vandikia
08.05.11, 21:15
mój mąż czuje się winny, bo zwrócił uwagę sąsiadce
sąsiadka pomieszkuje w domu, nie jest na stałe, przyjeżdża z wielkim psem i mimo próśb od 1,5 roku, żeby wyprowadzała psa, ma to gdzieś.. jak nie widzi nas kątem oka, to psa puszcza na nasz ogród, w związku z tym miałam dzisiaj 4 wielkie kupy na trawniku, w jedną wszedł mój gość
zajebiście
no i na prośbę, żeby sprzątnęła po swoim psie (na wspólnej posesji ale naszej części) zrobiła awanturę, że "patrzcie no gowna na przeszkadzają"
laska nabyta, mam nadzieję, że ją sąsiad puści w końcu kantem, bo facet fajny, a dał się takiej churze gradowej jak ją określają inni zmanipulować
no i jak z taką gadać? bo ja już nie mam pomysłu, raz jej palcem pokazałam kupę, a ta do mnie, że to nie jej.. no kuwa ja też nie zwykłam robić dwójki na trawniku przed domem
psa otruć - niehumanitarne
sąsiadkę otruć - karalne
no nie mogę znaleźć rozwiązania jak słowo daję, a w sezonie letnim ona przyjeżdża często i pewnie znajdę podobny wątek sprzed roku i dwóch lat i w kółko to samo, tyle że teraz doszło jeszcze awanturowanie się
ja bym przeprosiła i posprzątała, ba ja bym posprzątała zanim mi ktoś zwróci uwagę, a ta uważa że jest OK i to my jesteśmy czepialscy i źli, no szlag mnie trafi