krwawa_orlica
28.02.11, 19:22
Tak sobie siedzę i myślę, bo wieczór chłodny i ciemny, nade mną wiszą czarne chmury.
Skąd się na świecie biorą nachalne osobniki?
Już mniejsza o to, szczegółów mi się nie chce opisywać, zresztą nic to ciekawego, ale?
Czy taki ktoś wie, że nachalnym jest czy też nie zdaje sobie z tego ani trochę sprawy i uprawią tą swoją obrzydliwą politykę, uprzykrzając życie innym.
No np takie dzwonienie o 1 i 2 w nocy, to już szczyty są i jak się nie odbiera, to w końcu zadręczanie smesowe. Na grzeczny, zaś dosadny ochrzan,iż, że sobie takich akcyji nie życzymy, osobnik parę dni się nie odzywa po czym znowu powtarzają się telefony o dziwnych porach i smesy o dupie maryni.
Więc proceder się powtarza, kolejny ochrzan z dodatkowym zapytaniem czy osobnik, aby na pewno zrozumiał poprzedni i wyraźną prośbą by nie dzwonić o godzinach nocnych i, ażeby w ogóle zaniechać, bo nie jest osoba napiętnowana ni w cholerę zainteresowana kontaktem.
Tak oto nastał błogi czas spokoju, do momentu kiedy to znajomy osobnika się w całą sprawę nie wtrąca, więc jak zdarta płyta, co osobnikowi, to samo znajomemu, napiętnowana osoba powtarza, że nie ma ochoty.
Teraz napiętnowana miota się i myśli czy numeru nie zmienić? Zablokowanie telefony dręczyciela o ile w ogóle możliwe, nie wchodzi w grę, bo dręczyciel z różnych nr atakuje.
Bo na polcaji , to co? Wyśmieją przecie.
No i gwoli ścisłości nie jest to żaden mój były, były nie doszły, ani wróg, bo ja dobry człowiek jestem i wrogów nie mam, nie jest to nawet żaden kolega, nie jestem też super laską o którą biją się tabuny samców, a wszystkie kobiety jak jeden mąż, są o mnie zazdrosne.
I nie chwale się, a żalę.
No, liczę na wsparcie. :>