Dodaj do ulubionych

Edukacja domowa

29.08.11, 12:18
W Trójce właśnie mówią o edukacji domowej. Co o tym sądzicie? Ja mam mieszane uczucia: być może poziom nauczania jest dobry, ale co z więziami społecznymi dzieci?
Obserwuj wątek
    • funny_game Re: Edukacja domowa 29.08.11, 12:22
      Są dzieciaki, które nie są w stanie chodzić do szkoły.
      Przepraszam za ten truizm.
    • soulshunter Re: Edukacja domowa 29.08.11, 12:23
      ale po co im jakies wiezi spoleczne? Przeciez i tak reszte zycia beda spedzaly przed komputerem. Dzisiaj to juz prawie norma.
      • ingeborg Re: Edukacja domowa 29.08.11, 12:29
        Pierdzielisz : )
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Edukacja domowa 29.08.11, 12:31
          Southpark był na ten temat;> Polecam;)
        • soulshunter Re: Edukacja domowa 29.08.11, 12:33
          nojak nie, jak tak.
    • wez_sie ja nie chodzilem do przeczkola 29.08.11, 12:36
      ale ogladalem domowe przeczkole w tv
      • simply_z Re: ja nie chodzilem do przeczkola 29.08.11, 12:40
        i mzoe jeszcze pana tik taka
        • wez_sie Re: ja nie chodzilem do przeczkola 29.08.11, 12:44
          i profesora ciekawskiego
    • berta-death Re: Edukacja domowa 29.08.11, 12:54
      Jak ludzie chcą, żeby ich dzieci się czegoś nauczyły, np języka obcego, matematyki, pisania wypracowań, gry na instrumencie, rozwiązywania testów z końcowych egzaminów czy czegokolwiek innego, to najczęściej albo sami zasiadają z potomkiem i go edukują albo fundują mu korepetytora. Nie od dziś wiadomo, że jest to najskuteczniejsza metoda, żeby kogoś czegoś porządnie nauczyć. Najprawdopodobniej jedyna skuteczna. Zwłaszcza w przypadku polskiej szkoły, gdzie w klasie jest 30 dzieci a nauczyciel przez 30min dyktuje tekst z podręcznika, którego dziatwa ma się nauczyć w domu a 15min poświęca na sprawy administracyjne i odpytanie wybrańców losu czego się nauczyli w domu. W związku z tym rezygnacja z instytucji szkoły na rzecz homelearningu nie jest taka głupia. Zdaje się statystyki pokazują, że dzieci uczone w domach mają o niebo lepszą wiedzę i o niebo lepiej zdają wszelkie egzaminy i dostają się do lepszych uczelni.

      Co do więzi społecznych, to nikt się nie uczy 24h/dobę. 4-5h/dn w zupełności wystarcza. Resztę czasu można spędzić na podwórku, które z tego co pamiętam z własnych młodych lat, jest najbardziej uspołeczniającym miejscem.

      Moje wątpliwości wzbudza jedynie jakość nauczania na wyższym poziomie. Nauczanie początkowe to jeszcze jakoś ujdzie. A potem to nie bez powodu do każdego przedmiotu jest inny nauczyciel i inna pracownia. I jak jeszcze można zatrudnić polonistę, matematyka, itp, to ciężko będzie w domowych warunkach skombinować pracownię chemiczną, fizyczną, i jakąkolwiek inną. Nie słyszałam o tym, żeby szkoły wynajmowały ludziom z zewnątrz pracownie na godziny. Zwłaszcza tak specjalistyczne jak chemiczna, która podlega zapewne jakims restrykcyjnym przepisom bezpieczeństwa.
      • atramentowa7 Re: Edukacja domowa 29.08.11, 13:19
        Ja bym chyba nie wzięła na siebie takiej odpowiedzialności. Nauczenie drugiego człowieka czegoś co sami umiemy nawet bardzo dobrze, jest dużym wyzwaniem. A poza tym w domu dziecko nie pozna innych ludzi, a to jest podstawą rozwoju każdego człowieka.
        • berta-death Re: Edukacja domowa 29.08.11, 13:34
          > Ja bym chyba nie wzięła na siebie takiej odpowiedzialności. Nauczenie drugiego
          > człowieka czegoś co sami umiemy nawet bardzo dobrze, jest dużym wyzwaniem.

          Jak się ma pieniądze, to można zatrudnić nauczycieli. Np o 8.00 przychodzi polonista i pracuje z dzieckiem do 10.00, potem pół godziny przerwy i o 10.30 przychodzi nauczycielka od historii. Itd. W końcu w dawnych czasach w rodzinach z wyższych sfer to mniej więcej tak wyglądało.
      • horpyna4 Re: Edukacja domowa 31.08.11, 10:41
        Myślisz, że we wszystkich szkołach działają pracownie fizyczne i chemiczne? Tak było dawnej, teraz istnieją tylko w teorii, a żadnych doświadczeń nie przeprowadza się. Oczywiście nie wszędzie tak jest, ale być może już nawet w większości szkół. Nauczycielom się nie chce, być może boją się odpowiedzialności w razie jakigoś wypadku - a do czego są zdolni uczniowie, wiadomo...
        • simply_z Re: Edukacja domowa 31.08.11, 10:44
          ale preparaty z biologii jednak istnieja;) ,do dzis pamietam tasiemca w formalinie albo wole golebia wyplenione grochem.
        • berta-death Re: Edukacja domowa 31.08.11, 11:42
          > Myślisz, że we wszystkich szkołach działają pracownie fizyczne i chemiczne?

          Myślę, że nie działają. Za moich czasów też nie działały. Podobno z braku funduszy na dodatkowe etaty i restrykcyjnych przepisów. Żeby działały to nie może być na zajęciach więcej niż 15 osób, czyli klasę trzeba dzielić na pół i np część idzie w tym samym czasie na zajęcia z fizyki a część z chemii. Tak było za czasów moich rodziców, ale to były lata 50. Czyli można powiedzieć, że w najbardziej znienawidzonych latach wczesnej komuny najlepiej dbano o edukację. Absurdem jest, że na głupi WF da się zrobić podział a na poważniejsze przedmioty nie da się.

          Nie mniej jednak, przynajmniej w teorii uczeń w szkole ma szansę zapoznać się z praktyczną wiedzą z poszczególnych przedmiotów. W domu to nawet w teorii tego nie ma. Jak się trafi jakiś ambitniejszy nauczyciel to jakoś sobie poradzi, przynajmniej pokazową lekcję zrobi. Mimo takich ograniczeń to każdy przynajmniej wie jak taka pracownia wygląda, co do czego służy, jak wygląda probówka a jak butelka z kwasem. Na biologii może sobie preparaty pod mikroskopem pooglądać, itp. Na geografii czy historii też wygodniej sobie popatrzeć na duże mapy ścienne niż te z atlasu. Dodatkowo mając więcej niż jednego ucznia w klasie można prowadzić lekcje na zasadzie konwersatorium, gdzie uczniowie dyskutują o problemie. Zawsze ktoś coś ciekawego powie, o coś się zapyta, co by innym nawet do głowy nie przyszło a już na pewno nauczycielowi, żeby samemu z siebie o tym opowiedzieć.
          • sundry Re: Edukacja domowa 31.08.11, 16:42
            Yyy, u mnie były doświadczenia na chemii i fizyce w podstawówce ( w liceum nie pamiętam),a klasa była większa niż 15 osób, nikt nas nie dzielił.
    • qw994 Re: Edukacja domowa 31.08.11, 06:38
      Przypomniał mi się film "Kieł" :)
      • grassant Re: Edukacja domowa 31.08.11, 10:33
        O! Christina!
        • qw994 Re: Edukacja domowa 01.09.11, 06:41
          :))
      • izabellaz1 Re: Edukacja domowa 31.08.11, 11:13
        I jakie tam genialne te nauki były :D
        • qw994 Re: Edukacja domowa 01.09.11, 06:40
          Domowe :)
    • spawacz.drewna Re: Edukacja domowa 31.08.11, 09:29
      bzdura, szkola nie tylko uczy durnej wiedzy
      • jael53 Re: Edukacja domowa 31.08.11, 10:18
        Nauczanie domowe ma bardzo długą i dobrą tradycję. Ale - nie licząc antyku, dotyczyło ono "nauki elementarnej". Ta ponadelementarna była już instytucjonalna; i wiązała się z przekazaniem ucznia do odpowiedniego zakładu wychowawczego (szkoła z internatem). Stąd te wszystkie konwikty i pensje. Doskonale zdawano sobie sprawę, że wdrożenie się do życia społecznego nie jest błahostką.

        W Polsce, (XIX/XX w.) zwykle edukacja domowa kończyła się na (góra) II klasie gimnazjum.
    • minasz Re: Edukacja domowa 31.08.11, 11:44
      zalezy jakie prowadzisz zycie jezeli duzo podróżujesz dzieci sa w wielu srodowiskach (maja duzo znajomych)to takie nauczanie moze byc korzystne
    • sid-sid Re: Edukacja domowa 31.08.11, 13:51
      Czytałam, że zajmują się tym głównie rodzice pedagodzy, dobrze wykształceni.
      Wątpię, żeby przeciętny rodzic podołał dalej, niż do 3 klasy podstawówki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka