga strona dotrzymuje zobowiazan ale to juz inny temat). Moze on chce zebys sie w seksie zgodzila na wszystko? dlatego cos tam ściemnia. Dla mnie sa to chore układy typu seks bez zobowiazan, zastepuja nam potrzebe bliskosci ale to tylko iluzja. Powodzenia- znajdz partnera, prawdziwego partnera:)
      • sid.leniwiec Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 12:02
        > a juz napewno ślubu i dzieci.

        ??? :D
        • lubie-mufinki Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 12:10
          hehehe wiedziałam, ze ktos sie doczepi:)

          nie kazda kobieta o tym marzy ale jednak duza wiekszosc oczekuje i ślubu i w przyszłości dziecka, wiec pisalam ogolnie nawet jesli dziewczyna wcale bialej sukni nie chce;)

          U mnie na 5roku studów straszne parcie jest na ołtarz około 90% dziewczyn, a inne rozpaczaja "5rok mija, a jam niczyja";D i są załamane. Tak więc wsrod moich rowiesnikow wiekszosc kobiet chce tego ślubu, nawet te bardzo nowoczesne.
          • sid.leniwiec Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 12:11
            Baaardzo ogólnie pisałaś, wręcz ni z gruszki, ni z pietruszki.:)
            • lubie-mufinki Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 12:17
              ok:P ale chciałam uogolnic bo wiekszosc znanych mi kolezanek chce slubu, moze autorka nie chce co nie zmienia to faktu, ze bedac w takim układzie pakuje sie w tarapaty:)
              • sid.leniwiec Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 12:18
                > ok:P ale chciałam uogolnic bo wiekszosc znanych mi kolezanek chce slubu

                Wiesz, ciężko to co piszesz traktować poważnie.:)
      • facettt normalnie jest 26.12.10, 12:05
        od kiedy to, dziecie, seks musi byc ze zobowiazaniami - tylko i wylacznie?
        jezeli obie strony sa zadowolone z takich luznych kontaktow i informuja sie nawzajem o tym jawnie - to tez wszystko jest w porzadku.
        • sid.leniwiec Re: normalnie jest 26.12.10, 12:10
          Eee tam zobowiązania - musi mieć na celu ślub i dzieci w przyszłości, a także koniecznie wierność i generalnie być według jednego schematu.:) Do tego przyjemność z seksu chyba jest zła.:)
        • sundry Re: normalnie jest 26.12.10, 12:11
          Czytaj uważnie, autorka nie jest zadowolona.
        • lubie-mufinki Re: normalnie jest 26.12.10, 12:12
          Ale nigdy nie jest tak, ze obie strony są zadowolone, któraś angazuje się w cos wiecej i sila rzeczy cierpi po czasie. Jesli obie sa spełnione w takim związku sa wypaczone psychiczne i tutaj przyda sie lekarz.
          • sundry Re: normalnie jest 26.12.10, 12:15
            Nie zgadzam się, że są wypaczone psychicznie. Nie każdy nadaje się do stałego związku. Jeśli spotka drugą taką osobę, to wszystko gra.
            • sid.leniwiec Re: normalnie jest 26.12.10, 12:17
              > Nie zgadzam się, że są wypaczone psychicznie.

              JTTM.
              Lubie-muffinki, to że Tobie coś wydaje się dziwne lub nie mieści Ci się w głowie, nie znaczy, że od razu jest chore czy nienormalne, albo wręcz nie występuje.
              • lubie-mufinki Re: normalnie jest 26.12.10, 12:22
                jakby mi przyjaciólka przyszła z takim problemem( nie dla mnie jest stały związek, chce seksu bez zobowiazan) to wysłalabym ją do psychologa czy psychiatry mówię całkiem serio
                • sid.leniwiec Re: normalnie jest 26.12.10, 12:23
                  A ja całkiem serio powtarzam, że ciężko traktować poważnie to, co piszesz.
                • sundry Re: normalnie jest 26.12.10, 12:30
                  Ale dlaczego? Ja bym swoją przyjaciółkę mogła wysłać do psychiatry, jak by próbowała ciąć sobie żyły, ale seks bez zobowiązań dorosłego świadomego człowieka raczej mu nie zagraża.
            • lubie-mufinki Re: normalnie jest 26.12.10, 12:19
              Napisałaś, ze nie kazdy nadaje sie do stałego zwiazku. Nie kazdy fakt, bo ma ze soba jakis problem albo jakas traume z dziecinstwa albo wczesniejsze nieudane zwiazki i traume po nich. Człowiek jest 'zwierzeciem' stadnym.
              • sundry Re: normalnie jest 26.12.10, 12:21
                Nie każdy jest zwierzęciem stadnym. Niektórzy wręcz nie znoszą innych ludzi.
                • sid.leniwiec Re: normalnie jest 26.12.10, 12:23
                  Chyba i tak Ci nie uwierzy.:)
              • sid.leniwiec Re: normalnie jest 26.12.10, 12:22
                Autocytat zrobię:

                Lubie-muffinki, to że Tobie coś wydaje się dziwne lub nie mieści Ci się w głowie, nie znaczy, że od razu jest chore czy nienormalne, albo wręcz nie występuje.
                • josef_to_ja Re: normalnie jest 26.12.10, 12:29
                  Spytaj większości w miarę spokojnych facetów (takich co uprawiali seks tylko ze swoimi kobietami, nie łazili po agencjach), czy marzy im się dziewczyna co wcześniej bzykała się bez zobowiązań z jakimiś kumplami...
                  • figgin1 Re: normalnie jest 26.12.10, 15:29
                    Hym, moim kumplom marzą się dziewczyny atrakcyjne, sympatyczne i inteligentne. Przebieg, jakikolwiek nie występuje wysoko na liście pożądanych cech.
                    • josef_to_ja Re: normalnie jest 26.12.10, 15:55
                      Te słowo przebieg brzmi bardzo brzydko i mi się nie podoba. Może bardziej adekwatnym określeniem będzie podejście do seksu? No i też wszystko zależy jakie Twoi kumple sami mają doświadczenia. Jak ktoś miał naprawdę wiele kobiet to już na pewno go przeszłość kobiety tak nie emocjonuje
                      • lubie-mufinki Re: normalnie jest 26.12.10, 16:01
                        No i też wszystko zależy jakie Two
                        > i kumple sami mają doświadczenia. Jak ktoś miał naprawdę wiele kobiet to już na
                        > pewno go przeszłość kobiety tak nie emocjonuje


                        hm ja znam mezczyzn, ktorzy mieli wiele kobiet, a maja na partnerke obecnie jakas dobra, grzeczna dziewczyne i z nimi zakładaja rodziny roznie to bywa. A ze dziewczyna akceptuje taka przeszlosc faceta tez druga sprawa, ja bym nie zaakceptowała:)
                        • josef_to_ja Re: normalnie jest 26.12.10, 17:15
                          Jeśli facet sam ma bujną przeszłość, a uważa że należy mu się kobieta cnotliwa, bez bujnej przeszłości to jest hipokrytą
                          • mumia_ramzesa Re: normalnie jest 26.12.10, 18:48
                            Tak, ale on wie, ze kobieta z bujna przeszloscia jest gorszym materialem na stala partnerke, bo byc moze po slubie tez bedzie ja "nosic" i rodzina bedzie zagrozona. Odrzucanie takiej kobiety moze byc zreszta instynktowne. Chyba wiekszosc mezczyzn jest zazdrosna o bylych partnerow seksualnych swoich wybranek.
                            • josef_to_ja Re: normalnie jest 26.12.10, 19:37
                              Wcale taka kobieta nie musi być niewierna
                            • martadas Re: normalnie jest 26.12.10, 21:07
                              Albo odwrotnie - taka, co sie nie wyszumiala przed slubem, moze miec na to ochote, jak pierwsze uniesienia malzenskie opadna i przyjdzie szara codziennosc...
                              • josef_to_ja Re: normalnie jest 27.12.10, 06:35
                                Wszystko jest możliwe, ale na pewno facet który sam się nie wyszumiał bardziej komfortowo by się czul przy kobiecie, która też się nie wyszumiała
                • lubie-mufinki Re: normalnie jest 26.12.10, 12:29
                  Wystepowac na pewno wystepuje, tylko ludzie pozniej sami sie na cierpienie skazuja. Szanuje wasze zdanie, ja jednak mysle inaczej. Jak ktoś chce autodeskrukcji to sie pakuje w takie zwiazki. Osoba z borderline to calkiem na reke
                  • sundry Re: normalnie jest 26.12.10, 12:38
                    Ależ byłoby nieludzkie odmawiać komuś seksu, tylko dlatego że nie nadaje się do stałego związku. Jeśli nikogo nie krzywdzi, to dlaczego nie?
                    • lubie-mufinki Re: normalnie jest 26.12.10, 12:54
                      zawsze kogos krzywdzi, najbardziej siebie
                      • sundry Re: normalnie jest 26.12.10, 12:57
                        Nie rób, proszę z ludzi takich bezmózgich istot. Jak ktoś się na coś decyduje, to chyba trudno stwierdzić, że siebie krzywdzi. Volenti non fit iniuria:)
                  • figgin1 Re: normalnie jest 26.12.10, 15:31
                    Ja się kiedyś pakowalam w takie związki. Milo wspominam. Jeden z nich przerodził się w normalny, trwaly związek.
                    • josef_to_ja Re: normalnie jest 26.12.10, 15:45
                      Bo wszystko jest dla ludzi, jeśli mają na to ochotę :)
              • facettt racje masz 26.12.10, 15:21
                lubie-mufinki napisała:
                Człowiek jest 'zwierzeciem' stadnym.

