sienmuza Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku 07.03.11, 10:41 Koniecznie muszę zabrać głos. Wiem dokładnie jak to jest mieć trądzik, jak to cholerstwo Cię ogranicza, jak wkurza Cię, że kiedy ludzie z Tobą rozmawiają mimowolnie patrzą na Twoje okropne krosty zamiast na Twoje oczy. Może trochę przesadzam a może powinnam jeszcze parę rzeczy dorzucić. Ale wiem na pewno, że zmarnowałam swoją szansę życiową przez tę okropną przypadłość. Po prostu czekałam aż się wyleczę i przekładałam, odkładałam... A teraz czuję, że jest już po prostu za późno. A a propos Twojej wypowiedzi: "Normalny chłopak z trądzikiem, taki jak ja to po pr > ostu obiekt, który nawet jak kobiety nie obrzydza, to jest dla niej jak powietr > ze, " - nie zgodzę się - miałam chłopaka z trądzikiem. ALe o tym trądziku przypomniałam sobie dopiero dziś, pod wpływem tego wątku. A bylo to dawno temu. I powiem Ci, ze wcale mi ten jego trądzik nie przeszkadzał, co więcej, nie zauważałam go. Do tego stopnia, że w ogóle zapomniałam, że on go kiedyś miał. Niestety, gdy sama miałam zmiany trądzikowe była to dla mnie tragedia. Chciałabym Cie jednak pocieszyć, że dla innych osób wcale nie musi to tak strasznie wyglądać. A jeśli podobasz się jakiejś wartościowej dziewczynie to na pewno nie z powodu Twojej gładkiej buzi. Podobasz się jej z wielu innych powodów a te krostki... na pewno też ich nie zauważa. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku 07.03.11, 18:25 Dziękuję za pocieszenie, ale to tak łatwo tylko w teorii wygląda. A jak pisałem dziewczyny mają w kim wybierać, a już na pewno nie są na tyle zdesperowane, żeby rzucać się na pryszczatego chłopaka, który nawet bez pryszczy byłby co najwyżej przeciętny i niepowalający Odpowiedz Link Zgłoś
devilyn Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku 07.03.11, 19:47 Fajnie.... Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Bez pryszczy byłbym przeciętny i może miał kobiete 07.03.11, 22:50 Z pryszczami jestem potworem Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Józiu 07.03.11, 23:46 gwen75 napisał: > Fajny ten znak :D > > Ale niestety Józio nie ma prawka, to się na znakach nie zna :( > Tam jest podpis. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Józiu 08.03.11, 00:02 Kiedy wychodzi głównie to (po wpisaniu "nie zawracać dupy" w grafikę gugla), poza tym gołe baby, poza tym półtrampek sztuk jedna i inne niezwiązane obrazki. Jeszcze ewentualnie to: [img]https://i.wp.pl/a/f/jpeg/20834/ustka_oscypki28.jpeg/img] Odpowiedz Link Zgłoś
maitresse.d.un.francais Re: Józiu 08.03.11, 00:03 maitresse.d.un.francais napisała: > Kiedy wychodzi głównie to (po wpisaniu "nie zawracać dupy" w grafikę gugla), po > za tym gołe baby, poza tym półtrampek sztuk jedna i inne niezwiązane obrazki. > > Jeszcze ewentualnie to: > > Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Bez pryszczy byłbym przeciętny i może miał ko 08.03.11, 18:06 Taka tutaj moja rola :P Odpowiedz Link Zgłoś
next_me Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku 07.05.11, 17:18 przecież to podejście jest bez sensu, trądzik nie świadczy o tym, jakim jesteś człowiekiem, no chyba że go nie leczysz i na dodatek rozdrapujesz pryszcze. Jeśli dbasz o siebie - jest ok, taka postawa jaką teraz prezentujesz jest wg mnie skutkiem strachu, że nie znajdziesz dziewczyny, zamiast próbować wygodniej jest zwalić winę na pryszcze, a to nie tędy droga Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku 15.05.11, 16:46 Może wygląd nie świadczy o tym jakimi jesteśmy ludźmi, ale nie piszmy że się nie liczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cookie Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.05.11, 23:00 Ja pierniczę. nie masz problemów z pryszczami. nie chodzi o to, że jesteś beznadziejny (jak wyżej wspomniałeś). Olej pryszcze. Wiem, że są wkurzające. Też je mam. Tak samo jak 1000 innych wad, które posiadam. Ale mam też milion zalet i wiem, że jeśli ktoś ma się ze mną przyjaźnić, to albo polubi mnie z trądzikiem (za to, jaka jestem naprawdę, nie za wygląd, który może się zmienić, czy za ciuchy, które mogę zdjąć), albo może spadać. Tak samo jest w związkach. Przyjrzyj się swojemu stosunkowi do innych. Może to nie wygląd jest twoją największą wadą? Weź się nie dobijaj głupimi pryszczami. C. PS. Wygląd się liczy. Ale w pewnym momencie odchodzi na dalszy plan. Chodzi o to, jak ty siebie postrzegasz i jakie miejsce (a nawet niszę) dobrowolnie zajmujesz w społeczeństwie. Ludzie widzą, że trzymasz się z boku, być może zamykasz się na innych, i nie nalegają. Ja nienawidzę sposobu, w jaki ubierają się moje dwie przyjaciółki. nie zmienia to faktu, że mogłabym się za nie pociąć. Mój najlepszy kumpel jest cholernie opryszczony i mam to w czterech literach. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku 11.06.11, 01:59 Co innego przyjaźń, co innego związek i atrakcyjność seksualna Odpowiedz Link Zgłoś
zurc Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku 14.10.11, 10:39 Widzę, że temat ma już trochę czasu, mimo to nie tyle, abym nie dodał czegoś od siebie. Sam miałem problemy z poważny trądzikiem. Osoby, które w życiu doświadczyły może kilkunastu pryszczy nigdy nie zrozumieją, jak wpływ ma ta choroba na psychikę, a także, jak utrudnia życie. "Nie istnieje druga taka dolegliwość, która powodowałaby większy uraz psychiczny, większe wewnętrzne cierpienie, większą ogólną niepewność i poczucie bycia gorszym, niż trądzik" - Sulzberger & Zaldems, 1948. Z drugiej zaś strony józef, nagminne użalanie się nad sobą (co jakiś czas to spoko) niczego dobrego ci nie przyniesie. Nie da ci dziewczyny i wyssa z ciebie energię przydatną w innych dziedzinach życia - przez co będziesz staczał się coraz bardziej. Nie zaszkodzisz innym, tylko sobie - jeśli problem da się rozwiązać nie ma się co martwić, jeśli rozwiązać się nie da, martwić się nie ma sensu. Są też inne kwestie - po pierwsze, każdy w swoim mniemaniu wygląda dwa razy gorzej niż jest w rzeczywistości. Znałem piękne osoby, które z powodu np. blizn potrądzikowych myślały, że są szpetne. Kolejną sprawą jest myślenie czarno-białe. Ok, to, że ktoś nie jest ładny, rzeczywiście oznacza, że ma trudniej. Ale czy też oznacza, że nikt na poziomie nigdy się nim nie zainteresuje, jeśli oczywiście zrobi się coś w tym kierunku? Itp. itd. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że to co napisałem cię nie przekona, ale może zasieje jakieś ziarno niepewności. I rzecz NAJWAŻNIEJSZA - zainteresuj się PSYCHODERMATOLOGIĄ, najlepiej z jakiś anglojęzycznych publikacji, bo po polsku to ciężko coś sensownego znaleźć. Chodzi w niej krótko mówiąc o to, że stres, depresja, frustracja itp. wywołują określone zmiany biochemiczne, które prowadzą do zaostrzenia (a nawet powstawania) trądziku. Użalając się nagminnie (choć tłumić uczuć też całkiem nie można) nad sobą, sprawiasz, że skóra wygląda jeszcze gorzej. Z drugiej strony, myśląc o trądziku, podświadomie możesz działać w ten sposób, żeby ten trądzik utrzymywać. Mi pomogło to bardziej, niż wszyscy dermatolodzy razem wzięci. Odpowiedz Link Zgłoś
zurc Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku 14.10.11, 10:40 Widzę, że temat ma już trochę czasu, mimo to nie tyle, abym nie dodał czegoś od siebie. Sam miałem problemy z poważny trądzikiem. Osoby, które w życiu doświadczyły może kilkunastu pryszczy nigdy nie zrozumieją, jak wpływ ma ta choroba na psychikę, a także, jak utrudnia życie. "Nie istnieje druga taka dolegliwość, która powodowałaby większy uraz psychiczny, większe wewnętrzne cierpienie, większą ogólną niepewność i poczucie bycia gorszym, niż trądzik" - Sulzberger & Zaldems, 1948. Z drugiej zaś strony józef, nagminne użalanie się nad sobą (co jakiś czas to spoko) niczego dobrego ci nie przyniesie. Nie da ci dziewczyny i wyssa z ciebie energię przydatną w innych dziedzinach życia - przez co będziesz staczał się coraz bardziej. Nie zaszkodzisz innym, tylko sobie - jeśli problem da się rozwiązać nie ma się co martwić, jeśli rozwiązać się nie da, martwić się nie ma sensu. Są też inne kwestie - po pierwsze, każdy w swoim mniemaniu wygląda dwa razy gorzej niż jest w rzeczywistości. I rzecz NAJWAŻNIEJSZA - zainteresuj się PSYCHODERMATOLOGIĄ, najlepiej z jakiś anglojęzycznych publikacji, bo po polsku to ciężko coś sensownego znaleźć. Chodzi w niej krótko mówiąc o to, że stres, depresja, frustracja itp. wywołują określone zmiany biochemiczne, które prowadzą do zaostrzenia (a nawet powstawania) trądziku. Użalając się nagminnie (choć tłumić uczuć też całkiem nie można) nad sobą, sprawiasz, że skóra wygląda jeszcze gorzej. Z drugiej strony, myśląc o trądziku, podświadomie możesz działać w ten sposób, żeby ten trądzik utrzymywać. Mi pomogło to bardziej, niż wszyscy dermatolodzy razem wzięci. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku 18.10.11, 23:39 Dzięki za miłego posta i za rady Odpowiedz Link Zgłoś
ladyeve Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku 28.10.11, 12:52 Rozumie, że może być to dla ciebie dołujące, ale może pójdziesz do kosmetyczki, jest wiele fajnych zabiegów na twarz, które oszyszczą i wygłądza cerę zmniejszą blizny. Warto spróbować, bo to dla Ciebie duży problem. Co do związku nie każdej dziewczynie to przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
josef_to_ja Re: Niedoleczony trądzik - przeszkoda w związku 30.10.11, 20:02 A nie lepiej do dermatologa? Odpowiedz Link Zgłoś