Dodaj do ulubionych

orgazm udawany

24.01.11, 14:16
Coś tam Iza pisała, że jej orgazm admini wywalili to postanowiłam sprawdzić czy mój orgazm będzie bardziej pożądany.
Usłyszałam ostatnio fajne zdanie z ust pana psychologa w sprawie udawania orgazmu przez kobiety a mianowicie, że jeśli kobieta udaje orgazm to zakłada, że jej partner nie poradzi sobie z informacją, że ona tego orgazmu nie ma. Bardzo mi się spodobało takie spojrzenie na sprawę. Jeśli więc kobieta jest z facetem, któego podejrzewa, że nie udźwignie takiej sytuacji to pytanie po co w ogóle z nim jest, prawda?
(WTTM?:P)
Obserwuj wątek
    • izabellaz1 Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:19
      I orgazm i włosy wywalili!

      A odnośnie udawania...nie poradziłabym sobie z udawaniem orgazmu, bo bym się chyba własnym śmiechem udusiła :D
    • chersona Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:21
      asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

      to pytanie po co w ogóle z nim jest, prawda?
      > (WTTM?:P)
      udawania nie pochwalam, bo ja generalnie udawania nie lubię. a być można z kimś z dziesiątków różnych powodów. nie tylko, ani nawet nie przede wszystkim dla seksu.
      • to.niemozliwe Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:23
        Coraz wiecej jest głosów, które twierdzą, ze im dłuzej się udaje, tym dłużej go...nie będzie ;)
        • menk.a Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:29
          to.niemozliwe napisał:

          > Coraz wiecej jest głosów, które twierdzą, ze im dłuzej się udaje, tym dłużej go
          > ...nie będzie ;)

          Ooo słuszna uwaga.;))
          • psychcio Re: orgazm udawany 24.01.11, 15:33
            A propos sygnaturki ->
            spróbuj Pliski!!!
            Mnie wybitnie pomaga na wszystko:O [tak mi się wydaje, bo aktualnie jestem pod jej wypitnym wpływem] :O....
            • menk.a Re: orgazm udawany 24.01.11, 15:42
              Uuu już dawno nie nadawałam światu delikatniejszych kształtów przy wsparciu Pliski .
      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:27
        chersona napisała:

        > > udawania nie pochwalam, bo ja generalnie udawania nie lubię. a być można z kimś
        > z dziesiątków różnych powodów. nie tylko, ani nawet nie przede wszystkim dla s
        > eksu.

        Ale tu nie chodzi o bycie dla seksu. Raczej o to z kim idziesz przez życie-czy z mężczyzną, którego podejrzewasz o taką słabość(?) niedojrzałość(?), które nie pozwolą mu zmierzyć się z tematem braku orgazmu u partnerki. Bardziej ten deseń.
        • to.niemozliwe Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:30
          Czyli, znów wracamy do punktu wyjścia, że źródłem zła wszelakiego na tym łez padole jest ten obrzydliwy stwór - mezczyzna niedojrzały? :D
          To już zaczyna brzemieć jak najgorsza inwektywa, za kilka tygodnie będzie się to pisało "męż..zna niedo..ały", zeby było cenzuralnie ;)
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:32
            O rany, czy Wy wszyscy czytacie to co jest napisane czy to co macie w głowach?
            Przestańcie projektować tylko przeczytajcie dokładnie.
            Czy ja napisałam, ze faceci są wszystkiemu winni?
            Gdzie? Poproszę o cytat
            • to.niemozliwe Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:36
              " mężczyzna, którego...niedojrzałość, nie pozwala mu zmierzyć się z tematem braku orgazmu u partnerki."
              Rozwiń, bo ciekaw jestem co ma dojrzałość (co to jest? jaka dojrzałość) mężczyzny do orgazmu partnerki?
              • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:44
                to.niemozliwe napisał:

                > " mężczyzna, którego...niedojrzałość, nie pozwala mu zmierzyć się z tematem bra
                > ku orgazmu u partnerki."
                > Rozwiń, bo ciekaw jestem co ma dojrzałość (co to jest? jaka dojrzałość) mężczyz
                > ny do orgazmu partnerki?


                Proszę bardzo-mężczyzna niedojrzały, któremu się wydaje, że każda kobieta ma orgazm na pstryk, coś jak laski z filmów porno. Albo taki, którego przytłoczy informacja, że ona tego orgazmu nie ma. Który zamiast skupić się na problemie weźmie to do siebie. Obrazi sie, oskarży, że to jej wina albo przeniesie środek ciężkości na siebie-wpadnie w depresje, że jest taki nieudolny. Mniej wiecej ten deseń.
                • to.niemozliwe Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:46
                  A dlaczego on ma się skupiać na jej problemie z orgazmem?
                  • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:49
                    to.niemozliwe napisał:

                    > A dlaczego on ma się skupiać na jej problemie z orgazmem?

                    Dlatego, że spotykają się wspólnie w przestrzeni 'seks i intymność' i oboje powinni pracować nad tym, żeby te spotkania obojgu przynosiły radość i satysfakcję.
                    • to.niemozliwe Re: orgazm udawany 24.01.11, 15:18
                      Jak słyszę (czytam) o wspólnej "pracy" nad radością i przyjemnością, to mi się oczy szeroko otwierają ze zdumienia nad aplikacją języka zarządzania do sfery prywatnej.
                      Co do wspólnych działań, w celu poprawy jakości związku, to zgoda. Ale nadal nie rozumiem pewnej kwestii - czy ona w kwestii swojego orgazmu powinna naprawde aż tak bardzo być zależna od niego? Od jego "dojrzałości" w tej materii?
                      • menk.a Re: orgazm udawany 24.01.11, 15:23
                        to.niemozliwe napisał:

                        > Co do wspólnych działań, w celu poprawy jakości związku, to zgoda. Ale nadal ni
                        > e rozumiem pewnej kwestii - czy ona w kwestii swojego orgazmu powinna naprawde
                        > aż tak bardzo być zależna od niego? Od jego "dojrzałości" w tej materii?

                        Powinna go zastępować ręką albo wibratorem? Wtedy byłaby niezależna od niego w tej kwestii? Seks i w ogóle intymność to płaszczyzna, która zbliża. Lub oddala. Jeśli coś szwankuje to lepiej pracować nad poprawą w parze niż poszukiwać rozwiązań, które mogą oddalić.
                      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 15:29
                        to.niemozliwe napisał:

                        > Jak słyszę (czytam) o wspólnej "pracy" nad radością i przyjemnością, to mi się
                        > oczy szeroko otwierają ze zdumienia nad aplikacją języka zarządzania do sfery p
                        > rywatnej.

                        A jak inaczej chcesz to nazwać? I co w tym takiego uwierającego?

                        > Co do wspólnych działań, w celu poprawy jakości związku, to zgoda. Ale nadal ni
                        > e rozumiem pewnej kwestii - czy ona w kwestii swojego orgazmu powinna naprawde
                        > aż tak bardzo być zależna od niego? Od jego "dojrzałości" w tej materii?

                        Nie, ona w kwestii swojego orgazmu powinna oprzeć się o siebie i w sobie usłyszeć odpowiedzi na pytania związane z brakiem owego orgazmu. Natomiast on jak najbardziej jest w stanie jej pomóc. Czyli dać jej taki komfort dzięki, któremu ona nie będzie musiała się spieszyć, będzie czuła się bezpiecznie i on nie będzie robił nic co ją w tej pracy uwsteczni.
                        • to.niemozliwe Re: orgazm udawany 24.01.11, 16:00
                          > Nie, ona w kwestii swojego orgazmu powinna oprzeć się o siebie i w sobie usłysz
                          > eć odpowiedzi na pytania związane z brakiem owego orgazmu. Natomiast on jak naj
                          > bardziej jest w stanie jej pomóc. Czyli dać jej taki komfort dzięki, któremu on
                          > a nie będzie musiała się spieszyć, będzie czuła się bezpiecznie i on nie będzie
                          > robił nic co ją w tej pracy uwsteczni.
                          I to jest to, co chciałem usłyszeć !
                          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 18:46
                            to.niemozliwe napisał:

                            > i> I to jest to, co chciałem usłyszeć !

                            :D
                            No i prosze. I masz. I o. No.
        • chersona Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:35
          te, które wiedzą dlaczego to robią i tak nigdy się do tego nie przyznają.

          wydaje mi się, że generalnie dla faceta seks jest na pierwszym miejscu, o orgazmie chyba aż tak obsesyjnie nie myślą. mnie kiedyś ginekolog poinformował, że zdolność przeżywania orgazmu mają nieliczne kobiety.
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:47
            chersona napisała:

            > te, które wiedzą dlaczego to robią i tak nigdy się do tego nie przyznają.

            Nie abrdzo rozumiem co masz na myśli. Mnie chodzi właśnie o to, że kobiety chyba czasem udają nie do końca rozumiejąc dlaczego. I właśnie gdyby zadały sobie parę pytań w tym temacie to okazałoby się, że mogą o tym powiedzieć partnerowi i spróbować naprawić problem.

            > wydaje mi się, że generalnie dla faceta seks jest na pierwszym miejscu, o orgaz
            > mie chyba aż tak obsesyjnie nie myślą. mnie kiedyś ginekolog poinformował, że z
            > dolność przeżywania orgazmu mają nieliczne kobiety.

            Pierwsze słyszę.
    • kombinerki.pinocheta Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:23
      No przeciez na to jest tylko jedna odpowiedz. Dla kasy.

      Tylko seks wam w glowie. Gdzie ta wrazliwosc, gdzie ten styl i wdziek. Brak kobiety w kobiecie.
      • izabellaz1 Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:25
        kombinerki.pinocheta napisał:

        > Brak kobiety w kobiecie.

        Co mogło być bardziej kobiece niż gadanie o kolorze włosów, no?! Popełniam najbardziej kobiecy wątek jaki mi się w całej historii bytności na FK i gdzie jest, hę?
        • to.niemozliwe Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:27
          To nie jest kobiece ujęcie tematu, bo przecież kobiety jeśli już udają, to dla mężczyzn.
          Myslisz, ze udają same dla siebie? :D
          • izabellaz1 Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:44
            Ja nie umiałabym udawać. Już pisałam, że udusiłabym się własnym śmiechem :D
        • kombinerki.pinocheta Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:30
          Podobal mnie sie. Nawet Ci odpowiedzialem. Admin jest gejem albo jest wyjatkowo brzydka kobieta i sie msci.
          • izabellaz1 Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:45
            kombinerki.pinocheta napisał:

            > Podobal mnie sie.

            Admin był odmiennego zdania.

            > Nawet Ci odpowiedzialem.

            Nie pamiętam czy zdążyłam zobaczyć odpowiedź :)
      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:30
        kombinerki.pinocheta napisał:

        > No przeciez na to jest tylko jedna odpowiedz. Dla kasy.
        >
        > Tylko seks wam w glowie. Gdzie ta wrazliwosc, gdzie ten styl i wdziek. Brak kob
        > iety w kobiecie

        Ty jak zwykle nie zrozumiałeś przez ten miliąąą zniekształceń poznawczych.
        • kombinerki.pinocheta Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:34
          Nie wiem o czym do mnie piszesz, ale widze, ze traktujesz to powaznie, wiec napisze, ze ZARTOWALEM.
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 15:08
            kombinerki.pinocheta napisał:

            > Nie wiem o czym do mnie piszesz, ale widze, ze traktujesz to powaznie, wiec nap
            > isze, ze ZARTOWALEM.

            Oj tam od razu poważnie. Przecież napisałam miliąąąą, rajt?
      • twojabogini Re: orgazm udawany 24.01.11, 18:03
        Dla kasy? To największa bzdura jaką ostatnio przeczytałam. Klienci prostytutek mają gdzieś kobiece orgazmy, więc te które dają za kasę nic udawać nie muszą. Orgazmy udają głównie kobiety w związkach - bo zależy im na trwałosci związku (a nie na jego jakości niestety).
    • teletoobis [...] 24.01.11, 14:26
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • varia1 Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:30
        no i załatwiłeś autorce oślą ławkę:)
        ale co prawda, to prawda;)
    • lernakow Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:33
      A po co w ogóle niektóre kobiety udają orgazmy? To już prawdziwe im nie wystarczają?
      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:38
        lernakow napisał:

        > A po co w ogóle niektóre kobiety udają orgazmy? To już prawdziwe im nie wystarc
        > zają?

        Ciekawe pytanie. Myślę, że wiele kobiet nie chce zawieść faceta, nie chcą wydać się gorsze od tych poprzednich, które orgazm miały itd. Może też mniej myślą o sobie jak to mają w zwyczaju kobiety i zamiast dać sobie więcej czasu jeśli mają problem z przeżywaniem orgazmu to udają, żeby on był zadowolony? Ma to związek z tym co ten psycholog powiedział, tak myślę.
        • lernakow Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:51
          Wylosowałaś odpowiedź do innego pytania. Skądinąd słuszną, ale chyba nie w tej odnodze drzewka.
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 14:52
            lernakow napisał:

            > Wylosowałaś odpowiedź do innego pytania. Skądinąd słuszną, ale chyba nie w tej
            > odnodze drzewka.

            Ależ do tego do tego:P
    • izabellaz1 A co sądzisz? 24.01.11, 14:47
      O rudym orgazmie? ;)))
      • asystentka_prezesa_zarzadu Re: A co sądzisz? 24.01.11, 14:50
        izabellaz1 napisała:

        > O rudym orgazmie? ;)))

        Mnię pytasz?:P
        • izabellaz1 Re: A co sądzisz? 24.01.11, 14:52
          asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

          > Mnię pytasz?:P

          Menia już odpowiedziała ;)
          • asystentka_prezesa_zarzadu Re: A co sądzisz? 24.01.11, 15:07
            izabellaz1 napisała:

            > >
            > Menia już odpowiedziała ;)

            I co odpisała? Że lubi rude orgazmy?:P
            Ja się z Menią zazwyczaj zgadzam to ja się może podpiszę;)
            • menk.a Re: A co sądzisz? 24.01.11, 15:09
              Ha! Mam Was. Nakryłam na gorącym uczynku. Teraz wiem czemu mnie ucho piecze.:P
              • izabellaz1 Re: A co sądzisz? 24.01.11, 15:16
                Oj, ale nieprawdem piszem? :P
                • menk.a Re: A co sądzisz? 24.01.11, 15:17
                  Prawdę, ale ucho i tak piecze.:P
                  • asystentka_prezesa_zarzadu Re: A co sądzisz? 24.01.11, 15:23
                    menk.a napisała:

                    > Prawdę, ale ucho i tak piecze.:P

                    Uhm. Menienke lubi rude...Zapisannnnneeeee(chcesz o tym porozmawiać?:P)
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A co sądzisz? 24.01.11, 14:58
        izabellaz1 napisała:

        > O rudym orgazmie? ;)))

        O, ja jestem na tak :D

        Powinni tak farbę nazwać :D
        • izabellaz1 Re: A co sądzisz? 24.01.11, 15:16
          g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

          > Powinni tak farbę nazwać :D

          Mnie by bardziej pasował "ognisty orgazm" :D
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A co sądzisz? 24.01.11, 16:00
            izabellaz1 napisała:

            > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
            >
            > > Powinni tak farbę nazwać :D
            >
            > Mnie by bardziej pasował "ognisty orgazm" :D

            Ale to co innego - ognisty orgazm wcale nie musi być rudy...
            • izabellaz1 Re: A co sądzisz? 24.01.11, 16:05
              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

              > Ale to co innego - ognisty orgazm wcale nie musi być rudy...

              To samo...chodziło mi o kolor :P
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A co sądzisz? 24.01.11, 16:32
                izabellaz1 napisała:

                > To samo...chodziło mi o kolor :P
                >

                Ja tam pamiętam ogniste orgazmy które były blond :D
                • izabellaz1 Re: A co sądzisz? 24.01.11, 17:53
                  g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                  > Ja tam pamiętam ogniste orgazmy które były blond :D

                  Blond? Nie może być :P
                  • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A co sądzisz? 24.01.11, 19:19
                    >
                    > Blond? Nie może być :P
                    >

                    Ciemna też się jakaś znajdzie :D

                    A co do tematu - myślę że udają te które nie są otwarte w strefie seksu wobec partnera i wobec siebie.
                    W przeciwnym wypadku sposobu na ten orgazm szukaliby by razem lub, np. mając świadomość że tej kobiecie orgazm nie jest do czerpania satysfakcji z seksu niezbędny uniknęliby oszustwa.
    • mrs.g Re: orgazm udawany 24.01.11, 15:17
      Prawda! Ja czesto nie mam i z pewnoscia nie zaczne udawac. To byloby smieszne!
    • pompeja Re: orgazm udawany 24.01.11, 15:54
      Pamiętam jak dziewczęta opowiadały, że udają, bo "ten chłopak jest taki fajny i może następnym razem się uda..".
    • twojabogini Re: orgazm udawany 24.01.11, 18:08
      Z praktyki rozwodowej wynika że mężczyźni zazwyczaj rzeczywiscie nie radzą sobie z taką informacją.Jesli priorytetem kobiety jest np. zapewnienie dzieciom tatusia w domu, to takie udawanie ma sens. Choć gwoli sprawiedliwości trzeba przyznac, że gwałtowna reakcja (odrzucenie partnerki, obwinianie jej, zaprzestanie kontaktów seksualnych, karanie brakiem dotyku, czułosci) następuje nie po informacji "nie mam orgazmu", a "udawałam orgazm przez ostatnie xxx lat".
      • chersona Re: orgazm udawany 24.01.11, 18:14
        Z tego wniosek - lepiej nie udawać. Mnie facet po seksie nie bierze na spytki, nie przypiera do muru - miałaś orgazm? gadaj! nie wiem jednak jakie są powszechne praktyki, może jest to w dobrym tonie?
        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: orgazm udawany 24.01.11, 18:45
          chersona napisała:

          > Z tego wniosek - lepiej nie udawać. Mnie facet po seksie nie bierze na spytki,
          > nie przypiera do muru - miałaś orgazm? gadaj! nie wiem jednak jakie są powszech
          > ne praktyki, może jest to w dobrym tonie?

          Nie pyta bo jak rozumiem widzi/czuje czy mialas czy nie.
          No i oczywiście-najlepiej nie udawać ale wydaje mi się, że nawet jak już się zaczęło to można jeszcze się z tego wymiksować i nawzajem sobie pomóc. W sensie on pomaga jej, żeby już miała te orgazmy a ona jemu, żeby jakoś zaakceptował fakt, że ona udawała.
    • lolcia-olcia Re: orgazm udawany 24.01.11, 18:47
      Bzykać się i nic z tego nie mieć? Oł noł to nie dla mnie ;p
    • josef_to_ja Przede mną każda by mogła tylko udawać 24.01.11, 19:23
      Taki niepociągający seksualnie jestem :(
      • lonely.stoner Re: Przede mną każda by mogła tylko udawać 24.01.11, 21:02
        ja uwazam ze to wynik tego ze: wielu facetow sie wychowuje na filmach porno i maja g.wniane pojecie o tym jak naprawde kobiete doprowadzic do orgazmu. Bo skad niby maja to wiedziec skoro nie ma wlasciwie zadnej innej drogi edukacji?? zreszta duzo kobiet tez pewnie po objerzeniu filmu porno moze myslec ze cos z nimi musi byc nie tak, bo sie nie wija i nie jecza z rozkoszy zaraz po tym jak facet wsadzi heh, i wykona pare ruchow.
        Poza tym ludziom sie wydaje ze orgazm to sa wlasnie te jeki, wicie sie, i tym podobne -ktore bardzo latwo udawac. Normalny facet, doswiadczony wie ze jednym z prawdziwych objawow tego ze kobiecie jest dobrze sa np. rytmiczne skurcze pochwy i okolic,-ktore dosc ciezko udawac heh.
        • lonely.stoner Re: Przede mną każda by mogła tylko udawać 24.01.11, 21:06
          w ogole mi sie wydaje ze chyba orgazm musza udawac te kobiety ktore nigdy go nie mialy?? bo ktora normlna kobieta ktora ma orgazm odebralaby sobie taka przyjemnosc i udawala przed partnerem przez XXXXX lat??? no chyba ze w tym samym czasie radzi sobie w inny sposob??
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Przede mną każda by mogła tylko udawać 24.01.11, 21:18
            lonely.stoner napisała:

            > w ogole mi sie wydaje ze chyba orgazm musza udawac te kobiety ktore nigdy go ni
            > e mialy?? bo ktora normlna kobieta ktora ma orgazm odebralaby sobie taka przyje
            > mnosc i udawala przed partnerem przez XXXXX lat??? no chyba ze w tym samym czas
            > ie radzi sobie w inny sposob??

            Tak, na własną rękę.

            Normalny układ to taki w który obie strony związku seks umieszczają po stronie przychodów, czyli się nim cieszą. Ale jednocześnie mogę sobie wyobrazić układ w którym kobieta, w obliczu innych korzyści jest gotowa wrzucić seks po stronie kosztów. Wtedy może udawać.
            • lonely.stoner Re: Przede mną każda by mogła tylko udawać 24.01.11, 21:23
              g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

              > lonely.stoner napisała:
              >
              > > w ogole mi sie wydaje ze chyba orgazm musza udawac te kobiety ktore nigdy
              > go ni
              > > e mialy?? bo ktora normlna kobieta ktora ma orgazm odebralaby sobie taka
              > przyje
              > > mnosc i udawala przed partnerem przez XXXXX lat??? no chyba ze w tym samy
              > m czas
              > > ie radzi sobie w inny sposob??
              >
              > Tak, na własną rękę.
              >
              > Normalny układ to taki w który obie strony związku seks umieszczają po stronie
              > przychodów, czyli się nim cieszą. Ale jednocześnie mogę sobie wyobrazić układ w
              > którym kobieta, w obliczu innych korzyści jest gotowa wrzucić seks po stronie
              > kosztów. Wtedy może udawać.
              >

              no tak co prawda sa rozne formy desperacji, niektore kobiety sa nawet z takimi facetami ktorzy je tluka i ponizaja, i zdradzaja, pewnie tez sobie to wliczaja w koszta zwiazku. Ale my chyba mamy mowic o normalnych ludziach a nie jakiejs patologii?? zadna normalna kobieta, ktora wie jak fajnie miec orgazm, i miala dobrego partnera w lozku ktory ja zaspokojal, nie bedzie tkwic z jakims beznadziejnym w kochankiem i udawac orgazmy zeby go przy sobie zatrzymac. I tak przez iles lat. To sie dlatego moim zdaniem przytrafia kobietom ktore po prostu nie maja takiej wiedzy i juz. Nie wiedza ze mozna miec swietny seks. No z takiego czegos to zaden normlany czlowiek nie zrezygnuje.
    • tarantinka Re: orgazm udawany 24.01.11, 22:41
      są różne te orgazmy , kobiety pewnie wiedzą o co mi chodzi - ja nie zawsze mam ochotę na taki full wypas, co to becze, gryzę i wogóle dwie godziny po jeszcze jestem wykończona ;). Mój partner za każdym razem chcial mnie na takie szczyty zaprowadzać, a ja nie zawsze miałam ochotę i trochę czasu mu zajeło zrozumienie że nie zawsze chce miec orgazm.
    • akle2 Re: orgazm udawany 25.01.11, 00:06
      Ani nie udaję, ani nie obwiniam jeśli nie mam. Po prostu cieszę się chwilą, miejscem i tą osobą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka