Dodaj do ulubionych

Kac moralny i dylemat...

22.04.11, 13:06
Spalam dzis w nocy u kolezanki.Wypilysmy pare drinkow.U niej byl tez jej facet z ktorym lacza ja chyba czysto seksualne kontakty(jesli to mozna tak nazwac).Ja spalam w drugim pokoju a w nocy ten gosc przylazl do mnie.Oczywiscie go pogonilam.I teraz mam kaca moralnego.Typ oblesny-ladowal sie sam do mnie.Po raz pierwszy mnie cos takiego spotkalo i zastanawiam sie czy jej o tym powiedziec.Czy byla to tylko pomylka w wyborze pokoju czy zrobil to celowo.Rano sie zmyl wiec go nie widzialam i mam nadzieje ze dlugo nie zobacze bo rzygac mi sie chce jak sobie o tym pomysle...
Obserwuj wątek
    • wersja_robocza Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 13:11
      Interesujące towarzystwo. Nocleg u kogoś, kto ma akurat schadzkę albo goszczenie kogoś i zapraszanie sobie faceta na bzykanie.
      • triismegistos Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:12
        Nie widzę w tym absolutnie nic dziwnego. Nasiadówy z psiapsiółą i facetem nie można sobie zrobić?
        • jan_hus_na_stosie Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:39
          wibrator posiadający tętno to jeszcze nie facet, co najwyżej ruchacz pospolity
          • akle2 Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 20:20
            haha, a tak długo szukałam pomysłu na sygnaturtę :D
            • grave_digger Re: Kac moralny i dylemat... 23.04.11, 11:50
              boskie
    • jael53 Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 13:11
      Nie rozumiem ani kaca, ani dylematu. Moralniak mógłby Cię gnębić, gdybyś to Ty po paru drinkach "pomyliła pokoje". Nie rób z siebie ofiary, cierpiącej za nieswoje wypaczenia i błędy.
      Rozwiązanie dylematu: koleżance dobrze będzie powiedzieć to spokojnie i grzecznie - że wobec takich zaszłości raczej nie będziesz u niej nocować.
    • princessjobaggy Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 13:31
      Pamietam jak moj chlop dawno temu wrocil lekko nawalony w srodku nocy. Akurat wtedy nocowala u mnie kolezanka, ktora goscinnie polozylam w swoim lozku. Chlop po ciemku polazl do mojego pokoju, wsunal reke pod koldre i zlapal spiaca kolezanke za udo. Na szczescie zdazylam sie zorientowac, on zreszta tez (od razu wytrzezwial ;)).

      Nie siej paniki, podejrzewam, ze koles sie pomylil.
    • triismegistos Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:10
      Dlaczego TY masz kaca moralnego. Nic złego nie zrobiłaś. Na twoim miejscu bym powiedziała koleżance, ale pewnie niektórzy Ci napiszą, żebyś nie wpieprzała między wódkę a zakąskę.
      • lonely.stoner Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:20
        ja bym powiedziala kolezance, zeby nie bylo jakis nie domowien.
        Ale uwaga- raz mialam taka akcje, tez po imprezie, facet mojej dobrej przyjaciolki wlazl do mojego pokoju, do mojego lozka i nie zrobil tego przez pomylke, w koncu jakos go wywalilam ale facet koniecznie chcial sie wladowac i spac razem ze mna (jej na tej imprezie nie bylo). Powiedzialam jej co sie stalo, i niby bylo ok. ale - potem nagle przyjaciolka ta zaczela mnie unikac i po prostu zerwala ze mna kontakty, dzis juz mnie nienawidzi. Z tym facetem nadal byla po tej calej historii, nie wiem jaki to mialo w koncu final, ale dopiero po paru latach sie z nim rozeszla.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:17
      Jak rozumiem wcześniej pan spał z koleżanką, tylko wstał i "przypadkiem" trafił do twojego łóżka...
      Taaa, na bank się pomylił. Jakiem facet mogę zaświadczyć że to na 100% była pomyłka. :D
      Pan pomyślał że skoro jego dziewczyna jest otwarta i nowoczesna, to i jej koleżanka nie będzie nic przeciwko wspólnej nocy miała.
      • porazkaodrana Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:25
        Nocuje u niej od kilku dni bo zwyczajnie sie boi byc sama.Mieszka na zadupiu.Nie mialam pojecia ze ten gach przyjedzie.Niestety kilka drinkow wykluczylo moja ewakuacje sie.Gosc wpadl pozno wieczorem,tez wypil.Ja pozegnalam towarzystwo i poszlam na gore spac.Reszta znana.Na pewno bym sie tam nie pojawila gdybym wiedziala ze on przyjedzie(nie byloby potrzeby).A teraz sama nie wiem.Brzuch mnie boli z tego wszystkiego...
        • porazkaodrana Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:26
          Nie sadzilam ze takie mendy sa na swiecie.Blee.
          • raohszana Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:32
            No widzisz, a tu po tylu latach się dowiedziałaś, że świat jest taki, a nie inny.
            Powiedz koleżance co się stało i się ewakuuj i cała filozofia.
        • akle2 Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 20:23
          Moment, ale ona dwojga osób (i to jeszcze nabuzowanych) potrzebuje do pilnowania? Ten facet by jej nie wystarczył?
    • soulshunter2 Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:40
      naprawde nie rozumiem tych bab. Jakby tak do mnie do lozka przyszla w nocy kolezanka kolezanki na pewno bym jej nie wyrzucil. No normalnie serca bym chyba nie mial.
      • raohszana Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:44
        soulshunter2 napisał:

        > naprawde nie rozumiem tych bab. Jakby tak do mnie do lozka przyszla w nocy kole
        > zanka kolezanki na pewno bym jej nie wyrzucil. No normalnie serca bym chyba nie
        > mial.
        *
        Czegoś innego byś musiał nie mieć, a nie serca :P
        • soulshunter2 Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:49
          spłycasz moja droga, spłycasz poważne zagadnienie empatii.
          • raohszana Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 14:57
            soulshunter2 napisał:

            > spłycasz moja droga, spłycasz poważne zagadnienie empatii.
            *
            Zaraz tam spłycasz! Obniżasz po prostu. Na mapie. Anatomicznej.
            • soulshunter2 Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 15:04
              no to wesolego alleluja i do przodu. Log off.
              • raohszana Re: Kac moralny i dylemat... 22.04.11, 15:20
                Wesołych jajków ;)

                AFK too
    • qw994 Re: Kac moralny i dylemat... 23.04.11, 08:24
      Miałam identyczną sytuację. Jej nic nie powiedziałam (to małżeństwo, mają małe dziecko), od tamtej pory się z nimi już nie widziałam. A, sorry - on coś później kombinował, spotkałam się z nim, rozmówiłam, od tej pory żadnych kontaktów.
      Nie rozumiem, dlaczego TY masz kaca moralnego, nic nie zrobiłaś.
    • kombinerki.pinocheta Re: Kac moralny i dylemat... 23.04.11, 08:39
      Gosc sie pomylil. Myslal, ze sobie puknie kolezanke swojej kochanicy na telefon, a kolezanka sie nie dala. No pomylil sie po prostu, ale dobrze, ze przynajmniej probowal.
      • porazkaodrana Re: Kac moralny i dylemat... 23.04.11, 09:41
        Powiedzialam jej o tym.Dokladnie tak jak poradzila roachszana.Nie mam ochoty nocowac w towarzystwie tego gacha.Nie wiem co mu sie stalo?-odpowiedziala.Nie wnikam.Gacha nie widzialam i mam nadzieje ze dlugo nie zobacze.Pozdrawiam.
        • porazkaodrana Re: Kac moralny i dylemat... 23.04.11, 09:44
          Sorry raohszana.
          • raohszana Re: Kac moralny i dylemat... 23.04.11, 09:50
            porazkaodrana napisała:

            > Sorry raohszana.
            *
            Szpoko :)
            I dobrze, że powiedziałaś. Ale pamiętaj o jednym - może być tak, że koleś naściemnia, że to Ty chciałaś, a ona mu uwierzy i się obrazi na Ciebie. Nie mówię, że na pewno, ale taka opcja istnieje, o ile to nie jest naprawdę dobra i pewna koleżanka :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka