Dodaj do ulubionych

Krzykacz w pracy

11.08.11, 12:40
w moim zyciu zawodowym pojawila sie przepelniona entuzjazmem amerykanka. pracy jest mnostwo wiec cecha jak najbardziej przydatna. problem w tym, ze siedze z nia w jednym pokoju i ona nie mowi ani nawet nie prowadzi ozywionych rozmow przez telefon, po prostu wrzeszczy. grzecznie zwrocilem jej dwukrotnie uwage, przynioslem sobie sluchawki ( nie pomoglo, musze tak glosno sluchac radia, ze mníe to rozprasza), ale nic do niej dociera. wydumala sobie, ze w poprzednich miejscach pracy (glownie w usa) wszyscy za nia przepadali i podziwiali jej energie, wiec wina moze lezec tylko po mojej stronie i sie czepiam, w dodatku wprowadzam negatywna atmosfere. i co mam z zakochanym w sobie babskiem zrobic?
Obserwuj wątek
    • ursyda Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 12:56
      kup jej krowki ciągutki - tak zwane mordoklejki
      • jej_torebka Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 12:59
        albo pańską skórkę.
        • ursyda Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 13:02
          A wiesz, że ja ze względu na tę nazwę nigdy tego nie zrozumiałam? Może jestem nienormalna ale jak słyszę pańska skórka to widzę coś na obraz całunu turyńskiego:/
          • jej_torebka Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 14:17
            mi też się tak kojarzy, alem sobie wywgooglałam i to 'pańska' to kiedyś było 'panieńska' i trochę mi już lżej. ;)
    • six_a Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 13:00
      >i co mam z zakochanym w sobie babskiem zrobic?
      po pierwsze, zmień nicka na wyszedłem, to powinno pomóc w okresie przejściowym.
      • wszedlem Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 13:13
        a gdybym zmenil na weszlem? tez by cos sie w moim zyciu zmienillo?
        • ursyda Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 13:15
          Mam dla ciebie epitafium na na pożegnanie starego nicka:
          "Tu spocząłem – Brotachos Kreteńczyk. Przybyłem z Girtyny. Ale nie po to przybyłem – lecz po towar."
        • six_a Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 14:04
          weszłem to nie, ale wdepłem może być.
    • mumia_ramzesa Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 13:03
      Wynies biurko na korytarz. Jej biurko.
      • ursyda Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 13:04
        Na korytarz biurowca w Nowym Jorku:)
    • m-kow Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 13:05
      Nadekspresyjność, ceniony za oceanem objaw rzutkości, energiczności i nastawienia na sukces. Wpajana od małego jako niezbędny składnik życiowego "winnera". Nieuleczalna.Rozpowiadaj, że się dziewczyna w Polsce marnuje, może ją awansują do Pakistanu albo Bułgarii.

      ---
      "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
      • wszedlem Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 13:23
        przypadek o tyle gorszy, ze pochodzi z argentyny, wiec zapewne jako latynoska musiala dwa razy bardziej chciec i glosniej sie zachowywac by gdziekolwiek sie przebic.

        nie pracujemy w polsce, ale ona ma juz wyrobione zdanie o polakach, bo niegdys byla malzonka jednego i wedlug niej ja w ogole nie zachowuje sie jak polak, bo cenie sobie zrownowazone srodowisko pracy. zjebany jestem i tyle.
        • marguy Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 13:27
          Powiedz babie, ze to nie Ameryka, nawet poludniowa i ma sie zakneblowac.
          Szefostwu powiedz, ze , owszem mila i sympatyczna jest, ale wiecznym wrzaskiem rozprasza cie i nie pozwala efektywnie pracowac.
        • m-kow Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 14:04
          Założyłem, że to klasyczny produkt "made in USA" :-) Śmiesznie się składa bo akurat mam teraz szefa Argentyńczyka, włoskiego pochodzenia i rezydującego w USA, czyli teoretycznie mieszanka wybuchowa ( no tyle, że facet ) i złego słowa nie mogę powiedzieć. Najbardziej ludzki Pan jakiego miałem :-) To ja już nie wiem, rozumiem, że na pokoje nie możesz się z nikim zamienić bez wprowadzania napięcia towarzyskiego?

          ---
          "Statek coraz bardziej przecieka, pasażerowie jeszcze nie wiedzą, ale pierwszy oficer wie i po cichu ubiera kamizelkę ratunkową. Żeby pasażerowie nie zauważyli nalewającej się wody, to przelewa ją z sali balowej do maszynowni (czyli środki z OFE do ZUSu)." K. Rybiński
    • disa Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 13:45
      nagraj ją i puszczaj za każdym razem jak bedzie musiała zrobić cos w skupieniu ;]
      może zrozumie jak uslyszy ;]
      • wszedlem Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 16:39
        zmiana pokoju nie wchodzi w gre, zreszta kto przy zdrowych zmyslach zamienilby sie i siedzial z ta wariatka? widze po spojrzeniu, ze to ten wredny typ, ktory moglby nawet historyjke z niczego skleic i puscic dalej, gdybym poszedl w otwarty konflikt.

        coz, pocieszylem sie odrobine, bo na zebraniu tak dzis blysnela, ze byc moze sama sie wkrotce z gry wyeliminuje...
    • uleczka_k Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 16:58
      Dosyp cementu do kawy.
    • berta-death Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 18:24
      Ciesz się, że z Jaworowicz nie musisz pracować. Ta to dopiero ma głosik.
    • samuela_vimes Re: Krzykacz w pracy 11.08.11, 19:31
      Wsadź jej coś do ust.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka