Dodaj do ulubionych

zostalem feminista

16.02.11, 17:00
wlasnie stwierdzilem ze nie oplaca sie byc we wspolczesnym swiecie normalnym facetem. zostalem feminista. od dzis kazda prace beda wykonywaly kobiety. chcecie rownouprawnienia? prosze was bardzo, macie!

- przeprowadzka- kobiety wnosza mi ciezkie graty. specjalnie zamieszkam na 10 pietrze bez windy albo z popsuta i z waska klatka schodowa. zobaczymy wasze rownouprawnienie. nawet zakupie fortepian i pianino jako podstawki pod cos. i pomykac mi tam na schodach!
- kibel o 4 nad ranem tez bedzie mi przetykala kobieta. w dodatku apetycznie wygladajaca, bo mam dosc juz oblesnych facetow z wystajacym rowem nad spodniami w trakcie schylania, kucania.
- o 4 nad ranem gdy dopadnie ja/ mnie czy potencjalnego dzieciaka bol glowy, sraczka czy cos innego to beda skakaly po lekarstwa do apteki na drugi koniec miasta. i to biegusiem! tak bede lamentowal i sie zwijal
- sie w koncu nauczycie gotowac! koniec z gotowaniem, pieczeniem itd. zjem chocby mi podeszwe z kapcia podano! albo sie nauczycie mnie na garbie do karetki znosic bo sanitariuszom facetom nie dam sie na noszach zniesc.
- z psem tez bedziecie skikac o 3 w nocy w deszczu, i po bulki jesli laska tez prosze wstawac o 5 rano, bo chce zjesc sniadanie jak sie tylko ogarne w lazience w godzine...
- dam sie wozic- przezegnam sie i jak cos to tez bede komentowal, piszczal i przeklinal. mam byc na czas, bezpiecznie dowieziony.
- opal na zime- jakby juz byl domek to tez przerzuci sobie sama kobieta. lopate w garsc i przynajmniej w czastce zrealizuje sie w zawodzie gornika.
- zakupy- robcie sobie same, macie tu ukierunkowane zamilowania, czemu nie macie sie spelniac. tylko zostawcie mi cos na waciki, wszak cos przez ta godzine rano i wieczorem musze robic w lazience.
- sprzatanie- palcem nie kiwne! gosposie sobie zatrudnicie- kobiete
- drzwi? otwierajcie sobie same. krzeslo podsunac? a dziekuje. zamowcie mi tez cos smacznego bo zglodnialem :] uprzejmnie bede sie godzil na wszystko, tylko musicie zadbac abym milo i rozrywkowo spedzal czas.
- w kolejkach? nawet jakby byly same ciezarne babcie to bede stal i nikogo nie przepuszcze. rowne prawa macie u mnie gwarantowane. autobusy? kochane, postoicie jak inni. mnie tez moga bolec nogi, kregoslup i glowa.
- nawet dam za siebie placic. o, wrecz sponsorki moge sobie poszukac. ktoras chetna? bede tylko w domu z psami i ksiazkami. czasem moze gosposie pogonie i powybrzydzam ze nie tak, ze za wolno...
- no i wakacje, gdzies tak przynajmniej 2/3 razy do roku bo inaczej sie zanudze w domu.

inne pozycje jeszcze sie dopisze w trakcie. gwarantuje rownosc w kazdej dziedzinie. bede tylko pachnial, ladnie wygladal i glupawo sie usmiechal. nie umiem tego ale sie naucze. nawet jakbym cos zrypal kompletnie to tez nic sie nie stanie. przecie jestescie cierpliwe i wyrozumiale, zaradne, zorganizowane i wszystko potraficie, wiecie lepiej. nie bede wydawal opini, nawet zapytany. jedynie ogranicze sie do potakiwania albo kwasnej miny i focha jak cos mi nie bedzie pasowalo. tak uproszczona komunikacja powinna sie sprawdzic. aaaa i nie zapominajmy o moich potrzebach, od orgazmow ktore chce miec nawet sie nie ruszajac po urozmaicone zycie :] chce byc zaskakiwany, polubie kwiaty, czekoladki itd. bez okazji prosze, bo okazje sa takie pospolite i nie pokazuja ze o mnie sie dba. tak, juz sie mi podoba feminizm, odrobine go nawet unowoczesnilem. prosze nie krzyczec bo glowa mnie boli :] przyzwyczajcie sie tez do spania na kanapie, czasem bedziecie karane wygnaniem z wygodnego lozka :]

ps. po rozwodzie macie mnie utrzymywac na tym samym poziomie, dzieci tez zatrzymam i bede chcial alimentow. bo to ze sie rozwiedziemy jest wiecej niz pewne- znudzicie mnie, odkocham sie, przestaniecie mnie zaspokajac, zmienicie sie... :]

https://statichg.demotywatory.pl/uploads/1247957612_by_ajgon_500.jpg

czy moze jednak wrocimy do partnerskiego modelu jaki mieli rodzice, dziadkowie i wczesniejsze pokolenia? ;)
Obserwuj wątek
    • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:03
      i zeby nie bylo ze tak z dnia na dzien, to FEMENki juz od dawna popieram :D
    • racjonalne-oszczedzanie Podpisuje się wszystkimi pięcioma kończynami! 16.02.11, 17:06
      Naprawdę dobry post!
    • real_mayer Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:13
      - o 4 nad ranem gdy dopadnie ja/ mnie czy potencjalnego dzieciaka bol glowy, sraczka czy cos innego to beda skakaly po lekarstwa do apteki na drugi koniec miasta. i to biegusiem! tak bede lamentowal i sie zwijal

      a to akurat już mamy

      - w kolejkach? nawet jakby byly same ciezarne babcie to bede stal i nikogo nie przepuszcze. rowne prawa macie u mnie gwarantowane. autobusy? kochane, postoicie jak inni. mnie tez moga bolec nogi, kregoslup i glowa.

      dziadek z laską też poczeka, spoko, poczytaj niektóre posty o niedobrych ciężarnych wymuszających miejsca. To też już mamy.

      opal na zime- jakby juz byl domek to tez przerzuci sobie sama kobieta. lopate w garsc i przynajmniej w czastce zrealizuje sie w zawodzie gornika.


      tak to ja robiłam co roku, moja mama też

      Co Wy w ogóle z tym feminizmem tak dziś szalejecie??
    • bijatyka Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:17
      Jak szaleć, to szaleć. Równouprawnienie ma być ! Ja chcę faceta manikjurzystę !
      • bijatyka Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:18
        i gosposia !
        • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:44
          Znałam jednego. Na nazwisko Gospoś mu było.:D
    • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:22
      Czy równouprawnienie polega na tym, że kobiety robią wszystko, a mężczyźni nic? Dziwna definicja. Partnerski model, o którym piszesz, też jest niesprecyzowany, bo np. moja babcia pracowała 30 km od domu i nie było jej w domu po 11 godzin, więc dziadek gotował, ale już sytuacja, kiedy oboje pracują normalnie, a kobieta robi w domu drugi etat, chyba niewiele ma wspólnego z partnerstwem.
      • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:30
        wrecz przeciwnie. model normalny zaklada ze facet odpieprza wiekszosc z szopki. feminizm zaklada ze zaczyna sie we wszystko bawic kobieta. chcecie pracowac- pracujcie. chcecie miec zadbanego faceta- bedzie. nawet ide dalej, bo wszystko dla kobiet. oddaje swoje role, od napraw i wnoszenia gratow po kazda rzecz. kobiety w koncu beda mogly sie wykazac w wielu rolach ktorymi faceci byli obarczeni z definicji. oddaje wszystkie :] taki nowoczesny feminizm :]
        • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:35
          Jaką znowu większość? W większości domów jest tak, że oboje pracują normalnie zawodowo, a to kobieta pierze, prasuje, zmywa, gotuje, sprząta i takie tam cuda. Wnoszenie gratów na piętro ile razy robi się w życiu?
          • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:40
            tyle ze sobie pownosza kobietki :]
            • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:42
              A co w zamian?
              • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:47
                bede pachnial i cieszyl towarzystwem :D nie patrz na trudy, patrz w ilu dziedzinach mozesz sie zrealizowac ;)
                • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:54
                  Ważę 45 kilo, mimo najszczerszych chęci nie dam rady wnieść szafy na żadne piętro:) W nocy mogę jechać do apteki, odwieźć z imprezy, zakupy jakiekolwiek zrobię z pocałowaniem ręki:) Towarzystwa też mogę dotrzymywać, tylko nie każ mi tej szafy wnosić:P
                  • real_mayer Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:56
                    saundry, facet sam też szafy nie wniesie :)
                    Od czego ma się koleżanki?
                    • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:06
                      Cały czas mi się to właśnie kołatało po głowie. Niektórzy faceci piszą tutaj, jak by cały dzień nic innego nie robili, tylko operowali kilofem w kamieniołomie, a tak naprawdę mało który palcem kiwnie, żeby dywan odkurzyć. Mój tata, który ma w zakresie swoich domowych obowiązków odkurzanie, budzi powszechne zdziwienie wśród kolegów. Myślałby kto, że ci faceci tacy uciemiężeni;)
                  • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:10
                    pianino pod jedna pache, fortepian pod druga i jedziesz :D bo chciec to moc
                    • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:13
                      Wiesz, ja jestem taka, że nie będę tyrać, jak nic nie mam w zamian:) Sorry:)
                      • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:19
                        no dobrze, uznam twoje zaslugi i ciezka prace ale jak mnie wymasujesz co wieczor :D oczywiscie ucaluje na dzien dobry i dobranoc. podac gazete tez moge. mysle, ze tu juz sie dogadamy bo i pole szerokie do wypracowania optimum z zachowaniem pelni feminizmu :)
                        • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:23
                          Ja tam nie mam ciśnienia na przepuszczanie w drzwiach i takie tam, generalnie poza wniesieniem szafy i zrobieniem sobie minety jestem samowystarczalną kobietą:)
                          • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:12
                            sundry napisała:

                            > Ja tam nie mam ciśnienia na przepuszczanie w drzwiach i takie tam, generalnie p
                            > oza wniesieniem szafy i zrobieniem sobie minety jestem samowystarczalną kobietą

                            > :)

                            Idealne do sygnaturki.:D
                            • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:24
                              Częstuj się:)
    • hotally Re: zostalem feminista 16.02.11, 17:52
      Ja jestem staroświecka. Nie lubię ani feministek ani homosiów.
      Poprę każdy narodowy przewrót, powstanie, żeby sprowadzić świat na właściwą drogę.
    • hejterzyna feminista czy pedziem? 16.02.11, 17:54
      tym zdominowanym rzecz jasna
      • masher Re: feminista czy pedziem? 16.02.11, 18:08
        sikanie na siedzaco zostawiam tobie
        • sundry Re: feminista czy pedziem? 16.02.11, 18:11
          Może jeszcze wziąłbyś ciążę i okres? Byłybyśmy wdzięczne;)
          • masher Re: feminista czy pedziem? 16.02.11, 18:16
            nawet gdybym mogl to nie dam rady, u mnie ilosc krwi sie musi zgadzac ;)
            • sundry Re: feminista czy pedziem? 16.02.11, 18:20
              W czasie okresu traci się jakieś 80 ml krwi, nie odczujesz tego;)
              • masher Re: feminista czy pedziem? 16.02.11, 18:24
                tak mowila pielegniarka ktora raz mi chciala do badan tyle pobrac :D pozniej pilnowala abym sie na krzesle prosto trzymal
                • sundry Re: feminista czy pedziem? 16.02.11, 18:26
                  Przy pierwszym okresie pewnie byś zszedł;)
                • lacido Re: feminista czy pedziem? 16.02.11, 21:06
                  mięczak :D
        • hejterzyna Re: feminista czy pedziem? 16.02.11, 20:57
          zawsze jak sikam to i robie kupe
          tak juz mam
          • to.niemozliwe Re: feminista czy pedziem? 17.02.11, 03:33
            Probowales popracowac nad tym, zeby to odseparowac? :-D
    • vandikia Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:16
      etam, cały ten wywód o kant d. potłuc
      a wnosi ten kto ma więcej siły, jest potężniejszy
      kobiety wnoszące coś za swoich chudych, wątłych mężczyzn też widziałam


      nie rozumiem czemu ten feminizm tak kłuje w oczy, równości i tak nie ma, kobiety sa dużo gorzej traktowane w świecie i tak być nie powinno, nie wiem czemu dążenie do równego traktowania ludzi jest tak denerwujące?
      • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:19
        bo wlasnie nie niesie za soba dazenia do rownosci. gdyby tak bylo nie nazywaloby sie to feminizmem :]
        • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:25
          Vandikia poruszyła problem od dobrej strony. W feminizmie nie chodzi o to, żeby kobiety robiły wszystko same. Tylko, żeby nie było sytuacji, że kobieta na tym samym stanowisku zarabia mniej niż mężczyzna, że na rozmowie o pracę pyta się ją, czy ma męża i czy planuje dzieci i takie tam.
          • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:36
            przy wycenie pracy bylbym lekko ostrozny :] tak samo z tym zatrudnianiem kobiet. wyjasnie to z pozycji przedsiebiorcy ktory chce zatrudnic kobiete. zatrudnia kobiete to liczy sie z kosztami zatrudnienia- 2/3 dni w miesiacu moze sobie odpuscic. zajdzie w ciaze, to dla pracodawcy moze sie to liczyc z dluzszym wylaczeniem i dalszymi kosztami, przyuczeniem i zatrudnieniem kogos na czasowe zastepstwo. teraz panstwo ma zapewnic wam rownosc. ale bilans dla przedsiebiorcy jest taki a nie inny. dlaczego zatrudniajacy ma miec z miesca przerabane? :]
            oczywiscie ze dobrze by bylo gdyby wszyscy dobrze zarabiali, aby jedynym wyznacznikiem byla wykonana praca i umiejetnosci. ale nawet na dwoch takich samych stanowiskach dwoch facetow moze zarabiac roznie a wykonywac moga taka sama prace. ciagle marudzicie ze kobiety maja utrudniona sciezke kariery. ale kto zabronil wam zakladac wlasne firmy?
            • piotr_57 Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:42
              Problem polega na tym, że państwo w złodziejski sposób, chce załatwiać spełnianie obietnic względem kobiet, z kieszeni pracodawcy. To jest ewidentne napuszczanie jednych na drugich.
              Ale to jest sprawa miedzy politykami a kobietami a nie między płciowy konflikt interesów.

              Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?
              (dzień świra).
              • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:46
                wiesz, jedno to faktyczna rownia i rowne mozliwosci a co innego zmuszanie czy zakazywanie pracodawcy dbania o interes wlasny i firmy. to tak jak x lat temu pracodawcom nakazywano wrecz budowanie palarni bo jakis pracownik jest palaczem i musi miec gdzie palic. nic to ze dla pracodawcy to byl koszt i duzy problem, wlacznie z tym aby w firmie nie smierdzialo i aby inni sie nie truli. ale panstwo sobie moze probowac nakazac przeprowadzic rozne kretynizmy z ktorych pozniej sie wycofuje.
            • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:10
              Jakie 2/3 dni w miesiącu może sobie odpuścić? Skąd pewność, że zajdzie w ciążę? Nie każda kobieta chce mieć dzieci, i nie każda minutę po teście ciążowym pójdzie na zwolnienie. Nikt nie broni zakładać firmy, jasne, tyle że wtedy np. wychowawczy nie przysługuje.
              • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:28
                a facetowi majacemu firme cos wiecej przysluguje? widzisz w tym jakas nierownosc? za chwile sie okaze, ze prowadzenie wlasnej firmy jest gorsza opcja niz zatrudnienie gdzies bo mimo pelnej elastycznosci czegos ci nie daje :]
                • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:33
                  Nierówność jest taka, że jak jest dziecko, to ktoś się nim musi zająć, przeważnie rezygnując na pewien czas z pracy i z reguły nie jest to ojciec.
                  • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:41
                    ale w tym czasie chyba sie nie opieprza i zarabia na rodzine, nosi graty, wczesniej skacze bo zonka o 4 nad ranem ma ochote na sledzie z lodami waniliowymi i kiszonym ogolrkiem. no kto po to skacze jak nie facet :P pomijam juz to, ze macie gwarantowane ze nie mozna was zwolnic, wiec praca jest trzymana dla was i czeka tyle ile trzeba :] chyba ze cos sie zmienilo i zle pamietam
                    • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:50
                      No, ale to kobieta ma dziurę w CV. A z tymi gwarancjami to chyba ogólnie wiadomo jak wygląda:)
                      • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:58
                        wiesz, patrzac z pozycji pracodawcy to nie jest taka super sprawa. bo tak, przy zatrudnianiu nie moze poruszac tego tematu. ale juz ponosic konsekwencje to musi. wystarczyloby zadbac o dobre relacje pracodawca- pracownik i mysle ze by to znacznie lepiej wygladalo z prostej przyczyny- o dobrego pracownika sie dba i szanuje. wtedy by nie mialo znaczenia czy trzeba poczekac. a tak jedni sa dymani, drudzy tez i tak w kolko
                        • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:59
                          Zdrowa kobieta, która nie planuje na razie dzieci, może mieć znacznie lepszą frekwencję niż chorowity facet, co ciągle bierze kacowe.
                          • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:08
                            pewnie ze moze, moze nawet zostac kierownikiem albo i prezesem startujac od zwyklego scierania podlogi czy przekladania papierow z kupki na kupke, tak samo jak kazdy inny facet
                            • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:23
                              Tyle że facet nie dostaje na dzień dobry etykietki: Zaraz zajdzie w ciążę, pójdzie na zwolnienie, itd. A kobieta tak.
                              • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:25
                                widzisz, gdyby wypracowac normalne stosunki pracodawca- pracownik nie byloby takiego nawet tematu. tam gdzie wchodzi panstwo zawsze cos musi spartolic.
                                • sundry Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:37
                                  To już akurat zależy od konkretnego pracodawcy. Nie można z góry założyć, że pracodawca nie zatrzyma miejsca pracy na po wychowawczym, tak samo nie każda kobieta po teście ciążowym pójdzie na L4.
                                  • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:45
                                    sama widzisz, ze najwlasciwszym byloby zwyczajne ludzkie podejscie i porozmawianie o swoich wspolnych planach- kobieta o rodzinie, pracodawca o jej pozycji w firmie- co zadna ze stron nie wie co jest grane.
            • princessjobaggy Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:54
              > zatrudnia kobiete to liczy sie z kosztami zatrudnienia- 2/3 dni w miesiacu moze sobie odpuscic.

              2/3 dni w miesiacu? Jakies statystyki robiles? Ty oczywiscie, jako mezczyzna, kazdego dnia z 365 w roku czujesz sie tak samo wydajny, w pelni sil i na pelnych obrotach na kazde zawolanie? Tani chwyt.


              > zajdzie w ciaze, to dla pracodawcy moze sie to liczyc z dluzszym wylaczeniem i dalszymi kosztami, przyuczeniem i zatrudnieniem kogos na czasowe zastepstwo. teraz panstwo ma zapewnic wam rownosc. ale bilans dla przedsiebiorcy jest taki a nie inny. dlaczego zatrudniajacy ma miec z miesca przerabane? :]

              Rozumiem Twoj punkt widzenia, sama jako pracodawca nie bylabym przeszczesliwa, gdybym miala doplacic do czyjejs ciazy. Ktos juz tam nizej napisal, ze to powinna byc sprawa miedzy panstwem a pracodawca.
          • to.niemozliwe Re: zostalem feminista 17.02.11, 03:38
            Wyobrazam sobie mine faceta, gdyby go na rozmowie pytali, czy planuje dzieci? :-D .Taaaa...planowac to ja sobie moge.
      • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:32
        Bo obecny stan niektórym odpowiada. A skoro im odpowiada to pytają: po co to zmieniać skoro jest dobrze? Nie bierze pod uwagę punktu widzenia innych, tych, którzy właśnie chcą wyrównania nierówności.
        • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:42
          zeby wyrownac nierownosci to musicie jednak zrownac swoje prawa z prawami facetow. moze wtedy byscie docenily to co macie i docenilybyscie partnerstwo a nie tylko marudzily ze model rodziny nie taki :] tak samo ze stolkami w polityce ktore chcecie miec gwarantowane. czyli nie macie byc postrzegane przez pryzmat pipki i wacka ale jednak dzieki temu macie miec prawa. a nie dlatego ze sie do czegos nadajecie albo tam was chca lub nie :] to nie jest rownosc, tylko zagarnianie sobie praw. potrafie sobie wyobrazic sytuacje ze owe parytety juz macie nawet w stosunku 50/50, teraz jeszcze potrzeba zmusic wyborcow aby minimalnie polowe ze swoich glosow przekazywali na kobiety. dla mnie to czysta paranoja a nie walka o rownosc praw.
          • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:51
            Panowie dzierżą władzę. Dlatego feminizm upomina się o prawa tych, którzy nie mają władzy.
            My kochamy kobiety, lubimy, doceniamy, całujemy rączki i buzi dupci... Ale miejsca na listach to najlepiej niewidoczne. Ciąża, dzieci? Zwolnienie na dziecko? Wychowawczy? Zawodowo pani już nie istnieje.
            A co do wyborców... Ty się nie bój. Daj im wybór. Wyborcy sami zdecydują. Ty za nich nie musisz.
            Taka jest nasza rzeczywistość.
            • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:54
              partie kobiet juz byly, kobiety w partiach tez. jakos wyborcow to nie przekonuje.

              na marginesie, do nie tak dawna facet nie mogl isc na urlop maciezynski. teraz juz moze, sie to zwie taciezynski :] myslisz ze to ich wyklucza zawodowo?
              • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 19:00
                Ojcowski gwoli ścisłości. Nie istnieje coś takiego jak tacierzyństwo.
                Hmm tydzień urlopu? Wkrótce dwa?
                Biorąc pod uwagę częstotliwość opiekowania się dziećmi przez matki i ojców... zgaduj zgadula, kogo to wyklucza? Pytanie za 2 punkty.

                Ten wątek, cała dyskusja do niczego nie prowadzi. Identycznie jak w wątku Piotra. Stereotypy, uprzedzenia, kpiny. Szkoda palców.
                -
                Polemika i dyskusja z głupotą nobilituje ją i podnosi na wyższe poziomy, a to nie jest przecież jej miejsce.
                • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 19:06
                  zadnej ze stron :] bo wszystko mozna ulozyc jesli sie chce. wygralem 2 punkty:]

                  bo sama kpina z rownosci jest caly feminizm ktory z zalozenia nie ma nic wspolnego z rownoscia a jedynie zagarnianiem i pluciem jacy to faceci sa nie tacy, mimo ze robia swoje. czy ktoras z was jest za zrownaniem wieku emerytalnego? a moze dlatego ze zyjecie statystycznie dluzej powinnyscie tez i znacznie dluzej pracowac niz mezczyzni? ale nie, bo to juz z wasza rownocia sie kloci. to nie sa uprzedzenia, ani kpina tylko proste postawienie sprawy. zastanowcie sie nad tym czego chcecie od zycia, chlopa i ile czasem przyjdzie zwyczajnie za to poswiecic. bo mam dziwne wrazenie ze profity to i owszem ale juz koszta nie bardzo.
                  • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 19:17
                    Pytam o stan faktyczny, a nie życzeniowy. Nie wygrałeś.
                    Az mi się cisną brzydkie wyrazy na jeżyk, kiedy czytam takie i podobne bzdury o tych nienawidzących facetów feministkach.
                    Dlatego żebyś miał czarno na białym: nienawidzę Cię.
                    Tak, ja jestem. Prócz zrównania czasu pracy, chciałabym też liczenia do emerytury okresu urlopu wychowawczego, zrównania wynagrodzeń, coby emerytury dostawać takie jak wasze, męskie.
                    Plus do tego wyplenienie z prawa zakazu zatrudniania lub nie zatrudniania ze względu na płeć.Typu: chcesz kobieto pracować na dołku w kopalni? Wolna wola.
                    • zeberdee24 Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:58
                      Akurat ustawowe zrównanie wynagrodzeń nie jest możliwe do wykonania, ponieważ byłoby to martwe prawo którego nie sposób wyegzekwować, to by zaszkodziło a nie pomogło kobietom. Ale powinno się pracować nad takimi rozwiązaniami które spowodowałyby że ciąża i późniejsze wychowanie dzieci nie eliminowałyby na wiele lat kobiet z rynku pracy - bo to jest przede wszystkim przyczyną różnic w wynagrodzeniach, dobry system opieki "żłobkowej", przedszkolnej na pewno by pomógł, dofinansowanie do zatrudniania opiekunek, doliczenie urlopu wychowawczego to też byłby niezły pomysł. To jest inwestycja w przyszłość, ale nasi politycy wolą kupować 150-tego rosomaka po to żeby nasi żołnierze mieli czym jeździć na wojnie nie wiadomo z kim i nie wiadomo po co.
                      • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:03
                        Zeber, zostałeś feministą? Bo gadasz jak rasowy.;)
                        • zeberdee24 Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:06
                          A oglądam czasem babilon na tvn24 i jak słucham Środy to dochodzę do wniosku że ta babka to jeden z nielicznych rozsądnych ludzi w tym kraju, to co mówi trzyma się kupy i ja to popieram. Podpadła mi za czasów rzecznika jak się zajmowała cyckami w reklamie plusa, ale ogólnie to ma rację w bardzo wielu sprawach.
                          • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:09
                            To aż swobodniej sobie usiądę na krześle. No. I to, i tamto. No.;)
                            • zeberdee24 Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:35
                              Zawsze wiedziałem że kiedyś nie będziesz wiedziała co powiedzieć::P
                              • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:39
                                Zawsze zarzucałeś mi feminizm jak jakąś zbrodnię kryminalną. Aż dzisiaj pierwszy raz nie. No to się dziwisz, że się dziwię?:P
                                • zeberdee24 Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:56
                                  Ej no ale ja przecież nie tak ze złą wolą:P Ja mam w rodzinie feministki i moja eks też była aktywną feministką, więc temat znam i wiem o co biega, ale mimo wszystko zawsze mnie skorci żeby jakoś tych stereotypów użyć do docinków;) Ale 'no hard feelings' mam nadzieję:)
                                  • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:58
                                    No wiem, wiem, czuję. :P Toż wiesz, że ja to w ogóle i w szczególe itd.;)
                          • jan_hus_na_stosie Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:12
                            zeberdee24 napisał:

                            > A oglądam czasem babilon na tvn24 i jak słucham Środy to dochodzę do wniosku że
                            > ta babka to jeden z nielicznych rozsądnych ludzi w tym kraju, to co mówi trzym
                            > a się kupy i ja to popieram.

                            już cię nie lubię
                            • zeberdee24 Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:17
                              Spokojnie - usiądź kiedyś przed tv i posłuchaj co ta kobita mówi, bez polityki prorodzinnej ten kraj nie ma przyszłości, albo będziemy wspierać rodzicielstwo wśród kobiet chcących być aktywnymi zawodowo, albo będziemy sobie musieli kogoś z biedniejszych krajów sprowadzić do pracy. Za 30 lat do wyboru będą tylko imigranci z krajów islamskich albo z Afryki, jak dla mnie to nie jest kusząca perspektywa.
                              • rzeka.chaosu Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:24
                                Arabki sa ładne, niech przyjeżdżają, będziecie miec urozmaicenie. :)
                                • zeberdee24 Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:32
                                  Arabki przyjeżdżają w zestawie z ojcem, mężem, braćmi i jakimś mądralą od właściwego nauczania islamu:)
                                  • rzeka.chaosu Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:37
                                    Zaczną przyjeżdżać same, nie martw się, nie ma tego złego…
                          • rzeka.chaosu Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:21
                            Poznałam ją osobiście (zajęcia z nią miałam) i potwierdzam. :P
                        • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:12
                          co za czasy, zeby normalny poglad u chlopa pakowac w ramy feminizmu :]
                          • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:14
                            masher napisał:

                            > co za czasy, zeby normalny poglad u chlopa pakowac w ramy feminizmu :]

                            Czy czasem kilka osób nie mówiło Ci już, że niewiele wiesz o feminizmie?;)
                            • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:19
                              ty dzisiaj i to juz wielokrotnie :D a takze ze jestem uprzedzony i w ogole i w szczegole
                              nie wiem co cie dziwi ze chlop ktory normalnie patrzy na rodzine chce aby miala jakies szanse w pracy, aby jej tez bylo dobrze, aby nie musiec sie martwic jak to bedzie kiedy beda maluchy, aby moc ja jakos odciazyc w tym czasie. nie wiem dlaczego tak zupelnie normalne sprawy wkladasz w jakis feminizm, ktoremu bardziej zalezy na decydowaniu o zawartosci swojego brzucha bez patrzenia na to co mysli na ten temat ojciec... ale oczywiscie ta norma feminstek pasuje do obrazu i jest wasza mimo ze kazdy normalny chlop tak sadzi. a te malo sympatyczne juz nie bardzo :]
                              • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:21
                                Nie tylko ja. Nie czytałeś uważnie nawet swojego wątku. I Cię nienawidzę.;)
                                • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:27
                                  zawistna baba :P czytalem i dziwie sie, ze czesc babek ktore uwazalem za rozumne istoty dalej nie rozumie czego dotyczy watek :]
                                  • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:31
                                    masher napisał:

                                    > zawistna baba :P czytalem i dziwie sie, ze czesc babek ktore uwazalem za rozumn
                                    > e istoty dalej nie rozumie czego dotyczy watek :]

                                    Idę o zakład, że to samo myślą o Tobie.;)
                                    • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:35
                                      nie wiem, ale sadze ze jako autor mam wieksza wiedze o tym co mialem na mysli :D choc moge sie mylic. nauka na przyszlosc- pisac prosciej, krotsze zdania i nie zostawiac niedomowien :P
                                      • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:41
                                        Oczywiście liciencia poetica. Ale wypowiadasz się na temat feminizmu. A o tym, co zostało gremialnie ustalone, nie masz wiedzy.;)
                                        • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:49
                                          no tak, moze nie mam nic procz uprzedzen i stereotypow, czasem lepiej nie wiedziec a i za swoja skleroze nie odpowiadam... jednak nie przeszkadza to wypowiadac sie innym zupelnie nie na temat :P
                                          • menk.a Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:52
                                            masher napisał:

                                            > no tak, moze nie mam nic procz uprzedzen i stereotypow, czasem lepiej nie wiedz
                                            > iec a i za swoja skleroze nie odpowiadam... jednak nie przeszkadza to wypowiada
                                            > c sie innym zupelnie nie na temat :P

                                            Jedni piszą nie na temat, drudzy nie wiedzą, o czym piszą, a karawana jedzie dalej.:>
                                            • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:53
                                              terefere dutki watek jest malutki :D
                • piotr_57 Re: zostalem feminista 16.02.11, 19:09
                  menk.a napisała:
                  >
                  > Ten wątek, cała dyskusja do niczego nie prowadzi.

                  Dla Ciebie żadna dyskusja niczego nie wnosi. Za Ty wszędzie gdzie się pojawisz błyszczysz rzeczowością i kulturą.
                  np tu forum.gazeta.pl/forum/w,16,122213187,122243500,Re_maz_idealny_wg_katolickiej_pani_psycholog.html

                  Identycznie jak w wątku Piotr
                  > a. Stereotypy, uprzedzenia, kpiny. Szkoda palców.

                  A co z Twojej strony?
                  Obelgi, połajanki i wyzwiska?
                  Wszyscy są głupi i debilni. Jakie to szczęście że Dobry Pan łaskaw był zesłać nam męża opatrznościowego w spódnicy. Bez tego ludzkość całkiem już by się zatraciła w głupocie swej.
                  > -
                  > Polemika i dyskusja z głupotą nobilituje ją i podnosi na wyższe poziomy, a to n
                  > ie jest przecież jej miejsce.
                  • marina.sy Re: zostalem feminista 16.02.11, 23:43
                    Oj Menka, Menka zalazłaś za skórę "mędrcowi" wychowanemu wg wzorców żywcem wziętych z "Chłopów", XIX-wiecznych "Chłopów".
      • piotr_57 [...] 16.02.11, 18:38
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • piotr_57 Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:44
        vandikia napisała:
        >
        nie rozumiem czemu ten feminizm tak kłuje w oczy,

        Bo jest niezdefiniowany, bo nie wiadomo co to jest.

        równości i tak nie ma,

        To jest taki wytrych maczuga, zawsze można nim kogoś bez łeb walnąć

        kobiet
        > y sa dużo gorzej traktowane w świecie i tak być nie powinno,

        Nie wiem czy są, ale na pewno tak nie powinno być. Tylko to trzeba punkt po punkcie definiować, a nie walić na odlew maczugą. Takie postępowanie na pewno nie przyniesie kobietom niczego dobrego.

        nie wiem czemu dąż
        > enie do równego traktowania ludzi jest tak denerwujące?

        To z kolei jest kłamstwo. Jestem jak najbardziej za równym traktowaniem, co nie znaczy, że po drodze mi z feministkami.
    • zygfrytt Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:54
      Feminizm jest bezprawny, jest zagrożeniem dla cywilizacji. Wszystkie kobieciny powinny być niewolnicami w rekach facetów. Tylko wtedy przydały by się do czegoś.
      • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 18:58
        pieprzysz :]
    • rzeka.chaosu Chyba pomylił pan 16.02.11, 19:56
      zabawę w zamianę ról wyzyskiwany-wyzyskujący z prawdziwym RÓWNOuprawnieniem i partnerstwem.

      Niestety nie da się dyskutować z czymś co m błąd w założeniu. Niestety żeby się na jakiś temat wypowiadać trzeba ZROzumieć pojęcia, którymi się posługuje, a najlepiej nie tylko pojęcia, ale cały dyskurs.
      • jan_hus_na_stosie Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:11
        twój facet wie, że pod nosem wyrosła mu wojująca feministka?, czy na razie nie afiszujesz się przed nim swoimi feministycznymi przemyśleniami? :D
        • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:12
          Psychotropów dziś nie wziałeś.
          • jan_hus_na_stosie Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:14
            po twoim zachowaniu można wnioskować, że ty już od jakiegoś czasu nie bierzesz :D
            • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:22
              Mną się nie martw i nie wtrącaj się. Jedno dodam i kończę: twoje opinie nie są wyrocznią dla całej ludzkości.
              • jan_hus_na_stosie Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:25
                to kończ, idź zrób kolację swojemu feminiście i nie zapomnij jutro wstawić prania, bo znów mu zabraknie czystych koszul do pracy :D
                • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:28
                  Jest po 20, jesteśmy po kolacji, koszule nosi sobie do pralni.
                  • jan_hus_na_stosie Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:30
                    rzeka.chaosu napisała:

                    > koszule nosi sobie do pralni.

                    już mu współczuję :]
                    • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:31
                      czego?
                      • jan_hus_na_stosie Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:34
                        dobra kobieta pierze i prasuje koszule swojemu mężczyźnie :]
                        • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:35
                          A co robi dobry mężczyzna?
                          • menk.a Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:37
                            Pewnie wskazuje kobiecie te kozule do prania.
                          • jan_hus_na_stosie Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:42
                            dobry mężczyzna sprawia, że kobieta czuje się bezpieczna, pożądana i kochana, reszta jest nieistotna :)
                            • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:43
                              KONKRETY! Cos jak pranie koszul tylko, że jako obowiązek dobrego mężczyzny twoim zdaniem?
                            • kitek_maly Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:52
                              > dobry mężczyzna sprawia, że kobieta czuje się bezpieczna, pożądana i kochana, r
                              > eszta jest nieistotna :)

                              Sprowadzając ją do roli sprzątaczki? Dobre.
                              Ta twoja dziewczyna (jeśli istnieje) to musi być mega desperatka.
                        • sundry Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:35
                          Dobra kobieta woli miło spędzić czas ze swoim mężczyzną, niż piorąc jego koszule:)
                        • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:37
                          czys ty ocipial? prasuje? zeby jak ostatnia lajza czlowiek wygladal? :P
                          • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:42
                            Prawda, w pralni zrobią to lepiej. koszule sa za drogie i zbyt delikatne na moje pranie i prasowanie. ;P
                      • jan_hus_na_stosie Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:36
                        pralka i żelazko wam się popsuło?
                        • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:44
                          garniturów (to normalne) i koszul (to praktyczne) nigdy nie prał w domu.
                          • jan_hus_na_stosie Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:48
                            a to obibok normalnie! a potrafi chociaż gotować?
                            • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:51
                              Weź jednak te leki. ;P:)
                            • gr.een Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 21:47
                              wystarczy, że zarabia pieniądze
      • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:12
        wlasnie ze wszystko pasuje :] nie pasuje wam tradycyjny model z partnerskim podzialem to jestem za rozszezonym feminizmem. baby na traktory, do obory i na stolki! zeby i wam i nam sie lepiej zylo. bo zadowolona kobieta to szczesliwa kobieta. jak kobieta jest szczesliwa to i ja jestem szczesliwy :D jesli jedyna droga do tego jest ustapic w pelni, to oddam nawet klamoty do targania po schodach. korona mi z glowy nie spadnie :D
        • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:15
          tradycyjny model z partnerskim

          Tradycyjny podział nie jest partnerski, opiera się na dominacji jednych nad drugimi.

          Dobra już nic nie pisz, bo się załamię twoją znajomością tego tematu. Widać humanistyka to jednak nie taka prosta bajka, ale żeby podstaw nie znać? OMG!
          • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:22
            rozumiem ze tradycyjny nie wymaga partnerstwa? czyli mam rozumiec ze wszelaki podzial rol neguje partnerstwo? :] bo albo czegos nie rozumiem albo to wy cos mieszacie :] za chwile sie okaze jeszcze ze jako autor nie wiem co autor mial na mysli
            • sundry Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:24
              Tradycyjny podział u nas wygląda tak, że facet i kobieta wracają z pracy, po czym kobieta bierze się za prace domowe, a facet układa się na kanapie. Z partnerstwem ma to tyle wspólnego co piernik z wiatrakiem.
              • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:29
                mam inne doswiadczenia :]
            • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:26
              partnerstwo jak sama nazwa wskazuje zakłada współprace, a nie wyzyskiwanie jednej strony przez drugą. Gdy która się ze stron czuje się źle w takim układzie to już partnerstwem nie jest. gdy jedna ze stron ma więcej przywilejów i uprawnień, a druga więcej obowiązków to już partnerstwem nie jest. Przypominam, ze jeszcze kilkadziesiąt lat temu kobiety nie miał w wielu krajach praw wyborczych, tym samym nie mogły o sobie decydować. Inaczej mówiąc były skazane na łaskę i niełaskę mężczyzn. O wychodzeniu za maż za zgodą rodziców/ojca nawet nie wspominam podobnie jak o prawie do studiowania.
              • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:35
                juz bez przesady z tym studiowaniem. sklodowska to pewnie za placki ziemiaczane nobla dostala.

                mazlenstwa ustawiane byly w obie strony, wiec facetow tez nie pytano o zgode. prawa wyborcze to jedna wielka uluda dla ciemnych mas ktorym sie wydaje ze na cos maja wplyw. wiec nie wiem z czego tu sie cieszyc, ze dostalo sie cos bezwartosciowego i na dodatek zbednego :]
                • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:41
                  Kurna naprawdę masz małą wiedzę (kierunek wikipedia -> kiedy powstały pierwsze uniwersytety -> kiedy kobiety zaczęły się pojawiać na uniwersytetach -> kiedy kobiety zaczęły mnie równy i realny dostęp do wiedzy [tu się pewnie zdziwisz]) i na dodatek nie czaisz tego, że z obecnej perspektywy nie potrafisz docenić tego co wywalczyły inne pokolenia (kobiet dla kobiet).
                  • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:50
                    i chcesz mi powiedziec ze np. w sredniowieczu kobiety nie ksztalcily sie? :] a moze wtedy taki ciolek od zabawy z ziemi sie ksztalcil na uniwerkach? :]

                    nie bardzo mnie obchodzi co wywalczyly bo nic z tego nie jest zadna realna rzecza ktora polepsza ich byt. myslisz, ze dzis jest jakos specjalnie lepiej niz za chlopa panszczyznianego? bo co, bo swobodnie mozesz sie przemieszczac? popatrz ilu ludzi jest bez pracy, zyje nawet nie w skrajnej nedzy! wtedy chlop to mial przynajmiej opieke i nie glodowal, mial prace i jakos mogl wyzyc wraz z rodzina. wtedy byl nieczytaty dzis takze.
                    • rzeka.chaosu Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:52
                      Nie wiem jak tobie,a le mnie jest lepiej, dobrze, momentami zajebiście. ;P
        • kitek_maly Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:17
          Ale Ty pracujesz jeżdżąc traktorem, jesteś górnikiem lub (co się okazało niezwykle istotne w wątku forumowego pajaca) pracujesz w brudzie? Czy tak po prostu pieprzysz głupoty nie zdając sobie z tego sprawy?
          • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:29
            pracuje przy komputerze w domu :] pieprzeniem trudnie sie przy gotowaniu. a glupoty to prosze sie zglosic pod inny adres :]
            • kitek_maly Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:41
              To jakim cudem chcesz się zamienić z kobietą i oddać jej swą ciężką pracę w brudzie?
              • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:44
                w jakim znow brudzie :] kto mowi o zamianie? pisalem o oddaniu pewnych rzeczy ktore wykonuje z definicji. cos jeszcze jest niejasne?
                • kitek_maly Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:50
                  Między wykonywaniem z definicji a wykonywaniem jest spora różnica.
                  Nagrody Nobla też sobie pewnie jakieś przypisujesz co?
                  • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 21:05
                    u roznych ludzi zawsze bedzie jakas roznica. inaczej byloby nudno i tak samo
                    • sundry Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 21:27
                      Różnica polega na tym, że Noblistów jest garstka, zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Reszta to przeciętniaki. Tyle że to mężczyźni mają tendencje do twierdzeń w stylu: Postęp to nasze dzieło, jak by co najmniej własnymi ręcami żarówkę wynalazł jeden z drugim:)
                      • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 21:33
                        moze stad sie to bierze, ze wiekszosc wynalazkow powstala za sprawa facetow? jakiej dziedziny nauki, sztuki, kultury nie wybierzesz tam przoduja mezczyzni. nie wiem w czym widzicie jakis problem
                        na zupelnym marginesie, osobiscie na swoim koncie mam jedna metode rozwiazywania pewnego matematycznego problemu, pewnie juz nawet zapomiana, bo i sam nie pamietam co jak gdzie bo i dawno i skleroza zjadla. ot moj wklad w nauke :]
                        • sundry Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 21:39
                          Z tej przyczyny, że kobiety były zamknięte w domach i rodziły dzieci.
                          • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 21:43
                            bez przesady, stanika pewnie tez przez tysiace lat nie mogly wymyslic bo nie mialy czasu takie zabiegane zalatane byly.
                            • sundry Re: Chyba pomylił pan 17.02.11, 10:08
                              Moja babcia w latach 50. była pierwszą kobietą w moim mieście, która poszła na studia. W tamtym pokoleniu studia u kobiety były czymś naprawdę niezwykłym. Druga rzecz, głupie prawo jazdy. Kogo ze znajomych nie zapytam- mama ma prawo jazdy, a nie jeździ. Bo było jedno auto w domu, to jeździł tata. Taka jest prawda, dobrze że się zmieniło nieco, są szanse że i w innych dziedzinach będzie szło ku równouprawnieniu, w dobrym tego słowa znaczeniu.
                              • masher Re: Chyba pomylił pan 17.02.11, 10:25
                                jesli patrzec na samochod ktory w pewnych czasach byl na kartki a uzywany byl drozszy od nowego to nie ma co sie dziwic ze gowa rodziny wolala sama prowadzic i was wozic niz dac rozkraczyc tak cenna wystana rzecz ;)
                                • sundry Re: Chyba pomylił pan 17.02.11, 13:36
                                  A jak się taka biedna kobieta miała nauczyć jeździć, skoro jeździła tylko z imprez na święta?
                • sundry Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 20:52
                  Upolowaną zwierzynę może jeszcze przynosisz, co?
                  • masher Re: Chyba pomylił pan 16.02.11, 21:03
                    tak, jesienia i sie grzyby nazywa :P
    • samiec_alfa bajdełej 16.02.11, 20:04
      fajna babeczka jest na tym zdjeciu. Zaprosilbym ja na drinka przed kominkiem.
      • masher Re: bajdełej 16.02.11, 20:09
        fajna? stary, na lysej gorze w bajkach ladniejsze byly :P
        • samiec_alfa Re: bajdełej 16.02.11, 20:10
          ja tam wymagajacy nie jestem. Taka by stykla.
          • piotr_57 Re: bajdełej 16.02.11, 20:14
            samiec_alfa napisał:

            > ja tam wymagajacy nie jestem. Taka by stykla.

            A mówiłbyś do nie ciociu, czy babciu :D:D:D
            • samiec_alfa Re: bajdełej 16.02.11, 20:15
              moglbym nawet myszko czy suczko - jak tylko by sobie zazyczyla
      • piotr_57 Re: bajdełej 16.02.11, 20:12
        samiec_alfa napisał:

        > fajna babeczka jest na tym zdjeciu. Zaprosilbym ja na drinka przed kominkiem.

        Zdjęcie jest zafałszowane. Ona ma prawie 50lat. :D
        • samiec_alfa Re: bajdełej 16.02.11, 20:16
          no to tym bardziej. Zapewne znasz przyslowie o piecu i diable?
          • piotr_57 Re: bajdełej 16.02.11, 20:21
            samiec_alfa napisał:

            > no to tym bardziej. Zapewne znasz przyslowie o piecu i diable?

            Każdy ma swój gust.
            Dla mnie ona jest ucieleśnieniem wszystkiego czego nie lubię, może to powoduje, że nie widzę w niej niczego pociągającego.
            • jan_hus_na_stosie Re: bajdełej 16.02.11, 20:52
              piotr_57 napisał:

              > Każdy ma swój gust.
              > Dla mnie ona jest ucieleśnieniem wszystkiego czego nie lubię, może to powoduje
              > , że nie widzę w niej niczego pociągającego.


              www.youtube.com/watch?v=MiqUrIq3KMg
              :D
    • six_a Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:17
      przypuszczam że twoja męskość skończyłaby nawet przed wniesieniem fortepianu niech będzie że na 1. piętro. i zostawiłbyś to zadanie firmie przeprowadzkowej, a wtedy mało by cię obchodziło, kogo ta firma zatrudnia.

      feminizmu nie obchodzi, kto komu otwiera drzwi, nosi szafy i wyprowadza psa - tak w skrócie.
    • organza26 Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:31
      > czy moze jednak wrocimy do partnerskiego modelu jaki mieli rodzice, dziadkowie
      > i wczesniejsze pokolenia? ;)

      Tak, tak!!! Powróćmy do partnerskiego modelu jaki był (i jest) np w małżeństwie moich rodziców!
      Czyli:
      - jakiekolwiek podniesienie standardu życia i zdobycie pieniędzy na to wiązało się tylko i wyłącznie z aktywnością mojej matki (np. remont w domu)
      - takie sprawy jak przemeblowanie, wbicie gwoździa czy wwiercenie wkrętu w ścianę robiła moja mama bo szanowny tata miał to głęboko w d...
      - jakiekolwiek prace polegające na przeniesieniu czegoś wielkiego, czy dużej ilości rzeczy polegało na tym, że mój rodziciel zarzucił mnie tym pod nos i jeszcze przyklepał, sam biorąc jakieś resztki

      Dzisiaj jestem feministką (nie chwalę się tym w realu) bo tradycyjny podział ról w moim domu a nawet otoczeniu wyglądał tak, że kobieta/żona robiła dosłownie wszystko (praca zawodowa + opieka nad domem w każdym aspekcie, nawet tym 'złotorączkowym' a mężczyzna/mąż w najlepszym wypadku pracował zawodowo (jeśli w ogóle).

      Na widok tego demota mogę się tylko roześmiać pobłażaniem.
      • jan_hus_na_stosie Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:47
        organza26 napisała:

        > Dzisiaj jestem feministką (nie chwalę się tym w realu)

        i pewnie szukasz faceta, który popiera feministki, powodzenia! :D
        • organza26 Re: zostalem feminista 17.02.11, 10:27
          Mam faceta, któremu nie dorastasz do pięt. Z resztą mało któremu dorastasz.
          • jan_hus_na_stosie Re: zostalem feminista 17.02.11, 10:40
            faceta może i masz, mężczyzny na pewno nie
            jak to mówią, każda potwora znajdzie swojego amatora :]
            • organza26 Re: zostalem feminista 17.02.11, 15:42
              Najpierw sam używasz słowa 'facet' a potem sie tego czepiasz. Typowa dla Ciebie konsekwencja...
    • lacido Re: zostalem feminista 16.02.11, 20:59
      to ja tez tak chcę :D
      • zeberdee24 Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:03
        Mam ci wnieść fortepian ?:P
        • lacido Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:04
          zakupy na drugie piętro :)
          • jan_hus_na_stosie Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:09
            zakupy to pewnie tylko początek ;)
            • lacido Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:12
              ciiii nie odstraszaj :)))


              PS z Tobą tak było? ;)
          • zeberdee24 Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:12
            Ty to nie masz za dużych wymagań od życia:P
            • lacido Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:13
              a wiesz trzeba wysoko ustawić poprzeczkę :DDD
            • masher Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:15
              tak tak, od zakupow sie zaczyna a pozniej sie garbow nie doliczysz tak cie obladuja i pic nie dadza ;)
              • lacido Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:17
                e no co Ty, masz koszmarne doświadczenia :)
                • zeberdee24 Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:36
                  O to tak jak ja:) Ale już się nie daję babom sterować:P
                  • lacido Re: zostalem feminista 16.02.11, 21:42
                    sterować? gościa należy ukierunkować ;) a jak niereformowalny szukać następnego
                    szkoda czasu na pracę u podstaw :DDD
                    • zeberdee24 Re: zostalem feminista 16.02.11, 22:01
                      Aaa to takie buty:) Cholera ja jestem niereformowalny, stare panny kupują kota a co ja mam sobie kupić na starokawalerstwo ?
                      • lacido Re: zostalem feminista 16.02.11, 22:10
                        leniwe panny kota nie kupują ;) - tak dla ścisłości :)

                        może ktoś w zły sposób próbował przeprowadzić reformę :D
                        • jan_hus_na_stosie Re: zostalem feminista 17.02.11, 00:08
                          lacido napisała:

                          > może ktoś w zły sposób próbował przeprowadzić reformę :D

                          bo niektóre reformy powinny być czynione na zasadzie powolnej ewolucji a nie rewolucji wywalającej całe dotychczasowe życie mężczyzny i jego przyzwyczajenia do góry nogami :)
                          • lacido Re: zostalem feminista 17.02.11, 20:44
                            tia taką reformę żeby w piątym pokoleniu widać było skutki ;)
    • hejterzyna czy wychowywala cie 16.02.11, 21:02
      tylko mama albo mama i babcia?
      cos mi sie wydaje ze w twoim zyciu zabraklo mezczyzny i teraz podswiadomie jestes kobieta, bo nie miales skad czerpac wzorca zachowan
      • masher Re: czy wychowywala cie 16.02.11, 21:15
        no tak, moze dlatego ja sikam na stojaco a ty na siedzaco lol
        • hejterzyna Re: czy wychowywala cie 16.02.11, 21:41
          ej dobra.
          widze ze sie ostro wkreciles w to sikanie, wiec posluchaj pedalku.
          z tego sikania mam wieksze smiechy niz ty, bo ja wiem ze ty myslisz to ja to naprawde.
          robie sobie z ciebie caly czas jaja, a ty lapiesz wczuwke i lykasz wszystko jak mlody pelikan.
          takze ten... hmm ['] dla ciebie
          • masher Re: czy wychowywala cie 16.02.11, 21:51
            zbytnim gowniarzem dla mnie jestes abym cie choc w malej czesci mogl traktowac powaznie. zenada, nic wiecej
            • hejterzyna Re: czy wychowywala cie 16.02.11, 23:26
              ja tam nie wiem ile masz lat, wiec gowniarzem cie nie nazwe.
              za to idiota mozna byc w kazdym wieku, wiec od dzis jestes dla mnie idota.
              5!
              • masher Re: czy wychowywala cie 16.02.11, 23:34
                zenada dzieciaku, zenada
                • hejterzyna Re: czy wychowywala cie 16.02.11, 23:37
                  dobrze juz dobrze sfeminizowany pelikanie
                  • chersona Re: czy wychowywala cie 17.02.11, 13:40
                    siusianie na siedzący to sama słodycz. nic się nie opryska, nic nie zabrudzi.
    • gr.een ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 22:05
      Czy na tym ma polegać feminizm?
      • masher Re: ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 22:21
        wiecej z feminizmu w takich protestach przeciw robieniu z kobiet dziwek i uprzedmiotowieniu niz w propagowaniu stwierdzen typu "nasze brzuchy, nasze prawo".
        • gr.een Re: ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 22:25
          a to nasze brzuchy , nasze prawo to też jedna z większych bzdur.
          w ten sposób zdejmują odpowiedzialność z tatusiów.
          • masher Re: ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 22:57
            a nawet odbierajaja im ich prawa, wlacznie z zyciem ich potomkow
            • gr.een Re: ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 23:06
              raczej nie to miałam na myśli.
              Kobiety decydujące się na aborcję muszą dokonać ogromnego wyboru: zabicie własnego dziecka czy np pracy, kariery, czegoś innego ważnego.
              I tłumaczenie , że płód do jakiegoś czasu jest tylko płodem, do mnie nie przemawia , gdy godzinę po tym czasie już jest człowiekiem.
              Kobiety , które się decydują na aborcję nie mają oparcia w ojcach dziecka, jego po prostu nie ma - ulotnił się jak pierdziel
              Więc moim zdaniem, feminizm zmusza kobiety w imię ideologi lub celów wyższych podjęcie decyzji , natomiast zwalnia całkowicie z odpowiedzialności mężczyznę.
              Można powiedzieć, że trochę traktuje faceta instrumentalnie. Wpadka z którą trzeba coś zrobić
              • menk.a Re: ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 23:10
                > Więc moim zdaniem, feminizm zmusza kobiety w imię ideologi lub celów wyższych p
                > odjęcie decyzji , natomiast zwalnia całkowicie z odpowiedzialności mężczyznę.

                Aż muszę spytać. Feminizm zmusza do...? Do aborcji? Do czego zmusza?
                • gr.een Re: ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 23:23
                  to co napisałam, a to co napisałam dotyczyło wpsiu wyżej
                  nie jestem idolką femnizmu więc nie znam jego programu.
                  Jednak hasło mój brzuch - i mogę zrobić z nim co chcę to niestety patologia
              • masher Re: ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 23:11
                druga strona tego medalu sa ci ktorzy by to dziecko nawet sami chcieli a babka wbrew wszystkiemu zabija :] do mnie zupelnie nie przemawia dylemat "moralny" miedzy praca, zmiana stylu zycia czy czyms tam a zyciem. te dwie rzeczy nawet kolo siebie nie staly a ludzie biora je na dwie szale.
                jeszcze inna strona jest decydowanie przez kobiety czy bedzie wychowywala sama czy moze z biologicznym ojcem. czy ojciec pozna dziecko czy nie. znow, kobieta decyduje, a prawa facetow i dzieci spuszczane sa w kiblu. to tak od strony faceta ;)
                • gr.een Re: ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 23:17
                  czy ojciec pozna dziecko czy nie.
                  Jak to!!!
                  To ojciec dziecka nie wie, że jest ojcem?
                  tak se lata z ptakiem od jednej do drugie, że nie moze się zorientować?
                  Doprawdy biedactwo.
                  takich tatusiów to powinno się wieszać na suchej gałęzi w upalny dzień , nad mrowiskiem
                  • masher Re: ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 23:24
                    no wiesz, jak ci babeczka zniknie albo pusci takiego focha na koniec znajomosci ze czlowiek sam sie czuje winny za wszystkie plagi egipskie to jak ma wiedziec :] nad zwykla kobita czlowiek czasem nie nadazy a co dopiero nad taka rozhormoniona ;)
                    • gr.een Re: ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 23:34
                      to może i lepiej, że dzieciak nie będzie znał takiego ojca
                      • masher Re: ja trochę nie rozumiem tego feminizmu 16.02.11, 23:48
                        tylko czemu Bog pokaral dziecko taka matka
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: zostalem feminista 17.02.11, 00:17
      Nie zostałeś żadnym feministą, tylko chamem.
    • naomel86 Re: zostalem feminista 17.02.11, 03:17
      Feminizm dąży do zniesienia dominacji mężczyzn nad kobietą, jest przeciwko zniewoleniu jednostki i za wolnym wyborem.

      Dlatego każda świadoma decyzja kobiety, czy to o pozostaniu w tzw. tradycyjnym, patriarchalnym modelu rodziny, robieniu kariery jako fizyk, czy pracy w firmie transportującej fortepiany na 10 piętra jest wygraną feminizmu.

      Zastanawia mnie, z którym podstawowym założeniem feminizmu mężczyźni się nie zgadzają. Uważacie, że powinniście dominować nad kobietą, decydować o jej losie, niewolić ją i przymuszać do waszej wizji świata?
      Jeśli tak, to odmawiacie kobiecie podmiotowości, niejako równacie jej pozycję do pozycji dziecka.

