Dodaj do ulubionych

8letni zwiazek

23.01.11, 23:19
Spodobał mi się mezczyzna, bardzo spodobał ale dowiedziałam się, ze od 8lat ma kobiete z która rozchodzą sie potem znowu do siebie wracaja. Czy ma jakikolwiek sens probowac? czy to ze jest tyle z dziewczyna to znaczy, ze ja kocha i lepiej odpuscic?
Dodam, ze widze jak na mnie spoglada, jak sie uśmiecha i w jaki sposob rozmwia. Widzę, ze mu sie podobam. Czy warto sie starac, jakos delikatnie kokietowac czy lepiej dac sobie spokoj?czy ktoras z was była w podobnej sytuacji ? niestety serce nie sługa..
Obserwuj wątek
    • jan_hus_na_stosie Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:20
      uciekaj póki możesz
      • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:22
        dlaczego?
        • uleczka_k Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 21:48
          Dlatego: uciekaj
    • zamysleniee Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:23
      To samo pewnie Ciebie by spotkało :-)
      • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:26
        ja bym do tak długiego zwiazku nie dopusciła dla mnie 2-3 lata i ślub:)a jak sie nie decyduje to żegnam pana, pisze oczywiscie o zwiaku w ktorym wszystko jest okej
        • vandikia Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:32
          a 3 lata i jeden miesiąc?
        • ind-ja Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:52
          ja bym do tak długiego zwiazku nie dopusciła dla mnie 2-3 lata i ślub:)
          a po slubie dupa zimna
        • generation_p Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 09:44
          Tak, bo związek bez ślubu oznacza, że partner nie szanuje partnerki nie traktuje jej poważnie ?
          Matko jak czytam takie wypowiedzi Twoje, to wstydzę się za kobiety.
          • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 10:20
            Powiedział, ze nie chce z nią ślubu dajac wszystkim do zrozumienia, ze nie traktuje jej powaznie. Rozumiem, ze sa zwiazki bez slubu i maja sie dobrze, on powiedział w zupełnie innym sensie. Ze nie widzi z nia przyszłości. Jednak juz 'troche' czasu ze swoja obecna kobieta jest.
            • 0ffka Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 23:14
              z tobą zaś widzi przyszłość i weźmie ślub po roku i będziecie żyli szczęśliwie póki was śmierć nie rozłączy, bez kłótni boś taka boska dla niego a ona to paskuda i wiedźma dla tego boga dobroci.
            • qw994 Re: 8letni zwiazek 25.01.11, 06:01
              > Powiedział, ze nie chce z nią ślubu dajac wszystkim do zrozumienia, ze nie trak
              > tuje jej powaznie

              Wow. 8 lat niepoważnego traktowania.
    • alpepe Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:25
      Żuraw i czapla, a ty jako przerywnik?
      Zły pomysł.
    • inzynier.kowalska Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:29
      Zostaw, bo będziesz potem płakać.
    • vandikia Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:33
      Serce nie sługa, d..a nie sługa, a pani dziewczyna może mieć ostre pazurki.
      • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:37
        a nikt nie miał sytuacji, ze jednak sprawa sie korzystnie rozwiazała?smutne..
        • miss.yossarian Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:57
          niejestlatwo napisała:

          > a nikt nie miał sytuacji, ze jednak sprawa sie korzystnie rozwiazała?smutne..

          korzystne rozwiązanie to niewikłanie się w bagienko pomiędzy faceta i jego wieloletnią neverending story
    • bakejfii Re: 8letni zwiazek 23.01.11, 23:58
      CHYBA DUPA ,,BLADA,,
    • qw994 Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 08:47
      Odpuść, chyba nie chcesz być przystawką.
    • hejterzyna Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 09:09
      "Widzę, ze mu sie podobam."
      wydaje mi sie, ze wydaje ci sie
      • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 09:25
        Powiedział nam wprost jak rozmawialismy o zwiazkach w gronie znajomych, ze nie ma zamiaru zenic sie z nia, ze za duzo tych rozstan i powrotow bylo przez 8lat. Zaprosił mnie po sesji na na piwo jezli nie bede wracac do domu. Nie wydaje mi sie, ze mu sie podobam bo wszedzie gdzie ja tam i on
        • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 09:27
          Nie wydaje mi sie, ze mu sie nie podobam miało byc. Czuje, widze znajomi zauwazaja i ten wzrok:)
          • miss.yossarian Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 10:01
            niejestlatwo napisała:

            > Nie wydaje mi sie, ze mu sie nie podobam miało byc. Czuje, widze znajomi zauwaz
            > aja i ten wzrok:)

            rozumiem, że cieszysz się że przykleił się do ciebie zajęty od 8 lat facet, który nie ma dość jaj żeby puścić się pierwszej gałęzi dopóki nie złapie następnej
            • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 10:17
              Nie, nie ciesze sie bo on mi sie spodobał i to na powaznie, a tu komentarze sa jednak dołujace. Moja kolezanka po 7 latach i zareczynach z chłopakiem rozstała sie od roku ma nowego chłopaka i do tamtego by za nic na świecie nie wrociła. Moj kolega rozstał sie po 6 latach z kobietą i ma od niedawna nową i tez jest duzo szczesliwszy i chyba tym sie pocieszam. Chybapoczekac co bedzie i zobaczymy. Bliska kolezanka mi mowi zebym zawalczyła. Zobaczymy, nie wiem czy warto bo jak naprawde znowu do siebie wroca to szkoda moich nerwow. Jeszcze wszystko przemysle
              • kum-nye Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 10:21
                Co innego para, która rozstała się po kilku latach, a co innego taka która wiecznie rozstaje się i wraca.
                • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 10:23
                  Wiem w co sie pakuje, trudno najwyzej sie poranie na wlasne zyczenie. Ale chyba jednak zaryzykuje - boje sie, ze kiedys bede zalowac. Tak zle i tak niedobrze
                  • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 10:24
                    zalowac, ze nie sprobowałam
                    • vandikia Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 15:22
                      to po co pytasz o opinie, skoro z góry wiesz, że i tak się w to wpakujesz?
                  • miss.yossarian Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 22:41
                    niejestlatwo napisała:

                    > Wiem w co sie pakuje, trudno najwyzej sie poranie na wlasne zyczenie. Ale chyba
                    > jednak zaryzykuje - boje sie, ze kiedys bede zalowac. Tak zle i tak niedobrze

                    "zaryzykuję".. piszesz tak jakby cię o rękę poprosił, a on się tylko gapi zza swojej dziewczyny
              • miss.yossarian Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 22:37
                niejestlatwo napisała:

                > Nie, nie ciesze sie bo on mi sie spodobał i to na powaznie, a tu komentarze sa
                > jednak dołujace. Moja kolezanka po 7 latach i zareczynach z chłopakiem rozstała
                > sie od roku ma nowego chłopaka i do tamtego by za nic na świecie nie wrociła.
                > Moj kolega rozstał sie po 6 latach z kobietą i ma od niedawna nową i tez jest d
                > uzo szczesliwszy i chyba tym sie pocieszam. Chybapoczekac co bedzie i zobaczymy
                > . Bliska kolezanka mi mowi zebym zawalczyła. Zobaczymy, nie wiem czy warto bo j
                > ak naprawde znowu do siebie wroca to szkoda moich nerwow. Jeszcze wszystko prze
                > mysle


                myślałam że :) oznacza zadowolenie
        • hejterzyna Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 09:33
          powiedzial wam, ze mu sie podobasz?
          jakim wam?
        • kum-nye Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 09:33
          Znam takie związki, dokładnie dwa i widziałam jak odpadały po kolei osoby, które próbowały takich delikwentów rozdzielić. Nie warto.. Oni zawsze dla siebie będą i tej "pępowiny" nie odetną. A to że powiedział, że nie chce się z nią żenić to nijak ma się do sprawy, skoro i tak trwa to już 8 lat.
        • qw994 Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 09:40
          > Powiedział nam wprost jak rozmawialismy o zwiazkach w gronie znajomych, ze nie
          > ma zamiaru zenic sie z nia, ze za duzo tych rozstan i powrotow bylo przez 8lat.

          Ehe, jasne...
          Nie bój się, jeszcze będą kolejne powroty i rozstania.
          Znam z autopsji.
        • izabellaz1 Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 09:45
          niejestlatwo napisała:

          > wszedzie gdzie ja tam i on

          Oj, to ja nie lubię takich mężczyzn a'la poxipol
        • 0ffka Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 23:21
          niejestlatwo napisała:

          > Powiedział nam wprost jak rozmawialismy o zwiazkach w gronie znajomych, ze nie
          > ma zamiaru zenic sie z nia, ze za duzo tych rozstan i powrotow bylo przez 8lat.
          > Zaprosił mnie po sesji na na piwo jezli nie bede wracac do domu. Nie wydaje mi
          > sie, ze mu sie podobam bo wszedzie gdzie ja tam i on

          Ile masz lat? 18 ?
          Każdy związek po 7 latach przezywa kryzys. Jesteś dla niego tylko jedną z panienek do bzyknięcia na lewo, jako odskocznia i tylko ty sobie roisz, że rozwalisz mu ten wieloletni związek i przegonisz z jego życia kobietę, którą on kocha. Niektórzy faceci chodzą na ku.... Chcesz być jedna z nich to proszę bardzo...
          PS
          Skąd się biorą takie laski, jak Ty? Z rodzin rozbitych, czy domów pijackich? Nędza mentalna z ciebie wychodzi.
          • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 26.01.11, 20:27
            Pochodzę z porzadnej rodziny. Jestem jego druga kobieta, chlopak tez jest porzadny:)znam go juz długi czas a ze dopiero teraz go zauwazyłam to inna sprawa, moze wczesniej zakonczyłby ten poprzedni toksyczny zwiazek
            • erillzw Re: 8letni zwiazek 27.01.11, 00:11
              Lol...
              no tak teraz to toksyczny zwiazek..
              Zaraz uslyszymy ze jego byla jest chora pschicznie i on jej nie rzucal bo bal sie ze cos sobie zrobi.. a w ogole to byula zazdrisna hetera ktora nie dawala mu zyc przez te 8 lat i on po tej drodze przez meka jest prawie swiety bo tyle sie musial biedaczysko meczyc w tym toksycznym zwiazku..

              czizas.. jakie baby sa naiwne no..
              • 0ffka Re: 8letni zwiazek 27.01.11, 19:46
                a.... za parę miesięcy Niejestlatwo napisze, że .... "NIE JEST ŁATWO!"
                Już czekam na ten comeback ;D
                • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 27.01.11, 21:00
                  Msochistka nie jestem:) swoj honor, poczucie wartosci mam i to calkiem wysokie, bede czula sie w zwiazku niepelniona to sie rozstane i znajdzie sie mezczyzna spelniajacy moje oczekiwania. Na razie wszystko gra, razem sie uczymy i znajomi wiedza, ze jestesmy razem. Dobrze mi jest jak z nim. Chociaz oczy szeroko otwarte mam
        • erillzw Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 23:36
          Srsly i Tobie sie podoba facet ktory jawnie mowi, ze nie ma ochoty konkretyzowac wieloletniego zwiazku a mimo to w nim jest?
          CO jest w nim takiego super? To, ze oszukuje swoja dziewczyne?

          A potem placzecie, jeczycie, ze facet Was oszukal a same maslane oczy robicie do wiecznych Piotrusiow Panow a potem szok, ze on jednak nie dorosl przy mnie a obiecywal..
    • nothing.at.all Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 09:44
      Ja bym odpuściła. Jak kogoś tak traktuje (On), to może i kolejną tak by traktował.
    • mrs.g Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 15:15
      Dwa razy bylam w podobnej sytuacji. I dwa razy sobie odpuscili te dlugoletnie zwiazki dla mnie. Dodam , ze to byly wlasnie zwiazki na zasadzie rozchodza sie i schodza.
      Mysle , ze masz spore szanse. Sprubuj. Na ogol taki zwiazek predzej czy pozniej skazany jest na niepowodzenie.
    • enith Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 15:36
      Nie pchaj się między wódkę i zakąskę. Niech pan najpierw ureguluje sprawy ze swoją wieloletnią partnerką, a dopiero potem rzuca ci maślane spojrzenia. No chyba, że nie przeszkadza ci bycię tą pipą, co rozwaliła czyjś związek. Poza tym NIKT poza samymi zaintersowanymi nie wie, jak miedzy nimi jest naprawdę. Ja znam parę z dwudziestoletnim stażem, co się tak schodzą i rozchodzą na przemian i nawet dzieci się dorobili. I pewnie starości razem doczekają. Odpuść więc i co najwyżej obserwuj.
    • princess_yo_yo Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 15:58
      zawsze mozesz sprobowac tylko z pelna swiadomoscia jak to sie moze skonczyc, a skonczyc moze sie bardzo roznie.
      takie zwiazki 'on off' albo trwaja w takiej formie bardzo dlugo (czyt cale zycie) z przerywnikami na tzw odskocznie albo w momencie kiedy jedna ze stron w koncu pozna kogos z kim rzeczywiscie chce byc to sie spektakularnie i na zawsze koncza. radzilabym nie przeceniac prawdopodobienstwa zaistnienia sytuacji nr 2 w tym przypadku.
    • wisia78 Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 21:13
      dla mnie zawsze jest zalosne, jak sie laski pchaja do zajetych facetow. Moze zacznij o niego zabiegac? :D Zdobadz go! :D Ech...
    • zmienna_elfka Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 21:50
      Dokładnie, jest różnica między długoletnim związkiem, który się skończył - raz a porządnie, a takim 'on off' - jak już ktoś wyżej napisał. W drugim wypadku - pchając się w to możesz unieszczęśliwić trzy osoby - siebie, jego i ją... poza tym - czy to nie facet powinien walczyć o kobietę??! Zastanów się, bo na mój gust Ty już się zauroczyłaś - co zaburza obiektywną ocenę sytuacji! Pozdrawiam,
    • erillzw Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 23:33
      A teraz pomysl sobie..
      Rozchodza sie.. i schodza..
      I on sobie na Ciebie spoglada..
      jak myslisz.. ile bylo takich naiwnych przed Toba??
      Bo moze sie okazac, ze to ich rozchodzenie sie.. jest spowodowane "fascynacjami" pana takimi "naiwnymi" dziewczatkami jak Ty a on do swojej dziewczyna wraca jak mu sie kolejne ;aseczki nudza..
      • nientepaura Re: 8letni zwiazek 24.01.11, 23:37
        i tak pewnie nie posłuchasz rad - motyw "moja miłość go zmieni" - coś jak żona damskiego boksera alkoholika, wpakujesz się w bagno, a potem "ojojoj, jak mi źle"
        czemu niektóre kobiety są takie głupie??
      • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 26.01.11, 20:22
        Razem studiujemy juz 6rok, zaiskrzyło miedzy nami dopiero teraz. Dwa razy sie rozchodził podobno dla mnie ale nie zwracałam na niego uwagę i do dziewczyny wracał bo jednak spedził z nia troche zycia i byli do siebie przywiazani. Jestem aktualnie z chłopakiem:) uregulował sprawy ze swoja była dziewczyna, zobaczymy jak sie zycie dalej potoczy. Nie zaluje, ze zaryzykowałam
        • miss.yossarian Re: 8letni zwiazek 26.01.11, 20:27
          niejestlatwo napisała:

          > Razem studiujemy juz 6rok, zaiskrzyło miedzy nami dopiero teraz. Dwa razy sie r
          > ozchodził podobno dla mnie ale nie zwracałam na niego uwagę i do dziewczyny wra
          > cał bo jednak spedził z nia troche zycia i byli do siebie przywiazani. Jestem a
          > ktualnie z chłopakiem:) uregulował sprawy ze swoja była dziewczyna, zobaczymy j
          > ak sie zycie dalej potoczy. Nie zaluje, ze zaryzykowałam

          nono, 3 dni i wszystkie problemy 8 lat rozwiązane!
          • niejestlatwo Re: 8letni zwiazek 26.01.11, 20:40
            No mam nadzieje, ze wszystkie:) zobaczymy jak to bedzie. Na pewno jak mnie zostawi to ja wracac jak bumerang nie mam zamiaru. Mam swoja godnosc. Teraz skupiam sie na sesji. Zycie pokaze co dalej
            • miss.yossarian Re: 8letni zwiazek 26.01.11, 20:55
              niejestlatwo napisała:

              > No mam nadzieje, ze wszystkie:) zobaczymy jak to bedzie. Na pewno jak mnie zost
              > awi to ja wracac jak bumerang nie mam zamiaru. Mam swoja godnosc. Teraz skupiam
              > sie na sesji. Zycie pokaze co dalej

              jest taka teoria że z jednego związku nie powinno wpadać się do innego, bo przynosi się błoto na dywan - to trochę pasuje do tej sytuacji: koleś kilka razy huśtał się na pierwszej gałęzi, ale że nie złapał następnej (czyt. ciebie) to na wszelki wypadek się nie puszczał. widać tym razem mu się poszczęściło, bo był sam tylko 72 godziny i od razu wielka miłość, nawet statusu na facebooku nie zdążył zmienić

              nie mówię że wam się nie uda, ale miej oczy szeroko otwarte
        • qw994 Re: 8letni zwiazek 27.01.11, 07:17
          > Razem studiujemy juz 6rok, zaiskrzyło miedzy nami dopiero teraz. Dwa razy sie r
          > ozchodził podobno dla mnie ale nie zwracałam na niego uwagę i do dziewczyny wra
          > cał bo jednak spedził z nia troche zycia i byli do siebie przywiazani.

          A świstak...
          Ten facet to dupek i tchórz, a ty głupia i bez skrupułów.
          Amen.
    • agniecha75 uciekaj 24.01.11, 23:42
      mam podobne doswiadczenie za soba... Pan byl niezdecydowany.. do tego stopnia ze w piatek wieczorem proponowal kolejny krok w zwiazku a w poniedzialek rano udawal, ze nie pamieta, ze cos takiego powiedzial.
      Potem okazalo sie jego byla-niebyla po raz kolejny wrocila i postanowila dac im kolejna szanse, a on oczywiscie sie na to zgbodzil...
      Do tego niedojzalosc psychiczna faceta... Bez sensu....
      Stracone 3 lata,..
      Uciekaj
    • fomica Re: 8letni zwiazek 27.01.11, 09:04
      Po przeczytaniu części komentarzy widze że powszechne jest przekonanie, że ten 8-letni związek to juz grób, klamka zapadła, nie ma odwrotu, koniec zycia. Cóż to za bzdura? Różnie się ludziom układa, spotykają sie, rozchodzą, schodzą, zmieniaja partnerów. Przeciez rozpadają się nawet dużo dłuższe związki niż 8-letnie. Jeżeli to nie jest udany związek, to nie rozumiem dlaczego wejście trzeciej osoby jest oceniane jako wtragnięcie, pchanie się między wódke i zakąskę itd. Oczywiście facet musi podjąć decyzję - jest z jedna kobieta alboz drugą. Ale nie widze powodu żeby od razu z góry wycofywac się tylko dlatego że on jest w związku. Jak ktos jest w udanym, dopasowanym związku to nie szuka przygód.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka