anna_sla
21.06.07, 11:36
Może mało pozytywny, ale bardzo olśniewający. Dziś stłukło się pierwsze
naczynie przez rączki chłopców. Dokonał tego Krzyś. Migiem porwałam obu i
wyniosłam (z opiłką w nodze, którą po drodze zahaczyłam) do łóżeczek i
sprzątnęłam.. Jak każda taka historia czegoś nas uczy. Wczoraj Krzynio
zaserwował nam numerek w postaci "mamo patrz, sięgam do stołu!!" i runął
talerz, który stał na jego brzegu. Dziś dowiedzieliśmy, że owe niebezpieczne
rzeczy powinny się nie tylko nie znajdować przy brzegu stołu, ale również na
powierzchni ok. 10cm w głąb stołu!