      Dlatego feminizm nie potępia kobiet, które są gospodyniami domowymi o ile jest to ich własny nie przymuszony wybór. Nie przymuszony nie tylko przez jakiegoś konkretnego mężczyznę, lecz także przez rzeczywistość, do tej pory głównie kształtowaną przez męskie decyzje. I dlatego też feministki starają się tę rzeczywistość przekształcić na bardziej przyjazną naszej płci.
      I mają do tego takie same prawo, jak wszystkie pozostałe grupy społeczne lobbujące na rzecz własnych interesów vide przedsiębiorcy. ;)
      • pompeja Re: zostalem feminista 17.02.11, 10:34
        A ja od siebie dodam, popierając poprzedni post, że odnoszę wrażenie, jakby słowo "feminizm" było obelgą dla kobiety. Dla niektórych mężczyzn punkt widzenia zależy od punku siedzenia, a za nic w świecie się nie przesiądą.
      • masher Re: zostalem feminista 17.02.11, 12:31
        widzisz, pech w tym ze wy macie tyle tych odlamow feminizmu ze tak bogiem a prawda same sie zwalczacie. bo czy odmiana katolicka ktora jest jedna z najpowazniejszych moze wspolistniec z frontem ktory chce aborcji i zwiazkow tych samych plci? wybaczcie, jesli was zebrac w jedna kupe to rownie dobrze mozna zrobic sobie popcorn, zrobic do kilku termosow dobrej zielonej herby, zabrac wygodne krzeselko i isc ogladac jak sie wyzynacie. pewnie widowiso by bylo porownywalne do zapasow w blocie i futbolu amerykanskiego dla kobiet w bieliznie :]

        dodam jeszcze do pieca- wiekszosc z tego co walicie pod haslem feminizmu to zdroworozsadkowe podejscie o ktore nie tylko nie trzeba walczyc i nikogo uswiadamiac, ale to juz od dawien dawna ISTNIEJE i jest szara rzeczywistoscia. bo czym jest odciazenie kobiet w czasie gdy jest w ciazy czy ma male dziecko gdzie warto zadbac o jakas dodatkowa opieke, jak nie zwykla prorodzinnym mysleniem? czy do pelni praw wyborczych potrzeba kobiecie feminizmu? KOMPLETNA BZDURA bo w tej chwili macie pelnie praw obywatelskich i wyborczych, rowna facetom. wszelakie parytety stawiaja was w pozycji uposledzonych, poszkodowanych i ciemiezonych. facetow jednoczesnie stawia to w pozycji dyskryminowanych bo w miejsce tych parytetowych babek ktore nie koniecznie musza grzeszyc rozumem moglby trafic rozumny facet. i tu pewnie juz was trafia, bo jak to w miejsce kobiety facet. wybaczcie, mozecie zakladac partie, mozecie w partiach wybierac swoje wladze, mozecie robic doslownie wszystko. niektore juz probowaly i ludzie takich tworow zwyczajnie nie chca. bo wola oddac glos na jakis konkret, byc przeciw albo zwyczajnie na kompetencje i kwalifikacje a nie na lec nie wazne czy z wackiem czy pipka czy innymi czlonkami. same robicie z siebie sierotki, a chcecie byc trakowane partnersko. nie macie byc postrzegane przez plec ale same przez ta plec pragniecie miec profity. szkoda ze nie lapiecie tego, ze jest to najzwyczajniej sprzeczne z elementarna logika i glupie.

        mowicie o swiadomosci wyborow, mowicie o tym ze faceci niewola kobiety... wybaczcie, czesc z was sama sie skazuje na taki los, tylko nie wiem do kogo pozniej pretensje skoro to ich prywatny wybor i co wam do niego? ponoc jestescie za wolna wola, wolnoscia wyborow. to jednak sa one wolne czy maja byc takie jakie wam pasuja? idziemy dalej, drogie panie- czesc z was niewoli facetow, robi z nich kompletne pantofle. czy tych facetow tez bronicie? a tu juz pewnie bez oporow mowicie, ze jak wybral to tak ma, wszak kobiecie krzywda sie nie dzieje. i kto tu patrzy na plec i jest niesprawiedliwy w ocenie?

        piszecie ze macie sie odnajdowac w meskiej wizji swiata, ze nauka dla was jest zamknieta. ot kolejna bzdura, macie pelen dostep do nauki, kultury, sztuki, wynalazkow itd. tylko ile z was idzie ta droga? skromny procent. ile z was decyduje sie na prowadzenie wlasnej firmy tak jak to robia faceci gdy cos im nie pasuje? znow marny procent. wolicie sie uzalac, chlastac, biadolic niz wstac, szpetnie zaklac, zakasac rekawy i cos z tym zrobic. i tak jest z wami ze wszystkim. moze dlatego nawet stanik musial wynalesc wam facet bo przecie takie zarobione jestescie aby pomyslec o wlasnych cyckach i wplywie grawitacji na nie.

        ide dalej, jesli jeszcze to czytacie to usiadzcie jeszcze wygodniej i zapalcie kolejna fajke bo teraz sie dopiero zacznie! faceci was od dawien dawna stawiali na piedestalach. bylyscie muzami, przyjaciolkami, powiernicami, matkami, zonami, kochankami. tworzylyscie, wspoldzialalyscie, bylyscie krolowymi, rzadzilyscie krajami, twarda reka sprawowalyscie polityke. ale dla czesci z was to przecie meski swiat, tworzony przez mezczyzn. i jak to sie nie rozesmiac jak sie widzi, slyszy i czyta takie bzdury jakie wypisujecie? bo dla kogo faceci to wszystko robili? dla siebie? nam wystarczy z grubsza sie ogarnac i mamy wypas. to dla was wszystkie wynalazki tworzyli faceci, to dla was, bo nie dla nas. ale to meski zly swiat. to ze na najpiekniejszych obrazach jestescie wy, to ze w poezji wychwala sie was to tez zle. a moze jednak udacie sie po rozum do glowy i zaczniecie same traktowac facetow jak ludzi, jak partnerow, przestaniecie marudzic i tez wezmiecie sie do solidnej roboty. a nie tylko zrobic za was, dac wam, wyreczyc, zalatwic itd. od pieprzonych parytetow po zwykla zaradnosc zyciowa ktorej wielu z was zwyczajnie brakuje.
        wiele piszecie o partnerstwie, a tak z reka na sercu, jaki procent z was nie patrzy na to co trzeba zrobic, ile i co robi facet tylko uczciwie wezmie zrobi swoja czesc i jeszcze pomoze facetowi bez pytania, cyrtolenia i tylko dlatego aby mu troche pomoc. wasze partnerstwo w wielu przypadkach polega na zwyklym czerpaniu a nie dawaniu. gdy sie ono konczy kopiecie faceto w dupe, "wypala sie" w was milosc i szukacie kolejnego ulepszacza do zycia albo spodni do chalupy. wy nawet wychodzicie za mąż pod presja spoleczna bo takie jestescie stanowcze, tak wiecie czego chcecie i tak charakterne jestescie. wybaczcie ale nie kupuje tej calej waszej spiewki. bywaja kobiety, ktore wiedza czego chca, do tego potrafia dazyc, nie patrza na trudnosci i robia cos ze swoim malym swiatem ktory maja w okolo siebie. te kobiety feministki wlasnie podziwiacie, ze potrafia ogarnac swoja kuwete, cos zrobic dla swiata. reszta tylko biadoli, pieprzy od rzeczy i nic procz tego pieprzenia nie robi i nigdy nie zrobi. bo prosciej jest sie wam biadoleniem o cos postarac niz wlasna ciezka praca do czegos dojsc. zmiezcie sie w koncu z zyciem, zakasac rekawy i do roboty! jak kazdy facet ktory kadego jednego dnia musi sie z tym swiatem pie...c mimo ze mu sie chce czasem pochlastac wstajac rano.

        feminizm... sztuczny nic nie wnoszacy, klotliwy, sklocony, wewnetrznie sprzeczny, nijaki, pasywny, nastawiony na czerpanie, z brakiem elementarnej sprawiedliwosci, wrecz czesem amoralny motloch. nic wiecej o feminizmie nie mozna powiedziec. bo te ktore maja zyciowe jaja i cos robia to nawet nie identyfikuja sie z jakimis izmami. nie maja na to zwyczajnie czasu bo zajete sa tworzeniem ktore wy pozniej wychwalacie pod niebiosa i stawiacie na pomnikach. ogarnijcie sie w koncu i zacznijcie cos konkretnego robic. na konkrecie ten swiat stoi a nie pieprzeniu i tworzeniu kolejnych izmow. macie takie same rece, nogi i glowy jak faceci. przyjmijcie w koncu to ciezkie zycie na wlasne klaty jak to robi kazdy facet i badzcie zyciowymi partnerami, fizycznie a nie w ideach. facetowi nic z waszych idei nie przychodzi sensownego. do roboty sie wezcie, zacznijcie cos robic, wynajdzcie cos, tworzcie matematyke, fizyke, chemie. piszcie, malujcie, rzezbcie... ROBCIE COS do ciezkiej anielki a nie tylko biadolicie ze wam zle i ciezko. facet nigdy wam nie powie ze mu zle i ciezko, bo wie ze musi ogarnac kuwete i zrobic co do niego nalezy. tym sie roznimy i moze dlatego zaden z nas sie wam nie skarzy i moze dlatego mamy w rodzinach problemy komunikacyjne...

        bym wiecej napisal mimo braku czasu, lecz watpie aby czesc z was choc ten ulamek rzeczywistosci byla w stanie strawic i porozumiec sie jak czlowiek z czlowiekiem a co wiecej przekuc na zycie. kocham kobiety, lecz czasem widzac was w akcji zastanawiam sie czy wy w ogole wiecie ze tez macie dwie rece, nogi i glowe ktora sluzy do czegos wiecej niz tego aby ladnie wygladala.

        ps. najciezszym grzechem feministek jest to, ze kazda powazna polemike i wytkniecie bledow traktujecie jako personalny atak i nie macie za grosz dystansu i nie potraficie sie zdobyc na refleksje oraz wyciagniecie z tego wnioskow. choc moze tym razem mnie ktoras pozytywnie zaskoczy... choc watpie.
        • masher ps. 17.02.11, 12:39
          na wszelakie izmy, ideologie, prady patrze tylko w jeden sposob- albo cos jest logicznie spojne, ma sens, rece i nogi, jest madre albo zwyczajnie glupie. tak samo ludzie nie roznia sie zw wzgledu na posiadanie wacka czy pipki, religii, koloru skory, kasy... po prostu albo maja mozg i go uzywaja albo nie. zwyczajnie dziele ludzi ma madrych i glupich. pieprze tez wszystkie izmy, mysle sam za siebie. do tego nie potrzeba mi osob trzecich i robie tez swoje, nie cudzymi rekoma. polecam, zyje sie prosciej mimo ze nie zawsze z pradem i latwo :]
        • naomel86 Re: zostalem feminista 17.02.11, 16:06
          masher napisał:

          > widzisz, pech w tym ze wy macie tyle tych odlamow feminizmu ze tak bogiem a pra
          > wda same sie zwalczacie. bo czy odmiana katolicka ktora jest jedna z najpowazni
          > ejszych moze wspolistniec z frontem ktory chce aborcji i zwiazkow tych samych p
          > lci? wybaczcie, jesli was zebrac w jedna kupe to rownie dobrze mozna zrobic sob
          > ie popcorn, zrobic do kilku termosow dobrej zielonej herby, zabrac wygodne krze
          > selko i isc ogladac jak sie wyzynacie. pewnie widowiso by bylo porownywalne do
          > zapasow w blocie i futbolu amerykanskiego dla kobiet w bieliznie :]

          Feminizm jak każdy ruch polityczny ma wiele nurtów. Jednak ich podstawowe postulaty, wymienione przeze mnie w poprzednim poście są jednakowe. I nadal nie udzieliłeś mi konkretnej, jednoznacznej odpowiedzi w czym one Ci zagrażają.

          Dla mnie podobnie intrygujące są igrzyska urządzane przez panów mających dostęp do władzy
          w tym kraju, jednak ich nie chciałabym oglądać w bieliźnie ;)

          > dodam jeszcze do pieca- wiekszosc z tego co walicie pod haslem feminizmu to zdr
          > oworozsadkowe podejscie o ktore nie tylko nie trzeba walczyc i nikogo uswiadami
          > ac, ale to juz od dawien dawna ISTNIEJE i jest szara rzeczywistoscia. bo czym j
          > est odciazenie kobiet w czasie gdy jest w ciazy czy ma male dziecko gdzie warto
          > zadbac o jakas dodatkowa opieke, jak nie zwykla prorodzinnym mysleniem?

          Więc przyznajesz, iż w gruncie rzeczy ten cały feminizm zawiera w sobie ziarenko zdroworozsądkowego podejścia ;) Jednak jako kobieta, czyli osoba, która na ową "idealną" rzeczywistość ma zgoła odmienne spojrzenie, uważam, iż sytuacja kobiet w ciąży i tych wychowujących małe dziecko nie jest zupełnie różowa. Żłobków jak na lekarstwo, na opiekunki czy mamki nie stać wiele rodzin, a mężczyźni niewiele angażują się w opiekę nad noworodkiem. I tym oto sposobem jej sytuacja na rynku pracy pogarsza się. Sam przyznałeś się, iż wg. Ciebie kobiety w ciąży i podczas okresu nie są pełnowartościowymi pracownikami ;)

          Poza tym macierzyństwo to nie jest jedyna rola, jaką kobieta pełni w swym życiu, dlatego prorodzinne podejście nie rozwiąże wszystkich kobiecych problemów.






          > Czy do pelni praw wyborczych potrzeba kobiecie feminizmu? KOMPLETNA BZDURA bo w tej
          chwili macie pelnie praw obywatelskich i wyborczych, rowna facetom.

          Tak to dzięki sufrażystkom i feministkom otrzymałyśmy prawa wyborcze. Teraz o to już nie musimy walczyć ;), teraz chodzi o bardziej równomierną dystrybucję władzy.

          wszelakie pa
          > rytety stawiaja was w pozycji uposledzonych, poszkodowanych i ciemiezonych. fac
          > etow jednoczesnie stawia to w pozycji dyskryminowanych bo w miejsce tych paryte
          > towych babek ktore nie koniecznie musza grzeszyc rozumem moglby trafic rozumny
          > facet. i tu pewnie juz was trafia, bo jak to w miejsce kobiety facet. wybaczcie
          > , mozecie zakladac partie, mozecie w partiach wybierac swoje wladze, mozecie ro
          > bic doslownie wszystko. niektore juz probowaly i ludzie takich tworow zwyczajni
          > e nie chca. bo wola oddac glos na jakis konkret, byc przeciw albo zwyczajnie na
          > kompetencje i kwalifikacje a nie na lec nie wazne czy z wackiem czy pipka czy
          > innymi czlonkami. same robicie z siebie sierotki, a chcecie byc trakowane partn
          > ersko. nie macie byc postrzegane przez plec ale same przez ta plec pragniecie m
          > iec profity. szkoda ze nie lapiecie tego, ze jest to najzwyczajniej sprzeczne z
          > elementarna logika i glupie.

          I tu się zgadzam :) Ja także wolałabym sytuację, w której kobiety pełnią władzę bez parytetów. Ale być może parytety przyspieszą proces angażowania się kobiet w życie publiczne i polityczne. Mnie to akurat nie martwi ;) Aż tak wielu mądrych mężczyzn tam nie ma, a te wybitne jednostki zawsze znajdą się na właściwym miejscu.
          >
          > mowicie o swiadomosci wyborow, mowicie o tym ze faceci niewola kobiety... wybac
          > zcie, czesc z was sama sie skazuje na taki los, tylko nie wiem do kogo pozniej
          > pretensje skoro to ich prywatny wybor i co wam do niego? ponoc jestescie za wol
          > na wola, wolnoscia wyborow. to jednak sa one wolne czy maja byc takie jakie wam
          > pasuja?

          Jeśli kobieta świadomie podjęła decyzje załóżmy do pozostawania w związku patriarchalnym, czy nawet tzw. domestic discipline (takie codzienne sadomaso i kary za nieposłuszne zachowanie) to chwała jej za to. Feministkom nic do czyichś prywatnych wyborów i stylów życia.

          idziemy dalej, drogie panie- czesc z was niewoli facetow, robi z nich
          > kompletne pantofle. czy tych facetow tez bronicie? a tu juz pewnie bez oporow m
          > owicie, ze jak wybral to tak ma, wszak kobiecie krzywda sie nie dzieje. i kto t
          > u patrzy na plec i jest niesprawiedliwy w ocenie?

          No właśnie Ty. Odpowiem cytując Twe słowa. "Czesc z was sama sie skazuje na taki los, tylko nie wiem do kogo pozniej pretensje skoro to ich prywatny wybor i co wam do niego?"
          Wybacz, ale taka nieścisłość w Twoim logicznym wywodzie ? :) Uważasz, że zdominowana kobieta sama skazuje się na swój los i jest za to odpowiedzialna, analogicznie powinieneś więc uważać, że zdominowany mężczyzna także sam skazał się na swój los, czyż nie?

          Ja osobiście bardzo współczuję każdej ubezwłasnowolnionej osobie w związku. Najlepszą sytuacją byłoby partnerstwo. Powiedzmy sobie jednak szczerze, że procent pantoflarzy, którzy są ofiarami przemocy domowej jest niewspółmiernie mniejszy do procentu kobiet figurujących w niebieskich kartach. Poza tym kobiety walczą za siebie, jeśli masz wizję, załóż Ligę Ochrony Pantoflarzy. Feministki nie mogą zajmować się całym złem tego świata ;)

          > piszecie ze macie sie odnajdowac w meskiej wizji swiata, ze nauka dla was jest
          > zamknieta. ot kolejna bzdura, macie pelen dostep do nauki, kultury, sztuki, wyn
          > alazkow itd. tylko ile z was idzie ta droga? skromny procent. ile z was decyduj
          > e sie na prowadzenie wlasnej firmy tak jak to robia faceci gdy cos im nie pasuj
          > e? znow marny procent.
          Ależ oczywiście oficjalnie i instytucjonalnie mamy pełen dostęp, kto to neguje?
          Skromny procent kobiet decyduje się na tę karierę z wielu powodów. Pierwszym z nich jest macierzyństwo i opieka na rodziną, domem. Jak dodamy do tego stereotypy i uwarunkowania kulturowe to mamy taką a nie inną sytuację. Feministki zachęcają kobiety aby częściej angażowały się w wyżej wymienione sfery i sytuacja się oczywiście powoli poprawia. Weźmy chociażby taką dr. Quinn :) Kiedyś była wyjątkiem, dziś wręcz jesteśmy świadkami postępującej feminizacji zawodu lekarza.

          wolicie sie uzalac, chlastac, biadolic niz wstac, szpetn
          > ie zaklac, zakasac rekawy i cos z tym zrobic.

          I większość kobiet to robi. Feminizm jak każda ideologia czy ruch daje jedynie intelektualne podwaliny. Każdego dnia same musimy się mierzyć ze światem i walczyć o swoją indywidualną sprawę. To chyba oczywiste.

          >i tak jest z wami ze wszystkim.

          O nie ! Ja na co dzień nie zajmuję się filozofowaniem i walką. Po prostu robię swoje. Ale chyba poglądy mogę mieć jakieś? ;)

          > oze dlatego nawet stanik musial wynalesc wam facet bo przecie takie zarobione j
          > estescie aby pomyslec o wlasnych cyckach i wplywie grawitacji na nie.

          Ja tam staników nie noszę ale o swoje cycki jestem w stanie zadbać :) Patent stanikowy rzeczywiście należy do faceta, ale quasi cyckonosze były szyte przez kobiety już wcześniej, tylko one nie myślały od razu aby robić na tym business ;) Poza tym kobiety wcześniej nie mogły brać czynnego udziału w życiu publicznym, ich królestwem była sfera prywatna czyli dom. Więc przewaga męskich wynalazków nie dziwi.

          • masher Re: zostalem feminista 17.02.11, 17:06
            naomel86 napisała:

            i ogolnie ujmujac sa to zwykle brednie, a teraz konkret, wiec lecimy.

            > Feminizm jak każdy ruch polityczny ma wiele nurtów. Jednak ich podstawowe postu
            > laty, wymienione przeze mnie w poprzednim poście są jednakowe. I nadal nie udzi
            > eliłeś mi konkretnej, jednoznacznej odpowiedzi w czym one Ci zagrażają.

            to nagle sie okazuje ze feminizm to ruch polityczny. no to ciekawe bo juz myslalem, ze to ruch spoleczny, ale widze ze to u was z zwykla dzialalnoscia spoleczna nie ma nic wspolnego a jedynie dorwanie sie do ku...dolka i zrobienie sobie dobrze.

            mnie macie zagrazac? jak nie ustalicie za mojego zycia niewolnictwa to mozecie nawet sobie na glowach chodzic i sobie cycki do tylka przyszywac i nic mi do tego :] jednak na powaznie to wybacz, tam gdzie bedziecie wchodzily w moje prawa spotkacie opor. na chwile obecna mezczyzni nie maja gwarantowanych praw tak jak wy. przed sadami rodzinnymi jestesmy traktowani jak zbrodniarze. i nie pisz mi ze ojcowie nie chca podejmowac sie swojej roli bo to zwykle pieprzenie i brednie. moze ciebie twoj ojciec nie wychowywal, moze w twojej rodzinie, twoich znajomych byly takie patologie. znam inny obraz mimo ze idealnie nie bylo. znam tez przypadki matek ktore nie tylko ukrywaly ciaze ale i pozniej dzieci nie dajac nawet im poznac biologicznych rodzicow. wam sie zwyczajnie w wielu sferach w d poprzewracalo i nie tylko nie wiecie kiedy przestac ale i nie zdajecie sobie sprawy po co siegacie i czy nie czynicie tego czyims kosztem- mezczyzn, dzieci i tych narodzonych i tych ktore nigdy nie odetchna powietrzem.

            > Więc przyznajesz, iż w gruncie rzeczy ten cały feminizm zawiera w sobie ziarenk
            > o zdroworozsądkowego podejścia ;)

            nie, niczego nie wnosi. zwyczajnie to wszystko co pozytywnego gdzies sobie kobietki wpakowaly w pojecie feminizm jest zwykla szara rzeczywistoscia od wieeeeeeeelu lat. moze pora sie obudzic i przejrzec na oczy. napisze nawet wiecej. pod plaszczykiem szczytnych idei, takich jak rownosc, rowny dostep do pracy, wyksztalcenia, opieki medycznej, swiadczen, czesci z was zwyczajnie odbija i idziecie dalej przemycajac takie kretynizmy jak- moj brzuch moja decyzja, zwiazki tych samych plci, prawa gwarantowane ala parytety, gwarancje zatrudnienia nie patrzac na koszta i brak elementarnego szacunku w stosunku pracodawca-pracownik... mozna by tak jeszcze dlugo wymieniac, tylko ze wy to zwyczajnie macie gdzies, bo uwazacie ze sie to wszystko wam nalezy i ma to wam byc dane. moze nie wszystkie odlamy feminizmu sa tak porabane ale kilka pod te glupoty podpada.

            > Jednak jako kobieta, czyli osoba, która na ową "idealną" rzeczywistość ma zgoła odmienne spojrzenie, uważam, iż sytuacja kobiet w ciąży i tych wychowujących małe dziecko nie jest zupełnie różowa.

            a przepraszam, czyja to wina, moze facetow? to ci zli faceci wam nie chca dac. o jacy my zli, o jak my wam dajemy popalic. sie popatrz do okola, zobacz w jakiej nedzy zyja ludzie, na jakim skraju upodlenia zyja stazy ludzie ktorzy cale zycie przepracowali a teraz wszyscy wlacznie z rodzinami sie na nic wypinaja. pozniej narzekaj na swoja dole, ze nie masz opiekunki do dziecka. jakos nasze matki to nie tylko ogarnialy dzieci, dom ale jeszcze prace i dawaly rade cala domowa kuwete ogarnac. czemu? bo nie znaly slow "nie da sie". robily swoje zyjac w znacznie ciezszych czasach.

            > Sam przyznałeś się, iż wg. Ciebie kobiety w ciąży i
            > podczas okresu nie są pełnowartościowymi pracownikami ;)

            zaprzeczysz?

            > Poza tym macierzyństwo to nie jest jedyna rola, jaką kobieta pełni w swym życiu
            > , dlatego prorodzinne podejście nie rozwiąże wszystkich kobiecych problemów.

            nie, oczywiscie ze nie, wam to trzeba przyporzadkowac niewolnika ktory odbebni za was cale zycie.

            > teraz chodzi o bardziej równomierną dystrybucję władzy.

            dystrybucje wladzy, yhm, wszystko jest jasne. powtorzenie chwilowej szczerosci w tym o co wam chodzi. bo o dobro, rownosc na 100% nie.

            > I tu się zgadzam :) Ja także wolałabym sytuację, w której kobiety pełnią władzę
            > bez parytetów. Ale być może parytety przyspieszą proces angażowania się kobiet
            > w życie publiczne i polityczne. Mnie to akurat nie martwi ;) Aż tak wielu mądr
            > ych mężczyzn tam nie ma, a te wybitne jednostki zawsze znajdą się na właściwym
            > miejscu.

            tak, czyli kobiety nie wazne jakiego sortu sa i tam lepsze i bardziej wybitne niz faceci tylko dlatego ze maja z uwagi na posiadanie pipki miejsca gwarantowane. gratuluje, jeszcze wiecej szczerosci poprosze.

            > Jeśli kobieta świadomie podjęła decyzje załóżmy do pozostawania w związ
            > ku patriarchalnym, czy nawet tzw. domestic discipline (takie codzienne sadomaso
            > i kary za nieposłuszne zachowanie) to chwała jej za to. Feministkom nic do czy
            > ichś prywatnych wyborów i stylów życia.

            jak to nic, a to uswiadamianie ktore macie w statucie? nic wam do tego? yhm :]

            > No właśnie Ty. Odpowiem cytując Twe słowa. "Czesc z was sama sie skazuje na tak
            > i los, tylko nie wiem do kogo pozniej pretensje skoro to ich prywatny wybor i
            > co wam do niego?"
            > Wybacz, ale taka nieścisłość w Twoim logicznym wywodzie ? :) Uważasz, że zdomin
            > owana kobieta sama skazuje się na swój los i jest za to odpowiedzialna, analogi
            > cznie powinieneś więc uważać, że zdominowany mężczyzna także sam skazał się na
            > swój los, czyż nie?

            glupawe odbijanie pileczki ktore nawet nie ma sensu. uwazam, ze kobieta czy facet ktorzy wchodza w jakis zwiazek z wlasnej woli ponosza tego sami konsekwencje i nic nikomu z zewnatrz do tego. mozna jedynie pomoc ogarnac skutki i zminimalizowac straty. z tym, ze u was to wyglada inaczej- jak kobieta nawet gdy idzie za pijaka i boksera to sie wtryniacie i chcecie chlopa linczowac, uzalacie sie jaka to ona biedna, glupia itd. ale gdy dotyczy taka sytuacja facetow to juz niestety facet to jakas pipa i kobiecie sie krzyda nie dzieje albo sie mu zwyczajnie nalezalo. macie delikatnie mowiac podwoje standardy, jesli w ogole o jakiejs moralnosci w tym przypadku mowic mozna. popatrz na statystyki przemocy w rodzinie. moze jeszcze nie dotarlo do ciebie, ze jest to stosunek juz bliski 50-50 a to tylko wiezcholek

            > Najlepszą sytuacją byłoby partnerstwo.

            to uswiadamiajcie moze jednak w tym kobiety, aby dla facetow byly realnymi zyciowymi partnerami, ktorym mozna powiezyc nie tylko swoje ale i calej reszty rodziny losy bez obawy ze sie wszystko rozleci w drobny pyl. i aby chlop nie musial wysluchiwac ciaglego biadolenia tylko mial babe z jajami u boku.

            > Ależ oczywiście oficjalnie i instytucjonalnie mamy pełen dostęp, kto to neguje?
            > Skromny procent kobiet decyduje się na tę karierę z wielu powodów. Pierwszym z
            > nich jest macierzyństwo i opieka na rodziną, domem. Jak dodamy do tego stereoty
            > py i uwarunkowania kulturowe to mamy taką a nie inną sytuację. Feministki zachę
            > cają kobiety aby częściej angażowały się w wyżej wymienione sfery i sytuacja si
            > ę oczywiście powoli poprawia. Weźmy chociażby taką dr. Quinn :) Kiedyś była wyj
            > ątkiem, dziś wręcz jesteśmy świadkami postępującej feminizacji zawodu lekarza.

            same to negujecie, chocby domaganiem sie ustawowych parytetow, czy wrecz bzdurnego procentowego zatrudniania kobiet w firmach.

            przepraszam bardzo, ale czyj to problem, ze kobiety nie chca sie w to bawic a wyborcy maja was zwyczajnie w powazaniu? feministki sobie moga wiele chcec, ale przeciez kazdy ma prawo wyboru. to jednak go maja, czy tez moze jesli ktos wybiera nie po waszej mysli to ma sie dostosowac i basta albo zrobicie najazd pikiete czy cos tam innego? a tak, zachecacie... to moze pozachecajcie pokazujac swoja ciezka zawodowa prace i efekty a nie wymyslaniem steku zbednych glupot i dorabianiem do tego ideologii. moze wlasnie dlatego kobiety w biznesie nawet sie nie identyfikuja z feminizmem, bo maja to wszystko tez glebo
            • masher Re: zostalem feminista 17.02.11, 18:00
              ucielo... to doklejam
              -----------

              moze wlasnie dlatego kobiety w biznesie nawet sie nie identyfikuja z feminizmem, bo maja to wszystko tez gleboko gdzies, robia dalej swoje nie probujac nawet wchodzic z feministkami w polemike. szkoda im na to zycia

              sady rodzinne juz dawno macie przejete. efekty widac z daleka

              > I większość kobiet to robi. Feminizm jak każda ideologia czy ruch daje jedynie
              > intelektualne podwaliny. Każdego dnia same musimy się mierzyć ze światem i walc
              > zyć o swoją indywidualną sprawę. To chyba oczywiste.

              uwieszona na facecie albo wieszajaca na facetach, marudzaca, nie dajaca sobie rady, zabiegana, nie majaca na nic czasu. kurcze, te nasze matki, babki to musialy byc chyba superkobietami albo androidami, ze sobie dawaly rade bez biadolenia. partnerow nam trzeba, partnerow do zycia, matki, zony i kochanki. czy to tak wiele, przecie mamy juz te odkurzacze, zmywarki, pralki ktore same piora i susza... nie mam bladego pojecia czego jeszcze wam potrzeba do szczescia :] na robotyzacje domow jeszcze przyjdzie poczekac a dzieci bezobslugowych nie robia
        • princessjobaggy Re: zostalem feminista 17.02.11, 16:37
          Dobra, Masher, wyluzuj juz. :)


          > wiekszosc z tego co walicie pod haslem feminizmu to zdroworozsadkowe podejscie o ktore nie tylko nie trzeba walczyc i nikogo uswiadamiac, ale to juz od dawien dawna ISTNIEJE i jest szara rzeczywistoscia.


          Mnie sie wydaje, ze ta 'walka', ktora tocza feministki, w wielu przypadkach nie jest wcale walka o to, co Twoim zdaniem juz od dawien dawna istnieje. To raczej walka z tym, co wielu mezczyzn mysli o kobietach, wiesz - tak naprawde, w glebi duszy oraz z tym, ze wielu z nich uwaza sie za lepszych tylko dlatego, ze urodzili sie z jajami.

          Niestety na to, co mysla ci konkretni mezczyzni feministki nie maja jak wplynac, stad ta ciagla walka 'nie wiadomo o co' i frustracja. Rozumiem to, mnie kategoryczne opinie niektorych mezczyzn ogolnie zasmucaja, bo sama jestem jak najbardziej za rownowaga i w moim zyciu te rownowage mam zachowana.

          Opinii i podejscia ludzi tak latwo sie nie zmieni, dlatego bedzie to walka dluga, taka troche z wiatrakami.

          Natomiast cala reszte feministek, tych aktywnie walczacych na przyklad o parytety, po prostu staram sie zrozumiec. Nic mnie to nie kosztuje, nie musze sie z nimi zgadzac, ale lubie wiedziec co jest grane.

          Nie mozesz do tego podejsc wlasnie w ten sposob?
          • masher Re: zostalem feminista 17.02.11, 17:42
            dla mnie problemem glownym jest to, ze te feministki nijak nie przyczniaja sie do jednosci a wrecz dzialaja ku obrzydzeniu facetow. same ze soba nie stanowia jednosci, zostawic je same sobie i sie powycinaja w pien :]

            bym chcial widziec te zaradne kobiety, te matki zony kochanki ktore ogarniaja jedno drugie trzecie, przynajmniej w takim samym stopniu jak faceci. i te ktore podejmuja wybor czy np podejsc do kariery czy moze zajac sie rodzina, a moze usiasc z facetem i jak czlowiek z czlowiekiem wypracowac jakis wspolny pomysl. ale gdzie tam, jak wybierze dom to marudzi ze mogla kariere robic, jak wybierze kariere to biadoli ze rodziny nie ma. faceta do decydowania o rodzinie tez nie potrzeba bo wasz brzuch, i faceta nikt nie zapyta czy moze on by chcial sie zajac domem a moze jednak robic kariere aaaaaaaaaaa moze wybyc w swiat i sie bujac od portu do portu ze swoja laska u boku.

            znacznie bardziej mi by zaimponowalo widzac kobiete ze zyciowymi jajami a nie taka rozmemlana z duza buzia i feminizmem na czole. po prostu, nie tego facet chce w partnerstwie. pomijam, ze do definicji partnerstwa nawet nie potrzebujecie faceta, same ja stworzycie a pozniej placz ze nie tak jak mialo byc :] zmienilyby kobiety swoje nastawienie zyciowe, bylyby bardziej odpowiedzialne, wspoldzialajace, elastyczne i dostosowujace sie to to by przekonalo facetow i tylko na tym mozna cos zbudowac przynajmniej w zarysach przypominajacego partnerstwo. na dzis jest to jedna bida z nedza, w dodatku glosno i raczej glupio wrzeszczaca. a szkoda bo z kim jak nie z wami ciagnac ten caly kram. samemu owszem mozna, tylko ze nudno na dluzsza mete.

            jesli juz mialbym cos feministkom zaproponowac to zaprzestanie marudzenia i popracowanie dla dobra wspolnego. nie przekonywanie slowem, wrzaskiem, krzykiem, naciskiem protestem tylko zwyklym CZYNEM. widzisz czlecze ze komus jest zle, to podejdz i pomoz! tylko ze to trudnej zrobic niz zwyczajne dzien i noc robic ple ple ple ple ple ;)

            badzmy ludzmi czynu nie slowa, bo slowa nikomu nie sa potrzebne. tym optymistycznym akcentem sie pozegnam i zycze dobrej noc :)
            • naomel86 Re: zostalem feminista 17.02.11, 22:52
              Niestety mój miły, od razu widać ześ jest człowiekiem jedynie czynu a nie słowa i myśli. Do łba wbić Ci nie można, że przez kilka tysięcy lat kobieta musiała w domu siedzieć i nie mogła w sferze publicznej działać w ogóle. To niestety nie jest bajka ani żaden mit, lecz historia, której zapewne niedane Ci było porządnie przestudiować. Chwyć za pierwszy lepszy podręcznik napisany przez chłopa, żeby był dla Ciebie bardziej wiarygodny i PRZECZYTAJ cokolwiek poza tym, co sam wysmarowujesz. Braki w edukacji ot co!

              Mamy się wziąć do roboty. Ok. Zgadzam się. Ja chętnie. Ale przecież zapomniałeś, że nikt mnie nie zatrudni, bo miewam okresy, więc co mi zalecasz? Rekreacyjne przekopywanie pola ?
              • masher Re: zostalem feminista 17.02.11, 23:20
                tak, ciemiezone przez wieki, zyjecie w zlym swiecie mezczyzn, nie macie szans na prace, na tworzenie kultury, sztuki i wynalazki nie bylo czasu i miejsca... takie biedne jestescie. dziwne ze inne jakos potrafily, potrafia i nie pieprza o glupotach tylko robia swoje. jedni tworza historie inni pozniej sie jej nie ucza, nawet z niej wnioskow nie wyciagna bo nie sa do tego zdolni. wrodzona postawa biadolenia zalatwia wszystko prostsza droga.

                to rusz zad i zaloz wlasna firme!
                • masher Re: zostalem feminista 17.02.11, 23:34
                  dla przykladu aby ci bylo lyso cos z mojego podworka, takie bardziej znane matematyczki w historii www.agnesscott.edu/lriddle/women/chronol.htm im sie chcialo ruszyc tylki, siegnac po wiedze i cos tworzyc. tylko co im po tym skoro taka swiadoma osoba jak ty o nich nawet nie slyszala. bo gdzie to przed wojna kobiety mialy doktoraty i tworzyly calkiem nowoczesna matematyke... taka jest twoja wiedza a wypowiadasz sie o statusie kobiet na przestrzeni dziejow. ponoc ignorancja jest blogoslawienstwem
                  • naomel86 Re: zostalem feminista 18.02.11, 11:20
                    I chwała im za to. I nie jest mi łyso, bo oczywiście wiem, że na przestrzeni dziejów było wiele takich kobiet, ale odpowiedz mi jaki był ich udział procentowy. Tylko błagam nie rzucaj liczbami z kosmosu jak w przypadku przemocy domowej. Bo ze śmiechu oplułam monitor :D
                    • masher Re: zostalem feminista 18.02.11, 11:47
                      gowniany, ale nie w tym rzecz. to jedynie pokazuje ze potraficie tylko macie to glebokow d bo i tak ktos za was to zrobi. nawet w tworzeniu tej pieprzonej cywilizacji jestescie uwieszone na facetach.

                      no coz, to moze jednak siegnij po jakies ostatnie statystki to sie przekonasz jak to wyglada. bo widze ze nie tylko wiedza ci jest obca ale i boli stad tak sie przed nia chyba bronisz. i nie pisze tu jedynie o przemocy fizycznej, bo ze strony facetow to glownie jeden plaskacz i jest po wszystkim. wy przodujecie w przemocy psychicznej, my w fizycznej. lecz wasza fizyczna jest znacznie brutalniejsza, ci faceci pozniej koncza jako nadziani 20 razy na noz kuchenny. albo sie okazuje ze facet umarl na zawal... po tym jak dostal nozem prosto w serce :] wiele z drobnych przypadkow nigdy nigdzie nie jest zglaszana bo facetom po prostu wstydz isc na policje i tlumaczyc innemu facetowi ze kobieta go bije. pozniej wygladaja oficjalne statystki na poziomie 70tys kobiet 13tys mezczyzn 40 tys dzieci. ze statystyk wynika tez to ze z kazdym rokiem wzrasta przemosc wobec facetow- w tysiacach- a maleje lub utrzymuje sie w stosunku do kobiet. przemocy psychicznej policyjne statystyki nie podaja :] reszte sobie tych puzli zloz sama jesli potrafisz
                • naomel86 Re: zostalem feminista 18.02.11, 11:21
                  Widzę, że wiele o mnie już wiesz, że nie lubię pracować, że miałam złych rodziców. Ja nie biadolę, po prostu rozumiem pewne fakty, których wydaje mi się, nie jesteś w stanie przyswoić. Nie zamierzam rwać sobie włosów z głowy dlatego, że kilkadziesiąt lat temu moje prababki nie mogły głosować. Robię swoje o czym już wiele razy tutaj pisała, więc przestań zaganiać mnie do roboty jak jakiś więzienny kapo ;) Sam się do niej bierz zamiast smarować pierdy po forach dla kobiet ;)
        • naomel86 Re: zostalem feminista 17.02.11, 16:45
          ale dla czesci z was to przecie
          > meski swiat, tworzony przez mezczyzn. i jak to sie nie rozesmiac jak sie widzi
          > , slyszy i czyta takie bzdury jakie wypisujecie? bo dla kogo faceci to wszystko
          > robili? dla siebie? nam wystarczy z grubsza sie ogarnac i mamy wypas. to dla w
          > as wszystkie wynalazki tworzyli faceci, to dla was, bo nie dla nas. ale to mesk
          > i zly swiat.

          Taaaa :D:D:D Dla nas te wojny, w których ginęłyśmy, dla nas wyżynaliście Indian i organizowaliście te wszystkie wyprawy krzyżowe. Wszystkie wasze działania są czysto altruistyczne. I to dla naszego dobra oglądaliście się jedynie za posażnymi pannami, bo biedne można było ewentualnie na sianku przelecieć :)

          to ze na najpiekniejszych obrazach jestescie wy, to ze w poezji wy
          > chwala sie was to tez zle. a moze jednak udacie sie po rozum do glowy i zacznie
          > cie same traktowac facetow jak ludzi, jak partnerow, przestaniecie marudzic i t
          > ez wezmiecie sie do solidnej roboty. a nie tylko zrobic za was, dac wam, wyrecz
          > yc, zalatwic itd. od pieprzonych parytetow po zwykla zaradnosc zyciowa ktorej w
          > ielu z was zwyczajnie brakuje.

          Zgadzam się, bierzmy się wszyscy do roboty, bo generalnie w kraju syf mamy :)
          Ja tam traktuje mężczyzn jak partnerów, to Ty nam zarzucasz, że nie umiałyśmy stanika opatentować :)

          > wiele piszecie o partnerstwie, a tak z reka na sercu, jaki procent z was nie pa
          > trzy na to co trzeba zrobic, ile i co robi facet tylko uczciwie wezmie zrobi sw
          > oja czesc i jeszcze pomoze facetowi bez pytania, cyrtolenia i tylko dlatego aby
          > mu troche pomoc. wasze partnerstwo w wielu przypadkach polega na zwyklym czerp
          > aniu a nie dawaniu. gdy sie ono konczy kopiecie faceto w dupe, "wypala sie" w w
          > as milosc i szukacie kolejnego ulepszacza do zycia albo spodni do chalupy. wy n
          > awet wychodzicie za mąż pod presja spoleczna bo takie jestescie stanowcze, tak
          > wiecie czego chcecie i tak charakterne jestescie. wybaczcie ale nie kupuje tej
          > calej waszej spiewki. bywaja kobiety, ktore wiedza czego chca, do tego potrafia
          > dazyc, nie patrza na trudnosci i robia cos ze swoim malym swiatem ktory maja w
          > okolo siebie. te kobiety feministki wlasnie podziwiacie, ze potrafia ogarnac s
          > woja kuwete, cos zrobic dla swiata. reszta tylko biadoli, pieprzy od rzeczy i n
          > ic procz tego pieprzenia nie robi i nigdy nie zrobi. bo prosciej jest sie wam b
          > iadoleniem o cos postarac niz wlasna ciezka praca do czegos dojsc. zmiezcie sie
          > w koncu z zyciem, zakasac rekawy i do roboty! jak kazdy facet ktory kadego jed
          > nego dnia musi sie z tym swiatem pie...c mimo ze mu sie chce czasem pochlastac
          > wstajac rano.

          W Polsce to akurat faceci powinni wziąć się do roboty. Kobiety harują na dwóch etatach - praca i dom. Jak byście zakasali rękawy i w domu odbębniali chociaż te 40 procent normy, to kobiety ze spokojnym sumieniem mogłyby bardziej zając się karierą zawodową i "robieniem czegoś dla świata." Dlatego zajmijcie się wreszcie swoją wląsną dziatwą i barłogiem !

          > feminizm... sztuczny nic nie wnoszacy, klotliwy, sklocony, wewnetrznie sprzeczn
          > y, nijaki, pasywny, nastawiony na czerpanie, z brakiem elementarnej sprawiedliw
          > osci, wrecz czesem amoralny motloch. nic wiecej o feminizmie nie mozna powiedzi
          > ec. bo te ktore maja zyciowe jaja i cos robia to nawet nie identyfikuja sie z j
          > akimis izmami. nie maja na to zwyczajnie czasu bo zajete sa tworzeniem ktore wy
          > pozniej wychwalacie pod niebiosa i stawiacie na pomnikach. ogarnijcie sie w ko
          > ncu i zacznijcie cos konkretnego robic. na konkrecie ten swiat stoi a nie piepr
          > zeniu i tworzeniu kolejnych izmow. macie takie same rece, nogi i glowy jak face
          > ci. przyjmijcie w koncu to ciezkie zycie na wlasne klaty jak to robi kazdy face
          > t i badzcie zyciowymi partnerami, fizycznie a nie w ideach. facetowi nic z wasz
          > ych idei nie przychodzi sensownego. do roboty sie wezcie, zacznijcie cos robic,
          > wynajdzcie cos, tworzcie matematyke, fizyke, chemie. piszcie, malujcie, rzezbc
          > ie... ROBCIE COS do ciezkiej anielki a nie tylko biadolicie ze wam zle i ciezko
          > . facet nigdy wam nie powie ze mu zle i ciezko, bo wie ze musi ogarnac kuwete i
          > zrobic co do niego nalezy. tym sie roznimy i moze dlatego zaden z nas sie wam
          > nie skarzy i moze dlatego mamy w rodzinach problemy komunikacyjne...

          Jak wyżej. Odciążcie kobity w domu i przy wychowaniu, to i więcej ich będzie i w fizyce i w sztuce i przy wnoszeniu fortepianów.

          Poza tym zdecyduj się, feminizm jest zbyt waleczny czy zbyt pasywny...

          > bym wiecej napisal mimo braku czasu, lecz watpie aby czesc z was choc ten ulame
          > k rzeczywistosci byla w stanie strawic i porozumiec sie jak czlowiek z czlowiek
          > iem a co wiecej przekuc na zycie. kocham kobiety, lecz czasem widzac was w akcj
          > i zastanawiam sie czy wy w ogole wiecie ze tez macie dwie rece, nogi i glowe kt
          > ora sluzy do czegos wiecej niz tego aby ladnie wygladala.

          Hehehe i wyszło szydło z worka. Na naszym pięknym wyglądzie zależy wam co najmniej tak samo jak nam;) Z pożytkiem by było, jakbyście się swoim wyglądem również wreszcie zajęli.
          >
          > ps. najciezszym grzechem feministek jest to, ze kazda powazna polemike i wytkni
          > ecie bledow traktujec

          I widzisz najwyraźniej dzielisz ten grzech ciężki z feministkami. Każdą polemikę traktujesz właśnie w ten sposób. Atakujesz i się niepotrzebnie napowietrzasz. Wyluzuj, na zdrowie tylko wyjdzie:)

          Zycze miłego dnia i do roboty ! A intelektualistom na pohybel ;) !
          • masher Re: zostalem feminista 17.02.11, 17:46
            naomel86 napisała:

            > Taaaa :D:D:D Dla nas te wojny, w których ginęłyśmy, dla nas wyżynaliście Indian
            > i organizowaliście te wszystkie wyprawy krzyżowe. Wszystkie wasze działania są
            > czysto altruistyczne. I to dla naszego dobra oglądaliście się jedynie za posaż
            > nymi pannami, bo biedne można było ewentualnie na sianku przelecieć :)

            yhm, to moze scenka z tego forum

            facet idzie z kobita do baru, jakis pochmielony podchodzi i wyraznie zaczyna prowokowac do bojki. kobieta sie pozniej dziwi ze facet zachowal spokoj i nie zareagowal na prowokacje. wrecz dochodzila do wnioskow, ze nie bronil jej honoru, ze jak on smial nie bic sie z tym facetem...
            to tak dla waszej proznosci chyba ci glupsi dawali sobie na przestrzeni wiekow po mordzie ;) albo z nudow i dla bardziej zielonej trawy u sasiada ;)

            > Zgadzam się, bierzmy się wszyscy do roboty, bo generalnie w kraju syf mamy :)
            > Ja tam traktuje mężczyzn jak partnerów, to Ty nam zarzucasz, że nie umiałyśmy s
            > tanika opatentować :)

            bo marudzicie, ze to meski swiat, ze wynalazkow nie mial kto robic boscie sie dziecmi zajmowaly. baaaaaa do pluga was przykuwano, takie i czasy byly :]

            > W Polsce to akurat faceci powinni wziąć się do roboty. Kobiety harują na dwóch
            > etatach - praca i dom. Jak byście zakasali rękawy i w domu odbębniali chociaż t
            > e 40 procent normy, to kobiety ze spokojnym sumieniem mogłyby bardziej zając si
            > ę karierą zawodową i "robieniem czegoś dla świata." Dlatego zajmijcie się wresz
            > cie swoją wląsną dziatwą i barłogiem !

            szkoda tylko, ze pozniej dom wyglada jak pobojowisko, czlowiek nabawia sie wrzodow, niestrawnosci i na koniec zdycha 5-7 lat przed wami :] taki mamy lekki z wami zywot

            > Poza tym zdecyduj się, feminizm jest zbyt waleczny czy zbyt pasywny...

            nijaki bo nic nie wnosi :] tam gdzie powinny cos robic to tam ich nie ma, tam gdzie nikt nie powinien wchodzic pakuja sie nie patrzac gdzie co i jak oraz jakie tego beda konsekwencje.

            > Hehehe i wyszło szydło z worka. Na naszym pięknym wyglądzie zależy wam co najmn
            > iej tak samo jak nam;) Z pożytkiem by było, jakbyście się swoim wyglądem równie
            > ż wreszcie zajęli.

            tak i mamy tez sie glodzic az do zdechniecia, wmawiac sobie ze jestesmy brzydcy, ze nie taki mamy tylek, robic sobie operacje cyckow, czy czego tam jeszcze. moze nie bez przyczyny faceci maja to zwyczajnie gdzies nie tylko u siebie ale i u was i nie dostrzegaja zmian fryzury o ile nie przechodzicie z dlugich wlosow ma lysine.

            > I widzisz najwyraźniej dzielisz ten grzech ciężki z feministkami. Każdą polemik
            > ę traktujesz właśnie w ten sposób. Atakujesz i się niepotrzebnie napowietrzasz.
            > Wyluzuj, na zdrowie tylko wyjdzie:)

            mnie po prostu przestalo bawic patrzenie na szerzenie tej glupoty. a to wam nie pasuja zwiazki partnerskie, a to faceci nie tacy. spojrzcie w koncu na siebie i przeanalizujcie swoje zachowania. moze dojdzie ktoras w koncu do wniosku ze warto jednak czasem ustapic, pomoc, zgiac kark, zrobic cos bez pytania co w zamian... bo mam niestety wrazenie, ze zycie czesci z was opiera sie na marudzeniu, domaganiu sie i wymuszaniu a nie na zakasaniu rekawow i wzieciu sie do roboty na rowni z facetami. jakism cudem faceci w kazdej dziedzinie sie potrafia odnalesc tylko wy nie

            > Zycze miłego dnia i do roboty ! A intelektualistom na pohybel ;) !

            bym chcial widziec wiecej ludzi czynu nie slowa, i tego moze sie trzymajmy to moze w koncu nie bedzie ludzi z marsa i wenus tylko zwyczajnie masa ziemian ;) milego
    • lacido Re: zostalem feminista 22.03.11, 15:45
      i tak nie wierzę że do tej pory robiłeś to co napisałeś :)
      • masher Re: zostalem feminista 22.03.11, 15:52
        twoje prawo, jako feminista uznaje twoje prawo by nie wierzyc feministom. tez bym im nie wierzyl :D
        • lacido Re: zostalem feminista 22.03.11, 18:53
          ufff
          bo gdyby to był stary Masher to bym usłyszała: dzieci, ryby i kobiety głosu nie mają :P
          • masher Re: zostalem feminista 23.03.11, 14:42
            zaraz tam ryby, w bajkach maja. taka zlota rybka to nie tylko glos miala ale i zyczenia spelniala :P
            • lacido Re: zostalem feminista 23.03.11, 20:36
              w bajce to nawet książę na białym koniu przybywa i jest dżentelmenem ;)
              • masher Re: zostalem feminista 23.03.11, 22:06
                yhm a pozniej jest jak w tej bajce www.youtube.com/watch?v=9ruDMD-YBVI i zyli dlugo i ... nieszczesliwie lol
                • lacido Re: zostalem feminista 23.03.11, 23:03
                  na szczęście życie z bajką ma niewiele wspólnego ;)
    • po-trafie przeciez tak wlasnie jest 23.03.11, 12:25
      wnosilam graty, znosilam pralke z 3 pietra, przestawialam meble, ba. sama zaprojektowalam i skonstruowalam 3m biurko, nie dalam sobie pomoc bo by mi koncept zepsuli.

      i ja i moja mama biegamy po lekarstwa o 4 rano gdyu kogokolwiek cos boli, faceta nie wyslesz bo panikuje, nie wie co kupic, kupi zle. Albo to wlasnie go boli, a chory facet to gorzej niz chore dziecko:
      - zrob herbate, ubierz,
      - pobiegnij po lekarstwo,
      - pobiegnij po ulubione danie na wynos z knajpy na drugim koncu miasta,
      - przytul, poglasz, powiedz ze nie umrze,
      - jesli faktycznie umiera - dzwon po pogotowie, trzymaj za reke,
      - umiej opatrzyc, oczyscic, zadbac o oparzenie.
      Nie widzialam faceta ktory by wiedzial co zrobic chocby gdy mam krwotok z nosa, albo czym sie rozni ibuprom od paracetamolu i kiedy ktorego uzyc.
      Tak samo z facetem na kacu - napoj, zrob lemoniade, nakarm solidnie, daj cos na glowe, zafunduj goracy seks z zapachem przetrawionego alkoholu w tle, zeby sie w efekcie poczul lepiej, zrob masaz, znikniej i nie halasuj i przepros ze zyjesz.

      - gotuje,

      - biegam z psem, 6 rano, 11 wieczorem. Biegajac rano z psem kupuje cieple bulki, salate, pomidorka, kawe, jajka,

      - przewracam opal jak trzeba,

      - robie zakupy, wszelkie. Jesli mialabym ich nie robic to musialabym robic tak szczegolowa i dluga liste i pozniej odpowiedziec na tyle telefonow ('bo tu jest napisane na etykiecie..' 'czy xy to to samo co yx?' 'sa dwa rodzaje takiego sera...'), ze w sumie to wole to zrobic sama.
      - skoro robie zakupy to tez je nosze do domu,

      - nie widzialam jeszcze faceta gosposi. Zawsze jak zatrudniasz to kobiete, zeby uprasowala, okna umyla, pranie zrobila.

      - place, niejednokortnie. Tak jak niejednokrotnie funduje wakacje, jako ze faceci w wiekszosci mogliby po prostu na dupie siedziec w domu i jedyny sposob zeby ich gdzies wyciagnac to samej znalezc, samej zalatwic i samej zaplacic.

      Chcialabym zobaczyc faceta ktory umie ugotowac i zajac sie chorym dzieckiem,
      ktory umie zorganizowac wakacje tak zeby nie przeplacic, pojechac w fajne miejsce, swietnie spedzic czas bez komplikacji,
      ktory bedzie umial sam sobie kupic odpowiednie ubrania i sie ubrac,
      ktory umialby zrobic pranie i nie spieprzyc wiekszosci ciuchow,
      ktory zarabialby tyle co ja,
      ktory nawet jesli zarabia tyle co ja - umialby tak rozsadnie wydac pieniadze zamiast 50% swojej wyplaty przejesc (no bo przeciez nie ugotuje sobie jedzenia do pracy i nie wezmie z soba, nie wroci po pracy do domu i nie ugotuje tylko zamowi pizze),
      ktory umie zaskoczyc prezentem czy pomyslem tak jak ja go zaskakuje,
      ktory mialby w lozku tyle fantazji co ja.

      Wiekszosc kobiet ktore znam to turbozaradne terminatory, inteligentne, sprawne, ogarniete, z pasjami, z dobrymi zarobkami, z pomyslami, z energia i zaradnoscia. Wiekszosc z nich ma cholerny problem zeby znalezc faceta ktory by umial podolac chocby polowie tego co one.

      Dramat polega tez na tym, ze nawet jesli znajdzie sie facet ktory podola normalnemu zyciu na wysokich obrotach, to kompletnie wylozy sie przy dzieciach. Bo jednak nie urodzi, nie nakarmi, nie wychowa, nie spedzi czasu, nie okarze odpowiedniego zainteresowania.
      • masher Re: przeciez tak wlasnie jest 23.03.11, 14:41
        to jednak zyjemy w dwoch roznych fatamorganach, bo z tego co widze to raczej ciezko znalesc takie kobietki ktore sobie ze wszystkim poradza i mozna czasowo powierzyc im wlasne cztery litery :P moze po prostu ludzie sie jakos dziwnie dobieraja, na zasadzie przeciwienstw. zaradny ludz plus niezradny ludz. bo inaczej by jedni wygineli a inni mieli sie dobrze. stad tak to moze wyglada
        • po-trafie Re: przeciez tak wlasnie jest 23.03.11, 17:58
          to by sie zgadzalo i wiele tlumaczylo.
    • a1ma Re: zostalem feminista 24.03.11, 01:58
      Ale jakie dzieci? Te, które sobie sam urodzisz?
      • masher Re: zostalem feminista 24.03.11, 09:42
        tez zatrudnie albo adoptuje :P adopcja jako feminiscie powinna przebiec szybciej niz zwyklemu facetowi. a jak nie to feministki zwolam, jak pikiete zrobimy, jak media sie zjada to z miejsca mi wszystkie wydadza jakie beda pod reka :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka