Dodaj do ulubionych

Ryszard Kapuściński, pisarz

IP: 172.20.6.* 24.04.04, 11:03
Pan Kapuscinski w mundurze? To dopiero przygoda.
Obserwuj wątek
    • Gość: 2121 Re: Ryszard Kapuściński, pisarz IP: 172.20.6.* 24.04.04, 14:56
      WSPANIALY CZLOWIEK!!!
    • Gość: Agata Re: Ryszard Kapuściński, pisarz IP: 172.20.6.* 27.04.04, 11:03
      Ryszard Kapuściński to niesamowity człowiek!! Przeczytałam prawie
      wszystkie jego książki, a teraz piszę o nim pracę magisterską.
      To cudowne przeżcie odnależć taką osobę :)))
    • Gość: Lena Re: Ryszard Kapuściński, pisarz IP: 80.48.96.* 27.04.04, 11:15
      Mam wszystkie książki Kapuścińskiego. Jego Lapidaria czytam bardzo często.
      Jego życie i zewnętrzne i wewnętrzne jest ciągłą podróżą ... czytanie jego
      książek jest podróżą.
    • kardiolog Re: Ryszard Kapuściński, pisarz 27.04.04, 13:43
      Kapuscinski..? Kapuscinski...? Nie znam:)
      Czy to ten od PKP?

      kardiolog
      • Gość: 2121 Re: Ryszard Kapuściński, pisarz IP: 172.20.6.* 29.04.04, 07:32
        kardiolog napisał:

        > Kapuscinski..? Kapuscinski...? Nie znam:)
        > Czy to ten od PKP?
        >
        > kardiolog
        nie znasz?wstyd!natychmiast to nadrob!!!
    • copsloock He he co to za przygody??? Przeczytajcie to: 28.04.04, 18:44
      Lecialem kiedys lotem transatlantyckim z...no niewazne.
      Do Europy Zach. i przsiadalem sie do Warszawy.
      Obok mnie sidzi panienka, troche poplakuje. Potem dowiedzialem
      sie ze z pochodzenia...tez niewazne, urodzona w USA.
      Lecielismy klasa coach.
      Poprosila mnie bym polozyj jej torbe w overhead compartment i
      tak zaczelismy gadac.
      Otoz, poklocila sie z mezem przed wylotem, bo mieli 2 bilety,
      jeden na business class oplacony na jego firma a drugi na coach,
      oplacony prywatnie. Ona myslala, ze on ja posadzi w business a
      sam poleci coach , naiwniaczka.
      Zaczelismy gwarzyc, popijac drinki ( jeszcze wtedy darmocha), ja
      rozpieczetowalem flaszeczke wieziona na prezent.
      No i tak jakos od slowa do slowa zakrylismy sie kocem i po
      dluzszych manipulacjach walnalem ja od tylu.
      Po jakims czasie, jak zapadl kompletny spokoj i wiara sie
      pospala, poprawilismy jeszcze raz w toalecie i to nawt bylo
      lepsze, bo nie wymagalo takiej akrobacji....
      • Gość: MMM Re: He he co to za przygody??? Przeczytajcie to: IP: 172.20.6.* 29.04.04, 07:33
        ZALOSNE....
        • Gość: Lena Re: He he co to za przygody??? Przeczytajcie to: IP: 80.48.96.* 29.04.04, 08:50
          Capslook chciał upodobnić się do Kapuścińskiego /o rany, ja też miałem
          przygodę !!!/ ale jego zgrzebny sposób pisania ma się tak do twórczości
          Kapuścińskiego jak naszej zaściankowej Mniszkówny np, do Marqueza. Dobre
          pisarstwo wciąga, złe zniesmacza.
          Kapuściński każdym swoim słowem, każdym zdaniem wyraża chęć zrozumienia tych o
          któych pisze, wyraża całkowitą akceptację dla odmienności kultur. O czymkolwiek
          by nie pisał to opisem szczegółów, klimatu miejsca powoduje, że "jesteśmy"
          razem z nim. Wszystko, i sposób pisania i tematy pobudzają do refleksji.
          • copsloock I to: 29.04.04, 14:31
            Ja nie mam zamiaru sie do nikogo upodabniac, to po pierwsze, nawet, jesli jest
            to znany pisarz.
            Glownie dlatego ze od dawna nie mieszkam w Polsce i ze zwyczaju malpowania
            wszystkiego i wszystkich dawno sie wyleczylem...
            To Wy, drodzy rodacy, malpujecie slepo wszystko i wszystkich, poczawszy od
            sposobu ubierania sie, poprzez zalosne kopie programow telewizyjnych do
            swojskich McDonaldow i Burger Kingow w kazdym polskim miasteczku.
            Zaiste, dobrze wygladaja te XXV wiecznie koscioly obok wstretnego KFC.
            Dziwie sie rowniez, ze nie zauwazylas , ze mym postem nie uzurpuje sobie prawa
            do miana osoby, zajmujacej sie forma jakiegokolwiek "pisarstwa".
            A jesli ono Cie zniesmacza, to czego w ogole szukasz na tych forach?
            Nie zniesmacza Cie wulgarny potok kurw i chujow w polskich atobusach,
            tramwajach, ulicach, sklepach?
            Mnie zniesmacza i po tygodniu pobytu w Polsce na ogol mam kompletnie dosc.
            • Gość: Lena Re: I to: IP: 80.48.96.* 29.04.04, 23:25
              Byłam w USA i Kanadzie /w Kanadzie mieszkałam przez rok/ . Zjeździłam świat
              wzdłuż i wszerz. I nie napiszę co mnie tam zniesmacza, bo właściwie wszędzie i
              zawsze znajduję coś co mnie fascynuje, znajduję fantastycznych ludzi. W nas
              samych jest i ciekawość i otwartość i tolarancja. Albo jej nie ma.
              Jesli myslałeś, że McDolnaldyzacja w Polsce posunęła sie tak daleko a Polak
              pozostał tak zgrzebny, że twój tekścik o rzekomej przygodzie w samolocie
              potaktujemy jako ekscytujące opowiadanie erotyczne to się myliłeś. Obawiam się,
              ze i tam i tu zaprezentujesz ten sam poziom. Z Polski wywiozłeś najwyraźniej
              arogancję cechującą określony typ ludzi,
              • copsloock Re: I to: 30.04.04, 02:53
                Z Polski wywiozlem 200 dolarow i rzedy butelek octu na pustych polkach. A,
                czasami zdarzala sie i musztarda.
                Polki sie zapelnily ale glowiny nie bardzo.
                A jak stara / mloda deota jak ty potraktuje moje opowiadanie , zreszta w 100%
                prawdziwe, to mi lata i powiewa.
                • Gość: KR$ Ale bajeczke zlozyles... IP: 212.72.21.* 30.04.04, 19:16
                  Misiu klasa coach to wystepuje na wewnetrznych polaczeniach w USA. Na trasach
                  transatlantyckich nazywa sie to Economy. Bilety sa imienne wiec nie mozna
                  zamienic sie z kims na miejsca (czasami stewardesy na to pozwalaja ale na pewno
                  nie pomiedzy klasa biznes a ekonomiczna). Bardzo glupia kozka musiala to byc
                  skoro z tak blahego powodu dala sie przeleciec pierwszemu lepszemu sasiadowi -
                  nie bala sie ze mezulek przyjdzie ja odwiedzic? W ekonomicznej na lotach
                  transatlantyckich jest tak malo miejsca ze ciezko tam wysiedziec a co dopiero
                  dupskiem ruszac a w kiblu to juz w ogle - dwie osoby raczej sie nie mieszcza
                  (no i nikt oczywiscie nie zwrocil by uwagi na to ze drzwi sie nie chca domknac).


                  Oj misiu misiu... Takie bajeczki to ty mozesz opowiadac kolesiom ktorzy nigdy w
                  samolocie nie byli.

                  No a tymi kosciolami z XXV wieku to mnie juz rozsmieszyles na maksa - ja licze
                  na to ze w XXV to juz nie bedzie sie budowac kosciolow bo ludzie zmadrzeja i
                  nie beda potrzebowali zadnego opium dla mas.
                  • copsloock Hej, Malutki, 30.04.04, 19:48
                    Maly, terminu "economy" to uzywaja tacy "podroznicy" jak ty, co o podrozach nad
                    kaluza opowiadaja sobie siedzac we flanelowej koszuli w kratke przy ognisku i
                    smarzac nad nim kolejna kielbaske popijana cienkim piwkiem z GS.
                    Osoba , ktora podrozuje z czestotliwoscia taka jak ja, mowi coach bo tak mowia
                    chociazby ludzie zajmujacy sie obsluga pasazerow, ale ty oczywiscie o tym nie
                    mozesz wiedziec, bo niby skad??
                    Tak samo jak nie mozesz wiedziec, ze przy wyjsciu awaryjnym na przyklad masz
                    miejsca do cholery i mozesz zdupczyc nie tylko kobiete ale nawet koze, jesli
                    masz takie tendencje. O miejscu w pierwszym rzedzie tuz za klasa business nawet
                    nie wspominam- tam nawet mozesz sie zaprzec nogami o scianke dla wiekszej sily
                    natarcia !
                    Ty rzecz jasna, tez nie wiesz , jak takie miejsce sobie zalatwic z obsuga
                    samolotu, nawet majac bilet na zupelnie inne miejsce, prawda?
                    Tak samo jak nie wiesz, jak calkowicie legalnie i za zgoda pokladowego
                    personelu przeleciec sie business class dysponujac biletem na coach, prawda?
                    Chocby w tej business class bylo tylko jedno wolne miejsce?
                    Nie zawsze sie udaje, ale bardzo czesto tak. A ja wiem, bo ja latam a nie
                    tylko czytam o podrozach w ksiazkach p. Kapuscinskiego.
                    Sprawy z zamiana biletu business na coach w obrebie rodziny to nawet nie
                    skomentuje w swiele tego co napisalem w oodpowiedzi na twoj stek bzdur.
                    Tak samo, jak mojej literowki z kosciolami w XXV wieku, bo jest to wrecz
                    smieszne, biorac pod uwage te glupoty, ktore tys powypisywal :)
                    Milczeniem rowniez pomine te toalety na pokladzie ( lavatory, slyszales takie
                    slowo kiedys?) bo moja byla zona chyba by sie poczula na odleglosc i
                    podswiadomie obrazona, po tych wszystkich numerach, ktoresmy odwalali na
                    pokladach samolotow...
                    • Gość: Lena Re: Hej, Malutki, IP: 80.48.96.* 30.04.04, 22:17
                      Zapytałeś mnie capslook co ja robie na tym forum. Otóz biorę czasem udział w
                      dyskusjach , szczególnie etycznych. Pewnie ominęlibyśmy się szerokim łukiem ale
                      ty wpisałeś się w dyskusję o Ryszardzie Kapuścińskim - filozofie, wspaniałym
                      pisarzu, humaniście i ... zaprezentowałeś siebie - zaprzeczenie Kapuścińskiego.
                      Jedyne co mogę ci napisać to cytat z Trylogii /jesli kiedykolwiek czytałeś to
                      pamiętasz/ "kończ Waść, wstydu oszczędź".Po prostu oszczędź sobie wstydu i daj
                      spokój dalszym dyskusjom bo się pogrążasz nawet nie zdając sobie z tego sprawy.
                      Można dyskutować o innych rzeczach ...w innych dyskusjach...
                      • copsloock Smucisz stara dewoto 30.04.04, 23:09
                        Gość portalu: Lena napisał(a):

                        /jesli kiedykolwiek czytałeś to
                        > pamiętasz/ "kończ Waść, wstydu oszczędź".

                        No wlasnie, bardzo slusznie.
                        Smutna, pusta demagogia jaka siejesz Ty i podobni Tobie przyndzacze , mulacy
                        jak flaki z olejem...
                        Dewocja, nuda, glupota,zgrywa,plagiat,brak polotu,szerzenie glupich stereotypow
                        ( skad wiesz kim i jaki jestem? Bo nie jestem seksualnym nudziarzem jak Ty, co
                        sie modli 15 minut zanim da mezowi od krzyza?) i ten caly syf.
                        jaka ulga, ze nigdy do Polski nie zagladam a czytanie tego zdewocjonalizowaneo
                        banalu dziala czasami odkrztusnie....
                        • Gość: Monika Re: Smucisz stara dewoto IP: *.client.comcast.net 05.05.04, 07:46
                          Zalosny ten rodak. Niestety takich jest na miliony.
                    • Gość: KR$ Do 'wielkiego'... IP: 212.72.21.* 01.05.04, 12:06
                      Obsluga naziemna jak i zaloga uzywa raczej terminu economy - taki termin jest
                      tez wydrukowany na boarding passie ktory wystawiono mi 5 dni temu na lot... Nie
                      caly ruch lotniczy odbywa sie w Stanach gdzie woza was dylizansami...

                      Niekiedy wyrabiam 150 tysiecy mil rocznie i to na krotkich europejskich trasach
                      wiec o lataniu wiem wystarczajaco duzo by opowiesci takiego buraka jak ty mnie
                      rozsmieszaly... Nie mowiac o tym ze znam pare stewardess.

                      Cienkie piwko z GS w kazdym przypadku bedzie lepsze niz te szczyny ktore ty
                      mozesz sobie kupic w US - no chyba ze kupujesz jakies importowane z Europy.

                      O emergency exit seat (podobnie jak o 'jumper seat', business i first class)
                      moge wiedziec znacznie wiecej niz ty - latalem wszystkimi
                      wymienionymi 'klasami'. Twoje fantazje na temat dupczenia w powietrzu mozesz
                      zachowac dla siebie albo dla swoich potencjalnych ofiar - naogladales sie
                      filmow tylko nie zauwazyles ze w filmach to sie dzialo w prywatnym odrzutowcu.

                      Nigdy nie widzialem by ktokolwiek przesiadl sie z economy do business - czy to
                      za zgoda personelu czy bez tej zgody - a lecialem pare razy ze znajoma
                      stewardessa ktora z checia przesadzilaby mnie do businessu gdyby to tylko bylo
                      mozliwe. Bajeczki opowiadasz misiu - jest to calkowicie sprzeczne z zasadami,
                      polityka i interesem przewoznika i gdy takie cos wyjdzie na jaw to ktos z
                      zalogi moze stracic robote. A jesli uwazasz ze jestes taki sprytny i potrafisz
                      sie przesiasc do businessu to radze ci sprobuj takiej sztuczki w Aeroflocie -
                      stewardessy cie zatluka na smierc.

                      I na koniec chcialbym cie uswiadomic misiaczku ze lavatory to po polsku wlasnie
                      toaleta inaczej zwana ubikacja, klopem lub kiblem. Zreszta kazde zamkniete
                      pomieszczenie ktore sluzy do tego bys tam mogl sciagnac majtki i zrobic kupe to
                      ubikacja. I mniej wiecej na tyle czynnosci jest w lotniczych kiblach miejsca -
                      gosc 1.90 jak ja ma problemy z tym by tam sie zmiescic bez wyginania sie. No
                      ale moze ty i twoje podniebne kochanki jestescie karlami? To by wiele
                      wyjasnialo. Tutaj masz link do artykulu o 'lavatories'
                      www.asiaspirit.com/lavatory.html
                      zebys mogl sobie przyblizyc temat ty 'specjalisto' od latania.


                      I jeszcze jedno - podobno najlepiej gdy fantazje pozostaja fantazjami wiec snij
                      dalej o lataniu.
                      • copsloock Re: Do 'wielkiego'... 01.05.04, 15:08
                        Jest to nudne i raczej malo budujace...ze "polscy ludzie" jak Ty wlasnie,
                        ciagle czytaja o podrozach nainternecie lub w Natonal Geografic pozyczonym z
                        biblioteki.
                        No, ale za 50 lat bedzie lepiej, to sobie polatasz naprawde.
                        Ja nie bede juz tej dyskusji prowadzil dalej, bo rozwiodlem sie z moja zona po
                        7 latach malzenstwa dlatego wlasnie, zeby juz wiecej nie sluchac i gadac non-
                        stop na te wlasnie tematy ( byla wiele lat flight attendant w jednej z
                        glownych amerykanskich linii lotniczych).
                        A poza wszystkim, to pojecie masz blade o temacie i pierdolisz jak poltuczony
                        dzbanek.
                        Wszystkiego najlepszego z okazji wejscia do UE, teraz juz bedzie raj, idz sie
                        na to konto piwka napij na swiezym powietrzu a mi juz nie zawracaj glowicy.
                        • Gość: Monika Re: Do 'wielkiego'... IP: *.client.comcast.net 05.05.04, 07:50
                          Spadaj juz, bo nudny jestes.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka