madame_charmante
18.08.11, 20:35
oglądałam dziś w dzienniku o kobiecie, która dyspozytor pogotowia straszył policją, bo nie wysiadła z tramwaju widząc mężczyznę, który zasłabł na przystanku, tylko zadzwoniła po pogotowie. miałam kiedyś analogiczną sytuację - z tym, ze zgłosiłam na 112 mijany wypadek. było to na ruchliwej drodze, stało już kilka samochodów, ludzie kręcili się wokół uszkodzonego auta, byłam więc pewna, że ofiarom wypadku będzie udzielona pierwsza pomoc. zamiast robić zbiegowisko wyciągnęłam komórkę i zadzwoniłam na numer alarmowy. Byłam pierwsza prawdopodobnie, bo zostałam solidnie odpytana i na zakończenie dyspozytorka także mnie postraszyła, że za nieudzielenie pomocy mogę beknąć karnie.
nie ukrywam , że teraz jak zobaczę wypadek nie zadzwonię za chińskiego boga!!!!!
czy wam zdarzyło się coś takiego? dlaczego dyspozytorzy tak kretyńsko się zachowują ??? przecież do cholery człowiek dzwoni w dobrej wierze, by komus pomóc a w zamian są pogróżki ...