                racje masz. byl okres kiedy bylem bardzo stadny i szczegolnie podobaly mi sie wieksze stadla
                o zmiennej konfiguracji :)
          • sid.leniwiec Re: normalnie jest 26.12.10, 12:15
            > Ale nigdy nie jest tak, ze obie strony są zadowolone, któraś angazuje się w cos wiecej

            Określeń "zawsze" i "nigdy" raczej ostrożnie należy używać w temacie relacji międzyludzkich.:)
          • facettt eetam... normalnie jest 26.12.10, 15:17
            lubie-mufinki napisała:

            > Ale nigdy nie jest tak, ze obie strony są zadowolone, któraś angazuje się w cos
            > wiecej i sila rzeczy cierpi po czasie.

            - bywa i tak. samo zycie. nie ma sytuacji idealnych

            Jesli obie sa spełnione w takim związku
            > sa wypaczone psychiczne i tutaj przyda sie lekarz.

            jakos wiele razy bylem w takich relacjach (nie pisze zwiazkach), gdyz zwiazki nie byly mi do niczego potrzebne i jakos nigdy nie czulem potrzeby udania sie do lekarza :)))
            wystarczalo mi udanie sie z partnerka w bardzo przyjazne duszy i cialu miejsce :)
          • figgin1 Re: normalnie jest 26.12.10, 15:28
            bie-mufinki napisała:

            > Ale nigdy nie jest tak, ze obie strony są zadowolone, któraś angazuje się w cos
            > wiecej i sila rzeczy cierpi po czasie. Jesli obie sa spełnione w takim związku
            > sa wypaczone psychiczne i tutaj przyda sie lekarz.

            Piękne :D
            • facettt Re: normalnie jest 26.12.10, 15:36
              znalem jednego z Czelabinska. Mowil, ze tam latem gryzacych much w hollere
              i lepiej wtedy nie jezdzic tramwajem, a tylko metrem :)
            • lubie-mufinki Re: normalnie jest 26.12.10, 15:54
              ok, ok zle napisałam

              sytuacja nr 1
              chłopak zadowolony w seksie bez zobowiazan dziewczyna cierpi=> chlopak powinien sie leczyc
              sytuacja nr 2
              dziewczyna zadowolona w seksie bez zobowiazan, chlopak ciepi=> dziewczyna powinna sie lczyc
              sytuacja nr 3
              kazdy z nich sie spełnia w seksie bez zobowiazan=> obydwoje powinni sie leczyc

              Oj beda mieli w przyszłości problemy ze stworzeniem normalanej, zdrowej relacji. Fajnego zwiazku.


              • gocha033 pracujesz? 26.12.10, 16:11
                pracujesz jako agent przemyslu farmaceutycznego?
                • lubie-mufinki Re: pracujesz? 26.12.10, 16:18
                  nie:) i czy lekarz= leki?

                  jakas psychoterapia by sie im przydała
                  • gocha033 Re: pracujesz? 26.12.10, 16:24
                    lubie-mufinki napisała:

                    > jakas psychoterapia by sie im przydała


                    Nie wiem po co, skoro terapia lozkowa im wystarcza.
                    • lubie-mufinki Re: pracujesz? 26.12.10, 16:29
                      no poczekajmy drogie panie jakies 10-20 lat czy ta terapia była skuteczna:)
                      • facettt Re: pracujesz? 27.12.10, 13:48
                        lubie-mufinki napisała:

                        > no poczekajmy drogie panie jakies 10-20 lat czy ta terapia była skuteczna:)


                        gdy przestaje skutkowac - to sie zmienia terapeute
              • figgin1 Re: normalnie jest 26.12.10, 19:14
                Oj beda mieli w przyszłości problemy ze stworzeniem normalanej, zdrowej relacji
                > . Fajnego zwiazku.
                >
                >
                Dlaczego tak uważasz? Ja nie miałam takiego problemu.
    • josef_to_ja Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 12:24
      Niedługo takie cnotliwe prawiczki jak ja nie będą miały gdzie szukać partnerek :(
      Nawet nie wiecie jaka to udręka dla faceta być bardziej cnotliwym od pewnie większości dziewczyn wokół :(
      :D
      • sundry Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 12:28
        Niedługo w wątek o karpiu wciśniesz swoje żale.
        • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 12:30
          Najwyraźniej mam do tego powody
          • sundry Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 12:35
            Biadoleniem nic nie zmienisz.
            • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 14:08
              Ale nawet nie wiesz jak ciężko się przełamać
              • sundry Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 14:41
                Wiem. Ale efekt jest tego wart.
                • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 14:47
                  Tylko ja już naprawdę nie wiem co mam w sobie zmieniać
                  • sundry Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 15:02
                    Nic nie zmieniać, tylko zacząć się umawiać z kobietami.
                    • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 15:14
                      Skąd wiesz, że nie jestem jakimś pośmiewiskiem, z którego kobiety się śmieją za plecami? Samo chcieć niewiele da, jak będę tylko słyszał: nie dla psa kiełbasa
                      • sundry Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 15:42
                        Przekonałeś mnie, poddaję się. Olej szukanie kobiety, i tak nic nie zdziałasz. Próbowałam:)
                        • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 15:54
                          Aż tak nisko moje szanse oceniasz? :(
                          • sundry Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 17:45
                            Podstawa to nastawienie, a z tym u ciebie bardzo źle.
                            • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 18:04
                              Widać jeszcze trochę czasu musi minąć Sandro ;)
      • lacido Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 17:35
        wystaw swą cnotę na allegro w ramach WOŚP i skończy się udręka :D
        • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 17:41
          Mi to by pewnie nawet prostytutka odmówiła :D
          • lacido Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 17:44
            bierzesz mnie na litość? ;)
            • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 18:04
              A może po prostu prawdę piszę? :P
              • lacido Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 20:16
                i stąd to ":P" na końcu? :) wesoło Ci mimo to ;)
                • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 20:34
                  Trzeba mieć do siebie dystans i umieć z samego się śmiać ;)
                  • lacido Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 20:37
                    no to nie labidź skoro taki dystans masz :)
                    • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 20:54
                      Dobrze mieć różne oblicza ;)
                      • lacido Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 21:07
                        a to nie jest czasem objaw choroby? :)
                        • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 21:23
                          Niestety nie ;) Cierpię tylko na jedną poważną chorobę - totalna brzydota :D
                          Mam jeszcze trochę innych dolegliwości - min. brak prawa jazdy :P
                          • lacido Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 21:28
                            mężczyźnie wystarczy żeby był odrobinę ładniejszy od diabła :)
                            a prawo jazdy da radę zrobić :P
                            • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 21:45
                              Uwierz, że jeśli chodzi o prawko to jestem bardzo ciężkim przypadkiem
                              • lacido Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 21:46
                                w sensie masz za sobą 20 egzaminów? ;)
          • grassant Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 19:25
            josef_to_ja napisał:

            > Mi to by pewnie nawet prostytutka odmówiła :D

            masz gigantycznego?
            • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 19:33
              Może jestem po prostu paskudny?
              • tanebo Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 21:16
                Ty chcesz żeby ci ktoś powiedział że nie jesteś. A to raczej próżność.
                • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 21:24
                  Próżny na pewno nie jestem
                  • tanebo Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 21:33
                    Oj jesteś. Sam mam 35 lat i 0 przebiegu. Dlaczego? Tylko dlatego że jestem brzydki? A może dlatego że jestem nieśmiały? Postęp w twoim przypadku byłby gdybyś poszukał przyczyn w sobie (braki w urodzie to w końcu tylko brak możliwości spełnienia wymagań kobiet). I idź wreszcie na dziwki!
                    • lacido Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 21:48
                      no skoro taki z Ciebie kumpel to idźcie razem, będzie mu raźniej :DDD
                    • josef_to_ja Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 21:49
                      I nie próbowałeś tego zmienić?
                      • tanebo Re: Coraz więcej kobiet się na to godzi :( 26.12.10, 21:56
                        Owszem, cały czas pracuję nad sobą. Ale to trudne. Stosunki z kobietami też. Nie znalazłem do tej pory której bym ściągnął majtasy przez głowę. I raczej chyba takiej nie znajdę. Co nie wyklucza innej relacji.
    • ladyhermiona Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 15:13
      Wokół seksu "bez zobowiązań" narosło wiele stereotypów. Przeważnie wyobrażenia dziela się na pośpiesznego lodzika w klubowej toalecie, albo stały uklad, gdzie on cynicznie "dupczy" a ona kocha i tęskni. Przyznam wam szczerze, że chociaż prowadzę bujne życie erotyczne nie zetknełam się z żadnym z tych modeli. Zasadniczo mam trzech czasoumilaczy, chociaż jak wyjeżdżam na dłużej do innego miasta, a zdarza mi się to dość często szukam sobie czegoś na miejscu. Z każdym z moich kochanków łączy mnie coś innego. Z jednym łączy mnie niemal wyłacznie seks, nigdy się nie spotykamy w innym celu. Z drugim mam silną więź i fascynację intelektualną, nadto fascynuje mnie jego pokręcona psychika. Gdybym była trochę młodsza niewykluczone, że wlazłabym w stereotypowy stareotyp i autodestrukcyjnie zakochała się po uszy, ale w życiu zdążyłam poznać na tyle dużo takich fascynujących mrocznych typów, że nie robia na mnie już takiego wrażenia. Pilnuję, by za bardzo się do niego nie zbliżyć, bo wtedy nasze spotkania byłyby pozbawione tego, czego po nich oczekuję. Z trzecim z kolei się bardzo zaprzyjaźniłam. Doskonale się dogadujemy, łazimy razem na imprezy, znamy swoich znajomych i tak dalej. Był dla mnie wsparciem w trudnych chwilach, ja go wspieralam kiedy był chory, zdecydowanie nie można powiedzieć, że służymy sobie tylko do zabawy. Nawet myslałam, że "coś" z tego będzie, ale chyba jednak nie.
      Chciałam jednak zauważyć, ze to, ze nie chce się wiązać na stałe wcale nie oznacza, że traktuję go jak bolec na nóżkach.
    • rzeka.chaosu Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 15:56
      To jest hmmm właściwie naturalna forma kontaktów i wcale nie taka zła, ale pod warunkiem ze obydwie strony tego chcą i są świadome konsekwencji/ich braku.

      Facet był z tobą szczery i doceń to, ale nie licz na nic więcej. jeśli zaczniesz to za ewentualne rozczarowania możesz winić tylko siebie.
    • mahadeva Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 17:07
      zacznij myslec glowa a nie macica! co to znaczy zakochuje? sprawdz napierw, czy takie zakochanie ma sens!!! co do seksu bez zobowiazań najlepszy jest miedzy przyjaciolmi - traktujesz faceta jak kolege... jesli chcesz zwiazku, to porozmawiaj z nim o tym - moze zmienil zdanie. jesli nie zmienil, to przestan sie zakochiwac i juz. a Ty siedzisz i zgadujesz, co to znaczy, co on powiedzial - to nie ma sensu
    • lacido Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 17:34
      w skrócie: tańsze to niż wypad z kobietą lekkich obyczajów, jasno określone zasady więc potem pretensje do siebie w razie zakochania bo przecież: ja nic nie obiecywałem, łatwiejsze niż każdorazowe wyrywanie laski na szybki numerek

      tyle zalet przychodzi mi do głowy wiec z perspektywy faceta musiałby być głupkiem żeby nie spróbować czy się zgodzisz na taki układ ;)
      • mahadeva Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 17:52
        dokladnie, faceci potrzebuja chyba wiecej seksu, gdy nie sa w zwiazku - caly czas im sie zbiera...
    • green_klaraaa Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 17:42
      Senna212,
      Miałam dokładnie tak samo. Miało być bez zobowiązań, ale spędzaliśmy ze sobą bardzo dużo czasu. Codziennie mieliśmy kontakt, ja gotowałam dla niego, on dla mnie, prezenty, wspólne wyjazdy, imprezy, super się ze sobą czuliśmy, właściwie ludzie dookoła nas myśleli, że jesteśmy parą, bo tak się zachowywaliśmy. Do tego umówiliśmy się na wierność. Seks był tylko dodatkiem, zresztą czasem schodził na dalszy plan. Myślałam, że dam mu w jakiś sposób siebie i że on się złamie, że poczuje ciepło i zapragnie jednak mieć mnie blisko - bliżej niż "bez zobowiązań". Tłumaczyłam go, że jest po nieudanym związku, że się zawiódł na kobiecie i trzeba mu po prostu czasu.
      Piękna ILUZJA związku. Głupia byłam.
      Jak mu akurat pasowało, to zachowywał się jak kochający facet, a jak miał ochotę na coś innego, to powoływał się na brak zobowiązań. Piękny egoista. Mogłabym Ci opowiadać w nieskończoność różne sytuacje, ale teraz to bez sensu.
      Jeśli Ty chcesz związku i miłości to zrozum, że ten facet Ci tego nie da. Zawsze będzie myślał o sobie, a o Tobie pomyśli tylko wtedy, kiedy będzie miał z tego korzyść. Od samego początku widział, że ma nad Tobą przewagę i chce to teraz wykorzystać... Faceci nie są ślepi, on widzi, że Ci na nim zależy i próbuje to wykorzystywać. Nie daj się.
      Ciężko tak mówić na forum o wszystkim, jeśli chcesz pogadać, pisz na gazetowego mejla. Myślę, że mamy wiele wspólnego. Mnie też by się chyba przydało, żebym o tym z kimś pogadała, z kimś, kto miał i ma jak ja.
    • kapselodtymbarka Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 18:14
      Jestem za
    • lolcia-olcia Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 26.12.10, 18:29
      Ty nie chcesz luźnego i do jasnego układu, a facetowi zależy jak na razie tylko na tym. Po co się męczyć i zadurzać ?
    • francesqa jak to jest...? 27.12.10, 00:48
      forum.gazeta.pl/forum/w,16,118419313,118419313,No_Strings_Attached_nowy_film_z_Ashtonem.html
      zle jest, zle sie konczy. ja np. zakochalam sie.
      wlasnie dzis postanowilam sobie ze przestaje byc zabawka dla niego. odchodze. nie jestem z zelaza, mam uczucia. boli kiedy ktos traktuje cie nijak, a ty zrobilabys dla tej osoby wszytsko, liczac ze cos do ciebie poczuje...i kiedys stworzycie cudowny zwiazek. tu nie ma happy endow...
    • m.ocna Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 27.12.10, 01:33
      Po co dajecie sie wmanewrować w takie chore sytuacje? To kobieta powinna dyktować warunki: nie podoba sie - niech on spada i po kłopocie. Znajdzie sie lepszy. A nie wikłać się i tkwić w czyms dla siebie niekorzystnym, zdana na jego łaskę. Za grosz godności.
    • takajatysia Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 27.12.10, 12:32
      Koleś tak zapragnie loda, że aż się zakocha.

      Pretty woman też w końcu uległa i poszła w ślimaka, skończyło się cudownie, bierz przykład :D
    • radykalny_laktator rezerwa 27.12.10, 13:39
      czyli za czerwonymi drzwiami z napisem "RED DOOR"
      jest anal, lody i 69

      zgadłem, prawda
      :-)
      • ckm1 Re: rezerwa 27.12.10, 13:51
        Tu nie ma co zgadywać :)))), odpowiedź jest dziecinnie prosta, sam ją zresztą napisałeś. :))))
        • kobbieta Re: rezerwa 27.12.10, 22:44
          Ja uwazam, ze taki seks bez zobowiazan jest lepszy niz nic
          Jest wiele kobiet, ktorym sie nie poszczescilo w przyciagnieciu plci "brzydkiej", albo maja opory co do seksu.
          to chociaz seks (albo "seksowa terapia") jest lepszy niz zero
          • sundry Re: rezerwa 29.12.10, 09:03
            Całkowicie się nie zgadzam. To tak jak by powiedzieć: lepszy facet, który pije i bije, niż staropanieństwo. Jak bardzo trzeba być zdesperowanym, żeby zadowalać się byle czym? Nie mówię już o silnej psychice, bo przecież bez zobowiązań oznacza, że każdy może sobie odejść w dowolnej chwili.
    • kokolina_koko Re: Jak to z tym seksem bez zobowiazań? 27.12.10, 23:56
      Z całym szacunkiem, ale głupio robisz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka