21.01.11, 00:02
Witam!
Zapewne nie powinnam zakładać tego wątku w tym dziale, ale zależy na obiektywnej odpowiedzi.

Mój brat ma bardzo zazdrosną żonę, która non stop sprawdza go, a także jego rzeczy, szczególnie telefon, wierząc, że znajdzie w nich dowód urojonej przez nią niewierności. Pewnego wieczoru kiedy wrócił do domu z piwa z kolegami, zaczęła przeszukiwać jego kurtkę. Znalazła w niej telefon, który był wyłączony. To było dla niej pretekstem, żeby wszcząć awanturę. Zaczęła rzucać jego telefonem i okładać go pięściami. Była wypita, on też. Do kłótni dołączyły prawie dorosłe dzieci. Mój brat uderzył swoją żonę tak, że pojawiło się limo pod jej okiem. Dzieci odniosły drobne zadrapania.
Brat wyprowadził się na kilka dni z domu do mnie.
Tego samego wieczora szwagierka zadzwoniła po policję i została sporządzona Niebieska Karta. Kiedy mój brat wrócił do domu, zastał w nim panią z pomocy społecznej. Kilka dni później pojawił się kurator, grożąc mojemu bratu, ale i też szwagierce możliwością utraty praw rodzicielskich.
Czy jest to w ogóle możliwe, aby w tak szybkim czasie w/w instytucje zaczęły się interesować tą rodziną? Rozumiem, że małżeńska awantura nie wpływa zdrowo na dzieci, ale taka sytuacja zdarzyła się pierwszy raz, zwłaszcza, że wszczęła ją moja szwagierka robiąc z mojego brata oprawcę nie z tej ziemi.
Skoro pojawił się kurator, tzn., że sprawą zainteresował się sąd, czy jego celem był wyłącznie wywiad?
Obserwuj wątek
    • berta-live Re: Co dalej? 21.01.11, 00:05
      Kurator i opieka społeczna jeszcze nie oznaczają utraty praw rodzicielskich. W niektórych dzielnicach to prawie każda rodzina ma kuratora. A brat i bratowa to siebie warci sądząc z opisu.
      • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 00:14
        Jest z nim wyłącznie dla pieniędzy.
        Tylko jeśli będzie nadal po ich domu węszyć kurator i pomoc społeczna, to wątpię w to, że będzie nadal pracować.
        Słyszałam, że jeśli w domu, w którym występuje przemoc i w których przebywają osoby nieletnie, jakimi w tym przypadku są moi bratankowie, policja z biegu wszczyna postępowanie karne, stąd też wizyta kuratora nie była tylko celem poznania sytuacji bytowej, bo ta jest nie naganna. Kurator wypytywał się o zarobki brata. Czyżby po to, aby w razie czego mieli z kogo ściągać alimenty?
        Martwię się...
        • maitresse.d.un.francais Re: Co dalej? 21.01.11, 00:17
          wizyta kuratora nie była tylko celem poznania sytuacji bytowej, bo ta jest nie naganna

          I kurator miał to wiedzieć z góry, prawda?
          • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 00:21
            To po co te straszenia o pozbawieniu praw rodzicielskich?
            To były słowa mojej szwagierki po wizycie kuratora.
            Ale co dziwne sama szwagierka trzęsie teraz tyłkiem, bo jej też się to tyczy.
            • maitresse.d.un.francais Re: Co dalej? 21.01.11, 00:32
              zigi-zyg napisała:

              > To po co te straszenia o pozbawieniu praw rodzicielskich?

              Jakie straszenia?

              Kurator pewnie wyemitował z siebie jakąś obowiązującą go według prawa frazę, a Twoja szwagierka się podnieca i ma zaraz wizje "straszenia".
              • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 00:41
                No tak, ale czy rzeczywiście może być spokojny?
                Przecież tam były dzieci i jakby nie patrząc obydwoje byli pijani, obydwoje się kłócili, szwagierka dostała limo, dzieci też otarły się o jego rękę. Ogólnie to on jest postrzegany jako ten zły, bo to on pozostawił na niej ślad. Tylko, że gdyby się na niego nie rzuciła z łapami, szperając w jego rzeczach nie doszłoby do tego. Ona powiedziała swoją wersję razem z dzieciakami, które są już bojowo nastawione do niego.
                Jego do tej pory nikt nie przesłuchał.
                • tabeletka Re: Co dalej? 21.01.11, 00:45
                  ja wszystko rozumiem, szwagierka wywloka i pijaczyna, ale nie pier.dol, ze "dzieci mu sie o reke otarly"!
                  na glowe upadlas czy co?
                  • six_a Re: Co dalej? 21.01.11, 01:27
                    "Do kłótni dołączyły prawie dorosłe dzieci."

                    "dzieci" się też chciały pobawić:)
                    • tabeletka Re: Co dalej? 21.01.11, 02:53
                      brak slow, co siksu? az mi ciary przechodza
                • maitresse.d.un.francais Re: Co dalej? 21.01.11, 16:44
                  zigi-zyg napisała:

                  > No tak, ale czy rzeczywiście może być spokojny?
                  > Przecież tam były dzieci i jakby nie patrząc obydwoje byli pijani, obydwoje się
                  > kłócili, szwagierka dostała limo, dzieci też otarły się o jego rękę.

                  Eeeee? WALNĄŁ DZIECI, tak?

                  To faktycznie jakaś mocno dysfunkcyjna rodzina, jak piją i biją, a potem TY się kłopoczesz, czy aby biedulki nie będą miały nieprzyjemności.

                  A niech mają!
            • berta-live Re: Co dalej? 21.01.11, 00:46
              A jak sobie wyobrażasz rozegranie tej sytuacji? Policja dostaje wezwanie do rodzinnej awantury. W mieszkaniu zastaje podpitą kobietę z podbitym okiem i dwójkę podrapanych dzieci. Do tego po przesłuchaniu męża zapewne dowiadują się, że kobitka to nie niewinny aniołek tylko owładnięta obsesją zazdrości awanturnica rzucająca przedmiotami o ściany. Zapewne popytali też sąsiadów o to co za ścianą słychać i dowiedzieli się, że słychać awantury. Procedury w tym momencie nakazują powiadomić o tym opiekę społeczną i sąd rodzinny. Kurator jest po to, żeby dzieci miały zapewnioną opiekę prawną, bo w tej sytuacji to raczej rodzice nie obronią ich przez samymi sobą.
              • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 00:51
                Kiedy zaczęła go bić, oddał jej. Wtedy przybiegli chłopcy i zaczęli okładać go razem z mamusią, więc co, miał stać i dać się okładać?
                • salma75 Re: Co dalej? 21.01.11, 00:58
                  zigi-zyg napisała:

                  > Kiedy zaczęła go bić, oddał jej. Wtedy przybiegli chłopcy i zaczęli okładać go
                  > razem z mamusią, więc co, miał stać i dać się okładać?

                  Nie no, prawidłowo zrobił, że oddał dzieciom :).
                  • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:01
                    Nie uderzył ich mocno, odpychał je od siebie, bo leciały na niego z pazurami.
                    • salma75 Re: Co dalej? 21.01.11, 01:02
                      zigi-zyg napisała:

                      > [...]bo leciały na niego z pazurami.


                      Żal mi tych dzieciaków, że w takiej patologii żyją...
                      Co ich do takich zachowań popycha? :(
                      • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:06
                        Brat pracuje na dwa etaty, zeby niczego im nie brakowalo.
                        Szwagierka uroiła sobie, że jest zdradzana i po każdym powrocie do domu robi jemu rewizje, a kiedy się jej nie daje wszczyna awanturę.
                        • berta-live Re: Co dalej? 21.01.11, 01:17
                          To czemu sam nie złoży zawiadomienia do prokuratury, sądu czy na policję o tym, że żona go tyranizuje i wszczyna awantury?
                  • tygrysio_misio Re: Co dalej? 21.01.11, 01:07
                    oddal jej piescia w twarz? czy jakims przedmiotem?

                    bardzo adekwatna samoobrona do ciasow kobiety

                    dostalas kiedys od mezczyzny? wiesz o ile taki cios jest silniejszy?
                    • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:14
                      No to teraz wpakujmy go do paki.
                      • tygrysio_misio Re: Co dalej? 21.01.11, 01:18
                        nie... teraz powinnas zastanowic sie czego o swoim bracie nie wiesz

                        bo niebieska karta najprawdopodobniej wiaze sie z kilkoma wezwaniami policji do domu.. a to z kilkoma awanturami i rekoczynami
                        • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:24
                          To, że niby jest niebieska karta twierdzi szwagierka.
                          Policja byla az raz.
                          Wiem, bo mieszkam obok.
                          • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:27
                            poza tym podczas interwencji byl u mnie. nie uciekl po prostu przyszedl do mnie bo nie mogl dluzej tam wytrzymac. i teraz pojawia sie pytanie co szwagierka powiedziala policji o moim bracie. i jak to sie ma. ok rozumiem siniak pod okiem. ale rownie dobrze mogla go sobei np nabic sama i wrobic w to mojego brata. choc tak w tym przypadku nei bylo. chodzi mi po prostu o to, ze nikt do tej pory z nim nie zweryfikowal co i jak rzeczywiscie sie wydarzylo. czy jego zdanie nei jest tutaj w ogole wazne?
                      • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:21
                        Nie było to ogromne limo na całym oku, ale lekki siniec pod okiem jakby dostała w kość policzkową. Nie chciał się z nią bić. Chciał pójść do pokoju, do łóżka, ale ta go przytrzymała i zaczęła przeszukiwać, kiedy się wyrywał jej, zaczęła go bić i drapać, więc moze to zabrzmi mało męsko zaczal sie bronic, a ze przybralo to taki wymiar, pozostawie bez komentarza.
                        • tygrysio_misio Re: Co dalej? 21.01.11, 01:28
                          w dalszym ciagu zostaje sprawa niebieskiej karty

                          podszkolilam sie i dowiedzilam, ze karte moze zalozyc policjant interweniujacy, ze najczesciej jest wypelniana w obecnosci poszkodowanego, ze nie musi byc zalozona na miejscu, ale na komendzie policji raczej nikt nie zalozy jej nieznajomej kobiecie

                          myslisz, ze jakis policjant zalozylby taka karte bedac pierwszy raz na miejscu zdazenia, gdzie jest pijana kobieta z lekkim sincem i dzieci z lekkimi zadrapaniami?
                          • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:32
                            to ja juz niczego nie rozumiem. kim sa ci wszyscy ludzie ktorzy sie tam paletaja pod przewodnictwem pomocy spol?
                      • six_a Re: Co dalej? 21.01.11, 01:31
                        to ta "szwagierka" sama wezwała policję, a teraz się zastanawia kto na nią będzie forsę dawał?
                        ja nie mogę, nie dość że menelstwo, to jeszcze debilizm.
                        • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:36
                          co do niebiskiej karty, moze zalozona ja ze zwgledu na dzieci ktore nie maja 18 lat. moze w takim wypadku karte mozna zaozyc na miescju od razu
    • alpepe Re: Co dalej? 21.01.11, 00:08
      czego się boisz? Czyżby tego, że ktoś próbowałby zrobić z ciebie opiekunkę bratanków?
    • tygrysio_misio Re: Co dalej? 21.01.11, 01:03
      o kwestie z niebieskimi kartami sie kiedys otarlam i w tego co mi sie przewidzialo, to do zalozenia takiej karty potrzebny jest bardziej lub mniej dzielnicowy... dzielnicowy powienien znac sytuacje na dzielnicy (awanturnikow i takich tam), a poznaje ja przez wezwania do klotni... bez klotni, wezwan policji zalozenie karty jest chyba malo prawdopodobne

      co to oznacza: najprawdopodobnie nie znasz calej sytuacji, dzieci nie "otarly sie" ale dostaly od ojca,

      i teraz najwazniejsze: nie po kazdym uderzeniu robi sie siniak... po popychaniach, duszeniu, wielu kopniakach w miejsca miekkie, uderzeniach plaska dlonia sincow nie ma.... siniak pod oczami swiadczy najprawdopodoniej o waleniu w twarz, a to juz porzadne pobicie

      jesli zona miala sinca pod okiem to musialobyc uderzenie piescia lub innym przedmiotem, albo bardzo silne popchniecie z wpadnieciem na cos, ale to malo prawdopodobne... jesli dzieci mialy podrapania to 2 kolejne popchniecia/uderzenia... ile bylo tych bezsladowych? statystycznie kilka do kilkunastu razy wiecej
    • saga55-5 Re: Co dalej? 21.01.11, 01:24
      Żona siniak, dzieci podrapane a Ty uparcie twierdzisz że brat jest dobry, a oni go sprowokowali.
      Nie łapię chyba.
      Może za późna pora ;)
      • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:30
        przeciez mogla wykorzystac ta sytaucje. ok, dostala od niego.
        Ale bez jego obecnosci mozna dopisac do tego niezly kawalek.
        A ze nikt go o zdanie nie pytal to teraz smialo zrobmy z niego potwora i wmowmy mu ze np. radiowoz podczas interwencji policji.

        Dziwi mnie rteraz zachowanie szwagierki. bo teraz wchodzi jemu w tylek. bo boi sie ze przeskrobala i zaczeli interesowac sie takze nia.
        • saga55-5 Re: Co dalej? 21.01.11, 01:34
          Na ile jesteś pewna czy to był PIERWSZY RAZ Twojego brata ?
        • six_a Re: Co dalej? 21.01.11, 01:37
          ale zachowanie brata, który "wyszedł" gdy policja przyszła po kolędzie, a teraz się zastanawia, co żona opowiadała policji, cię nie dziwi.

          jak się pozabijają, dostaniesz pod opiekę "dzieci";)
      • lusseiana Re: Co dalej? 21.01.11, 01:34
        Widocznie oni sobie z bratem też w ten sposób uczucia okazują... ręcznie w sensie że. Dlatego żona to w sumie tylko ledwo draśnięta, a dzieci same pod rękę podeszły...
        • saga55-5 Re: Co dalej? 21.01.11, 01:37
          lusseiana ! ja tam wolę inne okazywanie uczuć ale......ile ludzi, tyle charakterów ;)
          • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:39
            wyszedl do mnei. i dopiero wtedy zadzwonila po policje. ciekawa jestem czy wogole to pamieta ze dzownila po policje
            • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:42
              tylko nie moge uwierzyc ze tak sie to wszystko rozkrecilo.
              policja
              pomoc spoleczna kurator
              czy jest to mozliwe aby zjawili sie oni w przeciagu 3 rtygodni?
              jak na urzedy niebywale szybko
          • lusseiana Re: Co dalej? 21.01.11, 01:48
            Ja również inaczej okazuję uczucia, ale ja pochodzę z nieco innej rodziny - nie pamiętam ani jednej sytuacji, w której rodzice podnieśliby nawet głos na siebie w mojej obecności, nie mówiąc już o pijackich awanturach z moim czynnym udziałem...

            Śmiem twierdzić, że autorka i jej brat mieli opisaną sytuację na porządku dziennym we własnym rodzinnym domu, dlatego teraz ona nie może zrozumieć o co tyle hałasu i po co w ogóle ta policja i pomoc społeczna...
            • saga55-5 Re: Co dalej? 21.01.11, 01:56
              lusseiana ok masz rację, ale nie do końca.
              Znam ludzi, ktorzy właśnie mieli takie akcje w domu a teraz próbują nie dopuścić, by coś takiego miało miejsce w ich tymczasowym życiu.
              Tak samo jak syn pijaka, nie musi być pijakiem
              • lusseiana Re: Co dalej? 21.01.11, 02:02
                Przecież nie rozciągam tej teorii na ogół - piszę w odniesieniu do tego konkretnego przypadku, więc Twoja odpowiedź, ma się do mojej jak piernik do wiatraka :) Bez urazy, ale czytanie ze zrozumieniem...

                • saga55-5 Re: Co dalej? 21.01.11, 02:09
                  Ok :) może masz rację
                  ale tu, jak widzisz siostra jak lwica broni swego;)
                  Może faktycznie jest coś na rzeczy...wszyscy źli a MY.....
                  • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 02:12
                    ona zawsze odganiala od niego dziewczyny
                    zawsze byla zazdrosna i nie dlatego ze miala do tego powodu bo nie miala
                    poporstu byla zazdrosna i kazdy o tym wiedzial
                    ma czas dla rodziny ale tez duzo pracuje zeby zapewnic dzieciom dobre szkoly wakacje
                    • saga55-5 zigi... 21.01.11, 02:15
                      Ty sypiasz z nimi że wszystko wiesz ?
                      Może miała powody że goniła te laski
                      • zigi-zyg Re: zigi... 21.01.11, 02:17
                        mieszkam obok wiec wiem co u nich
                        nie bylo zadnych kobiet oprocz niej
                        • saga55-5 Re: zigi... 21.01.11, 02:19
                          No teraz to mnie rozbawiłaś
                          Jaką masz pewność że nie miał ?
                  • lusseiana Re: Co dalej? 21.01.11, 02:16
                    No widzisz... sama pomyśl, czy kobieta która wyszła z patologii i chce zrobić wszystko, żeby jej nie powtórzyć pisałaby takie rzeczy?

                    "On nie jest na pewno alkoholikiem, to tylko małe piwko z kolegami, ale ona za to jak chleje", "on się tylko bronił, sami go sprowokowali", "miał stać jak baran?", "to przecież nie było wielkie limo", "dzieciaki tylko ledwo draśnięte, z resztą same pod rękę podeszły"...

                    Czytasz ten sam wątek co ja, że twierdzisz, że "nie każdy syn alkoholika musi być alkoholikiem"? No ja się zgodzę, że nie każdy, ale czy w tym konkretnym przypadku podejrzewasz, że może zachodzić takie zjawisko? Bo ja szczerze wątpię...
                    • saga55-5 Re: Co dalej? 21.01.11, 02:23
                      lusseiana, mnie to już zaczyna z lekka śmieszyć, Naprawdę
                      SZwagierka- zołza jakich mało, a autorka mieszka obok, ale nawet wie kto, z kim i jak śpi.
                      A co to będzie na starość ? ;)
                      Ok, spadam spać.
                      Pozdrówka
                      • lusseiana Re: Co dalej? 21.01.11, 02:27
                        No cóż, dlatego ja widzę dwie opcje - albo inteligentny troll, albo zryty za młodu dekiel się odzywa... Bo normalni ludzie raczej boksera domowego by w ten sposób nie bronili ;)

                        Niemniej ciekawa jestem jak wątek się jutro rozwinie, bo na mój gust ma potencjał do pięknego flejma ^^
        • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:38
          Jestem pewna ze to pierwszy raz.
          Nieraz bylam swiadkiem kiedy rzucala sie na niego z pazurami oczywiscie wstawiona bo nie chcial jej pokazac telefonu bo koniecznie chciala sprawdzic czy nie ma jakis sms od kogos.
          caly czas wmawiala sobie ze ma kochanke i kiedy sie napila robila dym.
          ma stac jak baran i dac sie okladac?
          • saga55-5 Re: Co dalej? 21.01.11, 01:41
            Z tego co piszesz nie mieszkasz z nimi, więc skąd wiesz ?
            Poza tym,ona piła a on ?? chyba też nie abstynent prawda ?
          • six_a Re: Co dalej? 21.01.11, 01:42
            > ma stac jak baran i dac sie okladac?
            a ty to jakaś drętwa jesteś, weź widły i pomusz.

            :)
            • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:44
              on nie jest alkoholikiem
              byl na piwie z kolegami
              nie byl mocno wciety
              za to ona w domu czesto daje sobei w palnik
              • saga55-5 Re: Co dalej? 21.01.11, 01:48
                No wiesz........on na piwku z kolegami, więc ona też ma prawo nie ?
                Mogli pójść razem.
                Myślałam że kieruja Toba emocje, bo to się stało np. wczoraj itp. a tu czytam że 3 tyg. temu.
                Nie bardzo rozumiem jednej rzeczy, a mianowicie, naprawdę ta Twoja bratowa to chole...a zołza a brat to anioł ?
                • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 01:53
                  jak mozna nazwac kogos kto nie szanuje siebie?
                  kto wyzywa kazda napotkana kobiete ktora podchodzi do mojego brata
                  co sadzic o dzieciach ktore mowia jemu wprost ze liczy sie tylko jego kasa?

                  nie wiem jak to dalej bedzie ale chyba czeka ich rozwod.
                  szwagierk traci grunt pod nogami i przymila sie do brata
                  tzreab bylo szukac dziury w calym i ciagle wynajdywac kochanki ktorych nie ma
                  • tygrysio_misio Re: Co dalej? 21.01.11, 01:58
                    skad wiesz,ze nie ma?

                    podejrzliwosc nie bierze sie z powietrza
                  • saga55-5 Re: Co dalej? 21.01.11, 01:59
                    co sadzic o dzieciach ktore mowia jemu wprost ze liczy sie tylko jego kasa?


                    Sorki, ale kto te dzieci wychowywał ? tylko matka ? a gdzie był ojciec ?
                    • zigi-zyg Re: Co dalej? 21.01.11, 02:02
                      mamusia zajmuje sie przeszukaiwaniem tatusia
                      • saga55-5 Re: Co dalej? 21.01.11, 02:05
                        Taaaa.....a tatuś niepełnosprytny ??
                        NA PEWNO to nie jest problem 3 tygodni, ale znacznie dłuższy, a i Ty nie wiesz wszystkiego do końca.










                      • lusseiana Re: Co dalej? 21.01.11, 02:07
                        Niewinny tatuś haruje jak wół, żeby rodzinie było jak najlepiej, zołza matka tyko chleje i szuka dziury w całym, a dzieci jak widać chowają się same.

                        Wzorowi rodzice, nie ma co... Jeden warty drugiego, a Ty jeszcze go bronisz...
                    • tygrysio_misio Re: Co dalej? 21.01.11, 02:02
                      gdzies tam wyzej napisala, ze ojciec tylko zarabial... wiec byl tylko od kasy ;]

                      wrogosc dzieci tez nie bierze sie z byle czego... ojciec musi sobie naskrobac zeby dzieci traktowaly go jak wroga
    • mala-malgo Re: Co dalej? 21.01.11, 20:30
      Pytanie zasadnicze: po co są ze sobą, skoro gołym okiem widać, że działają na siebie jak płachta na byka?
      Co do Niebieskiej Karty myślę, że można ją założyć podczas pierwszej interwencji Policji. Może Twoja szwagierka ich do tego przekonała, że założenie Niebieskiej Karty jest zasadne.
      Skoro brat jest przez nią notorycznie kontrolowany, a w razie sprzeciwu, prowokowany do bójki, a szwagierka żywi nieustanną zazdrość o niego, niech spróbują skorzystać z mediacji dla małżeństw, o ile w ogóle chcą zmienić na lepsze swoje życie, zwłaszcza, że mają dzieci, które na to patrzą.
    • mala-malgo Re: Co dalej? 22.01.11, 13:48
      Jeżeli w domu pojawił się kurator, sprawa mogła, ale nie musiała trafić do Sądu Rodzinnego.
      Zważywszy na to, że sprawują władzę rodzicielską, sprawa może być traktowana priorytetowo dla instytucji pomocowych, stąd ciągłe wizyty. W dużej mierze od relacji pracowników socjalnych, zależeć będzie czy sprawa trafi do Sądu Rodzinnego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka