zamysleniee 31.05.11, 12:35 Spotkało Was (lub znajomych), takie zjawisko jak stalking? W jaki sposób się to odbywało/odbywa lub zakończyło? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jeza_bell Re: stalking 31.05.11, 12:47 Tak, spotkało. Niestety. Trwało kilka lat i się wypaliło, ale nie jestem pewna czy do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
mozambique Re: stalking 31.05.11, 12:49 było co ciekawe - w wykonaniu kobiety :) Odpowiedz Link Zgłoś
tasbob2011 Re: stalking 10.08.11, 13:12 Piszę w sprawie stalkingu, którego wątek zsotał poruszony na formu. Jestem dziennikarzem TVN i przygotowujemy program o stalkingu. Chcieli byśmy w szczególności poznać osobą która była prześladowcą. Bardzo proszę o kontak emial lub telefoniczny: 668 345 630 Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: stalking 10.08.11, 13:26 six_a napisała: > a ja radek > [imię zmienione] > > Uwielbiam. Radek - imie zmienione.:DDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
nglka Re: stalking 31.05.11, 12:50 Nękanie o różnych porach dnia i nocy - tel i osobiste wizyty; skończyło się, gdy przestałam reagować na zaczepki, zupełnie - zmieniłam nr, odkładałam słuchawkę domofonu nie otwierając, nie odpisywałam na groźby w smsach i mailach - po pół roku dał sobie spokój Odpowiedz Link Zgłoś
bonnie79 Re: stalking 31.05.11, 13:27 cierpliwa byłaś...ale widać opłacało się. Swoją drogą ciekawe, na ile poważnie obecnie Policja traktuje tego typu sprawy.... Odpowiedz Link Zgłoś
princessjobaggy Re: stalking 31.05.11, 13:49 Spotkalo mnie wiele lat temu. Ktos nie mogl sobie poradzic z odrzuceniem. Na szczescie dosc szybko sie zakonczylo. Samo ignorowanie wystarczylo, choc bylo kilka niezbyt przyjemnych momentow. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: stalking 31.05.11, 13:56 mój miły miał coś na kształt fanki. najpierw wysyłała maile, później - coraz więcej maili, w tych mailach coraz bardziej osobiste treści. później dowiedziała się, gdzie mieszka i polowała pod domem. historia jak z "Play 'Misty' For Me". zabawa trwała ponad pół roku, później dziewczę samo w tajemny sposób znikło. chyba się odkochało. Odpowiedz Link Zgłoś
cmentarna.polka Re: stalking 31.05.11, 14:24 Tak, parę lat temu, a jeszcze teraz zdarzają się jakieś echa tamtej sytuacji. Podobnie jak u większości, ktoś nie mógł sobie poradzić z odrzuceniem. Na początku łagodziłam sprawę jak mogłam, potem już musiałam straszyć policją. Pomogło na jakiś czas. Znalazłam stronę dotyczącą stalkingu i zastosowałam się do rady bezwzględnego ignorowania: śledzenia, maili, telefonów, smsów, nachodzenia, wszytskiego. Pomogło. W chorym umyśle stalkera każda niestety reakcja na jego zachowanie oznacza "kocham cię", nawet jak każesz mu spie...ć. Odpowiedz Link Zgłoś
jael53 Re: stalking 31.05.11, 15:36 Owszem. Pisanie, śledzenie w sieci, włażenie na stronę domową (trzeba było ją zwinąć); nękanie pośrednie - przez znajomych, wysyłanie dziwnych wieści do pracy, straszenie mojego partnera... Trwało (prawdopodobnie) około roku - w każdym razie wtedy zaczęła zanikać jednostronna korespondencja. To było dziesięć lat temu - wtedy "drodzy wujkowie w niebieskich mundurkach" (pożyczam określenie od L. GW Perssona) wyrywali się z twierdzeniami, że trzeba być dumną z wytrwałego wielbiciela. Odpowiedz Link Zgłoś
messalina2.dwa Re: stalking 31.05.11, 16:30 Chyba najbardziej znany mi przykład to tragedia Agnieszki Kotlarskiej. Czasem zawiedziony wielbiciel, "chory z miłości" w swych urojeniach jest zdolny do najgorszego. Odpowiedz Link Zgłoś
zamysleniee Re: stalking 31.05.11, 16:33 Podejrzewam, że policja pomaga na posterunku itp. Nikt nie da jakieś ochrony, upomni, nakaże zakaz zbliżania, ale zanim do takiej decyzji dojdzie, ktoś (nękany) może dostać w łeb - z (chorej) miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
potworski Re: stalking 10.08.11, 13:14 Tak. Skończyło się na szczęście bez udziału policji. Odpowiedz Link Zgłoś
tasbob2011 Re: stalking 10.08.11, 13:19 Witam, Piszę z redakcji TVN, z pytaniem o stalking, czyją był Pan ofiarą. Przygotowujemy program o nastolatkach które zadają sobie trud i prześladują ludzi. Proszę o kontak Odpowiedz Link Zgłoś
potworski Re: stalking 10.08.11, 13:28 Po pierwsze to nie była nastolatka a po drugie musiałbym zostać zdrowo kopnięty w głowę przez samicę wielbłąda (inaczej potocznie - "wielbłądzicę"), żeby o tym gadać publicznie. tasbob2011 napisał: > Witam, > > Piszę z redakcji TVN, z pytaniem o stalking, czyją był Pan ofiarą. Przygotowuje > my program o nastolatkach które zadają sobie trud i prześladują ludzi. > > Proszę o kontak Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: stalking 10.08.11, 13:33 no ale jeszcze ich trzeba poszukać i pokofać lub chocia nadzieje wzniecić;) Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: stalking 10.08.11, 13:35 Jak kto zaburzony to sam znajduje pożywkę dla swych chorych urojeń. Nie trzeba mu niczego serwować specjalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: stalking 10.08.11, 13:42 nieee, taki stalking, że ktoś prześladuje zupełnie obcą osobę, to rzadkość. Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: stalking 10.08.11, 13:51 Masz sąsiada. Mówicie sobie dzień dobry. Albo listonosza, co 2 razy list polecony ci przyniósł. I zaczyna się stalking. Nie trzeba wchodzić w bliskie relacje, by tego doświadczyć. Wystarczy ze spotka cię ktoś zaburzony, a więc wcale niezdrowy i staniesz się ofiarą jego zalotów a z czasem tez agresji. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: stalking 10.08.11, 14:22 moim zdaniem nie wystarczy. im mniej dostępna publicznie osoba, tym częstszy musi być kontakt, chociaż niekoniecznie więź, w przeciwnym razie stalker nie miałby się czym karmić. Z wątku też widać, że stalkerami nie są osoby kompletnie obce, tylko zwykle z jakimiś pretensjami. Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: stalking 10.08.11, 14:24 Trudno oczekiwać racjonalności od kogoś zaburzonego. A stalkerem jest właśnie osoba zaburzona. Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: stalking 10.08.11, 14:43 jasne jasne, tylko chodzi mi o częstotliwość występowania takich osób w populacji dajmy na to listonoszy;) Odpowiedz Link Zgłoś
wersja_robocza Re: stalking 10.08.11, 20:20 Dobra. Zgodzę się na Twoje argumenty, jeśli Ty przychylisz się do moich? Deal? Dorzucam wino do tego? Białe? Chyba ze aktualnie wolisz czerwone.:> Odpowiedz Link Zgłoś
princess_yo_yo Re: stalking 10.08.11, 13:29 spotkalo, nie bylo drastyczne ani agresywne ale bardzo uciazliwe. zmienilam prace, mieszkanie (chociaz nie z tego akurat powodu), stalker znalazl sobie nowy obiekt, ona tez potem tez sie po jakims czasie przeprowadzila (tez chyba bardziej ze wzgledu na tranzytowy charakter pracy niz nieustanne zaloty). jeden gosc mnie kiedys przesladowal setkami textow dziennie, po dosc ostrym mailu przestal i nawet przeprosil. Odpowiedz Link Zgłoś
tasbob2011 Re: stalking 10.08.11, 13:31 Witaj, Czy możesz coś więcej napisać, w jakim wieku był Twój stalker?? Odpowiedz Link Zgłoś
potworski Re: stalking 10.08.11, 13:37 PS=pozdrów Dorotę Gardias tasbob2011 napisał: > Witaj, > > Czy możesz coś więcej napisać, w jakim wieku był Twój stalker?? Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: stalking 10.08.11, 13:38 jak się tak będziesz czepiał, to o sobie ten artykuł będziesz mógł napisać. Odpowiedz Link Zgłoś
anais_66 Re: stalking 11.08.11, 01:17 six_a napisała: > jak się tak będziesz czepiał, to o sobie ten artykuł będziesz mógł napisać. > W tv nie pisze się artykułów :P Odpowiedz Link Zgłoś
six_a Re: stalking 11.08.11, 01:27 to scenariusz niech se napisze: tasbob prześladowca na forum kobieta hejka, mam na imię wojtek, też mam 12 lat i jestem z tefałen. Odpowiedz Link Zgłoś
cich-awoda Re: stalking 10.08.11, 19:51 mój znajomy ma taką "fankę". spotykał się z dziewczęciem, a raczej kobietą ok. 30tki przez kilka tygodni (a było to prawie 2 lata temu), ale nie poczuł nic więcej i zaczął się wycofywać. płacze, żeby został, na przemian z szantażowaniem, że mu zepsuje opinię były na porzadku dziennym. smsy, że kocha, tęskni, na przemian z telefonami kilka razy dziennie, żeby się z nią spotkał. najpierw miał wyrzuty sumienia, że dziewczyna się tak męczy, ale dotarło do niego w końcu, że z nią cos jest nie bardzo i zaczął ignorować te wszystkie oznaki miłości. teraz jest dużo spokojniej, czasem nawet miesiąc się nie fanka nie odzywa...;) Odpowiedz Link Zgłoś
darek9634 Re: a po polsku to nie łaska ? 11.08.11, 09:43 Tak, mnie spotkało. Żona w pozwie o rozwód o tym napisała. "Najprościej mówiąc jest to powtarzalny ciąg zachowań podejmowanych przez napastnika w celu wywołania u prześladowanej przez niego osoby, stanu uzasadnionych obaw o bezpieczeństwo jej lub osób jej najbliższych. Należy przy tym wspomnieć, że ów dręczyciel wykorzystuje do tego również działania, które z perspektywy prawa karnego są indyferentne; co więcej -dla obiektywnego obserwatora mogą być postrzegane jako wyraz przyjaźni czy admiracji. Art. 207 k.k., brzmi: ‑§ 1. Kto znęca się fizycznie lub psychicznie nad osobą najbliższą lub inną osobą pozostającą w stałym lub przemijającym stosunku zależności od sprawcy albo małoletnim lub osobą nieporadną ze względu na jej stan psychiczny lub fizyczny, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat." Nie poczuwam się do winy i oskarżenie dla mnie jest absurdalne ale te same fakty można interpretować w całkiem różny sposób. Odpowiedz Link Zgłoś