Dodaj do ulubionych

ślub jednostronny

27.12.10, 12:19
Brał ktoś z was osobiście, byliście gośćmi na takim ślubie?
Co o tym sądzicie?
Ja jestem wierząc, ale do końca nie zgadzam się z wiarą katolicką. Moi rodzice do dziś "nie znaleźli wiary dla siebie". Wierzą, ale nie w kościół. Z tego względu nie mam komunii, nie mam bierzmowania. Mój mężczyzna wychował się w katolisckiej rodzinie, sam ma potrzebę chodzić do kościoła, do spowiedzi itp. Ślub kościelny jest dla niego ważny.
Z jednej strony myślę, że co mi szkodzi - skoro jemu zależy, skoro wierzę w Boga... Z drugiej ślub kościelny w moim "wykonaniu" śmierdzi mi hipokryzją. Sam zaproponował ślub jednostronny - jest to tzw. kompromis. On ma ślub kościelny, czyste sumienie, ja się nie naginam, nie zmuszam i też mam czyste sumienie.
Nigdy nie byłam na takim ślubie, nie wiem jak to wygląda. Z tego co czytałam msza niewiele się różni o tej "zwykłej". Ciekawi mnie jakie są odczucia gości lub ludzi, którzy sami taki ślub brali?
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:28
      Nie ma komunii, nie przysiegasz "tak mi dopomoz Bog etc.", na zapowiedziach nie widnieje przy Twoim nazwisku wyznanie rzym.-kat. Porzadnie to rozwaz we wlasnym sumieniu, ale na pewno nie powinnas zmuszac narzeczonego tylko do cywilnego etc.
      • kawka.z.mleczkiem Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:32
        cywilny już był, ale dla niego właśnie jest to "niekompletne"... i nie chodzi tu o wesele na 100 par.
        Zależy mu na ślubie kościelnym, w zasadzie mi to nie przeszkadza, nie mam drgawek na samą myśl o takim ślubie. zaczynam jednak rozważać za i przeciw. być może ślub jednostronny będzie w naszym przypadku lepszym rozwiązaniem?
        • piotr_57 Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:46
          kawka.z.mleczkiem napisała:

          zaczynam jednak rozważać za i przeciw. być może
          > ślub jednostronny będzie w naszym przypadku lepszym rozwiązaniem?

          Niby w czym lepszy ??
          Nie widzę żadnej różnicy. Dla kogoś kto nie jest związany mentalnie z KK jest to akt zupełnie bez znaczenia i zapomina się o nim po tygodniu. Natomiast "załatwienie" apostazji a następnie dyspensy jest czasochłonne. Poza tym , zanim Twój partner uzyska dyspensę będziesz musiała podpisać oświadczenie, że nie będziesz mu przeszkadzała w katolickim wychowaniu dzieci. A to jest mocno poniżające. Z tym, że ja nie miałem takie możliwości manewru jak masz Ty, ponieważ dokonałem apostazji zanim poznałem swoją żonę i żyłem w przeświadczeniu, że moja noga nigdy więcej w kościele nie postanie. Byłem młody i głupi.
          Załatw to jak najmniejszym kosztem "czasu i atłasu", to naprawdę nie ma żadnego znaczenia na dalszy rozwój wypadków.
          • klawiatura_zablokowana Re: ślub jednostronny 27.12.10, 17:14
            Jakiej apostazji? Do ślubu jednostronnego nie jest wymagana apostazja. Myślcie ludzie co piszecie, bo innych w błąd wprowadzacie.
    • piotr_57 Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:36
      Z tego co doczytałem to jesteś ochrzczona. A to znaczy, że kościół kwalifikuje Cię jako katoliczkę. Jeśli tak, to takiego ślubu nie dostaniesz. Katolik może wziąć ślub tylko katolicki.
      Chcąc to zmienić musisz dokonać aktu apostazji, i dopiero wówczas, Twój partner będzie mógł wystąpić do swojego biskupa o dyspensę (na ślub z innowiercą).
      Sam ślub chyba niewiele się różni, nie pamiętam już, to było prawie 35 lat temu.
      Jedyne co zapamiętałem to to, że żona musiała chodzić na nauki przedmałżeńskie i do spowiedzi, a ja nie. Więcej różnic nie pamiętam :D:D
      • kawka.z.mleczkiem Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:48
        toś mnie nastraszył ;)
        w tym artykule www.ekumenizm.pl/article.php?story=20071116200504963
        czytałam o tym, że mogę się "zakwalifikować" do tego ślubu.
        nie dopisałam, że przez wiele lat moi rodzice uczestniczyli w naukach Świadków Jehowy, otarli się też o buddyzm, protestantyzm i kilka innych religii. w ciągu ponad 20 lat w kościele byli tylko z okazji ślubów, chrzcin i jeden jedyny raz na mszy za zdrowie babci.
        można więc uznać, że od najmłodszych lat byłam wychowywana "we wspólnocie kościelnej niekatolickiej".
        ehhh...skomplikowane to trochę...
      • jasna_olera Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:57
        akt apostazji nie jest wymagany, dyspensa owszem, wówczas może o nia wystąpić proboszcz parafii w której będzie ślub (zapewne parafia pana młodego).
        • piotr_57 Re: ślub jednostronny 27.12.10, 13:08
          jasna_olera napisała:

          > akt apostazji nie jest wymagany,

          Kiedyś było tak jak mówię ale wiele rzeczy się zmienia. Nie będę się upierał przy tym co napisałem, bo od 35 lat nie interesuję się tym zupełnie.

          dyspensa owszem, wówczas może o nia wystąpić p
          > roboszcz parafii w której będzie ślub (zapewne parafia pana młodego).

          Moja żona sama występowała o dyspensę, nawet jeździłem z nią do kancelarii biskupa.
          Ale też już nie pamiętam jak długo trwało załatwienie sprawy. W kancelarii biskupa podpisywałem też oświadczenie o wychowaniu dzieci.


          • klawiatura_zablokowana Re: ślub jednostronny 27.12.10, 17:16
            Dzisiaj to jest bardzo proste, wszystko się załatwia za jednym zamachem w kancelarii parafialnej przy spisywaniu protokołu przedślubnego. Dyspensa jest zazwyczaj "z automatu", Kościół łatwo się kaski nie wyrzeka :)
            Wiadomości jak najbardziej aktualne, bo z czerwca 2009, chyba że się od tego czasu coś zmieniło.
    • horpyna4 Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:40
      Nie wiem, skąd się wzięła ostatnio używana nazwa "ślub jednostronny". Ślubują obie strony, tylko formułka jest nieco inna. Bardziej prawidłowe określenie, to ślub mieszany.

      Jeżeli bierze ślub osoba wyznania katolickiego z osobą innego wyznania chrześcijańskiego, to strona niekatolicka opuszcza w przysiędze fragment o "wszystkich świętych", zachowując odwołanie się do Boga. Tak mogłoby być w Twoim przypadku, skoro jesteś wierząca.

      Jeżeli jedną ze stron jest osoba niewierząca, to również ślubuje miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że nie opuści aż do śmierci. Ale już nie ma żadnego "tak mi dopomóż...", bo do Boga się nie odwołuje.

      Ślub nie musi być podczas mszy, wtedy ceremonia jest bardzo krótka. Rozumiem jednak, że Tobie chodzi o zewnętrzną oprawę uroczystości i wolisz, żeby nie różniła się zbytnio. Jeżeli jest ślub z mszą, to poza formułą przysięgi różnica jest taka, że niekatolik nie przyjmuje komunii. A tak w ogóle to najlepiej porozmawiaj z miejscowym proboszczem, bo najwięcej od niego zależy.
      • takajatysia Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:45
        A! To w sumie spoko. Mogliby opuścić odwoływanie się do Boga dla obu osób, to bym się nawet może na ślub w kościele zdecydowała :D
    • takajatysia Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:43
      Nigdy nie byłam na takim ślubie, ale wydaje mi się, że to jakieś jest upokarzające przysięgać komuś miłość i wierność po grób a druga osoba stoi i się uśmiecha.
      Choć jeśli Twojemu narzeczonemu to w miarę odpowiada, to czemu nie.
      • nowy_conrad Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:53
        Jedna strona nie przysięga miłości do drugiej osoby przed bogiem, tylko przed sobą i zebranymi świadkami, ot wielka różnica.

        Tylko jest jeszcze jedna konsekwencja takiego ślubu w Kościele Katolickim. Druga strona, wierząca, ma prawo wychować dzieci w wierze katolickiej i pierwsza strona, niewierząca, podpisuje stosowny papier na to, że wyraża zgodę.
        • kawka.z.mleczkiem Re: ślub jednostronny 27.12.10, 13:17
          > Tylko jest jeszcze jedna konsekwencja takiego ślubu w Kościele Katolickim. Drug
          > a strona, wierząca, ma prawo wychować dzieci w wierze katolickiej i pierwsza st
          > rona, niewierząca, podpisuje stosowny papier na to, że wyraża zgodę.

          Nigdy nie zamierzałam i nadal nie zamierzam zabraniać dzieciom chodzić do kościoła itp.
          Zresztą dziecko prędzej czy później dorośnie i samo będzie podejmować decyzję w sprawie swoich przekonań - w tym w sprawie wiary.

          Sama czasem chodzę do kościoła.
          Nie mam potrzeby brania ślubu kościelnego. Ale moj mąż ma taką potrzebę. Jest katolikiem i wierzy w podstawowe prawa tej wiary. W końcu życie bez ślubu to chyba grzech?
          Nie wiem czy jest piekło, ale jeśli przez brak ślubu kościelnego ma się w nim smażyć, to ja mogę nawet jutro pędem do kościoła biec. Pytanie tylko, czy branie ślubu kościelnego przeze mnie (jeśli nie jestem katoliczką i nie wierzę do końca w to co mówi kościół) jest ok. Czy taki ślub będzie ważny, czy będzie to z mojej strony hipokryzja? Czy "ważniejszy" i bardziej na miejscu będzie ślub mieszany?
          Póki co rozważamy za i przeciw.
          Dlatego pytam czy ktoś sam takowy ślub brał, czy był gościem i jak to wszysto wygląda :)
          • nowy_conrad Re: ślub jednostronny 27.12.10, 14:43
            Dla mnie jako gościa (dwa razy już uczestniczyłem) ateisty wygląda cała ceremonia w kościele OK. Dla KK taka ceremonia oczywiście jest ważna, więc nie rozumiem Twojej niepewności.

            Moim zdaniem powinnaś z parterem na ten temat szczerze porozmawiać i dowiedzieć się jak on to widzi, co o tym myśli, jakie macie poglądy na wychowanie dzieci w wierze, itd., gdyż później, po ślubie, mogą pojawić się różne "kwasy", a po co sobie życie komplikować.
        • takajatysia Re: ślub jednostronny 27.12.10, 15:11
          no właśnie doczytałam ;)
      • horpyna4 Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:54
        Toż przecie piszę, że druga strona też ślubuje. Tylko w nieco skróconej wersji.

        Dlatego właśnie określenie "ślub jednostronny" jest nieprawidłowe i wprowadzające w błąd.
      • kawka.z.mleczkiem Re: ślub jednostronny 27.12.10, 13:01
        nie bardzo rozumiem z tym upokorzeniem. zresztą przysiega różni się ponoć tylko odwołaniem do Boga i świętych.
        upokarzające jest zmuszanie kogoś do przysięgi na Boga, jeśli ten Bóg dla tego kogoś nic nie znaczy. podsumowując - przysięga też nic nie znaczy. nie rozumiem czegoś takiego jak branie ślubu w kościele, bo "tam jest ładnie, bo tam oprawa świetna, bo cywilny to takie nic".
        branie jakiegokolwiek ślubu pod publiczkę jest dla mnie chore.
        jeżeli komuś zależy na ślubie jednostronnym, czy jak ktoś zauważył mieszanym, z uwagi na własne przekonania i życie w zgodzie z własnym sumieniem - jakie w tym upokorzenie? raczej szacunek do siebie i do tej drugiej osoby...

        a teraz z ręką na sercu - ile osób dopiero przed samym ślubem nagle się nawraca? nagle biega do spowiedzi, na mszę co tydzień? nagle czuje się katolikiem? i ilu osobom przed ołtarzem tak naprawdę zależy na ślubie, a ilu na oprawie tego ślubu?
        • horpyna4 Re: ślub jednostronny 27.12.10, 14:20
          Dlatego właśnie porozmawiajcie z księdzem. Powiedz, że szanujesz uczucia katolików i nie chcesz popełnić świętokradztwa.

          A jeżeli nie zależy wam na oprawie uroczystości, to weźcie cichy ślub kościelny. Wystarczy do tego dwóch świadków i ksiądz, cała ceremonia to góra 10 minut; możesz mieć też na sobie codzienne ubranie. Powiedzcie księdzu, że chodzi o to, żeby mąż był w zgodzie ze swoim sumieniem, a nie o robienie szopki. Jeżeli ksiądz odniesie się życzliwie, to przy okazji załatwiania dyspensy u biskupa załatwi również zwolnienie z zapowiedzi i męża z nauk (chociaż bywają tacy, którzy z nauk nie zwalniają, ale można je zaliczyć ekspresowo, biegając po różnych kościołach). W ten sposób możecie całą sprawę mieć z głowy za kilka dni, naprawdę.
      • klawiatura_zablokowana Re: ślub jednostronny 27.12.10, 17:18
        > Nigdy nie byłam na takim ślubie

        W takim razie nie opowiadaj farmazonów o tym, że

        >druga osoba stoi i się uśmiech
        > a.

        Druga strona też przysięga, inaczej to nie byłby ślub.
    • jasna_olera Re: ślub jednostronny 27.12.10, 12:44
      byłam świadkiem na takim ślubie. Przed ślubem my świadkowie musieliśmy uczestniczyć przy podpisywaniu przez osobę nie należącą do Kościoła oświadczenia, że jest w pełni świadomy tego co robi :) tak tak...nie pamiętam już teraz, ale myśmy tez chyba podpisywali coś w rodzaju potwierdzenia, że kolega wie co robi :) drugą rzeczą było to, ze kolega podpisał iż nie będzie swojej przyszłej żonie przeszkadzał w wychowaniu dziecka zgodnie z naukami KRK.
      Sam ślub nie różni się praktycznie niczym od zwykłego, choć na tym na którym świadkowałam był mały zgrzyt, ksiądz dyktując przysięgę panu młodemu próbował niejako wymusić na nim słowa kończące przysięgę "tak mi dopomóż Panie Boże Wszechomogący...". Kolega oczywiście nie powtórzył, na co ksiądz ponownie wyrecytował te słowa... kolega z uporem maniaka milczał więc ksiądz dał mu w końcu spokój. Niewątpliwie jednak cisza ta oraz ponowna próba wymuszenia powtórzenia słów przysięgi spowodowała, że osoby nie poinformowane, że jest to ślub jednostronny zorientowały się, że coć jest nie tak. Nie wiem czy z punktu widzenia KRK i prawidłowości ślubu jednostronnego ksiądz słusznie postąpił, jak dla mnie nie uszanował wyboru małżonków. Wydaje mi sie jednak, że w normalnej sytuacji w przypadku niewierzącego te słowa przysięgi, które mówią o Bogu są po prostu przemilczane.
    • sundry Re: ślub jednostronny 27.12.10, 14:15
      Zadaj pytanie na forum Ślub i wesele, tam się dowiesz opinii panien młodych, które brały taki ślub.
    • ewi80 Re: ślub jednostronny 27.12.10, 15:08
      Moja kuzynka kilka lat temu brała taki ślub. Niewierzącym jest jej mąż, tyle że był wychowywany w wierze katolickiej - ochrzczony, przyjął komunię i bierzmowanie - a z kościoła odszedł później. Z tego co pamiętam, nie wspominała nic o apostazji, o której pisał Piotr.
      Co do ceremonii to ani ja, ani moja rodzina niczego nie zauważyliśmy (jak większość gości). Widocznie na przysięgę nie zwróciliśmy uwagi, a komunię ksiądz podawał młodej i świadkom przy klęcznikach, więc też nie rzuciło się w oczy, że młody nie dostał. O tym, że był to ślub mieszany (jak ktoś tu nazwał) dowiedzieliśmy się dopiero po fakcie.
      Uważam, że postępujesz słusznie. Bardzo razi mnie hipokryzja w takich przypadkach, a niestety jest to często spotykane wraz z argumentem "bo ślub w USC jest taki smutny i nieromantyczny"... Chcesz postąpić uczciwie i w zgodzie z własnym sumieniem, Twój mąż to popiera, więc nie przejmuj się opinią innych.
    • mumia_ramzesa Re: ślub jednostronny 27.12.10, 15:43
      kawka.z.mleczkiem napisała:
      > Moi rodzice do dziś "nie znaleźli wiary dla siebie". Wierzą, ale nie w kościół.

      To calkowite niezrozumienie spraw wiary: wierzy sie w Boga a nie w kosciol. Kosciol to jedynie wspolnota wiernych.
      W sprawie slubu porozmawiaj z proboszczem parafii, w ktorej byscie brali slub.
    • alpepe Re: ślub jednostronny 27.12.10, 16:28
      mój mąż jest niewierzący, braliśmy ślub kościelny, z tym, że on wszelkie modlitwy i odwołania do Boga opuszczał. Taki ślub nazywa się mieszany.
      • klawiatura_zablokowana Re: ślub jednostronny 27.12.10, 17:20
        No i jeszcze odpada komunia, nauki przedmałżeńskie i spowiedź.
        Dla mnie to była opcja idealna, wilk syty i owca cała, rodzina nie komentowała, rola świadków była identyczna jak na ślubie "zwykłym", mieliśmy zresztą oboje świadków niewierzących żeby było śmieszniej :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka