studia wieczorowe

05.05.04, 15:05
to tak a propo's wyciagnietego watku soczewicy dotyczacego studentow
zaocznych i wieczorowych.
jestem na pierwszym roku studiow.wieczorowych .
mature zdalam na same piatki,mam kilka certyfikatow,czytam duzo,chodze na
wysstawy,do kina,do teatru.
zdawalam na kilka kierunkow,ale tylko jeden byl tym wymarzonym.
na pozostale dostalam sie bedac w pierwszej dziesiatce na liscie.
na te wymarzone:bylam z tak zwanego drugiego rzutu,dopiero w lipcu
dowiedzialam sie,ze jestem na wieczorowych.
zrezygnowalam z dziennych,zeby w pelni poswiecic sie wymarzonemu kierunkowi.
(choc teraz troche zaluje i bede jeszcze raz zdawac na ten kierunek ,z
ktorego rok temu zrezygnowalam.)
a jednak czuje sie gorsza.
wstyd mi mowic znajomym,ze jestem na wieczorowych,wstyd mi,ze kiedy poznaje
nowych ludzi,na pytanie:co studiujesz ,musze od razu zaznaczyc,ze studiuje
swietny kierunek,ale niestety w trybie wieczorowym.
nie mam szans by dostac sie na dzienne.
i czuje sie gorsza.zwlaszcza,ze jakies pseudokolezanki wciaz w rozmowie mowia
cos o 'panienkach' na studiach wieczorowych,o
dresiarzach,tumanach,ludziach,ktorzy nie wiedza po co w ogole tam sa.

jakos mi sie przykro zrobilo po przeczytaniu tamtego watku.
ot,tyle chcialam napisac.
    • mamalgosia Re: studia wieczorowe 05.05.04, 15:14
      Nie wiem wiele o studiach wieczorowych, wiem natomiast o zaocznych. Studiowałam
      dziennie jeden kierunek, a inny zaocznie. Uważam, że jeśli chodzi o naukę, to
      jest jak 1 do 100, tzn. 100 razy mniej trzeba się uczyć na zaocznych. taka jest
      prawda.
      Jeden z wykładowców powiedział nam coś takiego: czy się różni wróbelek od
      skowronka? tym, ze wróbelek studiował śpiew zaocznie
      • aureliana Re: studia wieczorowe 05.05.04, 15:22
        hmmmm...
        wiem,ze jezeli chodzi o program to mamy identyczny jak dzienni,z malymi
        roznicami typu brak wf(dla wieczorowych).
        nie mamy tez angielskiego,ale to ,zeby utrudnic nam przeniesienie sie na dzienne
        (nie kazdego stac na oplacenie studiow +dodatkowe zajecia z jezyka,a angielski
        wlasnie MIEDZY INNYMI sie zdawalo na egzaminach).
        poza tym,czesto na cwiczenia chodza z nami dzienni,bo im jakies godziny nie
        pasuja. razem mamy wyklady,tych samych lektorow..tyle tylko,ze zaczynamy o
        15.00...
        • mamalgosia Re: studia wieczorowe 05.05.04, 15:47
          TAk jak powiedziałam: niewiele wiem o wieczorowych. Na pewno jest różnica
          między nimi a zaocznymi, bo zaoczni mają zajęcia raz w tygodniu, a wieczorowi
          codziennie,w ięc na pewno robi się więcej.
          Jeśli chodzi o wieczorówki, to mam doświadczenie ze szkołami średnimi - też
          niby mieli zajęcia jak dzienni, ale robiłam z nimi 1/3 tego co na dziennych,
          • Gość: nadja Re: studia wieczorowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.04, 17:58
            Moge wypowiedziec sie w kwestii anglistyki na UW.
            Dzienne i wieczorowe to dokladnie to samo, z jedna roznica -
            wieczorowe sa platne. Nawet zajecia odbywaja sie razem,
            nie ma podzialu, ze dzienni do 15, wieczorowi pozniej.
            Wyklady, cwiczenia, egzaminy, wszystko razem i na tym samym
            poziomie.

            n.
    • gepart_czester Re: studia wieczorowe 05.05.04, 17:27
      powiem ci tak:
      zaoczne wybralam celowo, zimno myslac o ich wadach i zaletach.
      wiesz to wszystko zalezy od tego czego sie chce od zycia.
      czy bedac na wieczorowych masz ograniczony dostep do wiedzy? czy nie mozesz
      rozwijac swoich zainteresowan, zamilowac zwiazanych ze studiowanym kierunkiem?
      czy jesli nie pracujesz masz mniej czasu zeby chodzic na konsultacje i czytac
      literature z danego przedmiotu?

      wierz mi, zaoczne, wieczorowe czy dzienne - to zupelnie nie mowi a tym bardziej
      nie przesadza tego kim bedziemy konczac wybrany przez nas kierunek...
      tak samo duzo jest glupiutkich panienek myslacych tylko o pomalowanych
      paznokciach i nie umiejacych powiedziec nic poza tym do jakiego fryzjera chodza
      na zaocznych, wieczorowych i dziennych... bo jest to kwestia czlowieka a nie
      trybu studiow.

      wiesz jaka niesamowita zalete maja twoje studia:)? szukaj pracy w interesujacym
      cie temacie/kierunku nawet jako wolontariusz i wzmocnij to wiedza zdobywana na
      studiach - zobaczysz jaki bedzie efekt:))), zobaczysz o ile latwiej bedzie ci
      napisac prace mgr niz twoim rowiesnikom z dziennych oczywiscie pod warunkiem,
      ze bedzie to tematyka z ktora zetknelas sie rowniez w realu a nie tylko w
      ksiazkach:)))
      powodzenia
      ps
      zapewniam cie nie jestes gorsza a od wielu pewnie lepsza:))) wiec nos do gory -
      wszystko zalezy od ciebie
    • wuzetka1 Re: studia wieczorowe 05.05.04, 17:30
      nie przejmuj sie opiniami wyglaszanymi glownie w celu dowartosciowania sie
      przez kolezanki z dziennych i niektore osoby z forum
      takie uogolnienia czesto sa krzywdzace, ale chyba najlepiej miec do tego
      dystans, nadal rozwijac swoje zainteresowania i cieszyc sie z poznawania
      wymarzonej dziedziny
      pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia na studiach
    • oltynka1 Re: studia wieczorowe 05.05.04, 18:10
      > jakies pseudokolezanki wciaz w rozmowie mowia
      > cos o 'panienkach' na studiach wieczorowych,o
      > dresiarzach,tumanach,ludziach,ktorzy nie wiedza po co w ogole tam sa.

      Hmm, uważam, że kompletnie nie masz sie czym przejmować. Przepraszam, ale
      osoby, które oceniają innych w powyższych kategoriach nie grzeszą za wysokim
      poziomem inteligencji. Ja zrezygnowałam ze studiów dziennych i kontynuowałam je
      w trybie zaocznym. Nie odpowiadała mi bezczynność dziennego studiowania. Już na
      drugim roku podjęłam pracę, zyskałam bardzo dużo. Moje koleżanki, które
      skończyły studia dzienne teraz są moimi stażystkami :). Wcale nie uważam, że
      wiem mniej od nich z tego powodu, iż skończyłam studia zaoczne, na pewno jednak
      mam większe doświadczenie. Uważam, że nie powinnaś się przejmować tym w jakim
      trybie kończysz studia. Może się ze mną nie zgodzisz, ale poziom Twojej
      edukacji wyznaczasz sobie sama, prestiżowa uczelnia, tryb dzienny, itp.
      nie "włożą" Ci wiedzy do głowy :). Ja nigdy nie żałowałam decyzji, którą
      podjęłam, chociaż było mi zdecydowanie trudniej od osób
      studiujących "dziennie", teraz jednak zbieram tego owoce.

      Pozdrawiam :)

      Ola
    • nat.ka Re: studia wieczorowe 05.05.04, 19:41
      czemu twierdzisz, że nie masz szans, żeby dostać się na dzienne? zawsze jest
      jakaś szansa...na moich studiach po 1 roku udaje się niewielu osobom zdać na
      dzienne, ale jakiś tam odsetek jest. A tak poza tym, to na moim wydziale
      wieczorowe i dzienne w kwestii programowej nie różnią się wcale. Ale nie moge
      zaprzeczyć, że na wieczorowych jest statystycznie więcej "panienek" " dresików"
      itepe...to są po prostu ludzie, którzy zapisywali sie wcześniej i nawet nie
      musieli zdawać egzaminu, który naprawde był bardzo cięzki. Ale wielu też jest
      takich, którym zabrakło kilku punktów...dlatego generalizowanie jest
      krzywdzące. A tak notabene, to na dyplomie przecież nie ma klauzuli, że
      studiowało się dziennie, wieczorowo czy zaocznie. :))
      • Gość: bzeebze Re: studia wieczorowe IP: *.zar.vectranet.pl / 213.77.5.* 06.05.04, 09:06
        co to za kierunek gdzie przyjnmują dresików bez egzaminów????????????
        a potem jeszcze dają dyplom??????
        nie tak dawno kończyłam studia i takie coś było nie do pomyślenia (myślałam, że
        jakaś forma rekrutacji jest niezbędna) ale może coś od tego czasu się zmieniło?
        pozdrawiam i proszę o odpowiedź
        • nat.ka Re: studia wieczorowe 06.05.04, 16:16
          Hmmm no na prawo wieczorowe UW są zapisy i bez egzaminu :) fakt faktem, potem
          też na jedno z 800 miejsc na studiach wieczorowych starają się Ci, którym
          zabrakło punktów na dzienne i to oni mają pierwszeństwo. Ale jest część osób,
          które nawet nie zdawały egzaminu. Inna sprawa, że większość z nich odpada po
          pierwszej sesji (sławetna logika), ale jak ktoś się uprze, to ma szansę
          zostać :)
    • Gość: prion Re: studia wieczorowe IP: *.acn.waw.pl 05.05.04, 19:43
      > nie mam szans by dostac sie na dzienne.

      Dlaczego?
    • zwierzoczlowiekoupior Re: studia wieczorowe 05.05.04, 22:33
      Olej to:).
      Mam za sobą studia dzienne (najpierw) i zaoczne (potem), więc chyba obiektywizm
      ze mnie tryska. I wiesz co? Na zaocznych byli fajniejsi ludzie. Ludzie którzy
      zeszli z garnuszka rodziców, i którzy godzili ciężkie egzaminy z pracą. Ludzie
      którzy nie mieli wszystkiego podanego na tacy na ćwiczeniach, ale musieli sami
      do wielu rzeczy dochodzić, a efekty było często lepsze. Może mój wydział był
      specyficzny, ale wykładowcy mieli podobne wrażenia. A teraz powiem rzecz
      kontrowersyjną, no i targajcie mnie za uszy che che. Studia nie dzielą się na
      zaoczne, wieczorowe i dzienne, ale na humanistycznie i ścisłe, pierwsze jest w
      stanie skończyć niemal każdy (a jak ma słowotok to i wyróżnieniem na
      zakończenie go przyatakują;), drugie wymagają nie tylko niepozorowanej pracy,
      ale i potencjału intelektualnego, wobec czego niekoniecznie każdy jest w stanie
      zakończyć je dyplomem. No i bijcie (pianę) :P
      • bzeebze Re: studia wieczorowe 06.05.04, 10:44
        zwierzoczlowiekoupior napisał(a)?:

        >. Studia nie dzielą się na
        > zaoczne, wieczorowe i dzienne, ale na humanistycznie i ścisłe, pierwsze jest
        w
        > stanie skończyć niemal każdy (a jak ma słowotok to i wyróżnieniem na
        > zakończenie go przyatakują;), drugie wymagają nie tylko niepozorowanej pracy,
        > ale i potencjału intelektualnego, wobec czego niekoniecznie każdy jest w
        stanie
        >
        > zakończyć je dyplomem. No i bijcie (pianę) :P

        z jednym się zgodzę, każdy uważa, że akurat jego studia były
        naaaaaaajtrudniejsze :))))
        nawet studenci pedagogiki :)
        pozdrawiam
        • zwierzoczlowiekoupior Re: studia wieczorowe 06.05.04, 12:39
          > z jednym się zgodzę, każdy uważa, że akurat jego studia były
          > naaaaaaajtrudniejsze :))))

          Jesli to było do mnie to akurat nie trafiłaś:). Oba moje kierunki -jeden
          humanistyczny i jeden 'w miarę ścisły'- uważam za łatwe i generalnie do
          skończenia dla każdego, kto się trochę przyłoży. Moim ulubionym przedmiotem w
          liceum była fizyka, na szczęście nie poszłam na nią. Mam w otoczeniu trochę
          fizyków, ze zgrozą oglądałam ich notatki z zajęć i słuchałam dyskusji
          dotyczących tychże i z przykrością widzę, że ja bym tych studiów nie skończyła,
          w każdym razie nie na porządnej uczelni. Po prostu zdolności brak. I mówię to z
          pełną i nienajprzyjmniejszą świadomością własnych ograniczeń.
          Pozdrawiam
          Zwierzo
    • julia001 Re: studia wieczorowe 06.05.04, 00:48
      Kończę właśnie szkołę policealną, ponieważ nie było mi dwa lata temu dane
      dostać się na mój wymarzony kierunek. Zabrakło mi kilku punktów. Teraz wybieram
      się na studia zaoczne, bo specyfika mojego zawodu zmusza mnie do odbycia
      dwuletniego stażu w ciągu najbliższych pięciu lat. Jeśli tego nie zrobię,
      stracę prawo wykonywania zawodu. Życie. Dlatego uważam, że nie należy
      uogólniać, mówiąc, że ci z zaocznych czy wieczorowych są gorsi od tych z
      dziennych. Takim stwierdzeniem można skrzywdzić niejedną osobę. Jest jeszcze
      inna kwestia. Finansowa. Nie wszyscy mają rodziców, których stać na pokrycie
      kosztów dojazdu, czy akademika i nie każdy jest w stanie pogodzić studia
      dzienne z pracą. Osoby studiujące w innym od dziennego systemie niekoniecznie
      są mało inteligentne, czy mało ambitne. Często to ŻYCIE skłania nas do takich a
      nie innych wyborów.
      • poprioniony Re: studia wieczorowe 06.05.04, 08:55
        julia001 napisała:

        > są mało inteligentne, czy mało ambitne. Często to ŻYCIE skłania nas do takich
        > a nie innych wyborów.

        Zacytuje Cie ponizej:

        > nie było mi dwa lata temu dane dostać się na mój wymarzony kierunek. Zabrakło
        mi kilku punktów.
    • Gość: Richelieu* jezu, skończcie tę durną gadkę IP: 217.98.107.* 06.05.04, 11:06
      każda liszka swój itd

      po cholerę wywlekacie swoje ciężkie życiorysy? Ci, co mieli na tacy podane
      życie za chiny nie zrozumieją tych co ;/
      gadający o wyższości jednych nad drugimi są niedowartościowanymi pańciami

      szkoda, że durne pańcie w grupie kokoszkającej wpływają na ogólne wyobrażenie
      studiów takich czy śmakich. I tak pracę kokoszki załatwią sobie w sposób równie
      lewy jak ich informacje o studiach, na których nigdy nie były

      jestem babcią klozetową po podstawówce, i co? i jajco pańcie od siedmiu boleści
      przyłażą na forum i się chełpią swoim jakże wysokim wykształceniem po to, aby
      ich opinie postrzegane był przez pryzmat autorytetu. Ale wysokie wykształcenie
      obliguje, do niebanalności, do odktywczości, do nie przerabiania przerobionych
      tematów

      miało być miło to się zaraz klasy społeczne porobiły na podstawie tego, co kto
      o sobie powiedział




      • triss_merigold6 Re: jezu, skończcie tę durną gadkę 06.05.04, 11:24
        Klasy społeczne i warstwy istnieją niezależnie od tego czy się o nich mówi czy
        nie...
        • Gość: Richelieu* Re: jezu, skończcie tę durną gadkę IP: 217.98.107.* 06.05.04, 13:41
          owszem, ale tu następuje podział na klasę wyższą, bo skończyli dzienne, i
          niższą bo nie dzienne

          czy to nie własna pycha każe wzmacniać i tak mocny stereotyp zaocznego buca?
          Kiedy widzę jak odkrywczy są po dziennych, że bez palca wskazującego sami nic.
          Że klepią zużyte teorie bo łatwiej niż wyklepywać nie napoczęte. Brak odwagi do
          zejścia ze ścieżki bo można butki pobrudzić. Kaloszy nie założą bo co ludzie
          powiedzą, mundra osoba w kaloszach
          oczywiście to nie tylko dzienni, to wszyscy, w imię chronienia swojego
          zapleściałego gniazdka reklamują piskami żeby nie zobaczyli ci z dołu, że w
          gniazdkach nic nie ma, pusto jak w spiżarni na przenówku, zero. Wie się to i to
          to rezultat tego jest taki i taki. Inaczej być nie może, a Słowacki ma zachwycać

          klasy społeczne? na studiach też? myślałam ,że studenci dzielą się na
          piątkowych, czwórkowych, trójkowych i zdatnych do wyrzucenia, a nie na
          przedstawicieli klasy takeij czy śmakiej
          • triss_merigold6 Re: jezu, skończcie tę durną gadkę 06.05.04, 13:45
            Ci, którzy legitymują się wykształceniem wyższym należą do coraz bardziej
            rozproszonej i zróżnicowanej warstwy inteligencji.
            Na studiach (bez względu na tryb studiów) oczywiście nie ma klas społecznych
            ale w kwestionariuszach wypełnianych przez kandydatów jest rubryka dotycząca
            wykształcenia rodziców.
            • Gość: Richelieu* Re: jezu, skończcie tę durną gadkę IP: 217.98.107.* 06.05.04, 13:52
              Ty wiesz jaki jest mój stosunek do wpływu wykształcenia rodziców na
              wykształcenie dzieci

              statystycznie jest tak, że to niskie zarobki w głównej meirze nie pozwalają
              dzieciom iść do najlepszych szkół. Co więc z, hm, dziećmi górników, kiedyś
              najlepiej zarabiającą klasą (brr klasą, ale niech będzie) społeczną. Dzieci
              rodziców z wykształceniem zawodowym lub najwyżej średnim

              nadal jest to nieporozumienie. Widać, że 19-latek jest wg. tyc kwestionariuszy
              takim dzieckiem, że konieczne są wiadomości o jego rodzicach. Po co? Na
              wywiadówki mają rodzice chodzić? ;)
              • triss_merigold6 Re: jezu, skończcie tę durną gadkę 06.05.04, 13:56
                Nie ja te kwestionariusze układam. Obowiązywały kiedy zdawałam do liceum, na
                studia, obowiązują i dziś, niezmienione w treści. Szczerze mówiąc uważam takie
                informacje za doskonale zbędne.
          • miriammiriam Re: jezu, skończcie tę durną gadkę 06.05.04, 14:30
            Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

            > owszem, ale tu następuje podział na klasę wyższą, bo skończyli dzienne, i
            > niższą bo nie dzienne

            wiec pisz, że masz Nobla - co ci szkodzi
            • Gość: Richelieu* Re: jezu, skończcie tę durną gadkę IP: 217.98.107.* 06.05.04, 15:04
              właśnie ;)
              mam Nobla ze szmatologii
      • Gość: Lena Re: jezu, skończcie tę durną gadkę IP: 80.48.96.* 06.05.04, 12:37
        Dyskusja jak każda inna a życie to koryguje. Są studia któych nie sposób zrobić
        zaocznie, są studia które można. Każdy powienien wiedzieć co chce w życiu
        robić - jesli jest przebojowy z otwartą głową to leciutko zrobi studia
        zaoczne, "papier" ma a i tak w życiu musi się dalej uczyć. Jesli ma zacięcie do
        pracy naukowej, dydaktycznej - nie sposób uczyć się zaocznie. To, że ktos
        ukończył studia dzienne nie czyci go jeszcze fachowcem.
        Ja pracuję w technicznym zawodzie, tu wychodzi trochę inna kwestia -
        myslenie "techniczne" albo się ma albo nie i żadne studia tego nie dadzą.
        • Gość: Richelieu* Re: jezu, skończcie tę durną gadkę IP: 217.98.107.* 06.05.04, 13:31
          "Jesli ma zacięcie do
          pracy naukowej, dydaktycznej - nie sposób uczyć się zaocznie. "

          nie? jestem właśnie tego przykładem
          głupio, straszliwie głupio, znowu osobiście
          kurka, inaczej się pewnie nie da
          • Gość: Lena Re: jezu, skończcie tę durną gadkę IP: 80.48.96.* 06.05.04, 13:35
            Belfer ?
            To trochę za mało by w moim mniemaniu by nazwać to pracą dydaktyczno-naukową.
            • Gość: Richelieu* Re: jezu, skończcie tę durną gadkę IP: 217.98.107.* 06.05.04, 13:47
              nawet profesor nie w panie a w wyższej szkole jest belfrem, więc tak jestem
              właśnie belfrem
              po zaocznych
              miałma po drodze i dzienne, ale to tylko dodatek do zaocznych, dodatek z
              dziećmi, które chadzały do dresiarskiej dyskoteki, chłeptały piwo i
              licytowały "ciuszkami"

              czym się różni belfrostwo od pracy dydaktyczno-naukowej (poza tym, że drugi
              człon przysługuje co najmniej doktorom, którym nie jestem bo młody szczyl ze
              mnie jeszcze)

              i
              rany boskie, znowu to personalowycieczkostwo
              • Gość: Lena Re: jezu, skończcie tę durną gadkę IP: 80.48.96.* 06.05.04, 14:05
                Ale ja nie mam nic przeciwko jakimkolwiek formom kształcenia się. Uważam, że
                jeśli człowiek chce się kształcić to będzie to robił, jeśli jest otwarty to w
                życiu będzie robił to co chce i ani studia zaoczne go nie zatrzymają ani
                dzienne nie popchną. Widać to w życiu. Pracy człwieka nikt nie ocenia po tym
                jaki tryb studiów skończył.
                A, że ludzie chcą się poczuć lepsi to czasem żyją tym co kiedyś
                zrobili :)))))))))) No i było fajnie i balangowo :))))
                Włoch jak chce powiedzieć, że studia innego Włoch są marne to zapyta czy je
                robił w Neapolu.
                • Gość: Richelieu* Re: jezu, skończcie tę durną gadkę IP: 217.98.107.* 06.05.04, 15:07
                  "i ani studia zaoczne go nie zatrzymają ani
                  dzienne nie popchną."


                  no właśnie, po raz kolejny segregacja
                  • triss_merigold6 Rany gdzie Ty widzisz segregację? 06.05.04, 15:13
                    Chyba przesadzasz. Jak ktoś jest durniem i leniem to najlepsze studia nie
                    wyzwolą w nim fajerwerków intelektualnych ani nie zachęcą do pracy, bez względu
                    na to jakie to studia: dzienne, zaoczne, uzupełniające, licencjackie itd.
                    Ludzie są różni. Mają różny poziom potencjału intelektualnego, zdolności,
                    talentów i w związku z tym różne możliwości. Czy w tym stwierdzeniu
                    obiektywnego faktu też upatrujesz segregacji?
                    • Gość: Richelieu* Rany u kogo Ty widzisz marazm? IP: 217.98.107.* 06.05.04, 15:30
                      widzę segregację w tym, że wrzuca się studentów do 2 worków:zaoczni i dzienni
                      neizależnie od tego jaki poziom prezentują. Nie było mowy o segregacji na
                      mądrych i głupich.
                      Ile jeszcze będzie tych co przez idiotów muszących powiedzieć to co powiedział
                      wątpliwe poczucie dobrze spełnionego obowiązku

                      pomijając poczucie bycia gorszym ochodzi jeszcze stereotyp zaocznego durnia


                      i
                      najgorsze co może być, to nawet nie bycie durniem, a bycie Kimś i nie zrobienie
                      z tym fantem nic, powielanie tego co się otrzymało, zero inwencji. narzekanie,
                      słuszne zresztą, na bezrobotnych nie chcących pracować, bo nie potrafiących
                      wyrwać się ze stanu marazmu? Samemu będąc stojącym w miejscu z równie
                      flegmatycznym życiem
                      • Gość: Lena Re: Rany u kogo Ty widzisz marazm? IP: 80.48.96.* 06.05.04, 15:54
                        Oczywiście, ze istnieje segregacja. Segregacją są egzaminy. Przechodzą je
                        ludzie z większą wiedzą /najczęściej/. Zaczyna się to w szkole a kończy ...
                        czasem trwa całe życie .... Rozmowa kwalifikacyjna w pracy też jest segregacją.
                        Takie kryteria istniały, istnieją i będą istnieć bo w przeciwnym razie
                        większość równałaby do najniższego poziomu /niestety/, panowałaby stagnacja i
                        to na co narzekamy.
                        Nie równaj ludzi mało kreatywnych z zupełną stagnacją i marazmem. Jednak to
                        zupełnie inne światy.
                        • Gość: Richelieu* Re: Rany u kogo Ty widzisz marazm? IP: 217.98.107.* 06.05.04, 16:08
                          czy za zaoczne idą ci, którzy nie dostali się na zdienne? 100%?

                          inne światy, oczywiście. Ale inna też miara. Niech miarą kreatywności
                          popeegerowksiego rolnika będzie pójście do zaproponowanej mu roboty, a miarą
                          kreatywności osoby po trzech stopniach studiów będzie wynalezienie nowej teorii
                          czy sposobu rozwiązywania problemu. I jeden i drugi ne wykorzystując swoich
                          możlwiości są darmozjadami. Prawda, rolnik jest darmozjadem za moje i Twoje
                          pieniądze, ale pomijaąc ten fakt, darmozjadostwo to samo. Żaden nie wykorzystał
                          talentu i warunków jakie otrzymał

                          zawsze jedna linijka, do wszystkicj, a tyle się mówi o empatii w mundrych
                          artykułach na serwerach jobowych
                          • Gość: Lena Re: Rany u kogo Ty widzisz marazm? IP: 80.48.96.* 06.05.04, 17:08
                            Na szczęście nie ma obowiązku rozliczania się z talentów które dostaliśmy,
                            wkładu pracy który włozyliśmy i dokonań życiowych. Mogłoby się okazać, że ten
                            rolnik popegieerowski potencjału dostał na Nagrodę Nobla tylko wpasował się w
                            jedynie mu znany model zycia mu się nie chciało :))))))))) Właśnie porównanie i
                            krytyczne podejście jest warunkiem rozwoju /na elementarnym poziomie/.
                            • Gość: Richelieu* Re: Rany u kogo Ty widzisz marazm? IP: 217.98.107.* 06.05.04, 19:44
                              jak to nie ma obowiązku, nawet na forum rozliczenia dostajemy za
                              babcioklozetostwo i za profesorstwo. Wszędzie nas rozliczają, a czym więcej
                              mamy papierków tym możemy głupiej gadać by i tak przyznali nam świętą rację

                              rolnik popeegerowski potencjału dostał? zdolności nie wiadomo ile, ale jeszcze
                              ważniejsze są warunki, w jakich przyszło mu się urodzić. Jak to się mówi..
                              milion złotych jest jak maciora, co rok to 10 razy więcej. Zdolności
                              wypielęgnowane w cudownych warunkach tak samo, jak łatwo pójść do szkoły, jak
                              łatwo kupić książki, jak łatwo się uczyć i nie słyszeć narzekań, że światło, że
                              kiedy do pracy, kiedy za mąż, kiedy dzieci. Dziecko z takiej wsi może i ma
                              zdolności, ale może się nawet o nich nie dowiedzieć.
                              kurka, jakie to oczywiste przecież

                              porównanie
                              a jednocześnie strukturalizacja, bez sensu
                              tu jedna linijka tam dwie

                              jeśli chce się koniecznie wpakowywać w klasy ludzi przy każdej okazji to jedną
                              linijką mierzy się tych, a drugą linijką tamtych. I porównania stosuje w
                              obrębie grupy. Na koniec zaś porównuje wszystkich zuzamen z adnotacją, że Jaś
                              Kowalski i Kaś Nowak mają takie same wyniki, ale Kowalski doszedł do tego tak,
                              a NOwak siak.
    • orvokki Re: studia wieczorowe 06.05.04, 14:58
      A ja studiowałam do licencjatu wieczorowo, potem magisterskie na dziennych. I
      bardzo sobie chwalę te wieczorowe, w odróżnieniu od dziennych.
      Na tym wydziale program studiów dziennych i wieczorowych nie różnił się, taka
      sama była również ilość godzin.
      Za to na dziennych ustawicznie zdarzały się nieobecności i spóźnienia
      wykładowców, na dziennych jeden pan przychodził często lekko pod gazem, na
      dziennych nikt nie proponował odrobienia zajęć, które z jakiegoś powodu nie
      doszły do skutku, na dziennych część wykładowców przychodziła rażąco
      nieprzygotowana do zajęć. Na wieczorowych wykładowcy najwyraźniej uważali, że
      skoro płacimy, to możemy też wymagać, na dziennych "olewali".
    • muszek0 Re: studia wieczorowe 06.05.04, 15:35
      pamiętam tamten wątek. durna to była pisanina, że aż mdliło, nawet sam też coś
      durnego naskrobałem.
      dziwię ci się, że odczuwasz wstyd mówiąc, że studiujesz wieczorowo. widocznie
      gnieździ się w twojej głowie głęboko ukrywany kompleks. gdyby wartość człowieka
      była mierzona za pomocą indeksu, byłoby to daleko posunięte uproszczenie. a jak
      wiadomo uproszczenia są domeną ludzi prostych, chyba że są to uproszczenia
      sensu stricte cechujące jednostki wybitne, których celem jest dążenie do
      racjonalizacji*. tak więc głowa do góry. ciesz się życiem i traktuj wszystko z
      dystansem. jak napisał kiedyś vonnegut: 'życie to gar gówna'. i chyba miał
      facet rację.

      *sam nie wiem o co mi chodzi.

      p.s. w piątej klasie podstawówki miałem świadectwo z paskiem. poważnie. jedyne
      świadectwo z paskiem z mojej karierze 'naukowej'. jak sądzisz, powiedzieć o tym
      swojemu dyrektorowi? czy nie będę trochę śmiesznie wyglądał trzymając
      wymiętolony świstek z przed niespełna dwudziestu lat?
    • lena_zienkiewicz Boże, co za durny wątek :-( 06.05.04, 16:07
      jak wyżej....niestety....
Inne wątki na temat:
Pełna wersja