24.08.11, 23:49
Koleżanka opowiedziała Mi dziś historię...

była na wakacjach z Przyjaciółką, spały w jedym łóżku. Ostatniego dnia przyszła do niej zmora nad ranem, usiadła na jej klatce piersiowej i zaczęła ją dusić. Koleżanka nie mogła wydusić z siebie żadnego dźwięku, jedynie co to szczypała śpiącą obok Przyjaciółkę, a ta myśląc że coś złego jej się śni, cofnęła jej rękę.

No i będę bała się dziś zasnąć, nawet z facetem. Podobno nie można spać na wznak i mieć poukładanych butów przed łóżkiem...

mieliście takie "przygody"?
Obserwuj wątek
    • bijatyka Re: zmora... 24.08.11, 23:52
      butów przed łóżkiem...

      Buty przed łóżkiem ? W przedpokoju śpisz, czy jak ?
      • hotally Re: zmora... 25.08.11, 10:47
        a jak spisz w hotelu w zwyklym pokoju?
    • krzysio.meczywor Re: zmora... 24.08.11, 23:55
      masz 6 lat?
    • stedo Re: zmora... 24.08.11, 23:57
      To jest jakaś przypadłość chorobowa, zapomniałam jak się nazywa. Kiedyś było o tym na forum.
      • wartosc.energetyczna Re: zmora... 24.08.11, 23:58
        paraliż/porażenie przysenne
        • ursyda Re: zmora... 24.08.11, 23:58
          bezdech może
          ja mam
          straszyłam tym kiedyś męża
          • maly.jasio Re: zmora... 25.08.11, 00:06
            ursyda napisała:

            > bezdech może
            > ja mam
            > straszyłam tym kiedyś męża

            przezyl to, czy "byl odszedl" ?
        • bijatyka Re: zmora... 25.08.11, 00:00
          Miałam dwa razy. Nic miłego, ale nie po tym traumy.
          • bijatyka Re: zmora... 25.08.11, 00:02
            Oba podczas studiów. Pewnie to coś miało wspólnego z brakami w mojej wiedzy.
            • ursyda Re: zmora... 25.08.11, 00:07
              Ja miałam parę razy. Teraz już nie. Tzn. chyba nie, w każdym razie nikt mnie już nie budzi dzikim szarpaniem:)
              • bijatyka Re: zmora... 25.08.11, 00:11
                w każdym razie nikt mnie ju
                > ż nie budzi dzikim szarpaniem:)


                Mnie to właśnie ta zmora szarpała. Leżąc na podłodze obok mojego łóżka szarpała za prześcieradło.
                • grassant Re: zmora... 25.08.11, 00:27
                  mnie kiedyś zmora wskoczyła podczas snu na klatę, byłem bliski śmierci. okazało się , że 10 dni wcześniej zmarł w nocy w tym łóżku młody mężczyzna. podejrzewam, ze przyczyną była suwana szafa. zarówno jemu, jak i mnie nie chciało zasuwać się ciężkich drzwi.
    • wartosc.energetyczna Re: zmora... 24.08.11, 23:57
      może myślała że się do niej dobiera?
    • berta-death Re: zmora... 24.08.11, 23:59
      Zmora czy zmór to był. To istotne, bo jak to był zmór, to zmienia to postać rzeczy i rangę wydarzenia.
    • maly.jasio holly lady ? 25.08.11, 00:05
      nie moge sie doczekac, kiedy napiszesz jakis watek bez uwzgledniania wlasnych przezyc ?
      • bijatyka Re: holly lady ? 25.08.11, 00:07
        Wątki bez uwzględniania własnych przeżyć są jałowe.
        • maly.jasio Re: holly lady ? 25.08.11, 00:22
          bijatyka napisała:

          > Wątki bez uwzględniania własnych przeżyć są jałowe.


          bez uwzgledniania wlasnych przezyc - byc moze tak.
          jednak bez ich epatowania
          gdyz to zwykly narcyzm.
    • grassant Re: zmora... 25.08.11, 00:07
      Podobno nie można spać na wznak i mieć poukładanych butów przed łóżkiem...

      nieprawda. jeśli masz szafę, to koniecznie szczelnie zamknij ją przed snem. zmory i mary z niej wychodzą.
      • bijatyka Re: zmora... 25.08.11, 00:12
        I podobno grzbiety książek nie powimmy być skierowane w stronę spacza.
        • grassant Re: zmora... 25.08.11, 00:22
          grzbiety, to nie wiem, ale na pewno nie można spać przed lustrem.
          • alienka20 Re: zmora... 25.08.11, 00:33
            A ja niczego z tego nie przestrzegam i jakoś nic mnie nie dusi.
            Może to ja jestem zmorą :P?
          • wartosc.energetyczna Re: zmora... 25.08.11, 01:04
            grassant napisał:

            > grzbiety, to nie wiem, ale na pewno nie można spać przed lustrem.

            a na suficie się liczy?
    • ka-mi-la789 Re: zmora... 25.08.11, 00:08
      Mnie czasem coś siada na piersi, kiedy śpię, ale zawsze się okazuje, że to kot.
      • maitresse.d.un.francais Re: zmora... 25.08.11, 16:22
        Mnie czasem coś siada na piersi, kiedy śpię, ale zawsze się okazuje, że to kot

        E tam. To zmora. Tylko chytrze przybiera postać kota.
    • raduch Re: zmora... 25.08.11, 00:09
      Etam. Zmora napisana małą literą niewarta uwagi.
      • ursz-ulka Re: zmora... 25.08.11, 10:50
        Ale to nie była Jej zmora to mogła być małą.
    • minasz Re: zmora... 25.08.11, 00:11
      szaman stoczył by z nia walke magiczna i rozszarpał
      niestety wiekszosc ludzi nie potrafi sie przed czyms takim bronic
      a jak sie nie potrafisz bic to nie wstepuj na sciezke magiczna
      ps
      warto wiedziec ze np opetania wystepuja u osób mocno wierzacych u niewierzacych nie wystepuja hehe
    • sijena Re: zmora... 25.08.11, 00:21
      taka zmora to pikus. Swego czasu litrami pilam kawe, podobno wyplukuje magnez i wtedy sie we lbie przestawia (tak ktos mowil, ja nie wiem jak to jest, ale uwierzylam:)). Ze 3 noce pod rzad przylazily do mnie jakies duchyl. siadaly na wyrku, trzaskaly oknem itp. dwa dni przerwy od kawy i 6 zmysl zanikl a szkoda bo zostalabym medium i tluklabym obledna kase!
    • best.yjka Re: Nowe zdjęcia na blog wrzuciłaś? 25.08.11, 00:55
      Niestety, ciemnota nie łapie i oglądać nie chce. Jakie niesprawiedliwe jest życie.
    • k1k2 Re: zmora... 25.08.11, 01:36
      rozsmieszylas mnie prawie tak bardzo jak kiedy napisalas ze sie interesujesz fotografia :-)) (kto zerknie na bloga, ten zrozumie)
    • qw994 Re: zmora... 25.08.11, 06:57
      Mimo wszystko myślałam, że jesteś nieco mądrzejsza.
    • blackglass Re: zmora... 25.08.11, 09:18
      hotally napisała:

      > Koleżanka opowiedziała Mi dziś historię...
      >
      > była na wakacjach z Przyjaciółką, spały w jedym łóżku. Ostatniego dnia przyszła
      > do niej zmora nad ranem, usiadła na jej klatce piersiowej i zaczęła ją dusić.
      > Koleżanka nie mogła wydusić z siebie żadnego dźwięku, jedynie co to szczypała ś
      > piącą obok Przyjaciółkę, a ta myśląc że coś złego jej się śni, cofnęła jej rękę
      > .
      >
      > No i będę bała się dziś zasnąć, nawet z facetem. Podobno nie można spać na wzna
      > k i mieć poukładanych butów przed łóżkiem...
      >
      > mieliście takie "przygody"?

      Ja ta historie słyszałam jak miałam 9 lat , dodatkowo zmora jest 12 córka z kolei, wstaje w nocy i wiąże koniom warkocze a koniom toczy się piana z pyska :)
    • raohszana Re: zmora... 25.08.11, 09:21
      I Ty wierzysz w te pierdoły o zmorach?

      My, my, do czego zmierza ten świat...
    • aneta-skarpeta Re: zmora... 25.08.11, 09:26
      mi kiedys tak tchu zabrakło, mąż polozył mi reke na klatce piersiowej i tak jakos dziwnie, ze mi cos uciskał- choc nie czułam ciezaru, to autentycznie nie mogłam złapac tchu, slowa wydobyc, nie mialam siły zeby reke zabrac, nogą go szturchenał i na szczescie sie obudził.

      i tak stało sie tylko raz

      zmory mnie nie atakuja, bo złego licho nie bierze:P
    • wez_sie nie moge sie doczekac soboty. 25.08.11, 09:33
      nie moge sie doczekac naszego spotkania.
      odliczam juz minuty (pozostalo jeszcze 3445 minut)
    • bar.anek Re: zmora... 25.08.11, 10:53
      mnie tes to babka cytali..
      www.youtube.com/watch?v=U4C6MUDJF0E
      • tezee Re: zmora... 25.08.11, 13:02
        przecie to jest opisane już dawno zjawisko o nazwie porazenie przysenne , paraliż senny ,
        masz haluny i jestes sparalizowana przy zachowaniu świadomości. Nie fajne doznanie bo sama doświadczyłam tego nie raz ale egzorcyzmów tu nie trzeba!
        • lonely.stoner Re: zmora... 25.08.11, 14:05
          tezee napisał:

          > przecie to jest opisane już dawno zjawisko o nazwie porazenie przysenne , paral
          > iż senny ,
          > masz haluny i jestes sparalizowana przy zachowaniu świadomości. Nie fajne dozna
          > nie bo sama doświadczyłam tego nie raz ale egzorcyzmów tu nie trzeba!

          dokladnie! mi sie to przytrafilo pare razy. Najgorsze jest to uczucie niemocy, paralizu ciala i jednoczesnie swiadomosc tego ze to sie dzieje, ja zazwyczaj z calej mocy probuje albo krzyknac albo ruszyc chociaz malym palcem- jak juz pojdzie maly palec to pojdzie wszystko. Z krzykiem jest gorzej- bo nie mozna wydobyc z siebie zadnego glosu, ale jak juz sie wydobedzie nawet jakies zerzenie- to tak samo pojdzie reszta i sie czlowiek 'budzi'.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka