Dodaj do ulubionych

Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio

21.05.04, 15:12
Zainspirowała mnie burzliwa dyskusja (przeze mnie burzliwa) z innego forum.
Wielodzietna kobieta prosi o pomoc materialną ponieważ po raz kolejny jest w
ciąży - łącznie siedmioro dzieci i zero kasy, mąż zarabiający jakieś grosze.
Abstrahujac od tego czy to prawda czy naciąganie moje stanowisko jest
następujące:
- w necie można napisać wszystko i zbytnia ufność nie popłaca, wyłudzacze się
zdarzają i lepiej być ostrożnym (sprawdzić czy pomoc trafi do naprawdę
potrzebujących)
- pomaganie takiej osobie to IMHO promowanie nieodpowiedzialności i
bezrefleksyjnego życia oraz stylu "Bóg dał dziecko, Bóg da i na dziecko",
- zamieszczając post z prośbą, pani wielodzietna, powinna się liczyć z
propozycją przysłania poza ubrankami również paczki prezerwatyw na przyszłość
a nie obrażać
Nie wiem czy jestem niehumanitarna czy zwyczajnie poirytowana cudzą
bezmyślnością..
Obserwuj wątek
    • j_u Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 21.05.04, 15:15
      Nigdy nie daje zebrzacym na ulicy pieniedzy. Draznia mnie niesamowicie. Jak
      bylam w liceum, kilka razy zdarzylo mi sie probowac takim ludziom pomoc i to,
      co zaobserwowalam, nastawilo mnie do nich bardzo sceptycznie az do dzisiaj.
      Kilka razy w zyciu wplacilam niemala jak dla mnie sume pieniedzy na caritas i
      raz na ofiary wojny w Kosowie.
      • pap99 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 21.05.04, 15:31
        Jesli ta Pani ma dostep do netu to nie jest az tak zle,czyz nie?

        Nigdy z zasady nie daje pieniedzy zebrzacym.Raz,lub dwa kupilem posilek.Jedynie
        daje WOSP.Jednak jesli bym poznal te rodzine i zobaczyl tam zdolnego dzieciaka
        lub dzieci chetnie bym pomogl w formie:kupno podrecznika,zeszytow,oplata
        jedzenia w szkole.Zadnych pieniedzy do reki mamusi lub tatusia ( czy tam ktos
        naduzywa alkoholu?)Niekoniecznie te rodzine,jakokolwiek ktora jest biedna, a
        dzieci zdolne.

        pzdr
    • mamalgosia Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 21.05.04, 15:19
      Nie ufam prośbom o pomoc w necie (chociaż raz pomogłam).
      A co do osób potzrebujących pomocy: różnie bywa. Czasem jej nie potzrebujesz
      dziś ( i np. decydujesz się na 5 dzieci), a potem sytuacja się radykalnie
      zmienia i pomocy potrzebujesz. choroba, utrata pracy, wypadek, nie wiem, co
      jeszcze.
      Obyś nigdy pomocy materialnej nie potzrebowała
      • triss_merigold6 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 21.05.04, 15:23
        Prosząca o pomoc pani dorobiła się piątki dzieci do 25 roku życia. Jak wiemy
        siedemnastolatki są wykształcone, mają rewelacyjną pracę, stabilizację
        materialną i mogą co roku pozwolić sobie na kolejne dziecko. W tym konkretnym
        przypadku to nie jest kwestia choroby, wypadku czy utraty pracy tylko braku
        stosowania antykoncepcji.
        • default Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 21.05.04, 15:33
          W dodatku charakterystyczne dla takich osób jest to, że domagają się pomocy
          jedynie w formie konkretnych pieniędzy, rzadziej dóbr materialnych typu
          ubrania, meble czy żywność, natomiast zdecydowanie odrzucają propozycję pracy -
          czy to dorywczej, czy stałej.
          Przerabiałam to ostatnio, poszukując osób do pracy na budowie domu, przy
          porządkowaniu ogrodu itp. Nikomu się "nie opłaca". Za 50 zł dziennie z obiadem.
        • pap99 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 21.05.04, 15:34
          triss_merigold6 napisała:

          > Prosząca o pomoc pani dorobiła się piątki dzieci do 25 roku życia. Jak wiemy
          > siedemnastolatki są wykształcone, mają rewelacyjną pracę, stabilizację
          > materialną i mogą co roku pozwolić sobie na kolejne dziecko. W tym konkretnym
          > przypadku to nie jest kwestia choroby, wypadku czy utraty pracy tylko braku
          > stosowania antykoncepcji.


          5 dzieci do 25 roku zycia? Niezle tempo.Ciekawe ile bedzie w wieku 40-45 lat?
        • mamalgosia Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 21.05.04, 15:36
          triss, ale chyba nie chodzi Ci o jeden przypadek, tylko ogólnie, prawda? A
          jeżeli ogólnie, to nie możesz powiedzieć, ze każda potzrebująca matka dorobiła
          się swoich dzieci bezmyślnie przed 25 rokiem życia
          • agnie_szka9 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 21.05.04, 15:55
            ja również nie daje pieniedzy na ulicy. wspieram WOSP i niektore akcje
            telewizyjno-smsowe. abstrahując od tego, że widok żebrzących dzieci na ulicy
            zawsze ściska moje serce, to jednak muszę poznać faktyczne problemy
            potrzebującej rodziny. jeśli młoda, zdrowa (bezmyślna) kobieta ma siłę, żeby
            urodzić tyle dzieci, to powinna mieć siłę, żeby zapewnić im godne życie! co
            innego zdesperowane matki szukające pieniędzy na leczenie swoich chorych dzieci.

            pomocy przez internet w ogóle nie uznaję.
            ps. żebrzącemu dziecku kupuję bułkę, ale nigdy nie daję pieniędzy
      • Gość: iwona Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.04, 15:53
        Nigdy nie wpłaciłam żadnych pieniędzy na żadne konto. Nie daję żebrakom bo z
        racji swojej pracy miałam okazję przekonać się co się z tymi pieniędzmi dzieje
        i jakie to są kwoty.
        Ale nie nie odmawiam pomocy . Nie szukam potrzebujących bo oni są bardzo
        blisko. Opłacam obiady w szkole koleżance mojej córki bo jej mamy naprawdę na
        to nie stać. Kupuję temu dziecku różne rzeczy , ubrania , zeszyty i.t.p. i to
        nawet wtedy gdy pokłóci się z moją córką:)))) Ubrania po dzieciach zawsze
        zanoszę do pewnej pani , która w swojej "bezmyślności"urodziła czworo dzieci.
        Wydaje mi się że ludzie potrzebujący tak naprawdę nie proszą o pomoc , są
        czasami zbyt dumni na to. Trzeba samemu ich dojrzeć bo jest ich naprawdę dużo
        pozdrawiam
    • Gość: renia Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio IP: *.ath.forthnet.gr 22.05.04, 06:43
      W miescie, w ktorym przyszlo mi zyc, jest wielu zebrakow, wydaje mi sie, ze
      cholernie duzo ich jest. Zdarzaja sie takie sytuacje, ze idziesz sobie w
      centrum miasta szerokim deptakiem, a tu na samym srodku leza ... k...wa ,
      myslisz, zwloki!. A ludzie przechodza obojetnie, nikt nawet nie spojrzy.
      Okazuje sie, ze to "pozycja" do pracy - tak lezec bez sil i udawac trupa, a
      obok stoi pudelko po snickersach i tam nalerzy wrzucac. Nigdy nie wrzucam do
      takich pudelek nic. Nigdy tez nie daje kasy cyganskim dzieciom, uwazam, ze
      dziecki powinny byc w szkole, czy w przedszkolu, a nie na ulicy zebrac. Takich
      rodzicow (w koncu ktos te dzieci urodzil i zrobil to w cywilizzowaym swiecie) -
      naprawde poddawalabym obowiazkowej sterylizacji. Nie wiem dlaczego panstwo
      pozwala na zebractwo dzieci, nie moge tego zrozumiec. Nie pomagam takim
      ludziom, bo to byloby glaskanie po glowie tych, ktorzy te dzieci skazuja na
      taki los. Los zebraka od urodzenia az do smierci.


      Jesli natomiast chodzi o rodziny wielodzietne, ktorestaraja sie w mare godnie
      zyc, zapewnic swoim dzieciom jakis dom i przyszlosc, ale po prsotu nie starcza
      na podstawowe rzeczy, to juz zupelnie inna sprawa. MAm znajoma, ktora, z
      pewnoscia przez wlasna i konkubenta swego, nieodpowiedzialnosc, sprowadzila na
      ten swiat piecioro dzieci, z czego jedno niedawno zmarko. Facet ja opuscil juz
      dawno, trojka z tych dzieci ma wade rozwojowa i cale zycie (ktore nie potrwa
      zbyt dlugo - pierwsza dziewczynka zmarla w wieku 14 lat) spedza na wozkach
      inwalidzkich, pozostale dwie dziewczynki sa na szczescie zdrowe. Ja wiem, ze
      ona te dzieci ma z glupote, z tego, czy tamtego. Nie moja rzecz. Dla mnie wazne
      i godne podziwu jest to, ze w takiej sytuacji ona wciaz jest z tymi dziecmi,
      poswiecila im cale swoje zycie, nie oddala do zakladu opeki, nie porzucila na
      smietniku, nie uciekla w sina dal. Dla mnie to bohaterka i jak moge tak jej
      pomagam, czasem dajac jakies pieniadze, czasem kupujac konkretne rzeczy. Nie
      mam prawa oceniach dlaczego urodzila tyle dzieci nie majac zabezpieczenia
      finansowego. Trudno, tak sie juz stalo, teraz warto pomyslec co zrobic, zeby te
      dzieci mialy jakies normalne w miare, zycie. Z tego co wiem, jest ona otoczona
      ludzmi dobrej woli i zawsze znajduje sie ktos, kto jej pomoze w podbramkowych
      sytuacjach. I to jest dobre. Trzeba sobie wzajemnie pomagac, natomiast
      zebractwo jako zawod, a zwlaszcza zebractwo u dzieci, nalezy tepic wszelkimi
      sposobami.
      • Gość: rene Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio IP: *.zapora / 212.160.172.* 24.05.04, 16:21
        Gość portalu: renia napisał(a):

        > dziecki powinny byc w szkole, czy w przedszkolu, a nie na ulicy zebrac. >
        (....) Nie pomagam takim
        > ludziom, bo to byloby glaskanie po glowie tych, ktorzy te dzieci skazuja na
        > taki los. Los zebraka od urodzenia az do smierci.

        też tak uważam, chociaż ostatnio moje poglądy uległy zachwianiu... po
        przeczytaniu artykułu, w którym między innymi, była wypowiedź pewnego
        dzieciaka - mówił o tym, że jak nie przyniesie do domu codziennie przynajmniej
        20 złotych, to dostaje taki wp... że wstać nie może... i teraz, kiedy podchodzi
        do mnie dzieciak prosząc o pieniądze, zawsze wyobraźnia podsuwa mi tamtego
        chłopca i już nie potrafię tak po prostu odmówić...
    • slimak13 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 11:09
      Triss "zapomniałaś" dodać, że dyskusja stała się burzliwa głównie przez Twoje
      chamskie odzywki, a nie ze względu na Twój ostrożny stosunek do sprawy.
      • wuzetka1 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 15:08
        mozesz wkleic linka? bo nie chce mi sie tego szukac a chetnie przeczytam
        • appassionato Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 24.05.04, 22:17
          wuzetka1 napisała:

          > mozesz wkleic linka? bo nie chce mi sie tego szukac a chetnie przeczytam
          Poczytałaś?
      • triss_merigold6 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 20:12
        O nie słońce, nie byłam chamska. Zamieszczając post na publicznym forum autor
        może się spodziewać także krytycznych wypowiedzi.
        Pani prosząca o pomoc zaniżyła dochody rodziny (jeśli mąż zarabia 600 zł to
        otrzymują zasiłki na pięcioro dzieci, to niewiele ale po co udramatyczniać
        jeszcze bardziej).
        Mam pełne prawo nie wierzyć we wszystko co przeczytam i wyrażać zdziwienie
        bezmyślnym rozmnażaniem się proszącej o pomoc pary.
        IMHO b. łatwo jest rozłożyć nogi, nie myśleć o przyszłości a potem wyciągać
        rękę.
        I nie pisz, że nie mam prawa oceniać. Owszem, mam. Wszyscy mamy prawo do oceny
        cudzego postępowania i do wartościowania go z naszego punktu widzenia. Ty
        możesz mnie uznać za bezduszną, egocentryczną babę, ja panią z licznym
        przychówkiem i bez grosza za nieodpowiedzialną.
      • appassionato Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 24.05.04, 22:16
        slimak13 napisała:

        > Triss "zapomniałaś" dodać, że dyskusja stała się burzliwa głównie przez Twoje
        > chamskie odzywki, a nie ze względu na Twój ostrożny stosunek do sprawy.
        slimak13 napisała:

        Ciekawe. Przeczytałem wątek. Triss się chyba tam nie wypowiadała. A może ślepy
        jestem?
        • diab.lica Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 25.05.04, 11:07
          >
          > Ciekawe. Przeczytałem wątek. Triss się chyba tam nie wypowiadała. A może
          ślepy
          > jestem?

          czytalam przed chwila
          po potwierdzeniu w gminie istnienia pani marioli wykasowano "dowcipne" i
          chamskie komentarze
      • appassionato Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 24.05.04, 22:18
        slimak13 napisała:

        > Triss "zapomniałaś" dodać, że dyskusja stała się burzliwa głównie przez Twoje
        > chamskie odzywki, a nie ze względu na Twój ostrożny stosunek do sprawy.
        Ciekawe. Triss się chyba tam nie wypowiadała. Chyba że ślepy jestem. Cóż,
        starość...
        • ethomas Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 24.05.04, 23:12
          Rzeczywiście ślepy. Jest tam napisane jak wół, że nieodpowiednie wypowiedzi
          zostały skasowane. Nie załapałeś się na sensacyjkę.
          • appassionato Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 25.05.04, 10:26
            ethomas napisała:

            > Rzeczywiście ślepy. Jest tam napisane jak wół, że nieodpowiednie wypowiedzi
            > zostały skasowane. Nie załapałeś się na sensacyjkę.
            Błąd w ocenie.
            • ethomas Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 25.05.04, 12:12
              czyżby???
    • betty.la.fea Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 12:03
      Zwykle nie daje pieniędzy ludziom żebrzącym na ulicach, a nawet złości mnie, gdy są nachalni i starają się wymusić jakiś datek, ale czasem widzę staruszkę stojącą cichutko z jakimś garnuszkiem w ręku i czuję że muszę jej coś dać. Nie myślę wtedy na co przeznaczy moje pieniądze. Może dlatego, że w pracy widzę mnóstwo biednych, schorowanych ludzi, których nie stać nawet na leki i chociaż staramy się im jakoś pomóc, to wiadomo że nie wszystkim pomóc można.
      Co roku daję pieniądze na WOŚP, oddaję ubrania do PCK i czasem żywność na zbiórki Caritasu. I jeszcze trudno mi odmówić dzieciakom, które odprowadzają wózki pod hipermarketem, tylko że zamiast złotówki wolę wyjąć im z koszyka jakiś jogurt czy ciastko.
      Nie traktuję tego jako popieranie jakiegoś stylu życia lub nie. Po prostu ktoś mnie prosi o pomoc i jeżeli wiem, że moge pomóc to trudno mi odmówić.
    • luiza-w-ogrodzie Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 12:44
      Nigdy nie daje pieniedzy "na niewidzianego". Zebrakom tez nie daje gotowki.
      Jesli ktos zaczepia mnie i prosi o pieniadze "ma obiad" albo "na bilet
      kolejowy", wowczas proponuje kupno posilku czy biletu (dziwne, zazwyczaj
      spotykam sie z odmowa ;oD)

      Pomagam ludziom, ktorym znam (glownie w postaci konkretnych rzeczy - ubran,
      mebli, oplacenia kosztow naprawy samochodu), oraz finansowo pewnemu lokalnemu
      osrodkowi zajmujacemu sie dziecmi z patologicznych rodzin.

      Pozdrawiam, zyczac wszystkim, aby nigdy nie musieli prosic o pomoc...
      Luiza-w-Ogrodzie

      "have your fun and keep lafing" ©joanna

      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • Gość: Nelka Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio IP: *.pl / 193.24.200.* 22.05.04, 13:46
      Oduczyłam się dawać pieniędzy żebrakom (daję tylko artykuły spożywcze). Na WOŚP
      wpłaciłam raz na konto - do puszki też nie daję, bo wiem, że nie zawsze te
      pieniądze trafiają tam gdzie trzeba. Mam jedna "podopieczną", której dwa razy w
      roku daję swoje ubrania. Inne ciuchy albo wystawiam dla Caritasu, albo pakuję
      szczelnie w torby i wieszam wieczorem przy śmietniku.

      I główna zasada:
    • Gość: Nelka Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio IP: *.pl / 193.24.200.* 22.05.04, 13:47
      Oduczyłam się dawać pieniędzy żebrakom (daję tylko artykuły spożywcze). Na WOŚP
      wpłaciłam raz na konto - do puszki też nie daję, bo wiem, że nie zawsze te
      pieniądze trafiają tam gdzie trzeba. Mam jedna "podopieczną", której dwa razy w
      roku daję swoje ubrania. Inne ciuchy albo wystawiam dla Caritasu, albo pakuję
      szczelnie w torby i wieszam wieczorem przy śmietniku.

      I główna zasada: NIGDY NIE DAWAĆ PIENIĘDZY ŻEBRZĄCYM DZIECIOM!!! To je tylko
      nauczy, że pieniądze się dostaje, a nie zarabia się na nie.
    • Gość: Rocco [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.05.04, 14:41
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • betty-bt Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 15:16
      W sieci to raczej nie ufam. W realu staram sie byc ostrozna. Gdy dziecko prosi
      mnie o pieniadze na zywnosc, to wole zabrac malucha na "bulke".
      Tam gdzie mieszkam (w Polsce) od kilku lat spotykam grupke dzieciakow
      (rodzenstwo), co kraza wokol spozywczych i prosza przechodniow o pare groszy.
      Zawsze kupuje im pieczywo. Moja ciocia robi to niemal codzienni od 3-ech lat.
      Jesli akuarat nie ma ich w poblizu, to placi w piekarni za 6 bulek i prosi aby
      przekazac to tym dzieciakom. Kazdy w oklolicy ich zna.
    • wuzetka1 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 15:20
      poprosimy o linka, zeby moc wyrobic sobie wlasny poglad na rzeczona sprawe
    • anahella Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 16:38
      Nie daje zebrakom pieniedzy. Kiedys mala dziewczynka poprosila mnie o "zlotowke
      na bulke". Wracalam akurat z zakupow i mialam bulki w torbie. Dostala tez
      mandarynke. Wszystko na moich oczach zostalo ze zloscia rzucone na ziemie i
      podeptane.

      Nieuzywane rzeczy chetnie oddaje. Skoro mnie juz nie sluza, to moga posluzyc
      innym. I malo interesuje mnie co osoba wyrazajaca chec zabrania tego z tym
      zrobi. Kuchenne "przydasie", ktore mnoza sie w mojej kuchni w zastraszajacym
      tempie najczesciej laduja w letnich domkach moich znajomych. Stare, ale w
      dobrym stanie meble, pare lat temu zabral pan z fundacji "Dom". Podobno trafily
      do zniszczonego powodzia Domu Dziecka. Z mojego punktu widzenia, to on zrobil
      mi przysluge, bo oproznil mieszkanie z niechcianych mebli. Najpierw jednak
      zaprosilam go zeby ocenil, czy ktos bedzie te rzeczy chcial, kilka dni pozniej
      przyjechal ciezarowka z dwoma wolontariuszami. Cala akcja trwala nie dluzej niz
      20 minut.

      Mam jedna zasade: nie obdarowuje nikogo starociami bez jego zainteresowania.
      Proponuje tylko rzeczy nieuszkodzone.

      Kilka lat temu w Polsce byly wielkie powodzie. Poszkodowani przez zywiol ludzie
      zostali obdarowani cala masa zepsutych lodowek, pralek i innych takich rzeczy.
      Widac niektorzy myla dobroczynnosc ze sprzataniem domu.
      • moniorek1 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 19:46
        MNie takie prosby nie ruszaja. Pani jak lubi sie ruchac to niech sobie radzi z
        owocami swojej glupoty ja jej nie mam zamiaru w tym wyreczac. Zebrakom na ulicy
        tez nie daje bo niby czemu? mi tez nigdy nikt nic nie dal za darmo. Zreszta
        pamietam kiedys chodzila u nas w bloku jakas zebraczka z dziecmi ludzie dali
        jej ubrania i jedzenie,a ona to wszystko rozwalila na klatce i tak zostawila.
        Nie wierze rowniez w akcje zbierania pieniedzy na dzieci chore na bialaczke czy
        inne takie. Ostatnio przeczytalam w gazecie jak to dziala. To zwykle naciaganie
        ludzi. Biedny i potrzebujacy czlowiek za sucha bulke ucalowalby w reke ,ale ja
        jeszcze takiego nie spotkalam i pewnie nie spotkam bo zebranie to nowy
        cwaniacki sposob na zycie. Gdybym ja byla glodna i potrzebujaca to szukalabym
        pracy. Czy gdyby do was ktos przyszedl i powiedzial sprzatne ogrod czy zagrabie
        liscie w ogrodku za miske zupy odmowilibyscie? Nie jestem nieczula,ale nie
        lubie cwaniakow ,ktorzy naciagajac inncych ludzi chca przeslizgnac sie przez
        swoje zycie nie pracujac zbyt ciezko.
        • triss_merigold6 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 20:01
          Mnie również nie ruszają. Daję na WOŚP i ciuchy PCK lub rodzinie żeby
          przekazała komuś potrzebującemu. Kiedyś dałam drobne żebrzącej kobiecie i padł
          tekst "Tak mało???". Młodsza byłam więc nawet nie pisnęłam słowa. Żebrzący
          jedzenia nie chcą tylko gotówkę, przetestowałyśmy to z koleżankami kupując parę
          razy jakieś art. spożywcze tym proszącym o pieniądze "na chleb". Kiedyś
          zaproponowaliśmy biednej rzekomo rodzinie stary sprzęt hi fi (używany ale w
          dobrym stanie, sprawny), cóż okazało się, że takiego "badziewia" nie chcą,
          mieli lepszy.
          Nie odmówiłabym gdyby ktoś zapukał i zaproponował np. umycie okien za parę
          złotych czy wytrzepanie dywanów.
          Pani z siódemką (piątka na świecie, dwójka w drodze) dzieci niepiśmienna nie
          jest, męża ma, przez parę lat miała szansę dowiedzieć się czegoś o
          antykoncepcji. Ostatecznie nawet najdroższe pigułki są tańsze niż dziecko. I
          tak jej skutki jej płodności są finansowane z min. moich podatków w postaci
          zasiłków i pomocy z opieki społecznej.
          • Gość: baba Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio IP: *.acn.waw.pl 22.05.04, 20:26

            Mnie rowniez irytowaly prosby zamieszczane w roznych pismach, gdzie on
            bezrobotny od 4 lat, ona chora, a siedmioro drobnych dzieci.
            Oczywiscie to denerwuje, ale bardzo zal mi tych dzieciakow, zwlaszcza ze
            ludzie tylko bezmyslni i niezaradni, kochajacy te dzieciaki, nie patologia
            zadna.
            Popatrzmy tez na dalsze koszty spoleczne- dzieciaki bez perspektyw stworza w
            przyszlosci podobne rodziny w najlepszym razie, jesli sie nie zdemoralizuja po
            drodze.Wychowanie ich w domach dziecka kosztuje duzo, duzo wiecej niz pomoc
            takiej rodzinie, zeby dziecko mialo jakas przyszlosc. Dom Dziecka to zreszta
            prosta droga do patologii.
            Czy uwazasz, ze beztroska parka zaprzestanie bzykanka, ktore jest jedna z
            bardzo niewielu zyciowych radosci, tylko dlatego, ze do garka nie bardzo jest
            co wlozyc ? Bardzo watpie, Ty chyba tez. zatem z akcji wychowawczej nici.
            Zatem wziawszy pod uwage wszystkie za i przeciw, jesli znalabym taka rodzine,
            pomoglabym im jakos, choc pewnie nie gotowka.
            Co do zebrakow i wszelkich ulicznych zbiorek, to sie zgadzam z Toba.
            Pozdr
            • triss_merigold6 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 20:32
              Masz rację. Mnie się podobają lokalne inicjatywy polegające na zaopiekowaniu
              się taką rodziną i zapewnieniu dzieciom książek, biletów na dojazd do szkoły
              średniej, wakacji ale pod warunkiem, że rodzice też coś zrobią tj. wykonanją
              nieodpłatnie prace społecznie użyteczne (sprzątanie, odmalowanie płotu, opieka
              nad kwietnikem, cokolwiek). Tak żeby pomoc nie była zupełnie ZA DARMO.
              A w ogóle to jestem za dawaniem bonów żywnościowych a nie kasy, jak ktoś prosi
              o pomoc i kupuje używki, alkohol to znaczy, że go stać i pomoc nie jest
              potrzebna.
          • wuzetka1 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 21:26
            > Nie odmówiłabym gdyby ktoś zapukał i zaproponował np. umycie okien za parę
            > złotych czy wytrzepanie dywanów.

            ROTFL
            pewnie, ze bys nie odmowila
            darmowej sily roboczej sie zachciewa :P
            biorac pod uwage stawki oferowane za sprzatanie mieszkan w Wawie, oczekiwanie,
            ze ktos zechce nam umyc okna za pare zlotych jest dosc smieszne

            I
            > tak jej skutki jej płodności są finansowane z min. moich podatków w postaci
            > zasiłków i pomocy z opieki społecznej.

            Masz jakis problem z tymi podatkami? Bo do znudzenia i przy kazdej okazji
            podnosisz te kwestie.
            Zreszta jesli pracujesz w budzetowce, to wez pod uwage, ze z naszych podatkow
            dostajesz pensje. :P



            • triss_merigold6 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 23.05.04, 00:01
              Wuzetko jak ktoś żebrze to ma wybór: wykonać pracę za parę groszy i dostać te
              parę groszy (mniej niż zapłaciłabym firmie ale też nie 10 zł) albo nie wykonać
              pracy i nie dostać nic. Tak uważam...
              Nie ma problemu z podatkami, płacę je regularnie i uczciwie. Chyba nie sądzisz,
              że pracuję tylko w budżetówce...
              • diab.lica Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 25.05.04, 10:50
                triss_merigold6 napisała:

                > Wuzetko jak ktoś żebrze to ma wybór: wykonać pracę za parę groszy i dostać te
                > parę groszy (mniej niż zapłaciłabym firmie ale też nie 10 zł) albo nie
                wykonać
                > pracy i nie dostać nic. Tak uważam...
                >

                a ja sie z toba nie zgodze triss
                nie mozna wykorzystywac sytuacji w jakiej sie ci ludzie znalezli do placenia im
                za prace mniej niz ta praca jest warta
                wiesz, te dzieciaki w indiach, ktore szyja ubrania, w ktorych chodzimy, tez
                maja taki "wybor": nie zarobic nic albo grosz za godzine
                i ich pracodawcy swietnie o tym wiedza
                osobiscie uwazam to za niemoralne
                • appassionato Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 25.05.04, 11:14
                  diab.lica napisała:

                  > triss_merigold6 napisała:
                  >
                  > > Wuzetko jak ktoś żebrze to ma wybór: wykonać pracę za parę groszy i dostać
                  > te
                  > > parę groszy (mniej niż zapłaciłabym firmie ale też nie 10 zł) albo nie
                  > wykonać
                  > > pracy i nie dostać nic. Tak uważam...
                  > >
                  >
                  > a ja sie z toba nie zgodze triss
                  > nie mozna wykorzystywac sytuacji w jakiej sie ci ludzie znalezli do placenia
                  im
                  >
                  > za prace mniej niz ta praca jest warta
                  > wiesz, te dzieciaki w indiach, ktore szyja ubrania, w ktorych chodzimy, tez
                  > maja taki "wybor": nie zarobic nic albo grosz za godzine
                  > i ich pracodawcy swietnie o tym wiedza
                  > osobiscie uwazam to za niemoralne
                  >
                  >
                  A kupowanie tych ciuchów? Noszenie ich? Moralne jest?
                  Dopóki istnieje popyt, jest podaż. Ergo - jeśli można po minimalnych kosztach
                  wyprodukować coś, co znajdzie nabywcę, wykorzystuje się pracę
                  nieletnich/więźniów etc.
                  • diab.lica Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 25.05.04, 11:19
                    > Dopóki istnieje popyt, jest podaż. Ergo - jeśli można po minimalnych kosztach
                    > wyprodukować coś, co znajdzie nabywcę, wykorzystuje się pracę
                    > nieletnich/więźniów etc.


                    alez oczywscie, ze zawsze sie ktos taki znajdzie
                    nigdzie temu nie zaprzeczylam
                    • appassionato Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 25.05.04, 11:46
                      I ktoś, kto z tego korzysta, kupując i nosząc, bo tańsze, czyż nie?
            • diab.lica Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 25.05.04, 10:46
              wuzetka1 napisała:

              > > Nie odmówiłabym gdyby ktoś zapukał i zaproponował np. umycie okien za parę
              >
              > > złotych czy wytrzepanie dywanów.
              >
              > ROTFL
              > pewnie, ze bys nie odmowila
              > darmowej sily roboczej sie zachciewa :P
              > biorac pod uwage stawki oferowane za sprzatanie mieszkan w Wawie,
              oczekiwanie,
              > ze ktos zechce nam umyc okna za pare zlotych jest dosc smieszne
              >

              ja bym odmowila
              nie lubie wpuszczac obcych ludzi do mieszkania, juz wolalabym dac kilka zlotych
              zeby sobie poszli
        • antonina_74 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 31.05.04, 00:53
          a jak myślisz jakie szanse na dostanie pracy ma kobieta z siedmiorgiem dzieci?
          Bo wiem że w warszawie z jednym jest trudno zdobyć pracę, a na prowincji z
          siódemką... wolę sobie nie wyobrażać.
          ja pani za drobną opłatą posprzątam a moje siedmioro dzieci w tym czasie
          pozabija się siedząc same w domu, tak to widzę.

          Niektórzy nie mogą stosować antykoncepcji z powodów zdrowotnych, religijnych,
          finansowych. Niekoniecznie (a zazwyczaj w ogóle) nie ma to nic wspólnego z tym
          że pani "lubi się .....". "Lubią się........" to głupie, rozpuszczone, próżne,
          bezczelne i zapatrzone w siebie lale z warszawskich kawiarni tylko że je stać
          na pigułeczki, plastereczki, postinor, itp. akcesoria dla bogatych. A pani z
          ogłoszenia prawdopodobnie ogląda ginekologa tylko przy kolejnym porodzie bo
          takie ma realia w miejscu zamieszkania.

          Stwierdzenie "nie jestem nieczuła" jest mocno przesadzone i nie na miejscu.
    • glonik Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 20:21
      Kiedyś do mojej pracy, przyszedł chłopaczek. Tak na oko 10-12 lat.
      Zaproponował, ze śmieci wyniesie, okna umyje, posprząta. Ale u nas
      jest sprzątaczka, która za to pieniądze bierze, więc byłoby to niekonsek-
      wencją przekazując mu jej obowiązki. Wymyśliłysmy coś innego. Solidnie go
      odpytując z wiedzy szkolnej, a okazało się, że dzieciak jest starszy - 14 lat,
      tylko zabiedzony, dowiedzieliśmy się, że jest świetny z przedmiotów ścisłych.
      I załatwiliśmy mu korepetycje. Normalnie nie miałby szans w swojej szkole na
      znalezienie takiego zajęcia, mimo, że są tacy, którzy mogliby skorzystać -
      rodzina!!! bieda!!! alkoholizm!!! czyli dzieciak roznoszący zarazki wymienio-
      nych plag. Dzięki naszemu wstawiennictwu i poleceniu, chłopak znalazł PRACĘ!!!
      Jest teraz wziętym korepetytorem, ma mało czasu, ale wpada do nas czasem,
      i śmiejąc się pyta, czy są śmieci do wyniesienia.
      • Gość: baba Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio IP: *.acn.waw.pl 22.05.04, 20:30

        Boze, to wspaniala historia !
        Swiadczy o tym, ze nawet wychowujac sie w takiej rodzinie zawsze jest
        nadzieja, jest jakies "otwarte okno", ze wiele mozna zdbyc samemu, jesli sie ma
        motywacje.
        Gratuluje wspolpracownikow.
        Pozdrawiam
        • glonik Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 22.05.04, 23:05
          A wiesz Babo, że było trudniej niż to opisałam? Bo najpierw ręce same poleciały
          do portfeli - najłatwiej. Trudniej było pomyśleć, jak pomóc nie upokarzając.
          A myślenie zaczęło się od najbardziej wydumanych pomysłów. A to stypendium
          ustanowimy, a to wpłaty w szkole będziemy robić, i inne takie durnoty.
          Bo to najłatwiej. Trudniej jest poręczyć za nieznanego - jednak - innym ludziom.
          A wiesz CO mnie najbardziej cieszy? Że ten chłopiec sam w siebie i swoje
          możliwości i potencjał uwierzył. Nie chcę w patos popadać...to inaczej powiem:
          wszyscy mamy cholerną frajdę, że się udało. I Jemu i nam.
          • moniorek1 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 23.05.04, 02:46
            Widzisz pomogliscie mu, bo chlopak przyszedl i zaproponowal cos w zamian. Nie
            przyszedl zebrac, tylko wykazal chec zrobienia czegos zeby te pieniadze zarobic
            i w takim wypadku pomoglabym z radoscia mimo ,ze sama najbogatsza nie jestem.
            Ciesze sie ,ze trafil na dobrych ludzi jakimi niewatpliwie jestescie :)
      • anahella Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 24.05.04, 19:38
        glonik napisała:

        > Dzięki naszemu wstawiennictwu i poleceniu, chłopak znalazł PRACĘ!!!
        > Jest teraz wziętym korepetytorem, ma mało czasu, ale wpada do nas czasem,
        > i śmiejąc się pyta, czy są śmieci do wyniesienia.

        Bardzo budujaca historia. Madry i pracowity chlopiec trafil na madrych ludzi z
        sercem.
    • ethomas Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 24.05.04, 15:14
      trochę wyjaśnień

      1. Triss nie poda linku do wątku, bo ta akurat rodzina została sprawdzona w
      gminie i niepotrzebne uwagi zostały wykasowane.
      2. Triss sama się wściekasz jeśli osoby wypowiadające się w Twoim wątku,
      zamiast udzielać konkretnych rad, oceniają Cię. Piszesz wtedy, że niepotrzebnie
      zabierają głos. Mam przedziwne wrażenie, że Ty zabierając głos w omawianym
      wątku zachowałaś się tak samo.
      3. Owszem są takie rodziny w Polsce i nie jest ich mało, a rozwiązanie typu
      cytuję: "pomaganie takiej osobie to IMHO promowanie nieodpowiedzialności i
      bezrefleksyjnego stylu życia (...)" zakrawa napoglądy nazistowskie i
      rozwiązania eksterminacyjne.
      4. Mnie mała Rumunka (określenie potoczne, bo nie wiem skąd to dziecko było)
      opluła za 5zł, więc też mam prawo jak każdy z Nas wykręcać się od pomocy i
      tłumaczyć ogólną znieczulicę
      5. Jestem z Poznania. kto zna to miasto, to będzie wiedział o czym piszę. Idąc
      Garbarami, zobaczyłam w środku zimy wciśniętą w zaułek starszą kobietę. Było to
      w czasach studenckich i wiecej niż 10zł było ponad moją kieszeń. Ta kobieta
      podniosła głowę i mi podziękowała. I wiecie co? To byłą twarz kiedyś
      szczęśliwego człowieka. Niezniszczona alkoholem pełna zmarszczek od uśmiechu.
      Przesympatyczna twarz. Była to emerytka, która nie miała na lekarstwa. Czy i
      dla niej masz jakiś komentarz? Bo ja tylko bezsilność, że takie sytuacje
      zdarzją się w moim kraju.

      Dlatego pomagam, pomagam jak mogę. A pani Mariola, którą tak tu lżysz i
      ośmieszasz prosi o pomoc rzeczową a nie pieniężną i takiej jej z chęcią udzielę.
      • wuzetka1 czemu mnie to w ogole nie dziwi ;) 24.05.04, 19:28
        moze Ty podaj link do tej dyskusji? moze ktos jeszcze zechce jej pomoc?
        • ethomas Re: czemu mnie to w ogole nie dziwi ;) 24.05.04, 19:40
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=615&w=12792427&wv.x=1&v=2&s=0
      • diab.lica mozesz podac link? 25.05.04, 10:56
        moze wiecej osob bedzie chcialo jej pomoc?
        • cvana Re: mozesz podac link? 25.05.04, 11:09
          masz go nad głową diabełku
          wystarczy tylko popatrzeć trochę dalej niż na czubek własnego nosa
          • diab.lica Re: mozesz podac link? 25.05.04, 11:11
            cvana napisała:

            > masz go nad głową diabełku

            juz go znalazlam

            > wystarczy tylko popatrzeć trochę dalej niż na czubek własnego nosa

            dziekuje za dobra rade, z pewnoscia mi sie przyda w zyciu
    • Gość: moboj Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio IP: *.magma / *.magma-net.pl 24.05.04, 22:11
      żebrzącym na ulicy nie daję pieniędzy, natomiast mam usposobienie
      społecznikowskie i wiele razy organizowałam akcje pomocy dla domu dziecka,
      który znajduje się w mieście, z którego pochodzę, organizowałam akcje pomocy
      dla dzieci z rodzin biednych, z rodzin alkoholików, daję pieniądze na WOŚP,
      jestem HDK.
    • Gość: kawka Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio IP: *.pl 24.05.04, 22:39
      Właściwie macie rację, że z pomaganiem trzeba bardzo uważać, ale jest i druga
      strona medalu. Ci "nieodpowiedzialni" wielodzietni wyręczają wielu z nas w
      powoływaniu dzieci na ten świat. W dodatku robią to nie dość skutecznie, bo
      Polaków ubywa .... . Kto kiedyś zarobi na nasze emerytury, wypracuje dochód
      narodowy itp.? Może lepiej pomagać naszym nieodpowiedzialnym niż w bliskiej
      przyszłości importować, np. Chińczyków?
    • Gość: katinka Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 25.05.04, 11:00

      Najchętniej nie reaguję na zaczepki żebrzących na ulicy (bo po prostu nie umiem
      ocenić kiedy są naprawdę potrzebujący... a kiedy pewnej kobiecie zaproponowałam
      chleb, który niosłam w torbie skoczyła z pyskiem, że ona tak na sucho k... nie
      bedzie jadła..)

      Rozbraja mnie pewna sytuacja powtarzająca sie od ponad roku w porze wiosenno -
      jesiennej: co drugi-trzeci dzień ok. godz. 3-4 w nocy do osiedlowego śmietnika
      przychodzi rodzina. Dzieciaki stoją z torbami, rodzice przeszukują kontener.
      Staram się zawsze zostawić im gotowe pakunki obok...
    • ethomas Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 30.05.04, 13:02
      Minęło 5 dni, a ja nie doczekałam się na komentarz autorki wątku.

      Dziwne, bo nigdy nie odpuszcza okazji do wypowiedzenia się.

      Zatem podbijam do góry i czekam nadal.
      • wuzetka1 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 30.05.04, 13:05
        nie doczekalas sie, bo ma ona teraz znacznie powazniejszy problem z cudzym
        bachorem i nie ma czasu zajmowac sie glupstwami i pouczaniem dzieciorobow
        zapewne
      • triss_merigold6 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 30.05.04, 18:11
        Skoro tak bardzo interesuje Cię moje zdanie to proszę...
        Wątek został skasowany i go nie szukałam. Po co? Inni to zrobili i ok.
        Mnie tak akurat ocenianie raczej śmieszy niż wścieka ale zależy co kto chce
        wyczytać.
        Zajrzyj do słownika języka polskiego i sprawdź znaczenie słowa "lżyć". To nie
        to samo co "krytykować".
        Krytyka bezmyślnego rozkładania nóg i powoływania na świat kolejnych dzieci bez
        wystarczającej kasy nie jest równoznaczna z ideologią nazistowską. Jeszcze
        mniej ma wspólnego z nawoływaniem do eksterminacji. Zajrzyj proszę do książek
        np. Ryszki albo Króla, będziesz wiedziała o czym pisać.
        Chcesz pomóc kobiecie z wątku, Twoja sprawa - pomagaj w dowolny sposób. Ja
        widzę wokół siebie osoby bardziej na pomoc zasługujące.
        • diab.lica triss 30.05.04, 18:31
          watka nie usunieto, tylko twoje wpisy :)

          nie bardzo rozumiem, po co byly te kometarze, watek byl na
          forum "Oddam/Przyjme" i pani prosila o ubranka dla dzieci od kobiet, ktorych
          dzieci z nim wyrosly i taki jest cel tamtego forum (nie mowiac juz o tym, ze
          nie rozumiem, co ty na tym forum robilas, nie sadze, zebys czegos od innych
          potrzebowala lub tez miala innym cos do dania)


          nie prosila o kase, wiec chyba nie ma mowy o jakis probach naciagania
          naprawde trudno mi soebie wyobrazic, w jakim celu osoba nie potrzebujaca
          rzeczywiscie pomocy mialaby prosic o stare spioszki

          nie spamowala, nie prosila o wplate na podane konto na wszytskich mozliwych
          forum, tylko napisala na odpowiednim do jej prosby forum

          wkurzasz sie, jak ci mamy na e-dziecku daja "dobre rady" o ktore wcale nie
          prosisz a w stosunku do pani Marioli zachowalas sie dokladnie tak samo, ona
          szukala starych ubran a nie porad antykoncepcyjnych
          • triss_merigold6 Re: triss 30.05.04, 18:40
            Początkowo wątek był na innym forum i tam się wpisywałam. Na oddam/przyjmę nie
            zaglądam bo nie mam ubranek ani innych rzeczy po dzieciach.
            Mój pierwszy wpis dotyczył czegoś innego: wiarygodności osób zamieszczających
            prośby o pomoc rzeczową czy w ogole materialną. Skądinąd wiem, że było sporo
            przypadków kiedy podarowane rzeczy ofiarodawca znajdował na aukcjach.
            Ona prosiła w wszystko a nie tylko o ubranka i odzew była stadny: tak, tak
            pomogę, wyślę itd. Bez chwili refleksji czy dodatkowych pytań. Nie przepadam za
            stadnymi reakcjami stąd wpis pytający o wiarygodność osoby proszącej.
            Aha, pierwszy tekst o środkach antykoncepcyjnych akurat nie był mój.
        • ethomas Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 30.05.04, 18:53
          triss_merigold6 napisała:

          > Skoro tak bardzo interesuje Cię moje zdanie to proszę...

          interesowała mnie wyłącznie odpowiedź na zarzut, że


          > Zajrzyj do słownika języka polskiego i sprawdź znaczenie słowa "lżyć". To nie
          > to samo co "krytykować".

          zgodnie z Twoja wskazówką zajrzałam do słownika:
          lżyć «obrzucać kogoś obelgami, znieważać; wymyślać komuś»
          Lżyć kogoś brutalnie, grubiańsko.
          lżyć się «lżyć jeden drugiego»
          Lżyli się nie przebierając w słowach.

          krytykować «wytykać błędy i braki, oceniać ujemnie, ganić»

          dla mnie to było lżenie, bo trudno nazwać krytyką teksty o rozkładaniu nóg
          wypowiadane w tonie pogardliwym (nie zaprzeczysz)


          > Krytyka bezmyślnego rozkładania nóg i powoływania na świat kolejnych dzieci
          > bez wystarczającej kasy nie jest równoznaczna z ideologią nazistowską.
          > Jeszcze mniej ma wspólnego z nawoływaniem do eksterminacji. Zajrzyj proszę do
          > książek np. Ryszki albo Króla, będziesz wiedziała o czym pisać.

          ...
          > Chcesz pomóc kobiecie z wątku, Twoja sprawa - pomagaj w dowolny sposób. Ja
          > widzę wokół siebie osoby bardziej na pomoc zasługujące.

          i na takiej wypowiedzi powinnaś poprzestać zamiast karmić się pogardą wobec
          ludzi, których życie jest cięższe niż Twoje własne
          • ethomas Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 30.05.04, 18:56
            ethomas napisała:

            > triss_merigold6 napisała:
            >
            > > Skoro tak bardzo interesuje Cię moje zdanie to proszę...
            >
            interesowała mnie wyłącznie odpowiedź na zarzut, że zachowujesz się tak samo
            jak rozhisteryzowane matki (bo nie przeczę, że niektóre się tak zachowują)
        • wsciekly_piesek Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 30.05.04, 20:33
          triss_merigold6 napisała:

          > Skoro tak bardzo interesuje Cię moje zdanie to proszę...
          > Wątek został skasowany i go nie szukałam. Po co? Inni to zrobili i ok.
          > Mnie tak akurat ocenianie raczej śmieszy niż wścieka ale zależy co kto chce
          > wyczytać.
          > Zajrzyj do słownika języka polskiego i sprawdź znaczenie słowa "lżyć". To nie
          > to samo co "krytykować".
          > Krytyka bezmyślnego rozkładania nóg

          rozkładanie nóg w wykonaniu cvanej merigoldy było zwsze poprzedzone głęboką
          reflekją ROTFL
          no i jak leznie, czy nie lzenie?
          **************************************************
          z innej manki: jesli chodzi o kursy przygotowawcze do egzaminow na
          dziennikarstwo, ktore reklamowalas m.in. na forum studia powiedz dziekanowi ze
          lepiej aby wykupil banner na gazeta.pl - za twoja aktywnosc tutaj moze
          uniwersytet moglby liczyc na upust :-?, gdyz tego typu nielegalna dzialanosc
          marketingowa stwaia unczelnie w zlym swietle.
          co do twojej oferty sprzatania za pare zlotych to mysle ze najlepsza bylaby w
          tym wypadku umowa o dzielo :-)
    • magic00 Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 30.05.04, 14:23
      Daję grosze żebrakom bardzo sporadycznie, samej mi się nie przelewa.
      Pijak, nie pijak, sam fakt, że żebra oznacza, że szczęścia w życiu ta osoba za
      dużo nie miała.
      Żal mi wszystkich, którym się nie udało. A może nieudacznictwo jest genetyczne,
      jak kolor włosów i oczu? I co taki ma zrobić?
    • wsciekly_piesek Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 30.05.04, 17:42
      forum to jedyne miejsce w ktorym dorabiajacy na czarno pracownicy budzetowki
      moga realizowac swoje neokonserwatywne przekonania polityczne

      • glonik Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 30.05.04, 17:59
        wsciekly_piesek napisał:

        > forum to jedyne miejsce w ktorym dorabiajacy na czarno pracownicy budzetowki
        > moga realizowac swoje neokonserwatywne przekonania polityczne

        Zapewniam, że nie jedyne to miejsce do realizacji, samorealizacji albo wręcz
        teatralizacji zachowań.
        Jestem budżetowa, na czarno nie dorabiam, mam przekonania liberalno-
        konserwatywne.
        • wsciekly_piesek Re: Jak reagujecie na prośby o pomoc? wątek serio 30.05.04, 20:02
          glonik napisała:

          > wsciekly_piesek napisał:
          >
          > > forum to jedyne miejsce w ktorym dorabiajacy na czarno pracownicy budzetow
          > ki
          > > moga realizowac swoje neokonserwatywne przekonania polityczne
          >
          > Zapewniam, że nie jedyne to miejsce do realizacji, samorealizacji albo wręcz
          > teatralizacji zachowań.
          > Jestem budżetowa, na czarno nie dorabiam, mam przekonania liberalno-
          > konserwatywne.

          no sama widzisz, ze to nie do ciebie....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka