potworski
28.01.11, 16:00
Mówi się, że człowiek coś żre a potem to się spala w jego organizmie=że np spalamy tkankę tłuszczową, albo spalamy te składniki odżywcze, które wcześniej zeżarliśmy.
Nie wiem czy się kiedyś nad tym głębiej zastanawialiście. Dziwne natomiast jest to, że jak się coś spala to musi być jakiś ogień, jakiś piecyk, albo przynajmniej coś co wytwarza wysoką temperaturę=a ja za nic w świecie nie czuję, żeby mi się coś w środku w brzuchu paliło. No może czasami jak zjem meksykańskie żarcie, ale przecież to się dzieje raz na ruski rok i bez sensu, żeby jedzenie czekało na spalenie aż ja zjem meksykańskie żarcie.
Wierzycie w to w ogóle?